Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/05/17 in all areas
-
3 points
-
3 points
-
3 points
-
Tak, Lusia pojechała razem z Państwem :) Pani i Pan są przesympatycznymi, młodymi ludźmi i sądzę, że Luśka znalazła swój idealny dom :) Pani po przyjeździe do domu, dzwoniła do mnie, że Luśka zachowuje się u nich w domu, tak jakby mieszkali razem od lat, a nie jakby poznali się w dniu dzisiejszym. To się nazywa trafiona adopcja :) albo przeznaczenie :) Bogdan ostrzegał Państwa, że Luśkot może podrapać, przy głaskaniu, ale Luśkot został już wyczochrany przez Państwa i nie było żadnego drapania człowieków :) Lusia chodzi za Panią jak piesek :) Tak więc Lusia czuje się u Państwa wspaniale, jest bardzo grzeczna i oby dalej wszystko układało się tak dobrze :) Bardzo lubiłam Lusię, ale u nas miała tylko namiastkę domu. Nie przebywała razem z innymi zwierzakami, bo nie lubili się z moimi kotami. Więc takie ograniczenia były bardzo dla niej stresujace. Ja ją tylko przenosiłam z sypialni do przedsionka i z powrotem. Aż mi jej żal było, ale z drugiej strony bałam się, że jak ją puszczę w mieszkaniu, to mogą się pobić z innymi kotami i znowu trzeba będzie leczyć Lusię z powodu poniesionych ran. A tak mogłoby być. W każdym razie jestem bardzo zadowolona, że u Państwa kicia tak pięknie się odnalazła :) Jak nic przeznaczenie :)2 points
-
Cieszą takie wieści, że zachowuje sie jak każdy szczeniaczek. I bardzo mądry, że się polityki nie tyka;)2 points
-
Alaskan - Bibi wytropiła tam nowe małe mrowisko i niestety nie zdążyłam pstryknąć, bo razem z Mruczkiem wiały, każde w inną stronę. Bibi się zastanawiała co to było i stwierdziła, że jednak w domu bezpieczniej ;-). Dobrze, że to nie ziemne gniazdo os albo trzmieli! A maluch z niej rzeczywiście: trochę rosy i połowa psa mokra, jak pada, cwaniara załatwia swoje sprawy szybko i to tak, żeby nie wyjść poza osłonę dachu ;-)2 points
-
2 points
-
A na to co powiecie? Mnie ciary po plecach latają przy tym :)2 points
-
A tego słuchają nastoletni skrzypkowie w szkole mojej córki: Generalnie polecam ten zespolik-nieźle wymiata:)2 points
-
Przekornie trochę, inaczej trochę, ale też nieźle :) o: Aha :)2 points
-
Właściwie z pisenek Kai z Goranem ta nie jest moją faworytką:) W oryginale też ją uwieeelbiam:) No i tabakiera zwana też w oryginale Ausencia. Nawet umiem ją zagrać :)2 points
-
No i już na dobranoc puścimy, o tu: Też lubimy :)2 points
-
A żeby już całkiem nie zrobiło się smutno na wątku ogonków, to takie zdjęcie uśmiechniętego psa wkleję :)2 points
-
2 points
-
W tym roku krążymy pomiędzy Krakowem i Bochnią. Trochu ze względu na pogodę, a trochu potrzeby zdrowotne każą wracać do kraka. Myślę, że jak teraz wyjedziemy, to już do października:) Przynajmniej taką mam nadzieję :) Będziemy wpadać na dzień lub dwa, ale to już tylko solo, bez maneli. Jak już pisałam, Kikunia w domu jest już prawie normalnym psem. Znormalniała :) do tego stopnia, że pozwala sobie podjadać chrupki Alfikowi i czasem nawet leżą na jednym legowisku. W stosunku do seniorki czuje jednak pewien respekt i nie pozwala sobie na zbytnie poufałości, choć wiem, że Mała nie zaatakowałaby Kikuni. Co najwyżej warknie ostrzegawczo, ale to wszystko. Dzisiaj rano podczas spacerku było cicho, bo była wczesna pora i jeszcze nie było chętnych na spacery. Kikunia pozbyła się wszystkiego co zbędne na trawniczku. Została pochwalona i pogłaskana. Jednak spotkane pod koniec spaceru zaprzyjaźnione panie z pieskami wywołały strach i trzęsiączkę. Trzeba było przytulić maleńką :( Tak sobie Kika z Alfikiem odpoczywali po spacerku w budzie zaimprowizowanej dla Kikuni :) Drzemali i zbudził ich błysk flesza. To Alfik dołączył do Kikuni, a ona nie uciekła w popłochu, jakby to miało miejsce jeszcze tydzień temu. Bardzo mnie cieszą te postepy :)2 points
