Jump to content
Dogomania

Pabianice - jamnik Nero znaleziony na ulicy JUŻ JEST W DS z Korunią i Killerkiem :)


Recommended Posts

Posted

Celinko, jak długi był to czas? Bo ja nawet dziś mówiłam, że tydzień, dwa i jak nic się nie zmieni - to niestety....
Nie mogę patrzeć na tę Jej biedną minkę... w te oczęta wlepione we mnie jak w jakąś wyrocznię...
Kocham, przytulam, całuję, nawet teraz mam Ją obok, ale mam straszliwe wyrzuty sumienia....

Posted

Troszke nasyciłam oczy fotami tu i na tamtym watku.:loveu: Korunia to tak jak Ferka. Unika zwarć, ale jak Harry wydrze się na nia to ona wtedy na niego. I ja jeszcze wchodzę w to.:mad: Harutek wtedy nie podskoczy nie ma szans :). Berni to dopiero 3 dni, a co będzie za dwa trzy tygodnie? Wtedy praktycznie będzie można powoli wyciągac wnioski, a w tej chwili to tylko obserwacja i ewentualne układanie ;).
Jamnice często obrażają się i wycofują nie dlatego, że się boją. One chciałyby grać pierwsze skrzypce!!!!!

Posted

Bianka u nas była dwa tygodnie.....a YUN ma rację....JAmniczki chyba tak mają.Moja Dumcia jak wracałam ze szpitali obrażona na mnie była przez 2-3 dni....niby witała ale odwracała się tyłem,zadzierała wtedy główkę do tyłu-na wołania nie reagowała tylko się trzęsła :-(.Boją się ...to jamnisie po przejściach..mojej Dumiś przeciez Ukochana Pańcia zmarła....:placz:

Posted

No fakt strzelanie focha to jamnicza domena chłopaki równiez. Mój niezyjący Edi kiedyś strzelił takiego focha zę trzy dni udawał paraliż. Wpuściłam wtedy boksia do pokoju. Edi zrobił to po mistrzowsku. Moja mama tzreciego dnia zadzwoniła do mnie że Edi umiera, ja przez Warszawe jak wariatka leciałam. Nachyliłam się nad "konajacym" łobuzem, łzy się lały, prawie sie w nich utopił, więc uznał zę już starczy, Zerwał się skoczył na mnie i mało mie zacałował. Byłam potem w dwóch róznych punktach wet. Robiłam badania, prześwietlenia. lekarze patrzyli jak na idotkę gdy mówiłam ze jest pare godzin po paraliżu.

Posted

Aż się wierzyć nie chce, jakie to inteligentne "bestie"...
Moja Niunia, póki co jest tak smutna, że serce mi się kraje... Jakby zupełnie się wycofała z życia rodzinnego... Ja jednak myślę, że jest Jej smutno... Moja Koreńka....

Posted

Cały czas myślę o Was...Korunia ma się dziś troszkę lepiej???

A reszta jak??? Z jednej strony patrząc na Korunię widzimy delikatnego jamnika-wrażliwego do granic wytrzymałości...z drugiej Neruś-bohater-co to dla Niego wzrost czy wielkość innego psa?,zawadiaka-pilnujący swej własności,.....stwierdzenia,że jamnik to nie pies...bo to JAMNIK...jest najprawdziwsze w świecie.....i jak nie kochać tej rasy?? Jak nie bić przed nią czołem-chociaż jamnik dołem....jak nie mieć BZIKA-na punkcie JAMNIKA....????.....:evil_lol: :loveu:

Posted

Ja miałam obawy jak Ganga przybyła (aczkolwiek to jest tymczas :evilbat::evilbat:) Ruda była zazdrosna zawsze. rambo to brat Łata. I okazało się, ze w Rudej obudziły się instynkty matczyne/siostrzane. Od poczatku jest bardzo rzekłabym czuła wobec Gangi. No ale Ganga najdrobniesza z całej trójki. Może Korusie wzrost Luny tak przeraża.

Posted

Celina12 napisał(a):
Cały czas myślę o Was...Korunia ma się dziś troszkę lepiej???

