Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/11/17 in all areas

  1. Jestem i ja, nie będę cytowała-napiszę do wszystkich. Rozmawiałam z Iwonką-malutkie kroczki do przodu,którymi się cieszą.Dzisiaj jak zobaczyła,że Wojtek się szykuje do wyjścia to poganiała się z nim,uciekając wiedząc jak to się skończy,tzn.wyjściem na podwórko-nie chcą jej stresować smyczką,szelkami więc wychodzą z małą,pół drogi na rękach pańcia zamykając drzwi do domu-to sprawia,że troszkę chodzi po podwórku załatwiając się połowicznie(reszta w domu),a dzisiaj wracając do domu poszła piętro wyżej i na zawołanie ładnie wróciła do mieszkania.Iwona mówi,że są chwile gdy widzi uśmiech na jej pysiu.To są bardzo mądrzy i świadomi ludzie o wielkim serduchu -będą walczyć,by Astrunia była szczęśliwa razem z nimi.Ja w to wierzę i rodzinka Astry też Wczoraj gdy była burza,dziewczynka z kotą przeszła do drugiego pokoju. Pozdrawiam,Agnieszka i Mika.
    3 points
  2. To tak na serio? Po pierwsze - pięciotygodniowy szczeniak powinien być przy matce. Po drugie - jeśli rzeczywiście zastanawiasz się jak karać 5-tygodniowego szczeniaka, stanowczo przemawiasz do niego lub zamykasz w klatce - to oddaj jak najszybciej nieszczęsne zwierzątko komuś, kto posiada bodaj minimum wiedzy o psach.A jeśli trollujesz - to dorośnij. Bodaj do poziomu pięciotygodniowego szczeniaka.
    2 points
  3. Huuuurrra! Wielkie podziękowania dla Misiowej Opiekunki i jej TZ . Misiu, jesteś już u siebie :) Nie czekają cię żadne przeprowadzki ani zmiany. Na koncie Misia jest 643,08 zł. Jeżeli są jeszcze jakieś rachunki z ostatniego okresu,to proszę AgaG przyślij. Zrobię przelew, i zobaczymy ile jest do rozdysponowania :)
    2 points
  4. Koleżanka do mnie zadzwoniła, że zapadła decyzja o adopcji Misia :) Hurra. Nie mogło stac się lepiej. Mogę z ulgą odetchnąć. Miś zostaje w bdt, gdzie trafił. W tym tygodniu zostanie podpisana umowa adopcyjna. Dziekuję Wszystkim,którzy wspierali Misia słowem i finansowo na jego weta i karmę, bazarkami, radami. Dziękuję skarbnikowi jolantinie za pilnowanie przelewów do bdt i za OGROMNĄ pomoc. Zdecydujcie proszę, na jakiego psa (psy) bezdomne mają pójść środki, jakie zostały u skarbnika. ps. ja będę obecnie rzadziej na dogo, bo jeden z moich psów walczy o życie, a dwa są b. poważnie chore. :(
    2 points
  5. Z wymienionych powyżej ziół podawałam ostropest (świeżo zmielony i nieodtłuszczony) - na wątrobę, oraz skorupki róży - na problemy stawowe.Spirulinę dodawałam kilka razy do jedzenia, ale w celu uzupełnienia magnezu. Niestety dużo trzeba jej podać :) Powstaje ciekawe zielone danie. Ze swojej strony mogę polecić mączkę z małży nowozelandzkich - na problemy kostno stawowe. Warto jednak pamiętać, że każde zioło ma skutki uboczne i może dochodzić interakcja z lekami. W związku z tym warto np zajrzeć na webmed lub poczytać artykuły np. dr. Różańskiego.
