Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/20/16 in all areas

  1. Mea culpa, mea maxima culpa! Nie zaglądałam na żadne inne wątki, a tu tyle się działo! Cieszę się, że Mela ma dom, chociaż jej obecni państwo nie budzą 100% zaufania. No, ale dajmy im szansę. Gdybym zwracała uwagę na szkody, to Juki już dawno by u mnie nie było, nie mówiąc o sikającym i kupkającym gdzie popadnie siedemnastolatku. Ale to przecież tak jak z dziećmi - czy komuś przyszłoby do głowy oddawać dziecko, bo brudzi? Brudzi to brudzi. Się wypierze i po kłopocie. Dół, w którym widać fundamenty domu, się zakopie, "bebechy" z zabawki rozrzucone po trawniku się pozbiera i się wyrzuci do śmieci, ukradzione skarpetki się psu odbierze, zanim je zeżre itd. itp. Normalka. Za to ile radości człowiek ma w życiu. Na sam widok tego roześmianego pyszczydła robi mi się ciepło na sercu i wszystkie kłopoty bledną.
    4 points
  2. Sandi już w swoim domku. Bardzo spięło ją zapoznanie, zaczęła się trząść kiedy Pani zaczęła ją głaskać, ale po chwili odprężyła się i poddawała głaskom z przyjemnością. Królik był bardziej zainteresowany nowym przybyszem, niż ona królikiem, a więc jest nadzieja na dobrą znajomość futrzaków. Jutro wstawię zdjęcia, ponieważ są w telefonie TZ.
    2 points
  3. Z Imcioszkowego domku nadal płyną same dobre wieści!!!! Mam wrażenie, że rozmawiamy z p. Dominiką o dwóch różnych psach;) Imka bez problemu daje się złapać, pozwala sobie zakładać obrożę i smycz, z coraz większym entuzjazmem wychodzi na spacerki. Bez problemu pokonuje schody, wsiada do windy. A gdy p. Dominika wraca do domu, przy drzwiach czekają na nią i cieszą się dwie stęskonione sunieczki! :) Nastka jest tak przejęta, że kazała p. Dominice do mnie dzwonić, żebym się już nie musiała martwić :) Jestem głęboko przekonana, że to jest dom, na który Imka po prostu czekała. I najważniejsze, że się DOCZEKAŁA!!!!!!!
    2 points
  4. Dokładnie tak jest jak irenas napisała. Ale my jesteśmy NIENORMALNE.
    2 points
  5. Jutro TZ jedzie z Ergiem do Krakowa, to też duże psisko, w dodatku w kołnierzu, ale będziemy próbowali upchać do samochodu także Kasieńkę, jak się uda to suńka już jutro będzie w domu:)
    1 point
  6. Jak zawsze cała przyjemność po mojej stronie!!!
    1 point
  7. nowe wieści od Reksa aż strach się bać: Nasz Reksio jest bardzo pojętnym uczniem - zanosi swoją miskę na legowisko wysypując z niej zawartość i udaje, że nic nie dostał. Zna komendę "siad" , nosi gazetę, nikt nie ma prawa przejść ulicą bo zaraz daje znać, że coś się dzieje. Lubi się przytulać, uwielbia masaż klaty i nóg oraz grzbietu - jak się rozciąga to zaczyna brakować wersalki. Gra piłeczką śmiesznie przy tym skacząc, na spacerze kopie doły, a nasze kotki które chodzą razem z nim na spacer chowają się w nich mając przy tym świetny ubaw.
