Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/10/17 in Posts

  1. Emi i Toni spały spokojnie, chętnie jedzą karmę. Mają dużo pcheł. Emi ciekawa otoczenia. Toni spokojny, boi się smyczy, podczas spaceru kładzie się co chwilę.
    5 points
  2. Mimi spokojnie spędziła noc, chętnie zjadła śniadanko, na spacerach trzyma się blisko mnie, jest bardzo spragniona towarzystwa człowieka i miziania. Jest chudziutka, przy ranie po sterylizacji jest coś w stylu odczynu, będę obserwować. Pchła na pchle, jutro podam krople i tabletkę na robaki. Kilka miesięcy temu fundacja ZEA zakupiła do hoteliku drobną karmę Brit 8 kg. Worek był zamknięty, czekał na przeznaczenie. Przeznaczam tą karmę Malutkiej i Emi jeśli będzie ją wolała.
    5 points
  3. Kamcia grzeczna, macha już ogonkiem, troszkę wystraszona, ma ogromny apetyt. Zachowuje czystość, do psiaków ok, chociaż w pierwszym kontakcie warknęla na Mamuśkę - ale Mamuśki wszyscy mają dość :) Na razie nie chciała pozować :) Zamojszczanki
    2 points
  4. Dziękujemy Haniu za pierwsze wiadomości o Emi I Toni :) Czasami jakieś zdjęcie mnie rozwala i to właśnie też :) Niby takie zwykłe, a jednak ma coś w sobie,że wzrusza...
    2 points
  5. Zaglądnęłam na pocztę,a tu niespodzianka! Pani Jola przesłała wakacyjne wieści i piękne zdjęcia :) Bardzo dziękujemy! Dzień dobry Pani Bogusiu, przesyłamy zdjęcia Joszko z wakacji, które były bardzo udane. Joszko spisał się na medal, zaakceptował nowe miejsca i ludzi. Wszyscy go podziwiali, zastanawiając się co to za rasa. Na zdjęciach relaks codzienny, relaks hotelowy, wizyty w restauracjach (również te związane z ucieczką przed piorunami i burzą) oraz spacery. Joszko zrobił dziesiątki kilometrów na swoich krótkich łapach :) pozdrawiamy serdecznie.
    2 points
  6. Sądzę, że bardziej niż psychotropy potrzebna jest bliskość człowieka. Taka stała bliskość plus także stale obecny domowy pies, którego relacje z człowiekiem szczeniak mógłby naśladować. Zaczęłabym jednak od lekarza - zbyt wiele zaburzeń, uznawanych za zaburzenia zachowań, okazywało się zmianami chorobowymi. Kiedyś łapanie urojonych much/owadów kwalifikowano do szukania pomocy u behawiorysty - spotkałam się z informacją, że to może być związane z chorobą przewodu pokarmowego.
    2 points
  7. Mika a pytałaś się o żywienie Michasia,ile on razy jest karmiony i w jakich ilościach? Kup dla Michasia Olekardin-Omega 3+6+9+E.W opakowaniu jest 60 kapsułek starczy na 2 m-c,podawać raz dziennie.Jest to wspaniały suplement na poprawienie stanu ogólnego i na sierść.Ja oddam pieniążki.Kosztuje zależnie w której Aptece 23,00zł.Ja swoim tymczasowiczom podawałam wycieńczonym,rewelacja,polecam. I jeszcze coś,czemu tak sterczy końcówka tej obroży,nie można obciąć? Dla psa to jest denerwujące widząc kątem oka to coś.Przy wiszącej końcówce większość psów stara się uwolnić od tego pocierając o ziemię pyskiem,co oznaką jest,że widzą to. Trzeba obciąć.Jak będzie za mała,kupi się taką regulowaną na zatrzask to są najlepsze obroże wg.mnie.
