funia Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Dzwoniła Gabrysia . Tym razem to już zapadła Decyzja .Zojka jest do oddania .Gabrysia nie widzi możliwosci dalszego ,,męczenia się ,, .Mówi ,ze behawiorysta ma przyjśc i ja zobaczyć ,ale juz z rozmowy tel .wynika ze raczej nic z tego nie bedzie . Niestety nie mam czasu opisywac wszystkiego bo w domu ginę w brudzie a dzieci jęczą i wogóle wszystko stoi na głowie .Licze .ze Gabrysia sama napisze szczegóły bo to bez sensu abym ja pisała w jej imieniu . JA tylko wtrace krótkie ale brutalne stwierdzenie .ze Zojka po prostu teraz dopiero przeżyje gehenne i uważam ,ze chyba uśpienie jej to jedyne wyjście .Nie wiem ....mam dośc .......Dzisiejszy dzień mnie wykończył .Przeprqaszam. Quote
gabrisia1 Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Funia opisała ogólnie sytuację.Zojka jest u nas od lipca więc minie za kilka dni 5 miesięcy myślę że miała dosyć czasu na zaakceptowanie innych domowników i domu,a jest wręcz odwrotnie dom traktuje nie wiem jak to określić jak coś strasznego leży cały dzień w legowisku wychodzi z niego tylko wtedy gdy wchodzę do pokoju żeby skryć się w jakąś dziurę wraca do legowiska jak siadam na dłużej do komputera lub przed telewizorem i się nie ruszam albo wychodzę z pokoju .Sama do mnie nie przyjdzie uchyla się ze strachem przed moim dotykiem .Domownikom nie daje się dotknąć gryzie jeśli któryś próbuje, smakołyk na przekupienie zje z ich ręki i to wszystko na co pozwala.Trochę radości okazuje na spacerach ale nie mogę reszty życia spędzić na dworze kiedy nic jej nie wystraszy a zdarza się to bardzo rzadko bo ciągle się wszystkiego boi najmniejszego szelestu,potrafi się nie wysikać jak się przestraszy a najczęściej zdarza się to na wieczornym spacerze.Nie mam z nią gdzie chodzić bo wkoło bloków zawsze są jakieś hałasy.Nawet je tylko nocą jak kładę się spać gaszę światło i leżę nieruchomo.Moim zdaniem po kilku miesięcznej obserwacji Zojka powinna trafić do domu z ogrodem gdyż za dużo czasu spędziła czasu na wolności.Funia straszy mnie uśpieniem ale może byście poszukali jej właśnie takiego domu z ogrodem. Quote
LadyS Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Gabrisiu - choć nie jestem mile widziana na wątku zapewne - wydałam do DS psa, który zachowywał się bardzo podobnie. Pomogła jedynie praca z doświadczonym i mądrym behawiorystą, która trwa do dziś - czyli już ponad pół roku; behawiorystę, który mówi przez telefon, że nic z tego nie będzie, można sobie jedynie w dupę, za przeproszeniem, wsadzić - bo tutaj najważniejsza jest obserwacja psa, nieraz kilkakrotna. Usypianie jej to jak karanie za to, że ktoś nie może sobie poradzić z jej zachowaniem. To nie jest pies kwalifikujący się do uśpienia - jest zdrową, młodą suczką, ma jedynie problem behawioralny, do którego wypracowania trzeba dużo pracy z dobrym specjalistą i cierpliwości. Szkoda, ze ta praca nie została wdrożona od razu, ale skąd DS miał wiedzieć o takiej konieczności. Może warto znaleźć w okolicy kogoś z dogo, kto pomoże? Znam dwa przypadki psów o podobnych zachowaniach, oba są w DS i odkąd pracują ze specjalistą, jest naprawdę znacznie lepiej. Quote
