gabrisia1 Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Handziu czy myślisz że jest mi łatwo podjąć decyzję o oddaniu zdążyłam przywiązać się do niej pomimo trudności.w sobotę przyjedzie behawiorysta i zobaczymy.owszem wiedziałam że jest strachliwa ale nie do takiego stopnia,nie wiem czy czytałaś mój opis zachowania się zojki jeśli tak to zgodzisz się ze mną że pies z taką psychiką nie powinien trafić do bloku, ja się przekonałam o tym po kilku miesiącach przebywania z zojką ale Wy mieliście jakieś doświadczenie z psami więc wiedzieliście o tym lepiej niż ja nie piszę tego żeby kogoś urazić ale taka jest prawda Quote
funia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Gabrysiu ale ja nie wiem juz jak tłumaczyc ...Przecież nikt z nas nie wiedział czy to jest przejsciowe tak jak jednak u wiekszości psów zabieranych bo rózne miały zycie czy to proces złozony i trudny .Ja też nie piszę aby Cię urazić tylko po prostu taka jest prawda . Nikt nie dałby Ci takiego psa wiedząc ,ze tak to bedzie wygladało .Teraz to jest jakby nasza wina ....Nikt nie zostawia Cię z problemem ,staramy się pomóc i coś wymyślic oprócz meteorytów ,które tu wpadają i piszą nie wim czemu służące posty .. Czekamy na ocenę szkoleniowca i bedziemy myślec . Ja swoją drogą zapytam swojego szkoleniowca ,który przyjedzie do mnie na dniach Quote
funia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 [quote name='dusje']Powoli dociera do mnie prawda lady Swallow: Cytat z Jej postu brzmi tak: Sama wyciągam psy w typie, jako osoba prywatna - bo uważam, że wyciągnięcie takiego, wysterylizowanie/wykastrowanie i wydanie do domu sprawi, że pseudo nie będzie miało materiału Ba, czasem znalezienie domu dla psa w typie jest równie trudne, bo dzwonią sami debile Ale wyciągałam i miałam u siebie też psy w gorszym stanie, nie przypominające rasy - równie szybko znajdowały domy. Konkluzja: Gdyby lady Swallow ruszyla glowa, to ustalilaby sobie z kierownictwem,ze te psy w typie maja miec sterylki i kastracje na wczoraj.Pieknotki nie wpadlyby wiec w lapy pseudo, a tymczasem LS moglaby ratowac bidy w najwiekszej potrzebie, takie, na widok ktorych oko pseudo dostaje zeza,takie ,ktorym kostucha klania sie juz od dluzszego czasu ale jest nadzieja,no ale przeciez latwiej jest wyadoptowac cukiereczki w typie i jest o czym pisac na watkach. EDIT: ja juz koncze te dyskusje,zwlaszcza ze Lady Swallow nie zaczaruje i nie oczaruje szefa schronu i tym samym nie odmieni losu przebywajacych tam zwierzat. Moge Ja jednak juz z tego miejsca zaprosic na bazarek dla Zojeczki,ktory niebawem sie narodzi. Watek nalezy do Zojki, ktorej musimy jakos pomoc. W 100% zgaadzam się z powyższym . Quote
gabrisia1 Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Cytuję wypowiedz Handzi "Pani Gabrysia przyjmując Zojkę dokładnie wiedziała, że jest to sunia po ciężkich przejściach, nieufna. Nikt z nas nie koloryzował, wiele razy mówiłam przez telefon, że z sunią trzeba będzie pracować, powoli przyzwyczajać do siebie i, że to potrwa."Proszę jak mam zrozumieć tę wypowiedz .Myślę że moje starania przyniosły skutek bo Zojeczka daje się głaskać tylko mnie więc chyba nie popełniłam aż tak dużo błędów.Zojeczka powinna być od samego początku pod opieką behawiorysty o którego istnieniu nie wiedziałam a nikt nie podpowiedział że to jest konieczne.Zojeczka do pewnego stopnia akceptuje mnie ale nienawidzi domu i jego hałasów.Nie będę znowu opisywać zachowania Zojki w domu bo zrobiłam to już w w innym wpisie którego chyba Handziu nie czytałaś.Ja NAPRAWDĘ NIE CHCĘ ODDAĆ ZOJECZKI BO SIĘ DO NIEJ PRZYWIĄZAŁAM I JEŚLI TO ZROBIĘ TO W OSTATECZNOŚCI.NA RAZIE JESTEM ZDROWA ALE CO ZROBIĘ JAK ZACHORUJĘ A ZOJKA Z NIKIM NIE WYJDZIE A ZBLIŻA SIĘ OKRES GRYPOWY. Quote
