Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='asiak_kasia']Kurde no, ale dlaczego niby jest obowiązek posiadania psa idealnego? Musi byc jak od linijki i nie ma prawa na żadne zachowanie "niegodne".
Już pomijam fakt, że roty czy dobki nie są psami pracującymi w sforze, i nie mają obowiązku dogadywać się z innymi samcami. To tak na marginesie. Mają akceptować swoje stado, obcych niekoniecznie. To wynika ze specyfiki rasy i tego do czego je hodowano.
To jest plus a nie minus.[/QUOTE]

jak już napisałam, jak ktoś tak lubi, to spoko ;) ja nienawidzę

Posted

[quote name='Vectra']każda rasa , to inna para kaloszy.

doberman też jest zupełnie inny niż border i terrier.
nie miałam bordera ... innego owczarkowatego tak i temu ci napiszę , są różne bardzo.

zaczynając od użytkowości , kończąc na konstrukcji całego psa. Sposobu poruszania , skakania i spadania. Oceniania sytuacji i ważenia kroków.

Napatrzyłam się przez prawie 11 lat , na ewolucje wielkiej sarny i serio uwierz , to co widzisz Ty , to jest po prostu coś co porównujesz do innej rasy. Dlatego wydaje Ci się to takie straszne.

W psach jest coś takiego , jak balans ciała.[/QUOTE]
na dobki wystarczająco się napatrzyłam żeby stwierdzić, że nigdy w życiu bym takiemu nie rzuciła nic wyżej niż 30cm nad ziemią. Mam inne pojęcie zwinności i sprytu ;)

Posted

[quote name='Unbelievable']jak już napisałam, jak ktoś tak lubi, to spoko ;) ja nienawidzę[/QUOTE]
tylko zasada jest taka , nienawidzi się u siebie w domu. U innych szanuje. A tego szacunki ci nieco brakuje.

mi się podoba to co wklejasz filmiki i zdjęcia , u Ciebie u Twoich psów. A u swoich tego nie chcę , nie potrzebuję - temu i tego nie zobaczysz.

I naucz się to rozumieć , że świat nie kończy się na czubku twojego nosa. Świat jest piękny , różny i kolorowy. Dlatego nie jest nudny.

Dlatego ty masz takie psy , a miliony ludzi na świecie ma inne.

Ja np jak widzę , gdy piesek oddaje uśliniony koziołek , zaraz mam wyobrażenie jak Franio ten koziołek miażdży w ryju. I podoba mi się , to jak miażdży , a nie jak nie ślini.

Myślę że wiele ludzi , różnych rzeczy nienawidzi , ale kultura osobista jaką mu wpojono w domu. Nakazuje mu być miłym i wyrozumiałym.
A wyszczekanie i bycie nad , nie polega na nienawidzeniu :)

Posted

[quote name='Unbelievable']jak już napisałam, jak ktoś tak lubi, to spoko ;) ja nienawidzę[/QUOTE]

i dlatego nie masz u siebie rota czy dobermana. TO jest coś co jest wliczone w rasę i albo się to lubi i chce, albo nie. I tyle. JA nie mam parcia na ambitnego psa, który bedzie mogł łapać talerze, czy inne piłki, i dlatego celuję w cechy, które mi się podobają, czyli własnie tą nieufność w sotosunku do obcych, mocny charakter. I wcale nie oczekuje, że moj pełnojajeczny samiec bedzie inne kochał. Raczej zakładam, że nie bedzie miłości do piesków i obcych ludzi. I tyle. Taka ma ta rasa być.

I serio jak ktoś robi z rota czy dobka psa miłującego cały świat, to robi to niejako wbrew temu do czego te psy stworzono. I wtedy ja pytam po co? :roll:

I temu tyle różnych ras, żeby każdy wziął to co mu pasuje.

