Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/20/20 in all areas

  1. Jadę w sobotę na wizytę PA. Mama z 15.letnią córką z Ukrainy. Mają kartę stałego pobytu, świetnie mówią po polsku szczególnie córka. Obie niezależnie od siebie wypatrzyły Toczkę. Mama od razu kapnęła się skąd się wzięło imię suni. Mama ma stałą pracę+ alimenty. Córka bardzo chce przyjaciela. Myślę, że 15 lat , to już w miarę odpowiedzialny wiek do posiadania psa. Mamę nie zraziło to , że sunia jest pod Katowicami. Myśli o transporcie. Pażywiom da uwidim skazał sliepoj :)
    6 points
  2. Jeśli niewidomy piesek trafi do hoteliku deklaruję 30zł miesięcznie i fanty na bazarek. Może zapytać o miejsce mari23? Pozostałe pieski mogę poogłaszać, tylko proszę o zdjęcia i opis.
    2 points
  3. Mała nie ma charakteru, tylko charakterek ;) Złośnica, szczekacz i gryzoń, do tego mega energia...w końcu to dziecko, ma piąty miesiąc. Domek na nią czeka z miłością i tęsknotą, ale chcę ją trochę ucywilizować, zanim pojedzie do mieszkania w bloku. Ona dla Milusia jest czuła i delikatna, wylizuje mu oczka i uszy, leciutko podgryza w zabawie, ale resztę "atakuje" zaczepiając do zabawy, aż chowają się po kątach. Zwłaszcza Kajtuś boi się jej ostrych ząbków, zapewne dlatego, że sierść ma cienką i gładką, za to mała lubi spać wtulona w Kajtka i to mu nie przeszkadza. Czasem we troje z Milusiem śpią, czasem tylko mała koło Kajtusia. Z adopcyjnych wiadomości cieszy, że i Saba, i Klusek ( teraz Majlo) dogadały się z kotami w ich domkach. U Kluska to już szajka złodziejska - pani zapomniała przykryć garnek z zupą, kotka wskoczyła na blat, wyjęła jedno skrzydełko i zrzuciła koledze na podłogę, drugie sama zajadała na blacie. To samo robią z ciastkami itp. Saba z kolei zaprzyjaźniła się już nie tylko z kotką, ale z psami sąsiadów, którzy są nią zachwyceni. Dałam jej dwa kocyki, na których u mnie lubiła leżeć, żeby miała tam swój zapach. Pani włożyła jej do posłanka, ale ona upatrzyła sobie miejsce przy drzwiach tarasowych i tam najbardziej lubi leżeć, więc brązowy kocyk tam jej pani położyła. Saba pięknie chodzi na smyczy, ale tak, jak u mnie - ma problem z wejściem do domu, kiedy się ją woła z ogrodu. Bardzo mnie cieszy, że pani mówi o problemach, pyta i słucha rad, więc problem już rozwiązany - Saba boi się wchodzić, kiedy ktoś stoi przy drzwiach, tylko i aż tyle. Wieczorem wczoraj pozdrowienia i fotki od Kory przyszły, ta z kolei ma łowieckie zapędy, nawet na ptaki w ogrodzie się czai i goni do samego płotu. Zaprzyjaźniła się z mieszkającą na piętrze sunią taty i we dwie szaleją niczym tornado, trzeba uważać, żeby w pędzie nie przewróciły małego Szymonka.
    2 points
  4. To masz z Nią kontakt, czy mogłabyś zapytać? Może za karmę i opieką weterynaryjną mogłaby wystarczyć, to może dałoby się radę zabrać dwa psiaczki.
    1 point
  5. Jeśli któryś z tych piesków opuści schronisko zrobię dla niego bazarek. Kochana Mysza2 zaoferowała fanty.
    1 point
  6. To jest Bertram. Bardzo łagodny. powolny , niewidomy staruszek. Bertram ma ponad 12 lat. Strasznie mi go żal. Człapie na tych biednych , starych łapinkach, słyszy ujadanie psów, nie widzi niczego:(
    1 point
  7. W sumie dobrze, że szczerze powiedziała, że nie jest jednak gotowa na nowego psa. Pewnie spotkanie w hoteliku uzmysłowiło jej to, że ból jest zbyt mocny :( Rozumiem to. A dla Melci szukamy domku dalej.
    1 point
  8. Ta sunia, którą pokazała ewu podobna jest do Kacperka. Elu pomogę. Jeśli nie dam rady stałą to bazarkiem.
    1 point
  9. Super!! Gratulacje!, Babciu i Dziadku! Jak to się mówiło u nas w rodzinie: Vivat autor, wydawca i dzieło!!
    1 point
  10. Ulv ma prawniczkę, która jej pomoże, ma też możliwość kontaktu z Moniki pracodawcą, zagroziła jej też upublicznieniem sprawy na Fb - termin 30 listopada jest ostateczny i po nim rusza do działania, chodzi o dużo większą kwotę, niż pieniążki Argo. Rzeczywiście chęci wspólnego działania nie wykazała, ale może ją zapytać trzeba...spróbuję. I do Moniki zadzwonię, znam ją od tylu lat i z tylu dobrych działań, może mi się uda dodzwonić i przekonać ją...w końcu Argo to "jej" pies.
