Ty$ka Posted January 1, 2013 Author Posted January 1, 2013 Aleksandra95 napisał(a):a ja mam mase nauki :( i nie moge sie do tego zebrać :placz: Ojej, współczuję Ci strasznie. Ja na szczęście wcześniej odrobiłam lekcje i ma teraz z głowy. A uczyć się to tylko na piątek ;P Quote
Baton Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ty$ka napisał(a):Ojej, współczuję Ci strasznie. Ja na szczęście wcześniej odrobiłam lekcje i ma teraz z głowy. A uczyć się to tylko na piątek ;P Nie wierzę :crazyeye: To to jest realne wcześniej odrobić lekcje? :evil_lol: Quote
Sonka95 Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 O rany jak szybko minęło wolne od szkoły :placz: Teraz to tylko czekać na ferie ;) Quote
rashelek Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Super, że Morus sobie tak dzielnie poradził :loveu: Po takim przeżyciu pewnie też bym miała fobię na punkcie wystrzałów, nie dziwię mu się :P A jak koty to zniosły? :) Quote
Dzikie nieporadne Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 I ta szkoła już jutro !ranne wstawanie ,sprawdzian z fizyki w czwartek ja nie chcę ...:placz: Jamnik mojej koleżanki tez ciągle ujadał kiedy usłyszał huk a Lejdi patrzyła na niego jak na niespełna rozumu:lol: Quote
Karolajna123 Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ty$ka napisał(a):U nas wieczorny spacer byłby kiepskim pomysłem - petardy strzelają już od paru dni, ale dzisiaj to już intensywnie od 10 :shake: Dziękujemy i nawzajem :) Taki sylwki jak Ty opisujesz, to ja lubię :loveu: A ja chyba jednak nie biorę Morusa. Chciałabym, bo nawet tam może być spokojniej (znajoma mieszka przy polach), ale on za bardzo się pobudza w nowym miejscu i byłoby ciężko go wyciszyć. Dodatkowo są tam koty, które - znając życie - po prostu by pasł, a tym samym jeszcze bardziej się pobudzał. Zostawiam psa z braćmi i Babcią (modlę się, by mi nie zepsuła tego, co wypracowaliśmy z M. dot. huków; żeby go nie pocieszała i nagradzała za strach), mam zamiar przygotować instrukcję braciom co i jak oraz właśnie zaraz zamrożę konga, którego wyciągnę przed wyjściem. No i pozasłaniam okna, a także naszykuję płytę z kojącą muzyką. Mam nadzieję, że Morus Sylwester przeżyje w miarę spokojnie. Powiem Ci, że Zuzia wariuje tylko w domu, na podwórku. Jak idziemy na spacer to idzie spokojnie mimo fajerwerek . Przez petardy sama ucierpiałam, ogłuszyło mnie kilka dni temu, bo ludziom się nudzi i sobie z nich strzelają. niby nic a tyle szkody może wyrządzić. Kupowanie przez rodzica dla dziecka takich rzeczy jest nieodpowiedzialne i niebezpiecznie. Jeszcze tym bardziej że zwierzaki które są na dworze też może im się stać krzywda, one wariują i szaleją, bo się boją. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności... Quote
Baton Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 [quote name='Karolajna123']Powiem Ci, że Zuzia wariuje tylko w domu, na podwórku. Jak idziemy na spacer to idzie spokojnie mimo fajerwerek . Przez petardy sama ucierpiałam, ogłuszyło mnie kilka dni temu, bo ludziom się nudzi i sobie z nich strzelają. niby nic a tyle szkody może wyrządzić. Kupowanie przez rodzica dla dziecka takich rzeczy jest nieodpowiedzialne i niebezpiecznie. Jeszcze tym bardziej że zwierzaki które są na dworze też może im się stać krzywda, one wariują i szaleją, bo się boją. