red Posted May 3, 2007 Posted May 3, 2007 Koduchaben, bardzo Ci współczuję, wiem co czujesz, niedawno przeżyłam taki dramat. Jestem z Tobą. Musimy wierzyć, że jest im tak dobrze i nie czują sie samotnie, jest ich tam bardzo dużo, wszystkie trzymają się za łapki i cieszą, że nic ich nie boli, nic im nie grozi. :-( Na pewno Leonek da Ci dużo miłości, teraz jeszcze więcej. Trzymaj się, czas goi rany choć bardzo powoli... Quote
koduchaben Posted May 3, 2007 Posted May 3, 2007 Leonek jest cudowny, gdy płaczę przytula się do mnie, albo daje mi buzi, jest naprawdę bardzo "czułym" i kochanym psem. Jeszcze niecały miesiąc temu biegał z Omletem tzn. próbowali być ze sobą :-), bo to dwa psy, z czego Omiu ma bardzo władczy charakter. Powiem, że bardzo się bałam tego ich spotkania, dlatego, że rodzice nie zabardzo tolerują tym moich kolejnych psiaków, do tego Omlet z tym swoim charakterkiem .... więc nie wiedziałam jak to będzie. Ale mój ukochany Omciuś nie zrobił Leonowi krzywdy i starał się go tolerować, czasami wybuchały jakieś małe sprzeczki ale naprawdę wszystko było super. Zawsze mogłam liczyć na Omcia, może dziwnie to brzmi, ale zawsze był moim towarzyszem w doli i niedoli i zawsze potrafiliśmy się dogadać. Był poprostu moim dobrym przyjacielem, i zawsze nim będzie, ZAWSZE !!!!! Nie wiem jak to będzie dalej, w tej chwili funkcjonuję chyba dzięki adrenalinie, zasypiam późno, biorąc tabletkę nasenną i budzę się rano. Szybko wstaję aby nie myśleć i idę z leonem i z kodą. We wtorek mam rozmowę o prace, bo chcę zmienić na inną, ... ale nie wiem czy dam radę.... PROSZĘ CIĘ BOŻE ABY MÓJ OMLET JUŻ NIGDY NIE CIERPIAŁ, ABY BYŁ SZCZEŚLIWY Z MOJĄ NEGRĄ I BIEGAŁ SOBIE RADOŚNIE ZA TM. ALE TAK MI GO BRAK...... :-( Quote
red Posted May 3, 2007 Posted May 3, 2007 Koduchaben, nasze pieski już nie cierpią, Omlecik jest szczęśliwy i wszystkie, które odeszły. Nie jesteś sama.. po śmierci jednego zostaje kolejny i on choć trochę wypełnia nam pustkę. Leonku, dbaj o swoją Panią... Quote
jamos Posted May 4, 2007 Posted May 4, 2007 Koduchaben bardzo Ci współczuję :-( , pamiętaj, że Omlecik jest po Drugiej Stronie zdrowy, szczęśliwy i będzie zawsze Ci towarzyszył w życiu w każdym dniu. Nie jesteś sama,Leonek wszystko wie i baaardzo Cię kocha. Quote
AgaiTheta Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 smutno strasznie.... trzymaj się, Twoje psiaczki Ci pomogą! Omciu dla Ciebie ognik, nadzieja ponownego spotkania.... [*]... Quote
koduchaben Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Mam nadzieje, że wszytkie NASZE psiaki są tam razem i biegają szczęśliwie po zielonych polach i niczego ani nikogo im nie brakuje. i oto proszę tych którzy mają nad tym piecze.... Tymczase my z Leonkiem i Koduszką żyjemy dalej... Bardzo staram się aby Leonkowi umilić to życie, tak aby jeszcze się nim nacieszył, aby zapomniał o złych chwilach i o swoich dawnych właścicielach .... bo nie mogę patrzeć jak ciągle ich szuka (raguje na niektóre typy dzwięków samochodów, szcególnie tych typu trak, i jak jedzie z nami samochodem to najczęściej chciałby usiąść między nami, tzn. na hamulcu ręcznym :-). Myślę, że on jezdził w samchodzie z przodu. Jak widzi taki samochód to zamiera, nie chce iść, wpatruje się w niego z całych sił..., ten samochód odjeżdża a on zostaje - taki smutny - aż serce ściska, gdy się na to patrzy. Niesamowity pies. Miałam trzy psy ze schronu (Omcia, Kodę i Leona), wiele lat spedziłam jako wolontariusz w schronie, ale aż takiej "wierności" nigdy nie widziałam. Powiem wam, że obawiam się o zdrowie