gabrisia1 Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Znalazłam specjalistę w złotowie nazywa się KAMILA WEŁNIAK KOMOROWSKA dostałam jej adres z stowarzyszenia behawiorystów czekam na ustalenie terminu wizyty w domu . Na pewno nie mogę sobie pozwolić finansowo na kilkumiesięczne wizyty behawiorysty. Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Nie wiem co napisac,naprawde nie wiem.Rozumiem pania Gabrysie,rozumiem problem i Jej i Zojki.Byc moze faktycznie odnalazlaby sie w domu z ogrodem ale to i tak nie zalatawi problemu - behawiorysta bedzie konieczny.Gdzie takiego domu szukac? Lady Swallow- ta sunia wymaga bardzo intensywnej pomocy i nie kazdy jest w stanie poswiecic caly swoj czas na zajmowanie sie tylko psem.Masz konkretna propozycje dla Zojki? Dom,ktory bedzie z nia pracowal?Nie dziwie sie desperacji Funi, bo tak naprawde nie mamy dla Zojki zadnej opcji na obecna chwile.Mozemy szukac pieniedzy zeby oplacic jej hotel, ale na jak dlugo starczy dobrej woli ludzi? Skad wziac pieniadze na behawioryste?!Pani Gabrysia marzyla o psie przyjacielu a trafil Jej sie wrog czlowieka - tak bym to ujela.Mozna czuc sie zawiedzionym po tylu miesiacach wspolnego bytowania. Quote
LadyS Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 dusje - to nie jest mój pies, żebym miała dla niego szukać rozwiązań. Dla swojego - podobnie potrzebującego opieki - znalazłam. Wiem, że inna osoba z dogo też miała takiego psa pod opieką i też znalazła dom. Oba jednak domy pracują. Behawiorysta nie musi być codziennie u psa - wystarczy, ze spotka się kilka razy, da rady, potem spotka się po jakimś czasie. Można znaleźć kogoś z dogomaniaków z okolicy, kto pomoże za darmo realizować zalecenia specjalisty - taka pomoc zawsze się przydaje. Sytuacja jest trudna, z moją sunią też była - ale udało się. Nie darowałabym sobie, gdybym zdecydowała ją uśpić - zdrową, młodą sunię - tylko dlatego, że ktoś zaniedbał jej socjal i pies jest trudny. Ale to jest Wasza decyzja - Wy ją utrzymujecie, jesteście odpowiedzialne. Chciałam tylko pokazać, że takie psy też mogą mieć szansę na normalne życie. Pies, który u mnie 2 tygodnie, a potem w domu stałym również - nie wychodził z jednego kąta i bał się spojrzeć człowiekowi w oczy, dziś merda ogonem do właścicieli, biega po mieszkaniu, choć na spacerach się jeszcze boi i jest wiele zachowań, nad którymi muszą pracować. Chciałam więc tylko zasygnalizować, że - skoro Zoja się przyzwyczaiła do tego domu - może poszukać pomocy, wsparcia wśród dogomaniaków z okolicy? Quote
gabrisia1 Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Dusje trafnie określiłaś Zojkę, faktycznie zachowuje się jak wrog człowieka ,opisałam wyżej moją walkę o Zojeczkę a odniosłam odwrotny skutek Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 ladySwallow napisał(a):dusje - to nie jest mój pies, żebym miała dla niego szukać rozwiązań. Dla swojego - podobnie potrzebującego opieki - znalazłam. Wiem, że inna osoba z dogo też miała takiego psa pod opieką i też znalazła dom. Oba jednak domy pracują. Behawiorysta nie musi być codziennie u psa - wystarczy, ze spotka się kilka razy, da rady, potem spotka się po jakimś czasie. Można znaleźć kogoś z dogomaniaków z okolicy, kto pomoże za darmo realizować zalecenia specjalisty - taka pomoc zawsze się przydaje. Sytuacja jest trudna, z moją sunią też była - ale udało się. Nie darowałabym sobie, gdybym zdecydowała ją uśpić - zdrową, młodą sunię - tylko dlatego, że ktoś zaniedbał jej socjal i pies jest trudny. Ale to jest Wasza