Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/30/22 in Posts

  1. Pani już dzwoniła. Wygląda na to , że może dać Oreo bardzo dobry domek. Pani mieszka z córką studentką. W grudniu nagle straciły sunię, chyba udar albo zator płuc. Poinformowałam panią o sytuacji z łapkami Oreo co panią nie przestraszyło. Umówiłyśmy się na spotkanie u dr Bieżyńskiego . Jak wszystko zagra, to odwiozę panią z Oreo do domu od razu robiąc wizytę przedA. Omówiłam z panią dwa warianty; gdy łapki nie będą wymagały operacji - sytuacja jest jasna. Gdy będą wymagały operacji, to pani z córką jest gotowa opiekować się psiurkiem po operacji . Spytała czy musiałaby sama finansować operację. Byłam niegrzeczna i bez pytania na wątku , odpowiedziałam, że Oreo ma trochę pieniędzy zebranych na hotelik i wtedy dostałby od nas dofinansowanie. Co Wy na to? Po tej rozmowie zadzwoniłam do DS Nany, suni adoptowanej od nas z DT 4 lata temu i poprosiłam o pomoc w transporcie Oreo do weta we wtorek. Pani natychmiast się zgodziła. Mruczka niestety nie jest zmotoryzowana, więc nie mogła pomóc. Ale się dzieję. Zaraz wychodzę na wizytę przedA dla Wabi.
    9 points
  2. No wlasnie nie wiem do konca jak to jest z tym naszym Michem, ja bym go agresorem nie nazwala - raczej psem o instynkcie strozujacym, ktory domownikow akceptuje a nieznane osoby juz mniej, to dosc typowe zachowanie dla sporej grupy molosow, szczegolnie tych ktore maja starsze geny, jeszcze nie przekute na psa rodzinnego, jak zrobiono to np z dogue de bordeaux. Mysle ze Michu moze miec w przyszlosci zapedy do pilnowania swojego terenu, w bloku moze to sie rozszerzyc nie tylko na mieszkanie ale nawet okolice drzwi tudziez klatke schodowa. Na zewnatrz Michu nie interesuje sie poki co przechodniami, w klatce mijamy bez emocji Pania ktora sprzata oraz innych lokatorow, ale to moze sie w kazdej chwili zmienic. Michu natomiast wykonal dzis kolejny krok w naszych relacjach i - jednak - postanowil zaryzykowac i dal mi poglaskac brzuuch:D.. Co prawda byl, widzialam, napięty i za kazdym glasnieciem spinal miesnie, ale przetrwal:D, to troche jak ja przy borowaniu zeba ze znieczuleniem - niby ufam ze nie bedzie bolalo, ale z tylu glowy czai sie niepewnosc - czy na pewno znieczulenie zadzialalo?:D Caly kombajn tabletek zaczął chyba przynosic efekty, co prawda koo troche dzis luzniejsza, ale np Michu wskoczyl z gracja na ca 60 cm skarpe zeby sie tam wysikac. Zrobil to tak szybko ze nawet nie zdazylam go powstrzymac. W dół po schodach schodzi juz tez pewniej.
    7 points
  3. Potwierdzam, że domek jest bardzo dobry. Państwo mają pojechać do Wabi w następną niedzielę. Mam nadzieję, że zaiskrzy z obu stron i mała pojedzie do siebie. Później napiszę więcej. Idę moim psiuchom dać kolację, bo mnie zjedzą.
    4 points
  4. Fajny ten nasz Michu widać ze łapki mocniejsze potrafi się utrzymać ślizgając na podłodze To że nie musi biedak spać już na betonie i ma ciepłp dużo zrobiło
    4 points
  5. Jeszcze raz bardzo dziękuję za wizytę Cieszę się, że Keksik tak świetnie trafił; teraz szukamy transportu do Warszawy, oby jak najszybciej mógł tam jechać. Jo37 opowiadała o łóżeczkach dla kotów w przyszłym domu Keksika, więc poprosiłam o zdjęcia, no i pomysł wart naśladowania. Można kupić w Ikei w dziale z zabawkami, to łożeczka dla lalek.
