Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/27/16 in all areas
-
Nie poniosłam żadnych kosztów finansowych. Niech ogłoszenia przyniosą domek to będę bardzo szczęśliwa !2 points
-
Może warto zadzwonić/pojechać do najbliższego weta i schroniska i spytać, czy nikt jej nie szuka. Obroże miała, więc kto wie...może wyglądać na zaniedbaną, bo biegała po wsi od jakiegoś czasu.2 points
-
Bogusik rozmawiała z P.Bogusią.Sindi już zadomowiła się w nowym domku.Chodzi sobie po podwórku bez smyczy.Króliczek jest zaakceptowany nawet lizany po grzbiecie.Sindunia szczęśliwa,bardzo lubi wskakiwać na huśtawkę ogrodową i leżeć między Panem a wnuczkiem i otrzymywać z dwóch stron głaski.Pani Bogusia na próbę chciała zapiąć Sindi krótką smycz,Sindi bardzo się przestraszyła,przypłaszczyła się do podłogi.Pani przypuszcza,że Sindi musiała być bita albo uderzona chociaż raz i to zapamiętała.Nie będzie już raczej praktykować krótkiej smyczy aby nie stresować jej.Na długiej,zwijanej,5 metrowej Sindi chodzi super.Ogólnie jest bardzo kochana i przesympatyczna,wykłada się do głaskania po brzuszku.Państwo są szczęśliwi,że mają tak wspaniałego psiaka,który im daje wiele radości. Sindi zasłużyła na tak dobry dom,jest kochana,zadbana i rozpieszczana i odwdzięcza się Państwu swoją miłością.2 points
-
Sunia jest u was dopiero kilka dni, nie widzę możliwości żeby tak od razu zmieniła swoje "dzikie" przyzwyczajenia. Będziecie ją musieli powoli i konsekwentnie wielu rzeczy uczyć i oduczać. Jeśli chodzi o podgryzanie, chyba każdy szczeniak to robi. Mojego oduczałam poprzez natychmiastowe przerwanie zabawy i, hmm, piszczenie / popiskiwanie (?), tak żeby wiedział, że to boli i nie jest dla mnie przyjemne. Szybko zrozumiał w czym rzecz :) Niszczenie przedmiotów na podwórku to znowu inna para kaloszy. Może wartałoby jej zorganizować zabawki do zabawy i/lub rozszarpywania? Miałam koleżankę, która dla swojego labka kupowała pluszaki w różniastych ciuchlandiach, na wagę. Możecie też wydzielić część ogrodu, gdzie pies nie miałby wstępu. Tam trzymać przedmioty, do których pies pod żadnym pozorem nie powinien mieć dostępu. Każdy pies wymaga nadzoru. Tak więc argument o niemożności zostawienia dzieci sam na sam z psem, do tego póki co jednak raczej obcym, uznaję za co namniej dziwny. To tylko zwierzę, nasze dzieci też często mają dziwne pomysły na zabawę i mogą psa skrzywdzić. Nigdy bym małego dziecka sam na sam z psem nie zostawiła. Trzeba niestety / stety tak planować wspólny czas i przestrzeń żeby wszyscy byli bezpieczni i zadowoleni. Nie twierdzę, że to proste ;) Nie jestem pewna, czy nauczysz psa załatwiania się w jednym miejscu. W końcu to nie kot. Jednak nawet pies podwórzowy musi wychodzić na regularne, porządne spacery. Mój wykorzystuje ten czas na załatwienie swoich potrzeb fizjologicznych i w ogrodzie już raczej pamiątek nie zostawia (nie mówimy oczywiście o znaczeniu terenu :)). Odnośnie kwetsii prawnych zatrzymania znalezionego psa, jest cały wątek poświęcony temu zagadnieniu:2 points
-
2 points
-
Sympatyczny ten Boguś. Szkoda, że zero telefonów :(1 point
-
Jaki z niego słodziak , wycałowała bym go w ten pycholek <31 point
-
Witaj Olenko witaj Bogumilku alez cudny alez cudny,sciskamy pozdrawiamy i oczywiscie na chlodzinek czekamy1 point
-
A to młody pcha się do psów z rączkami niestety :/ ludzie go w ogóle nie interesują a zwierzęta każde m nawet na ptaszki mówi endi albi idi zależy jak mu wyjdzie czyli Qwendi hahahahaha1 point
-