funia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Gabrysiu jesteśmy tu i będziemy pomagać .Rozumiemy twój problem i sytuację .Pamietaj o tym .Wiem jak duzo dla niej robisz .Przecież wiesz .ze to doceniam .;)Wszyscy doceniamy . Quote
handzia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Gabrysiu, źle mnie zrozumiałaś. Wiem, że się starasz, nie mam pretensji. Pomożemy Ci ile będziemy mogły. Quote
Tola Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 [quote name='dusje']Powoli dociera do mnie prawda lady Swallow: Cytat z Jej postu brzmi tak: Sama wyciągam psy w typie, jako osoba prywatna - bo uważam, że wyciągnięcie takiego, wysterylizowanie/wykastrowanie i wydanie do domu sprawi, że pseudo nie będzie miało materiału Ba, czasem znalezienie domu dla psa w typie jest równie trudne, bo dzwonią sami debile Ale wyciągałam i miałam u siebie też psy w gorszym stanie, nie przypominające rasy - równie szybko znajdowały domy. Konkluzja: Gdyby lady Swallow ruszyla glowa, to ustalilaby sobie z kierownictwem,ze te psy w typie maja miec sterylki i kastracje na wczoraj.Pieknotki nie wpadlyby wiec w lapy pseudo, a tymczasem LS moglaby ratowac bidy w najwiekszej potrzebie, takie, na widok ktorych oko pseudo dostaje zeza,takie ,ktorym kostucha klania sie juz od dluzszego czasu ale jest nadzieja,no ale przeciez latwiej jest wyadoptowac cukiereczki w typie i jest o czym pisac na watkach. EDIT: ja juz koncze te dyskusje,zwlaszcza ze Lady Swallow nie zaczaruje i nie oczaruje szefa schronu i tym samym nie odmieni losu przebywajacych tam zwierzat. Moge Ja jednak juz z tego miejsca zaprosic na bazarek dla Zojeczki,ktory niebawem sie narodzi. Watek nalezy do Zojki, ktorej musimy jakos pomoc. A ja jeszcze wrócę do wpisu dusje, bo w bardzo trafny sposób oddaje jeden z problemów zamojskiego schronu. Wolno mi:cool3: Niby sterylki są, ale.... A postawa LS nie zaskakuje - to kolejny watek, gdzie wpada, udziela rad, wskazuje winnych i.... wyrzuca wątek z subskrypcji:cool3: Wracając do Zojki - oczywiscie spróbuje pomóc -na poczatek poszukam rzeczy na bazarek... Quote
handzia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Dusje, jesteś normalnie debeściara :loveu: tak się uśmiałam (choć wiem, że to poważny temat, przepraszam) z Twojego ostatniego wpisu :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
dusje Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 handzia napisał(a):Dusje, jesteś normalnie debeściara :loveu: tak się uśmiałam (choć wiem, że to poważny temat, przepraszam) z Twojego ostatniego wpisu :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Handziu, mnie nie przeszkadzaja tu na watku falbanki u kiecki od lady Swallow z tego lux butiku,te tanczace i unoszace sie ze szczescia w zwiazku z Jej prywatnym SOS dla cukiereczkow. Nie martwi mnie nawet fakt,ze juz tu nie spotkam ladySwallow, bo kobieta anulowala swoj udzial w zajeciach integracyjnych Zojki i tym samym pewnie przeniosla sie w bardziej atrakcyjny turystycznie rejon ;) tam, gdzie palmy a nie chwasty. Jakos to przebolejemy a teraz skoncentrujmy sie na wyciagnietej przez JEDNOSTKE cudnej Zojce i pomozmy pani Gabrysi. Ad meritum: Pani Gabrysiu,czy zna Pani juz koszt konsultacji z behawiorystka? Doloze sie do jej wynagrodzenia.Wapiszon handzia oferowala rowniez pomoc.jest nas wiec kilka osob. Jesli bazarek nam wypali, to bedzie wiecej pieniazkow.Handziu,daj z siebie wszystko,i tworz ten kram, ja pomoge Ci na ile sie da :cool3: Quote
