Unbelievable Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Justa']Czego się nie robi dla przyjaznej pacjencikom aparycji :diabloti: Nawet Groźny Doberman przestał być groźny ![/QUOTE] ja myślę, że to raczej nieodparty urok osobisty :diabloti: Quote
Justa Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Unbelievable']ja myślę, że to raczej nieodparty urok osobisty :diabloti:[/QUOTE] Bioenergia - zapraszam na konsultacje 4 razy w tygodniu :diabloti: Quote
Unbelievable Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Justa']Bioenergia - zapraszam na konsultacje 4 razy w tygodniu :diabloti:[/QUOTE] spoko, w weekend wpadam do wawki :diabloti: Quote
Justa Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Unbelievable']spoko, w weekend wpadam do wawki :diabloti:[/QUOTE] Przyznaj się - chcesz żeby Bruma miała równie wspaniałe zdjęcie ze MNĄ :razz: Quote
Aleks89 Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 Brumę to ona akurat usiłuje komuś podrzucić:diabloti: Quote
Justa Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Aleks89']Brumę to ona akurat usiłuje komuś podrzucić:diabloti:[/QUOTE] Czar prysł.. :shake: Quote
Unbelievable Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 Bruma już częściowo podrzucona, więc będę bez niej :diabloti: Quote
Justa Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Unbelievable']Bruma już częściowo podrzucona, więc będę bez niej :diabloti:[/QUOTE] Czyli co? Sama chcesz ze mną zdjęcie? :p Quote
Unbelievable Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Justa']Czyli co? Sama chcesz ze mną zdjęcie? :p[/QUOTE] a dostanę autograf? :loveu: Quote
Justa Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Unbelievable']a dostanę autograf? :loveu:[/QUOTE] Dobra.. bez takich mi tu.. podchodów - na co potrzebujesz receptę? :diabloti: Quote
Amber Posted April 7, 2013 Author Posted April 7, 2013 Polecam odwiedziny u Justy, choć może nie w weekend :diabloti: Z drugiej strony jak wychodziłam to było pusto :p Kurczę, wiem, że trzeba kiedyś przestać chować ranę pod opatrunkiem, ale z drugiej strony boję się, że jak zostanie sama skarpeta to uzna, że nic tam nie ma i zacznie to lizać przez kaganiec nawet :shake: Zresztą widziałaś jak to wygląda, jest mała ranka, ale JEST i krwawi i się sączy, ostatkiem sił :diabloti: to jest kwintesencja tego psa - u niego z małych pierdołek zawsze powstają mega problemy, dlatego tak się tym martwię, bo wiem, że wystarczy chwila nieuwagi, żeby znowu się rozbabrało na amen. Quote
Justa Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 (edited) [quote name='Amber']Polecam odwiedziny u Justy, choć może nie w weekend :diabloti: Z drugiej strony jak wychodziłam to było pusto :p Kurczę, wiem, że trzeba kiedyś przestać chować ranę pod opatrunkiem, ale z drugiej strony boję się, że jak zostanie sama skarpeta to uzna, że nic tam nie ma i zacznie to lizać przez kaganiec nawet :shake: Zresztą widziałaś jak to wygląda, jest mała ranka, ale JEST i krwawi i się sączy, ostatkiem sił :diabloti: to jest kwintesencja tego psa - u niego z małych pierdołek zawsze powstają mega problemy, dlatego tak się tym martwię, bo wiem, że wystarczy chwila nieuwagi, żeby znowu się rozbabrało na amen.[/QUOTE] W weekendy jest ten problem że w niedzielę jest dwóch specjalistów - kardiolog i ortopeda i ludzi jest tłum. Dziś był wyjątkowy sajgon, przez caly dzień 4 osoby w kolejce zapisane konkrtenie do nas :mdleje: Co przyjęliśmy jednego pacjencika to pojawiało się 2 kolejnnych. Wyszłaś o 20, a my o 20 kończymy dyżur ;) Za 2 dni spróbuj z tą samą skarpetą. Może na początku jak będziesz w domu i będziesz go miała na oku. Może uda się go oszukac i pomyśli, że skarpeta jest niewarta lizania bo wciąż jest tam kuku. To musi zacząć oddychać ! I tak sobie myślę, że jeśli nie ma problemu żeby został w kagańcu w domu to może jak będzie sie interesował to sprobuj mu zakładać kołnierz? Sprawa do przemyślenia ;) Edited April 7, 2013 by Justa Quote
