Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/01/15 in all areas

  1. Czyli pan Marian wraca do 21. wieku. Myślę, p. Marian, zanim poznał Was, był bardzo samotny a samotność potrafi przygnieść do ziemi i zniszczyć tak jak choroba. Miał tylko Rexia i o niego jeszcze walczył, nie o siebie. A teraz wszystko idzie ku dobremu.
    2 points
  2. My chwalimy sobie szelki obroże ii smycze od JAGUL :)
    2 points
  3. Viki ciut lepiej, ale w nocy nie wypuszczam jej z ramion i czuwam bo miewa takie jakieś drgawki leciutkie, raz się spieniła, ale nie poszło dalej w atak większy; dziś pobraliśmy jej krew i robimy badanie poziomu luminalu i bromku, no i całość biochemia i morfo; generalnie jest cały czas taka padaczkowa z aurą - wrażliwa na dźwięki, wystraszona :( sznupy u Uli to musi napisać Ula, do Gasparkowych muszę zadzwonić tylko na wszystko ciągle czasu brak... A i chciałam Wam przekazać, że Sabinka i Tofik nie szukają już domów - to są tak kochane psy, że zdecydowaliśmy, że zostaną z nami - pomalutku, stopniowo prowadzę ich do domu, z Tofikiem zapisałam się na szkolenie, a potem chcę z nim poćwiczyć jakiś sport bo on się super szybko uczy, a z Rudą to mi gabaryt nie pasi :D
    2 points
  4. No przecież rozgrzebywacze g...a węszą na wszystkich możliwych wątkach. A nuż uda się jeszcze gdzieś puścić banię smrodu. A tak na marginesie to wydaje mi się, że najlepiej w ogóle nie reagować na zaczepki i nie odpowiadać; niech wędzą się we własnym jadzie i smrodliwych wyziewach. Na starym wątku Maksia to już prawie tylko Topi wypisuje swoje bzdety, chociaż dzielnie jej sekundują pochlebczynie. I niech tak zostanie... Dobrej nocy wszystkim.
    2 points
  5. No i potwierdza się że Iza to anioł,przynajmniej ja chciałabym żeby anioły były własnie takie jak ona
    1 point
  6. :-P Pfff... A moja Abi to SUZI z Celestynowa rodowodowo oczywiście... Teraz to Abi z Klanu Czarnych ;-)
    1 point
  7. Oreo przystojniak. Państwa Gasparkowych uwielbiam choć nie znam ;-) niech im Bozia da długie i szczęśliwe życie, MARAKO gratuluję :-) 10 lobuziakow to jest coś! :-D A co do żartu primaaprilisowego się nie wypowiem bom swe zdanie na fajzbuku wyraziła już. Jedno tylko oswiadcze że focha mam... Ale i tak kocham Cię niezmiennie ;-)
    1 point
  8. Ale fajowa!!! :-D no i imię idealnie dobrane :-D
    1 point
  9. Zrobi się ogłoszenia, zrobi, i dla Muffki i dla Pucusia - TYLKO jest jeden warunek - Podstawowy - trzeba serdecznie poprosić ciocię Nutusię o treść ogłoszeń dla psiaków, bo to Ona - zaczyna Ten proces - czaruje już słowami, a cała reszta wspierana życzliwymi myślami toczy się dalej na zasadzie efektu domina - ku dobremu :D
    1 point
  10. Obiecany filmik z Punią w roli głównej :) Szału nie ma, ale zawsze to inaczej niż na zdjęciach :P [media]https://www.youtube.com/watch?v=knkcZFsUN6w&feature=youtu.be[/media]
    1 point
  11. A np. BOS? Wg mnie owczarki lepiej nadaja sie do zycia w takich warunkach jakie przedstawiasz, troche posluszenstwa, aportowanie i chwila na wachanie i pies powinien byc zadowolony.
    1 point
  12. Bogusiu, my jak zawsze mamy takie same poglądy. Psiak tylko na kanapę, do przytulania i rozpieszczania!!!
    1 point
  13. Fajna jest ale masywne te plastiki echhhhh. Cudny ten twój psiak jest :), mój niemal zawsze taki zdegustowany jak coś musi zmierzyć i pozować.