    1 point
  8. Kubuś jest mega radosnym psiakiem:-) biega za piłeczkami, ustawia inne psiaki, szaleje na spacerach. Kochana mordeczka :-) I fotki Azy
    1 point
  9. Nie wiem. Murek bardzo obłożony z transportami, więc Murka miała ustalić czy da radę czy też Państwo dojadą w weekend. Państwo mieszkają "na końcu" wsi, nowy murowany domek z podwórkiem. Jest dosyć niskie ogrodzenie, ale rozmawiałyśmy z Murką i Kasia nie ma tendencji do skakania w ogóle. U niej nie przeskakiwała płotku w ogrodzie 90 cm. Panie bardzo sympatyczne i bardzo chcą Kasię. "Mała czarna' czyli Heidi jest małym, rozkosznym, rozpieszczonym pulpecikiem. Śmiałam się, że Kasia zgrubnie, bo normą jest podkarmianie przy stole. Heidi degustowała domowe kruche ciasteczka, bardzo smaczne zresztą, bo sama jadłam. No i "jak to psu nie dać, jak chce". Tereny spacerowe olbrzymie, zaraz za ogrodzeniem. Panie psom gotują, lub mieszają puszki. Oczywiście psy śpią w domu. Poprzednia bernardynka też, mimo futra, spała w domu. Obeszlam całą posesję :) czy nie ma budy lub kojca. Obejrzałam "komórkę" gospodarczą na węgiel itp. Myślę, że Kasia będzie miała dobrze.
    1 point
  10. Aniu, ale to nie osobista ocena sędziego w wyglądzie psa powinna decydować o chamionacie psa/suki. Sędzie ma oceniać czy pies odpowiada ustalonemu wzorcowi, a nie temu czy akurat ten egzemplarz mu się podoba czy nie. Sędzia ma być obiektywny i oceniać psa jako egzemplarz danej rasy, na podstawie wzorca.
    1 point
  11. To ja się lepiej nie wypowiem... ;) Dwie tymczaski u mnie zostały i mi DT nie zamknęły :):):) A mój mąż zawsze mi wypomina, że te fajne i grzeczne oddaję, a te najgorsze cholery i psuje zostawiam ;)
    1 point
  12. Myślałam ,że wyczujecie ironię. Dla wielu ludzi jesteśmy jednak nienormalne.
    1 point
  13. Hejo ! ;) Wrócilismy wczoraj ale nie miałam siły już siedziec przed kompem , za stara juz jeste na tak długie trasy :P Wystawa poszła nam średnio , pierwszego dnia dostaliśmy ocenę bdb , jeden szczeniak z tybków tylko dostał WO a tak wszystkie bdb nie było ani jednej oceny doskonałej i tutaj ciekawostka , jak sie na drugi dzien dowiedzielismy owa Pani sędzina która oceniała Qwendi i dała jej taką ocenę powiedziała po cichu do "sekretarki" jak ta suka mogła zrobić Championat a sama kilka lat wstecz dała nam CWC brakujące do championatu <padam> więc sama sobie wystawiła ocenę jako sędzinie .... Na drugi dzień dostaliśmy ocenę doskonałą i złoto ;) tak że jeden medal przywieźliśmy ;) Pogodę mieliśmy wymarzoną czyli nie było za gorąco ale nie było też zimno , woda była zimna więc i tak się nie kąpaliśmy ale na plaży spokojnie moglismy poleżeć i Qwendzi nie było za gorąco ;) Pokój w miarę ale więcej nie chce tam "być" łazienka w pokoju ale tak malutka że się ledwo szło obrócić i na szczecie już się nie boję aż tak bardzo pająków z długimi nogami bo na dzień dobry na suficie nas 3 przywitały , w lazience pod prysznicem na suficie jeden siedział to oszczedzilismy go aż do wyjazdu , jakoś tak się go nie bałam i kąpał się ze mną hahahahaha no ale jak ktoś wynajmuje pokój to chociaż pajaki by pousuwał , no ale poza pająkami to było spoko , kuchnia beznadziejna , czajnik prawie nie działał , mikrofala nie miała talerza i jeszcze z niej jebało a lodówka ciekła ale za to podwórko było duże z dużą ilością psów które Fabian uwielbiał i cały czas "na" nich siedział hehehehe No to tak w skrócie , teraz uciekam sprzątać dalej , prania mam po sam sufit , własnie pierze się 3ci automat , na szczescie jest cieplutko to schnie na bieżąco ;) wieczorem wejde Was poodwiedzać ;)