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności... Jak dla mnie fajerwerki to strata kasy. Sama nigdy ich nie lubiłam, z resztą dalej nie lubię ;) Na szczęście moja nie zwraca na nie uwagi. Najwyżej przy pojedyńczych, głośnych wystrzałach nastawi uszy :D Ale jak słyszę o tych zwierzętach, które tą noc tak przeżywają :shake: A dzisiaj (całe szczęście, że dzisiaj, a nie w poprzednią niedziele) ksiądz dał genialny przykład, że przezywanie miłości bardzo pomaga. I tak wspomniał o psach które boją się wystrzałów i że powinniśmy wtedy z nimi być i je przytulać, bo wtedy przestają się bać :mdleje: O ile przebywanie w tą noc ze zwierzętami jest całkiem mądre, to przytulanie raczej nie jest najlepszym sposobem, ale widać ksiądz wie lepiej :shake: :evil_lol: Quote
Karolajna123 Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 [quote name='maryg22']Jak dla mnie fajerwerki to strata kasy. Sama nigdy ich nie lubiłam, z resztą dalej nie lubię ;) Na szczęście moja nie zwraca na nie uwagi. Najwyżej przy pojedyńczych, głośnych wystrzałach nastawi uszy :D Ale jak słyszę o tych zwierzętach, które tą noc tak przeżywają :shake: A dzisiaj (całe szczęście, że dzisiaj, a nie w poprzednią niedziele) ksiądz dał genialny przykład, że przezywanie miłości bardzo pomaga. I tak wspomniał o psach które boją się wystrzałów i że powinniśmy wtedy z nimi być i je przytulać, bo wtedy przestają się bać :mdleje: O ile przebywanie w tą noc ze zwierzętami jest całkiem mądre, to przytulanie raczej nie jest najlepszym sposobem, ale widać ksiądz wie lepiej :shake: :evil_lol: hmm myślę że jednak sam właściciel wie lepiej niż ksiądz co jest najlepsze dla swojego psa, heehe :) Ten pies co masz w avatarze to Twój ? Quote
Baton Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Karolajna123 napisał(a):hmm myślę że jednak sam właściciel wie lepiej niż ksiądz co jest najlepsze dla swojego psa, heehe :) Ten pies co masz w avatarze to Twój ? Mam nadzieję, że ludzie zapomną o przytulaniu psów do przyszłego roku :lol: Tak ;) Quote
Karolajna123 Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 maryg22 napisał(a):Mam nadzieję, że ludzie zapomną o przytulaniu psów do przyszłego roku :lol: Tak ;) jest śliczny, chihuahua długowłosa o ile się nie myle, :) zazdroszczę, sama jak będzie mnie w przyszłości stać to sobie kupię :D Quote
Baton Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Karolajna123 napisał(a):jest śliczny, chihuahua długowłosa o ile się nie myle, :) zazdroszczę, sama jak będzie mnie w przyszłości stać to sobie kupię :D Zgadza się (choć suczka bez rodowodu;) ):D A też chcesz długowłosą czy jednak krótko? Quote
Ty$ka Posted January 1, 2013 Author Posted January 1, 2013 maryg22 napisał(a):Nie wierzę :crazyeye: To to jest realne wcześniej odrobić lekcje? :evil_lol: Ja też nie :evil_lol: Jak człowiek czasem nie wie co chce zrobić, to bierze się za lekcje :diabloti: Sonka95 napisał(a):O rany jak szybko minęło wolne od szkoły :placz: Teraz to tylko czekać na ferie ;-) Niestety albo stety ;) Przynajmniej wszystko wraca do normalności :eviltong: Tak, z tymże u nas ferie zaczynają się dopiero od połowy lutego :placz: rashelek napisał(a):Super, że Morus sobie tak dzielnie poradził :loveu: Po takim przeżyciu pewnie też bym miała fobię na punkcie wystrzałów, nie dziwię mu się :P A jak koty to zniosły? :smile: JA