Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy jest tu ktoś, kto jest na miejscu i może skoordynować wizytę osoby, która na co dzień zajmuje się takimi psami?
Może znacie jakiegoś wolontariusza z Azylu?
To niemożliwe, żeby na całym dogo nie było nikogo z Psiego Azylu....

  • Replies 853
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

arjuna - przeleję kasę :)

podzielam zdanie arjuny...., w sumie nawet o tym rozmawiałyśmy na PW....


jeśli ktoś chce, żebym mu oddała pieniądze lub przelała na inny cel, to proszę o wiadomość.... mnie również denerwuje brak informacji i organizacji..... wiem, że ktoś może nie mieć, aż tyle czasu, żeby koordynować takie akcje.... ale można to wprost napisać.... wtedy ew. zaczęłybyśmy szukać innej osoby z azylu....


aha, gdzie mam przelać pieniądze za ten spacer ze Strikiem? poproszę o pełne dane i kwotę do przelewu...

Posted

A więc teraz w kwestii informacji:

Udało mi się dograć wizytę pani Magdy Bartoszewskiej w niedzielę w Azylu. Transport pani Magdy będziemy mieć dzięki uprzejmości Figu. Gosia będzie czekała na nie w Azylu o 10. w najbliższą niedzielę. Pani Magda prowadzi hotel ze szkoleniem trudnych psów. Tu jest link.
Jeśli pani Magda uzna, że jest w stanie pomóc Strike'owi, to będą potrzebne pieniądze na hotel.
Może wstrzymajmy się do niedzieli z wysyłaniem zapytań o deklaracje.

Oto link do pani Magdy:
http://www.iansdogs.republika.pl/omnie.html

Posted

winter7 napisał(a):
A więc teraz w kwestii informacji:

Udało mi się dograć wizytę pani Magdy Bartoszewskiej w niedzielę w Azylu. Transport pani Magdy będziemy mieć dzięki uprzejmości Figu. Gosia będzie czekała na nie w Azylu o 10. w najbliższą niedzielę. Pani Magda prowadzi hotel ze szkoleniem trudnych psów. Tu jest link.
Jeśli pani Magda uzna, że jest w stanie pomóc Strike'owi, to będą potrzebne pieniądze na hotel.
Może wstrzymajmy się do niedzieli z wysyłaniem zapytań o deklaracje.

Oto link do pani Magdy:
http://www.iansdogs.republika.pl/omnie.html



Czy ta wizyta będzie płatna?

Ja dalej mogę przechowywać pieniądze na koncie, ale nie będę się mocno angażować w jego sprawy (jakby co, to mogę komuś przekazać "księgowość")... ostygł mi zapał do tego psa....

Posted

teraz sie czuje tak jakbym to ja byla wszystkiemu winna :roll: mam 15 lat, chodze do szkoly, nie mam na codzien kontaktu ze Strikem (mieszkam 100km od Azylu) i sama nie mam pojecia o wielu sprawach jego dotyczacych. Zalozylam mu watek bo czytajac jego historie na forum amstaffowym bylam az zdziwiona ze na dogo go nie ma. W takim razie moze niech ktos ,,przejmie" ten watek i doprowadzi sprawe do konca :roll:

Posted

Aleksandrossa, teraz przynajmniej ja rozumiem dlaczego to wszystko tak ciężko idzie. Ty masz swoje obowiązki szkolne i one są teraz najważniejsze. Rozumiem też, że jesteś daleko, ale mimo to jest internet, są telefony, więc na ile jesteś w stanie, to staraj się rozsyłać wątek i zapraszać jak najwięcej osób.

Kasumi - ostygł Ci zapał do psa czy do wątku? Jeśli nie chcesz się angażować, to trzeba znaleźć innego skarbnika. Mam nadzieję, że zapał Ci jednak wróci i wszyscy doczekamy adopcji Strike'a.

Gosia to też nastolatka chodząca do szkoły. Nie oczekujmy od nich tyle ile można oczekiwać od osoby dorosłej, niezależnej. I tak super, że angażują się w pomoc potrzebującym psom i zamiast na zakupy do galerii chodzą w weekendy do schroniska.
Strike niezaprzeczalnie potrzebuje pomocy. Jutro będę rozmawiać z panią Magdą i napiszę czy wszystko jest ustalone co do niedzielnej wizyty.

Może jest ktoś, kto zechciałby zrobić wydarzenie na FB? Aleksandrossa czy potrafiłabyś opiekować się takim wydarzeniem? Trzeba na bieżąco pisać co u psa i wrzucać nowe zdjęcia. Najlepiej co kilka dni wysyłać wiadomości do wszystkich uczestników, aby zaglądali na wydarzenie. Ale trzeba tego pilnować.

