Murka Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Najgorsze jest to, że jego zachowanie jest całkowicie nieprzewidywalne. I wierzę, że zaatakował bez powodu, bo takie same kłapnięcia były wczoraj na moich oczach. Jestem ciekawa jak się będzie zachowywał po powrocie do nas. Pracownika, który go wyprowadzał z boksu też dziabnął (na oczach TZa), bo robił to baaaardzo niedelikatnie, ale przynajmniej był powód. U nas nie pokazał ani jednego ząbka, mimo, że np, przy kąpieli musiałam parę razy za fraki przenieść go z powrotem do prysznica, bo mi wciąż nawiewał. Przy czesaniu też czasem się pociągnęło za jakiś włosek i zero problemu. Może ten pan mu się z czymś kojarzy, może jakiś zapach, gesty... Najgorzej to będzie teraz mu odpowiedni dom znaleźć :( chyba bez facetów... Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Dziewczyny, ja bym tego nie kładła na karb niechęci do mężczyzn wyniesionej ze schroniska. W końcu pies był u Murków, gdzie też jest mężczyzna, i wszystko było w porządku! Mnie się wydaje, zgodnie z tym co sugerowała behawiorystka, że z tym gościem jest coś nie tak. Albo się psu coś kojarzy, albo ten facet nieumiejętnie do niego podchodzi. Quote
Ulka18 Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Eee no, bez przesady, moja Casablanka tez facetow nie cierpi, boi sie, a jakos u mnie w domu Tate akceptuje i lubi. To tylko kwestia podejscia do psa, Tata nigdy nie zabiegal specjalnie o wzgledu Casablanki, dotarli sie z czasem, a teraz to nawet na wies razem jezdza. Jelena, oj nie znasz Ty, nie znasz facetow ze schroniska. Pies, ktory zostal adoptowany niedawno boi sie facetow w czapkach z daszkiem i lysych, akurat Mariusz od Murki taki nie jest. To musi byc jakies skojarzenie w glowie Romcia. Czy ten Pan od Romcia ma wasy? Quote
kaskadaffik Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Oj Romuś noi nie udało się, co Ci tam chłopie w główce kołoce ... :( Quote
Murka Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Rozmawiałam jeszcze raz z behawiorystką i ona uważa, że pies ewidentnie ma jakieś przeżycia z przeszłości i bardzo prawdopodobne jest, że ma to związek z mężczyzną/ami. Uważa, że Ci ludzie powinni dać mu czas, 2-3 tygodnie na aklimatyzację. No, ale jak narażać pana na kolejne pogryzienia lub ataki na małą suczkę? Behawiorystka mówiła też, że bardzo możliwe, że jak do nas wróci to wobec nas też może okazywać zachowania agresywne przez jakiś czas, ponieważ został zachwiany spokój i bezpieczeństwo, które u nas miał (prawdopodobnie nam zaufał bezgranicznie i dlatego u nas było ok). Radziła odczekać 2-3 tygodnie do kolejnej próby adopcji. Radziła też, by szukać domu bez mężczyzn i koniecznie zapoznanie powinno odbywać się na terenie, który on akceptuje (czyli naszym), zainteresowana/ni powinni kilka razy przyjechać i zapoznać się z psem, trzeba ich poinstruować, aby w pierwszym kontakcie nie zwracali na niego uwagi, nie patrzyli, nie próbowali głaskać, mówić itd. A Romek ma biegać luzem i inicjatywa zapoznawania się musi wyjść od niego. Także łatwo nie będzie. Chyba, że to o tego pana chodzi. Chociaż do pani też startował na zapoznaniu. On widać ogólnie boi się obcych. Jestem bardzo ciekawa jak się będzie zachowywał, ale mam przeczucie, że nic się nie zmieni. Ten pan nie ma wąsów. Quote
kaskadaffik Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Ale się porobiło, teraz trzeba Romka do wychuchanego domku wysłać ... Quote
halcia Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 A czy Mariusz często do niego chodził?Jaki/jak bliski/miał kontakt z Mariuszem?Głaskanie,spacer na smyczy,czy cos takiego? Quote
Murka Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Mariusz miał z nim normalny kontakt, na spacery go wyprowadzał (na początku Romek wychodził tylko na smyczy), głaskał i żadnych problemów. Zresztą pierwsze fotki są z TZem. Obawia się go trochę w sensie podchodzenia do niego jak biega luzem, ale mi też czasem nie pozwala się złapać jak się czegoś wystraszy. No i do domu TZ nie mógł go nigdy zwołać, jak ja to robiłam to wbiegał jednym pędem. Ale żadnej agresji nie było, a czasami np. trzeba go było złapać za obrożę i poprowadzić mimo, że się opierał. Jak go Państwo przywieźli i TZ wyszedł do bramy to od razu zaczął machać ogonem z radości. Ucieszył się, że wrócił "do siebie"... Państwo nie chcą na razie adoptować innego psiaka. Z Romkiem myślę, że nie ma co panikować, tylko po prostu szukać domu bez facetów, ew. jak będzie jakiś pan to będzie musiał przyjechać i się z psem zapoznać. Quote
Ulka18 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Moze po prostu to nie ten dom, ten pan sie Romkowi zle kojarzyl. Ludzie sie jednak spiesza, nawet psa chca szybko adoptowac. A gdyby tak siedli spokojnie, Romek by mial czas ich poznac w swoim tempie, to moze byloby inaczej. Wiem po kilku psach, ktore pojechaly do Niemiec, ze tutaj bylo tragicznie, a tam sie psy otwieraja vide Gorka, Fenja czarna, Goran, Madzia. Ale kilka dni od adopcji maja calkowity spokoj, zadnego dotykania, glaskania. Quote
