Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sonka95 napisał(a):
No to masz wymagających nauczycieli :roll: U mnie najbardziej wymagająca jest pani od polskiego i pan od fizyki ... :diabloti:

U mnie wszyscy są wymagający, ale ja ich akurat bardzo lubię :loveu: Nawet wtedy, gdy stawiają jedynkę :diabloti: Ale to dlatego, że ja też jestem wymagająca od siebie i od innych, więc wiem, że w szkole mam takie oceny na jakie zasłużyłam ;)

Karolajna123 napisał(a):
u mnie Zuza też ma krótki ogon, ale z takim się urodziła, na początku to był tylko mały kikutek, z miesiącami urósł ;-)
Weterynarz mówił, że nie wygląda na obcięty, że bardziej prawdopodobne jest, że już od urodzenia, więc się nie martwię o nic ;p

Hmmm, naprawdę ciekawe, bo nie spotkałam się jeszcze z tym, by ogonek-kikutek urósł. Fajnie, że czegoś nowego się nauczyłam ;P
Masz galerię swojej psicy?

Posted

rashelek napisał(a):
ALE CUDNAAAAAAAAAAAAAA :loveu: Borze daj mi ją, dajdajdajdaj!!! :D
To chyba jakaś mieszanka spaniela będzie, co?

Moja reakcja była identyczna :) Jak nie lubię spanieli i zawsze na szczyle spanielowatych mówię "a fuj" to Czika ma w sobie coś... no magicznego. :) Może też dlatego, że swego czasu przypałętał się do mnie identyczny szczyl jak Czika i ja już tak sentymentalnie - kurna, starzeję się :P
Myślę, że tak, choć co z niej wyrośnie to sama jestem ciekawa ;)

Posted

Mnie te uszy urzekły, bo są za krótkie na spaniela, ale ciapnięte i wygląda dzięki nim tak słodziachno-przytulachno :loveu: Ale raczej nie będzie duża, fajna pannica się z niej szykuje :D

Posted

Ty$ka napisał(a):
U mnie wszyscy są wymagający, ale ja ich akurat bardzo lubię :loveu: Nawet wtedy, gdy stawiają jedynkę :diabloti: Ale to dlatego, że ja też jestem wymagająca od siebie i od innych, więc wiem, że w szkole mam takie oceny na jakie zasłużyłam ;)


Hmmm, naprawdę ciekawe, bo nie spotkałam się jeszcze z tym, by ogonek-kikutek urósł. Fajnie, że czegoś nowego się nauczyłam ;P
Masz galerię swojej psicy?


nieee nie robiłam galerii, nawet nie wiem jak :P bo ja tu tylko o piszę na forum :P ale to naprawdę dość ciekawe ;)

Posted

[quote name='rashelek']Mnie te uszy urzekły, bo są za krótkie na spaniela, ale ciapnięte i wygląda dzięki nim tak słodziachno-przytulachno :loveu: Ale raczej nie będzie duża, fajna pannica się z niej szykuje :D

Mnie urzekły jej oczy :loveu: No raczej nie wygląda, by miała przemienić się w doga :eviltong:

[quote name='Karolajna123']nieee nie robiłam galerii, nawet nie wiem jak :P bo ja tu tylko o piszę na forum :P ale to naprawdę dość ciekawe ;-)
Hmm... rozumiem. ;) Po prostu wchodzisz w galerię kundelków i tam klikasz "Nowy temat", wpisujesz tytuł, pierwszy post i już :p

Taka tam Milka przyłapana podczas czajenia się na mnie ;P Jakoś do d... , ale to telefonem robione


Jedyna fotka z dzisiejszego spaceru, w drodze do lasu bo dzisiaj sobie tropiliśmy, więc piesek wciąż był przy ziemi, nawet na mnie nie patrzył ;). Ale grunt, że na pyszczącego labka (jak on je nienawidzi!) i takiego, co chciał odgryźć Morusowi co nieco nie odpowiedział, choć bardzo tego chciał - a ja nawet nie musiałam użyć mocniejszego impulsu, wystarczyło tylko ciche, spokojne "eee-eee, idziemy!". :)