    1 point
  6. Najwspanialsza wiadomość z możliwych!! ^_^ Lepszego domu Misiek nie mógł mieć. Wspaniale!!
    1 point
  7. Drogie Ciocie, bardzo się spiesze, bo lada moment przyjada Panstwo do Misi. Jesli nagle przerwe pisaniem znaczy, ze przyjechali. Ile napiszę, to napiszę i będę potem kontynuować, Wet słysząc, ze Misia nadal ma kłopoty z jedzeniem, dziś znowu tylko śniadanie zjadła w miarę dobrze, poem juz nic, od razu wladował jej do pysia tabletkę na robale. Mam teraz obserwować kupki i jeśli zobaczę coś a la makaron, mam natychmiast przyjść. Nie wiem tylko, jak wypatrzec to po ciemku, chyba muszę wziąć latarkę... Z uwagi na brzydkie, rzadkie kupki dostała antybiotyk, który miała podany wcześniej, po sterylce. Na badanie krwi jestem umowiona z wetem na czwartek rano. Przyjedzie specjalnie po to by krew jej pobrac i zawiezc do laboratorium. Bo rano juz nie przyjmuje. Misia dostala glukoze w kroplowce i jakis bolesny zastrzyk. Gruczoly sprawdzone, nie byly zapchane, wiec doktor (jak powiedzialam, ze saneczkuje), rzekl: "musza byc robale". Biedna Misia, naplakala sie, bo była kluta wiele razy z każdej strony, gdyż igła stale wypadala - nie miała jak się utrzymać bo Misia to dosłownie skóra i kości. Waga pokazala 5.400 - 5.500. Ona ma gęste i długie futerko a i tak wszystkie kostki wystają... Za obie wizyty, wet wziął 40 zł. Badanie krwi ma kosztować ok. 100zł. Pytał, czy robimy podstawowe, za 65 zl, czy rozszerzone i pozwoliłam sobie zadecydować to rozszerzone. Tak więc w czwartek rano biegniemy pobrać krew, lub jutro, jeśli wyjdą robale. Teraz Misia poczuła się gorzej, bo chodzi z kąta w kąt , nie może sobie znaleźć miejsca, czy to może być reakcja na ta tabletkę na robaki? Jeszcze prośba do Poker o podanie dogodnego terminu wizyty PA. Bo już możnaby to uzgodnić. Chyba napisałam wszystko. Jeszcze taki "drobiazg", ale dający nadzieję. Idąc do weta, Misia w którymś momencie zaczęła iść szybkim kroczkiem, jakby biegła. Zdarzylo sie to raz pierwszy,bo zawsze idzie powoli, bardzo powoli, kroczek za kroczkiem. Mówię to wetow o On na to: "to dobry znak, ona wyjdzie z tego"...
    1 point
  8. Ciocie,dziękuję za miłe słowa,ale Wy nie mnie wychwalajcie......Brawa ogromne należą się przede wszystkim Moriskowi! Bez jego współpracy,to moje chęci i "tuptanie" nic by pewnie nie dały . Moris dosyć fajnie się otwiera i robi postępy,co ciekawsze próbuje Wam pokazać na filmikach,ale robi też kroki do tyłu w codziennych sytuacjach.Na szczęście nie trwają one długo.I tak np.Moris umie już się cieszyć na widok przyjeżdżającego do domu męża.Czy to w domu,czy na podwórku biegnie czasami do niego wesoły z merdającym ogonem!,..by na drugi dzień rano nie ruszyć się z miejsca na jego widok.Umie w domu odważnie przyjść na zawołanie,umie poruszać się dosyć swobodnie po parterze domu,czasem głaskanie bardzo mu się podoba.Ale bardzo często jest również tak ,że w tych samych sytuacjach Moris jest zupełnie inny,cofa się unikając bliskiego kontaktu z nami,znikąd pojawia się obawa i niepewność,jakby przypominał sobie,że przecież musi być ostrożny we wszystkim. Wiem ,że z Moriskiem musimy pracować codziennie,musi mieć nowe wyzwania i ciągłe powtarzanie sytuacji już mu znanych.To już sprawdzone,bo jak 2-3 dni pofolgujemy,to popada w stagnację,więcej wtedy śpi,więcej zaszywa się na dole.Zaczyna się bać czegoś co wydawało się,że już ma w miarę opanowane.Masażu nie zrobię dwa dni i już dotyk inaczej przyjmuje.Każdy drobny krok na otwartość nas cieszy,ale jak odzywa się ten "drugi" Moris to smuci.I choć czasem padam na nos,bo żmudne to wszystko i "w kółko Macieju" z nim trzeba,to musimy próbować dalej skoro się podjęłam. Na dzień dzisiejszy i z dotychczasowych obserwacji wydaje mi się,że nieustanne ćwiczenia pozwalają Morisowi na otwieranie się i poznawanie kolejnych rzeczy.Pomimo,że wielu sytuacji jeszcze się obawia,jest niepewny, to jest psem mocniejszego charakteru i nasza praca powoduje w pewnym sensie jego ciągłe myślenie (opłaci się wejść?,warto to zrobić?może coś mi się stanie?itd.) a tym samym wysiłek i napływ nowych - innych informacji do główki. Systematyczne utrwalanie raz przełamanych barier i utwierdzanie go w przekonaniu do tych nowych rzeczy, może pozwoli Morisowi kiedyś na zmianę "wcześniejszego myślenia" o ostrożności,a zakodują się "nowe myśli" w główce?,..że z człowiekiem wcale źle nie jest. Taka moja własna teoria mi chodzi po głowie co do Morisa,może błędna,ale w niektórych sprawach zadziałała, zobaczymy jak z człowiekiem będzie. Ale czy da się na zawsze wykorzenić te "stare myśli" z zachowania u dzikiego psa?,..nie wiem,..wszyscy mi mówili,że niestety się nie da,że pewne zachowania z dzikości pozostaną do końca.....a jak będzie, to zapewne czas pokaże.
