Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy Zoja nadal taka wystraszona, bojąca się wszystkiego? Mam tak sama bojącą się wszystkiego suczkę na tymczasie już prawie 8 miesięcy i jak się czegoś wystraszy to tragedia, wychodzi nawet z szelek i ucieka! Polecam feromony uspokajające do kontaktu, ale są kosztowne. Nieodzowne będą w okolicach sylwestra - u mnie wtedy była tragedia, pies w ogóle nie chciał się ruszyć z domu, wyciągny był na siłę. Wtedy feromony zapachowe choć trochę pomogły - Bira wychodziła z domu robiła co trzeba i natychmiast do domu. Teraz jest lepiej, ale nadal wszelkie hałasy bardzo ją przerażają, dzisiejszy poranny spacer był szalenie męczący, bo pies cały czas ciągnął do domu lub schować się gdzieś! Życzę sukcesów z Zoją, ona na szczęście jest malutka:)

  • Replies 714
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gabrisia1 napisał(a):
Jest lepiej ale ciągle jest bardzo nieufna,jak się wystraszy to głaszczę ją i jest lepiej.Na razie toleruje tylko mnie.

No widzisz Gabrysiu ;) Wiedziałam, że Zojka Cię pokocha :loveu: Ona czuje, że chcesz dla niej jak najlepiej :lol:

Posted

No to w końcu Gabrysia odetchnie pełna piersią .....Koniec chorób,szwów i darcia rany.Gabrysiu jak tam więzy zaciesniacie je sukcesywnie ,czy idzie pod góre ?

Posted

[quote name='gabrisia1']Handziu pisałam już że rezygnuję z pieniędzy na rzecz innych zwierzaków.Pozdrawiam[/QUOTE]
Gabrysiu... bardzo Ci dziękuję w imieniu psiaków :loveu::loveu::loveu:

Posted

Cudna Zojeczka :loveu: Tak sobie mysle, ze bedzie TA najwierniejsza i kochajaca sunieczka bo trafila do cudownego domku,tego wymarzonego :lol: Serdeczne pozdrowienia i mizianka dla kochanej Zojeczki :loveu:

Posted

Dzisiaj jak wróciłam ze sklepu to Zojeczka wprawiła mnie w szok swoim powitaniem ale z daleka.Mam nadzieję że w końcu nadejdzie ten dzień że podejdzie do mnie z powitaniem.POZDRAWIAM

Posted

[quote name='gabrisia1']Dzisiaj jak wróciłam ze sklepu to Zojeczka wprawiła mnie w szok swoim powitaniem ale z daleka.Mam nadzieję że w końcu nadejdzie ten dzień że podejdzie do mnie z powitaniem.POZDRAWIAM[/QUOTE]Nadejdzie Gabrysiu, nadejdzie:)
Zojeczka wiele przeszła, ludzie ją skrzywdzili ale pokocha Cię całym swoim psim serduszkiem :)

Posted

Mam problem z Zojcią ,jest dalej bardzo strachliwa najgorzej jest na wieczornym spacerze,są wakacje dzieci długo ganiają po dworze nawet do 24.Zojka potrafi chodzić 2 godziny i się nie wysika, nie ma spokojnego miejsca wokół bloku i w rezultacie czasami przychodzę z nią do domu po 24 bez sikania do rana .Już nie wiem co robić żeby tak się nie bała.POZDRAWIAM

Posted

Gabrysiu tak się usmiałam ze zdjęcia ze aż się lepiej z rana poczułam .Wspaniałe jest !!!!!Zojka jak dama w łozu ze swoja Pania ....
Alez ty Gabrysiu jesteś dobra kobiecina:loveu:
Wiem ze nie jest rózowo bo Gabrysia do mnie dzwoni ...Martwi się co bedzie jak np.tfu .tfu zachoruje ....Kto sie nią zajmie ,jak ona nie da podejśc nikomu do siebie ,,,,,I tu faktycznie jest mniej ciekawie ,,,,

Posted

Rozmawiałam z Gabrysią.Myśli na poważnie o oddaniu Zojki .Powodem jest to ,ze nadal nie przystosowała się i nie akceptuje nikogo po za nią .
Nie mam czasu więcej się rozpisywać na ten temat .Mam nadzieję ,ze sama Gabrysia napisze więcej ....

Posted

funia napisał(a):
Rozmawiałam z Gabrysią.Myśli na poważnie o oddaniu Zojki .Powodem jest to ,ze nadal nie przystosowała się i nie akceptuje nikogo po za nią .
Nie mam czasu więcej się rozpisywać na ten temat .Mam nadzieję ,ze sama Gabrysia napisze więcej ....


:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(

Posted

Też mi bardzo przykro, ale już tak czasami jest z psiakami...Za dużo traumatycznych przeżyć, słaba psychika... Myślę, że trzeba dać jej jeszcze czas. Dwa lata temu wzięłam ze schroniska też bardzo wystraszoną suczkę. Bała się wszystkiego, na dworze drżała na każdy szelest, a jak zobaczyła faceta to już w ogóle zwiewała gdzie pieprz rośnie. Teraz jest o wiele lepiej, nie boi się już tak, jak jesteśmy same w domu zachowuje się normalnie, ciągle koło mnie się kręci. Ale wystarczy powiedzieć coś podniesionym tonem, gdy usłyszy jakiś hałas, coś spadnie np i już ucieka z podkulonym ogonem i siedzi w rogu za kanapą, zwłaszcza męża się boi, choć on stara się jak może, daje smakołyki itd. Na dwór z nim nie wyjdzie, muszę zawsze ja być...Czasem denerwuje mnie już to, bo wiem, że bardzo się staramy, żeby czuła się dobrze, ale cóż, to tylko zwierzę i nie rozumie tak jak my, ma swój instynkt...
Jednak z perspektywy czasu widzę duże postępy. Moja Pola jest przekochaną sunią. Mam nadzieję, że będzie podobnie w przypadku Zojki. Te schroniskowe bidy nigdy nam nie powiedzą co przeżyły, co spowodowało, że aż tak się boją...Pozostaje nam tylko kochać je jakie są i próbować pokazać im, że nie taki ten świat zły...

Posted

handzia napisał(a):
Też mi bardzo przykro, ale już tak czasami jest z psiakami...Za dużo traumatycznych przeżyć, słaba psychika... Myślę, że trzeba dać jej jeszcze czas. Dwa lata temu wzięłam ze schroniska też bardzo wystraszoną suczkę. Bała się wszystkiego, na dworze drżała na każdy szelest, a jak zobaczyła faceta to już w ogóle zwiewała gdzie pieprz rośnie. Teraz jest o wiele lepiej, nie boi się już tak, jak jesteśmy same w domu zachowuje się normalnie, ciągle koło mnie się kręci. Ale wystarczy powiedzieć coś podniesionym tonem, gdy usłyszy jakiś hałas, coś spadnie np i już ucieka z podkulonym ogonem i siedzi w rogu za kanapą, zwłaszcza męża się boi, choć on stara się jak może, daje smakołyki itd. Na dwór z nim nie wyjdzie, muszę zawsze ja być...Czasem denerwuje mnie już to, bo wiem, że bardzo się staramy, żeby czuła się dobrze, ale cóż, to tylko zwierzę i nie rozumie tak jak my, ma swój instynkt...
Jednak z perspektywy czasu widzę duże postępy. Moja Pola jest przekochaną sunią. Mam nadzieję, że będzie podobnie w przypadku Zojki. Te schroniskowe bidy nigdy nam nie powiedzą co przeżyły, co spowodowało, że aż tak się boją...Pozostaje nam tylko kochać je jakie są i próbować pokazać im, że nie taki ten świat zły...


Prawda ....
Potrzeba czasu, czasu, czasu ....
Mamy podobną sytuację z Reksem;( Kochany psiak , wpatrzony w nas ( ale bardzo długo trwało , zanim podszedł do męża ). Uwielbia mojego Tatę, lubi Mamę , toleruje brata i jedną sąsiadkę. Generalnie boi się ludzi. Gdy przychodzą goście, to chowa się do kotłowni. A najgorsze,że ze strachu bywa ... agresywny :( A jest dużym psem :(

Posted

wszystko racja dziewczyny,tylko Gabrysia jest załamana tym wszystkim i uważam,ze lepiej zrobić ,,to ,,wcześniej niż póżniej ....Tylko pytanie o z nią zrobić ? schron =wyrok śmierci ,hotelik =kolejny stres po oddaniu z domu .....eutanazja ?
Uważam ,ze jest to bardzo ciężki temat i moze macie jakieś pomysły ?
Ale bardzo chciałabym, pomóc Gabrysi i Zojce bo wiem ,ze dom jaki jej stworzyła i to jak się nią opiekuje to najwspanialsze co mogło się suni przytrafić...Tylko ,.ze teraz to wszystko moze runąć jak domek z kart .
ps .Gabrysiu tak sobie pomyślałąm z tym wychodzeniem na spacer .Zapnij jej szelki i podaj mężowi smycz niech nie patrzy ,ze ona się go boi ....Po prostu niech weżmie smycz i z niąi dzie ...Raz bedzie żle ,drugi trzeci ale za 15 razem moze zaskoczy i zobaczy ,ze mąż nie chce żle ....
MUszą bycpróby i ćwiczenia bo inaczej nie sprawdzicie czy to się sprawdzi .
Musimy spróbowac wszystkiego inaczej .
Proszę innych o rady jeśli oś podpowiecie bedziemy wdzieczne .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...