naprawdę jestem z niego dumna. Po tylu lat paniki i zmagania się z tym problemem, naprawdę zdał na 6 z +. Tym bardziej, że coraz poważniej myślałam o wprowadzeniu farmakologii, za bardzo zawsze się męczył ;). Dzisiaj jak usłyszał huki kolejne to pchał się do domu, wyjąc i jodłując, ale jak go wpuściłam na żarcie do domu i zobaczył, że ja jestem (a więc nie może się poużalać nad sobą :evil_lol:) to był bardzo spokojny, nigdy go takiego nie widziałam. Owszem, był lekko zaniepokojony, ale panował nad sobą :multi: (czyżby nasz koszmar minął?). Potem niechętnie, ale wyszedł z domu i teraz siedzi cicho w budzie, co chociażby rok temu było nie do pomyślenia ! :crazyeye: Naprawdę cieszę się, że już nie panikuje :). Myślę, że to wynik wychowania (bo w 2012 przestałam się z nim cackać), wydoroślenia i pewnie trochę tej naszej pracy nad odwrażliwianiem ;) Podobno Milka spała na kolanach Babci, a Endy gdzieś w pobliżu. Zresztą jestem skłonna w to uwierzyć, bo nam non stop dzisiaj puszczają petardy, a koty śpią jak zabite :) Królik już się przyzwyczaił i też śpi (może też dlatego, że nie ma takiego słuchu jak za młodu), a Silver też ładnie się zachowuje - jego pierwszy Sylwester był też straszny, teraz się przyzwyczaił :) Mada95 napisał(a):I ta szkoła już jutro !ranne wstawanie ,sprawdzian z fizyki w czwartek ja nie chcę ...:placz: Jamnik mojej koleżanki tez ciągle ujadał kiedy usłyszał huk a Lejdi patrzyła na niego jak na niespełna rozumu:lol: Taaak, i z zżeranie się z moją klasą :loveu: Ja lubię fizykę, będę płakać w czwartek nad chemią, bo mam sprawdzian, ale fizyka? phii :eviltong: Właśnie, ciekawe jak tam nasza kochana Kropka się sprawowała ;). Mam nadzieję, że dobrze, bo akurat burz i huków się nie boi, ale to jej był pierwszy Sylwek u K., więc różnie może być ;) Karolajna123 napisał(a):Powiem Ci, że Zuzia wariuje tylko w domu, na podwórku. Jak idziemy na spacer to idzie spokojnie mimo fajerwerek . Przez petardy sama ucierpiałam, ogłuszyło mnie kilka dni temu, bo ludziom się nudzi i sobie z nich strzelają. niby nic a tyle szkody może wyrządzić. Kupowanie przez rodzica dla dziecka takich rzeczy jest nieodpowiedzialne i niebezpiecznie. Jeszcze tym bardziej że zwierzaki które są na dworze też może im się stać krzywda, one wariują i szaleją, bo się boją. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności... To zazdroszczę tak czy siak :) Jak najbardziej się zgadzam i doskonale rozumiem. Quote
Ty$ka Posted January 1, 2013 Author Posted January 1, 2013 [quote name='maryg22']Jak dla mnie fajerwerki to strata kasy. Sama nigdy ich nie lubiłam, z resztą dalej nie lubię ;) Na szczęście moja nie zwraca na nie uwagi. Najwyżej przy pojedyńczych, głośnych wystrzałach nastawi uszy :D Ale jak słyszę o tych zwierzętach, które tą noc tak przeżywają :shake: A dzisiaj (całe szczęście, że dzisiaj, a nie w poprzednią niedziele) ksiądz dał genialny przykład, że przezywanie miłości bardzo pomaga. I tak wspomniał o psach które boją się wystrzałów i że powinniśmy wtedy z nimi być i je przytulać, bo wtedy przestają się bać :mdleje: O ile przebywanie w tą noc ze zwierzętami jest całkiem mądre, to przytulanie raczej nie jest najlepszym sposobem, ale widać ksiądz wie lepiej :shake: :evil_lol: Też nie lubię petard i nie widzę w nich nic fajnego, no ale cóż - nie da się "zbawić" całego świata ;) No