decyzja - Wy ją utrzymujecie, jesteście odpowiedzialne. Chciałam tylko pokazać, że takie psy też mogą mieć szansę na normalne życie. Pies, który u mnie 2 tygodnie, a potem w domu stałym również - nie wychodził z jednego kąta i bał się spojrzeć człowiekowi w oczy, dziś merda ogonem do właścicieli, biega po mieszkaniu, choć na spacerach się jeszcze boi i jest wiele zachowań, nad którymi muszą pracować. Chciałam więc tylko zasygnalizować, że - skoro Zoja się przyzwyczaiła do tego domu - może poszukać pomocy, wsparcia wśród dogomaniaków z okolicy? O uspieniu na razie nie ma mowy,czasami padaja gorzkie slowa i tyle. W okolicach miejsca zamieszkania Pani Gabrysi nie ma NIKOGO z dogo.Jest wapiszon, ale dzieli Ja okolo 30 km od tej miejscowosci. Poza tym, to nie ktos z dogo lecz cala rodzina powinna wspolpracowac z psem zeby moc osiagnac jakies efekty.Pani Gabrysia napisala juz wczesniej,ze niestety ale rodzina nie jest zainteresowana i tu kolejny problem, bo sunia mieszka pod jednym dachem z rodzina a nie tylko z pania Gabrysia. Na marginesie - Zojka nie jest rowniez moim psem ani tez czyims tu na dogo.Jest psem uratowanym ze schroniska zamojskiego, w ktorym Ty rowniez dzialasz, wiec kazda sensowna pomoc,Twoja tez -ma znaczenie vide nie dla mnie, nie dla nas tu obecnych lecz dla Zojki. Wszystkie schroniskowe psy nie sa nasze a jednak im pomagamy,tak? Za zaniedbany socjal odpowiada tylko i wylacznie schronisko! Wybacz,ale to do niczego nie podobne, zeby psy przebywaly w takim molochu z ktorego nie mozna ich wyprowadzac na spacery,byc z nimi itd. bo po powrocie do boksu zostana zagryzione!Interes dziala od lat i niewiele sie tam zmienilo na lepsze,bo komu na tym zalezy, poza ludzmi nie majacymi wplywu na poprawe losu tych zwierzat. Kolko sie zamyka, a wolontariat dalej w sferze marzen o codziennej pracy z psami....bo tak komus pasuje! Ktos tam chyba nie rozumie,ze schronisko to nie ZOO w ktorym niekoniecznie zwiedzajacy musza przytulac sie do tygrysow i miziac lwy.Schronisko to miejsce PRZYSTANEK dla psow ktore z zalozenia maja znalezc dom i rece do miziania.Tym sie rozni schronisko od ZOO i vice versa Quote
LadyS Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 dusje napisał(a):O uspieniu na razie nie ma mowy,czasami padaja gorzkie slowa i tyle. W okolicach miejsca zamieszkania Pani Gabrysi nie ma NIKOGO z dogo.Jest wapiszon, ale dzieli Ja okolo 30 km od tej miejscowosci. Poza tym, to nie ktos z dogo lecz cala rodzina powinna wspolpracowac z psem zeby moc osiagnac jakies efekty.Pani Gabrysia napisala juz wczesniej,ze niestety ale rodzina nie jest zainteresowana i tu kolejny problem, bo sunia mieszka pod jednym dachem z rodzina a nie tylko z pania Gabrysia. Na marginesie - Zojka nie jest rowniez moim psem ani tez czyims tu na dogo.Jest psem uratowanym ze schroniska zamojskiego, w ktorym Ty rowniez dzialasz, wiec kazda sensowna pomoc,Twoja tez -ma znaczenie vide nie dla mnie, nie dla nas tu obecnych lecz dla Zojki. Wszystkie schroniskowe psy nie sa nasze a jednak im pomagamy,tak? Jak ktoś chce przekręcić, to zawsze to zrobi ;) Chodzi mi o to, ze nie byłam na wątku, nie dokładałam się- a skoro pies był wyciągnięty ze schroniska i ktoś za niego płacił, to ten ktoś ma większe prawo do decydowania o nim, niż ja i jest za niego bardziej odpowiedzialny. Poza tym, ktoś psa wyciągnął i widnieje