    1 point
  14. Czuwam nad rozwojem sytuacji. Oby sunia spodobała się pani tylko dlaczego mogłaby zabrać ją za miesiąc? A jak się rozmyśli.? Jak sie znajdzie teraz DS, to nie ma co czekać na panią.Bid jest pełno ,znajdzie sobie inną.
    1 point
  15. Myślę, że pies motywuje do większej regularności w ruchu. Przynajmniej ja odkąd mam psa mam bardziej uporządkowany tryb życia, a już zdecydowanie ruszanie się mam regularne a nie tydzień zrywu aktywnego, a potem dwa tygodnie na kanapie :P. Chyba o to chodziło autorce.
    1 point
  16. W kwestii zabawne , to byłam wczoraj z wnukiem we Wrocławiu w Afrykarium. Przepięknie zrobione , cudny podwodny świat ale największą atrakcję dla mojego Olinka stanowiły latające tam MUCHY:) :):)
    1 point
  17. jakoś mi tak lżej na sercu :) i pierwszy raz optymistycznie podchodze do każdych nowych wieści co u Niko :)
    1 point
  18. sama się przyznałaś że jesteś kreaturą, ja nigdzie Twojego nicku nie wymieniłam, chyba jednak uderzyłam w stół. Prawdziwi obrońcy zwierząt już dawno poznali coś Ty warta, nie mylić z pseudo pomagaczkami.
    1 point
  19. Isadorka, prześlesz mi na Pw swój nr telefonu? Jedna Pani ze Szczecina szuka jamnika krótkowłosego czarnego podpalanego - jest bardzo zdeterminowana, straciła tragicznie swojego własnego. Czy mogę udostępnić Twój nr telefonu?
    1 point
  20. na youtube są filmiki takiej laski "kikipop" która szkoli psy w ten sposób jak ty piszesz. nie używając w stosunku do nich nawet slowa "nie". nie wiem jak ona rozwiązuje problemy z agresją itp, może jakoś rozwiązuje. ale moim zdaniem trochę to przesada żeby uważać że "pozytywnie" to tylko wtedy gdy pies nie ma nawet obroży i smyczy. trąci to mocno doktrynerstwem. bo w ten sposób to wszystko inne, powinniśmy nazwać "szkoleniem tradycyjnym". a wg takich kryteriów to by się okazało że w polsce w ogóle nie ma "pozytywnych" szkoleniowców bo każdy zastosuje jakiś rodzaj przymusu (choćby obrożę). ja uważam inaczej. dla mnie szkolenie pozytywne to takie w którym DOMINUJĄCE jest motywowanie psa, wzmacnianie dobrych zachowań. czy to przez przysmaki, zabawę czy jakkolwiek inaczej. natomiast kary i przymus są stosowane wyjątkowo i bardzo ostrożnie. no i automatycznie "tradycyjne" szkolenie jest tego przeciwieństwem - dominują kary (słynne "brak kary jest nagrodą") a nagrody i motywowanie stosowane jest wyjątkowo. czyli np ta pani u której byłem na szkoleniu gdzie jedyną przewidzianą nagrodą było powiedzenie od czasu do czasu "dobry pies" i poklepanie psa (bo głaskać nie wolno). no to mogę jej przedstawić mojego. to jest nieprawda. istotna jest intensywność bodźca. oczywiście że jeżeli jest "zafiksowany", będzie bez smyczy i przebiegnie mu przed nosem zając to możemy sobie machać czym chcemy. ale jeżeli pies będzie na uwięzi (pozbawiony możliwości pościgu), bodziec będzie mało intensywny a nagroda odpowiednio atrakcyjna to wiele rzeczy da się zrobić więc tego rodzaju szyderstwa są co najmniej nie na miejscu bo to po prostu zależy od indywidualnego przypadku no i oczywiście od umiejętności szkoleniowca. ale na pewno nie jest to niemożliwe. jak już pisałem wielokrotnie ja wcale nie jestem przeciwnikiem rozsądnie stosowanej awersji. trochę jednak mnie zniesmacza wasza postawa polegająca na tym że bez tego "glebowania" i kolczatki to ani rusz. że nic innego na pewno nie zadziała a próbowanie nagrodami to już jest w ogóle śmiechu warte. taka ideologia z daleka pachnie "betonem" który się "zafixował" na tej przemocy i niczego innego używać/próbować nie ma zamiaru.
