Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

My też się bardzo cieszymy :smilecol: Przyznam, że bałam się o Leonka, że z racji wieku może mieć trudności ze znalezieniem domku. Ale okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam. Ja i moje sunie Życzymy wam wielu wspaniałych chwil razem :Dog_run:

  • Replies 328
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tam jest tabliczka przed wejsciem na te boksy, ze sa to psy agresywne i ostrzezenie aby nie wkładać rąk!!!!!!!!!!!!!!1 oboje z mężem się strasznie zdenerwowaliśmy!!! na to!!!

Leon ma się dobrze :-)
dzisiaj bylismy u weterynarza i tak:
- jedno ucho jest w fatalnym stanie, zaropiałe, opuchnięte przewód kanałowy w uchu jest bardzo wąski - nic dobrego
- drugie ucho jest tylko brudne
- na jednym z boków ma ranę z znaczną martwicą dzisiaj miał zabieg wycięcia martwej tkanki
- co do "guza" na nodze to tak jak podejrzewałam jest to przerośnięta brodawka którą na zwykłym znieczuleniu miejscowym można usunąć, zostanie to zrobione ale najpierw Wader (bo tak go nazwaliśmy ze względu na to że on i tak nie zna swojego imienia) musi troszke wydobrzeć
- guzów na głowie nie ma jest to naturalna kość, którą posiada czaszka bokserów, ze względu na znaczne wychudzenie oganizmu - jest widoczna,
- tylna prawa noga - którą lekko powłóczy - nie wiadomo może być wynikiem jakiegoś uderzenia - trzeba obserwować
- jest jeszcze guzek po szyją - ale to raczej włókniak - z tym że go też trzeba obserwować jak szybko rośnie itd.
- no i chyba Wader nie słyszy, całkowicie można to będzie ocenić po wyleczeniu uszu, ale niestety mógł stracić słuch, ze względu na znaczne zaniedbanie jego uszu
- serducho jest ok, zdrowe i silne
- płuca lekko zajęte ale nie jest źle
- pozatym ma biegunke - ale to pewnie zmiana karmy
Leczenie samym antybiotykiem ok. 2 miesięcy, pozatym inne doraźne leki i myślę że powoli wyjdziemy na prostą :-)

Pozatym Wader jest aniołem, przegrzeczny, nie jest agresywny ani do psów ani kotów, jest przemiły i przekochany bez problemu zostaje sam w domu, prosi jak chce na dwór. Juz powoli zaczyna się bawić :-), na spacerze jak zobaczył dzieciaki i piłkę to prawie płakał bo tach chciał tam pobiec :-) widac ze był w domu, nie wiem czemu ci ludzie go tak potraktowali, wiem ze w karcie miał wpisane że przywieziony z interwencji. Tylko nie wiem co mam przez to rozumieć czy odebrany złym właścicielom czy gdzies go ktoś znalazł

Posted

Koduchaben - u nas w Radomiu takie tabliczki ostrzegające przed "groźnymi psami" znajdują sie praktycznie wszędzie - nie tylko na oddziale "agresywnym" - patrz fotki: http://www.schronisko.radom.pl/?p=productsList&iCategory=33 . Prawdopodobnie poszliście od razu wprost do Leona... sorry Wadera i właśnie stąd takie wrażenie że boksy zostały specjalnie oznakowane. Bardzo się cieszę, że psiak w ciągu 2 lat pobytu w schronie specjalnie nie zdziczał :)

Posted

koduchaben !
:klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz:
:sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:

Posted

Tak poszliśmy od razu po Leona / Wadera... myślałam że te tabliczy sa tylko tam - PRZEPRASZAM - ale jest tabliczka że są to psy agresywne czy coś w tym stylu. Ale powiem Wam, że te psiaki mimo że to schronisko, nie mają najgorzej, są w miarę odpasione i widać że tam działacie - DZIęKI WAM ZA TO ja widziałam naprawę okropne schron w Kielcach - po prostu obóz dla zwierząt

Leonek / Wader był dziś na łąkach, wybiegał się z moją Koduszką aż miło było popatrzeć (oczywiście w ramach rozsądku :-))
Potem wrócili, zjedli (już ładnie je) i walneli się spać, dupkami do siebie ;-)

Zdjęć, jak już pisałam niestety nie bedzie przez ok. 4 tyg. bo mój jest na chorobowym i nie może zabrać z pracy cyfrówki...