    2 points
  8. niespodzianka:) INKA TOTALNIE BAŁA SIĘ SMYCZY a tu patrzcie- miłość jest lekarstwem na wszystko:) ten mail dodał mi sił, by walczyć o Beze i Reksia... Witam Pani Izo,obiecałam za jakiś czas się odezwać,więc jestem. U nas wszystko w jak najlepszym porządku.Inka ma się świetnie,to już naprawdę jest zupełnie inny psiak niż to biedactwo które do nas trafiło.Nasz urlop(2 tygodnie) spędziła u mojej teściowej i to był chyba dla mnie największy stres.Okazało się jednak,że po dwóch dniach panie świetnie się ze sobą dogadały(parówki działały),no i to nas zdziwiło najbardziej.Po naszym powrocie Inka po prostu szalała ze szczęścia no i pokazała nam, że naprawdę nas zaakceptowała,kochana mała.Spacerki wychodzą nam coraz lepiej,gości akceptuje,ale nie daje się głaskać( wszyscy już o tym wiedzą i po prostu się nie pchają z rękami),teściowa stwierdziła,że tak spokojnego psa to jeszcze nie widziała.Dziękujemy bardzo za zaufanie nam okazane,oddając nam Inkę.Będziemy o nią bardzo dbać. Pozdrawiamy serdecznie
    2 points
  9. Renatko, gdy opisywałaś ich trudne charaktery, wydawało się, że ze znalezieniem domków dla nich będą kłopoty, a tymczasem oba psiaczki są już na swoim :) Wspaniale :) Włożyłaś w to wiele pracy i serca, ale efekty cieszą :) Dzięki Renatko za kolejne uratowane psiaki
    2 points
  10. Oczywiście Tysiu na miejscu znasz sytuację lepiej i oceniasz wyraźniej niż wynika z postów. Po prostu żal mi Miśka i martwię się o niego. W następnym miesiącu mam nadzieję ogarnąć się ze swoimi psiakami to złożę deklarację na Miśka, bo zapadł mi w serce ten włóczykij.
    2 points
  11. A mnie się wydaje, że psiaki się przyzwyczają do nowych warunków. Braszka to jeszcze szczeniak, więc szuka mentora: kocha już wiolhelm, Misio jest dla niej atrakcyjny, ale dla każdego dzieciaka kolega jest ciekawszy niż "rodzice" ;) Jak zniknie Misio, to będzie miała wiolhelm na wyłączność + kota i będzie też szczęśliwa. A Misio przychodzi do Braszki, bo innego świata nie zna.... ale np. może się okazać, że równie dobrze byłby świetnym jedynakiem. Spójrzcie na nasze dzikuski: też nam mówiono, że żal rozdzielać Murzynka-Gucia z Likusią, a Tinusię z Moriskiem (wówczas Rudego). A teraz świetnie sobie radzą. Psy są bardzo plastyczne. Bardziej niż nam się wydaje. Trzymają się razem, bo innego świata nie znają, ale jak już poznają uroki mieszkania z człowiekiem to bywają nawet zaborcze o tego człowieka. wiolhelm nie może przygarnąć obu psiaków, a chętnych na jednego obecnie nie ma... więc adopcja "dwupaku" to wciąż marzenie, a nie jakaś realna szansa... Większą szansę Misio na normalność ma dopiero u ludzi... najpierw hotelik, bo psiaka z ulicy obecnie nikt nie chce (Misio ma wciąż ogłoszenia ode mnie), a potem wio! do siebie. Na jednego psa nie mamy deklaracji. A co dopiero mówić o dwóch... W związku z tym upieram się przy tym, żeby do Murków pojechał Misio. Nie oszukujmy się, dokarmianie to żadne wyjście... pies jedną zimę może przeżyć, a potem zostac potrącony przez samochód... ulica nie jest bezpieczna... zwłaszcza dla tak ufnego psa... to nie dziki pies (ani ty bardziej dziki kot!), ale ufny, mocno proludzki pies, łaknący kontaktów i przytulania. Nie nadaje się do życia ulicznego. na razie ma farta... ale jak długo będzie miał? No nie wiem... może się mylę... ale wg mnie nie ma co kombinować i najpierw należy spróbować pomóc Misiowi: skoro Braszka ma szansę zostać u wiolhelm.
