Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/25/15 in Posts
-
Franio melduje że z ADHD zostało mu ADH. D się zgubiło ponieważ: - mniej gania jak wariat po działce bo nie ma z kim (psa od sąsiada już wykończył) - nie szczeka cały czas ( bo nikt mu nie wtóruje) robi sobie długie ! przerwy - jak Pańciostwo chcą go pogłaskać to już coraz mniej podgryza z radości, bo wie że i tak pogłaszczą. A na spokojnie lepiej wychodzi. - poszczekuję jeszcze na kota Lucka i trochę na koteckę ale Pańciostwo mówią że nie wolno i nieraz słucham.3 points
-
Tak właśnie było. Trufla była niczyja, a więc można było ją bezkarnie zabierać, wywozić w nieznane, oddawać pod opiekę byle komu, wielokrotnie gubić, szukać albo nie szukać i nic nikomu do tego. Normy etyczne to dla niektórych osób pojęcie zupełnie obce.2 points
-
Zapowietrzenie to jest właściwy termin :) Kibicowałam Chameckom od dawna i zawsze byłam zwolennikiem wspólnej adopcji, ale nie wierzyłam, że to się zdarzy... To jest cud ;) Pamiętam jak wiozłam Gacki do Anety, pamiętam te przerażone stworki i wiem, że dzięki Anecie stały się wesołymi łobuziakami.2 points
-
Widzę po Twoich Postach Hope2, że upał Ci nie służy. U Ciebie w Byczynie pewnie trochę chłodniej niż u nas w Krakowie ale mimo wszystko połóż worek z lodem na głowie. Masz tam u siebie chyba prąd i lodówkę ? Choć z tym prądem nie jestem pewna, wszak elektryfikacja nawet zapadłej polskiej wsi została dawno zakończona ale za prąd trzeba płacić. Za każdy prąd. A Ty Hope2, który prąd preferujesz ?2 points
-
Dostałam dzisiaj dwie fotki od rodzinki Marlona :2 points
-
Na dzisiaj nie mam ale Franuś ma też gdzieś swój dom tylko na razie schowany.2 points
-
Trzymałam to w tajemnicy bo nie chciałam zapeszyć ale już mogę oficjalnie napisać: Gacki mają wspaniały dom:)2 points
-
Przepraszam, że dopiero teraz zdajemy relację, ale wróciłyśmy do Dąbrowy po 4 rano. Pojechałyśmy do Raciborza z AgusiąP wczoraj wieczorem. Klatkę łapkę ustawiłyśmy ok 20:30 na posesji tych ludzi, od których były sygnały, że przychodzi na ich działkę. I siedzimy cichutko w samochodzie Ciemno było jak w ........ więc nawet nie wiemy skąd Fifi nadeszła i nie widziałyśmy tego, tylko usłyszałyśmy szczęk zamykanej klatki. Jak zwykle biegiem, no i w środku na szczęście była Fifi, a, nie np kot z sąsiedztwa:):):):) To było ok 22:30 bo tak mam w telefonie jak dzwoniłam zaraz do Juso, żeby odwoływała akcję. Piszę to bo widzę po postach że zegar z dogo coś inaczej chodzi:) No i co do łapania to tyle, Gorzej z przygodami po nocy w drodze powrotnej, ale najważniejsze, że dojechałyśmy i do Kasi i do domów. U Kasi byłyśmy po 2. Zdjęcia wystraszonego Fifulca już u Kasi To że udało się Fifi złapać to efekt pracy wielu osób na tym wątku i nie tylko. Gdyby nie ich wcześniejsze akcje, dzięki którym wiedziałyśmy gdzie tą klatkę ustawić to mogłybyśmy tydzień z nią po Raciborzu latać bez efektu.2 points
-
