Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Amber']Masz zaktualizowaną przeglądarkę + Javę + Adobe Flash Player?[/QUOTE]

Na pewno mam niezaktualizowaną, ale usiłowałam i za każdym razem wyskakuje mi błąd podczas instalacji Wrrrrr .... :angryy: Po kiego wała te aktualizacje robią ...

Posted

Vectra, powinnaś pobawić się z Etną, dogadałybyście się :cool3: zawsze jak ktoś się z nią szarpie to się boję, że stanie się krzywda :evil_lol: czasem tak mną szarpie, że mnie główka boli wstrząśnięta :-( za to jak się bawię z innymi psami to mam poczucie takiej lekkości zabawy :evil_lol:


Jeśli chodzi o niebezpieczne zabawy to jest to śmieszne póki faktycznie coś się nie stanie. Jak mi ktoś mówi, że mam tak nie rzucać, to nie rzucam, ale to nie znaczy że mamy stresa na treningu ;) zresztą jak się człowiek stresuje, to pies gorzej pracuje

Posted

ale wy nie kumacie o co chodzi ;) staffiki to co innego, to są umięśnione psy z budową przystosowaną do takiego trybu, a doberman to totalnie co innego. Jak mi Gram spadnie na tylne łapy to nie dość, że zdarza się raz na ruski rok i to przeze mnie jak mu bardzo przeszkodzę, to jeszcze nie robi na nim to takiego wrażenia, a już Brum nie umie się odwijać tak jak on, nie jest taką sprężynką, nie ma budowy do skoków, jak spadnie na tylne łapy to ma je sztywne, nie amortyzuje upadku, i ma to o wiele większy negatywny skutek. Temu frisbee na odległość jej rzucam bardzo asekuracyjnie, dosyć nisko, byleby tylko leciało ładnie i równo, i żeby się nie zabiła spadając. I nie rozpieprzyła stawów w wieku kilku lat. Bo nie wiem jak wy, ale ja lubię swojego psa. I WCALE nie przygotowuję jej do jakichś zawodów, nie szykuję się na mistrzostwa świata i okolicznych wiosek, frisbee robię aktualnie dla zabawy, do wybiegania, wymęczenia, i dlatego, że obydwie to lubimy. I chcę to z nią robić mądrze, żeby jej nie zrobić krzywdy. Tak samo podchodzę do rzucania piłeczki, sztuczek, flyballu czy innych pierdół.
I to wszystko wychodzi z podstawowej wiedzy o fizjonomii psów. To nie są wymysły ani absurdy. I nie porównuj złego skakania, do tego jeszcze u tak dużego psa, do tyłka przesuniętego o 2cm, proszę cię...
Amber, pytałaś się czemu nie mogę patrzeć, to ci napisałam. Jak chcesz równać w dół (w sensie do innych ludzi krzywdzących swoje psy rzutami), to równaj, ja nie lubię. I tak, doberman jest psem jak każdy inny, na bank może skakać poprawnie, i na bank można go tego nauczyć. Wybacz, ale ja nie będę titać widząc psa który się zabija. Inną też sprawą jest psia psychika, ale to już trochę inny temat. Bo to też można wyciszyć i uspokoić, i skłonić psa do myślenia przy zabawce.

Posted

[quote name='Unbelievable']Inną też sprawą jest psia psychika, ale to już trochę inny temat. Bo to też można wyciszyć i uspokoić, i skłonić psa do myślenia przy zabawce.[/QUOTE]

Ee zaraz się dowiesz, że to niemożliwe:eviltong:

Posted

Wszystko można z psem zrobić, mozę śpiewać i tanczyć. Tylko zasadnicze pytanie po co?
Jeżeli ktoś ma psa, który z zasady nie jest maszynką do wykonywania komend, i niekoniecznie ma ambicje, na coś wiecej poza wspolne towarzystwo, spacer, i ogólnie życie na luzie i bez stresów?

