Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/30/21 in Posts
-
Jeszcze trochę cierpliwości, własnie siedzę z kocinką po kk u okulisty w poczekalni. Już mam za sobą 160 kilosów, drugie tyle po badaniu.. Ale bazar będzie7 points
-
Szkoda, że nie miałam możliwości nagrania powitania Jacka i psiaków. Weszłam pierwsza, a po minucie otworzyły się drzwi i.... psy oszalały Jedno przed drugie usiłowały dostać się do Jacka, Luka wyła. Czegoś takiego u niej nie słyszałam jeszcze. Zdjęcia robiłam już dobrą chwilę po tym jak wszedł i usiadł. Szaleństwo Pojechaliśmy na długi spacer. Spacerowaliśmy prawie 2 godziny. Psiaki węszyły, dużo bawiły się ze sobą, ale też z kilkoma napotkanymi psami. Cudownie skakały do podrzucanych przez nas liści. Patrzyliśmy na roześmianą Lukę, na tę więź, którą ma z Baloo i Figą. Ona co chwilę podbiegała do nas, żeby ją dotknąć, przytulić. No i prawda jest taka, że nie damy rady wystawić ogłoszenia dla niej. Nie jesteśmy w stanie odbierać telefonów, wyjaśniać ludziom jaka to delikatna sunia, ile potrzebuje cierpliwości i miłości. Nie jesteśmy w stanie odebrać jej tego, co kocha, co zna i czemu zaufała. Sami też nie chcemy się z nią rozstawać, bo bardzo ją kochamy. Decyzja, którą przegadywałam wielokrotnie z Ellig, która nas zna i bardzo liczyłam się z tym, co ona o tym powie została podjęta ostatecznie. Luka zostaje z nami na zawsze. Mamy nadzieję, że będzie z nami szczęśliwa i że to dobra decyzja przede wszystkim dla niej. Szczerze mówiąc kilka razy już miałyśmy puścić ogłoszenie Luki i za każdym razem zatykało mnie ze strachu i czułam, że nie dam rady jej oddać. Jacek od dawna dawał mi znać, że jeśli o niego chodzi, to jest bardzo za tym, żeby Luka została. Oczywiście nadal mam w głowie, że niebawem będzie nam trudniej finansowo, ale to jeszcze 2,5 roku. Poza tym może będę mogła pracować dłużej. Na wszelki wypadek już teraz każdego miesiąca odkładamy parę groszy na konto psiaków, żeby było kiedyś na ich ewentualne leczenie. W związku z powiększeniem stada trzeba będzie odkładać trochę więcej:) Ufff... lżej mi po tym, jak już zdecydowaliśmy ostatecznie Bardzo dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami tutaj. Nadal mam nadzieję zostaniecie z tym cudownym rodzeństwem. Będę słać zdjęcia i filmiki i zdawać relacje. Zaraz napiszę do stałych deklarowiczek prośbę o zakończenie wpłat. Minus Luki postaramy się pokryć z części bazarku, który powoli szykujemy. Od tej chwili Lukiś przechodzi na nasze utrzymanie6 points
-
Wszystkie wchodzą od tak do Suvi, jeśli masz na myśli wybieg. Do kojca mogą tylko wybrańcy, których dopuszcza. Na resztę przy budzie warczy lub odgryza, jak upierdliwca Bakstera który sprawdza czy jej resztki kolacji do rana nie zostały. Ona sobie dobrze radzi z psami i jest z nimi na co dzień. Nawet Maxima czasem dajemy do niej w ciągu dnia i się lubią. Chodzi po całym ogrodzie, spi czasem tez w tej drugiej budzie. Ostatnio porządkowałam jej bude kiedy była w całkiem innej części ogrodu. Ta onka jest z dzika suczką. Do tego była przecież u siebie z psem. Rozi, i tak tą sukę wezmę, bo ona nie ma innej szansy.5 points
-
4 points
-