Boguś pozdrawia: z piłki wiele nie zostało;) no pobaw się ze mną! nie to nie - sam sie pobawię!1 point
-
ja bym ją zabrała do weterynarza, niech sprawdzi, czy sunia nie ma chipa. do tego przekopałabym internet szukając ogłoszeń o zaginionych psach (zwłaszcza, ze miała obrożę) i sama umieściłabym ogłoszenie o znalezionym psie na wszelkich możliwych serwisach. noi dla spokoju sumienia sprawdziłabym, czy nie ma tatuażu w uchu, skoro to owczarkowata sunia. poza tym to musicie śmieci zabezpieczyć. zabawki zabawkami, ale ona nie rozerwała tych śmieci w celu zabawy. jeśli błąkała się przez dłuższy czas to żarcie znajdowała w śmieciach. i te śmieci będą ją nęciły, nawet jeśli obok będzie stała pełna miska. druga rzecz to kupy. owszem, da się psa nauczyć załatwiać w jednym miejscu ale jeśli będziesz wychodziła z nią te trzy razy dziennie to możliwe, że w ogóle nie będzie się na podwórku załatwiała. podgryzanie jest czymś normalnym, jeśli pies nie został wcześniej wychowany. pozostanie Ci nauka obchodzenia się z ludzkimi częściami ciała i nie powinnaś mieć problemów. tak samo jak trzeba nauczyć ją spokojnie się witać, żeby nie zaczęła skakać na dzieci. do tego szkolenie z posłuszeństwa, jak sunia jest pojętna to nie powinniście mieć z tym problemów. co do miski: możesz psu zamiast miski dać garnek, a ten zaczepić drutami za uszy do siatki, drzewka czy czegoś takiego, wtedy nie będzie w stanie wylać wody. mój pies za szczeniaka też wywalał każdą wodę z miski:p1 point
-
O, i to jest rada, z której trzeba skorzystać w pierwszej kolejności, gdy przybłąka się do nas pies. Taki z pozoru bezpański, może w rzeczywistości być pański, tylko pańcia się gdzieś chwilowo zawieruszyła. Krótko mówiąc: nie przywłaszczać cudzej rzeczy, tylko szukać jej właściciela. Już nie mówiąc o tym, że postępowanie ze znalezionymi zwierzętami jest dokładnie uregulowane przez kodeks cywilny, a nieznajomość prawa szkodzi znalazcy.1 point
-
Rozliczyłam bazarek dla Soni. Jej skarbonka został zasilona kwotą 210,60zł1 point
-
Może uznacie mnie za niepoprawna optymistkę ale jestem przekonana ze psy gdzies tam są, że nic im nikt nie zrobił. Dlaczego niby nagle ktoś miałby zlikwidować te psy skoro Tyś pisze ze od dwóch lat tam są. Kto z lokalnych mieszkańców ( tym bardziej złych ludzi, skoro niby psom krzywde zrobiono ) czyta dogomanię, wertuje ogłoszenia aby zaszkodzić ? Nikt tego nie robi . Nie wiem wprawdzie, jak Tyś ogłaszała psy i jakie informacje były w tych ogłoszeniach, gdzie te ogłoszenia były publikowane, komu i co zostało powiedziane, czy było ujawnione miejsce pobytu psów, ale mało prawdopodobne jest , moim zdaniem oczywiście, aby nagle ktoś postanowił pozbyć sie tego psiego kłopotu. Jest upalnie, burzowo, bez przerwy grzmi i błyska .....psy nie lubią takich atrakcji i pewnie sie pochowały po kątach.1 point
-
Zaglądam, jestem na bieżąco Pozdrawiam :)1 point
-
Bardzo dziękuję, doszło 30 zł. Uzupełniłam post rozliczeniowy na 1 stronie i potwierdzę też na wątku Barika.1 point
-
1 point
-
Narazie dzieci spedzaja czas z dziadkami a my z Lakusiem :) Duzo czasu spedzamy na wolnym powietrzu (na dzialce) i czesto spacerujemy :) Lakus upatrzyl sobie rejon wokol dzialek i niechetnie wybiera sie po za te ramy. wiecej zdjec przeslemy wkrotce. I prosze nam wybaczyc mala roznorodnosc zdjec bo nie przywiazujemy do tego wagi aby robic zdjecia w czasie zabawy. Jestesmy poprostu zajeci zabawa a ja niestety nie jestem dobrym fotografem i sam nie lubie byc fotografowany hehe. Lakus coraz lepiej znosi podroze autem. Jeszcze nie bardzo chce wsiadac ale jak