    1 point
  21. Eee... nie. http://kodeks.ws/wykroczen/art166.htm http://lasypl.w.interia.pl/Ustawa%20o%20lasach.htmart.30 p.13
    1 point
  22. przekomiczne są te wasze teoryjki. niestety czy to się wam podoba czy nie to ten "bęcwał" używa waszych, "tradycyjnych" technik. ci ludzie którzy maltretują psy w kolczatkach i wrzeszczą na nie to właśnie "tradycjonaliści", nie możecie się odżegnać od nich wmawiając mi że "tradycjonalista" to tylko "dobry szkoleniowiec" a taki którego ja opisałem to już nie jest "tradycjonalista" tylko bęcwał. skoro sami zdefiniowaliście "pozytywnego" jako tego który nie używa kar to per analogiam ten który kar używa (i nadużywa) musi być "tradycjonalistą". no bo kim innym? no po prostu śmieszna jest próba wmówienia wszystkim ze "szkoła tradycyjna" używa UMIEJĘTNIE kar i nagród. a taki który używa tego nieumiejętnie to już do tej "szkoły" nie należy. naprawdę nie widzicie absurdu takiego rozumowania? przecież właśnie z postępowania tych ludzi wziął się ów "czarny PR" o którym jest mowa w pierwszym poście. to nie jest tak że grupa jakichś oszołomów wymyśliła sobie że nie powie złego słowa swojemu psu tylko obserwując zachowania wielu "szkoleniowców" ich brutalność i nadużywanie przemocy znaleźli się ludzie którzy uznali że można inaczej. że nie trzeba psa "glebować" jak tego chce a_niusia tylko można nawiazać z nim kontakt nie oparty na brutalnej sile i przemocy fizycznej. no i okazuje się że to działa. oczywiście są tacy którzy przesadzają. są słabi szkoleniowcy "szkoły pozytywnej" co do tego nie ma wątpliwości. ale o ile ja muszę przyznać że nieudolny pajac z parówką nie potrafiący sobie poradzić z agresywnym zachowaniem jakiegoś psa to "pozytywista" to wy musicie przyznać że ograniczony sadysta widzący rozwiązanie każdego problemu w kolczatce i "glebowaniu" to "szkoła tradycyjna". i tu wracamy do tego o czym ja piszę od paru stron. jestem zwolennikiem "szkoły pozytywnej" ponieważ uważam że w polsce stosuje się o wiele za dużo tej "awersji". byle co jest powodem do zakładania kolczatek, do szarpania i do krzyków. jestem zwolennikiem metody, technik jakie stosuje własnie pani zofia mrzewińska. metody w której jest miejsce na korektę, na postawienie granic ale o wiele więcej jest miejsca na nagrodę, pochwałę, zabawę, na nawiązywanie więzi z psem a nie okazywanie mu swojej fizycznej przewagi i brutalności. nie wiem do jakiej szkoły wy byście chcieli tę metodę zakwalifikować ale wiem jedno - nie ma ona nic wspólnego z brutalem przyciskającym szczeniaka do ziemi czy zakładającym mu kolczatkę bo zamiast równo chodzić przy nodze chce się bawić i skacze.
    1 point
  23. A ja przekazuję najnowsze wieści. 14 kwietnia Tyczunia jedzie do dr.Stefanowicza, ma kto z nią jechać więc nie zapraszam do pomocy tym razem :) . W kropelki sunieczka jest zaopatrzona . Dzisiaj Tynia była bardzo zainteresowana tarasem ,ponieważ studziło się tam jedzonko dla piesków. Spacerowała i pilnowała tarasu. :) Zachowanie Tyniuśki to jeszcze jedno potwierdzenie tej prawdy, że niewidome psy radzą sobie znakomicie. Ich życie, wtedy gdy mają przy sobie kochających troskliwych ludzi, może być równie szczęśliwe jak życie psów pełnosprawnych. Piszę to z uśmiechem,myląc o tych niewidomych psach, które miałam niegdyś i które mam obecnie :) Wszystkie były takie urzekające w tym, jak odnajdywały się w rzeczywistości i jak uczyły się z niej korzystać wtedy, gdy dano im na to szansę.