Amber Posted April 7, 2013 Author Posted April 7, 2013 A przyszłam o jakiejś 18:40 :grins: Wiem, że musi oddychać... Zapewne przez duszenie się pod opatrunkiem tak długo to też trwa. Tylko weź wytłumacz psu, że to dla jego dobra? Bo z dwojga złego lepszy bandaż niż lizanie. Masz rację, jak będę w pracy to mu jeszcze zostawię lekki opatrunek z gazy i plastra papierowego (oraz skarpetę), a jak przyjdę do domu to mu go zdejmę i niech gania w samej skarpetce... pod kontrolą ;). Jutro się przejadę i kupię też jakieś bawełniane skarpetki, bo te co ma kolorowe za 10 zł to z jakiegoś sztucznego materiału są i pewnie też gorzej przez to rana oddycha :razz: Albo podwędzę kolejne ojcu :evil_lol: I tak sobie myślę, że jeśli nie ma problemu żeby został w kagańcu w domu to może jak będzie sie interesował to sprobuj mu zakładać kołnierz? Sprawa do przemyślenia Oooj obawiam się, że z kołnierzem to mogła by być farsa, ten pies to buldożer - jak chce sobie coś zdjąć to to zdejmie. Kaganiec jest o tyle fajny, że go akceptuje. Poza tym z kołnierzem jego rozmiaru to by się w drzwiach nie mieścił :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Justa']Dobra.. bez takich mi tu.. podchodów - na co potrzebujesz receptę? :diabloti:[/QUOTE] wiesz, to co zwykle :siara: Quote
Vectra Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Unbelievable']wiesz, to co zwykle :siara:[/QUOTE] antykoncepcje dla kotków ? :diabloti: Quote
Rinuś Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 [quote name='Amber']Polecam odwiedziny u Justy, choć może nie w weekend :diabloti: Z drugiej strony jak wychodziłam to było pusto :p jak siedziałaś tam dwie godziny to się nie dziwie, że ludzie sobie poszli :diabloti: Justa wyszłaś extra! pieski pewnie lubią ten kolorek ? :evil_lol: Quote
Amber Posted April 8, 2013 Author Posted April 8, 2013 Haha, a żebyś wiedziała... Usiadłam w kącie koło wieszaka na takiej długiej ławce, na której się mieszczą spokojnie 4 osoby. Na samiutkim końcu trwożliwie przycupnął pan z jamnikiem... Potem jeszcze po kilku okrążeniach poczekalni dosiał się dzielnie pan z cziłałą (późnej się nawet spytał skąd mam taki ładny kaganiec ;) ). Ale i tak najlepszy był wieszak, bo jak koło niego siadałam to był pełny - kobiety wysyłały mężów, żeby im zdejmowali płaszcze :evil_lol: A jak już był pusty, to nikt niczego nie wieszał. Żeby nie było, Jari u weta zachowuje się wzorowo, tutaj akurat nie ma żadnych krzywych akcji, ale widać samym wyglądem robi wrażenie. Jeszcze a propos poczekalni to był też w niej przecudny szczeniak piczbula rednosa. No bajka po prostu. Biało-jasnorudy, ale taki aparat, że szkoda gadać. A panowie właściciele niezbyt ogarnięci - oj da im ten mały jeszcze popalić :diabloti: Quote
asiak_kasia Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 Jeeeeżu a u was ciągle ta łapa...:shake: współczuje, gdybym miała takiego psa jak Jari w moich warunkach to by nie przeżył roku. Wczoraj suki na spacerze się zaklinowały we wnyki, jedna ma ryj pokaleczony, druga lewą łapę, woda utleniona i tyle. dzisiaj juz wyglada dobrze. Ja nie wiem, modle sie zeby ten moj rasowiec był dobrego zdrowia, bo osiwieje a potem wyłysieje przy chorującym psie. :roll: Amberowa, a gdzie Twoje słit focie z groźnym mordercom? :diabloti: Quote
Amber Posted April 8, 2013 Author Posted April 8, 2013 U nas nad Wisłą największym wrogiem są te cholerne szkła, które menele albo inna młodzież ;) rozrzuca gdzie popadnie. A jego skłonność do zakażeń bierze się pewnie z niewłaściwego przyswajania pokarmu - jak siada żołądek, to wszystko kuleje, odporność również. Tak więc bez obaw, Jari to pacjent specjalnej troski ;). Na moją slit focie już nie starczyło czasu, ale tak ładnie się zaczyna robić na zewnątrz to może coś wpadnie niebawem... jak śniegi stopnieją :eviltong: Quote
