Secia Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 oj Dumeczko z jednej strony dobrze, że masz smycz a zdrugiej...... cholerka ciężko mi teraz zasnąć... Quote
wapiszon Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Plakat ok. Trzymaj się Biafra, wiemy,że to nie Twoja wina. Quote
martka1982 Posted September 17, 2011 Author Posted September 17, 2011 no jasne,ze nie jej wina. o psa sie bardzo boje a biafrze współczuje Quote
Biafra Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Nigdzie jej nie ma :-( W zagajniku w którym mogłaby się ewentualnie zaczepić ani śladu po psie, smyczy , czymkolwiek Przeczesaliśmy dzisiaj te krzaki w każdą stronę. Jest pełno wydeptanych ścieżek i wygniecionej trawy pod krzaczkami ale to raczej sarenki tam mieszkają. Ścieżki później prowadzą do lasu. W lesie drzewa są stare i można między nimi rowerem jeździć. Tam się nie zaczepi o nic ale jak się rozpędziła to mogła bardzo daleko pobiec :shake: Wszystkie dróżki i drogi dokoła lasu są oplakatowane. Przecież gdzieś musi wyjść. Dzisiaj nawet w lesie przybijałyśmy plakaty do drzew. Ludzie chodzą na grzyby, może ktoś ją zauważy. Objechałyśmy też dalsze drogi samochodem i drzewa wzdłuż rzeki. Wszędzie plakaty. Jutro cała wieś idzie do kościoła to informacja rozniesie się bardzo szybko. Najgorzej będzie jak ona zamieszka w jakiejś norze, dziurze i będzie unikać ludzi. Wtedy ani smycz ani numerek przy obroży nie pomoże :-( Dla mnie najgorsze jest to, że ona pokazała jak bardzo u mnie jest nieszczęśliwa :shake: Ile może biec pies gdy się przestraszy bażanta ? 50 metrów ? 100... Potem się rozgląda, albo wraca, albo kręci się koło domu w którym mieszka, przybiega na posiłek... Od początku kombinowała jak zwiać i trafiła jej się doskonała okazja. Chodziłyśmy tą trasą na dużo dalsze spacery, minimum dwa razy dziennie. Ślepy i głuchy pies trafiłby spowrotem. Byłam może 200-300 metrów od domu. Ona poprostu nie chce ze mną być i to daje jej ogromną przewagę, bo gdy ja ją szukam ona kombinuje żebym jej nie znalazła :-( Masakra. Może zgłodnieje i gdzieś się pokaże. Nie mam kompletnie pomysłu co dalej robić. Ile kilometrów od domu jej szukać :placz: Quote
Javena Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Biafra ,bedzie dobrze. Znajdzie się. 11 LAT W SCHRONIE .Swiat był dla niej obcy.Jednak wierzę ,ze sie odnajdzie. Quote
arim Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Biafra,tu o Ciebie jej nie chodzi-ona nie rozumiala co się dzieje i tak się stało i zwiewałaby z kazdego miejsca na świecie-taką ma naturę. Quote
Asencja Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Biafra-jest dokładnie tak jak mówią cioteczki;tu nie chodzi o ciebie-Dumka nie zna niczego poza schronem i wszystko jest dla niej obce,dziwne,straszne bo nie znane,nowe...jestem pewna,że nawet powrót do schronu byłby dla niej w tej chwili pewną ulgą bo go zna....nie wiń siebie i nie doszukuj się 'dziury w całym"-ja mam już rok z kawałeczkiem trzy babki ze schronu i uwierz mi-choć mnie kochają to jednak siedzi w nich nadal dużo lęków i boją się gwałtownych ruchów,nie spodziewanych odgłosów.... Quote
winter7 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Pies może biec wiele kilometrów. Tym bardziej taki strachulec. Z każdym dniem jej szanse na znalezienie maleją. Skontaktujcie się jeszcze z leśniczym tamtej okolicy. Może on coś wypatrzy. Czarno to widzę... :( Quote
Olga7 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Secia napisał(a):oj Dumeczko z jednej strony dobrze, że masz smycz a zdrugiej...... cholerka ciężko mi teraz zasnąć... Raczej to nie jest dobrze dla Dumki ,że wlecze sa sobą ok.2m kawalek smycz ,.bo może zaczepić nia o jakieś krzaki czy leżące drzewo-konary i nie wyplącze się sama i może stac się łatwiej ofiarą np,innych psów ,czy lisa albo dzików ,wilkow itp. albo też zginie z pragnienia albo glodu wtedy ...:shake::shake: A do tego Dumka to nie dokonca oswojony pies -pies bardzo strachliwy i uciekający od ludzi i nie będzie szukac pomocy blisko domostw czy ludzi przypadkowych a wręcz uciekać jak najdalej od ludzi ...:shake: Quote
elik Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 [quote name='Asencja']...ja mam już rok z kawałeczkiem trzy babki ze schronu i uwierz mi-choć mnie kochają to jednak siedzi w nich nadal dużo lęków i boją się gwałtownych ruchów,nie spodziewanych odgłosów.... Dokładnie tak jest z psiakami po przejściach. Moją sunię adoptowałam z lublińskiego schronu 7 lat temu (miała wówczas 6-8 lat), a dopiero od chyba czterech lat zachowuje się, jak pies, a nie jak zaszczute zwierze. Tak długo trwało zanim uwierzyła, że to co ma, to jej miejsce i jej ludzie. Wierzę, że sunia się odnajdzie. Może głód zmusi ją do zbliżenia się do domostw, a może i do ludzi. Ogłoszenie ze zdjęciem w Metrze, czy innej gazecie byłoby pomocne. Quote
