Jump to content
Dogomania

Zagłodzona sunia, Ma wspaniały domek u Morgan, Dziękujemy :))))))))


Recommended Posts

Posted

Asior napisał(a):
eehh a sunia ma już pewnie niezły mętlik w głowie :( to już chyba 5-ty albo szósty DT ..... czy wreszcie ja ktos pokocha na zawsze????


... a może to ostatni dom i wcale nie tymczasowy...:razz: :roll:

Posted

moana napisał(a):
... a może to ostatni dom i wcale nie tymczasowy...:razz: :roll:


moana napisał(a):
:oops: :oops:

:roflt: :roflt: :roflt:
co się wstydzisz?? dobrze, dobrze, przez pół wątku sugerowały to cioteczki siwusze... teraz kolej na Morgan :cool3:
I czekamy na relacje z niecierpliwością!!!! Czy Asta Cie poznała i czy wiesz, że rodzynki w nadmiarze psu szkodzą?? :razz:

Posted

[quote name='Asior']eejj wy serio mówicie?????:crazyeye: bo moje freciochy uuuwielbiaja rodzynki
Serio i podobno ich działanie nie mija, w sensie, że szkodliwość zależy od stężenia w organizmie, ale to co dasz dzisiaj to się dodje z tym co dałaś np. dwa lata temu.
Morgan daczego TY nic nie piszesz?? :placz:

Posted

No więc tak...
Sunię odebrałam z Rzeszowa zgodnie z planem i pojechałyśmy do domku.
Asta po wejściu od razu pokochała skórę z barana leżącą przed wersalką i już się z nią nie rozstaje. Zaraz po przyjeździe wniosłam jej koszyczek, postawiłam obok łóżka i... Asta powąchała go i uciekła.
Myślę sobie hmmmm... może zapach tego kocyka jej nie pasi? Bo nie ukrywając zapach był już wstrętny. Więc usunęłam kocyk i wyłożyłam ukochaną skórą. Chodziła w kółko, jojczyła i nie weszła do koszyka. No więc koszyk stoi w rogu pokoju, a ąsta śpi na skórze przed łóżkiem. Oczywiście na zmianę z wykładaniem się na łóżku :cool3: .
Co do rodzynek - to ni przesadzajcie. Zjadła może 2 sztuki, które wypadły mi z dłoni na łóżko. Wiem, że psy nie powiiny jeść takich rzeczy. No nie będę jej z gardła 1 rodzynki wydrapywać no nie? :lol:

Posted

Dzień drugi - piątek. Rano pobódka, spacerek i w trasę. No i znowu problem - Asta nie chciała wejść do samochodu. Musiałam ją tam na siłę ...:oops: . Jak już zasiadła, to trzęsłą się jak galareta, siedziała cała spięta. Czyżby kolejna podróż do kolejnego człowieka? - to pewnie były jej myśli. Przy okazji każdego przystanku ( no musiałam przecież wyjść z samochodu i wejść do sklepu, bo na tym polega moja praca) znowu zaczynała się trzepać i nerwowo rozglądać, czy przypadkiem ktoś po nią nie idzie. Strasznie mi jej było żal.:placz: :placz:
Za to po powrocie do domu - radość przeogromna. Huraaaaaaa :multi: wróciłam do tego samego domku :multi: . No i było łóżeczko i mizianie i przytulanie i oglądanie tv w pozycji horyzontalnej. I kimanie z głośnym chrapaniem :angryy: , które jednak jej wybaczam :p :eviltong:

Posted

Mam nowe zdjęcia w telefonie - zaraz będziemy z Agą kombinować. Najpierw trzeba je przegrać na jej komórkę vi`a podczerwień (bo nie mam kabelka) a potem z jej komórki na kompa. Jak cierpliwie poczekacie....:p :eviltong:

Posted

Biedactwo :( Jak juz ma klopoty z tym koszykiem, to naprawde musi byc bardzo zagubiona, przeciez ona w nim sie ciagle czula najbezpieczniej, leciala do niego odrazu..
Morgan wycaluj ode mnie Aste :)

Posted


No to jedziemy w trasę - aż do Sanoka... Kupa drogi przed nami.


Ale ta droga długa... i kręta...


A to ta skóra z barana, która baaardzo mi się podoba...


Właściwie to ja ją chyba koooochammm...

A taka poważna byłam podczas postojów.

Posted


Ale mi dobrze...


I nie próbuj mi wmawiać, że mam teraz wstać i wyjść na spacer..


Fajnie się leży na kanapie i ogląda tv z panią...


Dla głasków można na chwilę zrobić przerwę w oglądaniu... Dobrze, że puścili akurat reklamy!

Posted

Świetnie Asta wygląda!! Ale jej tam u Ciebie dobrze, Morgan... :)
:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:


Morgan:-) napisał(a):

Asta po wejściu od razu pokochała skórę z barana leżącą przed wersalką i już się z nią nie rozstaje.


Co do baraniej skórki... To chyba rzeczywiście gratka dla psiaka... Rudek sobie taką wypatrzył podczas ostatniego pobytu w domu moich rodziców... Musiałam mu ją przywieźć bo się nie chciał z nią rozstać... :lol:

Posted


Heej! Pancia... Co tak machasz mi przed nosem tym czymś?


Mina skazańca - może ona poskutkuje na mojego ostatecznego właściciela?


Mam cię pancia! Nie chowaj tego! Ty masz przecież za plecami ciastko. Nie udawaj, że nie, bo dobrze widziałam!!!


Jestem taka kofana kruszynka...


A mizianie po czubku głowy kompletnie mnie rozwala! Odpływam w momencie...

Posted


Dam panci trochę odpocząć. Hehe ciągnęłam jak parowóz, pancia za ną gnała.. Ja sobie popatrzę na gawrony, a ona niech odsapnie :diabloti: :evil_lol:


A to jeszcze jeden mój super profil.:cool3:

Posted

:multi: Morgan, dzieki za wspaniale zdjecia; za to ze dajesz suni bezpieczenstwo :loveu: nic dziwnego, ze tak cierpiala w samochodzie, kojarzyl sie jej dotad tylko ze strata - bezpieczenstwa i stada - teraz z Toba ma szanse przekonac sie, ze moze byc inaczej.
Nie wiemy przeciez, co przezyla i jak dlugo tulala sie, zanim trafil na nia Tekila, a potem tez kalejdoskop domow na chwile...
Oczka jeszcze smutne, ale barania skora faktycznie jej pasuje :p i jak ladnie wspolgra czerwony samochod i czerwona obrozka suni :p

Posted

Jotpeg i inne "stworki" - ja się mogę suńką zająć, ale nie na zawsze. Kocham zwierzęta od zawsze, zawsze pomagałam bidom, ale życie w trasie, cały dzień na ciasnym fotelu w samochodzie to nie jest to, co należy się Aście. Zima - temperatura ją wychłodzi... Lato - upał w środku po 60 stopni. Ja bym ją bardzo chciała zatrzymać, ale mam rozum i zdrowy rozsądek - to nie życie dla Asty.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...