nie zgodzę się z Tobą, Marika. Uważam, że ksiądz bardzo dobrze powiedział, dobrze że coś zaczyna się dziać i ludzie zaczynają dostrzegać psy i ich potrzeby. Tym bardziej, że przytulanie nie zawsze jest złe - u nas właśnie takie specyficzne, powolne głaskanie, masowanie i przytulanie bardzo uspokaja i wycisza psa (a swoją drogą to co Twoim zdaniem miałby zrobić właściciel bojącego się psa, by mu dać wsparcie?). Zresztą podobnie działają kamizelki antylękowe dla psów - one obejmują całego psa, a więc można powiedzieć, że "przytulają". Także przytulanie nie jest złe, oczywiście takie spokojne, umiejętne i ksiądz miał w tym wiele racji ;) [quote name='dOgLoV']hejka ;-) Hej ;) Jak tam, lepiej się już czujesz po Sylwku? ;P Quote
łamAga Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ty$ka napisał(a): Hej ;) Jak tam, lepiej się już czujesz po Sylwku? ;P Nadal jestem mega przymulona , juz nawet u mamy sobie mierzyłam cukiem glukometrem ale miałam 93 wiec w normie , a cały dzień spie na siedząco :shake: Quote
Baton Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ty$ka napisał(a):Też nie lubię petard i nie widzę w nich nic fajnego, no ale cóż - nie da się "zbawić" całego świata ;) No nie zgodzę się z Tobą, Marika. Uważam, że ksiądz bardzo dobrze powiedział, dobrze że coś zaczyna się dziać i ludzie zaczynają dostrzegać psy i ich potrzeby. Tym bardziej, że przytulanie nie zawsze jest złe - u nas właśnie takie specyficzne, powolne głaskanie, masowanie i przytulanie bardzo uspokaja i wycisza psa (a swoją drogą to co Twoim zdaniem miałby zrobić właściciel bojącego się psa, by mu dać wsparcie?). Zresztą podobnie działają kamizelki antylękowe dla psów - one obejmują całego psa, a więc można powiedzieć, że "przytulają". Także przytulanie nie jest złe, oczywiście takie spokojne, umiejętne i ksiądz miał w tym wiele racji ;) Ja dalej nie jestem do przytulania przekonania. Może i są psy, którym to pomaga, ale znacznie więcej znam takich, które reagują na to jeszcze gorzej. Ale na pewno dobrze, że zwrócił uwagę na sam problem ;) Szczególnie jest to dziwne, bo ksiądz to taki anty-zwierzęcy jest z tego co zauważyłam :evil_lol: Quote
Dzikie nieporadne Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Lejdi jak się czegoś boi to ja przytulam i mówię dość wesoło "czego się boisz głupku ,to tylko ..." i ona patrzy na mnie spojrzeniem "serio?" i jak ją puszczam to zachowuje się spokojnie ;) Quote
Ty$ka Posted January 1, 2013 Author Posted January 1, 2013 dOgLoV napisał(a):Nadal jestem mega przymulona , juz nawet u mamy sobie mierzyłam cukiem glukometrem ale miałam 93 wiec w normie , a cały dzień spie na siedząco :shake: O rany, to niedobrze. Idź spać jeszcze, trzeba się jakoś zregenerować ;) maryg22 napisał(a):Ja dalej nie jestem do przytulania przekonania. Może i są psy, którym to pomaga, ale znacznie więcej znam takich, które reagują na to jeszcze gorzej. Ale na pewno dobrze, że zwrócił uwagę na sam problem ;-) Szczególnie jest to dziwne, bo ksiądz to taki anty-zwierzęcy jest z tego co zauważyłam :evil_lol: Ja akurat mam inne doświadczenia - tzn. znam więcej psów lękowych (a trochę ich znam ze względu na to, że szukałam osób posiadających równie lękliwe psy jak mój), którym odpowiednio przeprowadzone przytulanie (to jest raczej taki przytulaniec połączony z masażem TTouch) naprawdę