handzia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Ja oczywiście dokładam się, a bazarek jak najbardziej zrobimy. Tylko ten mój Tz :angryy: prześladuje mnie za to dogo okropnie :shake:. Chyba niedługo mnie spakuje i tyle będzie ze mnie :evil_lol: Ale jak go nie będzie to coś pokombinuje, na razie wolę podkraść mu z portfelika :evil_lol: i sama coś ze swojej marniutkiej wypłatki wyskrobię, oby tylko Zojeczka miała się lepiej :) Gabrysiu, powiedz ile mamy przelać za wizytę? ;) Quote
dusje Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Sorry, wlazl mi wredny wirus i juz od kilku godzin dake sie we znaki,Uwazajcie dziewczyny! Podobno mozna go usunac po podaniu nr kart kredytowej,haha.Nic nie podawjacie! Dziala sprytni: wylacza komputer,Ty wlaczasz i znow zapodaje Ci tabelke, ilez tam tych trojanow Cie przesladuje.Non stop na ekranie wyskakuje ilosc wirusow i pytanie: chcesz usunac? niechcesz? kilkasz na nie chcesz i dalej to samo.Klikasz na chcesz i za chwile pytanie o nr karty. Handziu, wystaw te 2 paczki smaczkow na Zojeczke za 3o zl a w razie czego zejdz elastycznie z ceny,Juz bedzie grosz.To tak poza glownym tematem bazarku o egz...wiesz, o czym ;) Ile mamy kasy na Jadzie? Moze zalozymy z niej na 1 wizyte behawiorysty a tu i na bazarku bedziemy zbierac,zeby zwroci ten pieniadz do skarbonki Jadzienki :cool3: Quote
handzia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Zaraz sprawdzę ile Jadzieńka ma :) Już sprawdziłam :) Jadzieńka na koncie ma 154,75 zł Mamy więc z czego założyć :) Quote
dusje Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 handzia napisał(a):Zaraz sprawdzę ile Jadzieńka ma :) Sprawdzaj,czekam :lol: Przepraszam przy okazji za te dziwolagi w moim poprzednim poscie - to tylko wirus :diabloti: Quote
zadra Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Tola napisał(a):A ja jeszcze wrócę do wpisu dusje, bo w bardzo trafny sposób oddaje jeden z problemów zamojskiego schronu. Wolno mi:cool3: Niby sterylki są, ale.... A postawa LS nie zaskakuje - to kolejny watek, gdzie wpada, udziela rad, wskazuje winnych i.... wyrzuca wątek z subskrypcji:cool3: Wracając do Zojki - oczywiscie spróbuje pomóc -na poczatek poszukam rzeczy na bazarek... Dodam,że kilka miesięcy temu doświadczona behawiorystka proponowala asystentowi współpracę.Chciała non profit pracować z trudnymi schroniskowymi psiakiami.Niestey odmówiono jej !!!! Była bardzo zakoczona,ale cóż tak jest w Zamościu. Quote
