Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kasia dzielnie pożegnała się z Morelcią, a Morelcia..... też się żegnała, jakby wiedziała....
lizała po twarzy, po rękach....


No i tu, w tym miejscu się rozkleiłam całkowicie...

Posted

[quote name='mari23'] problem był z Kasią - zanim przyjechali tłumaczyłam jej, że Morelci będzie tam lepiej, ech, argumentów brak, ale jakoś się udało, to naprawdę kochane dziecko, na koniec naszej długiej rozmowy powiedziała tylko:
"dobrze, niech powią, gdzie mieszkają, żebyśmy Morelię odwiedzili"

Dzielna Kasia:loveu:

Fajnie że się Frodo nowy domek trafił. Bałam się że poprzedni właściciele będą chcieli go odzyskać...

Posted

[quote name='Havanka']Kasia dzielnie pożegnała się z Morelcią, a Morelcia..... też się żegnała, jakby wiedziała....
lizała po twarzy, po rękach....


No i tu, w tym miejscu się rozkleiłam całkowicie...

ja się tak rozkleiłam, że dopiero teraz mogę tu coś napisać....

[quote name='Nikaragua']Morelka tylko się grzecznie sprawuj :cool3: A Kasia jest niesamowita :loveu::loveu:

tak, to prawda - skarb prawdziwy mam, o złotym serduszku !!!

[quote name='maarit']Dzielna Kasia:loveu:

Fajnie że się Frodo nowy domek trafił. Bałam się że poprzedni właściciele będą chcieli go odzyskać...

domki trafiały sie dwa i oba po zobaczeniu psa zrezygnowały - mały, niegroźnie wyglądający.....
nawet ten sympatyczny starszy pan wydzwaniający 3 razy dziennie uznał, że chciał wielkiego psa...
a właściwie nie on, a jego żona (kobieta od razu nie spodobała się mojemu mężowi, który dzwoniąc do mnie do pracy powiedział, że jacyś ludzie przyjechali zobaczyć psa, ale tej okropnej babie psa nie dawaj lepiej....

tak więc Frodo - Nero nadal domku szuka....nie jest rasowym wielkopsem, więc nie chcieli go....
tak myślę, czy w ogłoszeniach nie napisać, że waży 25kg ( oj, chyba już więcej ;))

Posted

Ingrid44 napisał(a):
Ogromnie sie ciesze ze Morelcia bedzie miala fajny domek.Kto by pomyslal ze taki dzikusek znajdzie domek. Caly czas wierze w cuda. Kasienka jest naprawde niesamowita.


domek naprawdę wspaniały, boję się tylko, żeby im czasem ta dzikuska gdzieś nie uciekla...
to moje jedyne zmartwienie z ta adopcją związane, niestety uporczywie mnie dręczące :(

Havanka napisał(a):
Może to i dobrze, że Frodo nie pojechał do tej okropnej baby. Znajdziemy mu lepszy dom.


maarit napisał(a):
Ja znowu źle zrozumiałam. Myślałam że pan jest już zdecydowany. Ale jak ma taką okropną żonę to dobrze że Nero tam nie trafił ;)



wracając z domu do pracy śmiałam się w głos na ulicy - i z radości, że "mały" nie pojechał , i z mojego męża, który dotąd raczej był bardzo "za" przy adopcjach uznając ( i słusznie!), że 14 psów to stanowczo za dużo...
nagle dzwoni i mówi "nie dawaj go tej okropnej babie"
a ona go oglądała, jak "materiał na kotlety" pytając, czemu taki chudy.... mnie tez pytała, więc jej powiedziałam :
"a jak ma wyglądać pies bezdomny, zabrany z ulicy a wcześniej głodzony przez patologię?"
on już i tak przytył, a ogromnym 60-kilogramowym bernardynem nigdy nie będzie


spotkałam dzisiaj Misia - ależ się do mnie tulił, tak się wcisnął i zamarł na długą chwilę....
kiedyś zwiał chłopczykowi - oczywiście dogonili go pod moim płotem, bo tu przybiegł....
Misio mieszka blisko - jest zadbany i szczęśliwy, ma kochający domek, bardzo tolerancyjny, bo Misio ma przecież lęk separacyjny i nieźle im już narozrabiał :)