    1 point
  9. Wpłynęły deklaracje stałe: Olena84 - 30 zł mama Oleny84 - 50 zł magenka1 - 20 zł ja - 30,32 zł I tym samym na koncie Kamyczka jest 431 zł czyli na opłatę za hotel w lipcu wystarczy i jeszcze trochę zostanie :)
    1 point
  10. Lepiej niech nie wpada. Wiem, co mówię, a i Asia może potwierdzić.
    1 point
  11. Nie ma co porównywać - mamy zupełnie inną kulturę. To tak samo jak oskarżanie Azjatów, że jedzą psy. My też jemy krowy, świnie, konie, króliki... W Skandynawii normalnym jest strzelanie do własnego psa tak, jak u nas eutanazja. Wg mnie obie rzeczy są porównywalnie smutne. A czegoś takiego jak śmierć humanitarna nie ma.
    1 point
  12. Gdzie spał Żunio, no gdzie :) Grzeczny...na spacerkach szybko załatwić co trzeba i do domu, lecimy do domu ,)
    1 point
  13. Mało, ze zjadła obiadek, to także wsunęła kolację. Przychodzi do nas, przytula się, daje łapkę. ..chciała wskoczyć mi na kolana... Teraz leży obok mnie na tapczanie, bo podłoga już jej nie pasuje i pakuje się na tapczan albo do mnie albo do córki i jeszcze rozkłada się jak na swoim... Badania są konieczne, macie oczywiście Ciocie racje. Jeszcze rano kupol byl bardzo brzydki. Daje jej ten Taninal na wstrzymanie. Gdyby nie to, meczylaby sie nadal. Wiec cos jest nie tak i trzeba znalezc przyczyne. Oby to byly "tylko" robale,nic gorszego... Dzwonili przyszli Opiekunowie Misi (bo chyba nimi zostaną), rano Pan Wojtek, wieczorem Pani Kasia. Pytali o jej zdrowie i z wielką radością przekazałem te lepsze wieści. O zdrowie Misi pytała też Pani Ela - byla Opiekunka. No i zglosil sie nowy domek , pani w wieku "przed 70-tka" z mezem, domkiem i ogrodkiem. Bardzo mila Pani, 3 miesiace temu pozegnali Psiego Przyjaciela i już pieska miało w domu nie być , ale właśnie Misia wpadła Pani w oczy, no i przekonała do tego męża. Przekazuje tylko treść rozmowy, dodam tylko, ze Pani mi sie podobała.
    1 point
  14. Forest nie ucieka z posesji, on chce tylko wydostać się z boksu i być tam gdzie człowiek:) Dzisiaj przecisnął się w szparze między kratami a sufitem (byłam pewna, że jednak się nie zmieści...ale jak go zostawiłam znów w boksie i poszłam tylko po wodę, to jak wróciłam to już pół psa radośnie wyglądało pod sufitem zza krat:))... i co zrobił na wolności? Dobijał się do bramy, za którą byłam ja (akurat wtedy kosiłam trawę przy domu). Przenieśliśmy go do boksu całkiem zabudowanego. Kupale dziś ciut lepsze, już nie woda, ale jeszcze rzadkie. Wet na razie radził spróbować opanować biegunkę siemieniem lnianym i pektovitem (mam obie rzeczy na stanie) i zbadać kał. Jutro będę w lecznicy to zawiozę kał do badania, trzeba wykluczyć np. lamblie. Jeśli mimo preparatów biegunka się utrzyma a w kale nie będzie pasożytów to trzeba będzie pomyśleć o badaniach pod kątem trzustki i jest jeszcze jakiś syndrom niewłasciwego wchłaniania pokarmu (czy jakoś tak) i to się bada poprzez analizę krwi (odpowiednie parametry). Na razie ze szczepieniem na wściekliznę wet radził się wstrzymać póki nie opanujemy biegunki.
    1 point
  15. Ania pojechała dzisiaj do weta z Misią , zaproponowałam pomoc w zorganizowaniu transportu ,ponieważ ma dzisiaj również wizytę u lekarza to wolała sama z córką zorganizować sobie w dogodny sposób obie wizyty, pewnie później się odezwie :) ja ponownie oferuję pomoc w zorganizowaniu transportu/jesteśmy w kontakcie telefonicznym/ jeśli chodzi o wizytę p/a to niestety nie pomogę :( pracuję od 8-18 / bez przerwy ,jest sezon urlopowy a po 18 to już nie mam po prostu siły/ ... Anulko zgadzam się z Tobą na stówkę! ...diagnostyka i jeszcze raz diagnostyka!... martwię się o Misię :(
    1 point
  16. Napisałam do działu ogłoszeń GW prośbę o wycenę ogłoszenia ze zdjęciem, następującej treści: Canis czeka na pana, który go nigdy nie zawiedzie. Mimo swoich 8 lat i lekko zdeformowanej łapki, zachowuje się jak szczeniak. Jest ufnym, ciekawym świata, radosnym pieszczochem, kochającym szaleńcze gonitwy i zabawy. Wykastrowany i gotowy do adopcji. Tel. 501 545 399 Czekam na odpowiedź.