Leona. Dużo śpi, szasem kuleje na łapę, jest zgarbiony...., do tego guzki,... aż strach myśleć. Boję się operować tą prostatę, bo nie wiem czy przetrzyma operację (serce ma zdrowe).... Napewno ją zrobię, ale bardzo się tego boję, a jak się już nie obudzi..... Na łąpę to już niewiele można pomóc - dostaje wyciąg z jakiś muszli i glukozaminę. To jego garbienie może być wynikiem powiększonej prostaty. często jest też smutny i tak też jest odbierany przez otoczenie - jako bardzo smutny, doświadczony pies... ja wiem, że on też potrafi szaleć .... czasmi to aż się boję tych jego głupot. ostatnio powalił mnie na ziemię.... nie udało mi się odskoczyć, ... wiecie trzymałam w ręku kija - chwilę za długo :-) Ale powiem wam, że jak zobaczył że upadłam (oczywiście nic się nie stało), no ale trudno nie wywalić się jak skacze na ciepie 35 kg boksera, i to z rozbiegu :-), to usiadł i czekał aż się podniosę, wystraszył się, było to niesamowite. każdy inny pies dopiero wtedy zabrał się za wyrywanie z rąk obezwładnionej panuni kija. Pozdrawiam Was i dziękuję za słowa otuchy. Quote
Agniest Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 koduchaben - jesteś dzielna, choć wyobrażam sobie jak przeżywasz stratę przyjaciela. Najważniejsze, że masz jeszcze Leona i Kodę :) to co piszesz o nim zawsze mnie wzrusza......... to niesamowity pies. Quote
Zu Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Aniu, ściskam Cię mocno...poklapania dla Leonka i Koduszki, dobrze że ich masz, to chociaż trochę odciągają Cię od smutnych myśli...odkąd dowiedziałam się o Omlecie i o Bodziu Bodziulki to jakoś tak mi cały czas smutno...cały ten rok jakiś taki niefajny:-( mam tylko nadzieję, że wszystkie nasze pasiaki za Tęczowym Mostem bawią się teraz razem w najlepsze...i Buba i Karolek i Omlecik i Bodzi Quote
koduchaben Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Zu napisał(a):Aniu, ściskam Cię mocno...poklapania dla Leonka i Koduszki, dobrze że ich masz, to chociaż trochę odciągają Cię od smutnych myśli...odkąd dowiedziałam się o Omlecie i o Bodziu Bodziulki to jakoś tak mi cały czas smutno...cały ten rok jakiś taki niefajny:-( mam tylko nadzieję, że wszystkie nasze pasiaki za Tęczowym Mostem bawią się teraz razem w najlepsze...i Buba i Karolek i Omlecik i Bodzi Droga Zu Napewno bawią się teraz w najlepsze..... musi tak być, bo przecież po tylu latach w niedoli, w schronisku, gdzieś na ulicy - jakie przyszło im spędzić tu wśród ludzi, to nie może tak być, że tylko chwilę były szczęśliwe.... Omciu, Negrusiu, Bubciu, Karolku, Bodziu trzymajcie się razem............... Quote
koduchaben Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Chciałam Wam powiedzieć, że Leonek wygrał los na loterii :loveu: Teraz zamieszkał z moimi rodzicami w duzym domku z ogrodem. Tym sposobem ma zapewnioną spokojną starość, duży ogród i cieplutkie spanko w domku. A zostawiłam moje psiaki tylko na dwa tygodnie u rodziców... Okaząłao się, że Leon bardzo się spodobał i pokochał mojego tatę. jak wróciłam to zamiast chudego, trochę smutnego, zgarbionego psa zobaczyłam bokserka w niezłej kondycji, szczęśliwego z błyszczącymi oczami:loveu:, GRUBSZEGO!! - normalinie nie mogłam uwierzyć. Długo się biłam z myslami co robić, czy go zabierać - przecież wiadomo to dla niego kolejny właściciel, a on ma już dość..., czy zostawić - tu ma całodzienną opiekę, ogród, spokój. Nie męczą go spacery w tym upale, tylko lezy sobie gdzie chce to w cieniu to w słońcu, a jak mu się znudzi to truje "tyłek" i szczeka na tatę aby dał mu jeść. Mój tata