Juz pisze dziewczynki ! Byłyśmy z Myszka w Raciborzu koło 20 30. Dziewczyny miały sygnały, ze Figunia przychodzi na jedzonko na ta właśnie posesje. Dzieki uprzejmości pani, która zgodziła sie postawić u siebie klatkę łapkę, udało sie złapać Figunie koło 22 30. Było tak ciemno, ze pomimo tego, ze blisko miałyśmy auto, nic nie widziałyśmy, cichutko siedząc, nasluchiwalysmy, czy klatka sie zamknie. I nagle trzask... Figunia była juz nasza!!! Ponieważ klatka jest bardzo zdezelowana nie wyciagalysmy juz z niej Figuni i pojechałyśmy do Kasi. Kochani to nie my jesteśmy wspaniałe, byłyśmy w odpowiednim miejscu, ponieważ dziewczyny odwalily kawał dobrej roboty plakatujac miasto! Najwazniesze, ze Figunia jest juz bezpieczna u Kasi! W aucie jechała spokojnie, czasem troszkę dyszała. Na pewno poznała jak dojechalysmy w końcu na miejsce, ze wróciła do siebie. Do tej pory nie mogę uwierzyć, ze sie udało, tak bardzo cieszyliśmy sie z Ela, nie mówiąc juz o dziewczynach, z którymi byłyśmy cały czas w kontakcie!2 points
-
Tofinko dawaj! oby tak dalej maluszku :) pozdrowienia dla cioci Onaa za serducho i opiekę nad strachulką2 points
-
Cioteczki Fifi złapana !!!! :) Szczegóły z pierwszej ręki napiszą Cioteczki które były na miejscu i wytrwale czekały na Fifolinkę :) Dziękujemy !!! :)2 points
-
Dziś poleciał przelew z mojego bazarku na konto cancer43. Po zaksięgowaniu, uprzejma prośba o potwierdzenie tu: http://www.dogomania.com/forum/topic/147531-rozliczam-lektury-na-lato-na-szyszk%C4%99-tomiego-i-benia-do-1307-godz-21/2 points
-
I Tomi dostał nastepny zastrzyk gotówki Bogusik - 50 zł cegiełka z bazarku ciuchowego Onaa - z bazarku - 290 zł Stan konta - 595 zł2 points
-
Dobry wieczór, jestem na zaproszenie.... Te słowa, które są na początku pierwszego postu często do mnie wracają.... "są takie oczy w które raz się spojrzy i nie można o nich zapomnieć...". W takie oczy spojrzałam na początku czerwca, wprawdzie tylko na zdjęcie, ale one mnie zaczarowały i poruszyły .......... Trzy tygodnie temu przyjechała do mnie mała szorstkowłosa trikolorka ze Schroniska, przejechała do mnie pół Polski, ale jestem szczęśliwa, że jest już ze mną. Mam nadzieję, ze i Lusia znajdzie bezpieczny dom i kochającego człowieka.1 point
-
Dobrze, ze nie mialas okazji. Bardzo dobrze. Wybacz Hope, ale to co napisałaś jest ponad moje siły. Ja jednak nie lekceważę chorych dzieci. I boli mnie, ze ktokolwiek tak myśli. Nie mogę tego znieść, i w zwiazku z tym umieszczam Cię w ignorowanych. Znikam z watku, bo oprócz tzw. TWA - z oponentów zostala mi ludwa "nie w ignorowanych". A z Nią juz poglady wymienilam , dalsza rozmowa bylaby nudna i bylaby nekaniem. /Ignorowanym nie odpowiadam, nie podglądam ich postow/1 point
-
Mam wieści od Alfreda czekam na zdjęcia :) Skopiowałam wiadomość od Daniela znajde ostatnie fotki Alfika i przesle je Pani..ogolnie Alfred jest w dobrej formie Bardzo zzylismy sie ze soba i jest nam razem bardzo dobrze...1 point
-
Mnie też się tak wydaje, ale jestem tylko człowiekiem-mogłam się rąbnąć ;)1 point
-
Dzisiaj był u Anety Filipek z wizytą :) Bardzo się cieszył, witał ze wszystkimi psiakami ale nie spuszczał z oka swojej Pańci:) Filip nauczył się siadać na komendę i skakać przez drążek. Chodzi na wspaniałe spacery ze swoim kumplem z domu( tym młodym owczarkiem), szaleją, razem biegają, aportują ale są posłuszne i zawołane natychmiast wracają .Filip jest oczkiem w głowie 12-letniej córki, to Ona go wszystkiego uczy i świata za nim nie widzi.1 point
