kasumi Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 [quote name='arjuna']sluchajcie, jak to jest dokładnie z funduszami na strika? jest uzbierane 120 zł(to co miało isć na behawiorystę) i 80 zl oprócz tego? dzis kończą mi się aukcje, na razie będzie z tego ok.150zł. czyli razem będzie 350? ja mam na koncie 80zl i nic więcej... ktoś robił allegro cegiełkowe? Quote
arjuna Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 no to nieciekawie-razem wiec będziemy mieć 230... też apleuję o wystawienie aukcji itp. kasa sama się nie uzbiera, a jesli nie będziemy w stanie uzbierać z 400 zł miesiecznie na behawiorystę, to w ogóle możemy sobie to wszystko darować. Quote
Aleksandrossa Posted August 15, 2011 Author Posted August 15, 2011 To ja zrobię bazarek cegiełkowy. Quote
kasumi Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 niestety, nie sądzę, żeby ludzie zadeklarowali chociaż 300zł stałych..... :// powysyłałam mnóstwo zaproszeń z kilkoma osobami i co? widać na wątku jak duże jest zainteresowanie....... przykro mi, że w tym momencie jestem pesymistką (a może realistką???), ale czarno to widzę :/ podam przykład Lady (mocny mix. asta), ma mniej niż połowę deklaracji na hotel u jamora, dogomaniacy (kilka osób) co miesiąc stają na rzęsach, żeby opłacić hotel, bazarkują jak się da.....a suni tkwi w hotelach już chyba 1,5 roku, czy jakoś tak.... i domu nie ma. http://www.dogomania.pl/threads/144235-Lady-totalny-brak-kasy-suczka-wr%C3%B3ci-do-schronu Quote
Aleksandrossa Posted August 15, 2011 Author Posted August 15, 2011 Bazarek cegiełkowy dla Strike'a: http://www.dogomania.pl/threads/212913-Pog%C5%82aszcz-psiaka-za-pi%C4%85taka!-na-behawioryst%C4%99-dla-Stike-a!-do-29.08!?p=17442569#post17442569 Nie wiem czy wszystko dobrze tam zrobiłam, pierwszy raz zakładałam bazarek. Quote
gosia1701 Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 co do jazdy na pola mokotowskie to nie wiem czy to się uda bo ja nie wiem jak autobusem dojechać :( a po drugie to Strike niezbyt jeździ autobusem kiedyś ze stacji benzynowej wracałam z koleżanką i chciałyśmy podjechać Strike ledwo co się do niego wtoczył po czym rozpłaszczył się i te 3 przystanki jechał taki zastygnięty w samym wejściu :( Quote
arjuna Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 behawiorysta nigdzie nie dojedzie bo nie ma czasu(pytałam) Jako, że nie ma osoby, która tam by strika zawiozła, nie ma też osób, ktore by chcialy wpłacać pieniądze na psa(musi być odpowiednia kwota, by sie bawić w szkolenie psa: jeśli uzbieramy np. 200 zl przez 2 miesiace, a potem przez kolejne 2 bedziemy zbierać nastepne 200 zł, to wydawanie ich na takie nieregularne szkolenie byłoby wyrzucaniem pieniedzy w błoto-już lepiej wydać tę kase na karmę dla jakiegoś psa czy dołożyć się do jakiejś sterylki), trzeba chlodno sie zastanowić sie czy w ogóle mamy tracic czas na to, by pisać sobie w tym wątku- bo na pisaniu się konczy. Próbuję zdobyć numer redcat-wiem że ma auto, może chciałaby zawieźć Strika na mokotów, jednak(o ile uda mi sie z nia skontaktować) byłaby to zapewne pomoc jednorazowa. Inne osoby z Wawy, które znam a które pytałam, czy by się nie podjęły dowozic psa do szkoleniowca odmawiaja mi-bo maja mnóstwo własnych spraw na glowie, a to, o co prosze to bardzo dużo. Ja mogę co miesiąc przekazać na psa 100 zl, Martens 20, brakuje przynajmniej 300 zł by sie za coś zabierać. Kazdy z Was musiałby od siebie skombinować(zebrac lub samemu dać) 40-50 zl., by suma sie uzbierała, a potem pilnowac, by co miesiac wplacac kasę. Kasumi napisała, że w/g Niej nie da rady uzbierac takiej sumy(i zbierać jej co miesiąc), jeśli uważacie podobnie, to powiedzmy sobie to od razu. Na pomoc czeka jeszcze mnóstwo innych psów, nikomu nic nie zarzucam-bo w takim kraju żyjemy, że psy trudne nie dostaja szansy, piszcie szczerze, racjonalnie oceniając, co o tym wszystkim myślicie. Quote
