Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/13/15 in all areas

  1. Jestem zwolenniczką zarówno smyczy, jak i biegania wolno, a więc zwolenniczką umiaru, zdrowej równowagi i dostosowania się do okoliczności. Pies ma swoje psie potrzeby, jedną z nich jest eksplorowanie otoczenia i należy mu na to pozwolić. Przy czym o ile miejsce jest uczęszczane przez innych, dlaczego nie użyć np. 5 m flexi, albo zwykłej długiej linki, zwłaszcza jeśli w pobliżu, w tym momencie faktycznie są inni ludzie, w tym dzieci, starsi, rowerzyści albo inne psy? Korona komuś z głowy spadnie jak będzie musiał pochodzić za psem po trawniku? Nie lepiej na to spożytkować energię, niż na potencjalną awanturę, choćby z "mamuśką" ?! Pobiegać luzem - też pies potrzebuje i to nie ulega kwestii. W kontekście miejsc publicznych, dyskusyjne jest tylko jak, gdzie, kiedy i co to za pies. Żeby psa w spokoju wybiegać, można przecież pojechać na łąki, pola, pod miasto, przy okazji ślady psu ułożyć, zwłaszcza jak "nic go tak nie interesuje jak wąchanie" ;) Można się jeszcze przeprowadzić na odludzie - zwłaszcza jak się jest pechowcem, co to na każdym spacerze spotyka samych kynofobów, a "KOMPROMIS" to dla niego sformułowanie ze słownika wyrazów obcych ;) Mi nie przeszkadza, jeśli ktoś grzecznego i odwoływalnego psa spuszcza ze smyczy w m-cu publicznym, kiedy luźno puszczone psy hasają po trawniku w parku i się ze sobą bawią, albo kiedy właściciel bawi się ze swoim psem, np. w aportowanie. Ale nie przeszkadza mi to wyłącznie do czasu, aż nie zaczynają wchodzić mi w drogę (w znaczeniu dosłownym). Kiedy mija mnie psiarz z flegmatycznym psem bez smyczy, który nawet w naszą stronę nie spojrzy - OK, nie widzę problemu. Ale jeśli jego pies w mojej czysto subiektywnej ocenie zachowuje się tak, że nie mam pewności, czy za chwilę nie podbiegnie - wolałabym aby jednak sam z siebie lub na moją prośbę tego psa zapiął. Bo skąd ja mam do choinki wiedzieć jak się zachowa pies, skoro widzę go pierwszy raz, a już sama dyskusja tutaj pokazała, że "zdrowy rozsądek" ma tyle definicji ilu piszących, więc niekoniecznie należy wierzyć w zapewnienia psiarzy. Natomiast co mnie wk...ia i to do n-tej potęgi, to psiarze, którzy roszczą sobie prawo do decydowania ZA MNIE o MOIM psie. Że np. mój pies potrzebuje się pobawić i socjalizować tu i teraz z jego psem i że jakaś nienormalna jestem bo nie pozwalam. Sorry, ale to taka osoba jest nienormalna i ma problem: a ) bo nie potrafi sama zorganizować swojemu psu czasu na spacerze, aby spacer był dla psa ciekawy, b ) bo nie potrafi sobie znaleźć znajomych z psami, którzy zechcieliby się z nią umawiać, więc jest skazana na okazjonalne zaczepianie obcych, c ) bo musi być strasznie sfrustrowana swoim nudnym życiem, że potrzebuje ingerować w cudze, włażeniem w drogę i mędrkowaniem od czapy.
    2 points
  2. 2 points
  3. Nie ma już mojego robaczka, zasnął na zawsze. Ale w moim sercu żyć będzie!!! Neosiu tak mi strasznie źle bez ciebie Słoneczko. Zostawiłeś po sobie bół i żal, że nie udało się tobie pomóc. Ale pocieszeniem jest to, że już nie cierpisz tak jak przez ostatnie miesiące. Dziś pochowaliśmy Neosia na działce pod brzózką. Żegnaj psi przyjacielu!!!