    1 point
  14. Wszystko fajnie, ale teoria dominacji zostałą dawno obalona. Dziwię się, że te głupoty o przechodzeniu pierwszemu nadal są powtarzane. Je dawno obalili. Proszę mi wierzyć, że dominacja nie polega na jedzeniu pierwszemu. ;) Dominacja istnieje, ale nie chodzi tu o idiotyczne zasady: alfa siedzi wyżej, alfa pierwszy przechodzi w drzwiach... Pies, gdy pierwszy przechodzi w drzwiach wcale nas nie dominuje. Owszem, we wspólnym życiu ważne są zasady przestrzegane każdego dnia, ale to kwestia wychowania - jeśli pies ich nie respektuje to nie znaczy, że nas dominuje, ale nie wie, o co nam chodzi. Jestem zwolenniczką dominacji, ale prawidłowo pojmowanej. To, co podesłałaś, nie ma nic wspólnego z dominacją ani zasadami panującymi w psim czy wilczym stadzie - to dawno obalono. Polecam: http://coape.pl/czy-pies-nas-dominuje http://www.psy.pl/psychologia/poznaj-swojego-psa/art139,mity-dominacji.html http://psy24.pl/szkolenie,ac88/wychowanie-psa,ac127/pies-dominacja-nie,2367 http://www.zperonowki.com/site/pl/node/52 http://www.zperonowki.com/site/pl/node/51
    1 point
  15. Dzisiaj popołudniu Sandi rusza w podróż do swojego domku. Oby wszelkie relacje (z nowymi właścicielami i królikiem) były pomyślne.
    1 point
  16. Może uda sie wspólnie coś dla niej wymyślić. Ja też tak uważam, ze po jej wykąpaniu, wyczesaniu, zobaczymy zupełnie odmienioną, śliczną suczkę ! Jest długowłosa - to też atut. A, że czarna, to przekonaliśmy się na przykładzie Karmen i Poli, że niektórzy wolą właśnie taki kolor umaszczenia. Tola wspominała, ze jest starsza. Ile może mieć lat?
    1 point
  17. Super wiesci. Ogromnie sie cieszę ze Mixer tak pokochał swoją rodzinkę. :). Chyba można zmienić tytuł ?
    1 point
  18. Bunio też miał niewielkie szanse, ze względu na wiek, a teraz jest rozpieszczonym kanapowcem, Nie warto się długo zastanawiać, trzeba pomagać tym biedakom opuścić schron, a potem pokazywać światu, by mogli je wypatrzeć cudowni ludzie.
    1 point
  19. Wielokrotnie przekonałam się tu na dogo, ze warto marzyć. Czasem sytuacja wydaje się być beznadziejna a po jakimś czasie oglądamy szczęśliwe zakończenia. Pamiętacie Sonie, Floreczkę, dwie Gosie? Suczki praktycznie bez szans a dziś wiodą szczęśliwe życie (oprócz Gosi caffe, która odeszła za TM) Może uda sie znaleźć dom tymczasowy dla tej czarnej bidulki.
    1 point
  20. Anetko, bierz tego malucha, mąż nie może Cię zabić, przynajmniej do soboty. Ty masz szczęście do wspaniałych ludzi adoptujących psiaki, mały w mig znajdzie super dom.
    1 point
  21. Nie mogę cytować. Mimo wszystko jutro lub pojutrze spytam się męża o tego malucha. Najwyżej mnie zabije. Czemu to nie jest suczka :( ;(
    1 point
  22. Kasia jedzie do domu. Murka ma ogarnąć sprawy transportowe, czy Murek da radę, czy oni podjadą. Miałam parę drobnych uwag, ale to moje uwagi, Kasia będzie innego zdania. Potem jeszcze napiszę więcej, bo strasznie pobłądziłyśmy i długo to trwało i muszę dopieszczać Frania i koty.
