sugarr Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 O tak, ja widzialam ta milosc jak mi Morgan Aste zostawiala! U jednej i u drugiej w oczkach :) Quote
moana Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Asior napisał(a):eehh a sunia ma już pewnie niezły mętlik w głowie :( to już chyba 5-ty albo szósty DT ..... czy wreszcie ja ktos pokocha na zawsze???? ... a może to ostatni dom i wcale nie tymczasowy...:razz: :roll: Quote
moana Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 moana napisał(a):... a może to ostatni dom i wcale nie tymczasowy...:razz: :roll: :oops: :oops: Quote
Jagienka Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 moana napisał(a):... a może to ostatni dom i wcale nie tymczasowy...:razz: :roll: moana napisał(a)::oops: :oops: :roflt: :roflt: :roflt: co się wstydzisz?? dobrze, dobrze, przez pół wątku sugerowały to cioteczki siwusze... teraz kolej na Morgan :cool3: I czekamy na relacje z niecierpliwością!!!! Czy Asta Cie poznała i czy wiesz, że rodzynki w nadmiarze psu szkodzą?? :razz: Quote
Asior Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 nie mówcie :crazyeye: jest szansa??? noo to my już będziemy molestować morgan o ten domek :razz: Quote
masienka Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 gdzies czytalam, ze rodzynki nie tylko szkodza ale moga nawet doprowadzic do smierci psa... i to wcale nie w nadmiarze :< moja suczyca sie zalamala ta wiadomosci ;) Quote
Asior Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 eejj wy serio mówicie?????:crazyeye: bo moje freciochy uuuwielbiaja rodzynki Quote
masienka Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34470&highlight=rodzynki Ja czytalam jeszcze gdzies indziej ale za nic nie przypomne sobie gdzie. Quote
Jagienka Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 [quote name='Asior']eejj wy serio mówicie?????:crazyeye: bo moje freciochy uuuwielbiaja rodzynki Serio i podobno ich działanie nie mija, w sensie, że szkodliwość zależy od stężenia w organizmie, ale to co dasz dzisiaj to się dodje z tym co dałaś np. dwa lata temu. Morgan daczego TY nic nie piszesz?? :placz: Quote
_Aga_ Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Morgan dzisiaj będzie u mnie i cosik napisze, spokojnie ;) Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Jestem. Moment. Zaraz się rozkręcę...:cool3: Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 No więc tak... Sunię odebrałam z Rzeszowa zgodnie z planem i pojechałyśmy do domku. Asta po wejściu od razu pokochała skórę z barana leżącą przed wersalką i już się z nią nie rozstaje. Zaraz po przyjeździe wniosłam jej koszyczek, postawiłam obok łóżka i... Asta powąchała go i uciekła. Myślę sobie hmmmm... może zapach tego kocyka jej nie pasi? Bo nie ukrywając zapach był już wstrętny. Więc usunęłam kocyk i wyłożyłam ukochaną skórą. Chodziła w kółko, jojczyła i nie weszła do koszyka. No więc koszyk stoi w rogu pokoju, a ąsta śpi na skórze przed łóżkiem. Oczywiście na zmianę z wykładaniem się na łóżku :cool3: . Co do rodzynek - to ni przesadzajcie. Zjadła może 2 sztuki, które wypadły mi z dłoni na łóżko. Wiem, że psy nie powiiny jeść takich rzeczy. No nie będę jej z gardła 1 rodzynki wydrapywać no nie? :lol: Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Tak sobie myślę, że koszyczek kojarzy jej się z tułaczką, tymczasowością więc może dlatego kompletnie go unika. Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Dzień drugi - piątek. Rano pobódka, spacerek i w trasę. No i znowu problem - Asta nie chciała wejść do samochodu. Musiałam ją tam na siłę ...:oops: . Jak już zasiadła, to trzęsłą się jak galareta, siedziała cała spięta. Czyżby kolejna podróż do kolejnego człowieka? - to pewnie były jej myśli. Przy okazji każdego przystanku ( no musiałam przecież wyjść z samochodu i wejść do sklepu, bo na tym polega moja praca) znowu zaczynała się trzepać i nerwowo rozglądać, czy przypadkiem ktoś po nią nie idzie. Strasznie mi jej było żal.:placz: :placz: Za to po powrocie do domu - radość przeogromna. Huraaaaaaa :multi: wróciłam do tego samego domku :multi: . No i było łóżeczko i mizianie i przytulanie i oglądanie tv w pozycji horyzontalnej. I kimanie z głośnym chrapaniem :angryy: , które jednak jej wybaczam :p :eviltong: Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Mam nowe zdjęcia w telefonie - zaraz będziemy z Agą kombinować. Najpierw trzeba je przegrać na jej komórkę vi`a podczerwień (bo nie mam kabelka) a potem z jej komórki na kompa. Jak cierpliwie poczekacie....:p :eviltong: Quote