Posted

od kilku dni zauważyłam, że Misiek jest przestraszony, ma też jakiś strupek na uchu...
wydaje mi się, że powodem jest Pirat - coraz częściej widzę, jak Misiek patrzy na niego z lękiem, a Pirat na Misia tak jakoś nieprzyjaźnie spogląda :( :(
nigdy nie miałam w domu takiej sytuacji, zawsze była idealna miłość i zgoda, choć nawet terier tu mieszkał ponad miesiąc....
żal mi Misia - staruszek niedowidzi i niedosłyszy już, dzisiaj bał się wejść do domu ze spaceru dopóki Pirat stał przy drzwiach, teraz leży w kuchni i boi się przyjść do pokoju.... nie licząc Hektora to on jest tu najdłużej...od śmierci Kilerka bardzo posmutniał i posiwiał :(

Posted (edited)

[quote name='Patmol']widziałyście? http://www.dogomania.pl/forum/threads/245858-Lubin-UWAGA

spotkałam sie już z tym "przypadkiem" - proszono mnie o dyskretne sprawdzenie "domu" kilka miesięcy temu
ale ta osoba kontaktuje się tylko do momentu "konkretów" czyli próby spotkania i wycofuje się, adres bloku podaje, nie sposób ustalić, kto to taki :(



to zdjęcie Misia z czasów, gdy do mnie trafił, teraz mówię do niego "Michol - siwy pychol":loveu:




z tej kochanej rudej trójki już tylko on mi pozostał...

Misio wciąż siedzi pod ławką w kuchni, wieczorem przyniosłam go z kuchni do siebie na łóżko, rano bał się zejść, potem bał się wejść ze spaceru do domu, wychodząc do pracy zostawiłam go znów skulonego w kuchennym kąciku :(
Pirat nic mu niby nie robi, czasem przechodzi obok, a raczej prawie nad nim, bo blisko, a Misio jest mały....
nie wiem, co robić - nigdy nie miałam takiej sytuacji, przez te wszystkie lata w domu była idealna zgoda i harmonia, nawet Albin - biały terier, które w DS atakuje wszystkie psy i suczki u mnie był najprawdziwszym aniołkiem....
żal mi Pirata "wystawiać" na zewnątrz, on przecież kawałka ucha nie ma, ale Misio najwyraźniej bardzo się go boi...
wydaje mi się, że zaczęło się to od wyjazdu Morelki, która w stu procentach "organizowała czas" Piratowi, teraz bawi się z Majeczką, ale nie tak długo, jak dotąd, bo ona starsza i chyba mniej siły ma....
czemu Pirat upatrzył sobie Misia? co robić?

wychodząc prosiłam męża, żeby zwrócił uwagę na swojego pupila Pirata

Edited by mari23
Posted (edited)

[quote name='Maciek777']Zapisuję:)[/QUOTE]

Dziękuję !!!:loveu:


edytuję:

Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!
mam na podwórku ogromnego bernardyna - wychudzoną, pełną kleszczy i koltunów sukę z ociekającymi mlekiem sutkami.... zabrana wyziębiona spod lasu....

Edited by mari23
Posted

[quote name='mari23']
Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!
mam na podwórku ogromnego bernardyna - wychudzoną, pełną kleszczy i koltunów sukę z ociekającymi mlekiem sutkami.... zabrana wyziębiona spod lasu....[/QUOTE]o matko!!! Marysiu może tam jeszcze gdzieś są szczeniaki????

Posted

[quote name='Nikaragua']o matko!!! Marysiu może tam jeszcze gdzieś są szczeniaki????

