Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/16/16 in all areas

  1. Norcia pozdrawia ze swojego nowego domku :)
    3 points
  2. Już po PA. Mnie i TZtowi bardzo ten dom dla Sheldonka się podobał. Ludzie zwierzolubni, warunki bdb. Oczywiście, to Sylwia decyduje, a my czekamy na Jej decyzję.
    2 points
  3. Najpieknieszy pies na swiecie , pozdrawia wszystkie kochajace ciotki :) U nas super , Mixer chodzil do fryzjera , po z trymowaniu barwe zmienil na owczarka podpalanego ;) jest szczesliwy zdrowy i gruby :)
    2 points
  4. VOLVO, INKA, RÓZIA, SIMBA, NUTELLA, MALWINA, MIRKA, JARZĘBINA, KROMKA, GĄSKA - szczęściarze z ostatniego tygodnia, wczoraj i dzisiaj :
    2 points
  5. Z Haliną jest bardzo źle :(. Miała lecieć do Wawy, ale w połowie drogi wróciła...Powiedziała, że zawiść jest destruktywna! Myślę, że ma coś z głową ;(
    2 points
  6. Misienku sciskam za wszystko Dzwonilam i bylysmy w kontakcie z buniaaga mowilam dwa dni temu ze czekamy na Misia ze bedziemy wyczekiwac i postaram bede prosic ktos moze pomoc w transporcie i dzis okazalo sie ze jednak Misiuniu jest nie dala nas bo trzeba czekac az zostana domeczki sprawdzone inne nie rozimiem boc to wszystko bardzo przykre ciociu doris piszesz ze zostana sprawdzone oczywiscie trzeba wszystko sprawdzac trzeba boc wielu zboczencow , wielu psychopatow na swiecie calem i wszedzie ale dla mnie to jest niepojete i krzywda wielka ze Nadziejkowo pokochalo czeka na Misia i okazuje sie ze narazie Misiunio nie moze ku nam jechac boc trzeba inne domki sprawdzic nasz domciu czekal i gotowy w chwili kazdej serce dac i zycie dac i co mamy najpiekniejszego skoro jednak nie iwdze zadnego zaufania ku mojej osobie a dziele sie wszystki co mam z kazdenkim biduniem skoro nie ma tutaj miejsca dla mnie to jest ogromnie ogromnie przykre Misiuniu wszystkiego najpiekniejszego serduszkiem zyczymy a psie serca wiozi sie i przez caluni kraj aby tylko dotarly do domku czekajacego Misienku najlepszego kochany
    1 point
  7. Czegoś tu nie rozumiem. Nadziejka pisze ,że czeka na Misia z czego wnioskuję ,że chce go adoptować. Nie widzę żadnej reakcji na jej wypowiedź. Może niezbyt jasno się wyraziła?
    1 point
  8. Jak przekażesz psa jakiejś fundacji to tracisz wpływ na jego losy. Suni w tej chwili nic nie zagraża. Skupmy się na szukaniu przyzwoitego DT lub zbierajmy kasę na hotel.
    1 point
  9. 1 point
  10. Która to jest druga niedziela? Druga po czym?
    1 point
  11. Kiyoshi, konfirm - jak ja się Wam odwdzięczę?..... Sowa - ogromne dzięki za ofertę godzin szkolenia! Na weekend przyjechał Michał i moja siostera - psy wybiegane, nakarmione, kojec posprzątany... Bardzo duża pomoc dla mnie, na prawdę.