asiak_kasia Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 [quote name='Amber']U nas nad Wisłą największym wrogiem są te cholerne szkła, które menele albo inna młodzież ;) rozrzuca gdzie popadnie. A jego skłonność do zakażeń bierze się pewnie z niewłaściwego przyswajania pokarmu - jak siada żołądek, to wszystko kuleje, odporność również. Tak więc bez obaw, Jari to pacjent specjalnej troski ;). Na moją slit focie już nie starczyło czasu, ale tak ładnie się zaczyna robić na zewnątrz to może coś wpadnie niebawem... jak śniegi stopnieją :eviltong: a u nas już sniegu niet :loveu: jeszcze gdzies tam ewentualnie w zakamarkach jakies niewielkie płacki białe widac, ale poza tym wiosna w pełni. Wczoraj miałam +`10 na spacerze, a dzisiaj takie słonko mamy, że aż żal, że nie da rady wyjść-zaległości w robocie mam takie, że musiałam zaczać pracować w domu :-( Quote
Amber Posted April 8, 2013 Author Posted April 8, 2013 U mnie niestety jeszcze jest i to taki zamarznięty po którym się beznadziejnie chodzi. A sralnik tonie pod wodą. Ale to już ostatnia odwilż tej wiosny mam nadzieję :p Teraz jest +6, a słońcu pewnie więcej. Ja też się teraz ostro wzięłam do roboty, dziś idę składać absolutorium (WRESZCIE! :eviltong:) i nie ma to tamto, trzeba zacząć pracować na serio, wymówki już nie ma ;). Quote
Rinuś Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 Jak przyszłaś z psem, którym sobie powiększasz ego bo groźnie wygląda to co się dziwić, że kobiety bały się podejść do wieszaczka :evil_lol: Quote
kalyna Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 U nas upały :lol: Ja już popylam na krótki rękawek, bo mi gorąco :angryy: Śniegu niet, wody stojącej niet, podwórko już zaczyna schnąć... jak tak będzie do końca tygodnia to po zimie zostaną tylko wspomnienia :placz: Bosh, ale Wy macie w tą łapą teraz :( szkoda Jariego... Żeby rana mogła oddychać to ludzie zakładają psom pończochy :eviltong: nie wiem czy to zdaje egzamin, bo nie miałam na szczęście okazji stosować tej rady.. tzn. okazję mam, ale lepsze są moje stare skarpetki. Bo nie ściąga tego, nie ma zaklejanej łapy, tylko żeby tego nie zabrudziła i aby nie lizała antybiotyku... więc wszystko gra ;) Quote
Amber Posted April 8, 2013 Author Posted April 8, 2013 Takim psem to sobie można najwyżej pomniejszyć ego, bo trzeba wysłuchiwać jakiego morderce się w domu trzyma :eviltong: Zresztą jest to bardzo względne. Ostatnio szłam po sralniku i stała grupka osób z piwkiem i psem. Już sobie myślę, zaraz dostane komentarz typu "idź pani z tym mordercą stąd" ale o dziwo ich pies sobie spokojnie warował i nie podleciał, a pan krzyknął do mnie "ale piękny pies!". Mój wyraz twarzy - :grins: Byłam też któregoś dnia na wale i sympatyczny facet szedł z suką posokowca. Ja Jariego oczywiście do siebie, ale gość mówi, że jego to suka i spokojna... No to się dałam powąchać, ale suka chyba była speszona takim wielkim kawalerem i zaczęła warczeć. Na to koleś prawie się pokajał, że przeprasza, że ona pierwszy raz itp. aż mi się wesoło zrobiło, bo nigdy mnie nikt nie przepraszał, że jego pies zawarczał na mojego, tak jakby z góry każdy zakładał, że na dobermana w kagańcu inne psy mogą szczekać, warczeć, bo groźnie wygląda i wręcz wypada :p U nas upały :lol: Ja już popylam na krótki rękawek, bo mi gorąco :angryy: Śniegu niet, wody stojącej niet, podwórko już zaczyna schnąć... jak tak będzie do końca tygodnia to po zimie zostaną tylko wspomnienia :placz: Bosh, ale Wy macie w tą łapą teraz :-( szkoda Jariego... Żeby rana mogła oddychać to ludzie zakładają psom pończochy :eviltong: nie wiem czy to zdaje egzamin, bo nie miałam na szczęście okazji stosować tej rady.. tzn. okazję mam, ale lepsze są moje stare skarpetki. Bo nie ściąga tego, nie ma zaklejanej łapy, tylko żeby tego nie zabrudziła i aby nie lizała antybiotyku... więc wszystko gra ;-) No ja mam nadzieję, że nic nie zostanie i się osuszy, bo teraz jeszcze sobie można nogi połamać. Dobra... Idę pracować :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.