    2 points
  4. Ja sroga?!?!?! Tego jeszcze nie grali! :) Choć dogomanię mam ochotę ZAMORDOWAĆ (a właściwie tego, kto ją tak "cudownie zmodernizował"!!!!) :( Wczoraj wkleiłam tekst do ogłoszeń dla Pysi i pytam się GDZIE ON JEST!?!!?!?!? Na szczęście wysłałam go też mailem pod wskazany wcześniej adres... Uwaga - trzeba uzupełnić tekst o wiek i wagę. Jeśli są jakieś uwagi - trzeba je przekazać osobie, do która będzie robić ogłoszenia. Iza - mam nadzieję, że do ogłoszeń będą inne fotki niż te, które były załączone do Twojego maila, bo z tymi czarno widzę las chętnych na adopcję :( Pysia - zawiedzione zaufanie Pies na symbiozie z człowiekiem nie wyszedł na swoje. Delikatnie rzecz ujmując: człowiek zdradził psa i oszukał go... Tak właśnie było i z Pysią. Najpierw człowiek uwiązał ją na krótkim łańcuchu i na tym zakończył swoją „opiekę” nad psem, a potem kolejny człowiek, który ją adoptował i obiecywał złote góry, postanowił ułożyć sobie życie za granicą i Pysi w swoim planie nie umieścił - zdradził i oszukał! A Pysia? Ona nadal ufa ludziom, cieszy się z każdego przejawu życzliwości, jest grzeczna i oddana. I tylko my się martwimy czy wreszcie trafi na takiego człowieka, który to doceni, który jej nie zawiedzie. Na kogoś, o kim będzie mogła pomyśleć „jak cię mam, człowieku, czuję się prawdziwym psem”. Pysia jest młodziutka - ma ok. [x] lat. Jest nieduża, waży ok. [x] kg i sięga przed kolano. Umie chodzić na smyczy, zachowuje czystość. Jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Co możesz uczynić, by uszczęśliwić Pysię? Kochać - i to jej wystarczy! Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
    2 points
  5. W dniu 13.06.2015 odbędzie I Europejska Wystawa Adopcyjnych Dogów i Psów w Typie Doga organizowana przez Stowarzyszenie Dogi Adopcje, na którą mamy przyjemność zaprosić tych z Państwa, którzy mają adopcyjne dogi i psy w typie doga. Nie ma znaczenia, przy pomocy której organizacji adoptowaliście Państwo swego podopiecznego. Wystawa ma na celu: – propagowanie idei adopcji psów – „Adopcyjny w niczym nie ustępuje kupionemu”; – integrację środowiska osób adoptujących psy, zajmujących się adopcjami i propagujących adopcje; – dobrą wspólną zabawę i możliwość zaprezentowania naszych pupili. W programie wystawy: – 8.00 – 9.45 – przyjmowanie psów na wystawę, – godz. 10.00 – 13.00 – ocena psów, oddzielnie suczek, oddzielnie piesków, każdy pies i sunia będą ocenianie pojedynczo prezentując się w ringu, – 13.00 – 14.00 – parada dogów, „czas dla fotoreporterów”, – 14.00 – 15.00 – przerwa, – 15.00 – dopóki damy radę – grill. Klasy, w jakich można zgłaszać psy: I. Do roku II. Od 1 roku do 2 lat III. Od 2 lat do 4 lat IV. Od 4 lat do 6 lat V. Od 6 lat do 8 lat VI. Powyżej 8 lat VII. Para niehodowlana Na wystawie można zdobyć następujące tytuły: 1. Najmilszy pies/ suka wystawy 2. Najmłodszy pies/ suka wystawy 3. Najstarszy pies/ suka wystawy 4. Najdostojniejszy pies/ suka wystawy 5. Najweselszy pies/ suka wystawy 6. Najcałuśniejszy pies/ suka wystawy 7. Najwdzięczniejszy pies/ suka wystawy 8. Najpsotniejszy pies/ suka wystawy 9. Najurokliwszy pies/suka wystawy 10. Najsłodszy pies/ suka wystawy 11. Najbardziej kontaktowy pies/ suka wystawy 12. Najpoważniejszy pies/ suka wystawy 13. Najsympatyczniejszy pies/ suka wystawy 14. Najbardziej gadatliwy pies/ suka wystawy 15. Najsubtelniejszy pies/ suka wystawy W konkurencji par niehodowlanych: 1. Najsłodsza para 2. Najdostojniejsza para 3. Najweselsza para 4. Najbardziej rozbrykana para 5. Najcałuśniejsza para Każdy z uczestniczących psów otrzyma pamiątkową rozetę, medal i upominek. Sędziowie: Psy – Gabriela Kubalska-Marczak Suki – Greta Rogoz Kartę zgłoszenia można pobrać ze strony Stowarzyszenia Dogi Adopcje:http://www.dogi-adopcje.pl/ , wypełnić i odesłać na mail: [email protected] lub na ten sam e-mail zwrócić się z prośbą o jej przysłanie. Obecność Państwa pupila na tej wystawie jest bardzo ważna! Państwo daliście swemu psu Dom, Miłość, Poczucie Bezpieczeństwa, ale nadal jest wiele potrzebujących pomocy dogów i psów w typie doga. Biorąc udział w tej wystawie bardzo konkretnie pomożecie tym, które obecnie potrzebują i w przyszłości będą potrzebować tego, co Państwo daliście swoim Podopiecznym.