    1 point
  23. Postaram się coś zmajstrować. Może wyróżnię przed weekendem ?
    1 point
  24. 1 point
  25. Tys , on jest inny, spokojny, cierpliwy, bardzo madry, adoptowalam psa o troszke innym charakterze niz opisywalyscie hahaha ;) jest super , milosc kazdego dnia wieksza, uczymy sie sobie ufac, dieta robi swoje przytyl okolo 1 kg w tydzien, dbam o niego jak o trzeciego syna i chyba skutkuje to posluszenstwem i zaufaniem, oby tak dalej :)
    1 point
  26. ciotki może pokażcie tego w typie doga Alli Chrzanowskiej ona działa z dogami . a o astce też trzeba pomyśleć bo może marnie skończyć :(
    1 point
  27. O ciocia Martika zajrzała! To specjalne dla niej jeszcze Fibiśka, trzpiot, sowizdrzał i zawzięty myśliwy... z pozdrowieniami
    1 point
  28. Mam nadzieję, że Zoja się odnajdzie szybciutko :( Astkę trzeba jak najszybciej wyciągnąć. Obawiam się właśnie, że trafi w ręce typowego Seby - u nas w okolicy wiem, jak wygląda życie psów typu bull. Smutne, łańcuchowe, zazwyczaj na takie psy decydują się zakompleksieni macho... :( Żal mi tych astów mieszkających w budzie - przecież one nie mają podszerstka... :( Kudłatej też szkoda... serce boli tym bardziej, że szanse na adopcje są zerowe, zwłaszcza w schronisku: starsza, czarna sunia :(. Eh, smutny jest los psa schroniskowego...
    1 point
  29. Kochane Dziewczyny! Jestem bo muszę! A muszę, bo muszę Wam oznajmić, że Imka ma DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I jest to najlepszy dowód na to, że nie wolno tracić nadziei, poddawać się. Trzeba wierzyć, że się w końcu uda! Wierzyć w cuda i w załączenie się "wersji eksportowej" ;) A było tak... Dwa tygodnie temu spędzałam przemiły weekend u DoPi. W poniedziałek już się zbierałam do wyjazdu, a tu nagle... telefon. "Dzień dobry, dzwonię w sprawie ogłoszenia dotyczącego adopcji psiaczka" - "A którego?", zapytałam zaskoczona i pierwsza moja myśl - Igła! A tu pani mówi, że chodzi o Imkę. "Ma pani już psiaka?" - "Tak, adoptowałam sunię 3 tygodnie temu, z podkrakowskiej fundacji".."A gdzie pani mieszka?" "W Warszawie (centrum), w boku, na IX piętrze"... Skrzydełka mi lekko opadły, ale rozmawiamy dalej! Przy adopcji pierwszej suni (Chmurki) pani miała wiele obaw. Była przygotowana na wiele miesięcy pracy, nauki, sikania w domu. A tu niespodzianka - po kilku dniach z Chmurki zrobiła się Warszawianka pelną mordką. Uprzedziłam, że z Imką nie będzie tak łatwo i z pewnością będzie do mega wyzwanie! ;) Pani się nie zraziła, umówiłyśmy się na spotkanie u nas, żeby mogła zobaczyć Imkę w jej "naturalnym środowisku". Przywiozłam panią (bo nie zmotoryzowana) we środę. Imka doskonale wie kiedy goście przychodzą do nas, a kiedy do niej... Tak więc nie pokazała się z tej swojej najlepszej strony. Ale pani udało się ją nieco obłaskawić - smaczki zrobiły swoje. Potem pani zaproponowała, żebyśmy wyszły na spacer.. Złapanie małego diablątka nie było proste, ale się udało. Zabrałyśmy Lili do towarfzystwa. Początek było trudny, bo Imcioszek przywarł do ziemi i ani myślał spacerować, ale że Lili parła do przodu jak czołg, w końcu i ona się odważyła i potem już szło całkiem sprawnie. Pomimo lejącego deszczu, przeszłyśmy spory kawałek. Najpierw ja trzymałam smycz, potem pani Dominika, która cały czas mówiła do Imki i zachęcała ją do maszerowania. Odwiozłam p. Dominikę do domu i umówiłyśmy się, że obie przemyślimy sprawę. Założyłyśmy, że dla bezpieczeństwa nas obu i Imki podpiszemy ma razie umowę na dom tymczasowy. Nazajutrz