    3 points
  6. Aniu, jak Michu i Keria są do siebie bardzo podobni Teraz wiem, czemu tak wzruszyła Cie jego niedola w tym hotelu.
    2 points
  7. Michu sporo ryzykuje:D.. Kerusia ma przedobre serduszko i przetymczasowala juz mnóstwo psiakow ale jak spi to nie jest do konca soba:D
    2 points
  8. Zaraz przybliżę trochę temat. Idąc do fryzjera płacimy 200-300zł za 2,3h. Fryzjerka zamyka zakład i idzie do domu. Nie zabiera ze sobą klientów, nie budzi się w nocy żeby sprawdzić czemu jakiś pies płacze, wyje, czy żeby podać leki czy kroplówkę. Nie jeździ do weta. A idąc do fryzjera czy kosmetyczki płacimy połowę ceny pobytu miesięcznego za psa w hotelu . Gdyby opiekun podzielił opiekę na ilość H jakie poświęca na pracę to wyszłyby grosze. Jest to praca 24h na dobę, nie ma urlopów , weekendów czy chociażby wyjazdów na cały dzień. Jak mam tak jak teraz Cowid i umieram w łóżku, nie powiem psom że dziś nie mam siły i mają sobie same radzić, nie odwołam bytności u mnie. Muszę wstać z gorączką 39 stopni, iść nakarmić, wodę wymienić, wypuścić na spacer, podać leki. Na ile wyceniacie taką gotowość do pracy? Dwa , muszę zapłacić podatek 19% Przy 500zł to prawie 100zł już mamy 400. Zus do tej pory 1500 - to 4 psy miesięcznie. Żeby mieć hotel kupiłam dom , teraz płace 1800zł za kredyt, żeby wybudować kojce z wybiegami musiałam zainwestować kupe kasy. Przykład: Jeden domek dla psów 3,5tyś zł do tego każdy ma wybieg 12 paneli po 80, słupki, każdy po 50zł 14szt, furtka 600zł , osłony 1000zł . Każdy pies jest inny, jeden niszczy inny nie , bywało tak że musiałam w nocy wstawać i naprawiać zniszczenia, zabezpieczać. Jeśli chodzi o dom to np drzwi wejściowe wymienione na nowe po 5 latach od moczu odpadł dół. Wiele rzeczy w domu poniszczonych i na okrągło wymienianych, ile pogryzionych, butów, skarpetek itp, panele podłogowe w salonie popuchły , trzeba było wymienić - około 8tyś To wszystko to tylko kropla w morzu. Ile łez wylanych , nerwów i stresu. Dziś lata praktyki i powiem Wam że też powoli myślę o zamknięciu Hotelu, o urlopie, wyjazdach, zwiedzaniu. Czekam, jeśli Nowy Ład przywali rachunkami, większym Zusem, zdrowotnym to nie będzie sensu dalej mieć działalności i robić na koszty.
    2 points
  9. Ale mnie wyczułeś Właśnie przyszłam do Miłeczka, żeby poinformować o zakupie na prośbę Kasi, leku wspomagającego pracę wątróbki.
    1 point
  10. Popatrzcie jeszcze raz na fotki z pierwszego spotkania. Naprawdę nikt, kto ma bodaj minimalne pojęcie o psach nie zachowuje się w taki sposób. Sara i tak jest święta, że na dzień dobry nie trzasnęła zębami w twarz pani! Pies nie jest do histerycznego miętoszenia! A potem sugestie, że suka tęskni za hotelikiem - a potem odmowa zamknięcia suki w pokoju, skoro dzieci się boją - lepiej, że suka już wraca, później byłoby tylko gorzej.