zadra Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 ladySwallow napisał(a):No to Ty mnie nie zrozumiałaś widać, bo ja nie obciążam jednostki - mówię tylko, że nie czuję się decyzyjna ;) Sama wyciągam psy w typie, jako osoba prywatna - bo uważam, że wyciągnięcie takiego, wysterylizowanie/wykastrowanie i wydanie do domu sprawi, że pseudo nie będzie miało materiału ;) Ba, czasem znalezienie domu dla psa w typie jest równie trudne, bo dzwonią sami debile ;) Ale wyciągałam i miałam u siebie też psy w gorszym stanie, nie przypominające rasy - równie szybko znajdowały domy. Ja niestety nie będę miała mu okazji przekazać, bo jak pewnie zdążyłaś zauważyć - a jeśli nie, to właśnie piszę - jestem we Wrocławiu ;) Ale dziewczyny są w Zamościu - niech przekazują, tylko dyrektorowi ZOO, bo to on jest decyzyjny :) Dla mnie najbardziej winni są ludzie i ich mentalność - gdyby nie oni, nie trzeba by było tworzyć schronisk. Za brak warunków trzeba obciążyć miasto - niech da na remont, bo inaczej wyprowadzanie psów będzie niemożliwe. Wyciągniecie jednego psa z boksu, gdzie jest 20, i to jeszcze psa najbiedniejszego, będzie równało się temu, że nie będzie miał gdzie wrócić, bo inne po prostu będą chciały go zeżreć. Poza tym - w schronisku działa się w imię poprawy ogólnego dobrobytu psów, bo przy 300 psach nie ma miejsca na zajmowanie się jako wolontariusz indywidualnym przypadkami - natomiast osoby prywatne jak najbardziej mogą to robić, i chwała im za to :) Cóż - dla mnie żadne schronisko dla psa nie jest dobre, ale będą one istnieć, póki ludzie się nie wyedukują, i na to trzeba stawiać przede wszystkim :) MIasto nie dostrzega potrzeb schroniska,ponieważ bezposredni przelożeni ich nie sygnalizują !!! Kolej rzeczy jest prosta i zrozumiała-asystent zgłasza potrzeby do dyr Zoo,ten do odpowiedniego wydziału. Niestety w tym temacie nic się nie dzieje.Zdecydowanie podkreslam,że zamojskie schronisko jest żle zarządzne i nadal pomimo kosmetycznych zmain trąci średniowieczem. PS.Z psami mozna pracować indywidualne,tak jak dzieje się to w dobrych schroniskach tylko trzeba mieć wiedzę,doświadczenie ,chęci i odpowiednia determinację. Jesli opieka nad psami ogranicza się do sprzatnięcia odchodów i "zadania" byle jakiej paszy, to o czym my mówimy. Quote
dusje Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 zadra napisał(a):MIasto nie dostrzega potrzeb schroniska,ponieważ bezposredni przelożeni ich nie sygnalizują !!! Kolej rzeczy jest prosta i zrozumiała-asystent zgłasza potrzeby do dyr Zoo,ten do odpowiedniego wydziału. Niestety w tym temacie nic się nie dzieje.Zdecydowanie podkreslam,że zamojskie schronisko jest żle zarządzne i nadal pomimo kosmetycznych zmain trąci średniowieczem. PS.Z psami mozna pracować indywidualne,tak jak dzieje się to w dobrych schroniskach tylko trzeba mieć wiedzę,doświadczenie ,chęci i odpowiednia determinację. Jesli opieka nad psami ogranicza się do sprzatnięcia odchodów i "zadania" byle jakiej paszy, to o czym my mówimy. Kwintesencja... ku wzieciu pod uwage przez moznych Zamoscia i wyciagniecia przez nich wlasciwych wnioskow. Czy kiedys to nastapi?Czy uda sie wreszcie zrobic tak, zeby zapobiec lekom Zojek,Nuk,Ciapkow i tych wszystkich bezimiennych zamojskich wiezniow???? Im nie trzeba wiele...chca miec kontakt z czlowiekiem,chca chodzic na spacery a TAM zostaly tego pozbawione za sprawa moznych nietykalskich chronionych immunitetem handmade :angryy: Quote