    1 point
  11. czy mogę prosić o nr konta? Chciałabym do kosztów behawiorystki dorzucić grosik
    1 point
  12. Dzisiaj przyszła pora na odświeżenie (wyróżnionego) ogłoszenia Grzesia na Warszawę - zaciskam kciuki, aby właściwa osoba natknęła się na to ogłoszenie.
    1 point
  13. Znów słoneczko za oknem, choć za ciepło to nie jest. Oby tylko nie było gorzej (a tym nas straszą).Trzymaj się Grzesiu zdrowo i dobrze pilnuj kociaków - potrzebne im teraz ciepełko.
    1 point
  14. Ja często zmieniam, wtedy faktycznie apetyt dopisuje.
    1 point
  15. Gajulka wczoraj miała obniżony nastrój, oczywiście się martwiłem, czy coś nie jest źle. Na szczęście dzisiaj nastrój bardzo dobry, pogodny pycholek i łakomstwo :) Jeżeli już jesteśmy przy łakomstwie to ostatnio Gajce przestała smakować dotychczasowa karma dla nerkowców. Trzeba było robić kombinacje, żeby mała mordka raczyła zjeść. Mieszać z czymś, zachęcać itp. Na próbę kupiliśmy Animondę dla nerkowców i, jak na razie, okazała się strzałem w dziesiątkę. Gajulec samodzielnie opróżnia miseczkę :) Oczywiście nie suche, tylko puszka. Ciekawe, jak długo będzie Gajulcowi smakować?
    1 point
  16. Kolejny kulturalny i intelektualnie rozwijający wieczór :) Jeszcze trochę i będę zbyt nieokrzesana i nieoczytana, żeby zadawać się z Cukierkiem :D Ee.. ten fragment jakiś nudny
    1 point
  17. Wiadomość dnia! Eliza, u której nasz Shadow przebywa w bdt, podjęła decyzję o adopcji psiaka i zapewnieniu mu dożywotniego domu stałego :))) Shadow juz na zawsze zamieszka na Pomorzu :*
    1 point
  18. Dziecinada i tyle, może się komuś narażę, ale nie rozumiem tłumaczenia, że ktoś nie jest gotowy na nowego psa po śmierci poprzedniego. To po co szukali i zawracali 4 litery? Melcia znajdzie super dom u kogoś kto się zakocha od pierwszego wejrzenia, zobaczycie
    1 point
  19. To nagroda dla Państwa, że wybrali psiaka w potrzebie, nie zraziły ich wyłysienia, ani dolegliwości zdrowotne. Happy end, jak w bajce o Brzydkim Kaczątku
    1 point
  20. Myślę , że to pretekst , by nie urazić nikogo. Może mieli ochotę na wycieczkę tylko właśnie pytanie po kie licho zabierają czas i robią nadzieję?
    1 point
  21. 1 point
  22. Szkoda, głównie że bez sensu zajmowali Wam czas, ale może na Melunię czeka lepszy domek :)
    1 point
  23. Pewnie nie pamiętacie ale był taki piesek Oreo, strasznie zniszczony. Był leczony w lecznicy Art Wet w Wieliczce. Dostałam właśnie zdjęcia z imprezy urodzinowej Oreo.
    1 point
  24. Dziękuję za potwierdzenie :) Nie pytałabym, gdyby to była moja wpłata :)
    1 point
  25. Pan napisal że Savi się rozkrecila ale nie sprawia żadnych kłopotów.
    1 point
  26. Gratuluję! Zdrówka dla mamy i maleństwa :))
    1 point
  27. Koniecznie, bo Grześ powinien mieć własny, super dom.
    1 point
  28. Ja też mam promowane ogłoszenie Poli do 29 listopada na Łódź. Ja bym zostawiła jeszcze ogłoszenia Poli na Kraków i Wrocław, a pozostałe moim zdaniem można podmieniać, a na jakie psiaki to już Wasza decyzja - trzeba się na Dogo rozejrzeć. Ja swoje ogłoszenie po Poli dam Grzesiowi.