    1 point
  24. [b]Daredevil[/b] to akurat kompletnie nie mój typ urody, lubię psy owczarkowate ale chyba nie do końca oczekuję psa zupełnie podporządkowanego. Borderki mi się podobają ale to nie to, nie mają tego "czegoś". Choć nie ukrywam, że rozważałam. Skoro siedzisz w terierach to może powiesz coś o manchesterach? Fajnie zbudowane, lekkie. A jak wygląda u nich praca? [b]Puchu[/b] tak, cattle dogi są super, choć bardziej podobają mi się kelpiki, które z tego co wiem od hodowczyni mają w sobie pewną niezależność. Ale najciekawszą rasą są... Koolie. Szkoda, że niedostępne w pl. I ciężko powiedzieć czy chciałabym takiego psa bo w zasadzie nie widziałam jak się zachowują. Ale są przepiekne...
    1 point
  25. Hm, u niektórych chartów, zwłaszcza tych bardzo, jakby to rzec, pierwotnych, problemem może być ich zasięg. Jeden właściciel takiej uroczej dwójki zwiezionej z Azji z całym spokojem zeznał mi, że oddalają się "nie dalej niż na 30 kilometrów", które to dane uzyskał po wywiadach z tzw. ludnością miejscową (zeznania o której to mianowicie i gdzie widzieli chłopi jego psy - na szczęście pan mieszka na zadu...., tego, na terenach mało tkniętych cywilizacją).
    1 point
  26. A bo u Anetki to wszystkie psiaki przechodzą pozytywna metamorfozę :) Z wiadomości od Pysi : wszystko w najlepszym porządku :) Dziewczynki zakochane i Pysia już tez :) Pysia bryka po podwórku a nawet Rodzinka pokusiła się o spacer poza podwórko oczywiście na dwóch smyczach . Pysia jeszcze musi nauczyć sie grzecznie chodzić na smyczy , na razie "tańczy " i podskakuje . Pysia już cieszy się jak domownicy przychodzą z pracy , chociaż jest szczęściarą bo i tak jest z nią cały czas Babcia dziewczynek . Pysia juz zakceptowała kotka Państwa , choć na początku trochę go obszczekała . . Bardzo lubi jak dziewczynki układaja ja na kanapie na podusi i okrywaja kocykiem :) . Niebawem ma dostać zdjęcie :) Troszkę słabo z apetytem więc dopytam Anetkę cóż za smakowitości jadała w hoteliku że teraz grymasi ;)
    1 point
  27. xAdiemus w takim razie chyba nie doczytałeś. Wyżeł to pies myśliwski miał za zadanie współpracować z myśliwym na polowaniach, nie miał łapać i zagryzać zwierzyny. Chart miał dogonić i zagryźć. Widzisz różnicę? Nie wiem czy leśniczy będzie zadowolony jak Cię spotka ze spuszczonym chartem w lesie. Jest zakaz polowania z chartami. Pomijając zakaz puszczania psów w lesie ^^
    1 point
  28. xAdiemus Poczytaj o rasach, poczytaj do czego były używane charty. Chart ma silny instynkt pogoni i jak zobaczy królika to nie tylko poleci ale złapie i zagryzie. Nie jest to piesek, którego można radośnie puścić w lesie czy na łące.
    1 point
  29. Nie znam hoteliku Chani, ale jakoś idealnie pasuje mi ten obrazek do całej tej sytuacji : I czekam na wieści postępowe Chani.
    1 point
  30. Zważywszy że nie działają napisy na uprzęży psów przewodników "nie dotykaj, pracuję" to pewnie masz rację...
    1 point
  31. W naszym kraju to nie wiem czy żółta kamizelka z wielkim napisem "NIE DOTYKAJ MOJEGO PSA!", noszona przez opiekuna, dałaby radę -.- .