dusje Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 [quote name='handzia']Zaraz sprawdzę ile Jadzieńka ma :) Już sprawdziłam :) Jadzieńka na koncie ma 154,75 zł Mamy więc z czego założyć :) Dzieki,Handziu :lol: Pani Gabrysiu, prosze o podanie kosztu konsultacji i mozliwie o wystawienie rachunku/prosze nie mylic ewentualnie z faktura ;) / Ten rachunek musimy przedstawic tu na forum wszystkim sponsorom Jadzi i osobom oferujacym pomoc finansowa dla Zojki.W ten spsob wykazemy na co zostala przeznaczona pozyczka i na jaka kwote :lol: P Prosze sie nie gniewac za te formalnosci, ale naprawde sa one niezbedne i sluza dalszej pomocy dla Zojki :lol: Byc moze przy wiekszej ilosci godzin konsultacji,otrzyma Pani rabat.Prosze wiec z gory zapytac,czy taka mozliwosc istnieje i w jakiej wysokosci? Negocjacje z Pani strony wrecz pozadane i powinny byc uznane, jako ze w tej okolicy pani behawiorystka za wiele do roboty nie ma i w zwiazku z tym powinna oferowac konkurencyjna stawke. Dziewczyny :lol: nie zapomnijcie, ze te pieniazki sa przeznaczone na sterylke Jadzi a i tak jeszcze brakuje.Musimy wiec Jadzience oddac te kase co mam nadzieje uzyskamy droga dobrowolnych wplat tu na watku no i na planowanym bazarku :cool3: Quote
gabrisia1 Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Behawiorystka bierze za wizytę 40 zł.Dziękuję za oferowanie pomocy.Poproszę o rachunek.Nie gniewam się i rozumiem. Quote
gabrisia1 Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 [video]http://www.fotosik.pl/video/53f7f138e2b5db47.html[/video] Quote
dusje Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 [quote name='gabrisia1']Behawiorystka bierze za wizytę 40 zł.Dziękuję za oferowanie pomocy.Poproszę o rachunek.Nie gniewam się i rozumiem. Pani Gabrysiu :lol: Sprezymy sie i nie zostawimy Pani samej z tym problemem.Znajdziemy te pieniadze dla Zojeczki. Nie jestem specem od psychiki psow, ale ten filmik wyraznie wskazuje,ze Zojka czuje sie swietnie i na swoj sposob jest szczesliwa.To wykladanie sie na plecki oznacza,ze Zojka jest zadowolona.Nie pojmuje jednak, ze do pelni szczescia trzeba jej kontaktu z czlowiekiem.Moze wiec pani behawiorystka podpowie jak to zrobic,zeby Zojka nawiazala relacje z jej czlowiekiem :lol: Trzymam mocno kciuki, bo jest o kogo walczyc. Nie znamy przeszlosci suni, ale mozna sie domyslac,ze jej ex wlasciciel nie traktowal jej dobrze,nie musimy sie natomiast domyslac ,ze w schronie byla tylko numerem i tym samym nikt z nia nie pracowal,nie probowal nawet glaskac,bo po co? Tam kazdy pies jest tylko numerem. Tam sie bierze pensje i juz! Nikogo nie obchodzi psychika psow,nikt sie nie martwi, ze dana psina potrzebuje specjalnej troski...wiele z nich odchodzi w ciszy i w cierpieniu. Czasami sobie mysle,ze to nie ludzie tam pracuja lecz... pantofelki! Dziewczyny, pozwalam sobie przytoczyc z wikipedii definicje pantofelka, bo to juz lata temu w szkolnej lawce,nie gniewacie sie? :cool3: Pantofelek (Paramecium caudatum) - zwany czasem pantofelkiem ogoniastym [1], jest "protistem zwierzęcym" (pierwotniakiem) należącym do typu orzęsków (Ciliata) z podgromady równorzęsych. Spis treści 1 Budowa 2 Odżywianie 3 Wydalanie 4 Rozmnażanie 5 Występowanie 6 Przypisy 7 Bibliografia Budowa[edytuj] Pantofelek ma wykrócone ciało o charakterystycznym kształcie (stąd nazwa), osiąga długość od 50 μm do 350 μm. Z zewnątrz pokryte jest rzędami rzęsek oraz wyposażone w tzw. trichocysty - specyficzne struktury wyrzucane na zewnątrz w przypadku podrażnienia. Rzęski pokrywające ciało służą mu do poruszania się i zdobywania pokarmu. Każda rzęska zakończona jest u swojej podstawy kinetosomem czyli ciałkiem podstawowym. Pantofelek porusza się bardzo szybko, nawet do 2,5 mm/sek [2].Nie ma ściany komórkowej. Jego ciało otacza żywa osłona zwana