Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Amber']Serio robię Jariemu ciemny PR, od dziś będę pisać tylko jaki jest supcio :loveu:[/QUOTE]

Doskonale! :cool3:


Jetsan też jest grzeczny, posłuszny, nie potrzebuje dławików, linki :p (chociaż ostatnio mam to gdzieś i lata bez smyczy, najwyżej narobi mi problemów :evil_lol:).

Posted

Nie ma co przepraszać za "offa", ja sama tu ściągam offy z różnych wątków, coby można było pogadać bez problemów ;)

Aga i inni pozytywiści mają jeden problem. Nie rozumieją, że w niektórych przypadkach lepiej dla psa zastosować awersję (czyli strzał kolcami - męczą mnie te określonka :p) niż męczyć go latami metodą która nie działa. Myślisz, że Etna się nie męczyła na kantarze tyle czasu w tym tłumie (skoro mi zarzucasz męczenie psa w kolcach :eviltong:), szarpiąc się i stresując, nie wiedząc o co ci chodzi? Strzał z kolców podziałał by w tym przypadku uspokajająco, dając wyraźny sygnał. Obchodząc się z psem jak z jajkiem "też" się go krzywdzi.

Jari to gruboskórny matoł, na którym poległ doświadczony szkoleniowiec w pewnym momencie. Ale są psy wrażliwsze, którym kolczatka dużo daje i jest szansa, że podziała tak, że pies ją zapamięta.

Posted

[quote name='asiak_kasia']Moj se sam czyta, a potem wieczorem przed spaniem dyskutujemy :diabloti:[/QUOTE]

Mojego wolę nie wpuszczać na dogo bo był by hetero wersją Oleczka jeżeli chodzi o teksty i dowcipy :shake::evil_lol:

Posted

[quote name='asiak_kasia']dawaj go tu! podziel się :evil_lol:[/QUOTE]

Mój Ci on i nie dam :diabloti:

BTW już w temacie:
Ja się zastanawiam co by niektórzy zrobili mając taką idealną Prosie z jedną jedyną wadą - idziemy w stronę parku, z torbą jakąkolewiek to suka dostaje pierd**ca bo myśli, że idzie się bawić/pracować. Frisbee, piłeczki i te sprawy. I na nią serio nie działają drzewka, cofanie, zawracanie i inne. Przerabiałam wszystko. Nawet stanie przez 30 min nic nie dało. O smaczkach itp nie wspomnę. Na początku dawała radę jeszcze zmiana trasy ale później wszystkie pamiętała. Zmiana miejsca też nie wiele dała. Co dziwne raz założyłam kolce, dwa razy korekta i piesek już nie pędzi na złamanie karku.

Dodam tylko, że suka z parku zawsze wracała i wraca przy nodze - już nie te emocje ;)

Posted

AsiaKasia, jestem niespełnionym pisarzem, żeby jeszcze praca mgr mi tak szybko i lotnie szła :loveu: :evil_lol:

[quote name='Amber']Nie ma co przepraszać za "offa", ja sama tu ściągam offy z różnych wątków, coby można było pogadać bez problemów ;)

Aga i inni pozytywiści mają jeden problem. Nie rozumieją, że w niektórych przypadkach lepiej dla psa zastosować awersję (czyli strzał kolcami - męczą mnie te określonka :p) niż męczyć go latami metodą która nie działa. Myślisz, że Etna się nie męczyła na kantarze tyle czasu w tym tłumie (skoro mi zarzucasz męczenie psa w kolcach :eviltong:), szarpiąc się i stresując, nie wiedząc o co ci chodzi? Strzał z kolców podziałał by w tym przypadku uspokajająco, dając wyraźny sygnał. Obchodząc się z psem jak z jajkiem "też" się go krzywdzi.

Jari to gruboskórny matoł, na którym poległ doświadczony szkoleniowiec w pewnym momencie. Ale są psy wrażliwsze, którym kolczatka dużo daje i jest szansa, że podziała tak, że pies ją zapamięta.[/QUOTE]

Ja myślę, że czasami nawet wrażliwcowi potrzeba "mentalnego kopa" na ogarnięcie rzeczywistości. Tak, Zu jest wrażliwym pieskiem. Ale czasem jak nie wydrę japy tak, że mnie pół wsi słyszy to sobie mogę ciumciać i srumciać, a pies ma to wszystko daleko. Przykład: wołam pieska, który se coś tam wącha. Nic. Wołam znowu. Nic. Wołam po raz ostatni, dodając panią lekkich obyczajów - piesek PĘDZI z uśmiechem na ryju. Zło i szatan.