-
O tak, Lusia uwielbiała latać za Wampkiem i natrzaskać mu łapkami. Wampek jednak jakoś tam radzi sobie z napaściami na siebie: ma swoje schowki, albo leci do któregoś z nas, ale głównie korzysta ze swoich norek :) Teraz będzie tłuczony tylko przez Kreta. Ze Skrzatem też się Wampek oczywiście bije, ale oni się biją zabawowo. Wczoraj widziałam, że Skrzat wylizywał Wampkowi ryjek. Chłopaki ewidentnie się lubią.1 point
-
Trochę ćwiczeń z dłuższą linką na podwórku i dziś wyruszyliśmy na łąkę.Nowy "stwór" przyczepiłam i Moris nie swój,ogonek się nie cieszy ze spacerków.W dodatku między łapki co rusz się zaplątuje,..ale najważniejsze,że paniki nie było.Trochę poćwiczy i da radę. Samochodzik za to opanowany jest perfekcyjnie. Dziś Tinulka pierwszy raz posadziłam razem z Moriskiem z tyłu i chłopaki w czasie jazdy się pokłócili.Moris uznał,że to przecież jest Jego bagażnik i czego Tinko się tu rozpycha...hihi.1 point
-
A Ty nie już nawet Nathana zobacze 2 raz : a Ty wcale (chwalipięta)1 point
-
Ja napisze tylko w skrócie, ze Lusia juz w DS. Pani Agnieszka dzwoniła do Joasi, ze Lusia chodzi po mieszkaniu, zwiedza i nadstawia sie do głaskania. Czuje sie, jak u siebie w domu.1 point
-
Elu, nie będzie tak źle, trzeba czasu :) Usia była taka dzikuską, że na początku pobytu u mnie, na spacerze, na dźwięk głosu dzieci ósemki wywijała na smyczy. I choć łatwo nie było to z biegiem czasu, gdzieś po pół roku, gdy słyszała dzieci to przybiegała do nogi i już szła spokojnie. Czas i tylko czas, a będzie dobrze. Po-wo-lut-ku ogarnie się strachy :)1 point
-
Ano leczenie pisaków kosztuje - chyba wszyscy już o tym wiemy co mamy psiaki.... A tak w sumie to trochę dietki Funi nie zaszkodzi bo taki pączuszek z niej :) Ja jestem leniwa i gotowane jedzonko mielę maszyną do mięsa na dużych otworach - nie ma jak wybierać dobrych kąsków. Drapanko dla Funi :)1 point
-
1 point
-
Ja generalnie też podaje w pasztetowej ale na Funię to nie działa:-) Tabletkę muszę kroić na kilka części a i tak podaje kilka razy. Właśnie wróciłyśmy z lecznicy. Funia bardzo grzecznie jeździ samochodem, sama wskakuje i wyskakuję. W lecznicy była troszkę spięta. Powąchała, po czym ugryzła kota lecznicowego :-/ Majstrowanie przy kubraczku i zastrzyk też nie bardzo jej się podobał :-) łobuz z niej jest. Mamy jeszcze antybiotyk na 5 dni i ok środy ściągamy szwy. zapłaciłam 928 zł ;-/ karta informacyjna wizyty1 point
-
Fajne, fajne. A ja pokażę, bo jeszcze Jej tutaj nie było, Gabę. Lubię czasami posłuchać Gaby. Oto ona :)1 point
-
1 point
-
Ale miałam do nadrobienia:) Warto było:) To ja zapodam gościa,który zawsze kojarzył mi się z cygańsko-bizantyjskim przepychem,mega kiczowatym stylem i generalnie głosem niekoniecznie. Ale kiedy posłuchałam go z Bregoviczem odnalazłam inną jakość,hehhe: https://www.youtube.com/watch?v=8K5oM2EGq0c do tego słowa całkiem fajne:) No i Jaśmina: https://www.youtube.com/watch?v=W_QaCtZzOAI I jeszcze to: https://www.youtube.com/watch?v=oZwzpSYqZxk1 point
-
To nareszcie Wampirek odetchnie a Luśka będzie miała na własność dom i ludzi :) Trzymam kciuki :) Nostalgia mnie dopadła po obejrzeniu filmiku, bo przypomniał o Baalu, który chodził na spacerki z psami. Ale nie sposób się nie uśmiechnąć do wspomnień, pamiętam jak uciekaliśmy cichutko przed kiciem, bo spacerowanie z nim to nie było takie super. czasem już się wydawało, że zwiedliśmy kotecka a któryś piesek szczeknął radośnie i już drogą za nami pędził kotecek i jeszcze czynił wyrzuty, że bez niego i musiał gonić :) Balusia szybko nogi zaczynały boleć i wsiadał panci na rączki, a było co nosić.1 point