pellikulą. Posiada dwa różne jądra komórkowe - mikronukleus i makronukleus. Pantofelek nie ma w sobie ciałek zieleni, w których jest chlorofil (zielony barwnik).To właśnie on decyduje, czy organizm jest samożywny. Odżywianie[edytuj] Pantofelek pobiera pokarm przez cytostom, położony w zagłębieniu zwanym perystomem, znajdującym się z boku ciała i otoczonym długimi rzęskami służącymi do pobierania pokarmu i pływania w wodzie. Pokarm wchłonięty przez cytostom tworzy przemieszczające się w cytoplazmie wodniczki pokarmowe, zaś po zakończeniu trawienia niestrawione resztki są wydalane na zewnątrz komórki przez cytopyge. Jest drapieżnikiem, odżywia się bakteriami. Wydalanie[edytuj] Pantofelek posiada dwie, umieszczone w biegunach komórki, wodniczki tętniące, które kurcząc się wydalają na zewnątrz nadmiar wody (osmoregulacja). Rozmnażanie[edytuj] Rozmnaża się bezpłciowo przez poprzeczny podział komórki. W procesie tym makronukleus dzieli się przez amitozę, a mikronukleus przez mitozę. Pantofelki przeprowadzają również proces płciowy (koniugację) w celu rekombinacji materiału genetycznego. Koniugacja nie jest metodą rozmnażania, ponieważ w jej wyniku nie powstają nowe osobniki. Występowanie[edytuj] Pantofelek występuje pospolicie we wszystkich słodkowodnych zbiornikach wodnych na całej Kuli Ziemskiej. Występuje w strefie przybrzeżnej i otwartej toni wodnej. Dodam tylko do opisu z Wikipedii, ze wystepuje rowniez gromadnie w schroniskach dotowanych przez UM :diabloti: Chce wierzyc, ze pomoc specjalisty da efekty i ze Zojka wreszcie otworzy te swoje piekne slipia i dostrzeze piekno dobrego czlowieka. Zycze Wam Tego z calego serca :lol: Quote
Brzózka Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Witam, Wczoraj dostałam maila od dusje w sprawie Zojki, a dokładnie pytanie czy Mateusz, który pomaga mi przy Malince, mógłby udzielić kilku rad. Mateusz zapoznał się z całym wątkiem i poniżej wklejam to co napisał: Zojka moim zdaniem nie jest beznadziejnym przypadkiem. Z drugiej strony uważam, że nawet beznadziejne przypadki można uratować i doprowadzić do stanu używalności. Brak zrozumienia sytuacji i współpracy wszystkich domowników, jest najgorszą rzeczą pod słońcem. Jeżeli jedna osoba nawet profesjonalnie próbuje nauczyć psa, że ludzie są niegroźni poprzez np. odwrażliwianie, a potem ktoś z domowników wpada i znienacka głaszcze psa kompletnie go tym przerażając, to to nie ma sensu. Gryzienie jest w tym przypadku obronne. Pies się boi, nie ma gdzie uciec, więc się broni w jedyny sposób jaki przychodzi mu do głowy. Legowisko pod komputerem (?) nie jest najlepszym miejscem. Z komputera się korzysta, więc pies jest nękany. Najlepsza byłaby tu klatka plasikowa ustawiona w miejscu, gdzie pies może się schować kiedy tylko chce i mieć 200% pewność, że nikt mu nigdy nie będzie przeszkadzał. Zero podchodzenia do klatki, zero pukania nawet zero machania do psa, gdy ona w niej jest. Nie wspominam już o bezwzględnym zakazie wkładania tam rąk. Po prostu pies ma wiedzieć, że to jest jego bezpieczne miejsce. Polecam też książkę Nicole Wilde pod tytułem "Mój pies się nie boi". Książka jest po prostu kopalnią wiedzy na temat jak pomóc psu pokonać jego lęki. Opisane jest tam wszystko od ogólnego opisu pozytywnych metod szkolenia i modyfikacji zachowań lękowych, przez konkretne zagadnienia jak "strach przed członkiem rodziny" czy "lęk