malawaszka Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Wczoraj Jaaga zgarnęła na trasie w Tuszynie koło Łodzi sznaucerka - taki przerośnięty minik wg mnie, jutro pojadę go zobaczyć i porobić więcej zdjęć. Piesek ma dużą ranę między łopatkami - wg Jaagi wygląda to jak po uderzeniu siekierą bo rana jest prosta... psiak zapewne wybrał się na suczki i kto wie co mu si przydarzyło - koszmar jakiś na pewno... obolały i przestraszony miał szczęscie, że trafił na doświadczoną Jaagę - nie popuściła i dogoniła malca, próbował gryźć, nie dawał sobie założyć smyczy, narzuciła ringówkę i do samochodu dało się go zwabić metodą "na suczkę" - amant jeden! Dziś był u weta - został od razu wykastrowany, miał masę kleszczy, dostał advocate, ranę Jaaga oczyszcza i smaruje Pysio :lol: ma około 3 latek, więc jest młodym pieskiem wg mnie po zdjęciach to jest minik cz-sr Finanse: wpływy: 100 zł jkp na wyżywienie 150 zł malawaszka z kasy po Kleksiku wydatki: 150 zł kastracja, advocate, antybiotyk Quote
Jaaga Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Dziękuję za pysiowy wątek. Mam nadzieję, ze bedzie miał dalej sporo szczęścia w nieszczęściu i szybciutko znajdzie dom. Wczoraj długo nie dowierzałam, że jednak udało mi się go złapać. Quote
malawaszka Posted May 9, 2011 Author Posted May 9, 2011 ogromne szczeście, że trafił na Ciebie! :Rose: Quote
jambi Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 słodziak :) już wykastrowany, więcej na laski nie pójdzie ;) ogolić - szybko dom znajdzie :kciuki: Quote
farmerka63 Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 ...rana po siekierze.... No ja mogę zrozumieć, że stado zakochanych samczyków u bram bywa nieco upierdliwe ( zwłaszcza w środku nocy) , ale żeby SIEKERĄ ???? Jaga - dobre bogi Cię tam zesłały :loveu: Quote
Poker Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Śliczny chłopaczek. Pewnie chciał swoje piękne geny przekazać dzieciom. Quote
Jaaga Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Pysio ma ranę, a Oskar przez zaloty do terierki leśniczego został nafaszerowany śrutem. Jeden utkwił w miednicy i jest nie do wyjęcia, bo Oskar to 40 kg bysio. Do końca życia bedzie powodował ucisk i ból. Sposoby więc są różne. Muszę zmierzyć Pysia. Na razie próbujemy go po troszce golić, zeby do strupów docierać, ale po środku usypiającym jeszcze ma co jakiś czas stany pobudzenia i chce gryźć, więc jest trudno. Najwazniejsze, że już z drogi zdjęty, bo długo nie przezyłby tam pewnie. Quote
kropeek Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 boroczek myślał, że sobie dogodzi a by życie stracił Quote
Margi Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Jakie śiczności. A jak ocenił ranę weterynarz? Oczyszczał czy tylko pooglądał? Quote
weszka Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 I tak miał sporo szczęścia w tym nieszczęściu. Teraz już będzie tylko dobrze! Quote
Jaaga Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Margi, ja sama ranę oczyszczałam, bo jak była we włosach, to wydawala się p. doktor sucha. Pysio jest ostrzyżony, a rany wyglądają świetnie. Wczoraj rozmoczyłam mu wszystko rivanolem i ściągałam te ogromne strupy z martwą skórą, oczyściłam środek. Zasmarowałam robioną super maścią na takie paskudzące się rany. Wszystko po oczyszczeniu zeszło, rana się ściągnęła, pięknie przysuszyła i ma praktycznie dwie długie kreski. We włosach miał jeszcze kilkanaści maleńkich kleszczy. Zębami kłapał ostro, więc strzygłam go samym ostrzem bez nasadki. Jest wypitolony, ale za to skóra oddycha, zeszło całe błoto i strupy. Ja równiez uważam, że Pysio jest ładny :lol:. Mam nadzieję, że to mu ułatwi znalezienie domu. Cały szas sznaucery zadziwiają mnie swoim zachowaniem. Wszystkie, jakie miałam maniakalnie znaczą teren, szaleją za sukami, są szczekliwe i chcą gryźć obcych. Ze swoimi zapędami rozrodczymi kojarzą mi się z królikami :eviltong::evil_lol:. Quote
zerduszko Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 To ciekawe co piszesz, bo z moich kilku chłopaków ani jeden nie interesował się sukami, nawet moimi. No jedynie jak jakiś inny samiec się nimi zainteresował na spacerze, to się zapienili, koguty ;) Quote
AnkaG Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Ja mam sznaucerki suczki więc nic nie powiem o zapędach króliczych :) Co do szczekliwości to faktycznie większość dziamaki :) Quote
Jaaga Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Zawsze miałam jakoś chłopaków i każdy zachowywal się podobnie. Dla mnie to jest o tyle charakterystyczne, że czasem muszę się niezle nagimnastykować, żeby moje yorki chciały kryć. Sznaucerki za to zawsze rwały się do moich dziewczyn. W przypadku Pysia, dobrze że aż tak się interesował dziewczynami, bo gdyby nie Narnia, to na pewno nie złapałabym go. Jak zobaczył nas z daleka, to rzucil się biegiem. Myslałam, że chce nas wyminąć i uciec, a on zatrzymał się dopiero z nosem pod jej ogonem. Malawaszka była porobić zdjęcia Pysiowi, to będzie miał piekne fotki. Quote
malawaszka Posted May 10, 2011 Author Posted May 10, 2011 Pysio jest bardzo powściągliwy w kontakcie z obcymi - może był psem podwórkowym :niewiem: tak jakby nie potrzebował kontaktu - jak nie sznup :lol: tylko sznupanie ważne, rana już naprawdę ładnie wygląda - zrobiłam zdjęcia to zobaczycie - mnie się wydaje, że jakiś duży pies go pogryzł - ma małe ranki już zagojone na całym ciele, a to na karku musiało być bardzo głęboko rozorane - dlatego kłapie zębami bo jest obolały - tak mi się wydaje, ale fajny pies z niego będzie bo kikutkiem merdał, tylko musi zaufać Quote
malawaszka Posted May 10, 2011 Author Posted May 10, 2011 miniatura to jest - on jest wysokością coś jak mój długonogi Drops, ale jest grubasek taki nabity więc waży pewnie z 11 kg, ale na pewno miniatura Quote
Margi Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 To dobrze,że ranka już oczyszczona i się ładnie goi. Może bidak nie miał szczęścia w życiu i nikt go nie dopieszczał,dlatego nie szuka kontaktu z człowiekiem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.