Posted

No widzisz, bo nie wiesz się z czym je takiego psa jak mój. I nie rozumiesz jak to jest. Masz "łatwe pieski", przyjazne ludziom i psom i sobie nie wyobrażasz że mogło by być inaczej. Ale to jest twój punkt widzenia jak sama podkreślasz. Ja wzięłam dobermana i się liczę z tym jaki jest. A jest trudny.

To nie jest pies, którego bym dała do potrzymania na smyczy obcemu, a co dopiero, żeby go zostawić w domu. I bynajmniej się nie dziwię, że tak jest, bo sama wiem najlepiej co on potrafi. Żeby ogarnąć Jariego trzeba się go nauczyć albo mieć wcześniej doświadczenie z takimi przypadkami. Własnemu ojcu bym go nie dała na spacer, mimo, że z nim poniekąd mieszka. Bo nie jest to tylko kwestia siły. Natomiast Jari według mnie jest psem w sumie bezproblemowym, tylko trzeba wiedzieć, podkreślam, z czym się go je. Poza tym cały czas się go uczę. On daję po dupie mi, a ja jemu. I to jest piękne... Przed Jarim mogę powiedzieć, że nie wiedziałam o psach nic. Jamnik to nie pies. Teraz też mało wiem, ale może trochę więcej ;). I myślę, że rzeczy ważniejszych niż teoria rzucania kółeczka. Każdy następny doberman nauczy mnie nowych rzeczy. W sumie to się już nie mogę doczekać ;)

Jak bardzo Jariego prześladują sraczki można zobaczyć po jego wadze i wyglądzie, nie widać żeby chudł. Natomiast fakt, po dłuższym spacerze kupa jest zawsze luźniejsza (nie jest to jednak biegunka!) - nie wyobrażam sobie jednak, żebym miała go wyciszać - to jest doberman, nie golden retriever - jak mam odizolować pinczera od bodźców? Konia pełnej krwi też byś wyciszała? Jak bym chciała spokojnego psa to bym sobie kupiła 3 jamnika ;).

Więc nie bardzo rozumiem wywód, że ty byś nie chciała. Ale ja widocznie chce mieć psa z jajami i kapuśniakiem w głowie. Żeby się polansować :diabloti: Z BC czy JRT bym się zanudziła na śmierć. Daj żyć innym, to inni też ci pozwolą ;)

Posted

[quote name='Unbelievable']na dobki wystarczająco się napatrzyłam żeby stwierdzić, że nigdy w życiu bym takiemu nie rzuciła nic wyżej niż 30cm nad ziemią. Mam inne pojęcie zwinności i sprytu ;)[/QUOTE]
o widzisz , a ja patrząc na małe terrierki i borderki , wiem że to absolutnie nie dla mnie zabawki.
bo to jest wytrzymałości chusteczki higienicznej. I serio wierz mi , że przy takich ewolucjach jak doberman czy TTB , to by faktycznie w gipsie chodziły ;)

lubię psy silne i toporne , ale przy tym bardzo bystre i sprytne , przebiegłe , krnąbrne i myślące.

moja miłość do terrierów właśnie narodziła się , na podstawie ich zafiksowancyh umysłów.
fokseriery zaczęły , ale TTB to przebiły.

owczarek jest dla mnie psem nudnym , mało pobudliwym , za wolnym , za mało sprytnym , nie myśli i nie bzikuje w taki sposób jak potrafi to robić terrier.

I moją wypowiedź proszę mierzyć na takich szalach.

Nie ma porównania dla tych ras , bo są różne - zupełnie inne i nigdy nic tak samo nie zrobią.

To lecimy dalej grać w frisbee , falujące cycki Emilki , to jest dopiero widowisko.

PS ja już przywykłam do pytań ... jak suczka w ciąży , karmiąca może biegać ? przecież się jej coś stanie.

pytanie moje, a czemu ma nie biegać ? skoro biega całe życie swoje .. a ciąża czy odchowanie szczeniąt to nie choroba.