    1 point
  29. Cześć wszystkim, tutaj Nadia i Miłek - mamy nadzieję, że dom stały dla Poli. Jak już wiecie jesteśmy po wizycie przedadopcyjnej i mamy zielone światło na zaopiekowanie się Polą :) Kontaktowaliśmy się dzisiaj z Panią, która prowadzi hotelik, w którym Pola przebywa, także pozostaje w sumie kwestia transportu do uzgodnienia (albo my sami po nią podjedziemy i spotkamy się w połowie drogi do hoteliku żeby Polę odebrać albo dom, do którego mogą pojechać jakieś dwa pieski z hoteliku, mógłby nam ją dowieźć, jeszcze wszystko ustalimy). Na adopcję Poli jesteśmy zdecydowani, natomiast możemy wziąć ją do nas dopiero za około dwa tygodnie (ostatni weekend listopada). Mieliśmy nadzieję na wcześniejszą adopcję, ale sytuacja u nas się trochę skomplikowała - jak wiecie jesteśmy dt dla kotów, zajmujemy się głównie niewidomymi zwierzętami. Jedna z naszych podopiecznych ma skomplikowaną wadę serca. Dzisiaj była na konsultacji u kardiologa i ze względu na jej stan zalecono nam ograniczanie jej nowych bodźców. Kicia ma jednak mimo wszystko szansę na dom, jutro będę rozmawiała z zainteresowanymi nią ludźmi o wynikach badań, adopcji, osiatkowaniu, okien i transporcie. Jeżeli adopcja kici dojdzie do skutku to z doświadczenia wiem, że organizacja wszystkiego zajmie kilka dni, więc najchętniej wzięlibyśmy Polę po wyadoptowaniu chorej kotki. Dzięki temu naszej podopiecznej zaoszczędzilibyśmy trochę stresu. Natomiast jeżeli adopcja się nie uda, Pola również znajdzie u nas dom, a chora kicia na początku nie będzie miała z nią większego kontaktu, będziemy musieli również założyć jej obróżkę z feromonami, która działa dopiero po kilku dniach, więc ten termin adopcji na koniec listopada jest dla nas najbezpieczniejszy. Oczywiście wiemy, że w hoteliku psiaczki nie są rezerwowane, ale myślę że szczęście nam dopisze i te kilka dni obsuwy nie odbierze nam Polki :) Trochę się rozpisałam, ale chciałam jeszcze poruszyć temat kotów u nas w domu. Nasi podopieczni są bardzo łagodni, część jest bardzo ciekawska, część trochę wycofana, problem próby dominacji może wystąpić u jednego kocura, ale z doświadczenia wiemy, że jedno pacnięcie i groźne spojrzenie wystarczy mu do zaznaczenia terenu. Nie wynika to z jego agresji, a raczej z samotniczej natury. Nie ukrywam, że Pola może usłyszeć parę syknięć jak nasz Nietoperek będzie nie w sosie, ale przez nasz dom już przeszło tyle kotów, że wiemy, że nie dojdzie do prób wymordowania nowego zwierzęcia ze strony naszych rezydentów, czy kotów, które tymczasujemy. Myślę nawet, że Pola może dobrze odnaleźć się wśród kociąt, które najczęściej do nas trafiają. Ona jest ciekawska, one są ciekawskie, razem z pewnością zdemolują nam mieszkanie w pełnej komitywie :) Wiemy też, że Pola na początku będzie zestresowana, ale hej! damy radę, oswoiliśmy kota, który na nasz widok uciekał, gdzie pieprz rośnie, damy radę też z Polą. Jakby pojawiły się jakieś duże problemy, mamy super behawiorystę u nas w Ja Paczę Sercem, który z pewnością coś doradzi, mamy cudowną klinikę, w której leczymy fundacyjne koty, więc w razie potrzeby Polka będzie miała opiekę zdrowotną. Wiemy, że adopcja psa przy 9 kotach w mieszkaniu brzmi jak szaleństwo, ale nasze kitki są łagodne, miziaste i w ogóle super, dlatego sądzę, że po pierwszym szoku i fochu, jaki przeżyją, nauczą się ze sobą żyć i siebie kochać. Całe stado będzie też pod czujną obserwacją Miłka, który obecnie studiuje zdalnie, więc wszystkie przejawy agresji będą duszone w zarodku :) Także kochani, tu parę słów o nas, o tym jak widzimy adopcję Poli, a jak już będziemy wiedzieli coś konkretniejszego o dokładnym terminie transportu to - zapewne na dniach - damy Wam tutaj znać :)
    1 point
  30. 1 point
  31. To żeby zakończyć ten smutny rozdział wkleję tutaj fotę mojego rudzielca, bo nie mam swojego wątku. (01.2006-12.11.2020)
    1 point
  32. Bardzo mi przykro. . W tym roku odeszło bardzo dużo naszych , własnych psów. Ogólnie niedobry rok.
    1 point
  33. Wiem, że zamęczam Was zdjęciami Cukierka, wszystkie są fajne, rozczulające albo zabawne, ale to sprzed chwili muszę pokazać - no po prostu muszę! :D
    1 point
  34. Pod koniec stycznia minie 9 lat jak Plamek trafił do nas...
    1 point
×
×
  • Create New...