Celina12 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Jak Neruś?? JA też strzykawką z boku pyszczka podawałam wodę w takich przypadkach.Zdrowiej Maluchu.... Quote
Sarunia-Niunia Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Moje Nerusiątko kochane - wygląda na to, że już dobrze, a napewno lepiej... Pospaliśmy dzisiaj, ale jeszcze po 5-tej chciał na ogród... Wstał wesolutki, merdał ogoneczkiem. Ładnie zjadł śniadanko, a teraz śpi przytulony do Rafała. Nie dosyć, że to taki "przecineczek", to dziś, jak wstaliśmy wydawał mi się jeszcze bardziej kruchy... taka chudzineczka, ale najważniejsze, że wesoluni... Ale dzisiaj, jak sprzątałam na schodach przed domem Jego pierwsze "wczorajsze zwroty", to był tam ryż z obiadu i niestety skórka z plasterka wiejskiej kiełbasy, bo dałam Im (Jemu i Korci), jak robiłam kanapki dla psa przy budzie zza siatki wczoraj w południe... Może to ta skórka??? A smectę akurat mam w domu, po przed wakacyjnych perturbacjach żołądkowych Rafała... Mam jednak nadzieję, że nie będzie potrzebna... Cały czas obserwujemy Niunia. Jest dzień, więc jak tylko coś zacznie się dziać, od razu jedziemy do lekarza.... Dziękuję Wam Cioteczki Kochane za wszystkie rady, a przede wszystkim za to, że jesteście:loveu::loveu::loveu:!!! Quote
yunona Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Ufffffffffffff! To cieszę się , że Neruś wraca do zdrówka. :) Uściski dla wszystkich robaczków czterołapnych !!! :) ;) Quote
Celina12 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Neruś i tak 3maj Przystojniaku-nie martw już Berni i nas...no sam jesteś pewnie jeszcze słabiutki cio???? Quote
Isadora7 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Bardzo możliwe, że to skórka mu się przykleiła. Najważniejszę że jest lepiej. Quote
Sarunia-Niunia Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Póki co jest dobrze... Niuniusie śpią pod "kuckim locem":eviltong:, Killerek na oparciu sofy, czyli wszystko w normie:multi:... A ja lecę do kuchni:evil_lol:.... ugotować między innymi świeżego kurczaczka z marchewką dla "dzieci".... Quote
jofracy Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Cieszę się, że przystojniak już wyzdrowiał :) Quote
Sarunia-Niunia Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Mój choreńki Neruś w nocy... On cierpiał, a ja robiłam Mu zdjęcia, bo widziałam, jak po każdym ataku jest coraz słabszy... Naprawdę bardzo się o Niego bałam... Tak się biedny trząsł... Tutaj na podusiach koło łóżka... Smutny... Przysypiający... Całkiem blisko mnie... Przytulony, pod kołderką (na bardzo krótko)... Mamusiny, pitulony, zasnął (do następnego razu)... Potem zaczęło się "na drugą stronę" i już do po 5-tej spał na poduszce przy łóżku... Potem dopiero przyszedł do łóżeczka i zasnęliśmy na dobre:):):).... Quote
Celina12 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Moje CUDO czarniutkie,ze złocistymi błyskami....dobrze,że już lepiej..... Berni to podobnie miał jak mój Fokus trzy dni temu-opowiadałam CI,mówiłam ,że na drugi dzień nastąpiło cudowne uzdrowienie-obszczekiwał KOTA.No fakt,że Fokus nie zwracał ani górą ani dołem....tylko cierpiał jak przystało an wielce szanującego się faceta-aby współczuć,miziać,całować.Mój Krzychu ma ledwo katarek a już umiera...co się na marudzi,na stęka-to JEGO:diabloti: Quote
yunona Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Jak tam dzisiaj Nerunio? Przeszło, czy byłaś z nim u weta? Biedny malutki :( Quote