-
Nie szkodzi. Zawsze ktos wpadnie i pooglada zdjecia bez dodania komentarza. Jestesmy szczesliwi, ze jeszcze jeden pies ma wspaniale zycie. Zdjecia robisz wspaniale. A te wstrzasajace...ech, samo zycie i dlatego powstala dogomania, aby zapobiec takim zdjeciom. Efekt... sama widzisz. Praca dla zwierzat bez konca.... Ja mam marzenie, ze dozyje czasow, kiedy to ludzie beda stac w kolejce po psa, aby go adoptowac1 point
-
Widzisz ludwa, ja na dogo wróciłam po długiej przerwie na początku tego roku i od razu wpadłam jak śliwka w kompot w sprawę Hotelu Makili. Ta sprawa nieodłącznie wiąże się ze środowiskiem KTOZ. Ja do dzisiaj jestem w głębokim szoku, bo do ubiegłego roku za krakowski KTOZ dałabym się pokroić. Do niedawna jeszcze miałam nadzieję, że prywatę w KTOZ-ie da się jakoś wytłumaczyć. Że to koszmarna pomyłka, że to "złe języki" ... Niestety - to nie pomyłka. Nie napiszę co to jest bo wiem, że czyhają tu na moje potknięcie (prezes KTOZ-u jest sędzią) i bardzo się starają żeby wreszcie znaleźć powody do złożenia pozwu, którym od miesięcy mnie straszą. Faktem jest, że KTOZ kpi sobie z prawa (piszę to świadomie), i ma jeszcze wiele innych grzechów, których tu nie wymienię z powyższych powodów. Tak więc ludwa to nie są fobie choć tak to wygląda. To jest tylko prowadzenie sprawy od początku do końca. I nikt mi tu niczego nie podpowiada bo ja nie muszę opierać się na cudzych podpowiedziach. Mam tę przewagę, że nie jestem od nikogo zależna w żaden sposób, nie mam nic na na sumieniu i ta cudowna świadomość daje mi siłę i mobilizuje do utrudniania życia kłamcom i kombinatorom. Bo widzisz ludwa, uczciwie też można dobrze żyć.1 point
-
Widocznie jednak się nudzisz skoro siedzisz na dyżurze przy tym wątku i innych też. A mówiąc o KTOZ-ie "środowisko krakowskie" jest dużym nadużyciem. Gdyby takie było "środowisko krakowskie" to ja z takiego Krakowa wolałabym zwiać i zamieszkać w podobnej "koziej wólce" jak Hope2.1 point
-
Gusiaczku ja byłam zapowietrzona od wizyty. Bałam się,że to sen i dlatego nie chciałam niczego pisać. Gacory mieszkają niedaleko, Pani Basia już się ze mną umówiła,że będziemy się widywać. Bardzo polubiłam Rodzinę Gacków i ogromnie się cieszę na tę znajomość.1 point
-
Dawno nie siedziałam tak zapowietrzona! Potrzebowałam dobrej chwili, by ochłonąć Radość ogromna, że nie wypowiedzieć :) Powodzenia Gacusie :)1 point
-
DZIEWCZYNY, OKAZAŁYSCIE SIE LEPSZE OD JAMORA :) :) :) Jeszcze raz gratuluje !!!!!1 point
-
wiesz Konrad, dziwię ci się trochę. Opisujesz problem jaki masz z suczką, chcesz/szukasz jakiejś pomocy/rady/porady. Ale kiedy taką otrzymasz, i to od osób które mają dużą (można powiedzieć bardzo dużą) wiedzę, to ... się oburzasz. Może spróbuj jak ktoś wyżej sugerował dać suni kilka dni spokoju, i nie wyprowadzaj jej na spacer, mimo że zarówno ona, jak i ty, cieszy się na tą perspektywę. Odpuśc te kilka dni. A potem może spróbuj iść z nią ale nie gdzieś tam, gdzie wystąpiły u niej stres, strach. Zacznij może od któtkich na terenie schroniska spacerów, stopniowo zwiększając czas i "długość