Posted

[quote name='Ty$ka']Mnie urzekły jej oczy :loveu: No raczej nie wygląda, by miała przemienić się w doga :eviltong:


Hmm... rozumiem. ;) Po prostu wchodzisz w galerię kundelków i tam klikasz "Nowy temat", wpisujesz tytuł, pierwszy post i już :p

Taka tam Milka przyłapana podczas czajenia się na mnie ;P Jakoś do d... , ale to telefonem robione


Jedyna fotka z dzisiejszego spaceru, w drodze do lasu bo dzisiaj sobie tropiliśmy, więc piesek wciąż był przy ziemi, nawet na mnie nie patrzył ;). Ale grunt, że na pyszczącego labka (jak on je nienawidzi!) i takiego, co chciał odgryźć Morusowi co nieco nie odpowiedział, choć bardzo tego chciał - a ja nawet nie musiałam użyć mocniejszego impulsu, wystarczyło tylko ciche, spokojne "eee-eee, idziemy!". :)


prawdę mowiąc to nawet nie chce mi się zakładać nowych wątków itd. mogę ci w razie co pocztą wysłać zdjęcia Zuzi jak jej któregoś dnia porobię jakieś w miare :D

Posted

[quote name='Mada95']Jaka macie dziwną smycz...

To linka z amortyzatorem, bo my sobie biegamy praktycznie na każdym spacerze, więc po to nam linka - by nie nadwyrężała kręgosłupa Morusa, ona niweluje wszelkie szarpnięcia ;).

[quote name='phase']Ale za to super szelki. :smile:
Też je lubię. Są praktyczne (odblask), łatwe do wyczyszczenia, niezniszczalne i bardzo dopasowane, no i Morus też je najbardziej lubi ;)

[quote name='Karolajna123']prawdę mowiąc to nawet nie chce mi się zakładać nowych wątków itd. mogę ci w razie co pocztą wysłać zdjęcia Zuzi jak jej któregoś dnia porobię jakieś w miare :-D
Jak tam chcesz, ale ja chętnie pooglądam Twoją pupilkę ;)


Uwaga! Uwaga! Ktoś kiedyś chciał mnie zobaczyć :razz: ((to nic, że było to rok temu :eviltong:)
Dzisiaj więc premiera ;P
No to macie czarownicę ;]

Posted

Ty$ka napisał(a):
To linka z amortyzatorem, bo my sobie biegamy praktycznie na każdym spacerze, więc po to nam linka - by nie nadwyrężała kręgosłupa Morusa, ona niweluje wszelkie szarpnięcia ;).


Też je lubię. Są praktyczne (odblask), łatwe do wyczyszczenia, niezniszczalne i bardzo dopasowane, no i Morus też je najbardziej lubi ;)


Jak tam chcesz, ale ja chętnie pooglądam Twoją pupilkę ;)


Uwaga! Uwaga! Ktoś kiedyś chciał mnie zobaczyć :razz: ((to nic, że było to rok temu :eviltong:)
Dzisiaj więc premiera ;P
No to macie czarownicę ;]


wyślij mi na PRV swojego e-maila i ci wyslę zdjęcia psicy :D

Posted

O rany jak się zasłodziło w tej galerii :loveu: więcej zdjęć szczeniaków i umrę na cukrzycę

No właśnie nie widać Cię :diabloti: tylko Twoje włosy

Posted

Nadrabiam kilka stron.
Szczeniaczki cudowne, oby im się poszczęściło https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/15376_319711541468399_1867694033_n.jpg
Trzymam kciuki za DS :( https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/542168_492181394165577_357867143_n.jpg

Kociak cudowny, wygląda jakby przygotowywała się do ataku. :evil_lol:
Widać włosy, ale i część twarzy, to już coś :diabloti:

Posted

[quote name='Izabela124.']Jej, ale miałam nadrabiania... Weźcie tyle nie piszcie :eviltong: Zdjęcia kotów i szczeniaczków super :)
Bo rzadko wpadasz :eviltong: Hahaha, wiesz, że to nierealne :eviltong:

[quote name='Aleksandra95']nie widac cie :lol:
Kto ma mnie widzieć, ten widzi (czyt. ma mnie na fejsbuczku :cool3:) - a reszta niech się cieszy, że oszczędzam im tych katuszy :evil_lol:

[quote name='Karolajna123']wyślij mi na PRV swojego e-maila i ci wyslę zdjęcia psicy :-D
OK, zaraz poleci do Ciebie priv. ;)

[quote name='Sonka95']Sonia to kocha labradory i goldeny zawsze do nich biegnie się przywitać :loveu:
To ciekawa zapowiedz Twoich zdjęć :-P

Mój nie biegnie do żadnych psów, bo ma pańcię jędzę, która mu tego nie pozwala :diabloti: Tylko czasem, po kilku zadaniach w nagrodę może przywitać się z psem. ;P Pomijając fakt, że my nienawidzimy labów, bo one nie umieją się bawić. ;P
Koniec tej masakry, więcej nie będzie ;)

[quote name='Ada i Fanta']O rany jak się zasłodziło w tej galerii :loveu: więcej zdjęć szczeniaków i umrę na cukrzycę

No właśnie nie widać Cię :diabloti: tylko Twoje włosy
O rany... i to przeze mnie :mdleje: W takim razie więcej fotek nie będzie ;]

Ładne są, prawda? :evil_lol: Podziwiajcie je póki możecie, bo niedługo dokonają swego żywota (czyt. je zetnę :lol: )

[quote name='Collie']Nadrabiam kilka stron.
Szczeniaczki cudowne, oby im się poszczęściło https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/15376_319711541468399_1867694033_n.jpg
Trzymam kciuki za DS :-( https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/542168_492181394165577_357867143_n.jpg

Kociak cudowny, wygląda jakby przygotowywała się do ataku. :evil_lol:
Widać włosy, ale i część twarzy, to już coś :diabloti:
Kogo mnie moje oczy widzą :crazyeye: Jak Ty dawno u nas byłaś :loveu::loveu::loveu:
Na pewno im kibicowanie bardzo się przyda :)

Bo właśnie zaczynałyśmy zabawę "Pirania", która polega na znęcaniu się na mojej ręce, ale na moich warunkach, tzn. na kontrolowanym drapaniu i gryzieniu ;P
I mój duży nos, jak przystało na wiedźmę :evil_lol:

[quote name='phase']no dużo to Ty nie pokazałaś. :evil_lol:
Ale jednak, doceń to :cool3:

Posted

U nas pogoda do dupy :-( Cały dzień wali śniegiem, to nic, że jest powyżej zera i niemal od razu się topi - tak sypie, że robi nam się i tak biało... :shake: I w dodatku wiatr łeb urywa, aż nie chce się nigdzie wychodzić. Morus co prawda jest innego zdania, nie jest zimno, a jeszcze przecież ma futro, więc po podwórzu biega jak głupi - robi rozpęd i się ślizga po śniegu :evil_lol: Mówiłam już, że mój pies nie ma mózgu? :evil_lol: Dzisiaj z nim na spacerze nie byłam, bo i nie miałam kiedy, wróciłam do domu po 16, a u nas o tej porze jest już ciemno jak diabli. No i jeszcze musiałam się pouczyć na sprawdzian z chemii, mam nadzieję, że dostanę z niego 5, bo inaczej zawalę w tym półroczu chemię :shake:
Mam takie stare fotki, być może niektórzy je nawet widzieli, jednak nie mam co Wam wstawiać. ;P

Komenda "Do mnie" i w wykonaniu Pana Bezmózgus :diabloti:
Swoją drogą żałuję, że mu uszek nie podklejałam, bo by wyglądał jak głupek - czyli tak, jak się zachowuje 8)


Aaa, mam takie info... Morusowi zaginęła piłeczka - właśnie ta różowa. Jedyna piłeczka, którą się bawił :placz: Jeśli by ją ktoś widział, proszę o kontakt :P