Posted

tak, nie mam szacunku, tak, staffik sprzedałby mnie na allegro. Co ja w ogóle robię z psami?! po co mi one?! czemu mam znajomych, czemu czasem mam u siebie cudze psy, a czasem inni ludzie mojego psa u siebie? nie mam wiedzy. Mam psy małpy, w tym owczarka, który jest małpą do kwadratu. No i znowu nic nie wiem. No i szacunek, zero.

wiesz, ja się nie wypowiadam o tym, czy ktoś jest kulturalny, czy szanuje innych, nie widząc takiej osoby w życiu na oczy, tylko czytając jej posty, w których pisze o tym, co się podoba, a co nie, co by chciała w domu, a czego nie chciała. Trochę za daleko poszłaś. Nie mam staffika, nie mam dobka, nie bez powodu.
Za to, jak już jesteśmy przy szacunku, to warto uszanować czyjeś zdanie, i troskę o cudzego psa. No ale sorki, kajam się, jak ktoś będzie katować swojego pieska też się nie będę odzywać, w końcu pewnie sam najlepiej wie co dla niego dobre. Poziom absurdu milion trzysta.

Posted

złap oddech i odpowiedz jeszcze raz , na wcześniejsze posty
bo dymi ci się z klawiatury :)

Nie wiem po co masz psy ... bo mnie to nie interesuje :)
wiem po co ja mam psy , bo je kocham i nie umiem bez nich żyć.
nawet jakby mi zeżarły cały dom , będę kochać je tak samo. A dom wybuduje nowy , mocniejszy.

Posted

Jak dla mnie to właśnie przy niewyćwiczonym psie ważne jest dobre rzucanie. Pies trenujący rzadko bardziej jest narażony na kontuzje, niż umięśniony staffik intensywnie aportujący codziennie. Więc to, że Jari robi to raz na tydzień to kiepski argument. Poza tym niewiele "profesjonalnych" psów trenuje codziennie... ja znałam takiego jednego(teraz po operacji), a już chyba żaden nie robi tego przez kilka godzin.

Posted

Fakt, kompa mam gorącego, ale to tylko od programu do modelowania 3d ;) nie tylko dla ciebie, dogo jest rozrywką

ja lubię pieski, ale nie lubię jak uprzykrzają życie. Mi i innym. A że bardzo lubię powiedzenie "nie rób innym co tobie niemiłe", czy też "jak kuba bogu, tak bóg kubie", to staram się ich trzymać.

Posted

ale pies nie może trenować tak serio dzień dnia , bo musi się organizm regenerować.
ale pies aktywny nie usiedzi na dupie i temu wymyśla się takie rozrywki , by był wilk syty i owca cała.
tu są genialne jaja i boomery.

Ja swoim psom robie raz na kilka dni post , ale to nie znaczy że leża i pachną. Rozumiem , że nie każdy mieszka w lesie i nie zawsze ma możliwości. Ale ja to rozumiem.

mając psa/y które kochają aktywność fizyczną , czemu mam im tego zabraniać ?
są psy które mogą spokojnie żyć , biegając od przypadku , bo taki mają charakter i zapotrzebowanie.
Moja Lalka nie jest psem który dzień dnia musi , jak ma ochotę to lata jak wściekła .. są dni że leży i się opala.
Ja psów do niczego nie zmuszam.

Teraz w końcu ciepło mamy i słońce i sucho i teraz dopiero ich akumulatory są naładowane. I nie umiem im odbierać tej frajdy.
Mnie serio bawi zabawa z psami i nieraz mnie boli brzuch ze śmiechu. I nie wyobrażam sobie spinać pośladków przy tej zabawie.
Są nauczone tego , czego wymaga dana zabawa :) i starczy. I nie muszą więcej , bo moja droga życiowa jest taka.
A jak psy chcą więcej , to serio potrafią powiedzieć , zakomunikować - że chcą coś nowego , weselszego.