doddy Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Monia, podesłałam Ci nr do Oli Redcat, mam nadzieję że się Ola nie obrazi że tak się dziele jej namiarami :) My możemy spróbować pomóc w transporcie od czasu do czasu, ale nie możemy obiecać regularnych wizyt bo naprawdę nie mamy czasu już na cokolwiek i nie chcę obiecywać aby później nie dotrzymać obietnicy. Quote
arjuna Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Ja wiem Kasia, nawet nie oczekuję, że jeszcze się zajmiecie Strikiem, jakby nie było-psa trzeba zawieźć, posiedziec gdzieś z 2 godziny, gdy będzie trwalo szkolenie, potem odwieźć, a znając warszawskie korki-wszystko zajmie poł dnia. DZwoniłam do REdcat, powiedziała, że mogłaby zawieźc psa na mokotow(jednak jest to pomoc jednorazowa), wzięłaby przy okazji gosię1701 i razem by pogadały z behawiorystką. Jednak co po tej wizycie, skoro nie ma ani kasy, ani innych osób, które by psa woziły na szkolenie(i w nim uczestniczyły) itp. Zobaczę, co tutaj userzy napiszą w związku z sytuacją. Dzięki Kasia! Quote
gosia1701 Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 gdyby ta behawiorystka powiedziała na tym pierwszym spotkaniu jak z tym psem pracować to mogła bym jakoś z nim zacząć pracować przekazała bym wszystkim pracownikom to może udało by się z tym wszystkim co ta pani powie jakoś chociaż troszkę go naprostować :roll: i spotykać się raz na miesiąc (wiem że to mało ale na więcej chyba nie będzie kasy :() aby zobaczyć czy coś udało się zdziałać przez miesiąc pracy z pracownikami i wolontariuszami wiem jaka jest sytuacja na dogo z kasą i jak tak pochodziłam po wątkach to wszędzie bida :-( będzie ciężko uzbierać tyle deklaracji na hotel lub behawiorystę a z resztą właścicielka azylu nie wyda psa do hotelu bo będzie się bała :( w ogóle to zapomniałam powiedzieć że Strike nie porwał tego posłanka co mu do budy włożyłam :multi: dostał 2 piłeczki pani Kasia powiedziała że jak nie ma zabawek to można mu dać plastikową butelkę aby się na niej wyżył a nie na metalowych miskach Quote
agaga21 Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 [quote name='gosia1701'] w ogóle to zapomniałam powiedzieć że Strike nie porwał tego posłanka co mu do budy włożyłam :multi: dostał 2 piłeczki pani Kasia powiedziała że jak nie ma zabawek to można mu dać plastikową butelkę aby się na niej wyżył a nie na metalowych miskach[/QUOTE] a może macie możliwość dać mu starą oponkę, choćby od roweru? Quote
arjuna Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 gosia1701- tu masz numer do Redcat:. Zadzwoń do behawiorystki i do Redcat, spróbujcie się dogadać co do terminu. A behawiorystka Wam powie jak można pracować z psem i czy takie spotkania raz na miesiac przyniosą efekty. Quote
Martens Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Myślę, że konsultację za darmo warto wykorzystać ;) Co dalej, okaże się po obejrzeniu psiaka i jakichś przedwstępnych rokowaniach. Quote