Jeśli chodzi o wizytę pani Magdy, to będzie ona bezpłatna. Figu wstępnie też powiedziała, że nie będzie chciała zwrotu za paliwo, ale jeszcze dokładnie dopytam. Wklejam maila, któego dostałam od pani Magdy:


Witam,
przeczytałam uważnie cały wątek. Rozumiem, że pies umówiony jest na sobotę na spotkanie z behawiorystą. Czy to nadal aktualne? Jeśli tak, to poczekajmy na diagnozę zachowania psa. Osobiście żałuję, że nie zdecydowaliście się na spotkanie z Agnieszką Boczulą.
Jeśli sobotnie spotkanie z behawiorystą nie dojdzie do skutku, 11.09 jestem rano w Warszawie i jeśli ktoś podrzuci mnie z Bemowa, mogę zobaczyć psa w Azylu i wtedy porozmawiamy, czy mój hotel będzie dobrym rozwiązaniem, czy wiejskie środowisko nie jest dla tego stwora zbyt sterylne. Moja wizyta byłaby bezpłatna, potrzebny byłby natomiast transport dla mnie.
Cena za hotel u mnie zależy od kilku czynników, m.in od charakteru pracy, jakiej pies będzie wymagać.
Pozdrawiam
Magda Bartoszewska

Posted

a tu treść:
"W mojej ocenie z tego co zaobserwowałam i głównie z tego co mówiłaś, Strike nie nadaje się do zwykłej adopcji.
W schronisku można z nim pracować nad utrzymywaniem kontaktu z przewodnikiem, uczyć prostych komend przy pozytywnym wzmocnieniu (np. smaczki). Niestety największy problem jak mówiłaś to lęk separacyjny który przejawia się w domu nie w schronisku. Co pozytywne to widać że Strike nie jest zbytnio przygnębiony pobytem w schronisku i łatwo będzie nawiązać z nim więź. Potrzebuje on silnego fizycznie i psychicznie właściciela. Drugi duży problem to agresja do psów. Ta agresja do psów będzie trudna do opanowania ale nie niemożliwa. Czasem nieświadomie wysyłamy psu sygnały które prowokują pewne zachowania. Np ściągnięcie smyczy i odciąganie go na stronę od mijanego obiektu, powoduje frustrację z niemożności choćby powąchania co skutkuje szarpaniem się i chęcią ugryzienia. Dlatego odwrażliwianie na widok obcych psów musi odbywać się w kontrolowanych warunkach a nie na przypadkowych psach i ludziach napotkanych na drodze. Początkowo ćwiczy się takie rzeczy na neutralnym terenie, stopniowo zwiększając nowe bodźce rozpraszające.
Pobyt w hotelu to napewno dobry pomysł ale jak sama zauważyłaś nie może skończyć się powrotem do schroniska.
Szukanie domu przez forum rasy wśród osób znających możliwości tych psów to też dobre rozwiązanie. "

Posted

winter7 napisał(a):
Rozmawiałam z panią Magdą. Będzie w Azylu w niedzielę.
Jak tylko coś będę wiedzieć, to zaraz napiszę


No to ja czekam na wiadomości :)

Posted

winter7 napisał(a):
No to może nie będzie tak źle:calus:

Bo wątek Kostka praktycznie umarł.... Taki fajny pies zmarnowany......... Zero odzewu z ogłoszeń.
Phase, jak Strike pójdzie do domu, to bierzemy się ostro za Kostusia :)


http://www.dogomania.pl/threads/124369-Kostek-%C5%82agodny-Mix-ASTa-w-Psim-Aniele.-Szukamy-domu!


Kostek naprawdę leży w moim sercu mimo, że go osobiście nie znam.
Strasznie mi przykro, że nie jest aktualnie opisane jak u niego itp.
No ale żeby tu chociaż się udało!! :)

Posted

Przedstawiam poniżej mail'a, którego dostałam dziś od pani Magdy.