Jagienka Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Poczekamy poczekamy :loveu: A kurcze już widac jak na psychike Asty wpływaja te wszytskie zmiany :shake: Quote
sugarr Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Biedactwo :( Jak juz ma klopoty z tym koszykiem, to naprawde musi byc bardzo zagubiona, przeciez ona w nim sie ciagle czula najbezpieczniej, leciala do niego odrazu.. Morgan wycaluj ode mnie Aste :) Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 No to jedziemy w trasę - aż do Sanoka... Kupa drogi przed nami. Ale ta droga długa... i kręta... A to ta skóra z barana, która baaardzo mi się podoba... Właściwie to ja ją chyba koooochammm... A taka poważna byłam podczas postojów. Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Ale mi dobrze... I nie próbuj mi wmawiać, że mam teraz wstać i wyjść na spacer.. Fajnie się leży na kanapie i ogląda tv z panią... Dla głasków można na chwilę zrobić przerwę w oglądaniu... Dobrze, że puścili akurat reklamy! Quote
moana Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Świetnie Asta wygląda!! Ale jej tam u Ciebie dobrze, Morgan... :) :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Morgan:-) napisał(a): Asta po wejściu od razu pokochała skórę z barana leżącą przed wersalką i już się z nią nie rozstaje. Co do baraniej skórki... To chyba rzeczywiście gratka dla psiaka... Rudek sobie taką wypatrzył podczas ostatniego pobytu w domu moich rodziców... Musiałam mu ją przywieźć bo się nie chciał z nią rozstać... :lol: Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Heej! Pancia... Co tak machasz mi przed nosem tym czymś? Mina skazańca - może ona poskutkuje na mojego ostatecznego właściciela? Mam cię pancia! Nie chowaj tego! Ty masz przecież za plecami ciastko. Nie udawaj, że nie, bo dobrze widziałam!!! Jestem taka kofana kruszynka... A mizianie po czubku głowy kompletnie mnie rozwala! Odpływam w momencie... Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Dam panci trochę odpocząć. Hehe ciągnęłam jak parowóz, pancia za ną gnała.. Ja sobie popatrzę na gawrony, a ona niech odsapnie :diabloti: :evil_lol: A to jeszcze jeden mój super profil.:cool3: Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Tam idzie piesek... Ja też chcę bez smyczy... Dlaczego on może a ja nie co? Troch pomieszane, ale zaraz popodpisuję. Quote
jotpeg Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 :multi: Morgan, dzieki za wspaniale zdjecia; za to ze dajesz suni bezpieczenstwo :loveu: nic dziwnego, ze tak cierpiala w samochodzie, kojarzyl sie jej dotad tylko ze strata - bezpieczenstwa i stada - teraz z Toba ma szanse przekonac sie, ze moze byc inaczej. Nie wiemy przeciez, co przezyla i jak dlugo tulala sie, zanim trafil na nia Tekila, a potem tez kalejdoskop domow na chwile... Oczka jeszcze smutne, ale barania skora faktycznie jej pasuje :p i jak ladnie wspolgra czerwony samochod i czerwona obrozka suni :p Quote
Morgan:-) Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Jotpeg i inne "stworki" - ja się mogę suńką zająć, ale nie na zawsze. Kocham zwierzęta od zawsze, zawsze pomagałam bidom, ale życie w trasie, cały dzień na ciasnym fotelu w samochodzie to nie jest to, co należy się Aście. Zima - temperatura ją wychłodzi... Lato - upał w środku po 60 stopni. Ja bym ją bardzo chciała zatrzymać, ale mam rozum i zdrowy rozsądek - to nie życie dla Asty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.