Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jusstyna85 napisał(a):
U mnie czip i paszport kosztuje równe 100 zł...

wet od którego miałam sedalin zaproponował mi 130zł za kastrację a 55zł za czip...więc odwołałam dzisiejszy zabieg i jadę jutro z chłopakiem na 11 :)

A tu cwaniaczek uśmiecha się do ciotek:)




A tak się dziś bawiłem z Demolkiem....

Posted

Piekny ten nasz urwis :diabloti:...i znow cos nabroil :evil_lol:. pomogl rozwalic wezyka ..:eviltong: ...no i jeszcze sie tak pieknie usmiecha na fotkach .Sama slodycz .:lol:

Posted

Herbusek ma juz czip...ma komplet szczepień....ma szeleczki, nową smycz i obroże na różne paskudztwa...jajka ma również....nadal....i chyba będzie miał je długo, bo jedno z nich polazło do jamy brzusznej i nie da się go wykastrować.... a bez sensu zajmować się jednym jajkiem jak drugie może działać z przyczajki...tak więc zabiegu nie było....

Posted

danavas napisał(a):
Herbusek ma juz czip...ma komplet szczepień....ma szeleczki, nową smycz i obroże na różne paskudztwa...jajka ma również....nadal....i chyba będzie miał je długo, bo jedno z nich polazło do jamy brzusznej i nie da się go wykastrować.... a bez sensu zajmować się jednym jajkiem jak drugie może działać z przyczajki...tak więc zabiegu nie było....


Herbusek jest jakis wyjatkowy ..ciagle wywija sie wetowi spod noza ..ale cwaniak .A moze raczej szczesciarz ....choc to takie raczej zezowate szczescie ..ale ciotki nie ma co rozpaczac .Grund ,ze ma czipa ,szczepienia .Odpicowany w nowe szeleczki i smycz .Ja mysle ,ze nie warto go poddawac jakims powaznym operacjom usunecia jajeczka z brzucha .Tak mu natura zrobila psikusa i nie ma sensu go w takim stanie kastrowac .Buzki ciotka dla Herbuska .

Posted

niewyjety ten Szczylek i baaaaardzooooo wyjatkowy.....

kawalarz niesamowity i niezwykle symatyczny,,,, ale zeby vetowi taki numer wywinac....to nadzwyczajne....

wybacz danavas ale usmialam sie po pachy.....

ja bym go pilnowala jak oka w glowie, bo on jeszcze ucieknie po drabinie bez szczebli....hi,hi,hi

Posted

w środę najpóźniej Heniu przyjedzie po Herbusa.... czyli zostały 3 dni na dozbieranie deklaracji...u mnie nie może zostać...ja wyje, on się za bardzo przywiązuje...już nie ucieka...ma cały czas otwarte drzwi na dwór...wychodzi sobie na ogród kiedy chce i na zawołanie wraca do domu....wystarczy mu otworzyć drzwi do auta a chętnie wskakuje na tylną kanapę...jak zwykły domowy piesio....tylko trochę nieśmiały...dzieciaki z sąsiedztwa dziś zrobiły mi nalot na podwórko i biegały z całą gromadką po placu...Herbusek trochę speszony ale nie uciekał....socjalizuje się chłopak szybciej niż się tego od niego oczekuje....
Kilka dni temu pisałam do Paji, zajmuje się dzikusami i trudnymi przypadkami...ma mi dać znać 13 go czy ma miejsce, warunkiem przebywania psa u niej jest kastracja...ale Herbus kastrowany nie będzie....a nawet jeśli to on nie jest ani dziki ani trudny...teraz już wie że ludzie nie są potworami na dwóch łapach...po kilku dniach u Henia też się do niego przekona...tak więc chłopak jedzie do dt do Misia i Foxa... serce mi pęka że mam go oddać...ale nie widzę innego wyjścia....