Sarunia-Niunia Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 yunona napisał(a):Jak tam dzisiaj Nerunio? Przeszło, czy byłaś z nim u weta? Biedny malutki :( Nerunio dzisiaj już w porządku, już wczoraj było dobrze. Myślę, że to mogła być skórka od kiełbasy wiejskiej, bo jak pisałam wyżej, znalazłam przy sprzątaniu w Jego "zwrotach". Tak to właśnie jest, kiedy się ulega żebractwu - robiłam kromki dla tego biedaka, który mieszka za moim ogrodzeniem przy budzie i Jego "właściciele" mają Go biedaka w d..., więc ja przerzucam Mu jedzenie, oni się do mnie nie odzywają (ale to akurat mnie w...), no i robiłam kanapki Rokusiowi, a moi sępili, więc dałam im po plasterku kiełbasy... I Niuniowi się chyba podkleiło... Najważniejsze, że wszystko już dobrze i Niunio co rusz wypada na ogród, żeby kogoś oszczekać:) Już dobzie:):):)... Quote
Celina12 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 No jeżeli obszczekuje wszystko co sie rusza w otoczeniu Jego ogrodu-nawet na ptaki przelatujące na Jego niebie-to już jest OK. Całuski w te czorne nochalki:loveu::loveu: Quote
Celina12 Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Eloooo wstawać....pisać.....no co jest!!!!! Quote
Sarunia-Niunia Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Ano, właśnie weszłam na dogo, a tu kochana Celinka:loveu:... A u nas co? Jesteśmy umówieni na 16-tą do lekarza z Niunią. Od wczoraj potrzepuje główką, w nocy też kilka razy... Niby na oko wygląda, że nic tam w tych uszkach nie ma, ale ponieważ w lecie miała infekcję uszka nie chcę czekać. Przy okazji weźmiemy Nerunia to i jego lekarz zobaczy... pomaca brzuszek i zaglądnie tu i tam.... A poza tym zimno, jamniorki:loveu: leżą na kanapie pod ulubionym kocykiem;) i ... odpoczywają po... śniadaniu:diabloti:.... Quote
Olga7 Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Nerunio na szczęscie już zdrowy i w formie gania a Sarunia spokojna i szczęsliwa ,że stadko cale zdrowe znów. Quote
Celina12 Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 I jak po wizycie?Co z uszkiem Koruni? Quote
Sarunia-Niunia Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 No właśnie chciałam pisać, ale najpierw musiałam zawalczyć o... Fokusia... No więc w uszku coś tam się jednak zaczynało, ale na szczęście zadziałaliśmy szybko i powinno się skończyć na kilku zakropieniach... Guzek, który mnie bardzo niepokoił, to najpewniej przepuklinka, bo po wmasowaniu zniknął... Póki co, mamy o tym nie myśleć (ale jak tu nie myśleć), tylko obserwować... Przecież operacja i tak nieunikniona, chyba??? Nerunio zanim oczywiście dał się wogóle obejrzeć, musiał mieć założony kaganiec i we troje nie mogliśmy utrzymać takiej 7-mio kilogramowej pchły:mad:... Oczywiście wszyscy w poczekalni słyszeli rozhisteryzowanego jamnika, który bez znieczulenia był odzierany ze skóry:angryy:... Po spacyfikowaniu, zostały obejrzane uszka, a przy okazji okazało się, że Nercio ma zapalenie spojówek dla mnie kompletnie bezobjawowe, dopiero tam zobaczyłam, jak bardzo ma przekrwione białeczka)... Oczka zostały zakropione, kropelki zakupione i będziemy stosować je przez tydzień. A potem kontrola. Przypuszczalnie zapalenie może być spowodowane wiatrem i zapruszenie piaskiem, ziemią, a muszę dodać, że Nercio ciężko dziś pracował - tak rył w grządce, że ledwie Go było widać... Poza tym wszystko dobrze! Pozdrawiamy kochane ciocie:loveu::loveu::loveu: Quote
Celina12 Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Jeju=mój Neuś krzywdzony przez tyle osób-jak śmieliście co???? W kagańcu!!!!:mad:NA mój złoty pyszczunio.....masakra. Dobrze,że z uszkiem nie jest tak żle.....całuski Quote
