Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Amber'] Chyba odejdę z dogo :shake:[/QUOTE]
no chyba Cię już nieźle pogrzało! ten brak palenia Ci coś działa na głowę nie ten teges! :diabloti:
A czy Jari jest niepełnosprawny? ja tam nie zauważyłam :) jest tylko chorobliwy :-( dla mnie jest ślicznym dobkiem obok Vato :loveu:

Posted

[quote name='Amber']Zapomniałam wkleić ":diabloti:" :eviltong:[/QUOTE]
o i ta emotka zupelnie zmienia postać rzeczy :evil_lol: jeden obrazeczek a zmienia od razu sens zdania pisanego :stupid:

Posted

[QUOTE]no, szkoda tylko, że to suka ze stanów, gdzie dobki są dużo lżejsze i są cudnymi sarenkami :diabloti: [/QUOTE]

Ja się pogubiłam już trochę... To jak pies jest mocny to nie może lądować na tylne łapy, ale jak budową przypomina kruchą sarnę to już może? :eviltong:

Zapewniam cię, że Jari jest równie gibki jak dobek z filmu.

[quote name='Vectra']tu też bym polemizowała , bo sporo jest dobków w tym gabarycie.
dlatego ja miałam psa z innych bajek i linii ... cięższych i masywnych.
w każdej rasie , bez względu na kraj , są różne linie psów , w różnych typach .... mimo że wzorzec jeden.

Ja tam w PL widzę więcej takich cherlawych sarenek niż kawałka porządnego mięska :smile:

Od ruskich piękne sztuki przyjeżdżają ... serio jest na co popaczać

inna rzecz , że większa część dobków w PL ... to są te no 11 z miotu ... to juz o pomstę do nieba nieraz prosi.
tylko każdy takie piesek w typie , ma tam w genach psy rasowe papierowe.
Oglądam te szukające domów , czy tam szczęśliwych posiadaczy.

Przy niektorych to Klamka jest kawał sztuki

ale ładny ten z filmiku , bo taki zgrabniutki .... amputowane uszy , swoje robią ;-)[/QUOTE]
Dla mnie te ruskie to już przeginka w drugą stronę. Często psy przekraczają wzorzec, a tego nie lubię.

Ale prawda, że do USA się nasprowadzało dobków z UE. Cały czas piszę, że mam ambitny plan kupienia sobie takiego gagatka i patrzyłam już wstępnie na mioty w interesującym mnie rejonie. Połowa (jak nie mityczna większa połowa ;) ) to "UE imports" - no kurna, chciałoby się powiedzieć. Poleciałam na koniec świata, żeby znaleźć to samo co u siebie pod domem ;).

[quote name='Rinuś']o i ta emotka zupelnie zmienia postać rzeczy :evil_lol: jeden obrazeczek a zmienia od razu sens zdania pisanego :stupid:[/QUOTE]
Co nie? :evil_lol: :eviltong:

Tak gadamy, że aż serwer nie wyrabia :lol:

Posted

ja tam tą emotkę widziałam :grins:

serio , to w każdej rasie w tej chwili , mamy pod domem rodowody które są i w USA i szczerze czasem nie rozumiem , po co ktoś jedzie do chin kryć psem takim samym lub gorszym , od psa który mieszka obok w klatce ;)
ale to już tak jest fajniej.


Lubię ruską kynologię :) Bo tak przeważnie uprawiają ten sport ludzie którzy mają sporą kasę.
ale ja jestem egoistą w tej chwili , bo śledzę tylko prosiaczki. Jakoś nie mam już głowy , oglądać innych ras.
mam na pewno w związku z tym ogromne braki , w przypadku wielu ras ... niemniej na dobki zawsze zerkam zazdrośnie i tęsknie.

Wczoraj minęło 5 lat jak Kano odszedł ...

Posted

Pani kerowniczka widzi wszystko :grins:. I dobrze :cool3:

Też lubię, jamniki tak samo mają przepiękne, ale jak mówię z dobkami czasem przesadzają i nie wkurzałoby mnie to tak, gdyby nie problemy zdrowotne, które za tym idą. Czasem idę z Jarim i się serio zastanawiam po co mu taka głęboka klatka piersiowa - wygląda to fajnie, ale czy jednak nie lepiej by było gdyby była nieco mniejsza? Dla potencjalnych skrętów żołądka na pewno.

I raczej nie sądzę, żeby te ruskie giganty się wszystkie mieściły we wzorcu. Dlatego mimo, że amerykańce są uboższym bratem europejczyka ;) to mimo wszystko mnie do nich ciągnie... Taka mieszanka genów ue i usa mogłaby być ciekawa. Czy zdrowsza? Całkiem możliwe. Był w PL jeden miot po amerykańskim albo pół amerykańskim psie (już nie pamiętam), niestety zginą bez wieści, a szkoda, bo ciekawa jestem co z piesków wyrosło.