-
1 point
-
Prawie każdy pies może życ w bloku. Jeśli poświęci się mu czas i odpowiednio zorganizuje wyjścia, to nie ma problemu. Jeśli jest Pan, który sie nim interesuje, to jedna zabawka faktycznie wystarczy :) Mój ma dwa pluszaki i jedną pływającą. JR to terrier, więc kanapa i jedno wyjście na siku odpada. https://www.russell-terrier.org/index.php/blog/18-zanim-kupisz-jack-russell-terriera1 point
-
Państwo mają jutro przyjechać koło godziny 18. Jutro czeka mnie jeszcze ogarnięcie mieszkania, bo wzięliśmy się za mały remont i mamy lekki rozgardiasz. Lekki, to w sumie lekko powiedziane. Umowy sobie już przygotowałam, książeczkę znalazłam w szpargałach, no i jutro czekamy. Wiadomo, że szkoda będzie się rozstawać z tak fajnym kotem, ale jednocześnie cieszę się, że wreszcie, jak pojedzie do Państwa, będzie miała całe mieszkanie do eksploracji, a nie tak jak u nas, przedsionek, pomiesczenie gospodarcze i jeden pokój. No i jeszcze widziała, że inne koty chodzą wszędzie, a ona jest przenoszona z miejsca na miejsce. Nie brałam nawet pod uwagę zbratania Lusi z innymi kotami, bo nie lubiły się od początku, jeden na drugiego napadał. A ja wiem jak takie bijatyki mogłyby się skończyć ? Różnie bywa: podrapane ucho, ropnie, rozharatany nos. Wolałam uniknąć takich konfrontacji i cieszę, się niezmiernie, że Lusia u Państwa będzie jedynym kotem. Jak dla mnie Luśkot to koci ideał: jest pieszczochem, ale z charakterem, niczego nie niszczy, nigdy nie załatwiła się poza kuwetą, nawet jeśli ta kuweta nie była posprzątana. A koty potrafią mieć wysokie wymaganie odnośnie czystości swoich kuwet. Jutro się odezwę.1 point
-
Kajtunio jest taki kochany i spokojniutki, prawdziwy ideał, mam nadzieję, że już skradł serca wszystkich domowników.1 point
-
ZALECAM NIEKTÓRYM zaprzestanie picia 'kawusi" a picie większej ilości wody bo przy odwodnieniu ma miejsce zakłócenie pracy naczyń włosowatych bariery naczyniowo-mózgowej a źle pracujące kapilary mózgu produkują płyn mózgowo rdzeniowy o złych właściwościach filtracyjnych i w rezultacie dostają się do mózgu szkodliwe substancje bedace przyczyną wielu dolegliwości neurologicznych. Utrata przez mózg choćby 1% (z 85 do 92%) wody prowadzi do nieodwracalnych zmian struktur znajdujących się w głowie. To tak w skrócie - dla laików. Pa1 point
-
Z kim ty gadasz Topi ? Nie widzisz ze one odszczekują się jak dwa nerwowe pinczerki za płotem do przechodzącego droga spokojnego bernardyna ?1 point
-
Khm... "wypełnianie obywatelskiego obowiązku" - to takie w waszym stylu właśnie :) Jeden skutek takiego uprzejmego zawiadamiania ;) masz powyżej. A jakoś wciąż nie chcesz pochwalić się skutkiem twojego obywatelskiego obowiązku w sprawie suczki Maszy. A czemu to, skoro takiego szumu narobiłyście w necie w tej sprawie? Bo znowu było kulą w płot? Idź, kobieto, dalej "wypełniać obywatelski obowiązek" przynajmniej będziesz miała zajęcie. Nie odmawiaj sobie, tylko zadbaj przy tym o twoje emocje, gdyż nie chciałabym by ci się coś stało. Naprawdę :)1 point
-
Terra, może teraz się otworzy :) https://www.thedodo.com/burma-adventure-cat-2376439763.html Fajne te zwierzaki jak nie wiem co :) To ten filmik o weteranie wojennym, bo widzę, że potem lecą inne filmiki.1 point
-
Gotowa do snu Bertusia wszystkim podczytującym wątek mówi dobranoc :)1 point
-
Dziś Grażynka korzystała z uroków pięknej Białogońskiej łączki :) Udało jej się nawet zaprzyjaźnić z Jędrusiem :) Choć spacer był przyjemny, to jednak Grażynka z radością darła z powrotem do domku :P Chyba najbezpieczniej czuje się na swojej podusi :)1 point
-
Serdeczne podziękowania dla Cioci Nuncek za prezent dla kociaczków w postaci puszek, żwirku i suchej karmy :)1 point
-