Trudno zmusić psa do czegoś czego nie lubi ;) moje psy wielbią aportować. A ile jest tu na dogo płaczu , że piesek nie chce przynosić koziołka i ile jest lamentów i porad.
Pytanie zasadnicze , czy pies musi lubić ? wg mnie nie musi. Jeśli nie lubi aportu , może polubi inny rodzaj zabawy. I jest ich tyle , że dla każdego psa coś się znajdzie.

Posted

[quote name='motyleqq']Jak dla mnie to właśnie przy niewyćwiczonym psie ważne jest dobre rzucanie. Pies trenujący rzadko bardziej jest narażony na kontuzje, niż umięśniony staffik intensywnie aportujący codziennie. Więc to, że Jari robi to raz na tydzień to kiepski argument. Poza tym niewiele "profesjonalnych" psów trenuje codziennie... ja znałam takiego jednego(teraz po operacji), a już chyba żaden nie robi tego przez kilka godzin.[/QUOTE]
Nadal czekam na historię psa, który rozwalił sobie stawy (mając wcześniej zdrowe) skacząc za kółeczkiem w ogródku.

[QUOTE][COLOR=#000000]Fakt, kompa mam gorącego, ale to tylko od programu do modelowania 3d [/COLOR];-)[COLOR=#000000] nie tylko dla ciebie, dogo jest rozrywką[/COLOR]

[COLOR=#000000]ja lubię pieski, ale nie lubię jak uprzykrzają życie. Mi i innym. A że bardzo lubię powiedzenie "nie rób innym co tobie niemiłe", czy też "jak kuba bogu, tak bóg kubie", to staram się ich trzymać.[/COLOR][/QUOTE]
Tak, trzeba wybić wszystkie rasy psów inne niż borderki czy labradorki bo ludzie się ich boją :diabloti:

Posted

[quote name='Unbelievable']

ja lubię pieski, ale nie lubię jak uprzykrzają życie. Mi i innym. A że bardzo lubię powiedzenie "nie rób innym co tobie niemiłe", czy też "jak kuba bogu, tak bóg kubie", to staram się ich trzymać.[/QUOTE]
dlatego masz borderka i małego terrierka i już.

nie przypominam sobie , by komuś moje psy uprzykrzały życie.

a w kwestii dobermana , to już inna bajka. I nie porównuj tego do terrierka.
Inna rasa inna psychika inne predyspozycje.

I tobie to Kano by urwał łeb przy samej dupie , jak kilku śmiałkom na tym świecie , którzy chcieli być mądrzejsi.
Doberman to pies jednego pana i nie ma opcji by "obcy" miał prawo nim rządzić. I żadne szkolenie tego nie zmieni.Tak samo jak chciejstwo.
Bo tak ta rasa ma wkodowane od pokoleń w mózg. I nikt tak nie okazuje tego jedno panowania , jak dobek.
Nie miałam rottka, więc nie wiem.

Posted

A ja za bardzo dziewczyny nie rozumiem tego naskoku na Martynę :crazyeye: Napisała tylko z tego co ona wie trenując jakoś tam freesbe ,że spadanie na tylne łapy przy dużym psie to morderstwo dla jego stawów a Wy na nią wsiadłyście... ja np gdyby mój pies tak spadał - pies spory i ociężały tak jak Brutus- i by spadał na tylne łapy,krzywo czy na grzbiet to bym mu nie rzucała w ogóle i nie odnoszę się teraz do Jarego, tylko tak ogólnie. Jak patrzę Vectra na Twoje zdjęcia to czasem mam ciarki jak widzę jak one spadają, ale twierdzę że wiesz co robisz i nie martwisz się,że kiedyś któryś tak spadnie że złamie sobie łapę. Ja bym nie ryzykowała, ale to też jest JA. Martyna też napisała pod siebie. Jak mi ktoś kiedy zwrócił uwage aby podczas zabawy dwóch psów ściągać obroże bo zdarzyły się wypadki i jeden pies zaklinował zęby na obroży drugiego i prawie obydwa się udusiły to np do mnie dotarła taka informacja i jak idziemy na grupowy spacer to Brutus jest ZAWSZE bez obroży.
I raczej Martynie nie chodziło o wymądrzanie się ( i nie widzę tutaj braku kultury z jej strony) tylko o dobro Jariego. Czasem dobra rada jest odbierana tutaj jako atak na kogoś i bycie najmądrzejszym na świecie,a w tym wypadku tak nie jest, więc laski wyluzujcie bo spinacie bez sensu poślady :)

