Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/27/15 in Posts

  1. Wczoraj dostałam meila od P.Wiolety,że jedzonko dotarło, ". Bardzo dziękujemy za karmę dla Duszka już do nas dotarła . Zaskoczyła nas ta przesyłka, ponieważ sami chcieliśmy kupić mu pokarm ale wiemy że Dusio to nie zwykły piesek i wiele osób go kocha i chce mu pomagać . Bardzo dziękujemy Im wszystkim a zwłaszcza Pani , bo dzięki Pani trosce i miłości ta psinka żyje i daje nam tak dużo . Ja właśnie zaczęłam urlop , cudowne dwa tygodnie leniuchowania . Nie wybieramy się nigdzie daleko tym bardziej , że mamy jeszcze małego kotka Gacka i trzeba go odchować , bo to jeszcze dzieciak i straszny rozrabiaka . Duszek lubi gdy jesteśmy wszyscy razem ale miłe jest również to, gdy wracam z pracy a on wita mnie i cieszy się . To dobry piesek , trochę się śmiejemy że jego imię Duszek pasuje idealnie , ponieważ Dusio lubi kłaść się na nas , a ponieważ trochę waży to lekko nas poddusza :) I taka ta nasza i Pani psinka ." Wpłaty bazarkowej od Pliszki jednak nie mam jeszcze,...chyba będę musiała rozliczyć bazarek bez niej.
    2 points
  2. Furie, to co piszesz: jest na pewno słuszne i prawdziwe i w idealnym świecie gdzie wszyscy kochają pieski było by super. Ale w idealnym świecie nie żyjemy więc nie można oczekiwać idealnego postępowania z psem. Gdyby był konkurs na najlepszego opiekuna dla tej suczki to może konrad by go nie wygrał biorąc pod uwagę jego kwalifikacje. Ale zaraz zaraz, właśnie że jednak by wygrał bo jakoś nie widzę innych chętnych którzy by stanęli w ogóle do konkursu pod tytułem "najlepszy opiekun dla keisy". więc skoro on do tego konkursu stanął jako jedyny to naprawdę wypominanie mu że nie ma szczegółowo opracowanego planu postępowania czy że robi to czy tamto nie tak jak zrobiłby specjalista nie jest raczej zbyt dobre. Jeżeli będziemy się tak na każdym kroku czepiać wolontariuszy, że planu nie mają, ze wiedzy nie mają, że autorytetu nie mają i powyganiamy ich z tych schronisk to te biedne pieski nie zobaczą świata poza boksem a częstokroć utoną w gównie (które często sprzątają wolontariusze) i nigdy nie znajdą domów (bo ogłoszeniami o adopcji psów też bardzo często zajmują się wolontariusze). Na blogu Zofii Mrzewińskiej jest taki wpis z 22 listopada 2011 roku w którym nawiązując do początku książki "po obu końcach smyczy" gdzie radzi czytelnikom "nie kupujcie sobie psa" pisze ona że od tej zasady są wyjątki. proszę bardzo: Więc tak samo i w tym wypadku. Być może specjalista, który zawodowo i za pieniądze zajmuje się rozwiązywaniem "psich problemów" psów ludzi którzy za to płacą "nie może zdawać się na spontan". Ale człowiek który poświęcając swój czas bezpańskiemu psu ze schroniska któremu nikt inny nie poświeci ani minuty jest takim samym wyjątkiem w tym wypadku jak wyjątek o którym napisała pani Mrzewińska. On robi to co może i za to należą mu się wyrazy uznania bo jakoś nie widzę chętnych którzy by go wyręczyli.
    2 points
  3. U Gacorków cudnie. Dzisiaj jest fachowiec , który spawa dodatkowe elementy w bramę żeby chłopaki nie miały żadnej szpary. Pani Basia cały czas jest nimi zajęta.. Chodzi z chłopakami po ogrodzie, uczy ich sygnału : "stop , nie wolno". To jakiś specjalny dźwięk polecany przez Cezara:) Gacorkom zakupiono u weta specjalistyczną karmę zapobiegającą ew.alergii, dostają gotowane psie obiadki, serek i gotowane jajka. Wczoraj przyjechały Córki i całą Rodziną i wszyscy zajmowali się naszymi maluchami. Oczywiście są najmądrzejsze i bardzo piękne:) :):) Rudi rządzi , Filo nieco bardziej nieśmiały.