obszaru" do pospacerowania. Czi_czi, owszem są w schroniskach (przynajmniej w "moim") organizowane szkolenia dla wolontariuszy. Ale to ma się nijak do późniejszych poczynań tychże wolontariuszy. W większości wolontariusze uważają że oni wiedza najlepiej, i jakaś osoba przeprowadzająca to szkolenie, nie bedzie im mówiła co robić i jak postępować z psami, bo oni wiedzą najlepiej. Był kiedyś taki przypadek, kiedy wolontariusze (nowi) byli poinformowani też i o psach, które można wyprowadzać (były pokazane te psy) jedynie w towarzystwie "starych" wolontariuszy. I co z tego jak te nowe wyprowadziły własnie jednego takiego trudnego psa. Efekt - pies pogryzł wolontariuszkę, uciekł i pogryzł i innego psa, który był z innym wolontariuszem na spacerze. Nawet jak mówi się - jeśli czegoś nie wiesz, nie jesteś pewna (większośc to dziewczyny) to zapytaj. Żadna nie zapyta ...1 point
-
Bałam się zapeszyć ale już dzisiaj ogłaszam oficjalnie ,że: Gacki mają dom i to wspaniały:):):)1 point
-
Przy okazji nocnej wizyty u Kasi Liderek się załapał na zdjęcia:)1 point
-
Zdjęcia jak najbardziej nocne, całą sforę obudziłyśmy:) Misia się nadstawiała do głaskania, to już całkiem inny pies:)1 point
-
Znowu, ale musimy jakoś z sobą wytrzymać! Elunia ważne, ze jesteśmy w Polsce !!! Wczoraj jak jechałyśmy do Kasi, miałyśmy juz głupawkę, śmiałyśmy sie z wszystkiego, nic nam nie szło, wszystko pod górkę. Dwie nawigacje nam wysiadły, jak wylądowaliśmy w Czechach... Jak jedna sie włączyła to padła bateria, zapalniczki nam nie działały, masakraaaaa... Kasia to przestanie chyba od nas telefony odbierać bo siedziała z nam na telefonie i mowila gdzie mamy zjechać. My sie tylko na hycli nadajemy i byle to bylo jak najbliżej domu...1 point
-
ja nie chcę nic więcej - możemy Ci dołożyć darcie japy w gratisie i napadanie na obce psy i ludzi :v1 point
-
Agunia czy my już do końca życia skazane na robienie wszystkiego razem? :):) Znowu pisałyśmy razem:) :) Było zadzwonić to bym się nie produkowałaa:)1 point
-
Dziękuję :) już wysyłam dane Sary na bazarek :)1 point
-
O Bogowie - nie odpalałam wczoraj kompa a tu takie wieści:( DoPi dawno Ci ktoś pasem skóry nie przetrzepał? Mam przyjechać i to zrobić?? Jak możesz się obwiniać o to co się stało? To może do Twoich win dołożę jeszcze piorun kulisty i wichury, które łamią drzewa? Dziś strzelę jeszcze malutkie bazzaro z pluszaczkami dla bidulka Zezola1 point
-
Dorotko, nie ma w tym Twojej winy. Lekarzem nie jestem, ale nie wydaje mi się, żeby upadek z wysokości trzech stopni wpłynął na pogorszenie stanu psiaka.1 point
-
Pewnie powinien na twarz ze szczęścia i zachwytu paść skoro takie Wielkie Autorytety zrobiły mu zaszczyt. Tyle że nie bardzo pomogły. A już głupiej rady żeby "zostawić psa w spokoju" to nawet nie chce mi się komentować. Pewnie lepiej by było żeby wziął się za tego psa ktoś lepiej znający się na rzeczy ale sądząc po ilości psów w schroniskach to jest raczej mała szansa że ktoś taki się szybko znajdzie. Skoro więc suczka ma tylko konrada to konradowi należało by coś podpowiedzieć drogie Wielkie Autorytety a nie tylko nadymać się swoim autorytetem i patrzeć z góry. A już