miałam dwa odzewy z ogłoszeń które rozwiesiłam po słupach...przyjechała do mnie rodzinka obejrzeć Herbuska, bardzo im się spodobał( a mnie oni jeszcze bardziej) i od razu by go zabrali, ale nie ukrywałam że ma tendencje do ucieczek...miałby trafić do 70-letniej kobiety, w pełni sprawnej fizycznie,obok której mieszka jej rodzina, ale wiadomo sprawa do przemyślenia, więc oni jeszcze myślą a ja czekam na telefon.......
dziś rozmawiałam z kobietą z Częstochowy.......ma mieszkanie w blokach, jest samotna i chciała pieska jako towarzysza...ale nie spodobało mi się jak powiedziała że miała już psy ale jej się "potraciły",nie wiem może to po prostu tak dziwnie ujęła.... ale zaraz jej sąsiad dodał ze jemu to dwa niedawno otruli na osiedlu...umówiłam się z nią na wizytę przed-adopcyjna, ale zastanawiam się czy w ogóle się tam wybierać...pomijając juz to że psy jej się "tracą" ...to jego temperament nie pasuje mi do bloków....już widzę te doniczki spadające z parapetów....ehhhh....

Posted

danavas napisał(a):
w środę najpóźniej Heniu przyjedzie po Herbusa.... czyli zostały 3 dni na dozbieranie deklaracji...u mnie nie może zostać...ja wyje, on się za bardzo przywiązuje...już nie ucieka...ma cały czas otwarte drzwi na dwór...wychodzi sobie na ogród kiedy chce i na zawołanie wraca do domu....wystarczy mu otworzyć drzwi do auta a chętnie wskakuje na tylną kanapę...jak zwykły domowy piesio....tylko trochę nieśmiały...dzieciaki z sąsiedztwa dziś zrobiły mi nalot na podwórko i biegały z całą gromadką po placu...Herbusek trochę speszony ale nie uciekał....socjalizuje się chłopak szybciej niż się tego od niego oczekuje....
Kilka dni temu pisałam do Paji, zajmuje się dzikusami i trudnymi przypadkami...ma mi dać znać 13 go czy ma miejsce, warunkiem przebywania psa u niej jest kastracja...ale Herbus kastrowany nie będzie....a nawet jeśli to on nie jest ani dziki ani trudny...teraz już wie że ludzie nie są potworami na dwóch łapach...po kilku dniach u Henia też się do niego przekona...tak więc chłopak jedzie do dt do Misia i Foxa... serce mi pęka że mam go oddać...ale nie widzę innego wyjścia....

miałam dwa odzewy z ogłoszeń które rozwiesiłam po słupach...przyjechała do mnie rodzinka obejrzeć Herbuska, bardzo im się spodobał( a mnie oni jeszcze bardziej) i od razu by go zabrali, ale nie ukrywałam że ma tendencje do ucieczek...miałby trafić do 70-letniej kobiety, w pełni sprawnej fizycznie,obok której mieszka jej rodzina, ale wiadomo sprawa do przemyślenia, więc oni jeszcze myślą a ja czekam na telefon.......
dziś rozmawiałam z kobietą z Częstochowy.......ma mieszkanie w blokach, jest samotna i chciała pieska jako towarzysza...ale nie spodobało mi się jak powiedziała że miała już psy ale jej się "potraciły",nie wiem może to po prostu tak dziwnie ujęła.... ale zaraz jej sąsiad dodał ze jemu to dwa niedawno otruli na osiedlu...umówiłam się z nią na wizytę przed-adopcyjna, ale zastanawiam się czy w ogóle się tam wybierać...pomijając juz to że psy jej się "tracą" ...to jego temperament nie pasuje mi do bloków....już widzę te doniczki spadające z parapetów....ehhhh....


Czestochowa nie dla Herbuska, ani pani 70-letnia

on jest moim zdaniem zbyt zywiolowy.... dla tej pani 70 -letniej mam Spanielka, ktory siedzi w podwarszawskim schronie....
zaraz posuszukam linka...
poczekajcie...

Posted

danavas napisał(a):
w....
Kilka dni temu pisałam do Paji, zajmuje się dzikusami i trudnymi przypadkami...ma mi dać znać 13 go czy ma miejsce, warunkiem przebywania psa u niej jest kastracja...ale Herbus kastrowany nie będzie....

czemu nie bedzie kastrowany??...po kastracji pies sie uspokaja i wycisza i w większości przypadków mija cheć do ucieczek

Posted

Lu_Gosiak napisał(a):
czemu nie bedzie kastrowany??...po kastracji pies sie uspokaja i wycisza i w większości przypadków mija cheć do ucieczek

Gosiu...napisałam wyżej....on ma jedno jajko w jamie brzusznej...weterynarz powiedział, że musiałby mu pól brzucha rozbebeszyć...a i tak nie daje gwarancji że da radę.....