Moje suki uskuteczniają miedzy sobą takie akrobacje i zabawy, że serio, to co tu amber wstawiła to pikuś, i one takie nawalanki fundują sobie codziennie. Jedna w typie kaukaza, druga coś w stylu łowczarka. Czyli ni chu chu nic z TTb wspolnego nie mają. Inna budowa. I żyją, mają się dobrze, stawy badane, suki w swietnej kondycji. Z czego jednak ma juz 11(albo 13, albo wiecej)lat. I całe swoje życie tak się z nią bawiłam, bo wczesniej nawet nie wiedzialam o istnieniu dogomanii.

To takie trochę chuchanie i dmuchanie (nie mam nic przeciwko temu-niech sobie każdy robi co chce), to tak odniosę, jak z wydelikacaniem koni. Teraz konisie na padok w owijeczkach, ochraniaczach, dereczkach, kapotkach i cholera wie czym jeszcze, w efekcie dużo więcej kontuzji, bo organizm nie ma okazji się zahartować.
Oczywiście dbać trzeba, czasami nawet bardzo, ale nie popadac w paranoję.
I wybaczcie dziewczyny, ale rozumiem ambitne podejscie do psa, ale ja mam swoje dla własnej przyjemności, a nie udręki, ze źle rzucam, źle pies skacze, nie mysli nad zabawką. itd.

Posted

no rzeczywiście, strasznie trudną i skomplikowaną sprawą jest nauczyć się rzucać i nauczyć psa skakać. Nie śpię przez to po nocach, umieram, płaczę, znowu umieram, a po każdym wyskoku lecę do weta na prześwietlenie stawów. Bo mi piesek ómże. Akurat mi bardzo daleko do przesady...

naturalny ruch psa, w zabawie, to zupełnie co innego niż wymuszony skakaniem do frisbee na 1,5m w górę

Posted

No cóz, dla mnie nudną i niepotrzebną rzeczą jest umiejętność skakania do talerza, bo raz nie nie skaczą zbyt chętnie, a dwa, że nie widziałam mojego psa na wysokości 1,5 m. Także czuje się rozgrzeszona :diabloti:

Posted

[quote name='asiak_kasia']No cóz, dla mnie nudną i niepotrzebną rzeczą jest umiejętność skakania do talerza, bo raz nie nie skaczą zbyt chętnie, a dwa, że nie widziałam mojego psa na wysokości 1,5 m. Także czuje się rozgrzeszona :diabloti:[/QUOTE]
no pewnie, jak nie skaczą to po co masz wiedzieć takie rzeczy :evil_lol: ale jak już się robi z psem takie rzeczy to wypada to robić poprawnie

to tak jak z ćwiczeniami ;) można sobie samemu w domu ćwiczyć, ale nie wiedząc jak czasem można zrobić sobie więcej krzywdy niż pożytku

Posted

[quote name='Unbelievable']no pewnie, jak nie skaczą to po co masz wiedzieć takie rzeczy :evil_lol: ale jak już się robi z psem takie rzeczy to wypada to robić poprawnie

to tak jak z ćwiczeniami ;) można sobie samemu w domu ćwiczyć, ale nie wiedząc jak czasem można zrobić sobie więcej krzywdy niż pożytku[/QUOTE]

ja serio rozumiem, jak ktoś ambitniej podchodzi do tematu i to faktycznie jest jakas tam duża czesc aktywności psa. Tak samo jak ze wszystkim siedziec w siodle tez trzeba umieć, zeby zwierzowi w trakcie treningu krzywdy nie zrobić. Ale jadac w teren nie trzeba miec umiejetności na poziomie olimpijskim. I z zasady można wsiadać i jechać.

Kurde no, co innego rzucanie talerzyka w ogródku, a co innego robienie tego codziennie iles tam godzin. I pies psu nierówny. Moj Rot to była torpeda na kołkach i on pod względem fizycznym-siłowym był nie do zajechania. Potrafił betonowy mur rozwalić głowa, otrzepać się i isc w dalej, i nic mu nie było. Wszystkie dobki jakie znam są w ten sam deseń, dlatego jakoś nie widzę takiego podejścia względem borderka czy pudla, ale wydaje mi się, że jednak Amber wie co robi i na ile sobie może pozwolić ze swoim psem.