Posted

Rinuś , nie o tym ta rozmowa. Tylko o różnicach w rasach psów i skakaniu i spadaniu.
Prawda , że gdyby Twój Brutus spadał jak moje staffiki , to by nie było co zbierać. Dlatego laby pewno inaczej spadają.

A takie spadanie jak u Jariego , który nie jest psem otyłym .... no cóż , każdy widzi co chce widzieć.
Już pisałam , nie porównuje się ras psów :)

Posted

[quote name='Vectra']
Trudno zmusić psa do czegoś czego nie lubi ;) moje psy wielbią aportować. A ile jest tu na dogo płaczu , że piesek nie chce przynosić koziołka i ile jest lamentów i porad.
Pytanie zasadnicze , czy pies musi lubić ? wg mnie nie musi. Jeśli nie lubi aportu , może polubi inny rodzaj zabawy. I jest ich tyle , że dla każdego psa coś się znajdzie.[/QUOTE]

No właśnie, mój uwielbia skakać i co mam jej tego zabronić? To będzie mi skakać po meblach bo taki jej żywioł, że lubi odrywać łapy od ziemi :razz:

Posted

[quote name='Amber']Nadal czekam na historię psa, który rozwalił sobie stawy (mając wcześniej zdrowe) skacząc za kółeczkiem w ogródku.


Tak, trzeba wybić wszystkie rasy psów inne niż borderki czy labradorki bo ludzie się ich boją :diabloti:[/QUOTE]
generalnie, żeby wiedzieć, czy pies jest zdrowy, to trzeba go prześwietlić odpowiednio na milion tysięcy sposobów, i mieć dobrego lekarza, który to odczyta, do tego robić prześwietlenia kontrolnie. Druga sprawa, ilu ludzi wie jak pies powinien skakać? zakładam że jakieś 2-3% ludzi posiadających psy. Kolejne przypuszczenie jest takie, że 90% tych ludzi albo ma dobrze skaczące psy, albo im tą technikę skoku poprawiło. Pozostałe 10% nie wie jak poprawić, albo im się nie chce, bo uważa że to bez sensu. No proszę, znajdź osobę, która wiedząc że ma zdrowego psa, rzucała mu frisbee wiedząc, że robi to źle, a później ten pies zrobił sobie krzywdę.
Osoba, która nie wie, że jej pies źle skakał, powie, że uszkodził sobie coś bo skakał do frisbee. No jak skakał? dobrze skakał, w górę i spadał. A jak rzucasz? no tak jak się frisbee rzuca, do przodu w powietrze. No fajnie, mamy wszystkie zmienne pozwalające określić powody, dla których pies nabawił się kontuzji :evil_lol:

Dodam też, że Jari nie przyjmując odpowiednio składników odżywczych, nie przyjmuje zapewne nie tylko tych odpowiadających za skórę i sierść, ale też tych budujących kości i chrząstki stawowe. Reszty też chyba nie muszę pisać.


druga sprawa- ale co mój pies robi innym nie patrząc nawet na nich, ale będąc psem groźnej rasy? trochę przesadzasz

[quote name='Vectra']Rinuś , nie o tym ta rozmowa. Tylko o różnicach w rasach psów i skakaniu i spadaniu.
Prawda , że gdyby Twój Brutus spadał jak moje staffiki , to by nie było co zbierać. Dlatego laby pewno inaczej spadają.