    1 point
  32. 1 point
  33. Mam zdjęcia Parysa z nowego domu, p. Janina tak napisała: Witamy. Trudno o spokojne zdjęcia u Parysa, ale myślę, że te wystarczą. Pozdrawiamy. Janina Rozmawiałyśmy tez trochę - p. Janina przyznała, że Parys to trudny pies; największy problemem jest niestety ciągłe ganianie kotów, ale też brak poprawy w chodzeniu na smyczy - a to dla rodziny duży kłopot. Rodzina zauważa też postępy - coraz mniejsze zainteresowanie bramą, coraz dłuższe chwile spokojnego wylegiwania się w ogrodzie no i pełna akceptacja wnuka p. Janiny. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. PARYS U SIEBIE [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL]
    1 point
  34. Czarnulka była taka bardziej wycofana, musi minąć trochę czasu zanim zaufa swoim nowym opiekunkom :) Jak widać na załączonych obrazkach, do wylegiwania się na kanapie długo nie musiała się przyzwyczajać ;)...Mam kolejne dwa zdjęcia :)
    1 point
  35. Drodzy Dogomaniacy Oprócz wystawy w realu, 02. marca ruszy wystawa wirtualna!!! Czyli na tym wątku będą zamieszczane zdjęcia uczestników wystawy, a Państwo będziecie mogli wybrać MISS i MISTER Dogomanii I Europejskiej Wystawy Adopcyjnych Dogów i Psów w Typie Doga. Głosowanie będzie odbywać się prosto - przez "polubienie" postu ze zdjęciem danego psa. "Polubiać" można będzie 1 chłopca (samca) i 1 dziewczynkę (sunię). Zwycięzcy na wystawie w realu odbiorą nagrody, a co nimi będzie - poinformuję 01 marca (zależy, co "wyduszę" ze sponsorów ) :)
    1 point
  36. Mamy nowego sponsora: GDphotography - zapewnia obsługę fotograficzną, każdy uczestnik otrzyma pamiątkowe zdjęcie i filmik z wystawy.
    1 point
  37. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych. U frodka wszystko jest OK, zmężniał iwydoroślał , ale ADHD zostało. Fajny z niego chłopak,Szaleje za suczkami,ciągle chce na spacer. Pozdrowienia Frodek z rodzinką
    1 point
  38. Zgłoszone: Suki: kl. I - Honoratka, pręgowana kl. II. kl. III. - Dora, czarna kl. IV - Ala, arlekinka - Kropcia, arlekinka - Safira, czarna kl. V - Sabina, arlekinka - Alfa-Alfama, czarna kl. VI Psy: kl. I kl. II. - Larguś, błękitny - Leoś, czarny kl. III. - Gutuś, czarny - Caramon-Ramzes, płaszczowy - Cormac, płaszczowy - Gaston, pręgowany - Hugo, płaszczowy kl. IV - Szifer, żółty - Borys, czarny - Wiktor, czarny - Impuls, płaszczowy kl. V - Rafi, merle kl. VI
    1 point
  39. Panie Jacku, chyba jednak nie wypada zarzucać innym dyletanctwa, samemu będąc narcyzem ;) Ja z tych, co to godzinami potrafią się gapić na starty psów sportowych, więc nie podejrzewam żebyśmy dzielili poglądowo jakąś płaszczyznę w zakresie szkolenia. Faktem jednak jest, że filmików zamieszcza pan w sieci całkiem sporo, w wersji ogólnodostępnej, więc nawet taka niedouczona ignorantka, jak ja :), może się zapoznać z pana radosną twórczością i jakieś zdanie na jej temat mieć. I, o zgrozo, ma :D Kusiło mnie swego czasu, żeby przywieźć panu mojego psa i... po prostu popatrzeć. Otrząsnęłam się. Aż taką świnią nie będę ;)
    1 point
