Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/03/17 in Posts
-
Tianku, nie jest okropne co napisałam.Wyrwałaś zdanie z kontekstu. Jasne,że jest lepiej ,że sunia ma dom , niż ludzie wyjechaliby bez psa. Ale jest bardzo prawdopodobne ,że gdyby nie zobaczyli innej suni, to wybraliby między tymi , które były w planie. I nie byłoby komentarzy. Wydaje mi się ,że bardzo wyraźnie napisałam o co mi chodzi. Jak by to było , gdybym w czasie wizyty PA dla jakiejś suni zaczęła proponować moją tymczaskę? Ja wiem ,że anecik nie proponowała innej suni tylko państwo ją zauważyli .Dlatego też napisałam to co napisałam. Nie wyraziłam pretensji do anecik , bo uważam ,że zaistniała sytuacja nie powstała z jej złej woli . I nadal uważam ,że dobrym zwyczajem byłoby to co napisałam w poprzednim poście. Poza tym myślę ,że my dopasowujemy domy do psów ,a nie odwrotnie.5 points
-
Chyba nie rozumiałaś dlaczego dziewczynom jest przykro. Oczywiście każdy pies zasługuje na dom ale wizyta była robiona dla Suzi z możliwością, że o ile Hana lub Kama zareagują lepiej na Państwa, to jedna z nich pojedzie. Każdy psiak ma grupkę ludzi, którzy się nim opiekują, zbierają pieniądze, robią ogłoszenia. Trzy zamojskie sunie nie mają pełnych deklaracji, i każdy dzień w PDT powiększa dług. Ja robię wizyty PA czyli w myśl Twojej zasady, mogę namawiać ludzi na adopcję swoich psiaków zamiast psa dla którego ta wizyta była organizowana? Bilans przecież byłby OK bo bezdomny psiak pojechałby do domu.4 points
-
WiosnA czy masz gdzieś wypisane tak w punktach (żeby nie wertować wszystkich stron) miejsca i daty gdzie Lika była widziana? Może zrobię taką mapkę i naniosę punkty z datą obserwacji może coś nam wpadnie do głowy jak to wizualnie zobaczymy? uzupełnijcie proszę informacje: 1) 26.09 Lika ucieka z ulicy Konopnickiej? 2) widziana na ulicy ? Skrajnej...? 3) 17.10 ulica Pszenna? 4) 19.10 obok Fitness Club ul. Daszyńskiego 73 5) 02.11 Wytwórnia Wód Mineralnych czy to ta ? ul. Jelenica 72 ? i pomnik? jeszcze ktoś pisał o amfiteatrze? z internetu to ul. Daszyńskiego 28 a Skalica ?3 points
-
2 points
-
okropne to co napisałaś :( przecież to chodzi o dobro wszystkich i adoptowanego psa i adoptujących każdy Bezdomniak zasługuje na dom przecież tak naprawdę nie znamy na tyle ludzi żeby na 100 % dopasować do nich psiaka Cieszmy się że inny piesek dostał szansę.. A gdyby Państwo zamiast Suzi wybrali Hanę to też by były takie komentarze?2 points
-
Nie jest mi przykro, że sunia znalazła dom...Każdy psiak zasługuje na super dom i kochających go ludzi...i życzę jej jak najlepiej. Natomiast jest mi przykro, że to nie Suzi pojechała do domku....To w jej sprawie zadzwoniła pani, to dla niej była wizyta...To był jedyny sensowny telefon....Nie było wcześniej, nie ma teraz....Rozumiem, że pani z jakiegoś powodu zmieniła zdanie, tylko czemu mnie o tym nie poinformowała? Zabrakło mi tej informacji....2 points
-
Przykro mi że jest Wam tak ogromnie przykro i smutno że sunia znalazła dom. Nie była to sunia z roześmianą paszczą i merdającym ogonkiem. Była to sunia pokroju Zulki i Tigry, wycofana, uciekająca na widok obcych lub chowająca się pod stół. Była u mnie prawie 10 miesięcy i szanse na adopcje miała niewielkie. Bylo kilka rodzin zainteresowanych adopcją, którzy jednak po jej bliższym poznaniu rezygnowali. Niewiele jest osób chętnych na wycofane psy. Suzi nie jest psem problemowym jak napisała Bogusik. To właśnie Suzi - zresztą Hania też - podbiegły do Państwa z roześmianymi pycholami i merdającymi ogonami. A jednak zwrócili uwagę na przerażoną ich pojawieniem się nieśmiałą sunię. Przepraszam w imieniu suni że ktoś dał jej szansę na dom, że "powalczy" o to aby zobaczyć jej uśmiech. Jej winą jest tylko to że nie jest Suzi, Haną bądź Kamą.2 points