Zdarza mi się do tej pory edukacyjna glebka. Rzadko, bo rzadko, ale jednak. Wg pozytywistów mój pies powinien srać w gacie ze strachu przede mną. A myślę, choć zabrzmi to patetycznie i banalnie, że jesteśmy tak silnie związane, że trudno to opisać słowami. Ja szanuję swojego psa, on szanuje mnie, ale mamy granice i wiemy obie, co będzie jak te granice zostaną przekroczone. Moja suka ma ochotę robić tysiąc debilnych rzeczy, których nie robi, bo wie, że będę niezadowolona. Tak to działa. Czasem wystarczy, że na nią spojrzę i ona WIE.

Jak ktoś komuś wypomina, że kolce "nie uczą", a sam używa kantara (który uczy jak cholera, nie?) to ma coś nie tak z rozumowaniem chyba.

I tak, osobiście wolę jakiś problem przepracować w miarę możliwości dość szybko, nawet jeśli muszę sięgnąć po awersję, niż miesiącami kopać się z koniem. Właśnie ze względu na komfort psa. Czy pies, który dostaje jasny, ostry sygnał DOSYĆ, jest skrzywdzony bardziej niż piesek, który ma sieczkę w mózgu z ekscytacji, nawet gdy wykonuje komendy i nikt mu nie pomaga wyjść z tych fiksacji? Dyskutowałabym.

Posted

[quote name='evel']
Jak ktoś komuś wypomina, że kolce "nie uczą", a sam używa kantara (który uczy jak cholera, nie?) to ma coś nie tak z rozumowaniem chyba.
[/QUOTE]

Przy psie impulsywnym raczej kantar może narobić więcej szkody niż pożytku... :roll:

Posted

Buuu... Tyle nagadaliście, że już zapomniałam, co miałam Amberowej odpisać:placz:
Muszę się teraz cofnąć tyle stron...

edit:
Już wiem: Ewa Chodakowska (ta znana? Fitnesska) organizuje największy w Polsce trening:), zapisało się już ok. 9 tysięcy osób, ja może jej wielką fanką nie jestem, ale jadę z kumpelami, więc będzie fajna wyprawa.

Posted

a wrażliwego pieska i kolce dobrym przykładem jest Pola, które sobie na pewnym etapie wkreciła, że pyszczymy na pieski. 2, słowie dwa spacery z kolcami wystarczyły. I pomimo tego, że ona jest miękka, ma silna potrzebe zadowolenia człowieka, ogólnie przeprasza, że zyje. To jednak kolce zrobiły swoją robotę. I zaden pies, nie zyje w swiecie bezstresowym, bez awersyjnym, wiec dlaczego człowiek mu tworzy jakies takie absurdalne warunki zycia? :roll:
Jeżeli piesek nie zakuma, że nie wolno do konskich nóżek podchodzić to zarobi kopa. Po jednym już wie, że trzeba uważać, ten sama efekt osiagnę kolczatką. Z tymże to JA dobieram siłe sygnału, nie koń ;) A piesek lekcje odbiera taka sama. Ile czasu by mi zajęło nauczenie tego za pomocą smaków? o ile pies by dożył do tego czasu :eviltong:

Posted

Ojej ale to paść na zawał można w taki upał, podziwiam :lol:

Btw myślałam, że to jakiś trening z psami będzie ;)

Posted

[quote name='Amber']Ojej ale to paść na zawał można w taki upał, podziwiam :lol:

Btw myślałam, że to jakiś trening z psami będzie ;)[/QUOTE]

:D jakby się uprzeć to można i z psem przyjść:diabloti:...
jak padnę to może jakiś przystojny lekarz (bo zapewne na miejscu takowy będzie) mnie zreanimuje:loveu:.

Posted

[quote name='Czekunia']:D jakby się uprzeć to można i z psem przyjść:diabloti:...
jak padnę to może jakiś przystojny lekarz (bo zapewne na miejscu takowy będzie) mnie zreanimuje:loveu:.[/QUOTE]
hehe tylko gorzej jak jakas wstretna baba bedzie:diabloti:

Posted

[quote name='Amber']Taaaa... Cokolwiek się Adze napisze na temat jej psów, to zaraz jest odp. że już tak nie robią, bo je ogarnęła. Chodzenie w zaparte w najgorszym stylu. Btw skoro Etna z tobą nie mieszka, to może to zasługa Piotra, że się "lepiej" zachowuje? :eviltong: Bo trochę dziwne jak się nie mieszka z psem, zrobić taaaakie postępy :p (może kupił kolce po kryjomu? :evil_lol:)



no, nie widuję się z moim psem i TŻ od października.