    2 points
  12. Spódnica - jeśli długa i zamaszysta, to może potraktował ją jako zagrożenie, coś nieznane, podejrzane, ruszające się, przecież on nie wie, że to część garderoby człowieka. On jest wylękniony, a to dodatkowo napędziło mu stracha, dlatego taka reakcja. Tak myślę.
    1 point
  13. Mały już u nas. Może ma z 5kilo, dość wychudzony, nie wykastrowany, na razie bardzo grzeczny. Jutro jedziemy do weta.
    1 point
  14. Kaukaz to potężne wyzwanie,z twojego postu nie wynika,żebyś miał jakąś wiekszą wiedzę na temat wychowywania szczeniaka.Skontaktuj się z dobrym trenerem,z psem idz na szkolenie,doczytaj co tylko mozliwe,tylko...to rodzice są uraczeni kaukazem - dobrze zrozumialam?A on potrzebuje zdecydowanego,mądrego opiekuna I zajęcia - prawie non stop. Mam nadzieję,ze na tym wątku wypowiedzą się ci,którzy sa doswiadczeni w wychowywaniu m.inn trudnych ras. p.s - pies,(m.inn po przezyciu wspólnych 13 lat - nie "zdycha"!Przyjaciel odchodzi,umiera etc...)
    1 point
  15. Obroża i adresówka obowiązkowo musi być,nie wyobrażam sobie aby pies chodził bez obroży i adresówki.Powinna być tylko zdejmowana jedynie do kąpieli. Wstaw paragon zakupu to oddam pieniążki.
    1 point
  16. Jeżeli nie zgłosi się nikt inny zostanę skarbnikiem Misia. Ale najpierw chciałabym uporządkować finanse związane z Tinusią. Zapewne poczekamy miesiąc i wszystko rozliczymy. Myślę, że Misio szybko skradnie komuś serce, jest śliczny.
    1 point
  17. Poczytałam sobie wątek Michasia.Chłopak ma szczęście,że napotkał na swojej drodze życia tak wspaniałe osoby,które uratowały mu życie!:) Jest cudny, a jak nabierze ciałka to dopiero będzie z niego przystojniak! Będę zaglądać do Michasia....
    1 point
  18. Wspaniała, radująca serce wiadomość :) To w podzięce za Twoje trudy kiyoshi :)
    1 point
  19. Oskarek ma zapalenie gardła. Całe gardło bardzo czerwone (słowa doktora). Temp. 38.6, płuca i oskrzela czyste, tchawica też ok. Tylko to gardło. Doktor mowi, ze to bakteryjne zapalenie i potwierdził, ze jest jakaś epidemia, bo "prawie każdy pacjent ma te objawy". Oskar dostał zastrzyki, mam kupić rutinoscorbin i syrop prawoslazowy. Jutro mamy znowu przyjść na zastrzyk, potem dostanę leki do domu. Zaplacilam 20 zlotych. Ten lekarz jest po prostu niesamowity. Nie dość, ze to niedziela i nie przyjmuje pacjentów, nie odmówił pomocy, zbadał psa rzetelnie, dał leki i nie chciał policzyć extra za dzień świąteczny, jak Go o to prosilam. Rzekl tylko: "niech pani nie zartuje" i ze 100zl wydal mi 80. A Oskarek jeszcze pokaszluje, ale dużo słabiej i nie zwraca już. Prosił też o jedzenie. Teraz spał, właśnie się budzi i chyba chce mnie zepchnąć z tapczanu. Wcisnął się za moje plecy i spycha konczynami. Taka to wdzięczność. ..