A takie spadanie jak u Jariego , który nie jest psem otyłym .... no cóż , każdy widzi co chce widzieć.
Już pisałam , nie porównuje się ras psów :)[/QUOTE]
a właśnie, że o tym ;) tylko ktoś tu nie zrozumiał

Posted

[quote name='Amber']
Tak, trzeba wybić wszystkie rasy psów inne niż borderki czy labradorki bo ludzie się ich boją :diabloti:[/QUOTE]

masz coś do labradorka?:diabloti: ja znam kilka agresywnych labradorków więc nie jest to do końca bezpieczna rasa :eviltong:

Posted

[quote name='Rinuś']A ja za bardzo dziewczyny nie rozumiem tego naskoku na Martynę :crazyeye: Napisała tylko z tego co ona wie trenując jakoś tam freesbe ,że spadanie na tylne łapy przy dużym psie to morderstwo dla jego stawów a Wy na nią wsiadłyście... ja np gdyby mój pies tak spadał - pies spory i ociężały tak jak Brutus- i by spadał na tylne łapy,krzywo czy na grzbiet to bym mu nie rzucała w ogóle i nie odnoszę się teraz do Jarego, tylko tak ogólnie. Jak patrzę Vectra na Twoje zdjęcia to czasem mam ciarki jak widzę jak one spadają, ale twierdzę że wiesz co robisz i nie martwisz się,że kiedyś któryś tak spadnie że złamie sobie łapę. Ja bym nie ryzykowała, ale to też jest JA. Martyna też napisała pod siebie. Jak mi ktoś kiedy zwrócił uwage aby podczas zabawy dwóch psów ściągać obroże bo zdarzyły się wypadki i jeden pies zaklinował zęby na obroży drugiego i prawie obydwa się udusiły to np do mnie dotarła taka informacja i jak idziemy na grupowy spacer to Brutus jest ZAWSZE bez obroży.
I raczej Martynie nie chodziło o wymądrzanie się ( i nie widzę tutaj braku kultury z jej strony) tylko o dobro Jariego. Czasem dobra rada jest odbierana tutaj jako atak na kogoś i bycie najmądrzejszym na świecie,a w tym wypadku tak nie jest, więc laski wyluzujcie bo spinacie bez sensu poślady :)[/QUOTE]

Aby staffik tak nie upadał, jak na zdjęciach Vectry to trzeba by go prowadzić tylko na krótkiej smyczy... tyle razy co Miya upadła to nie zliczę, dziwię się że ona jeszcze nic nie złamała ... nie raz spadła na grzbiet na polach, nie raz upadłana brodę, a przednie łapy były pod jej podwoziem, ostatnio staneła sobie na oparciu mojego łóżka (które jest wysokie) i zrobiła przewrót do przodu i znów na kręgosłup upadła na kafelki ... ;] aż mnie bolało.... kiedyś tak biegła za piłką i nagle znalazła się w powietrzu gdzie ucało jej się zrobić przewrót, jak? nie wiem :D
kilka dni temu była tak podjarana że pozwalam jej wskoczyć na murek że chciała to zrobić za szybko i ... zaryła brodą :D

Posted

jeśli idzie o niebezpieczeństwo , to u mnie dochodzi jeden czynnik. Ważny i najbardziej niebezpieczny.
Rywalizacja kto złapie aport ;) i to bardzo nakręca psy.

Więc gdybym nie zwracała uwagi na bezpieczeństwo , to by latały wszystkie razem i wtedy zapewniam , że z każdej zabawy zeskrobywała bym zwłoki.

Pewno pary psów , bądź trójki ... są dobrane nieprzypadkowo.

I kolejna rzecz , tu była wspominana ... stopień wyciszający. To u mnie się to nazywa - kultura zabawy :)
Bo żeby dwa czy trzy świry , umiały się bawić razem i reagować podczas fiksacji na pewne bodźce , to to samo z psów nie wypływa ;)

Zabawy z jednym psem , to serio są wakacje nad morzem. Przy kilku debilach , gdyby nie umiały reagować na hasła , mogła by być masakra.