    1 point
  6.     Trzeba chińskie studia skończyć, żeby to ogarnąć - szacun dla Ciebie, elik :)
    1 point
  7. 1 point
  8. Neoś.... http://www.dogomania.com/forum/topic/25869-5-letni-jamni%C5%9B-neo-z-koszalina-ju%C5%BC-w-swoim-domku-w-siedlcach/page-55 Ufam, że Neoś jest już w Tęczowym raju razem z Jasieńką, i.... wieloma innymi naszymi Przyjaciółmi, i TAM czekają na nas.... i Kajunia, i Sarunia, i Ruda, i Edi.... Pikuś, Piruś, Sopelcio, Linusia, Dżekuś, Atosik, Bonuś i wszyscy inni, Ci nasi, i Ci bezimienni....
    1 point
  9. Dziękuje za życzenia i imieniu własnym i Kryś :). U Pomi - wszystko OK, tylko na dworze(w szelkach i na smyczy), próbuje uwolnić się od sukienki. W domu - leży na posłanku. Ma apetyt, fizjologia prawidłowa ;). Jest cicha, grzeczna, przyjazna dla Krysi i Jej psów. Z kotami(bo też są), jeszcze nie było kontaktu - celowa izolacja(brzuszek pooperacyjny). Krysia będzie ją przyzwyczajać do smyczy i szelek/obroży. Przetrzyma dziewczynkę "do po Świętach". Mówi, że Pomi raczej nie była psem domowym, ale widać, że potrzebuje człowieka. Pomi była w mocno zaawansowanej ciąży - sutki mocno powiększone - i jeszcze (hormonalnie) do niej nie dotarło, że dzieci nie będzie. Trochę szuka miejsca, gdzie może bezpiecznie urodzić, ale z każdym kolejnym dniem, to sie będzie zmniejszać.Tak mówi Krysia. Trzymajcie kciuki za Pomi. Dziadeczka dzisiaj nie widziałam pod śmietnikiem, ani na osiedlu. Nie mogłam go nakarmić. Może jeszcze tu wróci? A może stracił poczucie bezpieczeństwa - jego towarzysze zniknęli.......
    1 point
  10. Czy może się ktoś wypowie bardzo mi zależy.Z góry dziękuję.
    1 point
  11. Dzisiaj koniecznie trzeba zrobić nowe ogłoszenia dla Pysi...czy możemy liczyć na nowe fotki? Oczywiście jeżeli nie ma ogłoszę z tymi co są. EDIT: Na Warszawę tym razem ;) http://olx.pl/oferta/niekonfliktowa-mala-grzeczna-lubi-dzieci-adopcja-CID103-ID9k0O7.html