na papierach w schronisku - i według prawa, na marginesie, on jest odpowiedzialny za Zojkę. Tylko tyle ;) W sprawie Zojki, swoją radę, jak mogłam, tak dałam. Ale masz rację, jeśli domownicy nie chcą współpracować, to nie ma sensu, żeby Zojka została w DS - obie strony będą się męczyć. Szkoda tylko, że pies nie został dopasowany do wymagań i warunków w DS. Domu nie wyczaruję, choć chciałabym - drugi taki, jaki adoptował moją sunię. Niestety, sama szukam bezpłatnego DT dla jednego z psów i trudno jest cokolwiek znaleźć. Dla Zojki pozostaje pewnie jedynie hotel z behawiorystą. Co do samego uśpienia - odniosłam wrażenie, że gabrisia też wzięła te słowa dość poważnie. Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 [quote name='ladySwallow']Jak ktoś chce przekręcić, to zawsze to zrobi ;) Chodzi mi o to, ze nie byłam na wątku, nie dokładałam się- a skoro pies był wyciągnięty ze schroniska i ktoś za niego płacił, to ten ktoś ma większe prawo do decydowania o nim, niż ja i jest za niego bardziej odpowiedzialny. Poza tym, ktoś psa wyciągnął i widnieje na papierach w schronisku - i według prawa, na marginesie, on jest odpowiedzialny za Zojkę. Tylko tyle ;) Teraz mozesz sie dolozyc i pomoc ratowac Zojke - nie widze przeszkod. Jak rozumiem, psa ze schroniska zawsze wyciaga sie na kogos, wiec w czym problem? Dlatego,ze na papierze nie stoi lady Swallow to ona nie ma tu nic do roboty? No to zegnamy! W sprawie Zojki, swoją radę, jak mogłam, tak dałam. Ale masz rację, jeśli domownicy nie chcą współpracować, to nie ma sensu, żeby Zojka została w DS - obie strony będą się męczyć. Szkoda tylko, że pies nie został dopasowany do wymagań i warunków w DS. Domu nie wyczaruję, choć chciałabym - drugi taki, jaki adoptował moją sunię. Niestety, sama szukam bezpłatnego DT dla jednego z psów i trudno jest cokolwiek znaleźć. Dla Zojki pozostaje pewnie jedynie hotel z behawiorystą. W odpowiedzi jeszcze raz to samo z mojego poprzedniego postu:wiec szkoda ze......... Ktos tam chyba nie rozumie,ze schronisko to nie ZOO w ktorym niekoniecznie zwiedzajacy musza przytulac sie do tygrysow i miziac lwy.Schronisko to miejsce PRZYSTANEK dla psow, ktore z zalozenia maja znalezc dom i rece do miziania.Tym sie rozni schronisko od ZOO i vice versa Co do samego uśpienia - odniosłam wrażenie, że gabrisia też wzięła te słowa dość poważnie. 10 znakow bo sie nie chce wyslac........... Quote
LadyS Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 O, widzę już oburzenie. Nie dogadamy się - nie to nie ;) Przynajmniej sumienie mam czyste, że się odezwałam. Jak ktoś chce odebrać coś źle, to zawsze odbierze. Powodzenia dla Zojki. Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 ladySwallow napisał(a):O, widzę już oburzenie. Nie dogadamy się - nie to nie ;) Przynajmniej sumienie mam czyste, że się odezwałam. Jak ktoś chce odebrać coś źle, to zawsze odbierze. Powodzenia dla Zojki. Zle odebralas.Nie oburzam sie,boli mnie tylko ze obciazasz odpowiedzialnoscia JEDNOSTKE - brzmi jak kara za ofiarowanie psinie wolnosci i znalezienie jej domu. Mogla tam zostac i dogorywac gdyby JEDNOSTKA wyciagnela rownie slicznego pieseczka lecz w pelni adopcyjnego,rozdajacego buziaczki na prawo i lewo. Nikt z nas nie sadzil i nie wiedzial,ze Zojka ma tak ogromny lek. Wiesz komu sie naleza baty? Szefowi tego miejsca za brak warunkow do socjalizacji psow i za to ze nie dazy do ich zmiany, bo chetne rece do pracy sa.Tak sobie wyczytalam na zamojskim watku.Jeszcze raz -przekaz mu przy okazji,ze wg dusje schronisko to nie ZOO i niech sie gosc ogarnie bo za cos bierze pensje! Quote