[QUOTE] Wczoraj minęło 5 lat jak Kano odszedł ... [/QUOTE]
A ja pamiętam dobrze, jak wklejałaś jeszcze jego zdjęcia...

Posted

kwestia zdrowia , no ważna jak cholera przy tej rasie.
ale szczerze , to amerykanie wcale o to nie dbają jak nam się wydaje.
nie wiem jak w innych rasach , ale w mojej to podstaw nie badają. Nawet tych genetycznych.

Ja się rozglądałam za staffikiem z USA , bo mam możliwość sprowadzenia .. ale szczerze ? nie ma na czym oka zaczepić.
Jest kilka psów dosłownie .... jedynie fajnie , że wracają do starych linii z RPA , ale to lata świetlne zanim coś na tym uhodują.
A tak ciągną Europę że hej. Marysi siostra z palcem w dupie , pokonywała wszystkie hamerykańskie psy na wystawach :)
a tam serio stawki na wystawach są liczne .....

Posted

Z tego co widziałam to z badaniami kiepsko, ale zapewne nie we wszystkich hodowlach. U nas się bada, a i tak psy padają, więc i tak źle i tak nie dobrze.

Nie mam jeszcze konkretnych planów na następnego psa. Wiem tylko, że ma być brązowym kopiowanym dobermanem ;). Nawet do płci nie jestem przekonana do końca, choć bardziej przychylam się ku samcowi jednak.

I chyba przestanę wchodzić na alegratkę :shake:

[url]http://alegratka.pl/ogloszenie/doberman-szuka-domu-22058159.html?h=12e1647dda43d9a8[/url]

(no dobra, nie przestanę :lol:)

Posted

:evil_lol: Jak dla miłośników i znawców rasy to pewnie sprawia jakieś problemy :p. Może go adoptuje? Na pewno się zaprzyjaźnią z Jarim :loveu: :eviltong:

Posted

[quote name='Rinuś']o kurde ładny...ciekawe czemu szuka domu :shake:[/QUOTE]
powodów jest tysiące ... alergia , wyjazd , brak kasy , przerósł pies intelektem człowieka , a może sarenka zamiast postrachem wsi i okolic - dostojna i stateczna ... jest wesołym świrem :evil_lol:

Posted

A znacie przypadki, że dobek zmienia dom bezpośrednio od właściciela A do właściciela B? Jak on się odnajduje? Moja suka była bardzo towarzyska i całuśna dla rodziny i przyjaciół, chociaż potrafiła długo sprawdzać, czy aby na pewno ktoś jest przez nas akceptowany, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby miała się odnaleźć u kogoś innego...

Posted

[quote name='evel']A znacie przypadki, że dobek zmienia dom bezpośrednio od właściciela A do właściciela B? [/QUOTE]
Kano pomieszkiwał u mojej teściowej ... dobrze było jak było po jego myśli ... ale parę razy poprzestawiał ją po mieszkaniu.
Męża wyprowadził z łóżka w drugim pokoju , a potem jeszcze wywalił go na podłogę.

Zrobili podstawowy błąd , raz się go przestraszyli .... a on tylko jak ktoś raz nalał w galoty , szedł na całość z repertuarem.
I robił to złośliwie , bo to było podłe bydle :diabloti: miał bardzo szczęśliwy wyraz paszczy ... jak tak ludzi tłamsił i się znęcał.

Serio potrafił uprzykrzyć życie ... ale on tak paczył i wył i skakał i podgryzał ... bo na pewno chciało mu się siusiu , a za 10 minut kupkę .. albo szybko chciał do domu , bo się bał że opuszczony taki ... a jak wrócił do domu , to chciał znowu na spacer.

Bywał tam w chwilach , kiedy ja pracowałam po 14 godzin i musiał gdzieś pokoczować ;) dał im wycisk ... on był wtedy po operacji i nie można było go samego zostawiać.

Powiem tak , cała rodzina moja i Rafała , na słowo doberman - blednie :evil_lol:
a ja tam nie wiem czemu , przecież to był ideał nad ideały :loveu:

Posted

[quote name='Vectra']Kano pomieszkiwał u mojej teściowej ... dobrze było jak było po jego myśli ... ale parę razy poprzestawiał ją po mieszkaniu.
Męża wyprowadził z łóżka w drugim pokoju , a potem jeszcze wywalił go na podłogę.

