dusje Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Funia :lol: Dobrze prawisz. Dorzucilabym do tego wyprowadzanie Zojki przez Pana ale w obecnosci Pani Gabrysi :lol: a po pewnym czasie zostawienie ich sobie i znikniecie z pola widzenia Zojki.Pies swoj rozum ma i wie,ze jak nie ma wyjscia to trzeba sie dostosowac ;) Nasz pierwszy pies znaleziony na osiedlu w Warszawie/dozyl ok. 15 lat u nas/ nie tolerowal mojego meza,nie wpuszczal go do domu :shake: Musialam mu otwierac drzwi i w tym czasie trzymac psiaka za obroze.Tolerowal tylko mnie i juz.Nie mialam pojecia dlaczego tak sie dzieje,przeciez maz staral sie jak mogl zeby psiak go polubil. Co zrobilismy? Wracajac do domu mial w kieszeni cos dobrego dla Lakusia.Otwieralam drzwi i Laki natychmiast dostawal od TZ lapowke :cool3: Zaprzestalam karmienia Lakusia,musial zaczekac na powrot Pana i ten napelnial mu miche.Na spacery chodzilismy wspolnie ale to maz trzymal smycz a nie ja.Poczatkowo sie zapieral az w koncu pozwolil sie wyprowadzic bez dasow.Po jakims czasie takich treningow urywalam sie do domu a oni zostawali sami :evil_lol: Nie powiem,ze pies zmienil front w blyskawicznym tempie,trwalo troche ale np. w samochodzie po jakims czasie kochany glupol wisial TZ na szyi, siedzac na tylnym siedzeniu, w domu tez przyklejony do niego i tak az do smierci. Po 2 latach wyjasnila sie zagadkowa niechec Lakusia do facetow.Na tym samym osiedlu z ktorego go zabralismy,poznalismy byla wlascicielke psa i jej sasiadke.Pani sasiadka opowiedziala nam, jak ex wlasciciel/rodzina Wietnamczykow/ okladal pania piesciami wiec Laki stawal w obronie pani i dostawal solidne kopy od pana.Panstwo handlowali na stadionie a pies luzem na osiedlu,biegl za autobusem,ktorym oni jechali i wracal, no a tam byl gryziony przez inne ciapki i dlatego go zabralam,zreszta nie wiedzac ze ma wlascicieli.Na widok pani ani na wczesniejsze imie nie zareagowal -schowal sie za nogami TZ :eviltong: Rozpisalam sie, ale moze to co powyzej pomoze Zojce i jej Panstwu :lol: Zycze powodzenia, bo naprawde domek jest super i Zojka ma sie jak ksiezniczka :lol: Quote
wapiszon Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Djuse, Twoje wskazówki są bardzo cenne. Gabrysiu, cieszę się,że walczysz o Zojkę, jesteś wspaniała :) Quote
funia Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 Dusje i twój wpis jest cenny .Dobre rady . Quote
gabrisia1 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Spróbuję zastosować się do rad Dusje zobaczymy co z tego wyniknie.Diękuje za wsparcie.POZDRAWIAM Quote
Tola Posted September 17, 2011 Author Posted September 17, 2011 Trzymam kciuki! Gabrysiu - zyczę duzo siły i dziękuje za wielkie serce. Myslę, ze Zojka wreszcie pokona traumę i zrozumei, ze nikt juz ja nie skrzywdzi. Tak jak czytam to mysle sobie, ze zupełnie podobne problemy są z Nuką, a kiedys z zamojska Kawa - tez ze schronu. Kawa rok czasu bya w hoteliku u Murki i własciwie prawie tyle czasu trwała nauka bycia z człowiekiem. Quote
gabrisia1 Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 [video=facebook;268360829851575]http://www.facebook.com/video/video.php?v=268360829851575[/video] Quote
funia Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Gabrysiu wspaniały filmik .To raz a dwa powalasz mnie tym ,ze potrafisz wstawiać filmiki na forum ....Ja długo się tego uczyłąm i za kazdym razem nie wiem jak . Wielkie gratulacje !!!! Za to ,ze nie masz ,,z górki,,z Zojká i za serce jakie jej dajesz .:Rose: Quote
dusje Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Zojka jest cudna a ten ogon niesamowity :loveu: Jak idzie socjalizacja? Troszke juz do przodu? ;):lol: Quote
wapiszon Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Ogon faktycznie wymiata :) Gabrysiu, podziwiam Cię, jesteś wspaniała :) Quote