Trzeba być przygotowanym na różne ewentualności, ale wydaje mi się, że nie będzie potrzeby korzystania z planu awaryjnego, a sunia pozytywnie nas zaskoczy. Gdyby jej zachowanie wzbudzało jakiekolwiek podejrzenia, schronisko nie zdecydowało by się na wydanie jej do adopcji, przecież gdyby doszło do kolejnego pogryzienia, dochodzenie doprowadziło by do akt wcześniejszej sprawy, a kierownictwo schroniska byłoby po części winne, nie ryzykowali by czegoś takiego. Sunia i jej towarzysz to nie krwiożercze bestie, tylko psy które po prostu miały nieszczęście trafić na ludzi, którzy sami przyczynili się, a właściwie latami ,,pracowali" na tragedię jaka miała miejsce. Też myślę o Suvi, ale ona da sobie radę, to wyjątkowa sunia - inteligentna, zrównoważona i asertywna.3 points
-
Cudowne zdjęcia i filmiki, wspaniała historia i mam nadzieję, że mimo wszystko decyzją będzie ta jedna, właściwa. Jeżeli dostanę konto to postaram się czasami coś dołozyć do utrzymania stadka, jestem emerytka ale od ponad 54 lat mam psy, kiedyś mieliśmy 4 rottweilery w niedużym mieszkaniu, do niedawna miałam trzy psy ale moja ostatnia rottka rekordzistka odeszła dwa lata temu w wieku 14 lat i teraz mam parkę średnich pinczerów też już 11 i 13 lat ale dzięki psom uważqm, że żyję bo zmuszają mnie do ruchu a w moim wieku -81 lat -to konieczne. Bez psów jakby była zla pogoda to gniłabtm w domu a tak bez względu na warunki muszę się ruszać i dzięki temu podobno wyglądam na 60 i mam wkoło siebie dużo młodszych przyjaciół. Wiem, że tera samej będzie ci trudniej ale ja jestem sam już od wielu lat i jakoś daję radę bo psia miłość wynagradza nam wiele.3 points
-
Rodzinka cuuuudna!! Niestety, zdjęć nie mam za wiele, wolałam bawić się z dzieciakami Psiaki wesołe, rozbrykane, ciągnęły za bluzę, sznurówki, za co się dało Beztroskie, szczęśliwe!! Dianka spokojna, cudna sunia. Mam kilka zdjęć, dorzucę do ogłoszenia.3 points
-
Pies obronny pozdrawia wszystkich obserwujących ;)3 points
-
Tą jasną nawet sa zainteresowani ludzie ale musialaby być wysterylizowana i tolerować koty. Myslalysmy z Tolą, ze przyjedzie z sunią z Twojego wątku, ale musze mieć miejsce na owczarkę, gdyby były problemy z Suvi, więc odpada kolejny pies w domu. Może Tola cos jeszcze wymyśli. Ruda sunią ma być sterylizowana we wtorek razem z owczarką. Jest też jakas szansa ze tu je ktoś wypatrzy i zaopiekuje.2 points
-
Zrobię bazarek dla Niufacza. Tylko już nie dziś Postaram się jutro wieczorem jak już będę po godzinach jazdy z kociną.2 points
-
Pozdrawiam cieplutko na spokojna noc caluni czas kciukamy1 point
-
1 point
-
Wiem że pewnie ciężko z czasem, ale myślę często co tam u Was, jak się trzymacie, jak staruszki ....1 point
-
Tysiu, wiem, że będziesz u p. Marzenki. Może Tobie uda się zrobić fajne zdjęcia Diance... Ja byłam tak zauroczona szczeniakami i zabawą z nimi, że kompletnie nie miałam na to czasu...1 point
-
Nadziejkowo przytulam lapenki brzusie ogoneśki Alfikowe Sonieczkowe1 point
-
obejrzalam cztery razy, a co1 point
-
1 point
-
Nie znam się na bazarkach imiennych (w zasadzie na innych też ) ale podam kilka imion : Bart, Gaj, Czak, Leo (ew. Leon), Czejen, Bosman. Może któreś się przyda. Dwa są zapożyczone od znajomych psów, może się nie obrażą.1 point