martka1982 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 właśnie, czy tam się ukazuje jakaś lokalna gazeta? macie jakieś lokalne radio? Quote
martka1982 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 :placz:Dumko gdzie jesteś???!!!! trzecia noc poza domem nadchodzi :placz::placz::placz::placz: Quote
Olga7 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Obawiam się ,że Dumka w głebi ducha jest i zostanie już chyba nieco dzikim psem -mimo tego,że urodzila się w schronie i tam żyla az 11 lat. Teraz po wyrwaniu sie na wolność jej ogromny strach przed bliskmi kontaktem z czlowiekiem jeszcze bardziej się rozwinąl -tym bardziej ,że teraz musi bać się tam wszystkiego wokol siebie -nie tylko samego czlowieka .Może ona toleruje tylko ten swoj kojec w schronie ,jaki miala i traktuje to jak swoj dom ? A kazde inne miejsce to dla niej ogromny stres i panika.Już mowilam martce niedawno,że przypadek Dumki przypomina nieco Gucia od Pipi z Podlasia ,ktory byl ponad rok u Jamora a mimo to nie dal się jednak zupelnie zsocjalizowac i po powrocie do Pipi niedlugo zaraz podkopal się w nowym kojcu i uciekl na wolność .Do tej pory,kilka m-cy juz żyje na polach i w lesie ,podchodzi czasem zjesc wystawioną karme ,ale nie chce wrócić do życia wśród innych psów i bezpiecznego bytu tam.Ucieka nadal na widok ludzi. Nieraz zdarza się się komuś ,że nie tylko pies adoptowany ze schronu ,ale nawet własny,domowy wystraszy się np.huku wystrzalów ,zerwie się i ucieknie daleko i nigdy nie uda się tego psa juz znalezc a sam nie potrafi wrócić. Quote
savahna Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Nie da się wszystkiego przewidzieć, choć człowiiek się stara. Tak bywa w zyciu niestety. Dumka w każdym domu czułaby się nieszczęsliwa. Powoli by sie to pewnie zmieniało, ale chyba nigdy tak do końca.Potrzba było czasu, dużo czasu. Trzeba wierzyć,że jakimś cudem się znajdzie. Trzymam kciuki. Quote
annavera Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 są jakieś wieści od okolicznych ludzi ? Może straż miejską powiadomić i tego leśniczego, jak ktoś sugerował. Ja się też bardzo martwię tym, żeby ona się nie zaplątała gdzieś tą smyczą. No i jak ona bidna sobie poradzi - zawsze miała podaną miskę pod nos :( No ale wierzę, że jakiś psi instynkt przetrwania się w niej obudzi. Najgorsze są te noce :( Quote
Secia Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 annavera już jesteś administratorem na FB u Dumki Quote
feliksik Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 ulka 1108 napisał(a):zło wyrządzone powraca kobieto nie udzielaj się już na tym wątku, jak masz tam głupio gadać, lepiej pomóż szukać i daj dobre rady. po ilości twoich postów widać , jak mało wiesz jeszcze o tym co robić. większe zło ty tu wprowadzasz Quote
annavera Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 dzięki, już widziałam :) A są jakiekolwiek wieści z poszukiwań ? Quote
Biafra Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Dumka jest we wsi Zarzyce Małe. Może przedostać się w kierunku Woli Radziszowskiej lub wsi Leńcze. Raczej zmierza w kierunku północno-zachodnim. To jest niestety daleko ode mnie :shake: ponad 10 kilometrów. Wczoraj rano ludzie z Zarzyc widzieli ją w okolicach rzeczki z kawałkiem smyczy dosyć ubłoconej. Nie potrafili opisać koloru. Jechali samochodem przez górę na drugą (moją) stronę i skojarzyli ogłoszenia na drzewach z wcześniej widzianym psem. Niestety po 15 minutach po Dumce nie było już śladu. Smycz musiała gdzieś odgryźć, bo Pan twierdził, że na pewno nie był to dwumetrowy kawałek. Najgorsze jest to, że ucieka od lasu w stronę cywilizacji. Dzisiaj będziemy plakatować tamte wioski. Tam jest bardzo dużo domów w porównaniu z moją okolicą. Jeden przy drugim i wszystkie ogrodzone. Może gdzieś wbiegnie na posesję Quote
Biafra Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 I zapomniałam... Maczka jest osowiała i nie chce jeść. Quote
arim Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Maczka wyczuwa ,że coś się dzieje.Biafro bardzo Ci współczujemy,ale w końcu Dumka może opadnie z sił,zgłodnieje może podejdzie gdzieś do ludzi. Quote
Javena Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Myśle cały czas. Szkoda ,że nie ma mnie bliżej. Quote
Drzagodha Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Dobrze, że była chociaż gdzieś widziana, przynajmniej wiadomo, gdzie szukać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.