I abstrachując od frizbie i tej dyskusji panuje taki trend czy moda, na wydelikacanie psów/koni/ dzieci itd. Z zasady się uważa, że trzeba coraz bardziej chronić, bronić i uważać. W efekcie mamy paranoje i duża przesadę. I to jakoś mi nie leży. :roll:

Posted

[quote name='asiak_kasia']
Kurde no, co innego rzucanie talerzyka w ogródku, a co innego robienie tego codziennie iles tam godzin. I pies psu nierówny. Moj Rot to była torpeda na kołkach i on pod względem fizycznym-siłowym był nie do zajechania. Potrafił betonowy mur rozwalić głowa, otrzepać się i isc w dalej, i nic mu nie było. Wszystkie dobki jakie znam są w ten sam deseń, dlatego jakoś nie widzę takiego podejścia względem borderka czy pudla, ale wydaje mi się, że jednak Amber wie co robi i na ile sobie może pozwolić ze swoim psem.

I abstrachując od frizbie i tej dyskusji panuje taki trend czy moda, na wydelikacanie psów/koni/ dzieci itd. Z zasady się uważa, że trzeba coraz bardziej chronić, bronić i uważać. W efekcie mamy paranoje i duża przesadę. I to jakoś mi nie leży. :roll:[/QUOTE]
sęk w tym, że żaden profesjonalista, czy jak to nazwać, nie robi tego z psem codziennie ileś godzin. Bo to jest okrutnie obciążające.
i jak wyżej, co innego ruch naturalny, nawet jak się pies pieprznie głową w mur, a co innego wymuszanie wysokich wyskoków do frisbee
brum też jest pancerna, i na niej to wrażenia nie robi, ale to właściwie tylko psychika ;) taki typ, co z rozwaloną łapą dalej będzie zapierdzielać jak druny

z drugiej strony, zauważ, kiedyś nie było frisbee, agility, nienautralnych dla psów zachowań :) temu są wydelikacone

Posted

[quote name='Unbelievable']sęk w tym, że żaden profesjonalista, czy jak to nazwać, nie robi tego z psem codziennie ileś godzin. Bo to jest okrutnie obciążające.
i jak wyżej, co innego ruch naturalny, nawet jak się pies pieprznie głową w mur, a co innego wymuszanie wysokich wyskoków do frisbee
brum też jest pancerna, i na niej to wrażenia nie robi, ale to właściwie tylko psychika ;) taki typ, co z rozwaloną łapą dalej będzie zapierdzielać jak [I]druny[/I]

[B]z drugiej strony, zauważ, kiedyś nie było frisbee, agility, nienautralnych dla psów zachowań :) temu są wydelikacone[/B][/QUOTE]

chyba z 5 minut się zastanawiałam co znaczy druny i w końcu mnie olśniło, że ma być durny :evil_lol: Praca źle robi na zdolnośc myslenia u człowieka :roll:

ee, mi się wydaje, ze tu coś wiecej niż tylko kwestia sportów. Raczej bym się pokusiła o to, że hoduje się pod wystawy, i ewentualnie do roboty. Inne linie, w borderach o ile się nie mylę jest to dość wyraźnie zarysowane, to samo z ONami, I w zasadzie każdą rasa, która miała "coś" robic.

Jak się do tego dorzucila nadwrażliwego właściciela, to w efekcie jest piesek, który nie może biegać bo się spoci. Co do skoków i reszty sportów- się nie wypowiadam, bo my tylko w siłowe się bawiliśmy i to też krótko. Na chwilę obecną jedyne co mają zafundowane to pasienie koników. I tutaj chyba bym musiała im zbroje zakładać, bo konisie wcale nie są delikatne :diabloti:

Posted

Jakie skoki na 1,5 m? Widziałaś żeby on tak skakał na tym filmie? Od podskakiwał i to była sesja 3x po 5 min. Oczywiście mam totalnie w zadzie, że ktoś uważa, że krzywdzę swojego psa zabawą z kółeczkiem w ogródku. Może nie bywam na seminariach, ale może dzięki temu mam też resztki zdrowego rozsądku.