    2 points
  4. Naria - adoptowana 2 lata temu pozdrawia z wakacji nad Soliną :)
    2 points
  5. Alfred śle pozdrowienia z Francji :)
    2 points
  6. Już kiedyś o tym pisałam, ale powtórzę, bo tak mam w sercu i głowie. Tęsknota jest summa summarum budująca, serdeczna tęsknota jest częścią wspomnień, bez których nie wyobrażam sobie życia. Jakie ono byłoby bez nich? puste, jałowe, bezbarwne .... Bardzo współczuję tym, którzy nie mają do czego wracać, ale na wspomnienia i tęsknotę trzeba sobie zasłużyć.
    2 points
  7. Trzymałam to w tajemnicy bo nie chciałam zapeszyć ale już mogę oficjalnie napisać: Gacki mają wspaniały dom:)
    2 points
  8. Witam Co sądzicie o tym projekcie? Projekt został wniesiony 11-06-2015. „Dotyczy uszczelnienia systemu finansowania odławiania i opieki nad bezdomnymi zwierzętami przez samorządy a także, m.in. wprowadzenia obowiązku oznakowania psów i utworzenia centralnego rejestru; rozszerzenia katalogu czynów uznanych za znęcanie się nad zwierzętami” Poza obowiązkowym chipowaniem znajduje się w nim również m.in. : -definicja psa rasowego – „rozumie się przez to psa o odpowiednim dla rasy fenotypie oraz posiadającego co najmniej pięciopokoleniowy rodowód, który określa genotyp psa, zarejestrowany w Fédération Cynologique Internationale(FCI) lub Alianz Canine Worldwide (ACW);” -zakaz uczestnictwa psów z przycinanymi uszami i kopiowanymi ogonami w wystawach kynologicznych niezależnie od miejsca i daty urodzenia (dotychczas dotyczyło to tylko psów urodzonych w Polsce po 01-01-2012) -likwidacja listy ras psów uznawanych za agresywne -zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach Mi ten projekt osobiście się podoba. Obowiązkowe chipowanie wszystkich psów to bardzo dobry pomysł. Definicja psa rasowego pozwoli skutecznie walczyć z pseudohodowlami zarejestrowanych w różnych pseudozwiązkach, nie będą one teraz mogły sprzedawać psów. Oczywiście ta definicja i tak musi zostać trochę zmieniona bo pomija rasy z księgą wstępną. Nie podoba mi się zapis o zakazie wystawiania psów z przycinanymi uszami i ogonami. Według mnie obecne przepisy o zakazie wykonywania takich zabiegów są dobre, psy urodzone w Polsce po 01-01-2012 nie mogą być wystawiane, jeżeli takim zabiegom zostały poddane. Jeżeli wprowadzono by taki zapis to wiele psów z zagranicy i również z Polski urodzonych przed 2012 rokiem, a poddanych tym zabiegom nie mogło by być wystawianych. Ciekawy jestem stanowiska ZKwP co do tego projektu. W projekcie znajduję się jeszcze wiele innych kwestii, ale wymieniłem te najciekawsze dotyczące psów. Podaje link do projektu ustawy http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Projekty/7-020-1361-2015/$file/7-020-1361-2015.pdf Zapraszam do dyskusji:)
    1 point
  9. Moje skarby opitolone...., jak można było, Lolciu pakuj się i zwiewaj do mnie dokleimy cosik :)
    1 point
  10. Choć nie było to w planie, Lolo dostał się w ręce naszej p.Basi L. i został opitolony do żywego... (Oneczko03 kochana, wybacz...!) Narzeka że swędzi; Bardzo swędzi; Bardzo, bardzo swędzi...