    1 point
  11. Gdy zobaczyłam zdjęcia z zapoznania pani z sunią wiedziałam ,że będą kłopoty. Zero podejścia i zdrowego rozsądku w stosunku do psa.
    1 point
  12. Tak, dokladnie, niestety zimno i wilgoc to tragedia dla kazdego psa majacego problem ze stawami:(( Mam nadzieje ze powoli powoli sie podzwignie z tego zaniedbania, natomiast z moich doswiadczen najgorzej pojdzie z przybieraniem na wadze - zazwyczaj doprowadzenie takiego duzego psa do normalnego wygladu trwa, przy naprawde dobrych wiatrach, min 3 miesiace, a z reguly dluzej. Gorsza sprawa to taka, ze Michu przywiazuje sie do mnie coraz bardziej:((, mam nadzieje ze to, ze jest trzecim psem w stadzie jednak nie pozwoli na pozniejsze przezywanie zmiany miejsca, i znow powrot stresu; obecnie na szczescie wieczorne dziwne zachowania Micha zupelnie zaniknely..
    1 point
  13. Oreuś ma szasę na dom, a ja mam jego ogłoszenie wyróżnione co prawda na Gratce, a nie na OLX, to podmienie na Runo.
    1 point
  14. Opiszę po krótce co i jak: 1. Lucky, Bella i Nell pojechały na Śląsk do swoich domków stałych Bella do Katowic, Nell do Gliwic a Lucky do Przyszowic (małej miejscowości między Katowicami a Gliwicami). Bella biega ze swoją nową pańcią po lasach, Nell zaprzyjaźniła się ze starszą rezydentką a Lucky wraz z rodziną zyskał kolegę- 14letniego Misia, który też został przygarnięty. Misio przez 12 lat był uwięziony na krótkim łańcuchu, potem trzymany w piwnicy Jak to staruszek- zdarza mu się popuszczać mocz i ma problemy ze wstawaniem, ale rodzina jest przecudowna i każdy dzielnie po Misiu sprząta Lucky traktuje go jak starszego brata, nie opuszcza na krok. A Misio zrobił się bardziej żwawy przy naszym rozrabiace 2. W Punkcie na parwo zachorował Imbir, szybka reakcja, surowica, kroplówki i psiak już w sobotę jedzie do Krakowa do ds 3. I tu niestety smutna wiadomość Parę dni po odłowieniu Dolar dostał biegunki. Do lecznicy- test na parwo negatywny. Ale w badaniu USG powiększone jelita. Dostał antybiotyk. I wróciło wszystko do normy na parę dni. Ostatniego dnia brania antybiotyku brak apetytu. Potem biegunka (już krwawa), do weta. Niestety surowicy brak. Obdzwonilam chyba wszystkie lecznice w pobliżu- nigdzie nie mają surowicy. Dzwonię do kogo się da. Udało się, surowica będzie następnego dnia. Kupiliśmy 3 ampułki. Mimo kroplówek, antybiotykoterapii i podawania surowicy- Dolara nie udało się uratować. Biegunka ustała, ale nadal apatia i brak apetytu Nie było poprawy, aż trzeciego dnia od podania pierwszej surowicy został znaleziony w agoniiOdszedł na rękach wolontariuszki, wet nawet nie zdążył przyjechać... Tu na zdjęciu- podczas brania antybiotyku, czyli kilka dni przed śmiercią
    1 point
  15. U nas też pogoda okropna, ale mój żyjący we własnym Dżekuś spaceruje jak gdyby nigdy nic - idzie z nóżki na nóżkę, obwąchuje każdy krzaczek 5 razy, zatrzumuje się, kontempluje mijane drzewa (praktycznie nie widzi, więc zauważa tylko duże rzeczy) a kiedy wiatr spycha go z chodnika, odwraca się do tyłu ze zdziwieniem "co to było " :-))
    1 point
  16. Pani Marta, która ogarnęła kociarnię w zamojskim schronisku też kazała zamontować półki na ścianach
    1 point
  17. Wiem ale sa jakieś granice wredności ale sugerowanie ze Lala umarła przeze mnie to jednak grube świństwo, ale sie po tej osobie nie spodziewałam aż takiej wrednosci , kiedyś mi pomogła ale teraz zrozumiałam że to było po to żeby podnieść swoja samoocene jaka to ona wspaniała, a ja łupia myślałam że taki szlachetny człowiek , jak się pomylić można
    1 point
  18. themagda nie denerwuj się, przecież im właśnie o to chodzi. Nie wiem po co włażą tam, gdzie ich nie chcą. Uczytielki sie znalazły. Nie tłumacz się z tego co robisz, bo nic im do tego. Chcą pitaszki czerwone stawiać, to niech stawiają, jak im to przyjemność sprawia, jak dzieciom, a mnie to akurat lata, bo w takim mam poważaniu osoby, którym brak należytej samooceny. I nie mam zamiaru odwzajemniać się tym samym, choć mogłabym, bo co to za wysiłek, ale nie będę się zniżać do takiego poziomu.