Więc tak dalej , gdyby był na filmie Jari i jamnice razem za tym frisbee , to bym sama Amber opintoliła :)
A krzywdę , to on sobie jak widać robi , pląsając przy wiśle ;) :evil_lol:

Posted

[quote name='Vectra']
Mnie serio bawi zabawa z psami i nieraz mnie boli brzuch ze śmiechu. I nie wyobrażam sobie spinać pośladków przy tej zabawie.
Są nauczone tego , czego wymaga dana zabawa :) i starczy. I nie muszą więcej , bo moja droga życiowa jest taka.
A jak psy chcą więcej , to serio potrafią powiedzieć , zakomunikować - że chcą coś nowego , weselszego.

Trudno zmusić psa do czegoś czego nie lubi ;) moje psy wielbią aportować. A ile jest tu na dogo płaczu , że piesek nie chce przynosić koziołka i ile jest lamentów i porad.
Pytanie zasadnicze , czy pies musi lubić ? wg mnie nie musi. Jeśli nie lubi aportu , może polubi inny rodzaj zabawy. I jest ich tyle , że dla każdego psa coś się znajdzie.[/QUOTE]

A dlaczego uważasz że jak się rzuca bezpiecznie to nie ma się frajdy i jest się spiętym?
Jak dla mnie to prawdiłowy rzut jest takim minimum i to po stronie człowieka, a nie psich umiejętności.

Etna kiedyś nawet nie patrzyła w stronę rzuconej zabawki... do niczego jej nie zmuszałam, ale teraz KOCHA się bawić. Poza tym aport formalny(napisałaś o koziołku) to jest nieco inna sprawa

Posted

[quote name='Vectra']to czemu w takim razie , psy profesjonalistów w rzucaniu ;) łamią gnaty ?[/QUOTE]
powodów może być milion pięćset, od choroby, złego suplementowania, zbyt dużego obciążania, źle przeprowadzanych treningów, po przetrenowanie psa, czy czysty przypadek. Pytanie po jakim czasie pies taki "połamałby sobie gnaty" gdyby źle skakał.

Posted

Ja w ogóle nie wiem po co ta dyskusja, od razu mówię, że nie mam zamiaru zamknąć swojego psa w klatce bo ma sraczkę, jest agresywny, ma brzydką sierść, nie przyswaja glukozaminy i nie wiem co jeszcze... Między innymi przez to jaki jest, chce żeby coś miał z tego życia. On nie zaśnie w koszyczku ze starości w wieku 14 lat. Dobermany odchodzą nagle. Na chłoniaki, zawały serca, skręty żołądka. Wiele z nich nie dożywa czasu kiedy bolą je stawy. Każdy dzień może być ostatnim.

Jeżeli ktoś myśli, że nie dbam o mojego psa to niech sobie tak myśli dalej. Albo naśle TOZ. Z pewnością u kogoś innego Jari miałby duuużo lepiej. Tego jestem pewna w 100%. Bo jadłby RC Gastro i chodził na spacerki na smyczy, bo taki chorowity. Można żyć i można udawać, że się żyje. Jari ma żyć, bo on kocha życie.

I taka ładna pogoda się zrobiła, na pewno jeszcze nie raz wstawię foteczki i filmiki z frisbee :)

Posted

[quote name='Unbelievable']powodów może być milion pięćset, od choroby, złego suplementowania, zbyt dużego obciążania, źle przeprowadzanych treningów, po przetrenowanie psa, czy czysty przypadek. Pytanie po jakim czasie pies taki "połamałby sobie gnaty" gdyby źle skakał.[/QUOTE]
takie samo prawdopodobieństwo wypadku jest u amatorów zabaw z psami :)

u mnie tyle lat skikają i tfu tfu - wszystkie w jednym kawałku ;) no i skaczą przecież źle :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...