  40. [quote name='Jacol123']A fajniutkie! gratulacje![/QUOTE] Fajniutkie?:crazyeye: To jest Twoja ocena pięknej pracy na motywacji, świetnego kontaktu, precyzji i świetnej współpracy przewodnika z psem w warunkach mocno stresogennych dla obojga? I Ty mozesz to jedynie określić jako fajniutkie? A swoja prace z psem na filmikach uwazasz za coś godnego wciskania ludziom za pieniadze. Przecież jedna i druga praca nawet nie ma wspólnych punktów do porównania. Mógłbyś swoja prace określic jako momentami fajniutka, ale napewno nie jest to produkt niosący jakiekolwiek wartości dla konsumenta. To teraz moze ocenisz dla prównania inna pracę szkolenia pozytywnego klikerowego. Taniec z psem w TV. Pies szkolony pozytywnie na klikera, tez przez instruktora pozytywnej szkoły dla psów. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=oiW0j...layer_embedded"][COLOR=#4444ff]http://www.youtube.com/watch?v=oiW0j...layer_embedded[/COLOR][/URL] [QUOTE]Jakim prawem obrażasz ludzi, których nie znasz? To jest po prostu podłe! [/QUOTE] Kontroluj trochę swoje emocje. To ze wpadasz w samozachwyt nad swoja pokazową pracą z psem, nie znaczy ze jest ona dobra. I jesli ktoś wpada w taki sam zachwyt nad nią to naprawde nie ma wiedzy. A po wystapieniu tutaj Twojego pracownika daje mi to prawo aby w to wierzyc, poniewaz obydwoje reprezentujecie jedna szkołe wiec i panującą wiedze. Twój pracownik na jednenaście nagryzmolonych postów, nie miał nic mądrego do powiedzenia na tematu szkoleniowe. Jedyne co prezentuje tutaj, to spamowanie, nagminne łamanie regulaminu dogo i wybuchowy, emocjonalny charakter i jedynie te pobudki skłoniły go aby sie tutaj zarejestrowac. Nastepnym razem uprzedzaj swoich pracowników ze tym reklamy Ci nie przysporzy, bowiem obnaza jedynie brak kompetencji szkoleniowych a to takze jest kiepska wizytówka szkoły pozytywnej. Osobiscie nie dałabym takiej osobie psa do szkolenia bo nie umie kontrolowac swoich zachowań emocjonalnych a to w konsekwencji odbija sie na psach.
    1 point
  41. [quote name='wj983'](...) Moje zdanie jest następujące: Fryc, Mrzewińska, Włodarczyk, Andrzej Kłosiński, Gałuszka, Boczula, Lichnerowicz, Kafka, Firlit (jeszcze znajdzie się kilka nazwisk z pewnością, przepraszam, jeśli kogoś niechcący pominąłem) - to są ludzie, którzy poprzez swoją ciężką wieloletnią pracę nie bez podstaw wyrobili sobie "markę" czy "imię" w polskiej kynologii. (...)[/QUOTE] Nikt przy zdrowych zmysłach nie stawia w jednej linii nauczycieli przedszkolnych i akademickich... Powiało absurdem.
    1 point
  42. [quote name='admirabilis6']Trzeba sobie powiedziec szczerze, ze kastracja nie jest lekiem "na wszystko". Psa trzeba wychowywac, uczyc. Kastracja nie ma wplywu na socalizacje psa ale jego wlasciciel tak, ale kastracja ma wplyw na okreslone, niepotrzebne zachowania psa niekastrowanego; wycie, nie jedzienie, ucieczki do suk. Dlatego wiek ma znaczenie,kiedy sie je kastruje. Jesli pewnych zachowan zlych sie JUZ pies nauczy bo mu "hormony walą w glowe" to kastracja nic nie pomoze. Tak jak i kot-zacznie znaczyc JUZ dom, po kastracji moze tak pozostac. Mowimy o kundelkach, to nie sa psy rasowe, gdzie wiadomo w jakim wieku osiągaja pelna dojrzalosc fizyczna/plciowa. I zabieg nalezy wykonac przed osiagnieciem dojrzalosci plciowej aby nie ugruntowac w psie tych nawykow, ktore nie powinny zaistniej w swiecie cywilizowanym. Sa one bardzo nieprzyjemne dla otoczenia, z tym sie trzeba liczyc a dla psa moze to byc bolesna konsekwencja, won do schronu-nie radze sobie z psem. I nie porownujmy konia z psem bo to zupelnie inaczej tez funkcjonujace organizmy, tak jaki i organizm czlowieka-gospodarka hormonalna.