LadyS Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 dusje napisał(a):Zle odebralas.Nie oburzam sie,boli mnie tylko ze obciazasz odpowiedzialnoscia JEDNOSTKE - brzmi jak kara za ofiarowanie psinie wolnosci i znalezienie jej domu. Mogla tam zostac i dogorywac gdyby JEDNOSTKA wyciagnela rownie slicznego pieseczka lecz w pelni adopcyjnego,rozdajacego buziaczki na prawo i lewo. Nikt z nas nie sadzil i nie wiedzial,ze Zojka ma tak ogromny lek. Wiesz komu sie naleza baty? Szefowi tego miejsca za brak warunkow do socjalizacji psow i za to ze nie dazy do ich zmiany, bo chetne rece do pracy sa.Tak sobie wyczytalam na zamojskim watku.Jeszcze raz -przekaz mu przy okazji,ze wg dusje schronisko to nie ZOO i niech sie gosc ogarnie bo za cos bierze pensje! No to Ty mnie nie zrozumiałaś widać, bo ja nie obciążam jednostki - mówię tylko, że nie czuję się decyzyjna ;) Sama wyciągam psy w typie, jako osoba prywatna - bo uważam, że wyciągnięcie takiego, wysterylizowanie/wykastrowanie i wydanie do domu sprawi, że pseudo nie będzie miało materiału ;) Ba, czasem znalezienie domu dla psa w typie jest równie trudne, bo dzwonią sami debile ;) Ale wyciągałam i miałam u siebie też psy w gorszym stanie, nie przypominające rasy - równie szybko znajdowały domy. Ja niestety nie będę miała mu okazji przekazać, bo jak pewnie zdążyłaś zauważyć - a jeśli nie, to właśnie piszę - jestem we Wrocławiu ;) Ale dziewczyny są w Zamościu - niech przekazują, tylko dyrektorowi ZOO, bo to on jest decyzyjny :) Dla mnie najbardziej winni są ludzie i ich mentalność - gdyby nie oni, nie trzeba by było tworzyć schronisk. Za brak warunków trzeba obciążyć miasto - niech da na remont, bo inaczej wyprowadzanie psów będzie niemożliwe. Wyciągniecie jednego psa z boksu, gdzie jest 20, i to jeszcze psa najbiedniejszego, będzie równało się temu, że nie będzie miał gdzie wrócić, bo inne po prostu będą chciały go zeżreć. Poza tym - w schronisku działa się w imię poprawy ogólnego dobrobytu psów, bo przy 300 psach nie ma miejsca na zajmowanie się jako wolontariusz indywidualnym przypadkami - natomiast osoby prywatne jak najbardziej mogą to robić, i chwała im za to :) Cóż - dla mnie żadne schronisko dla psa nie jest dobre, ale będą one istnieć, póki ludzie się nie wyedukują, i na to trzeba stawiać przede wszystkim :) Quote
handzia Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Pani Gabrysia przyjmując Zojkę dokładnie wiedziała, że jest to sunia po ciężkich przejściach, nieufna. Nikt z nas nie koloryzował, wiele razy mówiłam przez telefon, że z sunią trzeba będzie pracować, powoli przyzwyczajać do siebie i, że to potrwa. Po zabraniu ze schroniska (co było bardzo trudne, bo na smyczy wywijała jak węgorz) powoli dochodziła do siebie. Przyzwyczaiła się do smyczy, sikała na spacerze spokojnie, zawsze od razu po wyjściu na dwór. Była przestraszona ale robiła postępy. Jednak u nas była krótko, bo pani Gabrysia liczyła dni, kiedy Zojka do niej przyjedzie. Potem zdarzyła się ta nieszczęsna ucieczka, która pewnie jej nie pomogła, tylko wręcz przeciwnie, pogłębiła traumę... Zbieramy z dusje pieniądze na behawiorystę, (planujemy bazarek) mam nadzieję, że pani Gabrysia da jeszcze malutką szansę Zojce i popracuje według jego zaleceń. Jesli sytuacja się nie zmieni, będziemy szukać jej następnego miejsca. Pani Gabrysiu, zgodzi się pani jeszcze spróbować? Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 ladySwallow napisał(a):No to Ty mnie nie zrozumiałaś widać, bo ja nie obciążam jednostki - mówię tylko, że nie czuję się decyzyjna ;) Sama wyciągam psy w typie, jako osoba prywatna - bo uważam, że wyciągnięcie takiego, wysterylizowanie/wykastrowanie i wydanie do domu sprawi, że pseudo nie będzie miało materiału ;) Ba, czasem znalezienie domu dla psa w typie jest równie trudne, bo dzwonią sami debile ;) Ale wyciągałam i miałam u siebie też psy w gorszym stanie, nie przypominające rasy - równie szybko znajdowały domy. Ja niestety nie będę miała mu okazji przekazać, bo jak pewnie zdążyłaś zauważyć - a jeśli nie, to właśnie piszę - jestem we Wrocławiu ;) Ale dziewczyny są w Zamościu - niech przekazują, tylko dyrektorowi ZOO, bo to on jest decyzyjny :) Dla mnie najbardziej winni są ludzie i ich mentalność - gdyby nie oni, nie trzeba by było tworzyć schronisk. Za brak warunków trzeba obciążyć miasto - niech da na remont, bo inaczej wyprowadzanie psów będzie niemożliwe. Wyciągniecie jednego psa z boksu, gdzie jest 20, i to jeszcze psa najbiedniejszego, będzie równało się temu, że nie będzie miał gdzie wrócić, bo inne po prostu będą chciały go zeżreć. Poza tym - w schronisku działa się w imię poprawy ogólnego dobrobytu psów, bo przy 300 psach nie ma miejsca na zajmowanie się jako wolontariusz indywidualnym przypadkami - natomiast osoby prywatne jak najbardziej mogą to robić, i chwała im za to :) Cóż - dla mnie żadne schronisko dla psa nie jest dobre, ale będą one istnieć, póki ludzie się nie wyedukują, i na to trzeba stawiać przede wszystkim :) Miasto pieniadze ma,dotacje z EU plyna wartkim strumieniem i od staran oraz dobrych checi gospodarza schroniska zalezy,czy je pozyska na remont prowadzonej przez niego placowki.Zalezy mu? Nie pisz mi,ze przy 300 psach nie da sie poswiecic kazdemu z nich troche czasu.Jasne,ze jednym przydadaloby sie wiecej a innym mniej.Wszystko zalezy od dobrej organizacji wolontariatu i solidnej wspolpracy obu stron.W Zamosciu tego nie ma.Niektore holenderskie schroniska licza sobie rowniez ok 300 - 350 psow, a nawet o wiele wiecej i radza sobie dzieki preznemu wolontariatowi z wyprowadzaniem psow itd.Kwestia chcenia a nie tylko rzadzenia i udowadniania who is who i kto co moze z wysokosci zajmowanego stolka!Zreszta po co jechac az do Holandii - zajrzyj do Olsztyna i zobacz co mozna i jak mozna,jesli jest wspolpraca i sa checi.Zapytaj sie tam,skad wzieto pieniadze na remont itd. Co do dalszej czesci Twojej wypowiedzi dot.mentalnosci ludzi itd., zgadzam sie z jednym wyjatkiem: jesli ktos zabral sie za naprawianie bledow popelnionych przez spoleczenstwo i sam sie pcha na stolek szefa schroniska - niech robi to dobrze a nie byle jak. Nie ma ludzi niezastapionych i w kazdej chwili mozna/powinno sie zrezygnowac z zajmowanej posady,a juz na pewno gdy sie nie posiada ani kierunkowego wyksztalcenia ani tez umiejetnosci zarzadzania tak specyficzna placowka,nie wspominajac juz o czysto ludzkim podejsciu do tematu bezdomnosci zwierzat. Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 handzia napisał(a):Pani Gabrysia przyjmując Zojkę dokładnie wiedziała, że jest to sunia po ciężkich przejściach, nieufna. Nikt z nas nie koloryzował, wiele razy mówiłam przez telefon, że z sunią trzeba będzie pracować, powoli przyzwyczajać do siebie i, że to potrwa. Po zabraniu ze schroniska (co było bardzo trudne, bo na smyczy wywijała jak węgorz) powoli dochodziła do siebie. Przyzwyczaiła się do smyczy, sikała na spacerze spokojnie, zawsze od razu po wyjściu na dwór. Była przestraszona ale robiła postępy. Jednak u nas była krótko, bo pani Gabrysia liczyła dni, kiedy Zojka do niej przyjedzie. Potem zdarzyła się ta nieszczęsna ucieczka, która pewnie jej nie pomogła, tylko wręcz przeciwnie, pogłębiła traumę... Zbieramy z dusje pieniądze na behawiorystę, (planujemy bazarek) mam nadzieję, że pani Gabrysia da jeszcze malutką szansę Zojce i popracuje według jego zaleceń. Jesli sytuacja się nie zmieni, będziemy szukać jej następnego miejsca. Pani Gabrysiu, zgodzi się pani jeszcze spróbować? Handziu :lol: Jesli Twoim zadaniem pomysl na bazarek dla Zojki jest OK, to bardzo Cie prosze - otwieraj kramik ;) Musimy nazbierac grosikow :cool3: Quote
funia Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 WIesz Dusje osoba ,która to pisze chciała pisać artykuł na temat naszego schroniska .Jakieś trzy lata temu ....Nie doszło do tego bo jakoś nie zadzwoniła do mnie . BYłam w temacie jako wolontariusz i wczesniej osoba chodząca do schronu .Byłoby co opisywać .. Teraz niemalże została rzecznikiem prasowym schronu bo nikt z takim zaangażowaniem do tej pory nie odpowiadał w imieniu miejskiego schroniska . Skad tak nagła zmiana frontu ? Ps .Dusje trafnie napisałaś swój post . Ps 2. Schron w Elblągu jest nastepnym przykłądem ,ze mozna wiele zmienić . Quote
funia Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Nie masz racji Swallow . Wolontariusz jak najbardziej ma czas i powinien zając się indywidualnie psem .Tak robiłam wielokrotnie ,I nie pisz dla pisania bo to bzdura . Ps .Co do Zojki . Jęśli uznałaś .ze ktoś (czytaj, ja ) nakłaniał do uspienia Zojki to już wyjasniam. Przecieź wiesz ,ze za taki czyn można stracic prawo do wykonywania zawodu .Nikt nie jest samobójcą ....A w stresie czy rozmowie mówi się wiele rzeczy .ALe jak widac dobrze bo się ruch na wątku zaczął . . Quote
LadyS Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Funiu, ja się z Tobą nie będę wdawać w dyskusje, bo to bez sensu - i tak nie dojdziemy do zgody. Szkoda tylko, że jako wolontariuszka wówczas nie przeczytałaś porozumienia, które sama musiałaś podpisać - było w nim napisane, co robi wolontariusz w schronisku. Artykułu nie napisałam - bo trzeba poznać obie strony konfliktu, a niektórzy mają skłonność do przesady, a do tego źle piszą tylko o schronisku - moje zdanie znasz. Za pracę rzecznika nikt mi nie płaci, ani ja nim nie jestem - jak będę, nie omieszkam Cię powiadomić :) I to tyle ode mnie. Mam nadzieję, że Zojce pomoże dobry behawiorysta i że będzie miała szansę zostać w miejscu, które już zna i do którego na pewno się przywiązała :) Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 [quote name='funia']WIesz Dusje osoba ,która to pisze chciała pisać artykuł na temat naszego schroniska .Jakieś trzy lata temu ....Nie doszło do tego bo jakoś nie zadzwoniła do mnie . BYłam w temacie jako wolontariusz i