    1 point
  12. Prawda! Dziś 13.03. Najlepsze życzenia imieninowe dla Konfirm i wszystkich pozostałych dzielnych Makowskich Kryś :)
    1 point
  13. Heniutku cudny misiu sciskamyyyyyyy ogromnie sciskamy!
    1 point
  14. Mamy pełną kwotę na operację i nawet mały zapasik na tzw. "w razie czego", a dojdą jeszcze pieniądze z mojego bazarku! :) Wygląda na to, że nawet jakiś posag dla kolejnej bidy będzie ;)
    1 point
  15. katasza weź dla biszkopcika czarne, a dla czarnego...też czarne :) juliusy pasowe najlepiej prezentują się w czerni ( i na czerni) to opinia baaardzo obiektywna ;)
    1 point
  16. Mnie Wesoła Łapka nie przekonuje. Nie zgodzę się, że nie można oceniać na podstawie filmików. Tym bardziej, że nie mówimy o "lewych", kręconych zza krzaka i wyrwanych z kontekstu, tylko o oficjalnych filmikach pana Gałuszki, kręconych, montowanych i zamieszczanych na jego kanale w celach marketingowych. Naturalnym jest, że na tych filmikach nie znajdują się jakieś przypadkowe sceny, tylko wyłącznie to, co p. Gałuszka uważa za słuszne. Skoro decyduje się na ich zamieszczenie, to sam sobie wystawia świadectwo. Krytyczne uwagi "advanced members" wynikają z faktu, że wiedza owych ludzi wykracza duzo dalej niż kurs podstawowego posłuszeństwa. Więc jest im dużo łatwiej wychwycić nonsensy, niedokładności, chaos, czy jak tu ktoś trafnie napisał: kabaret. Laik patrzy na te filmiki i co widzi: np. że pies usiadł. A że krzywo usiadł, opieszale, za daleko od przewodnika, albo po n-tej komendzie .... Albo widzi laik stan "przed" i stan "po" (nie widząc i nie mając bladego pojęcia o tym, co się musiało wydarzyć pomiędzy). To ja sie pytam: a skąd laik miałby wiedzieć, że można inaczej i że to wcale nie jest wiedza tajemna zarezerwowana wyłącznie dla sportowców, skoro od początku mu się makron na uszy nawija? I dlatego laik parzy na filmik (albo uczestniczy w takim kursie) i mówi że super. Ja kiedy jestem laikiem w jakiejś dziedzinie, to dużo wyżej cenię sobie głosy właśnie "advanced members", aniżeli laików, ze względu na to co napisałam powyżej i w każdej dziedzinie staram się otaczać mądrzejszymi od siebie. Co do nieuczestniczenia i oceniania: czy trzeba skoczyć w ogień żeby wiedzieć że parzy? Toż to małe dziecko o tym wie. Już prościej się tego wyjaśnić nie da. Mnie na filmikach Łapki które widziałam poraża m.in.: chaos na zajęciach, np. z przedszkola w jakiejś szkole (w sensie w budynku szkoły). Każdy sobie rzepkę skrobie, wielokrotne wydawanie komend głosowych, psy je i tak ignorują, sa totalnie rozkojarzone, przewodnicy w ślad za nieskuteczną komendą głosową wydają nieczytelne komendy optyczne. Kolejny filmik: "ciągnik marki Vero" i co, zakładamy psu tzw. "smycz behawioralną", a lektor głosi: "to nie jest korekta, to jest tylko komunikacja" :D Przy czym pies przychodzi na szelkach, i na szelkach (połaczonych z ową smyczą behawioralną) filmik się kończy. A szelki jak wiemy służą do ciągnięcia (np. psy zaprzęgowe, psy na niektórych etapach treningu z obrony sportowej). Na filmiku było dużo informacji od prowadzącego, ale taka akurat nie padła. Filmik o chodzeniu przy nodze: półtorej minuty stania w miejscu i kręcenia się w kółko ;) Nota bene kontaktu się inaczej uczy. Na tym filmiku kontakt jest utrzymywany wyłącznie poprzez zwiększoną częstotliwość podawania żarcia. Zupełnie nie o to chodzi. Przykłady można by mnożyć i de facto o każdym filmiku coś takiego napisać. Kolejna rzecz, która woła o pomstę do nieba to sposób i forma kształcenia trenerów / behawiorystów. Wystarczy ukończyć kilku weekendowy kursik i już dostaje się dyplomik Wesołej Łapki i nowy zawód w ręku! :-o Żaden szanujący się psiarz nie idzie na taki kursik, bo wie, że aby naprawdę zostać trenerem, potrzeba LAT czynnej, aktywnej, praktyki. A ci co na taki kursik idą, najzwyczajniej nie mają zielonego pojęcia i dają sobie wciskać ciemnotę. Często gęsto po takim kursiku otwierają swoje szkółki, często pod szyldem albo "z rekomendacją" Wesołej Łapki. I zaczynają uczyć innych, samemu nie mając pojęcia. I stąd się najczęściej biorą takie sytuacje, że kogoś z agresywnym psem wyprasza