nauczył go oddawać grzecznie piłeczkę, nie zjadać bez zastanowienia piłeczki pingpongowej (LEON JEST UZALEŻNIONY OD WSZELKIEGO TYPU PIŁEK). Ciezko było, ale w końcu zostawiliśmy go u rodziców wraz z Citą (kotką) tak aby nie czuł się samotnie (Cita traktuje Leona jak mamę - śpi z nim, a nawet go ssa!). W każdym razie dzwonie tam kilka razy dziennie i zawsze jest dobrze, więc myślę że to najlepsze co mogło mu się przydażyć. Tu siedział w bloku min. 9 godzin. Na spacer - dłuzszy - nie było szansy iść bo niestety nie miał siły - w upały. Trochę mi smutno, tak cicho się zrobiła w domu... ale myslę że to dla niego jest gwiazdka z nieba Quote
zdrojka Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Pewnie Ci trochę ciężko, ale to chyba dobra decyzja. Tam ma całodzienny kontakt z Twoimi rodzicami, może wybierać miejsce, gdzie chce być. Dobrze mu tam po prostu i już :p A jest szansa na fotki? Quote
mm.templum Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Radosne wieści w wątku Leonka czekały:lol: dom z ogrodem mu sie trafił. Do tego odżył chłopak!!! Nic tylko się cieszyć! Quote
koduchaben Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Fotki będą, tylko jeszcze nie teraz :-) Myślę, że mu dobrze - ale czasem mi przykro... Quote
koduchaben Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Leoś ma się superrr!!!!!! Jest taki radosny, nie do poznania. Przepada za tatą, po prostu oni zawsze są razem :-) Dom z ogrodem, to coś wspaniałego. Łazi sobie gdzie chce, śpi gdzie chce, wogóle domu nie pilnuje, tylko spi w posłanku (specjalnym) wystawianym na dwór :-) Byłam z nim u świetnego opolskiego weta, a właściwie wetki. Miał zrobione USG, no i wetka stwierdziła, że absolutnie operacja nie wchodzi w grę. Prostata jest znacznie powiększona, ale nie ma cyst. Dostał leki na prostatę no i na stawy - no bo niestety jedną nóżkę ma słabszą. Z tego co wiem to strasznie nie lubi tabletek, więc tata go goni po całym ogrodzie. I mi się żali, że mu masełko do którego jest wpakowana tabletka się rozpuszcza w paluszkach. Czasami to go goni dookoła samochodu :-). Oczywiście do tego wszytkiego leos dostaje glukozaminke z wyciagiem z jakiś muszli i z czymś tam jeszcze. W każdym razie Leoś kwitnie, jest wesoły, ładnie przybrał na wadze i widać po jego oczkach, że jest szcześliwy. Rodzice też go pokochali i w sumie cała historia kończy się dobrze. Czasem tylko mi go brakuje - ale wiem, że takich warunków nie jestem w stanie mu zapewnić, a to mu się należy !!!!!!! tymbardziej, że wiadomo Leoś ma już swoje lata i potrzebuje spokoju. Teraz ma nawet kolegę, bo sąsiadka ma małego szczeniaka i on czasem przemyka do Leosia - a Leoś jest bardzo poczciwy więc nawet mu daje powyjadać z jego miski. Rodzice go rozpieścili, niestety nauczyli go jeść domowe obiadki - no cóż, też mu się trochę rozpusty należy. Quote
mm.templum Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 [quote name='koduchaben']Leoś ma się superrr!!!!!! Jest taki radosny, nie do poznania. Przepada za tatą, po prostu oni zawsze są razem :-) Dom z ogrodem, to coś wspaniałego. Łazi sobie gdzie chce, śpi gdzie chce, wogóle domu nie pilnuje, tylko spi w posłanku (specjalnym) wystawianym na dwór :-) Byłam z nim u świetnego opolskiego weta, a właściwie wetki. Miał zrobione USG, no i wetka stwierdziła, że absolutnie operacja nie wchodzi w grę. Prostata jest znacznie powiększona, ale nie ma cyst. Dostał leki na prostatę no i na stawy - no bo niestety jedną nóżkę ma słabszą. Z tego co wiem to strasznie nie lubi tabletek, więc tata go goni po całym