Mam filmik z Milką, ale właściwie nie wiem to czy jest czym się chwalić, więc go nie wstawię na razie na YT ;)

Posted

[quote name='Karolajna123']no tak, bo jak ktoś się interesuję psami itd to raczej będzie dobrze się nimi zajmować :)
może i masz rację co do sierści chi. Póki co to nie wiem czy długo czy krótkowłosa, wiem że jak już zakończę edukację itd , będę miała wolny czas i uzbieram kasę to kupuję :P .
hmmm pseudohodowle generalnie nie są polecane, ja chyba bym się bała, że nie jest do końca chihuahua tylko mieszanka.
Ja też zdecydowanie mówię NIE pseudohodowlom i miałam takie same zdanie cztery lata temu, kiedy kupowaliśmy Joykę. Ale moja wiedza na temat pseudo, nie była taka jak teraz i miałam za słabe argumenty przeciw... Teraz się jednak znacząco dokształciłam na mój temat i przekonałam mamę co do normalnych hodowli. Szybciej mówiła, że się naczytałam, a to tylko nieliczne pseudohodowle sprzedają psy chore/nieprzypominające rasy i trzymają w złych warunkach. W tej chwili mam już przynajmniej pewność, że jeśli mama będzie kiedyś kupowała psa to napewno z papierami :) Na ogłoszeniu z Joy pisało, że jest po rodowodowych rodzicach, ale urodziła się ostatnia z miotu i dlatego nie dostała rodowodu :roll: Ja jakoś w to nie wierzyłam, ale moja mama stwierdziła, że przecież ja nie jestem wszechwiedząca i nie mam racji...Takżę cieszę się, że przynajmniej mogłam sprawdzić warunki w jakich żyły psy :) Myśly Joykę brały jak miała 4 miesiące, a w tym wieku już trochę trudniej o fałszowanie rasy. :roll:

[quote name='Ty$ka']
maryg, powtórzę się z pytaniem. Tak hipotetycznie zakładając, że masz boidupę, a nie psa (:evil_lol:)to jak pokazałabyś swojemu psu, że nie ma czego się bać, że Ty - przewodnik stada - kontrolujesz sytuację i należy się wyciszyć? ;) Pytam się z czystej ciekawości, a nie z chęci udowodnienia czegoś, bo nie jestem jakaś zołza :P. Może po prostu znasz jakieś fajne metody, o których nie wiem, a warto je wykorzystać w mojej pracy z Morusa lękami :).

A nie musisz nic hipotetycznie zakładać, bo ja mam boidupę :lol: Po prostu u nas Ttauch się za bardzo nie sprawdza, gdy pies jest już przestraszony i to solidnie ;) W domu w warunkach małego stresu, Joy się owszem rozluźnia, ale jak jest już bardziej przestraszone to na to reaguje gorzej :roll: My mamy problem z innymi psami (kiedyś był ogromny, teraz staje się coraz mniejszy), od jakiegoś czasu z mostami (z rok temu na moście zaskoczyły ją trzy psy, które chciały się bawić, ja nie zdążyłam zareagować i na nią naskakiwały dwa labradory i husky - oczywiście bez smyczy:roll:), wodą (to tak raczej od zawsze), a od czasu problemów z rzepkami czasami omija też schody, chociaż w tej chwili zdarza się to już dosyć rzadko. Z psami to poprostu stawiałam na socjalizację z nimi, chodziłam na spacery z koleżanką i jej dalmatyńczykiem (w miarę spojnym), a potem poszerzał się krąg spacerowych kolegów. Nigdy nie brałam jej na takich spacerach na ręcę, nie przytulałam, bo wyraźnie zaczynała się stresować. Ja zachowywałam się raczej po prostu spokojnie. A teraz chodzimy na spacery z dogo ;) I choć Joy zawsze trzyma się na uboczu to nie reaguje jakimś tam wielkim strachem :) Z mostami i schodami postępowanie jest podobne. Znów staram się być spokojna, próbowałam zachęcać ją smakami, ale ona jest zbyt zdenerwowana by je jeść. O ile ze schodami problem sam zaczął się zmniejszać (bo już nie czuje bólu przy wchodzeniu i schodzeniu) to z mostami jest gorzej. Ale ostatnio zauważyłam, że zaczęła je pokonywać gdy przekraczałyśmy go w jakimś ekstra momencie spaceru :) No i pomaga nam to, że pod niektórymi przejeżdżają samochody, a Joy uwielbia na nie patrzeć :lol: Na niektórych mostach mniej się boi i na nich ćwiczymy, bo wtedy chce zjeść smaka :lol: I zauważam postępy.