Zrobili podstawowy błąd , raz się go przestraszyli .... a on tylko jak ktoś raz nalał w galoty , szedł na całość z repertuarem.
I robił to złośliwie , [B]bo to było podłe bydle[/B] :diabloti: miał bardzo szczęśliwy wyraz paszczy ... jak tak ludzi tłamsił i się znęcał.

Serio potrafił uprzykrzyć życie ... ale on tak paczył i wył i skakał i podgryzał ... bo na pewno chciało mu się siusiu , a za 10 minut kupkę .. albo szybko chciał do domu , bo się bał że opuszczony taki ... a jak wrócił do domu , to chciał znowu na spacer.

Bywał tam w chwilach , kiedy ja pracowałam po 14 godzin i musiał gdzieś pokoczować ;) dał im wycisk ... on był wtedy po operacji i nie można było go samego zostawiać.

Powiem tak , cała rodzina moja i Rafała , na słowo doberman - blednie :evil_lol:
a ja tam nie wiem czemu , przecież to był ideał nad ideały :loveu:[/QUOTE]


To jednak trochę cech wspolnych z rotem mają dobeczki :evilbat:
Jak Rocisław poczuł, że ktoś wymięka, to był strrraszny. I serio nie patyczkował się z nikim, ale wystarczyło ryknąc porządnie, zapodac soczystą kur...tentego...wą i piesek marzenie :loveu:
I za to je uwielbiam :diabloti:

Posted

W przypadku Jariego ryknąć można, ale lepiej, żeby ten ktoś był pewien tego ryknięcia do końca. Ja powiem tak, mam szacunek do tego psa i wiem, że on o tym wie. Mogę być wobec niego ostra, ale raz i porządnie. Dobermany nie znoszą przemocy kiedy nie wiedzą za co są karane. W tym są bardziej ludzkie. Jamnika można tłamsić, robić z nim co się chce, nawet jak pies tego nie kuma, on się przewróci na grzbiet i tyle. Jari się na grzbiet nie przewraca nigdy, a ja się tym nie przejmuję, nie uważam, że powinien mi pokazywać zupełną uległość. Wiem, że jestem w stanie go na ten grzbiet przewrócić w razie czego, bez agresji, ale nic na siłę. Szanuje jego postawę. Wystarczy, że przyjmuje karę z godnością - ale musi to być kara, którą rozumie. Jak ktoś nad sobą nie panuje, nie ma wiedzy na temat psiej psychiki, niech się nie bierze za dobka. Bo im zarówno nie można pozwalać wchodzić na głowę, ale też nie można bez przerwy, bez sensu karać. Dobki są dumne i myślące, jak mają nędznego i głupiego właściciela to się na pewno nie zgrają. A potem są gadki, że dobermanom odbija, są agresywne itp.

Nieraz pisałam, że w przypadku Jariego nie pomaga "walenie w łeb", to nie jest jamnik, któremu dasz w tyłek i on od razu ma cię za pana i władce. Z nim trzeba się dogadać, albo uzna twoją rację, albo cię zdominuje i będzie ci się śmiał w ryj. Ale panowania nad dobermanem nie zyskuje się bynajmniej pustym biciem i twardą tresurą.

[QUOTE][COLOR=#000000]A znacie przypadki, że dobek zmienia dom bezpośrednio od właściciela A do właściciela B? Jak on się odnajduje? Moja suka była bardzo towarzyska i całuśna dla rodziny i przyjaciół, chociaż potrafiła długo sprawdzać, czy aby na pewno ktoś jest przez nas akceptowany, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby miała się odnaleźć u kogoś innego...[/COLOR][/QUOTE]
Nie znam. Jariego wzięłam w wieku 7 miesięcy i nie było żadnych problemów, no ale to jeszcze szczyl był straszny.

Posted

Z rotem tez nie ma się co bawić z zawody siłowe. One są swiadome swojej siły i możliwości, wiec lanie takiego psa, to głupota. Chociaż bez korekty też się nie ujedzie, ale to musi być precyzyjne i nie może wynikać z bezsilności. Rot to pies, który może wiele błędów wybaczyć, i mam wrażenie, że pod tym względem ma trochę bardziej hm...toporną psychikę niż dobek. Natomiast, jak ktoś się z nim nie dogada, na zasadzie współpracy, to można walić w pysk, prowadzać na kolcach, a rot i tak zrobi swoje. I tu nie ma przebacz, to psy, które dla swojego człowieka zrobią wszystko, ale na miano tego "swojego" trzeba sobie zasłużyć. I tego się nie osiągnie przewagą fizyczną.