Mam wrażenie, że się zawiązało tu jakieś kółeczko wielce wtajemniczonych z temacie frisbee i ten kto tej przemądrej wiedzy nie posiadł jest skazany na potępienie. Niestety czy stety jak jeszcze ktoś nie zauważył na takie spinanie pośladów w arcy ważnych kwestiach, reaguje machnięciem ręki.

[quote name='motyleqq']Ee zaraz się dowiesz, że to niemożliwe:eviltong:[/QUOTE]
Może i możliwe, ale po co to robić? Wystarczy mi, że jest spokojny w domu, na spacerach niech szaleje ile wlezie. A tak, zaraz będzie, że nie tylko stawy mu obciążam, ale też serce, bo się piesek podnieca nadmiernie :p Mi nie przeszkadza, że on nie może znaleźć frisbee w trawie pod nogami, nie płaczę przez to nocami...

Niuniać nikt nie musi, w ogóle nikomu nie każę tu zaglądać i patrzeć na te straszne rzeczy, pobyt jest całkowicie dobrowolny ;)

Posted

[quote name='Amber']Jakie skoki na 1,5 m? Widziałaś żeby on tak skakał na tym filmie? Od podskakiwał i to była sesja 3x po 5 min. Oczywiście mam totalnie w zadzie, że ktoś uważa, że krzywdzę swojego psa zabawą z kółeczkiem w ogródku. Może nie bywam na seminariach, ale może dzięki temu mam też resztki zdrowego rozsądku.

Mam wrażenie, że się zawiązało tu jakieś kółeczko wielce wtajemniczonych z temacie frisbee i ten kto tej przemądrej wiedzy nie posiadł jest skazany na potępienie. Niestety czy stety jak jeszcze ktoś nie zauważył na takie spinanie pośladów w arcy ważnych kwestiach, reaguje machnięciem ręki.[/QUOTE]

może ta wiedza pozwala na robienie z psem rzeczy bezpieczniej, i właśnie ze zdrowym rozsądkiem. Ale co ja tam wiem, nic nie wiem, więc pewnie tak nie jest ;)

btw, nigdy nie byłam na żadnym seminarium frisbee :)

Posted

Tak, bo jak człowiek trochę poskacze to też od razu musi latać do ortopedy. Jari nie skacze za frisbee codziennie, robi to tylko w weekendy, po kilka krótkich sesji. Może nie robi tego idealnie ale nie wmawiaj mi, że mu jakoś ogromnie szkodzę, bo znam się na anatomii na tyle, żeby wiedzieć, że to bzdura.

Posted

ale po co psa wyciszać ? jeśli ktoś nie ma na to ochoty ?

bo to mnie interesuje ?

dlaczego teraz wszystkie rasy psów , mają być cziłałami ? i każdy jeden człowiek , ma obowiązek posiadać psa , takiego jaki panuje trend na forum ?

Dziewczynki , dlaczego nie umiecie spontanicznie , cieszyć się szczęściem innych osób ? tylko staracie się za wszelką cenę , każdego wkładać półkę niżej , jeśli nie mówi waszym językiem ?

Ja serio lubię oglądać wyszkolone modelowe pieski , lubię oglądać je u Was , a u siebie w domu KOCHAM , WIELBIĘ patrzeć na moje nakręcone oszołomy. Myślę że jak ktoś mnie poznał osobiście , mnie i moje psy. Potrafi to dostrzec i zrozumieć.

Nie umiecie uszanować potrzeby innych ludzi , w takim razie wasz szacunek do siebie też jest żaden ...

Nie ma obowiązku ustawowego , by pies podczas zabawy miał być wyciszający się. Dwa to to też jest bardzo złożone pojęcie.
Tylko zależy kto czyta i kto jak rozumie.

Dopieszę jeszcze , tu nie mamy do czynienia z bandą lansujących się na dzielni nastolatek , raczej w większej części są tu osoby dorosłe i myślące , odpowiedzialne. A forum to rozrywka.