-
A może spróbować Czesterkowi podawać AmylaDol.Jest to suplement trawienny.Może to poprawi aby nie leciało z niego rzadkie ko.Podejrzewam,że kał zalega w jelitach i powstaje stan zapalny i stąd te luźne ko.Pomyślcie jak trzeba to ja kupię i wyślę do Anety. Ja podaję swoim psiakom przez kilka dni jak mają luźne kupy.1 point
-
Asiu,właśnie wstawiłam je na OLX.Też mi bardzo przypadło do gustu,nie tuzinkowe. https://www.olx.pl/oferta/isia-przesympatyczna-suczka-szuka-domu-CID103-IDp3tGw.html1 point
-
Zagojone, ale przez to, ze to na mocno ruchomym miejscu, profilaktycznie jeszcze trzy szewki zostana dla pewnosci :)1 point
-
Lida podarowała Dolarkowi 12 kg weterynaryjnej karmy odchudzającej. Mam nadzieję, że grubaskowi posmakuje i pomoże mu zbić wagę. :-) Ostatnio było marniej ze spacerami. Pogoda fatalna, mokro, wietrznie. Dolarek troszkę schudł, ale nadal jest psem otyłym. Zgodnie z poniższą tabelą jest na etapie 5. Dążymy do 3. W połowie listopada zważę i zmierzę Dolarka.1 point
-
Szerlok raczej nie. Żabka? Nie mam pojęcia. Spotkałam wczoraj jej pana, ale nic nie mówił. Co prawda podejrzewam, że też nic nie widział, bo żabcia odbhodzi go tyle co wczorajszy śnieg... Za to dzisiaj (i wczoraj i przedwczoraj) okazało się, że kaleka Juka to...fruwający ptak! Otóż zawiesiłam dwa tłuste przysmaki dla ptaków na wysokości (tak na oko 160 cm).Zgadnijcie kto je zjadł? Juka, oczywiście! Ona nie przestaje mnie zadziwiać.1 point
-
Połowa szwów zdjęta. Reszta we wtorek. Henio był bardzo dzielny alw z gabinetu wychodził z duzym przyspieszeniem :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
I jeszcze napiszę Wam małą ciekawostkę na dowód tego ,że warto pisać meile z prośbami Wszędzie,o które tak ciągle Was proszę.Zajmuje to trochę czasu,bo trzeba wyszukać miejsca,adresy,szerzej opisać historię,ale.... W domu,skąd rano był sygnał, mieszka młody chłopiec.Gdy usłyszał rozmowę p.Zbyszka z którymś z domowników o psie, wyszedł i powiedział, że wie o jakiego psa chodzi.Chłopak jednak nie widział rano pieska na podwórku,spał pewnie. Wie natomiast o poszukiwaniach ze szkoły.Pani nauczycielka przyniosła na lekcje biologii plakat Liki,żeby każde dziecko obejrzało psa i powiedziała dzieciom zapisać w zeszytach wszystkie numery telefonów z plakatu, prosząc jeżeli psa zobaczą, żeby dzwonili i informowali. P.Zbyszek tę historię dziś opowiedział. Wysyłając meila prosiłam Dyrekcję o powieszenie plakatu w szkole i jeżeli mogą o poinformowanie dzieci.Będąc daleko nie miałam pewności, czy faktycznie zrobili coś w tej sprawie,bo większość odpowiedzi na meile brzmiała...postaramy się..zamieścimy..zobaczymy na ile jesteśmy w stanie pomóc,itp. Zadzwonię i im podziękuję.1 point
-
1 point
-
W sumie to on bardziej smieszny niż denerwujący. Mnie rozbawia. To tupanie, latanie, szukanie, segregowanie, gromadzenie i pilnowanie. Strasznie to śmieszne stworzonko jest. A i przymilny jest i podlizuje się. I oczkami łypie. I na kolanka się prosi. Jeszcze niewiele czasu jesteśmy razem, z czasem to się bardziej wyrównamy :) Do pewnych rzeczy on się musi przyzwyczaić, do pewnych rzeczy ja się musze przyzwyczaić. Jakoś do tych pór ścierki do naczyń na podłodze były elementem niespotykanym, ale teraz ... no cóż, trudno. Skoczny skurczybyk jest :)1 point
-
Uśmiałam się setnie z opisu poczynań Reksia, choć dla mar.gajko może to niekoniecznie być śmieszne. Ale to " półdiable weneckie ", rozbawiło mnie do łez. Piesek z karłowatością przysadkową kojarzył mi się z mało aktywnym, lękliwy, niezbyt rozumnym stworzonkiem, a tu taki aparat z tego Reksia, jego rozumek cały czas pracuje i to bardzo intensywnie. Ma wspaniałe warunki, więc zamiast na strachu i niepewności, skupia się teraz na kombinowaniu. Lepsze to niż wycofanie, tylko mar.gajko może z nazbyt ciekawego życia teraz, nie zawsze się ucieszyć.1 point