nadęcie pani Berek to przechodzi ludzkie pojęcie. Ten tekst o tym jak to ona nie ma ochoty na dalszą dyskusję to świetnie skomentował sam konrad: po co w takim razie zabierasz głos jeżeli nie masz ochoty pomóc? Tyle że ja znając jej posty to przypuszczam raczej że ona nie tyle nie ma ochoty co nie potrafi po prostu. Ale nadąć się to jak najbardziej potrafi. Jeszcze szczerze mówiąc nie widziałem żeby napisała coś konstruktywnego natomiast ciągle tak jak konrad również dobrze zauważył, szuka powodów do kłótni i nadymania się. A co do meritum to może powinieneś zrobić "krok wstecz", czyli spróbować wrócić do takich spacerów na których się nie bała. Ograniczyć jej ilość bodźców bo z tego co piszesz to i jezioro i jakieś tiry i tor agility. Tego wszystkiego chyba jest trochę za dużo jak na strachliwą suczkę.1 point
-
1 point
-
ludwa, rozumiem, że do mnie pijesz więc powiem Ci, że: "nie sztuka mówić, mądrze mówić sztuka". A Ty mówisz i mówisz, dużo ... ale na wątrobie leży Ci tylko sprawa Buni i tylko dlatego włóczysz się po pewnej grupie wątków i wywnętrzasz się udając roztropność. Cel jednak masz tylko jeden i tylko naiwni mogą jeszcze Ci wierzyć. Zarówno Ty jak i Hope2 staracie się za wszelką cenę, w prostacki sposób mnie zdyskredytować bo to jest jedyny dostępny Wam sposób na osiągnięcie celu jakim jest dokopanie osobie, (mam na myśli AgaG - żeby nie było niedomówień) której znieść nie możecie bo ani intelektem, ani skalą działania dla dobra zwierząt nie dorastacie jej do pięt.1 point
-
Kurczę Hope2...ile razy musisz swoją mantrę powtórzyć,żeby uwierzyć? ... A kto jak kto, ale Ty jesteś zwykłą bojówka-nie wiesz, nie byłaś, lecisz bo ci koleżanka szepnie "Hope2 prać!" i Hope2 pierze bezmyślnie i klepie ozorkiem... Ps. nerwy Ci puszczają? odpocznij trochę, poczytaj książkę, film obejrzyj, zrelaksuj się i wróc, bo tęsknić będę.1 point
-
Marta, na co dzień miałam Marp Holistic Lamb Als, a na ślad sportowy Marp Holistic Salmon Als. Jak się jagnięcina skończyła, to skarmiłam do końca łososia. Pierwotnie chciałam odwrotnie - łososia na co dzień a jagnięcinę na ślady, ale mnie p. Wojtek ze Zdrowego Pieska przekonał, że w przypadku Furii nie tędy droga. Kwestia zawartości białka i tłuszczu oraz stosunku białka do tłuszczu w odniesieniu do jej metabolizmu i aktywności. I wyszło na jego. Moja ocena: super, to wszystko co pisałam na wątku Marpa jako pierwsze wrażenie - potwierdzam. Co ważne - uszy czyściutkie, białka oczu - bielutkie. Jak z karmą coś jest nie tak, od razu widać w oczach i uszach. Zero drapania (co o dziwo miało miejsce po Wolfsblucie z koniną). Zero nieprzyjemnego zapachu psa. Sierść ładna, błyszcząca. Kupa twarda, powiedziałabym że nawet trochę za twarda - chyba trochę za mało błonnika, ale to rozwiązałam podając dodatkowo marchew. Jedno czego mi brakowało i to przy założeniu, że trzeba sie w końcu do czegoś czepić, to zważywszy na Furii metabolizm i obciążenia - minimalnie za mało energetyczna. Ale dosłownie minimalnie. Tzn. tak mi się wydaje, bo żeby utrzymać wagę, musiałam sypać trochę więcej niż w zaleceniach. Z drugiej strony - piszą że zalecenia są tylko orientacyjne, a my jakby