juz wejdzie to juz spokojnie siedzi a nawet sie kladzie nie zdradzajac nadmiernego leku :) Jest lepiej i myslimy ze do czasu wyjazdu bedzie juz z checia z nami podrozowal :) Dostaje witaminki, chetnie je, jest juz po pierwszej kąpieli :) Przestal juz jesc lapczywie i kiedy sie naje to zostawia reszte w misce :) Jego ulubiona zabawka to ten kolorowy sznur i gumowa piszczaca kostka, a ma jeszcze pileczki :) Narazie jeszcze nie spuszczamy go ze smyczy, nawet na dzialce ktora jest ogrodzona. Zaczyna pomalu reagowac na zawolanie ale jeszcze nie czas by go puscic. Pozdrawiamy :)1 point
-
Ta kołderka to tak w ogóle "kochanka" Czarusia, jeśli wiecie co mam na myśli ;)) Zawsze jak jesteśmy u rodziców i idziemy z nimi na spacer, to robimy niezłą furore wsród sąsiadów. 4 ludziów i każdy ma "swojego" psa. ;) Również pozdrawiamy! Aktualnie znowu z działki nad jeziorem, gdzie psiaki nie chcą wychodzić z wody... Saruśka już nie odstaje pod tym względem od Fleczusia ;)1 point
-
1 point
-
Byłam z Rudim u weta. Ocenił pieska na ok. 5 lat. Powiedział, że nic mu nie dolega, wygląda na zdrowego. Charczenie ustało, może rzeczywiście to wina obroży, której wcześniej nie znał. Ale dziwne szczekanie trwa...przypomina coś zardzewiałego. Albo piesek ma po prostu taki głos albo może jednak lekkie przeziębienie gardła. Chipu nie posiada. Strasznie fajny z niego piesek....dziś dużo czasu spędziliśmy razem.1 point
-
Anetko, obiecałam pomoc w ogłoszeniach. Jeżeli trzeba, zrobie Mufince swój pakiecik. Prosze tylko o nr tel do kontaktu i określenie województwa, na które ogłaszać. Zdjęcia przecudne !1 point
-
1 point
-
Zaglądam, choć jestem tylko z doskoku... Dla Seminiątka i całej reszty Nadzwyczajnej Rodzinki zostawiam moooc buziaków i przytulaków!!! Strasznie zmartwiła mnie wiadomość o Cezarku[*]... Śpij Kochany Piesku spokojnym snem, i czekaj na nas po tamtej stronie Tęczy... Do zobaczenia kiedyś, Cezarku[*]...1 point
-
Dziekuje Ewus!!! Z dobrych (mam nadzieje) wiesci, to noc byla juz lepsza, choc i tak Maluch dlugo nie mogl znalezc dobrego miejsca i dreptal chyba do polnocy. Ja po kilku marnie przespanych nocach wreszcie padlam i spalam jak kamien. Niepokoi mnie bardzo ze tak rzadko sika. Na rannym (ok. 8) spacerze nie wysikal sie, choc chodzilismy dlugo!!! Za to zrobil kupola, ktorego zaczal produkowac dokladnie na srodku ulicy, pomimo nadjezdzajacych z obu stron samochodow. Sniadanko - samo mieso ze skrzydelka zjadl ale dzieki temu, ze dawalam do pysia lub sam wyjadal z reki. Pare razy podchodzi do miski z woda i nad nia stoi, jakby chcial sie napic a nie mogl. Pisze o tym wszystkim z nadzieja, ze ktos mial tak samo i cos podpowie. Przykro patrzec, jak z pozycji lezacej Zgredzio chce sie podniesc i przewraca sie. potem utyka, zatacza sie, jakby byl pijany. Wyjde z nim zaraz bo sie kreci moze wreszcie zrobi siusiu.1 point
-
Gabi Kochana, i ja bardzo Cię przytulam, serdeczną myślą wspieram w tych trudnych chwilach .... Nad ranem ponownie czytałam książkę Czubaszek i pozwolę sobie przytoczyć słowa, które do mnie bardzo przemawiają, tyczą człowieka, jego zmagań z chorobą i starością, ale P. Maria odnosi je i do zwierząt w swej wielkiej do nich miłości (...) chcę mieć prawo być miłosierną dla siebie, jeśli jestem miłosierna dla zwierząt (...) (...) oczywiście, że chciałabym być uśpiona jak pies. Gdybym wiedziała, że czeka mnie takie cierpienie, zniedołężnienie, które odbierze mi chęć życia (...) Nie uważam, że cierpienie uszlachetnia - ani człowieka, ani zwierzątka (...) Gabi, cudów nie ma, Wasz wspólny czas dobiegł końca, a Twoja bezgraniczna miłość i oddanie pomogły Mu bezboleśnie przejść na druga stronę. Pozostań z serdecznym wspomnieniem i wdzięcznością za to że BYŁ1 point