    1 point
  12. Moi Drodzy do dnia dzisiejszego, czyli do 16 października 2016 dotarły dla Norci od Was następujące wpłaty: - Ciocia Agat- 30zł - Ciocia Nadziejka- 15zł Razem wpływy : 45zł Przed wyjazdem Norki do DS na moją prośbę tymczasowa Opiekunka Asia pojechała zaczipować Norcię . Za czipa i wprowadzenie do bazy Safe Animal zapłaciliśmy 85 zł Transport do DS Norka dostała w prezencie od Cioci Dorot za co jeszcze raz serdecznie dziękujemy :) My z Asią wracałyśmy pociągiem . Za bilety zapłaciłyśmy 86 zł . Niestety i w Asi i w moim portfelu susza dlatego pozwolicie że koszty te pokryjemy z DOGO . Razem wydatki więc wyniosły 171 zł Norcia miała w swojej skarbonce 52 zł po doliczeniu pieniazków z dzisiejszego rozliczenia i odliczeniu wydatków stan skarbonki wynosi minus 74 zł . Kończymy Mazowszankowy bazarek więc wyrównamy ten minus a nawet jeszcze coś zostanie :) Myslę że Ciocia zdecyduje co z pozostałą kwotą zrobimy :) Każdemu darczyńcy Norki bardzo serdecznie dziękujemy za pomoc i powoli będziemy kończyć wątek Norki :) <3 . Norce życzę szcześcia w nowym życiu :)
    1 point
  13. och, witaj Dano!! co do dgm, to mam takie same odczucia (" Albo nie mogę wejść, albo dogo znika, albo... mam nastrój zupełnie temu nie sprzyjający... "), odkąd nie ma z nami drogich nam osób, wszystko stało się trudniejsze... trzeba żyć dalej, najlepiej jak się da starać się, próbować przynajmniej! Norasek bardzo się zmienił, spacery trwają albo bardzo długo albo bardzo krótko, ale nie szybki trucht jak dawniej, Norek wącha trawniki godzinami. W domu interesuje się tylko kuchnią, moze ktoś wejść i żadnej reakcji, No i taki bojący się stał, nadwrażliwy. Pozdrawiamy serdecznie! doroto1, kociak piekny bardzo - ten ogonek w prążki :) miał szczęście, mały! Napisałam do Ciebie PW, a z fundacjami bywa różnie, wszystko o pieniądze się rozbija jak zwykle, ale także o dobrą/złą wolę. Kibicuję!
    1 point
  14. Ślicznie dziękuję za comiesięczną wpłatę Alli Chrzanowskiej. Z bazarku litrowego na konto Zeldy wpłynęło 130 zł - dziękujemy wszystkim !
    1 point
  15. Ewuniu, współczuję Ci bardzo i rozumiem, wiesz o tym. Przytulam serdecznie.
    1 point
  16. Dziękujemy bardzo za odwiedziny. Nasza relacja z Rokusiem bardzo się zacieśnia. Praktycznie nie odkleja się ode mnie i pozwala na bliskość, która na początku była niemożliwa. Na dzisiejszym spacerze wyganialiśmy się przeciągając się patykiem. Rokuś powarkiwał udając groźnego, ale jak tylko puszczałam patyk, natychmiast podbiegał i wsadzał mi go do ręki. Potem z Barsiczką zabierali sobie znalezione jabłko i w końcu zjedli je na pół. Pan Rokinson usiłowąl zachęcić do zabawy Peruszkę, ale jak podbiegał z radosnym szczekaniem, ona przerażona robiła grzbiet i powarkiwała na niego. Mam nadzieję że z czasem dotrze do niej, że mogą się super bawić. A po powrocie ze spaceru tak odpoczywaliśmy na kanapie. Rokuś pod kocykiem, bo miał lodowate łapki i kiedy przykryłam go kocykiem, wtulił się w niego, zamruczał i zasnął:
    1 point
  17. Tyś, co tu powiedzieć? Trzymaj się dzielnie i nie poddawaj w walce z chorobą kociaków. To nie jest łatwe, ale skoro przeczytałaś cały wątek wiesz, że najlepsze co można doradzić, to kochać, leczyć, walczyć i nie okazywać strachu zwierzaczkom, bo one są jak barometr i wyczują każdy Twój nastrój:( Mnie nie zawsze się udawało, ale myśląc o tych 19 miesiącach walki z chorobą Semika więcej było tych momentów, w których byłam silna, uśmiechnięta i wspierająca Semurka. Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa. Minął już miesiąc i 3 dni od śmierci Semika, a ja cały czas mylę się i wołając psy zaczynam od "Semiku..." Brak mi go bardzo, tęsknię za przytuleniem, za zapachem jego sierści, za odgłosem jego pazurków na podłodze w nocy. Za noskiem, który się do mnie przytula, za gadaniem Semika we wszystkich tonacjach. A najbardziej chyba za jego mądrymi oczami, w których można było wyczytać wszystko. Oczywiście życie toczy się dalej i są nawet chwile, w których biegam z piłeczkami albo patykiem z Rokusiem i Barsiczką, ganiam na spacerach Peruszkę, która to uwielbia i naprawdę potrafię się zaśmiać szczerze, ale kiedy siadam na moment i nie mam nic do roboty, od razu widzę Semika, wychodzi z każdego kąta, w który spojrzę i wtedy serce rozpada mi się na kawałki:( Dlatego staram się ciągle coś robić, żeby nie mieć czasu na odczuwanie tego fizycznego bólu. Kocham go bardzo i bardzo, ale to bardzo mi go brakuje:( Nie wiem co zrobiłabym, gdyby nie było pozostałych trzech psiaków w domu. One wymuszają na mnie normalne funkcjonowanie. Rozpuszczam je, oddaję ten czas, w kórym byłam zajęta głównie Semikiem i mam zajęcie. One na szczęście są w doskonałej komitywie i postanowiły zarządzać stadem wspólnie. raz to Peruszka jest prowodyrem szalonej gonitwy, raz Barsunia wyciąga je do kuchni, a raz Rokuś przywołuje sunie do jakiegoś super zapachu na spacerze. Zabrakło szefa i nie ma wśród nich równie silnego przywódcy:(
    1 point
  18. Kiyoshi, zajrzałam do tekstu ogłoszeniowego, który napisałaś. Bardzo mi się podoba, zdjęcia potwierdzają, to co w nim zawarłaś. Miejmy nadzieję, ze atuty jakie sunia posiada, przyniosą jej najwspanialszy dom ! I za to trzymam mocno kciuki ! Powodzenia kruszynko !
    1 point
  19. niestety ja tez wchodzw z watku Snikersa
    1 point
  20. I ja z tych, którzy bardziej ufają dużym psom. Z reguły, są bardziej zrównoważone, spokojniejsze, rzadziej u nich występuje agresja lękowa. Mogą niechcący przewrócić, ale mniej atakują i kłapią się zębami. Tyle, że jak duży kłapnie, to szkoda jest znacznie większą, niż przy kłapnięciu malucha. Wszystko się sprowadza do tego, że trzeba kontrolować wspólne zabawy dzieci i psów. I jedne i drugie, bywają nieprzewidywalne.
    1 point
  21. To jest bardzo proste . Kopiuje wątek , wklejam ....no i pokazuje mi się komunikat : Bez uprawnień ..... Pod spodem na szarym pasku jest komunikat : Your link has been automatically embedded. Display as a link instead ( twój link został automatycznie wbudowany,zabudowany ) nie umiem tego dobrze przetłumaczyć . Chodzi o to ,że graficzne pokazanie wątku zostało ukryte. Display as a link instead - Wyświetl jako link - klikamy na ten komunikat i już jest OK.
    1 point
  22. Norcia znalazła swoje najlepsze MIEJSCE NA ZIEMI!! Tak , tak :) Norcia w swoim najprawdziwszym domku :) Doczekała się dziewczyna :) Myslę że u Pani Justynki będzie małej bardzo dobrze . Justynka to ciepła i ciągle uśmiechnięta osoba :) Była bardzo przejęta dzisiejszym dniem ... nie mniej niż my i Norcia ;) Do domku Norciowego jechaliśmy z Ciocią Dorot i Jej Meżem :) Dziękujemy Wam Kochani serdecznie :) Bardzo ułatwiliście nam pomoc dla suni , to jednak była daleka droga ... Jechała z nami też Asia , tymczasowa opiekunka Norci ... rownież cała w nerwach Norcia chyba od początku polubiła swoją nową opiekunkę a szczególnie miejsce w kuchni które zwie się " obok lodówki " ;) Serdeczne podziękowania dla wszystkich którzy ogłaszali Norcie :) Ciociu Bric-a-brac dziękujemy po stokroć :) :) buziaczki od nas za Twoją pomoc w promowaniu ogłoszeń. Kiyoshi również bardzo , bardzo dziękujemy za ogłoszenia :) ps . Norcia wczoraj jeszcze była zaczipowana . Ponieśliśmy tez niemałe koszty drogi powrotnej ... Jutro zajme się rozliczeniem :)
    1 point
  23. Też nie mogę dodawać do obserwowanych... takie "ulepszenie" po ostatniej awarii dogo :-/
    1 point
  24. Nie zawsze aktualizują mi się nowe wpisy na wątkach i dlatego docieram z opóźnieniem..Cudne wiadomości cudny domek zapowiada się dla Dudusia :)
    1 point
  25. No tak - Alf jak to kosmita zamienia się w kota i okupuje parapet.
    1 point
  26. anecik to dobra wróżka - umie wyczarować swoim podopiecznym najlepsze domki :) Jak zawsze nie mogę wyjść z podziwu.