    1 point
  11. i tylko pokurcze dzisiaj nieszczęśliwe-bo nie mogą się z chłopakami bawić. Bo bulbo i subtelność, to wykluczające się pojęcia. Jak zamiast piłki złapał moją nogę, to mi sie gwiazdki w oczkach objawiły. Jamnik jak jamnik-od chłopaków z daleka, ale Dziadek? on będzie biegał. będzie piłkę zabierał (nie ważne,że nijak nie da rady), on będzie ich bił! będzie się na nich wydzierał! o ile jeszcze z Hadesem może się ganiać, o tyle z Bulbem żartów nie ma :( tyle już razy potelepał Dziadkiem-tyle razy bure obaj dostali i co? psińco! się Wrocławiaki bić będą i koniec! więc na czas dzikich harców Dziadek musi być w domu, jamnik sam sie ewakuuje, Tolusiowi to rybka co szczyle robią....ale i tak woli kanapę od gonitw i wrzasków... za to Bulbo jest w końcu kompanem do zabawy dla Hadesa- gabarytowo podobni, zawziętością-bliźniacy, szybkością...no, wytrwałościa Bulbo nadrabia, a i co raz szybszy jest na kółkach....zwinność musi poprawić (znaczy się-zakumać gabaryty wózka)...aż miło patrzeć jak się ganiają, przekrzykują, nawołują, jak się autentycznie śmieją do siebie... i ok, pochwalę się-serce rośnie jak widze, jak mój Hades pilnuje,żeby Bulbiak się nie przewrócił, jak łapie zębami za wózek, jak się kólka zahaczą, jak piłke oddaje, kiedy Bulbo dłuższy czas nie może go dogonić....ech...co by tu mówić-kocham to moje stadko futrzaste nad zycie :D
    1 point
  12. Jesteś klasycznym przypadkiem niedoświadczonej właścicielki psa adopcyjnego, która wiedziona współczuciem i honorem nie potrafi wycofać się z ryzykownej adopcji. Większość doświadczonych właścicieli, którzy zetknęli się z nieprzewidywalnymi psami, albo w ogóle by tego psa nie przyjęli, albo nie przejmowaliby się tak jak Ty, i dla własnego bezpieczeństwa oddaliby go lub szukali dla niego odpowiedniego hotelu z opieką, a nie funkcjonowali na kilkunastu metrach kwadratowych eksperymentując. Kompletnie nie rozumiem twojego poświęcenia, kiedy stawką jest twoje zdrowie i życie, nie wspomniając o codziennym zwykłym funcjonowaniu. Zważywszy dodatkowo, że nie masz praktycznie żadnego doświadczenia w prowadzeniu psów. Nie podziwiam Cię, dziwię Ci się. Jeden z nieprzewidywalnych psów, których historię ja bliżej poznałam, nie był tak agresywny jak twój. Nie rzucał się z byle powodu, choć miewał epizody agresji wobec właścicielki i powarkiwał na gości. Ten seter zaatakował swoją panią po blisko 2 latach pobytu w nowym domu, i przyduszoną do podłogi nie odstępował i atakował przez kilkadziesiąt minut. Tylko dzięki pomocy jej syna, udało się go odciągnąć. Ten pies został uśpiony. Inny, który atakował podobnie jak twoj, przebywa teraz w hoteliku, przyjmuje luminal. Ten hotel to rodzaj tzw. ranczo, pies ma tam swobodę i możliwość relaksu, ale też pracę z opiekunami, którzy dobrze rozpoznają i prowadzą agresywne psy. Zastanów się, czy naprawdę jesteście dla siebie nawzajem najlepszym wyborem. Może bezpieczniej i rozsądniej było by znaleźć dla niego inne miejsce, może udało by się zebrać grupę miłośników rasy, którzy pomogliby znaleźć i utrzymać go w odpowiednim otoczeniu. Zapytałam, czy nadal masz wrażenie, że masz najtrudniejszego psa na świecie, bo żeby dojść do takiego wniosku, trzeba mieć w sobie wiele wątpliwości. A to nie o to chodzi, żeby mieć psa na siłę. Ja też przyjmuje do siebie problematyczne psy, takie które inny nazywają agresywnymi, ale nie wyobrażam sobie, że miałabym wziąć odpowiedzialność za psa, którzy z upodobaniem gryzie ludzi.