się z kursu, albo w ogóle nie przyjmuje. O kompetencjach ludzi, którzy idą na te kursy mówi poziom pytań, choćby zadawanych na dogo, typu: "kurs na trenera wesołej łapki - czy warto?" Ktoś kto tego nie wie i zadaje takie pytanie już z góry pokazuje że się nie zna na szkoleniu psów i taki kursik niewiele mu pomoże. Choćby dlatego że za krótko trwa. Również dlatego że prowadzący nie ma na swoim koncie żadnych obiektywie mierzalnych osiągnięć (czyt. sukcesów na zawodach, bo czy się to komuś podoba czy nie - to jest jedyna obiektywna i mierzalna forma weryfikacji). Uważam, że ktoś kto jest światły, a do tego ciągle poszerza kwalifikacje, a więc sam widzi, jaki to jest ogrom wiedzy, nie powinien organizować takich kursów. W przeciwnym razie przeczy sam sobie. Propagując wyżej opisany sposób zdobywania zawodu i otwierania szkółek, hołduje bylejakości. Dlatego uważam, że Wesoła Łapka nie jest dobra nawet dla początkującego na początek, bo można trafić do takiego instruktora-absolwenta kilku weekendowego kursu. Case study pana Gałuszki, a więc od hurra-pozytywizmu w aurze nieomylności i monopolu na rację do awersji (smycz zaciskowa - pseudobehawioralna, kantarek, kolczatka, obroża elektryczna) - myślącemu człowiekowi wnioski powinny nasunąć się same. Moim zdaniem propagowanie OE wśród pospolitych zjadaczy chleba jest pomyłką, bo najzwyczajniej nie jest im ona potrzebna oraz OE bardzo łatwo wyrządzić psu krzywdę (jak się nieumiejętnie używa i nadużywa; a trudno oczekiwać, że pospolity "Kowalski", który nie umie trzymac smyczy nagle opanuje arkana posługiwania się OE). Stosowanie jej u takich ludzi jest pójściem na skróty i wyrazem własnej bezsilności. Moim zdaniem jest to szkoła nastawiona na przerób, ilość i komercję, o bardzo słabym obrazie pracy, za to bardzo mocnym marketingu, żerującym na ludzkiej niewiedzy.
    1 point
  17. 1 point
  18. Każdy z nas ma nadzieję, że nasi Przyjaciele naprawdę czekają na nas, po tamtej stronie Tęczy... Biegają szczęśliwi, zdrowi, w pełni sił po zielonych łąkach i... czekają na nas... Ja przynajmniej baaardzo mocno w to wierzę!!! Neosiu Kochany, kiedyś się spotkamy... A póki co bawcie się TAM wszyscy i spoglądajcie na nas z Waszych chmurek... przyjdziemy i my... Niech póki co, do snu tulą Was Anioły...
    1 point
  19. no mówiłam, że tucznik z niej :v ale wiesz - mamy zrobioną masę - teraz rzeźba - we dwie :D
    1 point
  20. No to się witamy, co by się ciocia Olena o nas nie martwiła ;)
    1 point
  21. Ja ponawiam ogłoszenia,a OLX ma wyróżnione.Jedno miałam zapytanie na maila ale Pani szuka młodszego psiaczka,nie tak schorowanego. Tak myślę o uszkach Maksiowych,jeżeli on ma na uszach łojotok to może przemywać mu naparem z rumianku,nie zaszkodzi a kto wie może pomóc.Nieraz wystarczy nie wyszukany lek tylko bardzo prosty a może być skuteczny. Szafirko,nie odniosłaś się do Arthrovetu plus? To jest bardzo fajny lek skuteczny,sprawdzone.Mój Miki brał go po operacji kręgosłupa a Sawana-tymczasia łyka ale polski. Czy ubierasz Maksikowi ubranko,szczególnie rano i wieczorem? Maksik chodzi jak widzę po zdjęciach na smyczy a więc nie ma za bardzo ruchu i może być mu zimno.Ubranka swoim ubieram na szelki,nie pod szelki.
    1 point
  22. Hotel w którym jest Niko znajduje się w Byczynie, niedaleko Kluczborka (woj. opolskie) Niestety ostatnio rzadko tutaj zagląda. Wszelkie informacje uzyskuję przez telefon. Spróbuję dopytać o stosowane metody korygowania niewłaściwych zachowań Niko Dzięki Kamila_ za zainteresowanie :)
    1 point
  23. Dzieki Marzenko za szczegółową odpowiedź, :) ale dalej martwi mnie brak informacji w jaki sposób z Niko się pracuję, to już nawet nie chodzi o ciągłą pracę nad nim bo to hotel a nie ośrodek szkoleniowy ale w jaki sposób pies jest karany podczas ataków, co próbują robić opiekunowie Niko w tym momencie, czy potrafia psu wyznaczyć granice i w jaki sposób stopują Niko przy tych wyskokach. I czy to działa na psa... i potrafi się po incydencie wyciszyć??? Czy poprostu daje sobie na wstrzymanie i dalej jest duze ryzyko że ponownie zaatakuje. W jakiej miejscowosci jest teraz Niko? hotel?