[/QUOTE] Skoro kastracja po ukończeniu dojrzałości jak twierdzisz nic nie pomoże, to po co ludzie kastrują kilkuletnie psy? I jakoś mają tego efekty? No i mamy taką zaawansowaną medycynę weterynaryjną, a dojrzałości fizycznej kundelka nie można stwierdzić? :hmmmm: Smiem twierdzić, że i psy rasowe nie dojrzewają w jednym miesiącu, bo to żywe zwerzęta, a nie produkt z taśmy fabrycznej. Mam niejednokrotnie wrażenie, ze ludzie przesadzają z tą uciążliwością posiadania samca. Miałam kilka lat przygarniętego psa o ciężkim terierowatym charakterze. Nie był wykastrowany, piętro niżej mieszkała niewysterylizowana suka, regularnie cieczkująca. Miałam też kilka samców na DT - i nigdy nie miałam tak drastycznych historii, zeby pies mi nie jadł i wył po nocach. Jak suka z dołu miała cieczkę to mój pies, owszem, potrafił się zamyślić przy jej wycieraczce pod drzwiami :) czy zachowywał się radośnie widząc ją na spacerze - ale żeby zaraz jakiś wielki dramat...? :roll: Są owszem psy dla których okres cieczek jest męczarnią, mają bardzo silny instynkt płciowy - i super, kastrujmy je! Ale po co wszystkie, "profilaktycznie", zanim w ogóle zdążą dorosnąć i pokazać, czy będą problemowe w swoim zachowaniu...? I te nawyki które nie powinny zaistnieć w cywilizowanym świecie... Mam mieszane uczucia do takiego podejścia, bo w cywilizowanym świecie pies nie powinien szczekać i niepokoić sąsiadów - więc może od razu wszystkim ciach struny głosowe? :cool3: Na to się wszyscy oburzą - ale jajka to jakoś z radością by wszystkim obcięli ;) Niestety, pies to z założenia kłopot i wycinanie czegoś tylko dla wygody jakoś nie budzi moich ciepłych uczuć, nie chodzi mi o samą kastrację tylko ogólne podejście do takich spraw. P.S. Na jakiej podstawie twierdzisz, że psy, konie i człowiek mają zupełnie inną gospodarkę hormonalną? Bo z tego, co mnie uczą na studiach, jest dokładnie odwrotnie; są róznice gatunkowe przykładowo w cyklu płciowym samic, ale cały schemat i funkcje poszczególnych hormonów właściwie identyczne. [quote name='Delph'] Nie jestem zwolenniczką kastracji przed osiągnięciem dojrzałości, tutaj sprawa jak dla mnie jest jasna. Ale dlaczego odradzać kastrację w innych przypadkach, kiedy naprawdę może ułatwić psu i właścicielowi życie? Jak ze wszystkim, są plusy (zdrowotne też) i minusy zabiegu, ważne, żeby decyzję podjąć świadomie. Moim zdaniem pies w ciągłym napięciu z powodu niezaspokojonego popędu, stresie, który też bądź co bądź wyniszcza organizm powinien być wykastrowany. Nie piszę, żeby ciachać wszystko co chodzi po tej Ziemi, ale często jest to jednak dobre rozwiązanie i nie ma co straszyć właścicieli negatywnymi skutkami. Jeżeli już to podawać uczciwie i dobre i złe strony zabiegu. Dobry przykład dała [B]Filodendron[/B] z końmi. Zagorzali przeciwnicy kastracji powinni sobie trochę popracować z nabuzowanym ogierkiem, to może by zmienili swoje poglądy ;) Zmusiliśmy zwierzęta do życia w takich a nie innych warunkach i teraz naszym obowiązkiem jest zapewnić im komfort, dotyczący także sfery popędów. Skoro pracujemy z psem przy instynkcie pogoni, zachowaniach stadnych, macierzyństwie, socjalizujemy je, to o sferę "seksualną" też powinniśmy zadbać, nie?