    1 point
  13. Sika raczej potajemnie. To znaczy wybiera moment, gdy znikniemy z pola widzenia. Ale miejsca nie są "utajnione" ;). Wczoraj po wieczornym spacerze wyczekała moment aż ja wejdę do kuchni a TZ do łazienki i wtedy zrobiła siku. Dzisiaj na razie nalała tylko raz, rano. I też w chwili w której weszłam do kuchni (nie mogę przecież cały czas za nią łazić ;) ). Nabrałam jej siuśków do strzykawki i w kilku miejscach na trasie spacerowej "nasikałam". Ale to chyba nic nie da, bo tego typu zapachami ona w ogóle nie jest zainteresowana. Jeśli już jakieś wydzieliny obwąchuje to kupalony. Po południu zostawiłam ją 2 razy samą, w pokoju, z włączonym radiem. Za pierwszym razem na krótko, 3 minuty. Pisnęła 2 razy, skoczyła na drzwi, podrapała je 2 razy i koniec. Za drugim razem było troszkę gorzej, ale nieźle. Popiszczała dłużej i głośniej, poskakała też trochę po drzwiach. Ale w sumie dość szybko ucichło. Jak wróciłam po 30 minutach była cisza. Ale była zestresowana, nie chciała nawet w nagrodę ukochanego kurczaka. Jak wychodzę nie żegnam się, nie głaszczę, mówię tylko "ja wrócę" i koniec. Jak wracam, głaszczę i klepię (ale bez jakiejś przesady i ekscytacji), daję nagrodę, mówię "dobry pies". Nie wiem czy tak to u niej zadziała, ale może skojarzy, że warto czekać w ciszy, bo potem jest miło? Na koniec ogromne podziękowania dla soboz, która bardzo mi pomaga poza dogo! Muszę przetrawić wszystkie rady i coś na pewno będziemy działać. Sznur do wieszania się wywaliłam, bo jest światełko w tunelu ;)
    1 point
  14. Przed chwilką rozmawiałam z domkiem ukochanego Rudaska - malizna rozrabia, zdrowy chłopaczek (zero poprzednich ataków, tfu, tfu, tfu), rozpieszczany maksymalnie przez swoje trzy Pańcie, a gdy Pańcia Ania wróci z wojażów wakacyjnych to będą fotki mojej psiej uczuciowej słabości dogomaniackiej, ech...
    1 point
  15. Przybiegłam tu z podpisu Ewci. Ta sunia była pod moją opieką, to malutka Mania. Byłam z nią w Skoczowie i tam był robiony rezonans , który wykazał wodogłowie. Panie , które robiły to badanie miały takie miny jakby Mania stała nad grobem. Wyniki wysłano do Wrocławia , Mania nie była w żaden sposób leczona bo uznano ,że to jest bez sensu. Ślepota ( właściwie głębokie niedowidzenie) jest spowodowane tym wodogłowiem. Operacja bardzo ryzykowna i bez gwarancji. Leki na razie zbędne.Jeśli pojawiłyby się objawy padaczki, wtedy należy wdrożyć leczenie farmakologiczne ( niestety bardzo szkodliwe). Mania otoczona miłością już w dt przestała się kręcić, ładnie zaczęła reagować na wszystkie bodźce. Jak ktoś nie wie ,że mała nie widzi nie zauważy. D
    1 point
  16. Mysz bezwłosa. Pracuję w zoologu i była tam już bardzo długo..nie dogadywał się z innymi myszorami..więc postanowili że znajdą mu dom i padło że ja zostałam mamusią :) Bond bardzo lubi mu się przyglądać ale z daleka hahah
    1 point
  17. Zezik już po. Z wstępnych informacji : to jest wodogłowie wrodzone? genetyczne?, ale może z tym żyć. W konsekwencji może się pojawić również padaczka. Ma brać leki. Ma też podniesione leukocyty, więc dostał antybiotyk. Nie ma żadnego krwiaka, ani guza. Kręcenie się może być wynikiem uderzenia się w główkę,ale przez podniesione ciśnienie wewnątrz czaszkowe związane z wodogłowiem, które powinno ustępować powoli. Ponoć jest lepszy i kilka razy poszedł sobie prosto. Mam nadzieję, że leki również pomogą. Z oczkami raczej nie będzie lepiej. Na razie zostaje u nas. Nie pytałam, czy można go operować. Będę jeszcze z Karoliną rozmawiać jak przywiozą maluszka.
    1 point
  18. Zula jak mnie widzi merda ogonem i wyraźnie się cieszy. Obserwuje jak głaszczę i bawię się z innymi psiakami i podchodzi blisko, ale na tyle bym jej nie dosięgnęła. Myślę, że jeszcze kwestia kilku dni i w końcu się odważy.