A reszta jak??? Z jednej strony patrząc na Korunię widzimy delikatnego jamnika-wrażliwego do granic wytrzymałości...z drugiej Neruś-bohater-co to dla Niego wzrost czy wielkość innego psa?,zawadiaka-pilnujący swej własności,.....stwierdzenia,że jamnik to nie pies...bo to JAMNIK...jest najprawdziwsze w świecie.....i jak nie kochać tej rasy?? Jak nie bić przed nią czołem-chociaż jamnik dołem....jak nie mieć BZIKA-na punkcie JAMNIKA....????.....:evil_lol: :loveu:

Święte słowa Celineczko!!! Święte słowa!!! jamnik to jamnik i już!!!
Korunia ma naprawdę bardzo delikatną konstrukcje psychiczną, i pewnie jest poniekąd "zasługa" tego, co przeszła... a lekko nie miała...

Isadora7 napisał(a):
Ja miałam obawy jak Ganga przybyła (aczkolwiek to jest tymczas :evilbat::evilbat:) Ruda była zazdrosna zawsze. rambo to brat Łata. I okazało się, ze w Rudej obudziły się instynkty matczyne/siostrzane. Od poczatku jest bardzo rzekłabym czuła wobec Gangi. No ale Ganga najdrobniesza z całej trójki. Może Korusie wzrost Luny tak przeraża.
Moja Korunia raczej nie ma instynktów macierzyńskich w stosunku do Luny... Może rzeczywiście przeraża Ją wzrost Luny?...
Korcia sprawia wrażenie, jakby się Jej bała... z drugiej strony, jak Luna do Niej podchodzi pokazuje Jej zęby...

yunona napisał(a):
No wiesz, nowa suka w domu....

A może to jest właśnie kwestia tego, że to suka???

Wklejam kilka foteczek - tak na jeden post:eviltong: Z pozdrowieniami dla kochanych jamniczkowych cioteczek od Nercia i brygady:)
Jamnikowe Ciocie, to najfajniejsze Ciocie na dogo!!! I już!!!!!!!

Mamuś, dlaczego Ona leży na wykładzinie?


Luna, no nie wygłupiaj się, chodź na kanapę...


Ja tam wolę na kanapie... udalo mi się wcisnąć między Korcię, a Killerka...


Doopska niby u góry, ale za to jak mi ciepło w plecy od Killera....


A teraz killer podgrzewa Korcię...


Posted

Cudne zdjęcia...a Luna zrobiła się jakaś błyszcząca i nie mówię tu o oczach...:loveu::loveu:

Neruś to Neruś-śliczny,zgrabny...wszędobylski...:diabloti: a Korunia tak delikatna i subtelna jak moja Malusia Dumiś....:loveu::loveu:

Posted

Dziękujemy Celiniu za dobre słowa:):):) i cieszę się, że zauważyłaś, ale Luna naprawdę pomimo swej straszliwej chudości, zaczyna się ładnie błyszczeć...
Pamięatm, jak Ją zobaczyłam w niedzielę w Krakowie - nie dość, że to zgięte w pół i przerażone, to jeszcze sierść szaro-matowa, a w sierści całe garście łupieżu...
Odrazu pomyślałam wtedy o sierści Nercia...

Ale Celinka zauważyła, że Lunia zaczyna błyszczeć!!!

Posted

Hi, hi ... Killerek na wszelki wypadek trzyma nogę na karku Nerunia, żeby gówniarz :eviltong: za mocno się nie rozpychał :evil_lol: , a Lunia daje sierścią piękną poświatę księżycową :loveu::loveu::loveu:

Posted

Celina12 napisał(a):
Berni od wczoraj nie ma internetu...biedna Cioteczka...wracaj do nas szybko.....bierz wiaderko i pożycz od sąsiada...:diabloti:.

Chcemy opowiadań,fotek.....


Dokłądnie, Beeeeeeerni wracaj

Posted

Cześć nasze (moje i moich 3 jamników:eviltong:) kochane Ciociunie:loveu::loveu::loveu:!!!

Celina12 napisał(a):
Berni od wczoraj nie ma internetu...biedna Cioteczka...wracaj do nas szybko.....bierz wiaderko i pożycz od sąsiada...:diabloti:.