baster i lusi Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 kopiuję z niebieskiego. [quote name='"baster&lusi"'][quote name='"Reksio"']. nam na szczęście udało się znaleźć skuteczną pomoc gdzie indziej, w dużo przyjemniejszej wersji.[/quote] czy mógłbyś dać namiary .może dziewczyny skorzystają.[/quote] [quote name='"redcat"']Ja powiem tak- uważam, że jest absolutnie bez sensu wozić psa z Falenicy na Pola Mokotowskie na 20 minut, po to żeby jakaś Pani bezpłatnie (jak to podkreślacie wielkimi literami) obejrzała psa. Dla psa to ogromny stres, długa droga samochodem, poza tym zachowanie psa nie będzie adekwatne w stosunku do tego co dzieje się na codzień. My możemy pomóc ewentualnie z transportem- tylko czy jest sens? U nas Borys/Strike też na początku był w miarę grzeczny (prócz załatwiania potrzeb gdzie popadnie), agresja pojawiła się dopiero w momencie gdy pies poczuł się pewnie... :roll:[/quote] [quote name='"mArGoSiA"']Agnieszka Boczula nie jest zwykłym szkoleniowcem i naprawdę zna się na rzeczy.[/quote] [quote name='"Reksio"'][quote name='"baster&lusi"'][quote name='"Reksio"']. nam na szczęście udało się znaleźć skuteczną pomoc gdzie indziej, w dużo przyjemniejszej wersji.[/quote] czy mógłbyś dać namiary .może dziewczyny skorzystają.[/quote] my skorzystaliśmy w końcu z pomocy Pana Janusza Słoniewicza. Wiem, że o tym człowieku też chodzą różne opinie, że stosuje stare metody itd. Owszem, jeśli nie ma innej możliwości idzie w ruch kolczatka. Ja jednak byłam bardzo zadowolona ze sposobu prowadzenia zajęć. I były tam zwierzęta z naprawdę poważnymi kłopotami, przy których Reksiowe atakowanie psów to był pikuś. on nie prowadzi jednak jednorazowych zajęć. zapisać się można na cały kurs, 2 pierwsze zajęcia darmowe (1 weekend), potem stwierdzasz czy ci pasuje czy nie. 75h zajęć w sumie kosztuje 750zł, ale wiem, że można się dogadać. apropo dogadywania się to ze szkoły "dogadaj się" sama nie korzystałam ale słyszałam bardzo dobre opinie o fachowcach stamtąd. podobno jedna z najlepszych szkół w stolicy. no i oni stosują te pozytywne metody.[/quote] [quote name='"Reksio"'][quote name='"mArGoSiA"']Agnieszka Boczula nie jest zwykłym szkoleniowcem i naprawdę zna się na rzeczy.[/quote] nie twierdzę, że się nie zna. ale mi jej metody nie odpowiadały. i jak potem pokazała przyszłość co do Reksia była w błędzie.[/quote] Quote
Karro Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 [quote name='Martens']Myślę, że konsultację za darmo warto wykorzystać ;) Co dalej, okaże się po obejrzeniu psiaka i jakichś przedwstępnych rokowaniach.[/QUOTE] Popieram :) Quote
arjuna Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 [quote name='Martens']Myślę, że konsultację za darmo warto wykorzystać ;) Co dalej, okaże się po obejrzeniu psiaka i jakichś przedwstępnych rokowaniach.[/QUOTE] No ja tez tak myslę. Od czego trzeba zacząć. Behawiorystka powie nam czy w ogóle mamy sie brać za pomoc, bo jeśli określi go jako psa niebezpiecznego, to nie można sie brać za jego adopcję. Moze okaże się jednak, że pies może wyjśc na prostą, wystarczy tylko zastosowac się do zaleconych ćwiczeń. Dopóki psa nikt nie ogłądał, nie wiadomo co w ogóle z nim zrobić. Z moich aukcji(właśnie zakończonych) uzbierało się 180 zł. Do końca tygodnia pieniadze spłyną, komu mam je wysłać? Quote
Aleksandrossa Posted August 19, 2011 Author Posted August 19, 2011 arjuna napisał(a):Ja mogę co miesiąc przekazać na psa 100 zl, Martens 20, brakuje przynajmniej 300 zł by sie za coś zabierać. Kazdy z Was musiałby od siebie skombinować(zebrac lub samemu dać) 40-50 zl., by suma sie uzbierała, a potem pilnowac, by co miesiac wplacac kasę. Znalazła się osoba która mogłaby dać stałą deklarację dla Strike'a na hotel 250-300 zł miesięcznie. Trzeba pomyśleć co z tym zrobić. Bo w takim razie fundusze na hotel są. Trzeba dogadać się z azylem i napisać np.do Jamora. U niego koszt za dobę wynosi 15zł, miesięcznie średnio 450zł. Skoro coś zaczyna się ruszać musimy to wykorzystać. Quote