    1 point
  19. uxmal Lala była operowana mając 15 lat i było wszystko ok ale umarła majac 17 , mimo że wystarczyło ze chciałam. Tak jak by sugerujesz że Lalę zabiłam bo niewystarczajaco cciałam zeby przeżyła17 letnia suka , co nieco przesadzasz.Jak mozna takie głupoty pisać ze jja wspomagam jakieś przemyty psów , czy masz jakiś debecik intelektualny czy co bo trudno w ogóle wymyślic aż taką brednię jak napisaaś miła hejterko. Są ludzie co lubią komuś nasrać na głowę bo sie wtedy czują lepsi jak musisz no to wal smiało jak da ci to satysfakcję i podniesie twoje ego.
    1 point
  20. Spróbowałabym wyprowadzić Michu na sik, Twój TZ siedzi, obok Keri - Michu wraca, TZ daje Keri smakole, a przynajmniej głaszcze, chodzi z nią po mieszkaniu - ona go asekuruje - uruchomiony przekaz pies-pies. No i na razie przed każdym wyjściem TZ-ta Michu przetransportowany do innego pomieszczenia, aby nie pomyślał, ze to on TZ-ta wygania. Jasne, że ocenisz sama, czy to warto zrobić, czy da skutek - własne psy doskonale znasz.
    1 point
  21. Zapoznanie bylo na zewnatrz, TZ dal Michowi smakolyki, razem poszlismy na krótki spacer i potem wspolnie do mmieszkania. Michu ogolnie na poczatku w ogole nie mial problemu z tym ze Piotrek wszedl do mieszkania, przez pierwsze pol godziny jakby nie zarejestrowal ze on jest, albo myslal ze tylko na chwile, dopiero po jakims czasie jakby nagle go zauwazyl, obwachiwal, ale bez zlosci, z ciekawosci jakby bardziej. No i niestety gdy TZ zaczal cos przygotowywac przy wyspie kuchennej Michu rozpoczal obszczekiwanie. Keria zaczela go zaganiac do korytarza, oddzielala Piotrka od Micha, niemniej gdy TZ siadl na sofie a potem chcial z niej wstac Michu zaczal sie bardziej nakrecac. Szczekal coraz mocniej i coraz blizej podchodzil. W koncu nie dalo sie wytrzymac i zostal zamkniety w psim pokoju. Dodatkowo widac bylo ze ta sytuacja mocno Micha zestresowala, normalnie zazwyczaj po posilku popoludniowym wszyscy ida leżakować, natomiast dzis Michu dyszal, krecil sie i nie mogl sobie znalezc miejsca. Piotrek w mlodosci mial psa o bardzo podobnym usposobieniu, tez wielkopies, uwielbial jego i rodzicow ale jak przyszli robotnicy cos robic w domu letniskowym to wpuscil ich bez problemu, niestety juz nie wypuscil z posesji. Zachowanie Micha bylo wg oceny TZta bardzo podobne jak tamtego ich psa.. Byc moze Michu po prostu uzna za domownika tego kogo zastanie od razu, a reszta to intruzi, nie wiem..