pomógł, ale warunek jeden: odpowiednio przeprowadzony, to nie może być głask głask głask od niechcenia czy nie daj Boże położenie się na psie. Oczywiście wszystko zależy też od konkretnego psa ;) A uważam, że samo zwrócenie tej uwagi jest bardziej istotne niż to co powiedział (bo kurcze... nikt nie rodzi się behawiorystą ;)), więc tutaj czapki z głów dla księdza ;). Moi księża (tzn. z mojego miasteczka i okolic) są w większości prozwierzęci, szczególnie jest kilku takich, którzy chętnie odwołują się w swoich kazaniach oraz seminariach do pracy ze zwierzętami, oczywiście szanując te istoty ;). I to jest właśnie strasznie fajne ;) Quote
Karolajna123 Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 maryg22 napisał(a):Zgadza się (choć suczka bez rodowodu;) ):D A też chcesz długowłosą czy jednak krótko? pewnie krótkowłosą, tzn uważam że te długowłose są ładniejsze, ale przy nich chyba jest sporo pielęgnacji itd. ;) +bez rodowodu to ma jakieś wady czy jak ? czy masz pewność że to 100 % rasowy piesek ? Quote
łamAga Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ty$ka napisał(a):O rany, to niedobrze. Idź spać jeszcze, trzeba się jakoś zregenerować ;) Ja sie chyba nigdy nie zregeneruję , ciągle jestem śpiąca ;) Quote
Baton Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ty$ka napisał(a): Ja akurat mam inne doświadczenia - tzn. znam więcej psów lękowych (a trochę ich znam ze względu na to, że szukałam osób posiadających równie lękliwe psy jak mój), którym odpowiednio przeprowadzone przytulanie (to jest raczej taki przytulaniec połączony z masażem TTouch) naprawdę pomógł, ale warunek jeden: odpowiednio przeprowadzony, to nie może być głask głask głask od niechcenia czy nie daj Boże położenie się na psie. Oczywiście wszystko zależy też od konkretnego psa ;) A uważam, że samo zwrócenie tej uwagi jest bardziej istotne niż to co powiedział (bo kurcze... nikt nie rodzi się behawiorystą ;)), więc tutaj czapki z głów dla księdza ;). Moi księża (tzn. z mojego miasteczka i okolic) są w większości prozwierzęci, szczególnie jest kilku takich, którzy chętnie odwołują się w swoich kazaniach oraz seminariach do pracy ze zwierzętami, oczywiście szanując te istoty ;). I to jest właśnie strasznie fajne ;) To fakt, odpowiednio przeprowadzone faktycznie pomaga. Tyle, że większość ludzi nie wie, jak ma to prawidłowo wykonać ;) I tu może się pojawić problem :roll: Karolajna123 napisał(a):pewnie krótkowłosą, tzn uważam że te długowłose są ładniejsze, ale przy nich chyba jest sporo pielęgnacji itd. ;) +bez rodowodu to ma jakieś wady czy jak ? czy masz pewność że to 100 % rasowy piesek ? Ja jakoś nie widzę specjalnie dużo zachodu w pielęgnacji długowłosej. Tyle co czesać trzeba, ale to nie zajmuje dużo czasu ;) Ja swoją czeszę kilka razy w tygodniu (najczęściej dwa, trzy ;)), a w okresie linienia codziennie, bo dużo kłaków gubi :lol: Ale w długowłosej jest jeszcze zaleta, że taka sierść się tak nie wbija w materiał jak krótkowłosa :) Joy jest z pseudohodowli. Po prostu jak ją kupowaliśmy ja nie miałam jeszcze aż takiej wiedzy jak dzisaj i nie potrafiłam przekonać mamy do normalnej hodowli. Ale wiem, że nie wzięłam psa z miejsca gdzie źle traktują psy. Wszystkie psy zadbane, warunki dobre, więc w zasadzie pod tym względem lepiej niż niekiedy jest w hodowlach. Z tym, że pojawiły się problemy z rzepkami, które są w jej wypadku najprawdopodobniej genetyczne... Quote
