Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/31/21 in Posts
-
Wieści od Fado mam dziś wyjątkowo dobre. Przynajmniej w moim mniemaniu. Jak Jamor wchodzi do jego boksu, żeby zabrać go na łączkę, to Fado już nie ucieka i nie chowa się w budzie, tylko jak poczuje, że Jamor łapie za koniec smyczy, to sam już idzie w stronę wyjścia i czeka aż się go wypuści :) Zdarzyło mu się też już 2 razy samemu wrócić z łączki do kojca! Oczywiście czuje się już gospodarzem terenu i każdego nowego psa, którego poczuje, musi porządnie obszczekać :) Pilnuje terenu - jak powiedział Jamor. To wszystko niby nic wielkiego, żadne rewelacje, ale aż mi się ciepło zrobiło w sercu po tej rozmowie. Poczułam wreszcie jako taki spokój, że Fado może być szczęśliwy i zaprzyjaźniony ze swoim życiem :) Mam obiecane zdjęcia. Jak tylko dostanę - wstawię :)6 points
-
U Makarego bardzo dobrze, kołnierz zdjęty, ale - co najważniejsze - szwy zdjęte! Dexterka nie mogła się Makusia nachwalić, że tak grzecznie dał sobie wszystko zrobić. A szwów było od cholery i ciut, bo guzy zostały wycięte ze sporym zapasem. W ogóle Makary czuje się coraz lepiej i pewniej na włościach, jak jakiś pies mu się nawinie, to profilaktycznie kłapie na niego. Oczywiście psy bez problemu uciekają przed paszczą naszego chojraka :)3 points
-
Frido w zeszłym tygodniu zaliczył wizytę u weta,który ocenił go nawet na mniej niż 2 lata. Został zaszczepiony na choroby wirusowe a po 2 tygodniach ma mieć powtórny test na lamblie. Czip p.Agnieszka sama wprowadzi do bazy danych ponieważ jak powiedziała wetka w Z.G weterynarze tego nie robią.Dłuższa linka zostanie zakupiona aby Frido mógł mieć więcej swobody na spacerach.Jest uczony pozostawania samemu w domu i całkiem dobrze to wygląda. Ogólnie to i apetyt się poprawił więc jego brak mógł być spowodowany stresem.Jak otrzymam jakieś zdjęcia to wstawię3 points
-
3 points
-
W porozumieniu z DT Wiwy, mogę wziąć pod opiekę białego szczylka. A teraz o Wiwie. Jak pisałam, zawieźliśmy ją wczoraj. W podróży była bardzo grzeczna, siedziała trochę na kolanach i oglądała świat, a potem położyła się na podłodze i podsypiała. Na postoju grzecznie posiusiała na trawce. Państwo czekali na nią, jak to pani powiedziała, jak na kolejne dziecko. Byli bardzo przejęci. Nowe legowisko i worek karmy, miski czekały. Dzieci, dziewczynki 1,5 r i 5 lat, bardzo ogarnięte, nie z tych szalonych. Wiwa nie szalała, nie skakała, przytulała się do pan i pani, którzy po kolei siedzieli z nią na podłodze. Pan nawet nie krępował się i całował ją. Państwo urządzają agroturystykę dla wegetarian i wegan. Maja ogromny teren , bo aż 20 ha łąk i lasów. Będą Wiwę wyprowadzać na smyczy. Z domu się nie wymknie, bo ze względu na młodszą córcię wszystko jest pod kontrolą i są zamontowane bramki. Państwo, tak jak jest w umowie, zobowiązali się do kastracji Wiwy po pierwszej cieczce. Wygląda na to , że imię zostanie. Opowiadali, że o psa starają się od dawna. Wypełnili kilka razy ankiet przedaopcyjne przysłanych przez różne fundacje. Tylko jedna odpisała odmownie, inne nawet się nie odezwały. Domyślają się, że przez małe dzieci. A ja się z tego bardzo cieszę, bo sunia ma super dom. Dziś dzwoniłam do DS i pan powiedział, że Wiwa zachowuje się jakby była u nich już pół roku. Pan specjalnie spał dziś z Wiwą w salonie. O 6 rano poszli na spacer, a potem dosypiali. Mówił, że jest cudowna, co mnie wcale nie dziwi. O Wiwę był tylko ten jedyny telefon i od razu trafiony. Państwo przekazali w ramach zwrotu kosztów za transport Wiwy do Wrocławia aż 800 zł. Podliczę bazarki i być może koszty jej sprowadzenia + weterynaryjne będą pokryte . Chcę dopłacić 100 euro za transport Wiwy do Polski, bo wpłaciłam 150 , a koszt wynosił 250 eu. Komu mam wpłacić?3 points
-
2 points
-
Leo Wlasnie dzwonila jego pani.Kocurek aktywny ale w nocy.Je jak nikt nie widzi,nawet do łóżka włazi,też w nocy.Sa cierpliwi,uważają,ze to dobry znak.2 points
-
Niedziela w DT u Marty "Dziś u nas w porządku. Luka została sama na 4h. Miała isć ze mną w odwiedziny, ale ponieważ tam jest sunia starsza, to nie chciałam ryzykować. Bardzo grzeczna była, widać że bawiła się zabawkami ale nic nie zniszczyła. Na dworze pomału, pomału. Boi się jeszcze wszystkiego. Ale jak się zatrzymałam pogadać podszedł do mnie piesek i go głaskałam to nie reagowała. Bardzo lubi wejść w wysoką trawè i tam się schować. Zaczęła też podjadać trawkę. W domu super bawi się kulą smakulą, załapała o co chodzi i szuka przysmakow."2 points