Strasznie mi się podoba stwierdzenie o szacunku wzgledem psa-to się opłaca i wraca z nawiązką. I o ile z owczarkowatymi można sobie pozwolić na takie sponiewieranie psa, o tyle u rotka bym nie radziła tego robić, bo on się odwinie i człowiek wtedy bedzie dla niego malutki. Ktoś słaby jako przewodnik rota, może sobie i światu zrobić kuku, bo pies zacznie dowodzić, i to dowodzenie przejmie bardzo szybko.

Na pewno dobek jest bardziej elektryczny, szybciej się pobudza i pod tym wzgledem rotek mu nie dorównuje. Ale to ma swoje plusy ;)
Ogólnie ja widzę dużo podobieństw w tych 2 rasach, poniekad w podobnych celach były użytkowane, chociaż rotek w mojej opinii jest psem łatwiejszym niż doberman.

a z pozostałych tematów-pada u nas :-(

Posted

[quote name='asiak_kasia']
a z pozostałych tematów-pada u nas :-([/QUOTE]

U nas padało 20 minut temu :shake:

Z tym szacunkiem to nie tylko z molosami i podobnymi z Kell u mnie też się to sprawdza ;) W jej przypadku również sponiewieranie nie daje efektów lub daje wręcz odwrotne, cóż pierwotniaki są dość specyficzne i silne psychicznie. Łatwo takiego psa do siebie zniechęcić.

Posted

zasada terriera brzmi
pierwszego dnia ci się przyglądam
drugiego dnia wiem o tobie wszystko
trzeciego dnia , robię z tobą co chcę


a u mnie świeci piękne słoneczko :multi:

Posted

[quote name='Okamia']U nas padało 20 minut temu :shake:

Z tym szacunkiem to nie tylko z molosami i podobnymi z Kell u mnie też się to sprawdza ;) W jej przypadku również sponiewieranie nie daje efektów lub daje wręcz odwrotne, cóż pierwotniaki są dość specyficzne i silne psychicznie. Łatwo takiego psa do siebie zniechęcić.[/QUOTE]

To w zasadzie pasuje do każdej rasy z silym charakterem, bo to są psy na których byle wrzaski i lanie nie rrobią wrażenia. Oczywiście wszystko zalezy od konkretnego egzemplarza, ale zasada jest mniej wiecej podobna. Im pies pewniejszy siebie, tym badziej sobie tzeba na szacunek zapracować.

A pierwotniaki to są dla mnie dzikie psy, i ja osobiscie bym z takim oszalała zupełnie. Joko jest juz maxymalną dawką niezaleznosci jaką mogę przyjać. Ja tam lubię miec psa "przydupasa" ;)

Posted

[quote name='asiak_kasia']A pierwotniaki to są dla mnie dzikie psy, i ja osobiscie bym z takim oszalała zupełnie. Joko jest juz maxymalną dawką niezaleznosci jaką mogę przyjać. Ja tam lubię miec psa "przydupasa" ;)[/QUOTE]

Mam psa przydupasa i psa niezależnego i powiem Ci, że oba mi pasują ;) Akurat Kell ma bardzo stanowczy i pewny charakter. Potrzebuje silnej ręki, korekt ale przemocą się nic nie wskóra. A i do tego jest bardzo cwana i osoby mało stanowcze potrafi sobie okręcić wokół paluszka, żeby robiły co ona chce :evil_lol: Wymowne mruczenie, nachalność oraz mocne harde spojrzenie - zero agresji ale człowiek poddaje się manipulacji :diabloti: Jak zabawnie na coś takiego się patrzy. Do dziś przecież próbuje nagiąć pewne granice w stosunkach ze mną tyle, że niestety nie ma szans...

A co do tej niezależności to też nie do końca tak bo jak pies ma zapewniony ruch i rozrywkę to rzadko oddala się od właściciela ;)

Posted

moja znajoma brała dobka do siebie tylko do szkolenia raz na jakiś czas, dorosłego, dwuletniego, i ponoć miała z nim lepszy kontakt niż właścicielka ;)

a jeżeli chodzi o terrierka, to fajnie, jak się ma kumpla, gorzej, jak się chce nim rządzić :grins:

Posted

[quote name='Unbelievable']

a jeżeli chodzi o terrierka, to fajnie, jak się ma kumpla, gorzej, jak się chce nim rządzić :grins:[/QUOTE]
Terrierkami się nie da rządzić :evil_lol: bo się obrazi :grins:

Posted

[quote name='Unbelievable']jak się obrazi to jest pół biedy, gorzej jak będzie gardzić :diabloti:[/QUOTE]
dlatego lepsze są hanki , nie obrażają się , nie gardzą ... ino czasem puszą
a Terrierki , to jest do cyrku lub do zoo :grins:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...