    1 point
  24. Hefner powędrował w sobotę do ludzi, u których już kiedyś był. Z tego co zrozumiałam, kiedyś, kiedyś jakiś facet trzymał go na łańcuchu. I Hefner często mu uciekał. W końcu uciekł na dobre i przywędrował właśnie do jego aktualnych opiekunów. Ale i stamtąd po jakimś czasie uciekł i trafił wtedy do schroniska. Ludzie twierdzili, że po tych paru latach znaleźli go na stronie schroniska i widząc, że jest chory i tak ciągle zmienia opiekunów, postanowili znowu go przygarnąć. Rodzina Hefnera składa się teraz z Pani i Pana, córki oraz drugiego psiaka. Mieszka w domu z ogrodem. Agata jest z Panem w stałym kontakcie. Agata zapewne doda jeszcze coś od siebie jak znajdzie chwilę i zweryfikuje moje ewentualne nieścisłości :P
    1 point
  25. Przybywam dziś ze świetną wiadomością :) Torro w końcu adoptowany! Pewna młoda para skontaktowała się ze mną w poniedziałek, umówiliśmy się razem na spacer w środę, jednak Państwo chcieli obejrzeć oprócz Torro, także Zeusa, Czestera i pewnego huskiego, więc w środę wyjechali ze schroniska z mętlikiem w głowie i niezdecydowaniem. Proponowałam im poważnie się zastanowić, przemyśleć wszystkie za i przeciw i wrócić dziś w czasie wolontariatu. Dzisiaj popołudniu dostałam informację, że Państwo już są w schronisku i adoptowali Torro, jak przyjechałam to jeszcze troszkę pochodziliśmy no i Torro pojechał do nowego domku na Tysiącleciu :) Także proszę mocno trzymać kciuki za Torro, jest to pies, który nigdy w domu nie mieszkał, więc kciuki za szybką aklimatyzację oraz żeby Torro bez problemu potrafił zostawać sam w domu!
    1 point
  26. tak mi przykro , przytulam was mocno .Dla Neosia nie ma już bólu ,nam zostały tylko łzy ...................
    1 point
  27. Też ryczę, myślałam, że wyjdzie... Neosiu biegaj szczęsliwie po Tęczowych łąkach. Żegnaj robaczku [*] Mówią stary, niech umiera, po co mu przebłyski światła, Przecież nikt nie mówił nigdy, że śmierć będzie łatwa, Że ktoś przytuli, gdy koniec zbliża się nieubłaganie, A ja powiem, gdy niebo blisko, niech zaśnie na Twym kolanie.
    1 point
  28. Pomału schodzą z nas emocje. Nawet Lerka jest trochę przestraszona ostatnim zamieszaniem. Chodzi za mną i mnie pilnuje - czy nie zginę, czy i jej gdzieś nie wywiozę. Najpierw - 8 marca(Międzynarodowy Dzień Kobiet :) ), w domu na krótko pojawia się Szogun - Szaggi. Wystraszony, niepewny. Pani i Pan, biegają po domu i coś głośno mówią. Spaceru prawdziwego - nie ma. Na obiad - same chrupki. Lapia Szoguna, gdzież zabierają. Wracają po kilku godzinach - bez niego. Na spacerach - smutna Pomidorowa, którą Pani usilnie do siebie wabi. Po co? Potem 10 marca - Dzień Mężczyzn. Też Międzynarodowy ;)?. Pani od rana biega zdenerwowana i co chwila , gdzieś wychodzi. Znowu z Panem głośno rozmawiają. Pani wybiega i wnosi ogromnie przerażona Pomidorowa, która chowa sie pod stołem. Znowu nie ma spaceru i na obiad same chrupki. Pani wyciaga spod stołu Pomi, bierze na ręce i razem z Panem gdzieś wychodzą. Wracają bardzo późno, znowu - bez Pomidorowej!!! Dziwnie pachną....... No i czy biedna Lerka, może zachować spokój w takiej sytuacji? Ciekawe, czemu Bliss jest niewzruszona? Byliśmy dzisiaj u Pomi (u Pani Krysi Karniewskiej) z Panią Krysią Makowską.Znaczy w sumie trzy Krysie i jeden Tomek. U Pomi - OK. Ma swój pokoik. Dużo śpi, ale wstaje, a nawet już dzisiaj zjadła. Zawiozłam drugą sukienusię, octenisept, długą smycz, szelki i pożywny rosołek kurczakowy z ryżem. Pomi reaguje na swoje imię. Wygłaskałam ją - nie czuje do mnie żalu. Krysia Karniewska mówi, że to dobra, łagodna