-
1 point
-
Myślę, że na otyłość składa się kilka czynników. Bunia pewnie żyła ze starszą panią, która przekarmiała ją i mało się ruszały. Może została wysterylizowana co dodatkowo sprzyjało tyciu. Po trafieniu do schronu pewnie jadła i też mało się ruszała. No i niedoczynność, która nie wiadomo kiedy się pojawiła. Bunia ma długie ząbki na chrupki. Pewnie jadła z pańskiego stołu. Może już trochę schudła, bo potrafi wejść na drugi schodek, a przedtem tylko na pierwszy mogła. Koleżanka chodzi z nią kilka razy dziennie na krótsze spacery no i dostaje jeść tyle ile trzeba. Dobrze, że nerki i wątroba są w porządku.1 point
-
1 point
-
Muszę się dokładnie przyjrzeć takiemu bazarkowi, jak, z czym i dlaczego by móc w przyszłości pomagać w ten sposób.1 point
-
W przytulisku od tygodnia mamy taką nową sunie- Mike. Pochodzi z miejsca gdzie kilka lat temu razem z mężem wyciagaliśmy z lasu 6 szczeniaczków od takiej zdziczałej suni- nie wiem czy pamiętacie, rodzinka miała tu wątek....Pani której pomagałam tak mi "pięknie" podziękowała, że moja noga miała tam nigdy już nie stanąć, no ale co było robić....ktos przerzucił tej Pani taką sunie przez ogrodzenie....gmina kazała wypuścić i nie dokarmiac..... No to jest u nas, cudowna teriereczka- Mika1 point
-
Poslalam z zakonczonego Kamusi 55 zl , beda na koncie malagosiu 2 listopada. Sciskamy bardzo bardzo za kocinka1 point
-
1 point
-
Laima ma dom Na razie potrzebne są jeszcze kciuki mocno zacisniete, bo to dom z 3 kotami, wiec Laima musi z nimi się dogadać. U nas z kotami była tylko pod kontrolą w naszym towarzystwie , no i nasze koty nie uciekają przed psami. Ona je lizała po nosach. Jednak zdecydowaliśmy się zaryzykować, bo nic nie traci, najwyżej wróci a może zyskać. Laima jest bardzo towarzyska, zrobiła ogromne postępy od przyjazdu. Z odskakujacego wypłoszka przeszła drogę do miłego, bardzo towarzyskiego psiaka. Rzadko ostatnio byla z Martim i reszta, przeważnie cały czas mi towarzyszyła. Będzie mi jej naprawde brakować, ale życzę szczęścia naszej dziewuszce.1 point
-
No a potem zobaczyłam te dwa maleństwa i przepadłam. Łaciatka to chyba jeszcze psie dziecko, słodka malizna, która domaga się pieszczot. Miniaturka Czetki, mały rozczochraniec trafiła ze szczeniakami, maluchów już nie ma. ona została. Nie jest tak wylewna, jak jej towarzyszka, ale ogonek też jej nieśmiało chodził. Kto mógłby pomóc i wziąć pod opiekę chociaż jedną?1 point
-
Są różne szkoły nt reagowania przez opiekunów na ustalanie hierarchi między psami w stadzie. Ja ( nie wiem, słusznie czy nie), opieprzałam (słownie) już na początku awantury, obie strony konfliktu : co psy robią??! Nie wolno się awanturować!!! NIE WOLNO!! brzydkie psy!! U mnie to się sprawdzało, bo nie stawałam po stronie żadnego psa, tylko dawałam do zrozumienia, że nie życzę sobie awantur. JA sobie nie życzę! U mnie skutkowało, a psy ustalały sobie hierarchię bez zęboczynów. Oczywiście, w chwilach spokoju, głaskałam i dawałam smaki jednocześnie wszystkim psom ( czasem były trzy) Nie wiem, co Sowa o tym powie?1 point