Posted

danavas napisał(a):
Gosiu...napisałam wyżej....on ma jedno jajko w jamie brzusznej...weterynarz powiedział, że musiałby mu pól brzucha rozbebeszyć...a i tak nie daje gwarancji że da radę.....



Hmmm to troszkę dziwne z tą kastracją....ja miałam ostatnio tymczasowicza też wnętra, jajo miał w brzuchu jedno które nie zeszło i to w miejscu prawie siusiora ale takie zabiegi się wykonuje jak najbardziej. Za jednym zamachem kastracja i wyciągnięcie tego jajka to raczej rutynowe zabiegi, choć nie ukrywam że jest ciezko wydostać takie jajko. Danavas zawsze chodzisz do tego weta ? czy nie znałaś go wcześniej. Nie wspomnę już że jądro pozostawione w jamie brzusznej zwyczajnie po czasie przeradza się w zmiany rakowe...


Co do tej pani z Częstochowy to może miała na myśli że jej poumierały psiaki mówiąc że się "potraciły" :)

Posted

Lu_Gosiak napisał(a):
czemu nie bedzie kastrowany??...po kastracji pies sie uspokaja i wycisza i w większości przypadków mija cheć do ucieczek


sadze, ze istnieje sporo ryzyko takiej kastracji... i jezeli vet ma watpliwosci to trzeba sie zastanowic...

Posted

marra napisał(a):
Hmmm to troszkę dziwne z tą kastracją....ja miałam ostatnio tymczasowicza też wnętra, jajo miał w brzuchu jedno które nie zeszło i to w miejscu prawie siusiora ale takie zabiegi się wykonuje jak najbardziej. Za jednym zamachem kastracja i wyciągnięcie tego jajka to raczej rutynowe zabiegi, choć nie ukrywam że jest ciezko wydostać takie jajko. Danavas zawsze chodzisz do tego weta ? czy nie znałaś go wcześniej. Nie wspomnę już że jądro pozostawione w jamie brzusznej zwyczajnie po czasie przeradza się w zmiany rakowe...


Co do tej pani z Częstochowy to może miała na myśli że jej poumierały psiaki mówiąc że się "potraciły" :)


to potracenie nie przeraziło mnie tak bardzo jak to że jej sąsiadowi ostatnio potruli.... ale coś mi nie pasowało...mówie że pies musi iść do weterynarza, że szczepienia...ale ona jakby wogóle nie słuchała...jakby dla niej pies nie potrzebował szczepień.... kurcze nie chce oceniać człowieka po jednej rozmowie....ale mi coś nie zagrało u niej...

w tej przychodni mam moje psy już od dłuższego czasu...a także znajomi tam jeżdżą i sobie chwalą...Powiedził mi że taki piesek jest bardziej podatny na nowotwory....ale nie jest to zasadą że każda taka sytuacja kończy się rakiem....
weterynarz powiedział że nawet jak Herbusa zoperuje to nie ma pewności że on to jądro znajdzie, bo może być ono różnej wielkości i w różnym miejscu.... nie chciał go całego kroić.... powiedział żeby przemyśleć czy psu w takim stanie psychicznym i stresie jaki ostatnio przeszedł jest sens przysparzać jeszcze dodatkowego bólu...bo powiedział że taki zabieg nie jest rutynowy...zależy od psa i od jajka.... zostawmy to teraz....niech on dojdzie do siebie psychicznie...zaraz czeka go kolejny stres, bo straci miejsce i psy z którymi czuje się bezpieczny.....

Posted

Roland_De napisał(a):
Przekazuje stałą deklaracje z Tobisia (TM) na Herbusia - pls o numer konta

DZIĘKI SERDECZNE:) konto zostaje to samo co na Tobiego..... jeszcze raz bardzo dziękujemy....:)

Posted

Ciotka, moze zmien w tytule ile jeszcze brakuje na Herbuska:lol:Glaski dla malucha prosze przekazac:lol:Moja bedzie w tym tygodniu.Za czym sie zatelepie do Pl to troche trwa:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...