jofracy Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Mój Zuzior też wariował u weta bardzo, ale teraz mamy nową panią i ostatnie szczepienia tak dostała, że nawet nie wiedziała kiedy :) sekret: ja mam się odsunąć na kilka metrów, a pani Ola opowiada jej głupotki do uszka i sunia jest bezboleśnie zaszczepiona. Ostatnio nawet wetka buziaka dostała :) Quote
Sarunia-Niunia Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Boże Jofracy, nie do pomyślenia! Nie ma szans!!! Jak byliśmy ostatnio, to była taka sytuacja, że my weszliśmy do gabinetu a lekarz wyszedł zapalić światło w poczekalni... i co? Chciał najzwyczajniej wejść do gabinetu, a Nercio z dziobem i zębolami na Niego:crazyeye:... Nero generalnie do ludzi nastawiony jest bardzo przyjaźnie, kocha wszystkich, nawet tych którzy stoją za furtką, a On widzi Ich pierwszy raz... Jedynie nie lubi Pana Doktora! Nie i już:angryy:! Nawet przy pierwszym ich spotkaniu, które odbyło się w domu (żeby nie stresować Szczylka), wszystko było dobrze dopóki nie zobaczył strzykawki - od razu wystartował z zębami... Natomiast potem, jak już piliśmy kawę... wskoczył Mu na kolana. Z moich wszystkich psiaków jedynie Korunia jest ANIOŁKIEM:loveu::loveu::loveu:!!! Ona nawet w gabinecie jest pełna pokory. Jak miała robione wiosną kompleksowe badanie krwi, to nawet wtedy nie trzeba było jej trzymać. Był inny problem; ze strachu krew nie chciała jej lecieć:shake:... A jak Doktor przyjeżdża z wizytą domową, to Korcia ucieka w najdalszy kąt ogrodu, albo domu... Tak, że z Nerem nie ma żadnej dyskusji w gabinecie!!! Zagryźć, zjeść, rozszarpać:mad::mad::mad:!!! Quote
Isadora7 Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Kaganiec Nerusiowi??? Skandal :eek2: Mój nieżyjący Edunio też był taki histeryk. Musiało go trzymać "czterech Murzynów". A jak wychodziliśmy z gabinetu to miny ludzi w poczekalni obłedne. Każdy ze zdziwieniem patrzył na miniaturowego (niecałe 5 kilo) jamnisia, każdy spodziewał sie że wyjdzie olbrzymi pies na datek z powyrywanymi łapami. Teraz dziewczyny u weta zachwycone nie sa ale poddają sie bez więkzych akcji zabiegom. Natomaist Rambo to typowy facet, czyli hipochondryk. Jak jest u weta jest zachwycony. Jak ma wpięty weflon (bywa przy seriach ataków padaczki) to i to autentyk zaczepia kazdego, dosłownie kazdego po drodze i zwraca uwagę na łapkę z weflonem, pokazuje , podnosi jak do podania łapki. I czeka na współczucie, jest wtedy rozanielony, no typowy facet. Quote
yunona Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Ha, ha, ha a spróbujcie iść do weta z Harutkiem, bez kagańca, wtedy wszyscy pogryzieni łącznie z właścicielami pacjentów.:megagrin::megagrin::megagrin: I sauna napotna zapewniona.:eviltong::evil_lol: Właśnie czeka mnie wizytka - szczepienia. Ciekawe czy nie skończy się tak, że w końcu ja zostanę zaszczepiona :diabloti::evil_lol: Quote
Celina12 Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 NO i same powiedźcie czy nie mam racji pisząc,że każdy facet na widok lekarza-nie wspomnę o widoku strzykawki nie umiera ze strachu? U mnie tylko Bemolek nie pozwolił sobie nic zrobić w gabinecie weta-mogło Go trzymać 5 osób a to małe warczało,gryzło,szarpało tak jakby ważyło tonę.Piruś boi się ale jest grzeczniutki i cichy.Dumka trzęsie się ale stoi pokornie i jest nad wyraz cierpliwa.Hekuś też grzeczny był,to samo Atonik i Dzekuś.Fokus za to skika jak zając-nie dotykaj,nie patrz,nie mów.Ja nie chce i już.Ale nie gryzie na szczęście.I przy nim tak jak Yun pisze-sauna napotna-zapewniona:diabloti: Całuski ślemy i pozdrawiamy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.