-
1 point
-
a to Flora - zawsze jej się uda znaleźć słońca odrobinę :)1 point
-
fajny jest :) ale Sophie i Saymon - rodzeństwo po przejściach, też fajni :)1 point
-
[quote name='ulvhedinn']I jak badania? Przy zbierającym się płynie furosemid jest jak najbardziej wskazany, tyle, że faktycznie trzeba kontrolować poziom elektrolitów.[/QUOTE] Niestety... dzisiaj byliśmy na RTG i USG i lekarz stwierdził raka płuc.Nodinek ma 5 guzów w płucach:placz: Już nic go nie uratuje. Leki moczopędne go tylko osłabiły. Udusiłabym weterynarza, który mu to podawał i jeszcze gdy przyszłam się rozliczyć to powiedział wyniosłym głosem, że RTG go nie uleczy i że powinien dostawać cały czas Furosemid, a gdy powiedziałam, że inny doktor, który zechciał nas przyjąć w Święta dał mu kroplówkę to ten się zaśmiał. Ten doktor u którego dziisaj robiliśmy badania powiedział, że żadnego płynu pies nie ma, a ni w płucach ani w brzuchu. Boże, cały czas wylewam tony łez bo wychowałam się z tym psem, on mnie podtrzymywał na duchu, kiedy sama źle się czułam, spacery z nim to była czysta przyje,mość. Tak lubiił się do mnie tulić. Dostał teraz dodatkowo Theovent 100 dwa razy dziennie po jednej tabletce, żeby mu się lepiej oddychało, oraz tak jak dotychczas mam mu podawać po jednym Vetmedinie i Earanalu dziennie. Trochę boję się mu podać ten Theovent bo przy jego wadze to dziennie wynosi ok 20mg na kg masy ciała dziennie, a w przeciwwskazaniach są wymienione min. przyspieszona akcja serca, na którą właśnie cierpi mój piesek. Boję się, że podam mu dziś wieczorem leki, a rano już go nie będzie, że to za dużo dla niego. Czasem mi się wydaje, ze przepisął mu to, żeby pies szybciej umarł po prostu na serce. Ono tak szybko i mocno mu wali, a ten lek to dodatkowo wzmaga, tak jest napisane na ulotce. Teraz już strasznie panikuję. Strasznie płacze, mam tyle jego zdjęć i filmików z nim, kto by się spodziewał, że to tak szybko nastąpi, myślałam, że będzie z nami jeszcze lata. Już żaden inny pies mi go nie zastąpi, żaden...:placz:1 point
-
Dajcie młodej czas na ogarnięcie się. Jest u was dopiero kilka dni. Gdy zdobędziecie jej zaufanie, a ona wasze, całkiem możliwe, że wspólne kąpiele w basenie i zabawy w ogrodzie będą jak najbardziej możliwe. Póki co, to dla tej suni bycie w ogrodzonej przestrzeni z ludźmi, to zupełna nowość. Z Twoich opisów wygląda, że sama nie wie, jak ma się zachowywać :) Co znaczy, że wylewa wodę z miski? Wchodzi do niej podczas picia i ją przy tym przewraca? - jeśli tak, to pewnie nigdy z miski wody nie piła i musi się tego dopiero nauczyć Przewraca miskę po wypiciu kilku łyków? - może nie lubi stojącej wody? Wtedy dobre mogłoby być dla niej poidełko - podaje wodę tylko przyciśnięte (jest dla krów i koni, na pewno jest i dla psów;)) Oczywiście, że założenie chipa jest dobrym pomysłem :) Nie kosztuje dużo, ból dla psa jest minimalny (porównywalny z zastrzykiem), a zyskujecie większą szansę, że się znajdzie gdyby wam gdzieś po lasach nawiała. No i będziecie mogli w razie czego wyrobić jej paszport i zabrać ją ze sobą za granicę :) Tylko pamiętaj przy chipowaniu upewnić się, że dane suni zostaną wprowadzone do ogólnopolskiej i/lub europejskiej bazy dancyh. Niektórzy weterynarze tylko zakładają chipa i nigdzie psa nie rejestrują. Trzeba pytać i w razie czego samemu psa rejestrować.0 points