    1 point
  17. Kochana:) Ucaluj z całej siły DS.I podziekuj. Tak się cieszę. Huuuuuuura♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
    1 point
  18. Podczytywałam wątek Misia Bibi i ogromnie się cieszę, że zostaje na stałe w DT. Aga trzymam kciuki za Twoje psiaki!!!
    1 point
  19. Ależ wspaniale, że Shadow czuje się lepiej! Oby tak dalej :) A taka wystawa to suuuper sprawa.
    1 point
  20. Nie mogło być inaczej! Najwspanialsza wiadomość tego dnia! :)
    1 point
  21. Mam takie zaległości w dodawaniu fotek że już się w nich gubie :P Qwendi zawsze miała na wszystko wyj.....ne :P Dzisiaj już też nie zdąże ani fotek dodac ani Was poodwiedzać bo caly dzień zabiegany , tu spacerek , tu bajkoland , tu działka mamy , no i młody dopiero padł bo w dzien sobie też zrobił drzemkę , ale mam nadzieję że jutro uda mi się tutaj wejśc na ploty i dodac fotki :) Macie jedną z dzisiaj ;) i uciekam spać bo jutro o 5 pobudka :/ dobranoc ;)
    1 point
  22. Sorry, ale nie wymienię.Przyglądam się jeszcze jednej, bo wydaje mi się godna zaufania.Wielu moich zwierzęcolubnych znajomych pomaga indywidualnym osobom, nie fundacjom.Bardziej przekonują ich DT niż fundacje, gdzie większość wydatków to koszty własne, a zatrudniani są członkowie rodzin, bo nepotyzm jest na porządku dziennym. Fundację założyć jest dość trudno, są określone wymagania, ale potem hulaj dusza piekła nie ma .Nikt fundacji tak naprawdę nie kontroluje.AgaG ma rację, dla wielu to sposób na życie.Jeżeli to jest Fundacja miłośników ulicy Wolności ( bzdura, ale nie takie rzeczy już widziałam) to niech sobie będzie.Gorzej, jeśli oszukuje się dzieci, starsze osoby i zwierzęta, epatuje nieszczęściem istot, które się nie mogą poskarżyć.To wyjątkowe łajdactwo, ale dla pieniędzy ludzie są zdolni do wszystkiego.Ameryki nie odkrywam, wszyscy to wiedzą, ale właśnie-wiedzą i co dalej? Nic.
    1 point
  23. ... zaprotestuję! siąsiad durny! zgoda!...ale pies?! ...tak został nauczony... szkoda tylko psa!
    1 point
  24. Moje Security,...hehe I jeszcze Morisek, Ostatnie spotkanie z synem,który nie jest na co dzień w domu...Moris zrobił duże postępy,
    1 point
  25. Tu nie chodzi o "bzika" a wiedzę. Ja nie mam "bzika" . Wiem natomiast, jak mam postępować ze swoim psem. Gdybym puściła ją luzem po osiedlu, stałoby się pewnie to samo, co u Kasi.
    1 point
  26. A jakby Kasia zagryzła kurę sąsiadki to też byłaby mordercą? Pies zwierz i kura też. Kasi żal, suni żal, ludzi nie żal.
    1 point
  27. Po pierwsze nie róbmy z Kaśki od razu psa mordercy i zagrożenia dla ludzi. Jest cała masa psów będących wrogo nastawiona do innych przedstawicieli swojego gatunku i jednocześnie kompletnie zakochana w ludziach. Takim przykładem była moja astka, wraz z dojrzewanie przestała tolerować inne psy a jednocześnie był to najbardziej proludzki pies jakiego do tej pory miałam. Poza tym jakby była taka zła to by próbowała wyeliminować wszystkie piesecki na swojej drodze. Moja Liza uparcie próbuje polować na myszki w ogródku czy jak jakąś w końcu dorwie mam ją ogłosić mordercą? Kaśka to duży pies, nie wiemy co w niej drzemie, ale jeżeli rzeczywiście jakiś corsiak no to ludzie trochę odpowiedzialności. Co to znaczy, że Kaśka wyskoczyła i to nie jeden raz? O tych dwóch razach wiemy, a może było tego więcej?
    1 point
  28. Elu tam były cztery takie maluszki. Wszystkie zabrane. Poślę Ci zdjęcia jak się mają. Gucio jest w najgorszej sytuacji bo go nie chcą i jak znam takich ludzi pozbędą bez skrupółow:(
    -1 points
×
×
  • Create New...