sunia...... Dzwonili do mnie z UM. Wiedza już wszystko od Pań Makowskich. Teraz podobno ludzie do nich dzwonią, co się stało z psami z Osiedla - gdzie się podziały? Biedny, samotny Dziadeczek, biega po okolicy(nakarmiłam) Znalazł się Pręgus - w drugiej części Makowa, bo teraz tam suki mają cieczki. I....przeszkadza :(, chociaż łagodny do ludzi. Idę z Panią Basią z UM robić mu foty i go ogłaszać. Może ktoś go zechce? W najgorszym razie, czeka go boks w punkcie przetrzymań(jak zrobią), albo - Kruszewo. Ale już nie pojedzie baaardzo daleko....... Biega po mieście "właścicielska" sunia w bardzo zaawansowanej ciąży. Głodna - dałam jeść. Karmią ja i inne Panie i dzieci wracające ze szkoły. Będziemy rozmawiać z właścicielem ws. uśpienia ślepego miotu A dzisiaj była jarmarczna środa..........
    1 point
  29. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu dla konfirm i Tomka, za to gonienie psa po Ostrołęce, za targanie na rekach, za czas, za tyle nerwów - wielkie dzięki, Kochani!! Akcja Sterylizacja zwróci tylko za operację, czyli 200 zł, te 30 na kaftanik zrefundujemy jakimś bazarkiem (Mazowszanko, cooooo?)
    1 point
  30. Uważam, że flexi przy szczeniaku który jest nieogarniety to bardzo glupi pomysl. Tym bardziej jesli to nie nasz pies i go nie 'czujemy', po pierwsze moze zrobic sobie krzywde (podbiegnie do psa, pod auto itd), po drugie bedzie mial mozliwosc zaczepiac drugiego psa. Ja polecam dwie krotkie smycze i jeden pies idzie po lewej, drugi po prawej.
    1 point
  31. Byłam dzisiaj u weterynarza. Trafiliśmy na godzinną kolejkę, ale Maksik dał radę. Z badań, które otrzymałam razem z Maksiem wynika, że stan serca w stadium C nie brzmi optymistycznie, a lek przepisany przez poprzedniego weterynarza jest już najsilniejszym. Nerki natomiast są zapewne osłabione, ale nie są w stanie tragicznym. Jama ustna wymaga leczenia, ale podawanie antybiotyków na okrągło (nawet z miesięczną przerwą) bardzo osłabia organizm, dlatego należałoby zastosować np. żel. Został mi jednak zaproponowany proszek, który podaje się z karmą. Dzięki temu nie trzeba mieszać w mordce psiakowi. Nie ukrywam, że byłoby to dla mnie bardziej konfortowe, gdyż Maksiula potrafi kłapać ząbkami :) Ten proszek nazywa się Ploqueoff. Jeśli chodzi o łupież, uszy i stan sierści, to nie jest choroba, a raczej hormony. Jego sierść jest przetłuszczona, uszy aż lepkie od łoju. Wzięłam szampon dla psów z takimi problemami, który powinien pomóc. Zaproponowano zbadanie tarczycy. Wygląd pazurów, czyli rosnące do góry i przebarwienia brązowe to drożdżyca, nie jest zaraźliwa i będzie już ją miał do końca. Wzięłam arthrovet i jakiś dla staruszków z tej samej serii i firmy po 7 sztuk (po pół dziennie) na 14 dni. Pani weterynarz powiedziała, że ma któreś tabletki (Karsivan chyba) po piesku, który zdechł, więc Maksiu dostanie je, kiedy obecne się skończą. Za szampon zapłaciłam 20 zł, za tabletki 30 zł. Razem 50 zł. Nie wiedziałam, czy mam wziąć paragon, czy fakturę? Jolu powiedz jak to ma wyglądać. To chyba wszystko, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Dzisiaj Maksik "szalał" po ogrodzie z moją córeczką, dobrze obojgu to zrobiło :)
    1 point
  32. Tiffani pozdrawia wszystkie cioteczki, dziękuje za wsparcie i prosi pięknie o dalsze!
    1 point
  33. XI. Rafi Zwany też Rafałem. 6,5 letni dog aportujący i dryblujący piłką, patykami i uszami. Właściciel zapomniał, że trzeba go jeszcze karmić i czasem wypuszczać na dwór, więc 23 X 2014 roku w wyniku interwencji TOZ i FRD trafił do domu tymczasowego. Został na zawsze.