nie było byłyśmy na obozie treningowym. Dla porównania - Canagan ma na moje oko za dużo białka i tłuszczu i chyba nie ma formuł z 1 rodzajem białka zwierzęcego, tylko jakieś pomniejsze domieszki. Zadrapałaby mi się i zaraz miałaby tłuszcz we krwi (tzw. surowicę lipemiczną) - wiem, bo badam dość regularnie. Z kolei znajoma też daje Marp Holistic Lamb swojej pracującej maliniaczce i jest OK - nie traci masy. Druga znajoma - niedawno zamówiła Light Senior - pies cholernie wrażliwy, byle co i biegunki. I jest OK. Nie spotkałam się jeszcze ze złą opinią. Na smakowitość też nikt od nas nie narzeka. Healthie Doggie wzięłam teraz do porównania, bo może akurat będzie jeszcze lepsza, a lepsze jest wrogiem dobrego ;)1 point
-
Przyszły próbeczki Alpha spirit. Na początek otworzyłam multiproteinę. Pies je :) Nie ma szału, ale je, więc jest dobrze jeśli chodzi o smakowitość - on nigdy nie tańcuje przy misce ani nie wycina żadnych hołubców do żarcia, za to potrafi niektóre jedzenie (niekoniecznie suche) zignorować kompletnie. Je albo nie je. To je. Zapach taki normalny, jak karma. Nie wyczuwam tymianku ani rozmarynu. Czy mu się nie znudzi to już raczej nie odpowiem, bo my sobie odpuścimy większe ilości tej karmy z przyczyn zupełnie subiektywnych i niezwiazanych ze smakiem. To jest po prostu karma sucha. Za mało się oczytałam w jej temacie. Na początek trafiłam na nią w sklepie, w którym była umieszczona pośród karm mokrych, razem z puszkami i trochę się tym zasugerowałam. Potem czytałam dwa czy trzy wpisy określające Alpha spirit jako karmę półwilgotną, więc wiedziałam, że to nie jedzenie typu karma z puszki. Niemniej określenie "półwilgotna" jest nadużyciem semantycznym słowa "pół" ;) Karma ma 22% wilgotności czyli raptem 12% więcej niż zwykłe suche karmy - powinnam była doczytać o tym w składzie, no ale nie doczytałam. Mamy już sprawdzoną suchą i tę wezmę na urlop ale nie mogę tylko na niej bazować, bo mój pies mało pije - dlatego szukam czegoś mokrego. Bardziej mokrego niż Alpha spirit ;) Mogę wrzucić fotkę chrupek Alpha S. jeśli to się komuś przyda.1 point
-
witamy u Tofinki :). Mała bryka już na całego, zaczyna łobuzować, wczoraj porwała mojego sandałka na obcasie, chyba spodobało się jej wiązanie hm..Biega , szaleje, cieszy się jak wariat jak rano wstaję :D, przychodzi na mizianko, chce dawać buziaki :). Zaczęła też szczekać. Futerko ma już milsze w dotyku, jak się ją wykąpie to będzie piękna i pachnąca :). Ale to dopiero za tydzień. I myślę że można już ją ogłaszać, napisałam tekst do ogłoszeń. Tylko mi nie zapisało we wcześnieszym poście :/. Jest tylko problem z robieniem fotek bo nie lubi tego za bardzo. I trudno będzie uchwycić jaka jest urocza i jaką minę wesołego łobuziaka robi :). Na zdjęciach wygląda jak jakaś wielka bida. Nadal jeszcze sie czegoś wystraszy i ucieka spłoszona ale to jest zmiana o 180 stopni, od tego momentu kiedy została do mnie przywieziona , przepchnięta z klatki w której przyjechała do klatki w pokoju z kocykiem i miseczką. Jak dobrze że ta malizna została wypatrzona w schronie, przecież nie miałaby szans stamtąd na adocpję bo kto by zechciała takiego strachulca co ucieka przy próbie złapania albo próbuje gryźć.1 point