przed smyczą", po techniki wspomagające jak kwiaty, masaż, Ttouch, Anxiety Wrap, DAP, Calming Cap, homeopatia, ziołolecznictwo, akupresura i akupunktura (!), czy też leczenie farmakologiczne. Na koniec powiem jeszcze jedno - najważniejsza jest wiara w swoje możliwości. Kiedyś ludzie się śmiali z marzycieli, który chcieli się wzbić w powietrze i latać jak ptaki. Dzisiaj lot samolotem nie jest niczym nadzwyczajnym. Jeżeli Gabrysia uwierzy, że jest w stanie naprawić tego psa, to z odpowiednią literaturą i zaangażowaniem uda się jej. Jeżeli nie wierzy w poprawę, to nawet legion behawiorystów jej nie pomoże. Z drugiej strony dobry behawiorysta potrafi zaszczepić nadzieję, że z odpowiednim nastawieniem można zdziałać cuda. to Mateusz, a ja tak od nas wszystkich - trzymamy kciuki za pomyślną socjalizację suni i wiarę w swoje możliwości jej opiekunów :) Quote
dusje Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Brzozko :loveu: Panie Mateuszu :loveu: Nawet sobie nie wyobrazacie, jak bardzo jestem wdzieczna za Wasza niesamowicie szybka wyciagnieta pomocna dlon :lol: Za chwileczke piekne podziekowania dla Was,kochani :lol: Zojce nalezy sie wszystko co najlepsze i wierze,ze dzieki Wam,behawiorystce na miejscu uda sie ja przywrocic do tego naszego zycia,czasami lepszego czasami gorszego ale zawsze bezpiecznego :multi: Dziekuje Brzozko,dziekuje Panie Mateuszu :multi: w imieniu nas wszystkich Edit: Brzozka wspomniala ze jest specjalna karma Royal Canin Calm - na wyciszenie, oparta na naturalnych skladnikach. Jej kocurka karmila sie tm wynalazkiem i efekt niesamowity! Poczytalam wiec sobie i faktycznie brzmi dobrze, tyle ze cena poraza :shake: Pomyslalam,ze moze wiec Calmaid czy Kalm aid/kwestia pisowni/, moglby zastapic no i wyjdzie nieco taniej. Quote
zadra Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Jest jeszcze kalm w zawiesinie,wychodzi taniej. Zojak na spacerku zachowuje się calkiem przyzwoicie.Jest dośc wyluzowana ,choć ostrozna i czujna.PO pewnym czasie zaczyna eksplorować,choć jeszce nieznacznie.Przewracanie na plecy odbieram jako chęć zdjęcia szeleczek.Mialam kiedyś na DT bardzo wycofana suczę,ale ona gorzej zosiła spacery niż pobyt w domu. POradziłam sobie z nią,ąle przez miesiąć trasa spaceru była jednakowa.Strałam się jej nie dostarczać nowych wrażeń.Mnie się wydaję,że Zojka w przeszlości była psaem podwórkowym i w tej chwili nie potrafi jeszcze odnależć się w duzym pomieszczeniu zamkniętym.Ciekawa jestem co stwierdzi behawiorystka. Quote
gabrisia1 Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Czytałam czytałam cenne rady Pana Mateusza.Legowisko pod komputerem już dawno zasłoniłam ale jak się wystraszy to ucieka w kąt koło mojego fotela, nie wiem czy pomysł z klatką zdałby egzamin warto było by spróbować ale taka klatka kosztuje około 100 zł i jeśli nie zda egzaminu to co z nią zrobię.Co do innych rad Pana Mateusza ,to nie wiedząc o nich o nich właśnie tak postępujemy. To nie jest tak że rodzina nie chce się z Zojeczką zaprzyjażnić pracują od 6 rano do 19 więc jestem praktycznie sama, nie próbują jej głaskać na siłę słuchają moich rad tylko na wspólny spacer nie moge ich wyciągnąć.Zojka tylko na spacerze jest taka radosna w domu kupka nieszczęścia, leży cały dzień w swoim legowisku lub na moim łóżku.Na zdjęciu Zojka czeka na poranny spacer. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.