    1 point
  27. Przeczytałam cały wątek. Jest on totalnym wyciskaczem łez... Wasza miłość była (jest) naprawdę niezwykła, a historia...tak bardzo bliska mojemu sercu: obecnie mam dwa koty chorujące. Jeden udaje twardziela i nie widać po nim choroby, a drugi ma mniej sił na walkę... Chwilami czytając Twoje wpisy, Ewa Marta, odnosiłam naprawdę wrażenie, że to wszystko to tak, jakbym ja pisała. Dziękuję za to, co zrobiłaś dla Semika. I łączę się w bólu - podobno czas leczy rany, ale o takim psie nie da się zapomnieć. Ja go pokochałam całym sercem na podstawie Twojego opisu.
    1 point
  28. U Gapulka w porządku, chłopak trzyma sie super, jest przemiłym przytulakiem. Mieliśmy już dea razy ustalony termin kastracji ale ciagle coś wypada ukolegów Gapulka i jajeczka ciągle jeszcze są obecne.
    1 point
  29. Dziękuję, że jesteście. Czas nie stoi w miejscu. Norek jest z nami dobre 9 lat. Nie wiem, kiedy to zleciało. Za niedługo będziemy obchodzić 1. rocznicę dołączenia Pana Brązia do rodziny. A Miciuś śpi pod paprocią i borówką kamczacką od kilku miesięcy... wakacje na wsi. Tutaj Norek z najlepszym kolegą, Misiem (też znajda, uratowana przez zespół sąsiedzki) Norek ma coraz słabszy wzrok. Ja też. tarzanko, nie ma jak trawa w plenerze. własny kawałek ziemi ulubiona, nowa krótsza trasa spacerowa - przez krowie pastwisko na ścieżkę między polami. Tak na 5 kroków. ulubiona ścieżka za pastwiskiem Mićka już nie ma, to ten znowu... - Norek nie jest zachwycony, Brąź bardzo. tak spędzają czas, kiedy pada. Pan Brąź u siebie. ulubione miejsce wszystkich kotów - baza pod piwonią
    1 point
  30. Seminiu((*)), Aniołku nasz Kochany... Wspominam Cię, czytam Twoją historię... to taka pamiątka, wspomnienie... w miesiąc po Twoim odejściu...
    1 point
  31. Niusy takie sobie. Norek choruje na serce. Na początku sierpnia, byliśmy z Norkiem u weta. Kaszlał, jakiś taki bez sił piesek, nie podniósł się, nawet po letnisku, fizycznie. Widać było, ze chce biegać, ale nie daje rady. I co się okazało? Serce :( Ta cholerna operacja w styczniu, i to co się działo potem! Plus wiek, oczywiście (13-14 lat, jak nic). Pewnie by to i tak nastąpiło, ale może później?... Faktem jest, że po tej operacji piesek nie doszedł do siebie, jest inny. Cóż, leczymy się; niedomykających zastawek nie da się naprawić, ale można mu poprawić komfort życia; bierzemy tabletki na serce i nadciśnienie. Podobno z tym można żyć (tak jak u ludzi). Przyznaję jednak, że mnie to załamało, za szybko po Miciusiu takie zmartwienie! Spacerki tylko krótkie i powolutku. Pan Brąź natomiast bardzo dobrze. Świetnie się dopasował do naszego życia. Ma zupełnie inny charakter i osobowość niż Miciuś, I dobrze. a to (poniżej) fota z letniska z dedykacją dla Dany. Jest to dwójka przyjaciół z domu w sąsiedztwie na letnisku. Labradorka i mały/czarny. Przeskakują przez ogrodzenie i gigantują po polach. Na szczęście ostatnio mniej.
    1 point
  32. A to pamiętasz Usiata ? To było o Tobie kobieto: "jak noc listopadowa".
    -1 points
×
×
  • Create New...