ogrodzie. I mi się żali, że mu masełko do którego jest wpakowana tabletka się rozpuszcza w paluszkach. Czasami to go goni dookoła samochodu :-). Oczywiście do tego wszytkiego leos dostaje glukozaminke z wyciagiem z jakiś muszli i z czymś tam jeszcze. W każdym razie Leoś kwitnie, jest wesoły, ładnie przybrał na wadze i widać po jego oczkach, że jest szcześliwy. Rodzice też go pokochali i w sumie cała historia kończy się dobrze. Czasem tylko mi go brakuje - ale wiem, że takich warunków nie jestem w stanie mu zapewnić, a to mu się należy !!!!!!! tymbardziej, że wiadomo Leoś ma już swoje lata i potrzebuje spokoju. Teraz ma nawet kolegę, bo sąsiadka ma małego szczeniaka i on czasem przemyka do Leosia - a Leoś jest bardzo poczciwy więc nawet mu daje powyjadać z jego miski. Rodzice go rozpieścili, niestety nauczyli go jeść domowe obiadki - no cóż, też mu się trochę rozpusty należy. Ja mam słabość do bokserkowych staruszków, więc te Leonkowe wieści bardzo mnie cieszą:lol: Jeśli chodzi o tabletki, to mimo, że Nikolas strasznym żarłokiem jest, też muszę różnych sposobów się łapać. Czyli np. tabletka zawinięta w szyneczkę.... no, ale czego się nie robi dla naszych wiekowych rozlelańców!!!!:lol::lol::lol: Quote
mariee Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Ania to co zrobilas dla Leonka , trudno wyrazic slowami. Zycze Wam Wszystkiego Najlepszego! Quote
Imbirka Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 jak wspaniale się czyta takie wieści:loveu::multi: a dało by radę jakieś fotki Leonka wkleić? teraz musi cudownie wyglądać Quote
Hippies Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 [quote name='mm.templum']Jeśli chodzi o tabletki, to mimo, że Nikolas strasznym żarłokiem jest, też muszę różnych sposobów się łapać. Czyli np. tabletka zawinięta w szyneczkę.... Ja polecam serek topiony lub pasztet :cool3: mój Hippies brał co 6 godzin tramal w tabletkach wiec wszystko próbowaliśmy i te dwa sposoby były najlepsze :diabloti: Quote
koduchaben Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Objecuję, że niebawem wstawię fotki Leosia. Nadmieniam, że Leoś tabletki dostaje w masełku, ale nawet jakby to była gwiazdka z nieba to i tak by tato musiał go gonić po całym ogrodzie :-). Taki model już z Leosia. W każdym razie Leoś kocha tatę a tata go! - bardzo się kochają. Leoś jest wręcz nachalny!! nie może żyć bez taty :-). Ale mój tata ma świetną rękę do zwierząt, zawsze wszystkie moje zwierzaki opuszczały mnie :-( i wolały panusia, no cóż :-). Leoś jest też bardzo zazdrosny bo tata teraz opiekuje się Piotrusiem, 9 m-cznym synkiem mojego brata. Ale oczywiście jego zazdrość jest całkiem do zniesienia, po prostu próbuje za wszelką cenę dopchać się do taty - jest ok. Podobno już jest całkie dobrej budowy (brak żeberek), lubi jeść i brykać. Niestety teraz nie mogę jechać do Opola, bo jestem w ciąży, no i nie wolno mi jeździć tak daleko samochodem (oczywiście przez trzy miesiące), ale myślę, że Leoś jest w znakomitych rękach i ma naprawdę ukochaną, spokojną starość, oby mógł się cieszyć nią dowoli. Quote
mariee Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Sper wiesci! na fotki poczekamy.Najwazniejsze teraz ,zebys dbala o siebie. Czekamy na malego dogomaniaka:loveu: Usciski dla Leonka i Pozdrowienia dla Taty:loveu: Quote
koduchaben Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Oto Leoś z nową rodzinką. Niestety zdjęcia są gdzieś z końca lipca :-(. Teraz to wygląda dużo młodziej i jest bardziej zaokrąglony :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.