Witam, napisze co zauważyłam i co robiłam dziś ze Strikiem.
1. Strike jest nieco nieufny względem obcych, ale dość szybko przekonał się do mnie w boksie. Nowe osoby zbliżające się do boksu bacznie obserwuje, ma wtedy napięte mięśnie i zamiera mu wzrok. Niby siedzi spokojnie, ale jest spięty, pobudzony, tylko introwertyczny.
2. Jego zaletą jest komunikowanie się, ładnie CS-uje, stara się wybierać komunikację zamiast agresji. Myślę, że warki mogły u niego występować w sytuacji nie respektowania jego tempa nabierania ufności dla nowego człowieka. Jest psem, dla którego przestrzeń intymna i osobista jest niemiernie ważna.
3. Ma problem z dotykiem. Newralgiczny jest kłąb, tył ciała, łapanie za obrożę przez opiekunki. Nie jest to mocne, ale konieczne do odwrażliwienia.
4. z braku zaufania bierze się również stres przy unieruchamianiu, czy przy uniemożliwieniu ruchu. Lekko histeryzuje.
5. Podstawową strategia rozładowania pobudzenia, czy też stresu jest tzw. "flirt", czyli zabawa. Z boku wygląda to na radość, ale to pozory, stwór skacze na opiekunów nerwowo, robi tak też, kiedy nie może uzyskać ruchu w kierunku na jakim mu zależy.
6. jest psem bardzo inteligentnym o szybkich procesach uczenia się, na pewno doskonale zmotywowany jedzeniem. Szybko jednak smaki mu sie nudzą i często podczas pracy trzeba je zmieniać.
7. W stresie próbuje rozładować się ruchem, więc w promieniu 100 m. od azylu bardziej ciągnie na smyczy.
8. na smyczy chodzi kiepsko, ale nie fatalnie, nauczony jest ciągnięcia.
9. Agresja do psów u niego moim zdaniem jest sposobem na zajęcie, i rozrywka . On po prostu nie wie, że nie wolno ciągnąć człowieka do psa. Na psy znane nie reaguje pobudzeniem, na końcu spaceru w obrębie azylu bardzo ładnie się skupiał, słuchał, uczył się podstaw-imienia, przywołania, siadania. Nie skacze na człowieka, żeby coś wymusić, czy wyrwać smakołyk. Ma szacunek dla ludzkiego ciała.
10. bardzo szybko poprawiał zachowanie w pracy na ulicy z bokserem szczekającym za siatką. jasne komunikaty i pewny siebie przewodnik jest tym, czego Strike potrzebuje. Wyrwanie się do psa korygowałam zsumowanymi szarpnięciami. Bodziec trzeba stosować u niego w stosunkowo niskim pobudzeniu bo im wyższe pobudzenie tym mocniejszego bodźca potrzeba, żeby wyrwać go ze stanu i żeby przeszedł w popęd socjalny. Po przerwaniu zachowania była pomoc jedzeniem, przywołanie, siad i mega nagroda.
11. Zależało mi na tym, aby do boksu wrócił pies zrelaksowany- nie dostawał zatem nagrody w postaci kontynuacji spaceru jeśli był pobudzony albo nieskupiony na mnie. W lesie oferował skupienie i siadanie, bo nie było tam żadnych rzeczy ciekawszych ode mnie.
12.Strike to pies który jest bardzo czuły, kochany, tylko do tej pory nie wiedział, że spacer to współpraca a nie przypadkowe połączenie smyczą psa z człowiekiem. Nie wiedział, że to człowiek decyduje co wolno a czego nie wolno. jednocześnie człowiek był dla niego nieatrakcyjny, więc jako rozrywkę wybrał polowanie na psy. Jest socjalny, chce się uczyć , ma potrzebę pracy i ta praca go męczy. W azylu czuje się dobrze, choć pewnie męczy go hałas, ale czuje się tam bezpiecznie. Znane psy nie są
dla niego ciekawe.
13.uważam , że jest psem adopcyjnym, psem niewychowanym, ale i nie wierzącym za bardzo w to, że ludzie mogą być fajni. Nie wygląda na psa z problemem stresu separacyjnego, ale na psa z problemem relaksu w ogóle. Jest to do wypracowania.
14. Praca u niego ma szansę przynieść efekt, bo jest rewelacyjnie zmotywowany jedzeniem. Zjadł pracując ze mną 2 paczki płuc suszonych, paczkę wątróbki, żwacze i paczkę suszonych skór z kurczaka. Jeśli nie chce jeść, to tylko w sytuacji zbyt dużego stresu. Wycisza się jednak szybko i na powrót je. Po zjedzeniu na siłę wepchniętego jednego smaczka, stres somatycznie schodzi z psa. Działą też dobrze masaż relaksacyjny
Jest psem z prosta instrukcją obsługi. Rozpuszczony no i kochany bardzo.
Pozdrawiam
Magda