Posted

[quote name='dOgLoV']słodkie ma te sterczące uszyska :loveu:

ja chcę filmik !
Uszy cudne, ale mordę mu wykrzywiło :diabloti:

Ja też wiele rzeczy chcę, no ale wiesz :siara:

[quote name='rashelek']Nie mówiłaś, że jesteś w Częstochowie? :hmmmm: U nas pogoda taka sama, chociaż aktualnie leje :P
http://img255.imageshack.us/img255/6339/p1080557q.jpg ooo widzę znowu bliźniacze podobieństwo do Miki, ona też ze sterczącymi uszami wygląda jakby nie miała mózgu :lol:
O, nawet nie wiedziałam, że jestem w Częstochowie - jakoś musiał mi się dom przenieść :evil_lol:
Widzisz, i czemu my im nie podklejaliśmy uszu? By przynajmniej nie ukrywali swego charakteru ;P :eviltong:

[quote name='maryg22']Ja też zdecydowanie mówię NIE pseudohodowlom i miałam takie same zdanie cztery lata temu, kiedy kupowaliśmy Joykę. Ale moja wiedza na temat pseudo, nie była taka jak teraz i miałam za słabe argumenty przeciw... Teraz się jednak znacząco dokształciłam na mój temat i przekonałam mamę co do normalnych hodowli. Szybciej mówiła, że się naczytałam, a to tylko nieliczne pseudohodowle sprzedają psy chore/nieprzypominające rasy i trzymają w złych warunkach. W tej chwili mam już przynajmniej pewność, że jeśli mama będzie kiedyś kupowała psa to napewno z papierami :smile: Na ogłoszeniu z Joy pisało, że jest po rodowodowych rodzicach, ale urodziła się ostatnia z miotu i dlatego nie dostała rodowodu :roll: Ja jakoś w to nie wierzyłam, ale moja mama stwierdziła, że przecież ja nie jestem wszechwiedząca i nie mam racji...Takżę cieszę się, że przynajmniej mogłam sprawdzić warunki w jakich żyły psy :smile: Myśly Joykę brały jak miała 4 miesiące, a w tym wieku już trochę trudniej o fałszowanie rasy. :roll:

Ja akurat pisałam to tak ogólnie, nie kierowałam do Ciebie tych słów :p. Ja tam 4lata temu nie wiedziałam co to rodo i o mały włos nie wzięłam szczyla "husky" do domu :roll:. Dzięki Bogu mam rozsądnych rodziców i mój wybór rasy się nie spodobał ;)