    1 point
  19. Pozdrawiamy weekendowo - grilowo - wiejsko :) Oli to bardzo mądry pies! nie załatwił się pod żadnym krzaczkiem na ogromnym ogrodzie i sadzie znajomych! Nie deptał żadnych kwiatuszków ani upraw... pewnie dlatego, że nie odstępuje mnie na krok, dosłownie :) Zresztą w domu i wszędzie jest tak samo :) Również polna droga nie służyła mu, bo była bez żadnych zapachów jego kolegów :) Dopiero 45 minutach spaceru, wracając ulicą na poboczu coś wyniuchał, to siknął i załatwił się :) Oli jest naprawdę rasowy :) No i pogonił kota, co pierwszy raz zobaczyliśmy, choć pod swoim domem bardzo lubi dwie przybłędy dokarmiane przez sąsiadkę :)
    1 point
  20. Witam, Ja z czystym sumieniem polecam Pana Norberta Trepczyńskiego. Gabinet ma na Niebuszewie na Lenartowicza 20.( 604 08 01 06 lub 91 852 10 03).Gabinet niestety jest trochę schowany bo jest w podwórku i trzeba dzwonić domofonem ale to jednorazowy problem:) Fakt że gabinet nie robi badań na miejscu tylko odsyła ale nie każda wizyta wiąże się z badaniami. Pan doktor jest bardzo dobrym chirurgiem. Robiłam u niego sterylke u swojej Luny i sterylizowałam suczkę rodziców. Pan Norbert wszystko najpierw wytłumaczył, powiedział dokładnie na czym zabieg polega czego możemy się spodziewać po zabiegu, powiedział tez o odpowiednim odżywianiu po zabiegu. Ma dobre podejście do psów i ich właścicieli. Jest bardzo konkretny i naprawdę zna się na tym co robi. Na szczepienia tez do niego chodzimy i nie wiem jak to robi ale nasze psy nawet się nie zdążą zorientować kiedy dostają zastrzyk:) Jedna i druga wchodzą chętnie do gabinetu a na widok lekarza merdają ogonami. Polecam:)
    1 point
  21. Znalazłam wątek Misi przypadkowo i zobaczyłam w niej moją kochaną Suśkę-Puśkę vel Kundzię, z którą rozstaliśmy się po 12 latach bycia razem. Teraz jest z nami Brodzio- staruszek szorściak lat 15-17, do końca nie wiadomo, bo z odzysku no i 2 kotki. Nie piszę nic konkretnie, bo jeszcze ze 2 tygodnie będę w rozjazdach, ale chciałabym zabrać Misię do siebie.
    1 point
  22. Podpisuję się pod tym co Agusia napisała. No i Tinka ma teraz już z powrotem swoją koleżankę Fifi:):)
    1 point
  23. o ludu moj ... wszedzie pelno potworusow wszedzie i swiat coraz gorszy Gabryniu cos na pocieszonko malunkie...
    1 point
  24. Dziewczyny jaka ta Wasza Tinka jest kochana ! Byłyśmy u Kasi z Elunia, Tinka non stop domagała sie pieszczot, merdala ogonkiem, tak, ze cała dupeczka jej chodziła w jedna i druga stronę. Jest cudna !
    1 point
  25. ewu janiele nad janioly dziekujemy stokroc za wszystkie uratowane serduszka sciskamy ogromnie za nowe dobre zycie
    1 point
  26. O rany, przegapiłam wieści o DS. Elik, trzymaj się dzielnie!!! Najważniejsze, że ślicznotka znalazła wspaniały domek, trzymam kciuki za aklimatyzację!!!
    1 point
  27. Dcz, jaką mieszankę ziół stosujesz? Mój kot fatalnie znosi odrobaczenia, a to sierota ze sztucznego odchowu, więc z odpornością gorzej. Szukam dla niego alternatywy w razie potrzeby, bo po tabletkach mam do szorowania całą kuwetę razem ze ścianami...
    1 point
  28. Dzisiaj do domku w Katowicach pojechał Lami- teraz Hugo:) Powodzenia kruszynko, tak się cieszę, tak długo czekałeś na ten dzień.