Zapraszamy na bazarek dla Eva2604 i Krzysiowych kotów z tego wątku: https://www.facebook.com/groups/1893771397516525/?fref=ts1 point
-
Dzisiejszy spacer, kwitną zawilce, ziarnopłony i śledziennice, nareszcie cieplej! Czy Bibisia jest gotowa do adopcji? Oto jest pytanie... 1. Dla kogo? Ponieważ nie jest psem żywiołowym, opiekunem docelowym, może być osoba starsza lub "spowolniona" ruchowo - Bibi na spacerach nie ciągnie, nie szarpie, nie wyrywa się. Na schody ostatecznie wejdzie ale schodzenia się boi. Dzieci nie miałyby w niej kompana do zabaw - pluszaki, piłeczki, gryzaki, aportowanie - kompletnie jej nie interesują. Gryzak, owszem, o ile jest jadalny i smaczny! Nie niszczy, nie "remontuje" wyposażenia domu - zero szkód. Koty ani świnki morskie - brak jakiejkolwiek reakcji. 2. Jedzenie i trawienie. Dobrze reaguje na jedzenie gotowane, proporcje po 1/3 ryżu + mięsko + warzywa, Ponieważ Bibonek jest, tak jak ja, nocnym Markiem, więc około 1 - 2 w nocy, idzie pochrupać suchą karmę i napić się wody. Obawiam się, że w ewentualnym nowym domu, regularne gotowanie niewielkiej przecież ilości karmy, może okazać się kłopotliwe...Wypróbowałam dostępne w sklepach zoologicznych mokre karmy /poza tymi mocno reklamowanymi lub polecanymi przez dietetyków i lekarzy weterynarii ;-) np. RC lub P/. Po karmach z puszki typu: w sosie; w galaretce, drugiej doby kupki stawały się rzadkie :-(. Dolina Noteci - też nie pasowała. Przypadkiem trafiłam na Butcher's Sensitive Lamb& Rice w postaci pasztetu i to jest dla jej żołądka i jelit, karma idealna. Wiem, że 50% zawartości mięsa i produktów mięsnych to nie marzenie... ale jest dostępna i tania - poniżej 4,0 zł za puszkę 390 gram. Nie jestem skąpiradłem, a realistką, ale jeżeli Bibi trafiłaby np. do domu przeciętnie zamożnych emerytów, nie będących zwolennikami zakupów w sklepach internetowych, ta konkretna karma jest dostępna. Przy innych karmach Bibi, przepraszam, obrazowo: robi kupkę twardą, coraz bardziej miękką, kończy /podczas tej samej sesji ;-)/ rzadzizną i tak za każdym razem. Pomijam fakt, że to psinie nie służy, lecz jeśli się sprząta po swoim psie, to wiadomo, że przyjemniej i łatwiej usunąć odchody o prawidłowej konsystencji. 3. Stosunek do ludzi i zwierząt. Inne psy w domu toleruje, czasem odstrasza warczeniem - tylko w obecności ludzi, pozostawione same, przeczekują nieobecność, śpiąc w pewnej odległości. Na spacerach okazuje ludziom i obcym psom obojętność lub przyjazne nastawienie. Nigdy nie reagowała warczeniem, strachem czy agresją. Bibi wybrała mnie, męża toleruje,na innych warczy, straszy i unika kontaktu. 4. Jest bardzo czujna - na pukanie reaguje głośnym szczekaniem, niestety nie udaje mi się odwracanie uwagi - ona pilnuje i już! To niestety "przypadłość" większości takich kurdupelków - wielkie psy, uwięzione w mikrych ciałkach... 5. Zaszczepiona, odrobaczona, zabezpieczana regularnie przeciw pasożytom zewnętrznym. W marcu była na kontroli lekarskiej, trochę przybrała na wadze, dostałyśmy też preparat do czyszczenia ząbków - obejdzie się bez czyszczenia w narkozie. Zdrówko jak na jej wiek i smutną historię - na szczęście OK! Paragon za wizytę oraz repelenty wstawię jutro. Decydujcie co dalej, wystawiać ogłoszenie? Jeśli nie, to... Bibisia może ze mną zostać... Ale się rozpisałam, jednak abstynencja od internetu jest straszna :-)1 point
-
Gorąco i serdecznie dziękuję Ciociom Cancer43 i Kamie202 za 247zł, które przekazały ze swojego bazarku dla kociaków, które stanęły na mojej drodze :)1 point
-
Pięknie dziękuję Pani Eli (Cioci Mortes) za wyszycie pięknych i solidnych poszewek na kotkowe i pieskowe podusie :) Cioci Pyrze serdecznie dziękuję za śliczny filcowy domek dla kociaków :)1 point