Durne filmy , opisy , zdjęcia. Są by sobie rozweselić to czasem szare życie , a nie być fajnym na forum.

Posted

Dzielić się też trzeba z rozsądkiem. Gdy coś nie ma sensu od podstaw, to są "niestety" osoby, które nie będą łykać wszelkich bredni jak leci.

Btw znasz jakiś przypadek psa z rozwalonymi stawami po skakaniu za kółeczkiem 5 min. w weekend? Chętnie poczytam.

[quote name='Vectra']ale po co psa wyciszać ? jeśli ktoś nie ma na to ochoty ?

bo to mnie interesuje ?

dlaczego teraz wszystkie rasy psów , mają być cziłałami ? i każdy jeden człowiek , ma obowiązek posiadać psa , takiego jaki panuje trend na forum ?

Dziewczynki , dlaczego nie umiecie spontanicznie , cieszyć się szczęściem innych osób ? tylko staracie się za wszelką cenę , każdego wkładać półkę niżej , jeśli nie mówi waszym językiem ?

Ja serio lubię oglądać wyszkolone modelowe pieski , lubię oglądać je u Was , a u siebie w domu KOCHAM , WIELBIĘ patrzeć na moje nakręcone oszołomy. Myślę że jak ktoś mnie poznał osobiście , mnie i moje psy. Potrafi to dostrzec i zrozumieć.

Nie umiecie uszanować potrzeby innych ludzi , w takim razie wasz szacunek do siebie też jest żaden ...

Nie ma obowiązku ustawowego , by pies podczas zabawy miał być wyciszający się. Dwa to to też jest bardzo złożone pojęcie.
Tylko zależy kto czyta i kto jak rozumie.

Dopieszę jeszcze , tu nie mamy do czynienia z bandą lansujących się na dzielni nastolatek , raczej w większej części są tu osoby dorosłe i myślące , odpowiedzialne. A forum to rozrywka.

Durne filmy , opisy , zdjęcia. Są by sobie rozweselić to czasem szare życie , a nie być fajnym na forum.[/QUOTE]
Witam głos rozsądku ;)

Posted

moje psy skaczą dzień w dzień , bawią się dzień w dzień .... 365 dni w roku. Mam psy 11 , 7 , 5 , 4 i 3 letnie


kiedyś pisałam u mnie , że mając psa i ikrą ;) dobrze mieć pod ręką , doskonałego ortopedę i jego nr prywatny.
Mam , nigdy nie musiałam póki co użyć. Niemniej , może się zdarzyć wypadek. I serio posiadając "radosne" pieski , który mają takie zwoje mózgowe , który odłączają im odczuwanie bólu ... jestem świadoma , że może dojść do wypadku. Są rasy psów , które serio nie muszą skakać ani za frisbee , ani do piłki ... by złamać sobie kark.

Kano zawsze bawił się z psami w kręgle ... on był kulą , cały świat kręglami. Zbić miał zawsze 100%

Posted

[quote name='Vectra']ale po co psa wyciszać ? jeśli ktoś nie ma na to ochoty ?

bo to mnie interesuje ?
[/QUOTE]
ale tu nie chodzi o to, że ktoś musi teraz natychmiast psa wyciszać bo JA tak chcę. Chodzi o to, żeby pies się nie zabił potykając o własny mózg. I cały czas piszę o moim punkcie widzenia, o stawach, o zdrowiu, jak komuś aktualny stan spraw nie przeszkadza to prosz bardzo, na szczęście nie ja muszę z takim psem mieszkać.