się zdzwoniłyśmy i stwierdziłyśmy, że jeśli nie spróbujemy, nie będziemy wiedziały czy się uda... Ponieważ znów wyjeżdżałam już w czwartek, umówiłyśmy się na telefon w poniedziałek. Zadzwoniłam i postanowiłyśmy, że zawiozę Imkę do Warszawy we wtorek (12 lipca). Ponieważ Marysia poprosiła mnie o towarzyszenie jej przy wizycie PA dla Fasolki, pojechałyśmy obie (Marysiu, bardzo Ci dziękuję,:)). Zahaczyłyśmy o lecznicę, bo Imcioch miał przeterminowane szczepienie p-ko wściekliźnie. Przy okazji wzięłam dla niej tabletkę na odrobaczenie oraz KalmVet dla wsparcia tych trudnych chwil. W drodze do Wwy Imcia grzecznie siedziała na fotelu pasażera, ale była podenerwowana. Gdy dotarłyśmy na miejsce, przeniosłam ją na rękach z samochodu na pobliski trawniczek, gdzie umówiłyśmy się z p. Dominiką i Chmurką. Imka nawet zrobiła kilka kroków i... kupę :D Chmurka okazała się dość nieśmiałą sunią w pierwszym kontakcie. Usiadła sobie na trawniku i udawała, że Imki nie widzi. Imka chwilę trwała bez ruchu, a potem podczołgała się do Chmurki, zaczęła ją lizać po pyszczku i się do niej przymilać. Drogę do klatki pokonała sama, ale wejście przez drzwi i winda - to już było zbyt straszne! W mieszkaniu puściłam ją ze smyczy. Chwilę leżała w przedpokoju, ale potem wstała i poszła za Chmurką, a nawet sama dotarła aż na balkon!!! W końcu weszła pod krzesło, na którym siedziałam, a po dłuższej chwili przeniosła się na posłanko obok Chmurki! Gdy wychodziłyśmy, przyszła do przedpokoju, ale z nami się nie wybierała. Od tego momentu dzwoniłam do p. Dominiki 2 x dziennie i za każdym razem wieści były coraz lepsze! :) Potężny stres trzymał ją jeden dzień - nie jadła, nie załatwiała się. Ale drugiego dnia zjadła z ręki swojej młodej Pańci - 9-letniej Nastki. Na spacerku szła dzielnie za Chmurką (zatrzymuje się tylko jak smycz się napnie). Nasiusiała tam, gdzie wcześniej Chmurcia i... sama weszła na klatce po schodach i weszła do windy!!! Powoli zaczynam wierzyć, że czas spędzony u nas nie poszedł na marne, że teraz Imka z tego korzysta. Potrzebowała po prostu kolejnych bodźców, żeby iść naprzód! Pani Dominika jest bardzo spokojną i empatyczną osobą. Nastka to niezwykle urocze dziecko, bardzo uważne i wrażliwe. W domu jest jeszcze 15-letni Roch, ale aktualnie wyjechał wakacyjnie nazajutrz po przybyciu Imki i już nie może się doczekać, kiedy wróci :) Coraz odważniej myślę o tym, że mam już tylko... 4 psy ;) I że Imcioszek wreszcie zawitał do portu docelowego... Dałam p. Dominice wolne od moich nękań przez weekend, ale uprzedziłam, że w poniedziałek będę dzwonić :) Jeśli chodzi o finanse - wpisałam w rozliczenie koszt karmy za kwiecień, maj, czerwiec i 12 dni lipca (uśredniłam koszt) + szczepienie + odrobaczacz + Kalmvet. Na psim koncie zostało 37,70 zł. Poczekam jeszcze chwilę z rozdysponowaniem tej kwoty, może do momentu podpisania umowy stałej... Tak na wszelki wypadek ;)
    1 point
  30. Kilka dni jest z nami i daje nam tyle szczescia :) niesamowity jest. Jedzonko , zabawa , spacer i spanko , jest cudny i bardzo grzeczny. Nie spodziewalismy, ze on jest aaaazzz taki super! Pies marzenie:) Codziennie rano budzi nas calusami i patrzy tymi wdziecznymi slepiami z taka radoscia. Nauczyl sie dawac lapke i siad robi na prosbe , starszy syn uczy go turlania i zdechl pies ;) Mixer ma frajde...do lozka nosi w zebach pluszowa owce i spi z ta maskotka . Niczego nie niszczy , biega bez smyczy i przychodzi wabiony smakolykiem:)
    1 point
×
×
  • Create New...