[quote name='maryg22']A nie musisz nic hipotetycznie zakładać, bo ja mam boidupę :lol: Po prostu u nas Ttauch się za bardzo nie sprawdza, gdy pies jest już przestraszony i to solidnie ;-) W domu w warunkach małego stresu, Joy się owszem rozluźnia, ale jak jest już bardziej przestraszone to na to reaguje gorzej :roll: My mamy problem z innymi psami (kiedyś był ogromny, teraz staje się coraz mniejszy), od jakiegoś czasu z mostami (z rok temu na moście zaskoczyły ją trzy psy, które chciały się bawić, ja nie zdążyłam zareagować i na nią naskakiwały dwa labradory i husky - oczywiście bez smyczy:roll:), wodą (to tak raczej od zawsze), a od czasu problemów z rzepkami czasami omija też schody, chociaż w tej chwili zdarza się to już dosyć rzadko. Z psami to poprostu stawiałam na socjalizację z nimi, chodziłam na spacery z koleżanką i jej dalmatyńczykiem (w miarę spojnym), a potem poszerzał się krąg spacerowych kolegów. Nigdy nie brałam jej na takich spacerach na ręcę, nie przytulałam, bo wyraźnie zaczynała się stresować. Ja zachowywałam się raczej po prostu spokojnie. A teraz chodzimy na spacery z dogo ;-) I choć Joy zawsze trzyma się na uboczu to nie reaguje jakimś tam wielkim strachem :smile: Z mostami i schodami postępowanie jest podobne. Znów staram się być spokojna, próbowałam zachęcać ją smakami, ale ona jest zbyt zdenerwowana by je jeść. O ile ze schodami problem sam zaczął się zmniejszać (bo już nie czuje bólu przy wchodzeniu i schodzeniu) to z mostami jest gorzej. Ale ostatnio zauważyłam, że zaczęła je pokonywać gdy przekraczałyśmy go w jakimś ekstra momencie spaceru :smile: No i pomaga nam to, że pod niektórymi przejeżdżają samochody, a Joy uwielbia na nie patrzeć :lol: Na niektórych mostach mniej się boi i na nich ćwiczymy, bo wtedy chce zjeść smaka :lol: I zauważam postępy.
Wszystko dobrze, cieszę się, że macie postępy, ale tutaj chodziło mi konkretnie o panikę (nie strach) przed hukami ;). Bo z resztą sobie daję radę, my trochę inaczej nad nimi pracowaliśmy, Ty szczerze mówiąc masz dość ciekawe metody, u nas by nie przeszły, ale super, że masz własny plan pracy z Joy :loveu::loveu::loveu: Trzymam kciuki za dalsze sukcesy szkoleniowe :)

Posted

Ty$ka napisał(a):

Ja akurat pisałam to tak ogólnie, nie kierowałam do Ciebie tych słów :p. Ja tam 4lata temu nie wiedziałam co to rodo i o mały włos nie wzięłam szczyla "husky" do domu :roll:. Dzięki Bogu mam rozsądnych rodziców i mój wybór rasy się nie spodobał ;)


Wszystko dobrze, cieszę się, że macie postępy, ale tutaj chodziło mi konkretnie o panikę (nie strach) przed hukami ;). Bo z resztą sobie daję radę, my trochę inaczej nad nimi pracowaliśmy, Ty szczerze mówiąc masz dość ciekawe metody, u nas by nie przeszły, ale super, że masz własny plan pracy z Joy :loveu::loveu::loveu: Trzymam kciuki za dalsze sukcesy szkoleniowe :)

A ja to tak ogólnie wyjaśniłam ;)
A ja zawsze mam jakieś inne metody, ale te książkowe i polecane przez innych prawie nigdy się nie sprawdzają :evil_lol: No fakt, z paniką jest trochę gorzej.
Dziękuję i trzymam też kciuki za Was :D

Posted

[quote name='maryg22']A ja to tak ogólnie wyjaśniłam ;)
A ja zawsze mam jakieś inne metody, ale te książkowe i polecane przez innych prawie nigdy się nie sprawdzają :evil_lol: No fakt, z paniką jest trochę gorzej.
Dziękuję i trzymam też kciuki za Was :D
OK, OK :P
Ja zawsze mieszam wszystkie metody i testuję na psie ;P Generalnie to potem nie umiem innym wyjaśnić, co tak naprawdę robiłam, że pieska (mówiąc kolokwialnie) naprawiłam :lol:
Dziękujemy :D Na razie wydaje mi się, że panika i też strach przed hukiem w końcu jako tako opanowane, ale zobaczymy podczas wiosennych burz, no i nie przestaniemy pracować ;P

[quote name='rashelek']Ah bliżniacze psy i warunki atmosferyczne, ale z nas siostrzyczki

Wybacz, bije mi przez nadmiar Plotkary
No na pewno W ogóle my takie super oh i ah

(hehe, dlatego ja nigdzie nie wchodzę, co może źle na mnie działać )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...