    1 point
  29. Chyba tak :( przenoszą się na fb. Nie da się ukryć, że większy tam ruch, a i bazarki lepiej idą :( U Bartusia wszystko dobrze, dużo śpi, apetyt ma, na spacerkach dzielnie drepcze za Buką i swoim jamniczym kumplem :) Chyba nic mu do szczęścia nie trzeba :)
    1 point
  30. kciukamy serdecznie i ogromnie bedzie dobrze ciociu bedzie cudnie smuteczki zastapia nowe radosci boc sie wszystko ulozy dla malenkosci caluski i zdroweczki i dla kotunkow oczywiscie
    1 point
  31. Zapewniam Cię, że mnie też. Serce mi na moment stanęło. A oto Karmel Waleczny.
    1 point
  32. sowa, pewnie mniej więcej orientujesz się jak wygląda sytuacja w schroniskach w polsce. jest wiele takich gdzie psy świata poza boksem nie widzą więc napadanie na kogoś takiego jak konrad, który poświęca swój własny czas i próbuje pomóc pieskowi z problemami jest co najmniej niestosowne. choćby nawet robił wszystko źle to można mu to powiedzieć a nie walic prostackie teksty "zostaw psa w spokoju" czy "zająłeś się jedynie pielęgnowaniem urażonej miłości własnej". a tu poza napadaniem na gościa żadnych sensownych rad nie widzę. a rady żeby pieska obejrzał "fachowiec" też są bez sensu. gdyby schronisko stać było na zatrudnianie fachowców to by nie musieli psów wyprowadzać wolontariusze. schroniska organizują zbiórki karmy i akcesoriów dla psów bo tego nawet nie mają w wystarczającej ilości a wy tu radzicie żeby fachowiec przyjechał i pieska obejrzał. drodzy państwo, TAK KRAWIEC KRAJE JAK MATERII STAJE, w przypadku psów schroniskowych to przysłowie jest szczególnie aktualne i podejrzewam, że jeżeli suczce nie pomoże konrad to nie pomoże nikt. co do meritum to pamiętaj konrad że wszystkie mądre książki radzą ignorować strachy psa. trzeba by go wyprowadzać w takie miejsca gdzie ten jest strach byłby na poziomie na tyle kontrolowalnym żeby nie zaczęła od razu zwiewać do boksu. czy przed ucieczką suczka daje jakieś sygnały uspokajające, pokazuje jakieś oznaki niepokoju? to powinien być dla ciebie moment którego nie powinieneś przekraczać. w sytuacji gdy takie sygnały się pojawiają nie powinieneś posuwać się dalej tylko doprowadzić do tego aby suczka się uspokoiła. powinno to mieć miejsce na długo przed ucieczką do boksu.
    1 point
  33. Ja Lolusiu mimo braku czasu troszeńkę podczytuję. Cudowny jesteś :D
    1 point
  34. Jak je zawiozłam i zobaczyłam jaką miłością zostały otoczone to po wyjściu się rozbeczałam. Nasze jak mówi Ania "chameczki:)" mają piękny dom, ogród, Rodzinę z marzeń i jeszcze wyjazdy na letnisko. W domu na górze mieszka 12 -letni kot ale on będzie Gacki omijał. Gacory obiegły cały dom, zjadły i chyba poczuły się tam dobrze bo ogonki i pycholki były roześmiane:) Państwo zamówili u stolarza specjalny podwójny tapczanik na nóżkach dla naszych chłopaków. Oczywiście kanapy i sypialnia do dyspozycji :):) Tak się cieszę,że nie odpuściłam ,że nie zaczęłam ich osobno ogłaszać. Będą razem,będą kochane , będą szczęśliwe . Dziękuję Wszystkim , którzy je pokochali i pomagali Gacorkom. Dziękuję Anecie, która o nie dbała i z wycofanych , przerażonych psiaków zamieniła je w wesołe, fajne psy.