[quote name='evel']Przepraszam, ale muszę, inaczej się uduszę.



Ktoś, kto jęczącemu w klatce psu otwiera drzwiczki i pozwala uciec, a później twierdzi, że pies "nie lubi" klatki i się jej boi, powinien chyba się leciuchno zastanowić, zanim proponuje obcym ludziom szkolenie ich psów za kasę. To samo z wariacjami i ekscytacją przy świniach. Sorry.



nigdy nie otworzyłam klatki gdy pies piszczał. proszę sobie nie dopisywać :)

a, właśnie, dobrze że przypomniałaś. mam obecnie jeden problem z Etną: świnki. jak go rozwiążę, to dam znać, byście mogli napisać, że to ŚCIEMA :loveu:

[quote name='evel']

Jak ktoś komuś wypomina, że kolce "nie uczą", a sam używa kantara (który uczy jak cholera, nie?) to ma coś nie tak z rozumowaniem chyba.


nigdy nie napisałam, że kantar czegokolwiek uczy. jest dla mnie oczywiste, że jest środkiem doraźnym. ale lubisz sobie dopowiedzieć, co nie? ;) ale w sumie, to mogłabym go zakładać do końca jej życia, tak jak Amber kolce Jariemu. czemu nie, problemy z głowy. może i małemu powinnam założyć. wprawdzie dziś opanował się nawet jak mu pies wjechał nosem w dupę, ale to jest na pewno ściema, więc...

Posted

[quote name='natija']no napewno,ostatnio nawet takiego jednego widzialam,przystojny ze az hey,jak bym go w nocy zobaczyla to bym sp...a gdzie pieprz rosnie:evil_lol:[/QUOTE]

widocznie u Ciebie jacyś dziwni:diabloti:, u mnie som same przystojniaki, więc u Amberowej w Wawce też:loveu:

Posted

no, nie widuję się z moim psem i TŻ od października.

Chyba zresztą sama pisałaś, że Etna jest bardziej emocjonalnie związania z Piotrem. A teraz taka wielka miłość, więź itp. Ciekawe, skoro z psem nawet nie mieszkasz.

ale w sumie, to mogłabym go zakładać do końca jej życia, tak jak Amber kolce Jariemu. czemu nie, problemy z głowy.

Problem z głowy? U Etny kantar w ogóle nie działał skoro się w nim rzucała tak, że aż ktoś na to zwrócił uwagę. Jariego jestem w stanie spacyfikować na kolcach w 5 sec. Nikt mi nie powie, że nie panuje nad swoim psem.

Posted

[quote name='Amber']Chyba zresztą sama pisałaś, że Etna jest bardziej emocjonalnie związania z Piotrem. A teraz taka wielka miłość, więź itp. Ciekawe, skoro z psem nawet nie mieszkasz.


Problem z głowy? U Etny kantar w ogóle nie działał skoro się w nim rzucała tak, że aż ktoś na to zwrócił uwagę. Jariego jestem w stanie spacyfikować na kolcach w 5 sec. Nikt mi nie powie, że nie panuje nad swoim psem.[/QUOTE]

hehehe spoko, dowiedziałam się już, że mój pies nie aportuje z wody, bo nie jest goldenem, to mu nie można, a teraz się dowiem, że nie mam z nim więzi :cool3:

utrzymuję mojego psa bez problemu. nie rzucała się, tylko szczekała.

dziękuję za tą twórczą dyskusję, mi już wystarczy tych głupot, lepiej pouczyć się na egzaminy ;)

Posted

Sama pisałaś, ze woli Piotra więc się teraz nie wykręcaj. Znam takie sytuacje, że pies wybiera jednego przewodnika i raczej ciężko pisać, że wtedy ma się z nim szczególną wieź, jak się nim nie jest :eviltong:

utrzymuję mojego psa bez problemu. nie rzucała się, tylko szczekała.

No nie dziwota, że potrafisz utrzymać 20 kg pieska :eviltong: Nie potrafiłaś opanować jej szczekania, to wystarczy. A wystarczyło by założyć kolce, korekta i pieskowi by się serce uspokoiło.

Btw gdybym miała pisać codziennie o pieskach, które Jari zignorował na spacerze to by netu nie starczyło. Tym bardziej, że mijamy ich milion pińcet na każdym spacerze. Wielki to sukces, no wielki :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...