betty_labrador Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ty$ka napisał(a):Hej :loveu: Od razu Cię uprzedzam, że tutaj zgromadziło się iście rozgadane towarzystwo ;P I tak najświeższe fotki są parę stron wstecz (s. 142-144), a dodawałam je w ubiegłym tygodniu :P Także się nie przeraź, że nasza galeria rozwija się w mega szybki sposób :lol: Dziękujemy i nawzajem :) Do tej pory Morusław tak lubi leżeć :D Cóż, jaki pan taki kram ;P Wczoraj grałyśmy w Slendera i się darłyśmy z całych sił, po godzinie grania każda z nas czuła jak zdarła sobie gardło, nawet potem karaoke nam średnio szło, zdobyłyśmy o wiele mniej punktów niż zawsze :P. No cóż, dzisiaj ledwo mówię, ale przeżyję, więc Morus też - przynajmniej obydwoje będziemy cicho :D Ależ ja bardzo sie ciesze jak sie znajdę w takim rozgadanym towarzystwie :) miło mi :) Co to jest Slender? :D moze warto się zainteresować grą? :) W jaki sposób odwrażliwiałaś Morusa na wystrzały? Z tymi masażami na uspokojenie i uciskami to mysle że to prawda :) Czytam ostatnio o masażach touch, i sa wymienione konkretne dotyki i rodzaje masaży. Wczoraj jak Tosca była w domu i piszczała troche po strzałam i sie do mnie przytulała to ja masawałam po grzbiecie , po uszkach itp to sie szybciej uspakajała). Wiec sie zaczęłam zastanawiac czy metoda ignorowania jest naprawdę dobrą metodą? Wierzyłam w nia, ale sie zastanawiam teraz nad tym dotykiem.. hmmmm... :hmmmm: Ja nie wiem jak Wy do szkoły sie zbierzecie. Ja do pracy ale nie musialam sie uczyc- a Wy pewnie pełno zadane macie ;) Quote
phase Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Aleksandra95 napisał(a):a ja mam mase nauki :( i nie moge sie do tego zebrać :placz: Ja próbuję nie myśleć o nauce, ale niestety kolokwia w przyszłym tyg. czekają.... :( Quote
Karolajna123 Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 maryg22 napisał(a):To fakt, odpowiednio przeprowadzone faktycznie pomaga. Tyle, że większość ludzi nie wie, jak ma to prawidłowo wykonać ;) I tu może się pojawić problem :roll: Ja jakoś nie widzę specjalnie dużo zachodu w pielęgnacji długowłosej. Tyle co czesać trzeba, ale to nie zajmuje dużo czasu ;) Ja swoją czeszę kilka razy w tygodniu (najczęściej dwa, trzy ;)), a w okresie linienia codziennie, bo dużo kłaków gubi :lol: Ale w długowłosej jest jeszcze zaleta, że taka sierść się tak nie wbija w materiał jak krótkowłosa :) Joy jest z pseudohodowli. Po prostu jak ją kupowaliśmy ja nie miałam jeszcze aż takiej wiedzy jak dzisaj i nie potrafiłam przekonać mamy do normalnej hodowli. Ale wiem, że nie wzięłam psa z miejsca gdzie źle traktują psy. Wszystkie psy zadbane, warunki dobre, więc w zasadzie pod tym względem lepiej niż niekiedy jest w hodowlach. Z tym, że pojawiły się problemy z rzepkami, które są w jej wypadku najprawdopodobniej genetyczne... no tak, bo jak ktoś się interesuję psami itd to raczej będzie dobrze się nimi zajmować :) może i masz rację co do sierści chi. Póki co to nie wiem czy długo czy krótkowłosa, wiem że jak już zakończę edukację itd , będę miała wolny czas i uzbieram kasę to kupuję :P . hmmm pseudohodowle generalnie nie są polecane, ja chyba bym się bała, że nie jest do końca chihuahua tylko mieszanka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.