-
No właśnie. Nawet przysłowie mówi, że taka brzydka pogoda, że nawet psa nie wygoń na dwór. A człowieka można !1 point
-
Moje koty mają jedną kuwetę w łazience, aby w spokojności mogły to i owo. Drugą w pokoju. Do łazienki wchodzą dziurką w drzwiach. I to małe wyczaiło jak sie tam wchodzi i bez żenady łazi w tę i tamtę. Wkłada łepek, pilnie się rozgląda, co tam można podwędzić i przełazi szybciutko. Wieczorem, jak sie kładziemy pilnie znosi wszytskie skarby. Po pierwsze żółty piesek, zakopać, potem zabawki, jeszcze moje kapcie, może ścierka z kuchni, i co tam się trafi. Wszystko jest na łóżku. Potem zaczynamy zaganianie stada. Pańcia jest. OK. Franio jest OK. Ale ten Nestor!!!! Dotąd tupie i biega do Nestora, nawraca, biega, nawraca, skuczy aż Nestor przyjdzie i położy się koło łóżka. Reksio sprawdza stan obecności i spokojnie się układa. Kotów nie zagania, o dziwo.1 point
-
Problemy łóżkowe tego typu już opanowaliśmy :) Reksio to jest półdiable weneckie. Wstałam rano, poczłapałam do kuchni, nastawiłam wode na kawę, ukroiłam sernik, poszłam do łazienki. Wracam, zalewam kawę, czekam chwilę, dolewam śmietanki i idę siadam do stołu. Siorbię tę kawę, jak to rano w małej przytomności, sięgam po sernik ... i kurna pusto na talerzyku. Nic to. Umysł o porannej porze mało dzialający, wstaję ide do szafki - może nie ukroiłam, tylko pomyślałam - ale krojone, bo całe pół blachy było i odkrojone jest. Odwracam się do stołu a to małe, wredne, chytre półdiable siedzi na stole i wylizuje talerzyk!!!! I hop na krzesło, z krzesła na podłogę i macha tym cienkim ogonkiem i się śmieje pełnym pyszczkiem. Była lekka sraczka, ale bez tragedii. Ale to chytrusek jest. Mało tego, jeszcze jedną chytrość wykombinował, ale to za chwilę.1 point
-
Wchodzący ktoś, choc wyszedł przed chwilą, może być potraktowany jako obcy, zwłaszcza przez lękliwego psa.1 point
-
1 point
-
Suczka coraz częściej odbiera Twoje zachowanie jako zagrożenie. Najpierw reagowała przy wyraźniejszych sygnałach nieporozumień, teraz boi się już pierwszych, mniej wyraźnych sygnałów. To jak najbardziej typowe zachowanie - także ludzkie; ktoś, kto raz oparzył się dotykając rozgrzanego kuchennego blatu, ostrożniej podchodzi nawet do zimnej kuchenki. Psa nie da się oszukać - rozróżnia bezbłędnie ludzkie emocje po zapachu ciała człowieka. Zaufania psa nie zdobywa się przez bycie "złym policjantem". Ta suczka nie ma zamiaru podporządkować sobie Ciebie - boi się, jesteś dla niej zagrożeniem i tyle.1 point
-
Słonecznej pogody , bez deszczu życzę chociaż do momentu rozwiązania problemu piecowego .1 point
-
1 point
-
Jesteś bardzo sympatyczna...szczególnie dla 14 letniej dziewczynki,ktora za 4 (cztery) lata ma zamiar sprawić sobie psa...Dobrze jest czasem poczytać,zanim sie czlowiek tak autorytarnie wypowie o ...jamnikach np.1 point
-
Niech lista rośnie. Cóż to szkodzi:)1 point
-
Pewnie tak było. Myślę ,że dobrym zwyczajem by było ,aby w hotelikach czy DT gdzie przebywa więcej psów , pokazywać tylko tego psa, po którego przyjeżdżają zainteresowani. Dopiero , gdyby zaistniała sytuacja ,że nie wezmą żadnego psa, to pokazać inne psy , aby nie tracić domku i dać szansę innej biedzie. Co innego , gdy chętni przyjeżdżają wybrać psa, wtedy można pokazać wszystkie. Miałam raz taką sytuacje ,że przyjechali chętni po konkretną sunię. Mieliśmy wtedy 2. w DT. Ta druga przymilała się i ludzie zadzwonili ,że chcą tę drugą. Mi zależało na adopcji tej pierwszej i powiedziałam ,że ta druga ma już zaklepany DS co nie było prawdą.Na szczęście adoptowali właściwą z mojego punktu widzenia.-2 points