    1 point
  20. Bardzo dziękuję Ewo za ciepłe słowa:), wśród tylu różnych trudnych spraw są balsamem dla duszy. Ale i bez Waszej pomocy też nie byłoby to możliwe, wspólnie udało się nam uratować Alfika i Kajtka :), nie będę ukrywać że mimo pewnych trudności ich bycie w moim dt było dla mnie radością :), to kochane urocze psiaczki. Jeśli chodzi o filmik z Alfikiem to nie nie wiem czy mogę tak publicznie go pokazać bo na filmiku jest Pan i nie wiem czy Państwo sobie życzą żeby publicznie pokazywać filmik. Teraz wieści z domku Kajtusia - Kajtuś ciężko znosi nową sytuację, martwię się o bidula, miłości mu tam nie zabraknie ale narazie jest osowiały, nie chce za bardzo wychodzić na spacery, nie pił od piątku wieczora kiedy wyszłam do południa w sobotę, pierwszą noc spędził pod stołem ta gdzie siedziałam u Państwa, i był bardzo czujny, narazie nieśmiało zagląda tylko do pokoi i do kuchni,a wczoraj w nocy miał biegunkę :(. Na szczęście przekonał się do swojego legowiska i już tam poleguje, Państwo wiedzą że potrzebuje teraz czasu i miłości ale Pani martwi się o niego jak tak nie chciał pić i jak nie za bardzo jest chętny na spacery. Bo u mnie, jak mówiłam Państwu, to bardzo chciał wychodzić na spacery zwłaszcza z rana, i dużo pił i dużo siusiał. A jutro ma zostać sam ja Państwo pójdą do pracy. Więc bardzo Was proszę za dobre myśli dla Kajtusia, żeby jak najszybciej się poczuł dobrze i bezpiecznie u Państwa. Mam nadzieję że do tygodnia poczuje się pewniej w swoim nowym domku.
    1 point
  21. Michaś najpierw powiedział wszystkim, że jest panem podwórka i pokaże jaki z niego "macho". Pobiegał, polansował się i poszedł spać. I tyle z jego "chojrakowania":)
    1 point
  22. Zaglądam od rana, nie mogę wytrzymać - ciekawa jestem, jak minęła noc no i jakie usposobienie ma Toni. Ale niech u szafirki wszyscy jeszcze sobie poodpoczywają, należy się po takim ciężkim wczorajszym dniu.
    1 point
  23. Ja teoretycznie mogłabym je przygarnąć dwa ale nie w praktyce. Dzisiaj znowu Braszka uciekła bo szczekala w domu od 3 i rano ganiala po polach z Misiem. One zawsze wracają.Problem jest w tym, że Misio gania za rowerami a mieszkam przy drodze do szkoły. W końcu ktoś przyjdzie do mnie na skargę, bo przed moim domem gania. On jest nie szczepiony.Dokarmianie tez nic nie da bo w zimie ma spać na ulicy? Tamta zimę tak przeżył, jak były największe mrozy to go wypuszczalam do wiatrołapu. Wtedy nie było jeszcze Braszki. One nie mieszkały u niego. One i tak mieszkały na ulicy.
    1 point
  24. Apsik w drodze do lecznicy:) Troszkę zestresowany...
    1 point
  25. A to malusi chudziutki okruszek.Zrobiłam tylko dwa zdjęcia bo P.Piotr zmęczony pędził do domu.Malunia zapadła mi bardzo w serce,jest taka delikatna a przodozgryz tylko dodaje jej uroku.
    1 point
  26. No cóż, mój mąż nie miał serca powiedzieć Toniemu "nie jedziesz". Nie zatłukłam go za to. Toni jest sporym psiakiem, mam nadzieję, że dostosuje się do miejsca, sytuacji i nowych kompanów. Pierwsze wieści jutro. Aniu i Bogusiu nie martwcie się, nigdy żadnego pieska nie wystawiliśmy za drzwi i Toniego też nie wystawimy :) Emi przy Tonim to okruszek, a Malutka to okruszek okruszka (z ząbkami na wierzchu haha)
    1 point
  27. Ja swojej staruszce daję Lupocox-GRA Senior, dostaje już czwartą puszkę i jakoś się rusza a wcześniej przewracała mi się na spacerach albo na pupę albo potykala się na przednie łapy i podpierała czołem. Teraz nawet czasami porusza się truchcikiem.