-
Na początku, w lutym Timuś nie byl odrobaczany, zrobiliśmy tylko badanie kału bo miał podniesione znaczniki wątrobowe. No a wiadomo robaki nie zawsze widać. Teraz musi troche dojść do siebie i się odrobaczymy na wszelki wypadek, wszystko po kolei. Na lewym uszku są wytarte włoski, a na nóżce taka jakby brodawka, podobno niegroźna.2 points
-
Najgorzej to z tym małym blabladorem Oj bardzo. To nie są napady histerii, a troska o małą łaciatą mordkę W weekend pobyliśmy na działce. Było chłodno, ale w ciągu dnia bez deszczu. Za to przed weekendem musiało padać mocniej, bo było błoto. Co widać po łapkach Gajulca Brudne łapki oczywiście nie przeszkadzały małej mordce i nie wpływały na dobry humor Nagrałem też, jak Gajulka dzielnie drepcze na łące2 points
-
Bardzo, bardzo Ci współczuję, moja sunia odeszła tydzień temu, łączę się Tobą w bólu. Nikitko biegaj szczęśliwa za TM [*]1 point
-
Jak tylko dostanę wydruk - potwierdzę. Pięknie dziękuję1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zaglądam z nadzieją na nowe, dobre wieści o księciuniu.1 point
-
Wpłynęło na konto 50zł/27.05 limonka80 na leki dla Tuptusia Dziękuję :) rozliczenie na pierwszej stronie1 point
-
Nasz Franio jest bardzo grzecznym starszym bureczkiem, w sumie takim grzeczniusim że nie wiem co pisać. Posłuszny, czysty, tylko jest chyba niedosłyszący ponieważ reaguje tylko na bardzo głośne dźwięki, nie reaguje na wołanie. Lubi bardzo kontakt z człowiekiem. NIE jest taki malutki, dobre 16kg i niezbyt chętnie wchodzi na schody. Zdjęcia jeszcze będziemy robić jak w końcu wyjdzie sloneczko1 point
-
Mam bardzo dobrą wiadomość o Miłeczku. Już nie biega w kółko, sam wchodzi do domu i nawet pomnerduje ogonkiem :)Miłek jest pieskiem bardzo wrażliwym, delikatnym i prawdopodobnie bieganiem objawiał się stres wynikający ze zmiany miejsca pobytu, nowymi warunkami i strachem przed tym co nowe i nieznane. Poza tym Miłek to wcale nie maleńki pies, jak można było sądzić po zdjęciach. Miłek jest mniej więcej wielkości Tima. Jest tylko od niego drobniejszy.1 point
-
Na konto Fundacji zrobiłam przelew 95,00 zł z bazarku. Jak dotrą to bardzo proszę o potwierdzenie na bazarku. Wątek1 point
-
Rozmawiałam z p. Beatą kilka dni temu ale nie miałam czasu tu napisać.Imię zostało zmienione z Adin na Frido i na nie dosyć fajnie reaguje.Jak się okazuje to jest dosyć wybredny w jedzeniu i sucha karma może nie istnieć a puszka z Animondy jest ok. Lubi smaczki i chętnie zjada Dentixa więc może kamień nazębny nie będzie się osadzał. Jest bardzo radosnym i pogodnym psiakiem a do tego usłuchanym i mądrym. Ma zapewnione długie spacery w pobliskim lesie. Będę musiała jeszcze porozmawiać o zakupie dłuższej linki,która zapewni mu więcej swobody. Nie wykazuje zainteresowania świnką ale bliższy kontakt jest pod bacznym okiem domowników. Pani Beata mówi,że to cudny i bardzo kochany psiak i sprawia im wiele radości :)1 point
-
1 point
-
Ja się zawsze śmieję, dobrze, że pańcia wysprzątała, bo można spać na czystym : )1 point
-
Dziękuję Olena 84 za wypatrzenie błędu matematycznego :)) W rozliczeniu z 21.03.2021 "zgubiłam" 110 zł za pobyt Rademenesa/Ogonka teraz Szczerbatka za 11-21.03.2021. Dług w Izbicy na 9.05.2021 wynosi 770 zł, nie licząc nowego kotka, który jak dobrze liczę trafił do Izbicy 12 maja. Przy okazji sprawdzania rozliczeń znalazłam z kolei naszą niejako nadpłatę- 25.03.2021 przelałam do Izbicy 130 zł na test PCR dla czarnej koteczki, która pojechała potem do Murki, a test nie został zrobiony. Napisałam do pani Doktor, żeby to 130zł policzyła za karmę Diabetic RC, której duży nierozpakowany worek pojechał z kotkiem do Wrocławia. Mam poza tym dobra finansową wiadomość. Pani doktor, która naprawdę po kosztach zoperowała czarnego Ślepaczka Larrego, zrzekła się zwrotu kosztów za dalsze leczenie, badania i czipowanie, nie wystawi faktury, powiedziała żeby te pieniądze przeznaczyć na leczenie innych biedaków, którym pomagamy. Wspaniały człowiek i lekarz z powołania :)) Myślę więc, żeby resztę kwoty uskładanej na leczenie rudego i czarnego ślepaczka, którą trzymaliśmy na zapłacenie tej faktury, przeznaczyć na dług w lecznicy.1 point
-
1 point