    1 point
  34. pewnie że tak :) i tak póki co wstrzymuje się z ogłoszeniami do przyszłej soboty, iskierka nadziei pojawiła się ^_^
    1 point
  35. Nooo w tym tygodniu łapy jej podrosły, bo była naprawdę paskudą. Jeszcze jest, ale już mniejszą. Szybko rośnie... zatrważająco szybko. Jej ulubioony misiek, ten lew z tyłu był kiedyś jak ona... koty były przy niej ogromne, a teraz Rysio jest przy niej malutki :) Jeszcze mi urośnie bołdeł, hahaha. Też chce zwiać, ale matura dopiero za rok. Także daleko nie pofrunę jeszcze. A Finii w konspiracji trzymac nie będę. Morus to grubas. Spaślak. Kocha mnie jeszcze mocniej niż kochał. I poduszki, na których śpi też kocha. Finkę traktuje jak stado, pilnuje ją mocno, czasem rozdepcze, ale to czasem... ;)
    1 point
  36. Czasami wypadaloby stanac po stronie tych ludzi ktorzy psow nie maja. Chodzac po lesie z moimi psami, a jest to lasek miejski, spotykam bardzo duzo ludzi i moje psy widzac czlowieka albo same do mnie przychodza albo je wolam i na 'rownaj' mijamy ludzi. Ludzie wiecznie sie zachwycaja, ze takie ulozone itd, ze gdyby wszystkie psy w lesie takie byly to milej by sie spacerowalo itd itd. To jest cholernie smutne, ze praktyka przywolania psa do siebie na widok innego czlowieka jest taka rzadka i niesamowita, przeciez to powinno byc cos zupelnie normalnego.
    1 point
  37. Ten wątek w dziwny sposób przerodził się w dyskusję o patologiach i odszedł od początkowego tematu, jakim jest psio-ludzki savoir vivre w miejscach publicznych. No to ja wracam :) W miejscach publicznych (rozumianych przeze mnie jako parki, ulice, place zabaw itp.) psy powinny być pod kontrolą. Czy to jest smycz, czy też właściciel jest w stanie kontrolować psa idącego swobodnie - nie istotne, ważne, że pies jest kontrolowany i zawsze można go odwołać. Psy nie powinny zaczepiać obcych ludzi, chyba że obie strony się co do tego zgodzą. Psy nie powinny też zaczepiać innych psów na spacerze, chyba że właściciel takiego psa nie ma nic przeciwko. Jeśli jest taka możliwość, kosze na śmieci lub kosze na psie odchody, właściciel powinien po swoim psie posprzątać - robiłam to przez lata i jakoś mi godności z tego powodu nie ubyło. Ja ze swojej strony na spacerze oczekuję, że obcy ludzie, szczególnie dzieci nie będą zaczepiać (głaskać, wabić, ciągnąć za ogon itp.) mojego psa. Zapoznanie tylko za moją zgodą. Jeśli ktoś mnie poprosi o zabranie, wzięcie na smycz psa, to po prostu przywołuję go do siebie, łapię za obrożę lub, delikatnie, za grzywę na karku i po prostu idę dalej. Kilka metrów dalej, po wyminięciu takiej osoby, znowu puszczam psa swobodnie. Wydaje mi się to nie być specjalnie skomplikowane i wymagające jakiegoś dużego poświęcenia. Grunt to szanować się nawzajem. Oczywiście nie odnoszę się tu do patologii - psów "podwórzowych" puszczanych samopas, przewrażliwionych matek / babć / biegaczy (których o dziwo nigdy na spacerze nie spotkałam), osób trujących psy, bo im kupki pod oknem śmierdzą. Chodzi mi o normalnych ludzi, którzy mają takie samo prawo do przestrzeni publicznej, jak my i nasze psy.
    1 point
  38. Nie kochany, jezeli twoj pies podbiegnie do mojego dziecka lub psa, a ja uznam, ze stanowi zagrozenie, to po pierwszej prosbie o natychmiastowe w podskokach zabranie psa, najpierw pies obrywa, a potem dzwonie po patrol policji.
    1 point
×
×
  • Create New...