funia Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 No niestety .....Gabrysia jest załamana ..... Prosiła abym ja napisała choć wolałabym aby To Gabrysia opisała wszystko ...... Reasumując cały dotychczasowy pobyt Zojki u Gabrysi to pasmo udreki ,stresu i nerwów i co najgorsze nie jest wesoło z najbliższą rodziną,która niestety nie rozumie problemu ... Gabrysia jest uwiązana bo nie moze pojechać nawet do wnuków na kilka dni bo nikt nie zajmie się Zojką bo ta nie da nikomu podejść do siebie .....I kolejny problem ...Na wiosnę swięto rodzinne na WYJEŻDZIE .....Nie zawiezie ZOjki bo ta dostałaby zawału przy tylu ludziach ,,, W domu sama nie podejdzie do głąskania chyba tylko jak Gabrysia leży na łóżku .A tak to zwiewa po całej chacie jakby ją kto chciał skrzywdzić .... Rozmawiam z Gabrysią i widzę ,ze nie ma w niej zadowolenia jest tylko smutek i troska jak to dalej będzie ..... Kolejny raz wspomina o oddaniu jej ....Ale zdaje sobnie sprawe,.ze to bedzie dla niej straszne .....ALe życie razem jak na razie też chyba takie jest .... Gabrysia prosi o pomoc !!!!!!!!MMYśli o oddaniu ale także o możliwości lokowania jej w razie W np.w jakimś hoteliku lub PDT. Martwi bardzo Gabrysię fakt tfu ,tfu np.choroby lub hospitalizaji gdyż na stałe przyjmuje leki ...Wtedy nikt nie zbliży się do Zojki bo zaczyna gryżć i koło się zamyka , Mążi syn Gabrysi nie istnieją dla Zojki.....Ucieka od nich ....Zero jakiejkolwiek przychylneej reakcji Gabrysiu popraw mnie jeśli coś żle przekazałam ...... Quote
gabrisia1 Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Funiu opisałaś moją sytuację dokładnie jaka jest.Dzięki że mnie wyręczyłaś.Wasze rady są cenne ale co z tego rodzina najbliższa się do nich nie stosuje.Najgorsze boję się że mogłaby ugryść wnuczkę,jak to zrobiła z córką.Błędne koło. Quote
gabrisia1 Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 NA POPRAWĘ NASTROJU[video=facebook;270212026333122]http://www.facebook.com/video/video.php?v=270212026333122[/video] Quote
wapiszon Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Znam behawiorystkę w Pile, może się z nią skontaktować? Niestety wyjeżdżam wcześnie rano i wracam 6.10 :( Quote
handzia Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 wapiszon napisał(a):Znam behawiorystkę w Pile, może się z nią skontaktować? Niestety wyjeżdżam wcześnie rano i wracam 6.10 :( Można by było spróbować...Strasznie mi przykro Gabrysiu, nie mam pojęcia jak pomóc...Do głowy przychodzi mi jedynie to, żeby na spacery zabierać męża, może nie na wszystkie (wiem, że pewnie ciężko jest namówić męża ;)), ale choć czasem. Niech Zojka kojarzy sobie pana z przyjemnością, niech jej podsuwa smaczki na spacerach. Jeśli chodzi o to gryzienie to Zojka nie robi tego złośliwie, tylko po prostu tak się boi, kiedy choć trochę mniej się będzie bała to powinna przestać...Może ta behawiorystka coś podpowie, jak postępować z Zojką...Myślę, że do 6.10 Gabrysia wytrzyma? ;) Quote
dusje Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Behawiorystka to super pomysl ale bez wspolpracy i zaangazowania czlonkow rodziny nie bedzie poprawy,przynajmniej takie jest moje zdanie. Trzymam jednak mocno za mala,moze wreszcie zrozumie ze chcemy jej dobra :lol: Quote
gabrisia1 Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Niestety moja rodzina nie jest skora do współpracy.Czekam na namiary do tego behawiorysty. Quote
dusje Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Zaczekamy na powrot wapiszon.Trzymam nieustajace kciuki za Zojke.Tak mi przykro,ze tyle wspanialych i madrych psow traci w schronie poczucie bezpieczenstwa,ze sa tam tylko numerem,ze nikt nie przejmuje sie ich losem,ze poza buda i kratami nie maja nic.Wrazliwszym siada psychika i ciezko ja uzdrowic.Pomyslec,ze gdyby dzialal wolontariat,gdyby psiaki mialy choc 1 raz w tygodniu spacerki i mizianka to byloby o niebo wiecej adopcji i wiecej szczesliwych pycholi. Zojeczko :loveu: Staraj sie,pokaz ze potrafisz. Quote