No i nie wiem, ja tam lubię mieć psa, którego mogę komuś oddać, i nie słyszeć później, że jak został w domu to zjadł pół ściany, że łaził całą noc bo nie mógł spać, że złamał komuś nos skacząc na powitanie, na spacerze pogonił rowerzystę, a później spieprzył do innego psa. Nie lubię też skarg od sąsiadów, że pies drze ryja, wyje, czy inne atrakcje. Może niektórzy lubią, a później zdziwienie, że nie ma z kim psa zostawić, albo bierze go niechętnie :hmmmm: no czemu, ciekawe :hmmmm:

poza tym, jari ma sraczki, na podłożu emocjonalnym także. Jest "agresywny" w stosunku do innych psów. Muszę mówić cokolwiek więcej? jak wyżej, na szczęście to nie jest mój pies.


jeżeli chodzi o zabawy z psami, mnie nie rusza jak mi się pies wbije w ścianę, ale jak spadnie na tylne łapy, lub na jedną, to owszem.

Posted

dlaczego i na jakiej podstawie , uważasz że może komuś nie zależeć na zdrowi swojego psa ? bo widzisz filmik z frisbee ?
sprawdzasz regularnie stan stawów swoich psów ? bo to że nie skaczą , nie oznacza wcale , że sobie krzywdy nie zrobią.

to co resztę opisujesz , to oceniasz to tylko na podstawie swoich dwóch psów :)
a psy są różne i nie jestem z tych zołz , co innym źle życzą.

Jak widzisz moje psy zostawały u mojej mamy czy jeżdżą do Rafała. Moje psy ciebie i twoją wiedzę , zamieniły by na allegro ... na kij od szczotki. Bo kultura osobista psa , to nie to samo co skakanie do frisbee.
I nie łącz nigdy tego co widzisz na zdjęciach , bo widzisz zabawę .... z zachowaniem psa w domu.
Moje psy zostają same w domu , nieraz na wiele godzin i pytałam sąsiadów czy coś słyszeli. A ja nie mam dwóch psów :)
A że nie ma na świecie zbyt wielu osób , które mają na tyle ogarniętą psychikę i siłę charakteru by potrafić zapanować nad gromadką piesków - dlatego wolę sama być z nimi.

I powtórzę ci jeszcze raz , zabawa nie ma nic wspólnego z wychowaniem psa. W zabawie się z psem bawimy. Naturalnie są zasady , których bez wychowania nie dało by się wprowadzić w życie.

Posted

zupełnie nie zrozumiałaś tego, o czym pisałam, ja o czym innym, ty o czym innym.
Spytałaś o wyciszanie, najpierw napisałam o zabawkach, potem o życiu. I tak, zabawa łączy się z wychowaniem, tylko umiejętnie. A staffiki, to trochę inna para kaloszy niż moje psy ;) dlatego nie pisałam o staffikach

Posted

Kurde no, ale dlaczego niby jest obowiązek posiadania psa idealnego? Musi byc jak od linijki i nie ma prawa na żadne zachowanie "niegodne".
Już pomijam fakt, że roty czy dobki nie są psami pracującymi w sforze, i nie mają obowiązku dogadywać się z innymi samcami. To tak na marginesie. Mają akceptować swoje stado, obcych niekoniecznie. To wynika ze specyfiki rasy i tego do czego je hodowano.
To jest plus a nie minus.

Posted

[quote name='Unbelievable']zupełnie nie zrozumiałaś tego, o czym pisałam, ja o czym innym, ty o czym innym.
Spytałaś o wyciszanie, najpierw napisałam o zabawkach, potem o życiu. I tak, zabawa łączy się z wychowaniem, tylko umiejętnie. A staffiki, to trochę inna para kaloszy niż moje psy ;) dlatego nie pisałam o staffikach[/QUOTE]
każda rasa , to inna para kaloszy.

doberman też jest zupełnie inny niż border i terrier.
nie miałam bordera ... innego owczarkowatego tak i temu ci napiszę , są różne bardzo.

zaczynając od użytkowości , kończąc na konstrukcji całego psa. Sposobu poruszania , skakania i spadania. Oceniania sytuacji i ważenia kroków.

Napatrzyłam się przez prawie 11 lat , na ewolucje wielkiej sarny i serio uwierz , to co widzisz Ty , to jest po prostu coś co porównujesz do innej rasy. Dlatego wydaje Ci się to takie straszne.

W psach jest coś takiego , jak balans ciała.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...