Rozmawiałam z nią również telefonicznie. Uważa, że Strike jest w pełni adopcyjnym psem. Człowiek nie kojarzy mu się z niczym dobry, albo w ogóle z niczym.
Jest w stanie podjąć się wychowania go u siebie w hotelu. Ocenia, iż może to zająć 2 do 3 miesięcy maksymalnie. Ale sugeruje, aby od razu robić mu ogłoszenia. Strike, to pies, którego edukacja musi być utrwalana również po adopcji. Pani Magda chciałaby nauczyć również przyszłego opiekuna "instrukcji obsługi" Strike'a. Po dwóch miesiącach mógłby również trafić do domowego domu tymczasowego, który kontynuowałby zajęcia przekazane przez panią Magdę.
Myślę, że oferta wychowanego i bezpłatne konsultacje dla przyszłego opiekuna to fantastyczna sprawa.
Hotel pani Magdy to boksy wewnętrzne. Metody szkolenia jak najbardziej pozytywne :) Koszt miesięcznego pobytu w jej hotelu dla Strike'a to 700 zł.
Cena wydaje się wysoka, ale pamiętajmy, że to pies, który potrzebuje DUŻO uwagi i czasu, a nie tylko podawania jedzenia.
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem za. Tym bardziej, że okres jego pobytu tam to tylko 2-3 miesiące. W tym czasie musielibyśmy znaleźć domowy dt lub ds. Płatność możemy też rozbić na raty.

Co o tym wszystkim sądzicie?

Posted

understandme napisał(a):
Ja jestem za. :)


:multi: Super. Teraz trzeba zagonić Aleksandrossę do rozsyłania wątku i szukania deklaracji.:evil_lol:
Ale czekamy na kolejne opinie...

Posted

Od piątku podglądałam wątek z ciekawości jak rozwinie się spotkanie ze szkoleniowcem. Ciesze się, że oceniono psa jako w pełni adopcyjnego. Mam także pewne wątpliwości-

Koszt miesięcznego pobytu w jej hotelu dla Strike'a to 700 zł.
Cena wydaje się wysoka, ale pamiętajmy, że to pies, który potrzebuje DUŻO uwagi i czasu, a nie tylko podawania jedzenia.
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem za. Tym bardziej, że okres jego pobytu tam to tylko 2-3 miesiące. W tym czasie musielibyśmy znaleźć domowy dt lub ds. Płatność możemy też rozbić na raty.

Co będzie jeśli nie znajdzie się DT a tym bardziej DS? Wiadomo, że DT musiałby być doświadczony, aby pracować z psem i przejąć dalsze jego wychowanie i przystosowanie do normalnego życia... W tej chwili jest problem z tymczasami dla bezproblemowych psów, nie mówiąc już o domach stałych... Skąd więc pewność, że okres pobytu w hotelu trwałby zaledwie 2-3 msc??? Niestety ale rzeczywistość jest brutalna i uzbieranie tak ogromnej kwoty deklaracji stałych na kilka miesięcy będzie dużym problemem.



P.s. Arjuna usuń proszę mój numer telefonu, który podałaś w swojej wcześniejszej wypowiedzi. Nie chcę, żeby był on ogólnie dostępny.

Posted

Miałam podobny problem - trafił do mnie na dt pies agresywny - to samo co z Borysem - w domu i do dzieci słodki jak miód na spacerze diabeł wcielony - rzucał sie na wszystko co było w około - na moją rękę teź (gdy w pobliżu był samiec a juź =szczególnie mniejszy) - pracuję z nim od lutego - to już 7 miesięcy - poprawa jest nie powiem, ale takie psy do końca życia będą miały w swojej psychice uraz nie do wymazania. W moim przypadku zaprzestałam szukać domu stałego, pies został u nas, bo to nie ma sensu - ktoś weźmie powie że będzi ekonsekwentny bo się zna na rasie a za kilka miesięcy "nie daję jednak rady - ta sytuacja mnie przerasta, musze zwrócić psa" A kolejny dom i przyzwyczajanie sie do kolejnych nowych członków - którzy muszą dobrze się napracować zanim zyskają od psa zaufanie i autorytet to dla psa nic przyjemnego.

Przypadek Borysa widze identycznie - jeżeli ktoś już teraz nie podejmie decyzji o wzięciu psa do siebie - hotelikowanie, szkolenia i kosmicznie drogie opłaty nie dadzą żadnego rezultatu - nie oszukujmy się.

Posted

Dziewczyny wasza decyzja i wasze finanse. Całym sercem jestem za szczęśliwym rozwiązaniem, ale mam zasadę - jak widzę, że przypadek jest beznadziejny - nie łoże na niego kasy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...