[/QUOTE] Ogólnie rzecz biorąc się z Tobą zgadzam :) Tylko nie porównywałabym pracy z nabuzowanym ogierem do pracy z niekastrowanym jamnikiem, bo pierwsza istotna róznica jest taka, że nad koniem nie da rady zapanować w czysto fizycznej konfrontacji - nad większością psów owszem, bez problemu. No i praca z psem nie musi być koniecznie "operacyjna" :p Skoro w większości przypadków można zapanować nad instynktem pogoni (bardzo silnym), to czemu nie miałoby się to udać z płciowym? Zresztą w krajach zachodnich można wystawiać suki w cieczce, znajdują się one na jednej hali/terenie z niekastrowanymi regularnie kryjącymi samcami - i jakoś impreza nie kończy się ogólną katastrofą i masowym kryciem suk. Można zapanować? Można, trzeba chcieć. Nie każdy pies jest urodzonym playboyem = nie każdego trzeba dla czystej wygody kastrować. [quote name='admirabilis6'] Ty wyolbrzymiasz za to cos, co jest MARGINALNE. Pisz o tym jakie sa konsekwencje nie kastrowania, duzo powazniejsze, wlacznie z powaznymi operacjami, gdy wystąpi guz sutka u samic, czy tez ropomacicze, ktore moze sie zakonczyc uszkodzeniem nerek,nieodwracalnie, czy wrecz smiercia. Szczepisz swoje psy p/wirusowkom? Po co? Nie szczep, moze sie uda, ze pies nie zachoruje. Burza hormonalna u zwierzat robi o wiele, wiele wieksze sputoszenia w ich organizmie, wlacznie ze smiercia, niz marginalne ryzyko po kastracji. Udomowienie zwierzat spowodowalo to ich nienaturalne zycie, burze hormonalne a instynkt prokreacji jest najsilnijszym instynktem u zwierzat, wiec trzeba to "naprawic" wlasnie poprzez kastracje, wylaczyc ten najsilniejszy instynkt.[/QUOTE] Dla Ciebie marginalne, na szczęście nie dla wszystkich na tym forum. Starasz się mnie sprowokować, ośmieszyć? Nie podobają Ci się moje poglądy - bo nie są tak fanatyczne jak Twoje? :roll: Atakujesz mnie jakbym zaproponowała conajmniej "naturalne" rozmnażanie psów do woli i w ogóle puszczenie ich po ulicach, plus marsze antykastracyjne. [SIZE="1"]Szczepisz swoje dzieci? Tak? To może je też wykastruj, nie będą się męczyć z popędami :diabloti: - tekst na poziomie podobnym do Twojego, tak dla przykładu...[/SIZE]
    1 point
  43. Czyli co - niewiarygodne? :roll: Pisałam, że jest więcej linków w tym dziale forum, jest dużo watków - jeśli kogoś interesuje temat, to czemu nie miałby poszukać, poczytać? Ja już pisałam o tym tyle razy, przesyłałam te linki, że nie mam ochoty szukac po raz enty dla każdego z osobna. Co do Twojego psa - czy ktoś napisał, że pies MUSI po kastracji zachorować, że będzie miał jakieś widoczne na zewnątrz objawy zmian w rozwoju fizycznym? Wszystko zależy od indywidualnego przypadku... Na co wpływają hormony płciowe, jak oddziałują na rozwój organizmu psa, można sobie poczytać w każdej lepszej książce traktującej o fizjologii zwierząt. I moim zamiarem nie jest demonizowanie kastracji, tylko uczciwe jej przedstawianie, a nie w samych superlatywach - zwłaszcza osobom, które nie chcą psa rozmnażać, są odpowiedzialne i chcą dla pupila jak najlepiej. To "jak najlepiej" nie znaczy "na pewno za wszelką cenę jak najszybciej bezwzględnie kastrować".
    1 point
  44. odbierajac mu hormony sterydowe usuwasz poped plciowy a powodujesz kilka innych problemow, tym razem zdrowotnych. nie wolno tak ingerowac, nie wolno zaburzac rownowagi hormonalnej organizmu. malo mnie interesuje co sie z psami robi w USA. tu jesdt europa. kastrujac psa przed osiagnieciem wieku doroslego odbierasz mu mozliwosc normalnego rozwoju. a to znaczy ze twoj pies bedzie miec problemy z koscmi, sercem, skora. a to tylko poczatek gory lodowej. bardzo fajna ta reklama sterylizacji zwierzat, bo tak wlascicielom wygodniej. tylko ciekawe dlaczego nikt nie pisze o tych mniej fajnych stronach gdzies tu na dogo jest juz wspanialy temat o kastracji wlasnie. i tak przy okazji jezeli pies ma jakies 8 kg to suprelorin bedzie swietnie dzialac.
    1 point
×
×
  • Create New...