funia Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 dusje napisał(a):Zaczekamy na powrot wapiszon.Trzymam nieustajace kciuki za Zojke.Tak mi przykro,ze tyle wspanialych i madrych psow traci w schronie poczucie bezpieczenstwa,ze sa tam tylko numerem,ze nikt nie przejmuje sie ich losem,ze poza buda i kratami nie maja nic.Wrazliwszym siada psychika i ciezko ja uzdrowic.Pomyslec,ze gdyby dzialal wolontariat,gdyby psiaki mialy choc 1 raz w tygodniu spacerki i mizianka to byloby o niebo wiecej adopcji i wiecej szczesliwych pycholi. Zojeczko :loveu: Staraj sie,pokaz ze potrafisz. właśnie .....Byłąm wolontariuszką ....Wyrzucili mnie.... Quote
gabrisia1 Posted October 1, 2011 Posted October 1, 2011 Dziękuje Wszystkim za dodawanie mi otuchy.POZDRAWIAM. Quote
Owieczka Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 Bazarek jesienny na Aze i Barta !!!! Pozwoliłam sobie przysłać zaproszenie :oops: może mała Zojka weźmie tez udział ?? Rozsyłajcie do znajomych mogą brac udział ludzie spoza dogo bo i tak ciocia Sonek666 wstawia zdjęcia wysłane jej na e-maila więc do dzieła !!!! Jesienne krajobrazy ze Zwierzakiem na czele-bazarek zdjęciowy dla Azy i Barta do25.10 [FONT=Comic Sans MS]23 września to magiczna data. Wrzesień rozpoczyna jesień. Tego właśnie dnia zaczyna się najpiękniejsza pora roku- polska jesień. Zapraszamy zatem Wszystkich Dogomaniaków na [/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=5]JESIENNY BAZAREK [/FONT] http://www.dogomania.pl/threads/2157...-Barta-do25.10 [FONT=Comic Sans MS]Zasady bazarku są proste 1.Wstawiamy zdjęcia Swoich Zwierzaków w plenerze jesiennym. Każde zdjęcie to 5zł. Zdjęcia przesyłamy na [email protected], a ja je wklejam do postów wraz z opisem Podopiecznego i zdjęcia. Każdy może wstawić dowolną liczbę zdjęć pamiętając jedynie o tym, aby miało ono jesienny klimat. Część ta będzie trwała do 16.10.2011r. do godziny 21.00. 2. Po godzinie 21.00 głosujemy na najlepsze, najbardziej klimatyczne zdjęcie jesienne Podopiecznego. Każdy może oddać dowolną liczbę głosów. Głos to tylko 3zł. Druga część bazarku potrwa do 25.10.2011r. do godziny 21.00. 3. Na zachętę mamy bardzo atrakcyjne nagrody. Lista nagród pojawi się w momencie zakończenia pierwszej część bazarku czyli 16.10.2011 o godzinie 21.00. Do tej pory nagrody pozostają anonimowe Nagradzamy aż trzy pierwsze miejsca więc jest o co walczyć Oczywiście koszta przesyłki pokrywam ja [/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS]A teraz najważniejsza część. Dla Kogo ten bazarek. Cały dochód zostanie przekazany dla Rodzeństwa Azy i Barta. Psiaki mają ogromny dług przez co Aza traci dotychczasowe miejsce pobytu. Na hotelik Barta brakuje miesięcznie 150zł. [/FONT][FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]Pomóżcie [/FONT] [FONT=Comic Sans MS] Dwa jęzorki http://www.dogomania.pl/threads/186814-Aza-wyląduje-na-ulicy!!-Brak-DT-lub-Hotelu.-Bart-w-długach-((-Brak-(Pomóżcie....[/FONT] Quote
wapiszon Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Wróciłam. Czy szukać behawiorystki? W Pile jest jedna niezła babeczka. Tylko problemem jest koszt. Myślę,że musielibyśmy zebrać na to kasę. Nie możemy obciążać tym Gabrysi. Ona i tak jest super dzielna. Jestem pełna dla Niej podziwu. Gabrysia mieszka w popegerowskim( chyba ?) bloku. W tym środowisku adopcja psiaka to wymysł, nikt tego nie rozumie. Przecież w każdej chwili może znaleźć sobie szczeniaczka. A wiezienie dorosłego psa przez całą Polskę????? I wizyty behawiorysty?????? Znam to środowisko, bo mieszkałam w takim bloku. Są to wspaniali ludzie ale na zwierzęta patrzą inaczej niż my na Dogo. Więć pomyślmy jak, zdobyć kasę na pomoc. Ja mogę dać tylko 20 zł :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.