wczesniej osoba chodząca do schronu .Byłoby co opisywać .. Teraz niemalże została rzecznikiem prasowym schronu bo nikt z takim zaangażowaniem do tej pory nie odpowiadał w imieniu miejskiego schroniska . Skad tak nagła zmiana frontu ? Ps .Dusje trafnie napisałaś swój post . Ps 2. Schron w Elblągu jest nastepnym przykłądem ,ze mozna wiele zmienić . Powoli dociera do mnie prawda lady Swallow: Cytat z Jej postu brzmi tak: Sama wyciągam psy w typie, jako osoba prywatna - bo uważam, że wyciągnięcie takiego, wysterylizowanie/wykastrowanie i wydanie do domu sprawi, że pseudo nie będzie miało materiału Ba, czasem znalezienie domu dla psa w typie jest równie trudne, bo dzwonią sami debile Ale wyciągałam i miałam u siebie też psy w gorszym stanie, nie przypominające rasy - równie szybko znajdowały domy. Konkluzja: Gdyby lady Swallow ruszyla glowa, to ustalilaby sobie z kierownictwem,ze te psy w typie maja miec sterylki i kastracje na wczoraj.Pieknotki nie wpadlyby wiec w lapy pseudo, a tymczasem LS moglaby ratowac bidy w najwiekszej potrzebie, takie, na widok ktorych oko pseudo dostaje zeza,takie ,ktorym kostucha klania sie juz od dluzszego czasu ale jest nadzieja,no ale przeciez latwiej jest wyadoptowac cukiereczki w typie i jest o czym pisac na watkach. EDIT: ja juz koncze te dyskusje,zwlaszcza ze Lady Swallow nie zaczaruje i nie oczaruje szefa schronu i tym samym nie odmieni losu przebywajacych tam zwierzat. Moge Ja jednak juz z tego miejsca zaprosic na bazarek dla Zojeczki,ktory niebawem sie narodzi. Watek nalezy do Zojki, ktorej musimy jakos pomoc. Quote
LadyS Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Całe szczęście, że wątek wraca do torów istotnych, czyli Zojki - dyskusja poniżej pewnego poziomu nie przystoi ;) Szczególnie monolog. Powodzenia dla Zojki, ja usuwam wątek z subskrypcji, bo widzę, że sytuacja psa nie jest taka zła, skoro tematy na wątku zupełnie inne :) Pozdrawiam :) Quote
wapiszon Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 [quote name='ladySwallow']Całe szczęście, że wątek wraca do torów istotnych, czyli Zojki - dyskusja poniżej pewnego poziomu nie przystoi ;) Szczególnie monolog. Powodzenia dla Zojki, ja usuwam wątek z subskrypcji, bo widzę, że sytuacja psa nie jest taka zła, skoro tematy na wątku zupełnie inne :) Pozdrawiam :) LadySwallow, najlepiej wziąć zabawki i pójść do domu :( A te tematy na wątku zupełnie inne to Ty wprowadziłaś. A sytuacja Zojki jest niestety dramatyczna :( :( :( Zojka traci dom..... Quote
handzia Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 dusje napisał(a):Handziu :lol: Jesli Twoim zadaniem pomysl na bazarek dla Zojki jest OK, to bardzo Cie prosze - otwieraj kramik ;) Musimy nazbierac grosikow :cool3: Dusje, oczywiście, że ok :) Tylko brak czasu zawsze, nie odpisałam Ci jeszcze. Jak najszybciej trzeba go zrobić...Jutro intensywniej pomyślę :) Quote
dusje Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 handzia napisał(a):Dusje, oczywiście, że ok :) Tylko brak czasu zawsze, nie odpisałam Ci jeszcze. Jak najszybciej trzeba go zrobić...Jutro intensywniej pomyślę :) Super, jakby co to pisz na PW - ustalimy co i jak :lol: Edit: Wapiszon, czy orientujesz sie jaki jest koszt konsultacji z behawiorystka? Czy np. za kilka spotkan bedzie mozna otrzymac jakas znizke? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.