    1 point
  22. Rudzielec może się pakować. Oby tylko dogadał się z rezydentami ( kotek i kotka - również po przejściach). Bardzo sympatyczni młodzi ludzie. Duży balkon profesjonalnie osiatkowany. Na dzień dobry zaliczy wizytę u dr Garncarza.
    1 point
  23. U niektórych występuje przerost ambicji nad możliwościami i wydaje im się, że są upoważnieni do oceny poglądów innych osób. Wydają się być mądrzejsi. Są, ale to tylko we własnych oczach.
    1 point
  24. Dzięki Z J037 już się dogadałam. Wpłacę na Jej bazarku na cegiełkę 15 zł. Już mam nr konta. Zdjęcia fantów jeśli możesz, to bardzo się przydadzą. Mam pod opieką dużego, chorutkiego piecha i muszę zabezpieczyć kasę dla niego. Cieszę się, że Twoje pieski są zdrowe i życzę Ci, żeby tak było zawsze
    1 point
  25. dodam jeszcze ze piesek ma Białoruski paszport i Białoruski cip , miałam trudności z zarejetrowaniem teo cipa mimo że mam papiery adopcyjne na nieo a ta kobieta co go miała dała m też ksero dokumęntów kupna pieska , ale wet mi to przerejestrował bo ja za głupia na takie rzeczy , na Białorusi pieski są bardzo tanie te całkiem rasowe , no teraz to on juz Polak pełną gębą.
    1 point
  26. Elk fanty wywal jeśli nikt nie chce nawet po 1 zł , mam na bazarek 2 fajne ksiazki jedna o zdrowym jedzniu jakieś nowe rewelacje a druga to oodchudzaniu łatwym a skutecznym tylko moze wysle ci zdjecia a ktoś odbierze osobiście do teo co z tą kurtką deszczówka co dla jo 37 czy ona sie wypowiedziała wymiary takie jak ta pomarańczowa którą ty kupiłaś , wstawie też szybkowar ten co kupiłam bo nie korzystam moze ktoś wexmie . A jak ci sie podoba ten piesek rudy nie z tej chodowli tylko ze wsi pod Bialoruska granicą, dostałam takie namiary na facebooku i jak usłyszałam że chihuahua idzie do budy to popędziłam po niego. Piekna morda!
    1 point
  27. Fajnie, że się pokazałaś Dobrze, że ratujesz te pieski. Każdy niech robi to co uważa za słuszne, byle nie szkodzić innym. Pokazuj swoje psiaczki od czasu do czasu. Twoje działanie w żaden sposób ni wpływa na tą pseudo-hodowlę. Gdybyś od niej nie zabrała tych biednych psiaków, to u tej baby umierałyby powoli w męczarniach. Dzwoniłam do Ciebie, żeby pogadać o Twoich fantach, które nie znalazły nabywców i co z nimi zrobić, ale ciągle miałaś zajęty telefon. Będę jeszcze dzwonić Trzymaj sie i nie daj sie
    1 point
  28. Dzięki miałam dzwonić że w pojemniku końcówka ..., ale nadawałam hihi telepatia ,)
    1 point
  29. A co to za Pięknota jakoś mie trafiłam wcześniej na ten wątek..muszę poczytać
    1 point
  30. Dzisiaj w prezencie przedłużyłam wyróżnienie ogłoszenie Dianki do końca lutego 2022 r.
    1 point
  31. Nic nie robić, nie mieć zmartwień Chłodną wodę w cieniu pić Leżeć w trawie, liczyć chmury Gołym i wesołym być...
    1 point
  32. Agaciu poslalam z zakonczonego pieniazki Niechaj Moc bedzie z Wami dziewczyny dzielne lapenki kochane
    1 point
×
×
  • Create New...