    1 point
  28. Kolejne wieści i zdjęcia ze spacerku :) Przesyłam kilka zdjęć że spaceru. Wszystko obwachuje i ciezko zrobic zdjecie :-) Zaraz Roni będzie miał obroże z adresowką :-) Pozdrawiam serdecznie Ula Przesyłam Roniego z nową obróżką i obowiązkowo adresówķą Pozdrawiam serdecznie
    1 point
  29. Super chłopak trafił, niech mu się szczęści w domku ;)
    1 point
  30. Tak się cieszę, że już pojechała!! Kruszynka, biszkopcik malutki!!
    1 point
  31. Trzymam kciuki za jutro i z niecierpliwością czekam na wytulenie Malutkiej :)
    1 point
  32. Zwerbowałam do pomocy finansowej Bogusik.Prosiła o przelanie 100,00zł dla Michasia.A więc to czynię.
    1 point
  33. Wstawiam zaległe zdjęcia z pierwszego dnia w hoteliku, w tle ta piękna biała buda:) Michaś poznaje nowego kolegę, tak wygląda po tygodniu spędzonym w lecznicy, gdzie Pan i Pani Doktorowa wrócili go do życia, chudzinka ale zainteresowany i ciekawy. Dziś waży 26 kg, do normalnej wagi brakuje mu około 10 kg. Michaś jest łagodny, psy się poznają I kto by powiedział oglądając zdjęcia z przed tygodnia, że tak szybko dojdzie do siebie:)
    1 point
  34. Wiem, że Magda bardzo rzadko zagląda na dogo więc ja postanowiłam zajrzeć. Po prostu stęskniłam się za bulwinkami. Ciekawe co u królewny Migotki ? To moja ulubienica
    1 point
  35. To ja zamawiam DZIEWCZYNKĘ! Jak się Heniuś ma dzielić, to tylko z płcią przeciwną ;)))))
    1 point
  36. Wczoraj wieczorem rozmawiałam z domkiem Koko: wszystko ok u suni. W najstarszą córkę jest wpatrzona jak w obrazek, czeka aż wróci ze szkoły, śpi tylko z nią:) Z najmłodszym (niepełnosprawnym) członkiem rodziny nie ma problemu, Koko jest wobec niego bardzo przyjacielsko nastawiona. Przekonała się też do pana, którego na początku trochę się bała. Z kotem się zaprzyjaźniła, choć na początku musiały zwierzaki ustalić kto ważniejszy;) Państwo nie zgłaszają żadnych problemów:)
    1 point
  37. I ja także życzę Mari, by wszystko co złe, wreszcie się "przewaliło". Kłopoty, choroby i smutki, niech idą precz! Ściskam kciuki szczególnie za zdrowie, bo to podstawa...
    1 point
  38. też się cieszę dobrymi wiadomościami i ściskam kciuki za chorowitków, a w szczególności za Twoje zdrowie Mari!
    1 point
  39. Dobrze , że są dobre wiadomości!! bravo Piracik ,bravo Łateczka i żeby te złe wieści okazały się jednak ... nie takie złe! ...i mi tak przyszło na myśl... Dziękujemy Mari23 że jesteś ... Mari z tym kaszlem to mnie przestraszyłaś! na poważnie! właśnie leczę moją Tasię , diagnoza kaszel kennelowy/ podobno w śródmieściu szaleje wirus/ możesz to jakoś sprawdzić?? nie żeby panikować!.. ale p doktor tak mnie nastraszyła
    1 point
×
×
  • Create New...