halcia Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Może nie ten dom.....sama widziałam w Azylu u Majki jak raz psiak sie zapierał,a ludzie wyglądali sympatycznie.Ze trzy dni pózniej podjechał taki nijaki gośc,psiak przylgnął,wsiadł do auta merdając ogonem. Quote
Reno2001 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Bo ludzie z psami tez muszą się dobrac. I często to psy wybierają sobie swojego człowieka. Quote
Luna123 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Romek musi trafić na swojego człowieka ;) moja Fryziasta to wyjątek ;), z każdym by poszła.... Gdzieś robiłam filmik z moją siostrą i tatą w drugi dzień po adopcji. Lizus to mało powiedziane :cool3:. Mimo, że tata nie wyrywa się do głaskania, to Fryźka i tak ładuje mu się na kolana :cool3:. Quote
Ra_dunia Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Nadrabiam zaległości. Niezły "bigos" z tym Romkiem. Ja się państwu nie dziwię w tym przypadku. Co innego jak pies warczy i ostrzega, a co innego jak się rzuca bez ostrzeżenia. Sądzę, że nic by nie osiągnęli w tej chwili bo pewno się już Romka bali, a pies im bardziej wyczuwa strach opiekunów tym bardziej sam się niepokoi co jeszcze bardziej nakręca agresję. Ale jak się przestać bać? Ja bym chyba nie potrafiła. Lęk jest u człowieka silniejszy niż jakiekolwiek racjonalne myślenie i nawet największe chęci. Ciężko będzie rudaskowi dom znaleźć, bo nawet jak adoptuje go kobieta, to co? ze względu na psa ma nigdy nie przyjmować gości płci męskiej? Chyba właśnie lepiej jakby trafił do bezdzietnej pary, która od razu wiedziałaby co z Romka za gagatek. Ulka - przemawia do mnie teoria DT dłuższego niż 4 tygodnie. Też myślę, że u niektórych psiaków zbyt szybkie zmiany mogą powodować nieprzewidywalne zachowania. Ech Romuś, Romuś... Quote
Ulka18 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Ciotki, nie zapominajcie, ze Romus lgnal do Mariusza i na pierwszej stronie sa ewidentne dowody na to, ze Romus akceptuje mezczyzn. Tylko facet musi byc spokojny tak jak Mariusz. Gdy sie boi, to pies sie boi, nie czuje sie dobrze, nie wie co ma robic. Potrzebny spokojny, asertywny, zrownowazony facet. Quote
halcia Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Asertywny...niewielu sie przyzna,ze sie boi.Bogdan o Filipie po ponad roku powiedział"juz przestałem sie go bać,chyba wiem o co mu chodzi"A ja w szoku"to ty rok masz psa i sie go boisz?'Ale Filip ma zwichrowana psychike kłapał nas do krwi ze dwa lata,potem moze czasem tez by to zrobił,tylko wyrobił nam refleks...Ale jak miał sie przyznac,ze boi sie swojego psa w domu,kiedy ja łaze po boksach z obcymi psami.To taka ciekawostka....bo masz racje.Facet musi byc spokojny,zrównowazony,kobieta tez! Quote
KasiaKia Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Może on tam po prostu nie chciał mieszkać i kropka ;) Ja np. też nie rozumiem dlaczego mój pies kocha wszystkich ludzi, a sąsiadów z parteru nienawidzi i najchętniej by ich zjadł. Podobno psy rozpoznają dobrych i złych ludzi :p Co do gryzienia to sama mieszkałam ze spanielem terrorystą, który atakował bez ostrzeżenia... niestety tam ani behaviorysta, ani kastracja, ani totalne zlewanie psa nie pomogło. Mimo kilku lat walki o tego psa, dr Mrozowski wręcz nas prosił, żeby go uśpić. Poza tym opowiadał nam wtedy o różnych przypadkach takiego zachowania u psów. I właśnie była sytuacja, że pies w rodzinie nienawidził mężczyzny (męża właścicielki psa), ale dopiero od momentu kiedy on zaczął służbowo wyjeżdżać i nie było go po kilka tygodni w domu. Gdy wracał pies po prostu był nie do opanowania. A że to był jakiś mastiff to sobie wyobraźcie... skończyło się na tym, że Pan wylądował w szpitalu a pies został uśpiony...Nie wiem czy to była zazdrość o Panią czy coś innego... I takich historii dr znał wiele. Za naszego Romusia trzymam kciuki, Romek bądź grzeczny :roll: Quote
Murka Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Romek u nas bez zmian. ZERO problemu i ZERO zachowań agresywnych wobec nas. Także to chyba nie kwestia zmian, tylko coś się Romkowi w tym panu nie podobało... Parę nowych fotek: Quote
Ulka18 Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Piekne zdjecia pieknego Romusia :D Naprawde przeladny z niego puchacz :D A ogon jaki ma jak wachlarz. Quote
halcia Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 MOje psiaki tez,10 osób miną spokojnie,a np kolejną próbują atakować.....moze pies faktycznie wyczuwał w tym panu cos dziwnego. Quote
KasiaKia Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 No mój pies nienawidzi sąsiada i to do takiego stopnia, że przez niego sąsiad nienawidzi nas :diabloti: A mój ex piesek potrafił wyczuć chłopaków, którzy do mnie przychodzili za czasów nastolatki - jak witał ich merdaniem ogona to wiedziałam, że to dobra partia dla mnie, ale jak zaczynał szczekać i odstraszać to znaczyło, że mam się z nim więcej nie spotykać :cool3: Dlatego może Romek doskonale wiedział co robi... :roll: Quote
Ulka18 Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Romek ma 2 obserwatorow na allegro. Do konca aukcji juz tylko kilka godzin, moze sie ktos odezwie :kciuki: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.