[quote name='Poker']o ludzie, zwariować można .
Albo szczeniaki zabili , a ona biedna tak została na pastwę losu.:-(

szczeniąt nie ma, szukałyśmy...
a to sunia:


Posted

No i proszę... pies na łańcuchu ;)
Maryś twoja psia buda powoli zapełnia się wielkopsami. Jak ty ją wykarmisz?
Zgłosiłaś do bernardynów w potrzebie ? (na pewno jest coś takiego)

Posted (edited)

[quote name='Nikaragua']No i proszę... pies na łańcuchu ;)
Maryś twoja psia buda powoli zapełnia się wielkopsami. Jak ty ją wykarmisz?
Zgłosiłaś do bernardynów w potrzebie ? (na pewno jest coś takiego)

łańcuch był tylko na chwilę, musiałam kupić, bo nie miałam nawet, a musiałam ją zostawić, zanim wrócę do domu z pracy ( bo "akcja" była podczas pracy i z koleżanką z pracy ;))
teraz sunia jest już w takim pomieszczeniu godpodarczym, bo nawet nie mam dla niej budy i miejsca na podwórku a poza tym bierze antybiotyki, jej brzuch coś się wetce nie podoba, więc na razie zostanie w pracowni mojego syna :)
( nie w warsztacie, on robi elementy z karbonu i tak jest troche miejsca, no i ciepło, tylko bałagan "artystyczny" ;))


a to zabieranie z jezdni dziś rano


koleżanka z wnętrza auta wabiła ją jedzeniem, ale sunia nie weszła, musiałam ją "zapakować" po prostu, nawet nie warknęła, choć się bała...
zdjęcie zrobiłam specjalnie tak z góry, bo potwornie chuda jest, ale nie widać tego, pod złym kątem pstryknęłam

_______________________
wątki bernardynów w potrzebie, jakie na dogo znalazłam są od dawna nie odwiedzane, jakby "martwe", na Fb już dawno pisałam do Fundacji Bernardyn w sprawie tego smarkatego Frodo-Nero - do dzisiaj nie otrzymałam żadnej odpowiedzi.....nie wiem, gdzie szukać pomocy :(

Edited by mari23
Posted

[quote name='Poker']Biedna sunia.A może ma ropomacicze i zaburzenia hormonalne.[/QUOTE]

wetka dała jej zastrzyki i kazała obserwować - ona ma jakoś tak "nieprawidłowy" brzuch wysoko, pod żebrami już, opukiwała ją wetka i sprawdzała, mówiła, żeby zwracać uwagę na jej stan i zachowanie - na razie jest OK....ale to tak na "moje oko"
na pewno ma okropne zapalenie skóry i mnóstwo strupów w sierści, miała dużo "świeżych" kleszczy, jest już zakropiona

Posted

[quote name='maarit']Nie wiem co napisać... :shake:

to, że jesteś też pomaga :) dodaje mi sił :)

[quote name='Havanka']Kolejna, biedulka:shake:. Zapewne ktoś się jej pozbył. Pewnie dość długo koczowała pod tym lasem. Co się z tymi ludźmi dzieje?

wczoraj jej nie było - mówiła pani chodząca tamtędy codziennie do pracy, pewnie w nocy lub wczesnie rano ktoś ją wyrzucił

[quote name='Anula']Sunię umieściłam na tym wątku:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/133903-BERNARDYNY-adopcje-Przekaż-na-bernardyny-1-swojego-podatku!?p=21594155#post21594155
Może ktoś się odezwie,umieści na FB.

bardzo, bardzo dziękuję!!!! nie umiałam znaleźć aktualnego wątku

właśnie wróciłam ze spacerku z sunią, rozglądała się bardzo, nie załatwiła się.... może rano

bardzo ładnie szła na długiej automatycznej smyczy, oglądała się, czy jestem, czy za daleko nie odeszła :)

ciasteczka z bazarku połknęła tak szybko, że ledwie "uratowałam : papierowa torebkę, z której je wysypałam
kochana sunia:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...