    1 point
  35. Dzisiaj dzięki pomocy moich serdecznych Znajomych opuściły hotelik i dojechały do mnie. Joasiu nie wiem jak Wam kolejny raz dziękować. Ja zawiozłam je do ds i to do cudnego ds:) Gacory zamieszkały w domu z ogrodem, Państwo rewelacyjni:), będziemy się spotykać i przyjaźnić, bo dzieli nas 15 minut jazdy autem:) Gacory mają wielki, piękny dom, Panią, która jest cały dzień w domu i na dodatek będą jeździły do domku letniskowego. Pań zadzwonił do mnie jak byłam w Niemczech , zaraz po powrocie byłam na wizycie, wyszłam zachwycona ale postanowiłam w sercu, że dopóki ich tam nie zawiozę , to będę siedzieć cicho żeby nie zapeszyć tego cudu. Gacki wypatrzyła córka Państwa , która mieszka niedaleko i cała Rodzina pokochała naszych chłopaków. Matko nadal w to nie wierzę...:)
    1 point
  36. Franio melduje że z ADHD zostało mu ADH. D się zgubiło ponieważ: - mniej gania jak wariat po działce bo nie ma z kim (psa od sąsiada już wykończył) - nie szczeka cały czas ( bo nikt mu nie wtóruje) robi sobie długie ! przerwy - jak Pańciostwo chcą go pogłaskać to już coraz mniej podgryza z radości, bo wie że i tak pogłaszczą. A na spokojnie lepiej wychodzi. - poszczekuję jeszcze na kota Lucka i trochę na koteckę ale Pańciostwo mówią że nie wolno i nieraz słucham.
    1 point
  37. Dzięki Marysiu :) Niestety :( Ale nie myślałam że będzie aż tak. Dzięki Nutusiu. No takie zazdrośniki że hej. Bidny ten Franek. Najbardziej mi się chce śmiać jak pisałam na wątku Mimi że chodzi za mną krok w krok, potem na wątku Roniego że chodzi za mną jak cień. No to teraz krok w krok jak cienie lezą za mną wszystkie 3. Gdziekolwiek się ruszę. No kabaret po prostu. Ale najwytrwalszy jest jednak Roni. On mnie nie opuszcza. Chyba się zakochał :wub: cy cuś?
    1 point
  38. DS Kongresa przekazał 200 zł na psiaki w hotelu, którym nie mogli podarować domu. Z tego 10,50 zł zostawiam dla Kongresa, aby pokryć całość kosztów wet (rozliczenie w pierwszym poście na jego wątku), a resztę (189,50 zł) przekazuję na konto Erga, ponieważ to jego najbardziej było żal Państwu, że nie mogą go adoptować - suńka chciała go zjeść ;) Ergo był najmniej adopcyjny z kliki psów, które brali pod uwagę.
    1 point
  39. Sławuś i Anetka - mało mi serce nie wyskoczy!!!! Krzysiu, a na jakie województwo ogłaszasz? Ja bym dała na Warszawę - w razie czego mam super kontrolera domków dla koteczków na tzw. podorędziu ;)
    1 point
  40. Niejednokrotnie widziałam wklejane na dogo zdjęcia i opisy wystraszonych i zlęknionych bidulków :( My tak naprawdę nie wiemy do końca,co one w swoim życiu przeszły,zanim trafiły do dt. Wierzę w to,że czas i spokojna praca Hani nad Zuleczką,przyniosą oczekiwane rezultaty... :) Już jest dobrze i z każdym dniem powinno być tylko lepiej,a nie gorzej :)
    1 point
  41. Małgorzata G. to ja. Deklaracja stała plus 30 zł. Może iść na spłate długu lub na kropelki.
    1 point
  42. No, z takimi zdjęciami to chyba już się ruszy.Obejrzałam dokładnie i takie wnioski wyciągam.Jest to pies piękny, zadbany, zdrowy, bo to widać.Jest szczęśliwy , a to na pewno przekłada się na jego bardzo pozytywny stosunek do ludzi.Jest dobrze ułożony, posłuszny i nie dlatego, że go do tego zmuszano, ale dlatego, że pokochał ludzi i chciał swoim zachowaniem sprawić im przyjemność.Dorosły pies, którym nigdy się nie zajmowano potrafił tak szybko wszystkiego się nauczyć musi być piekielnie inteligentny.Był i jest w dobrych rękach, to przede wszystkim.
    1 point
  43. a ja się kiedyś bałam jak będzie reagował Tolek na małe psy....
    1 point
×
×
  • Create New...