Isadora7 napisał(a):
Dokłądnie, Beeeeeeerni wracaj


No z tym sąsiadem Celiniu, to właśnie jest tak, że Panowie z internetu dziś już przyjechali, bo to trzeci raz w ciągu dwóch tygodni i stwierdzili, że mogę być... fizycznie odpinana od sieci przez... sąsiadów właśnie, u których jest radiola (oni tak to chyba nazwali)... Więc jednak, jest to zemsta na mnie za ich psa... Niestety moje podejrzenia się sprawdzają... Podobno dział techniczny już nad tym pracuje i najpewniej będę miała zmienione źródło odbioru sygnału...
Teraz póki dorwałam sygnał to piszę, bo nigdy nie wiadomo, jak długo się pocieszę "kontaktem ze światem"...

Posted

No moi sąsiedzi mszczą się na mnie za to, że po kilkumiesięcznych prośbach z mojej strony, aby zadbali o psa, dali Mu jeść i wodę przestałam z nimi rozmawiać i powiadomiłam najpierw TOZ (o zgrozo), później Animalsów... Zresztą w ub roku latem usłyszałam, że skoro uważam, że dzieje Mu się krzywda, to żeby zadzwoniła gdzie trzeba i niech przyjadą i Go wezmą... Nie chcę się tu rozpisywać i pisać, jak oni Go traktują, ale najlepiej byłoby znaleźć dom dla Rokiego... To prawie wyżeł niemiecki, czekoladowy... Napiszę wam tylko, że latem, jak przestał wychodzić z budy i przez 2 noce płakał-wył, zadzwoniłam, przyjechali i okazało się, że pies się nie rusza, bo ma wrośniętą w szyję kolczatkę i każdy ruch to dla Niego cierpienie... I ja mam na to spokojnie patrzeć??? Jak??? Albo jak pies wyje, bo nie ma wody??? I kopie pod rynną, żeby coś Mu tam poleciało? Ja i owszem, razem z drugą sąsiadką przerzucamy Mu jedzenie, ale wody, niestety Mu nie przerzucimy... Choć w ub piątek podsunęłyśmy Mu miskę z wodą... wydawało się, że się psina zadławi... Teraz w te chłodniejsze dni radził sobie tak, że zlizywał szron z dachu budy....

Posted

ach Ci sąsiedzi.. u mnie np. sąsiadom przeszkadza, że co chwilę inny pies się przewija przez nasz dom, że szczekają i za każde szczekanie innego psa na naszej ulicy obwiniają moje - ciołki nie potrafią odróżnić szczeku bernardyna od moich małych psotników...

Posted

Mam dwa, z interwencji w sierpniu naszych Animalsów... Przysłali mi na maila, po całej akcji... Przed chwilą dzwoniła do mnie właśnie szefowa naszych Animals i pytała o Rokusia. Mają przyjechać jutro. Prosilam Ją, żeby tamci choć zdeklarowali się, że Go oddadzą, jakby znalazł Mu się dom... Ale wiem, że znaleźć takiemu biedakowi dom, będzie bardzo, bardzo ciężko...

Ta tym zdjęciu jest skulony (bo ból wrośniętej w szyję kolczatki Go dobijał) z błagającym wzrokiem w kierunku zupełnie obcych ludzi...


Zobaczcie, jaki śliczniusi ma łańcuszek i karabinek - jak dla krowy!!!

Posted

Współczuje Wam, ja mam sasiadów, którzy na widok moich psiaków z radości sikają w gacie ;), a one im też odwdzięczają się piskiem radości, merdaniem ogonków (Fercia to całą sobą twist, lambada i nie wiem co jeszcze). Jak ja bym miała takich sąsiadów (odpukać) ,to chyba bylyby codziennie wojny.:mad::mad::mad: A mieszkać w takiej atmosferze to upierdzenie:eviltong: sobie życia. Ale żal psiaka tym bardziej, że musicie na to patrzeć , słuchać i jeszcze bidula dokarmiać. Co za ciołki bezmózgowe:angryy:

Edit: zobaczyłam jego zdjęcie, śliczny psiulek, wiesz ile ma lat?

Posted

Kurcze, wyżeł na takim krowim łańcuchu :-(

Czy pisałaś do tanitki, może ma jakiegoś chętnego wyżłoluba na psiaka?
Ja prześlę go na maila znajomemu. Kocha wyżły, może wzruszy go jego historia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...