winter7 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 To ja pisałam do Aleksandrossy. Mogę przekazać 250zł miesięcznie na hotel ze szkoleniowcem dla Strike'a. Uważam też, że próby szkolenia w Azylu są stratą czasu i pieniędzy. Z psem trzeba pracować codziennie i nie przez godzinę, tylko zmienić cały jego system wartości. W schronisku nie ma takich możliwości. Deklaruję tą kwotę, ale z zaznaczeniem, że pieniądze pójdą na hotel ze szkoleniem, a nie na dojeżdżanie raz w tygodniu. I jesli mogę coś zasugerować, to najlepiej, aby Strike jak najszybciej trafił w takie miejsce. Wtedy mógłby szybciej trafić do DT. Te psy ciężko znoszą zimę w kojcach.... Quote
gosia1701 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 w azylu będę teraz prawdopodobnie w niedzielę mogę pogadać z szefową na temat hotelu ale od razu mówię że nie wiem jaka będzie odpowiedz Quote
winter7 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 gosia1701 napisał(a):w azylu będę teraz prawdopodobnie w niedzielę mogę pogadać z szefową na temat hotelu ale od razu mówię że nie wiem jaka będzie odpowiedz Domyślam się... I tu pojawia się kolejny problem. Natomiast kiszenie nieadopcyjnych psów jest strzałem w stopę. Zastanówcie się jak podejść do tematu, żeby nie spaliła na panewce. Może go wyadoptować z Azylu. Zrobienie zbyt dużego szumu w Azylu może spowodować zablokowanie jego wyjazdu do hotelu. Trzeba przedstawić racjonalne korzyści z tego kroku. Quote
arjuna Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 ale fajnie by było, gdyby to wypaliło! CZy już się odbyła wizyta u behawiorystki? Mogłaby nam poweidzieć, czy warto się w ogóle brac za Strika? Quote
arjuna Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 EDIT: co do behawiorysty, który miaby nam wstępnie poddać strika różnym testom: uwazam, że takie spotkanie powinno się odbyć przed wzieciem tego psa ze schroniska(o ile w ogóle będzie to możliwe), niezależnie od tego jaki to bedzie behawiorysta(choć fajnie by było, gdyby obyło się bez kosztów) bo jeśli behawiorysta stwierdziłby, że strike jest niebezpieczny dla ludzi natychmiast cofam deklaracje. Jesli zaś da zielone światło, dołoze wszelkich staran, by cła ta sistoria skończyła się dobrze. PIeniądze są jeszcze na moim koncie, dopóki nie zostanie zadecydowane co w związku z psem, tam zostaną. Quote
gosia1701 Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 właśnie przed chwilą dzwoniła do mnie pani Kasia z 4 łap powiedziała że nie ma po co jechać z psem na 20 minut na pola mokotowskie bo pies będzie się inaczej zachowywał i mnie ma po co robić tam testów bo takie testy nie trwają 20 minut tylko dłużej pani Kasia powiedziała że Strike miałby pierwszą godzinę gratis bo pani musi coś wziąć bo dojeżdża Quote
arjuna Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 no to jeśli tak uważasz, ze byloby lepiej to umawiaj Strika na wizytę behawiorystki. miejmy to wreszcie za sobą. Chyba, ze wybieracie innego behawiorystę, to piszcie, ja się dostosuję, bo już się zmęczyłam czekaniem;)-keiti i redcat pomoglyby w razie czego w transporcie. Kasę gdzie mam słać? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.