-
Jeśli sytuacja tego wymaga i stan danego psa tego wymaga, to TAK. Nie mówię, że to jest ten przypadek, bo zwyczajnie nie wiem, choć opis sytuacji bardzo niepokoi - niemniej naprawdę schematyczne myślenie i przyjmowanie wszystkiego co nam podają jako prawdę objawioną ("wyprowadzanie piesków w schronisku na spacerki jest O.K. zawsze i w każdym przypadku") nie prowadzi do niczego dobrego. Akurat założyciel topiku wydaje się mało odpowiednią osobą do oceny stanu suki - ewidentnie coś się pogarsza, czyli "cuś jest na rzeczy", on biedak tego nie dostrzega tylko jest przekonany jaki jest fajniuśki. Fajniuśki może i jest, ale może ktoś kto się zna na psach by spojrzał na to zwierzę? Pomóc konkretnemu zwierzęciu można nie tylko wyciągając je czasem na spacery. Można np. całą energię skupić na szukaniu mu doświadczonego domu, w którym się nie przestraszą jej problemów. A te problemy ewidentnie są - przypominam że suka wróciła do schroniska po ugryzieniu kilku osób. Nie poddać. Działać w inny sposób. A "ćwiczenia i sposoby" w wykonaniu kogoś kto ewidentne nie potrafi "czytać" psa mogą rzecz jedynie pogorszyć. BTW naprawdę uważasz że super sprawą jest szukanie "ćwiczeń i sposobów" w internecie? Na forum, gdzie weryfikacja osób piszących jest raczej trudna, tzn. ich doświadczenia i kompetencji?1 point
-
NIE MA - cały czas to opisujesz. Pies który ma do kogoś zaufanie nie gryzie go. Zna Cię, niewątpliwie. Sygnalizuje to. Nie widzimy psa i Ciebie, można domniemywać rozmaite warianty. Psy witając się okazują na przykład uległość. I tak dalej. ZABIERASZ - najlepszy dowód na zachowanie psa w tych miejscach. Ją to wszystko przerasta, czy Ty tego naprawdę nie rozumiesz? Upajanie się własną dobrocią bez śladu empatii do podopiecznego to nie jest dobry prognostyk. Niestety. Mogę jedynie powtórzyć - daj temu zwierzęciu spokój. Może stanie się cud i zaadoptuje ją ktoś w miarę znający się na rzeczy kto bardzo powoli i dawkując suce bodźce i emocje przesunie granice w których będzie czuła się bezpiecznie. P.S. Nieumiejętnośc czytania emocji zwierzęcia to powszechny problem. Pies może merdać ogonem bardzo uległościowo (na ludzkie: błagając "nie krzywdź mnie już, zostaw mnie"), okazując niepewność, nawet, w niektórych przypadkach, lęk, a także odwrotnie, w stanie silnego pobudzenia które niekoniecznie oznacza przyjazne zrelaksowanie.1 point
-
Zwróćcie uwagę,że Kulka leży jak najbliżej Pani.1 point
-
Jenny pieknie dziękujemy[URL="http://www.smileycentral.com/?partner=ZSzeb001_ZNxmk570YYPL"][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/23/23_30_126.gif[/IMG][/URL][URL="http://www.smileycentral.com/?partner=ZSzeb001_ZNxmk570YYPL"][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_3_15.gif[/IMG][/URL]1 point
-
Dobra, jakie pytania zadac kobiecie? 1. Na ktorym pietrze Pani mieszka? I czy jest winda? no dalej dalej :)1 point
-
[url]http://img181.imageshack.us/img181/9907/img5196bh3.jpg[/url] [B][COLOR=SeaGreen]No niestety musiałam to zdjęcie zamienić na link, bo było ogromne :crazyeye: Może ktoś pomoże autorce wątku je zmniejszyć? Mod[/COLOR] [/B]1 point