Posted

koduchaben,od lipca mamy nowego kierownika w Radomiu.I widac roznice i to ogromną.Obecny kierownik naprawde dba i troszczy sie o psy.Za starego kierownika nie bylo tak rozowo.Na szczescie odszedl i przestal dreczyc zwierzaki i nas-chcacych pomagac.

Posted

Leonek / Wader przesyła buziaczki wszystkim, którzy przejeli się jego losem :Dog_run::Dog_run::Dog_run:

Wszystkie rany w tym chore uszy pięknie się goją :-), Leonek codziennie biega z Koduszką po łąkach i poluje na koty w domu:evil_lol: uwielbia też wychodzić na balkon.
Strasznie domaga sie spania w łóżku, ale niestety wszyscy się tam nie zmieścimy :cool3:

Posted

Strasznie domaga sie spania w łóżku, ale niestety wszyscy się tam nie zmieścimy :cool3:[/quote]

to, co robimy zrzutkę na dogo na wielkie łoże dla Kodi i jej przychówku?:evil_lol:

Posted

Zu napisał(a):
Strasznie domaga sie spania w łóżku, ale niestety wszyscy się tam nie zmieścimy :cool3:


to, co robimy zrzutkę na dogo na wielkie łoże dla Kodi i jej przychówku?:evil_lol:

hihihi .... w sumie łóżko jest duże, ale Leonek jest bardzo dużym i wysokim bokserem (w tej chwili waży 32 kg, a jest bardzo chudy) więc jak w pierwszy dzień wyciągną kopytka to ja spałam w kuckach, bo chciałam aby chociaż mąż się zmieścił - bo jest w tej chwili troszkę obolały ...w dodatku jeszcze spała Koda...

W tej chwili psiaki mają, swoje posłanie, bo niestety, albo one same w łóżku, a my na podłodze albo...:evil_lol:

Batalia o łóżko trwa do dzisiejszego dnia....ale na razie to my wygrywamy.
Psiaki w zamian dostały, specjalne posłanko i dużą puchową kołdrę, więc na razie nie mogą narzekać:loveu:

Posted

a no u nas dzień jak co dzień :evil_lol:. Mam kilka dni urlopu, więc jest superrrrr:lol:. Rano idziemy na długi spacerek - na łąki. Potem Leonek je śniadanko i od razu zasypia - oczywiście najpierw próbuje wymusić wejście na łóżko.



Potem są kolejne spacerki i normalne życie domowników, przez pokój przewijają się dwa malutkie koty, więc Leonek / Wader cały pomarszczony obserwuje je. Potem koty go nudzą i zasypia. Wieczorkiem zaczyna się zabawa, no bo trzeba dać mu antybiotyk - w serku wchodzi bezproblemowo. Najgorzej jest z uszami tego strasznie nie lubi, więc zaczyna się walka, najpierw o jedno ucho, a potem o drugie. Gdy sama sobie nie daję rady to do walki wkracza mąż:mad:. Kolejnym etapem jest dezynfekcja rany, co już - po uszach - przychodzi bardzo łatwo. Po pełnych zabiegach, Leon i wszyscy oddychamy z ulgą.



Muszę Wam powiedzieć, iż mimo że Wadera strasznie bolą uszy, to ani przez moment nie warkną, nie próbował bronić się przy pomocy zębów, tylko czasem strasznie wierzga:diabloti:

Waderek to takie małe cielątko, prawdziwe małe cielątko, śpi, je, biega, wyjada kotom i ciągle beczy - bo to na łóżko by chciał, bo to coś mu się uwidzi sam tak naprawdę nie wie co. Generalnie jest kochany!!!:loveu: i bardzo grzeczny.



no i pozdrawia wszystkie ciotki:loveu:

Posted

Na poczatku nasz tez nie regowal, mozna bylo robic z nim wszystko! Ale juz pozniej nie bylo tak latwo, na widok zakladanych rekawiczek uciekal i chowal sie.... nie mowiac jak zobaczyl strzykawke. Wiec szybko lepiej niech zdrowieje, moze nie bedziecie musieli ganiac go po pokojach! Jak do tej pory nie zawarczal to juz nie zawarczy. Pusc go troszke do lozeczka :lol: i wymiziaj mocno!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...