Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nigdzie jej nie ma :-(
W zagajniku w którym mogłaby się ewentualnie zaczepić ani śladu po psie, smyczy , czymkolwiek
Przeczesaliśmy dzisiaj te krzaki w każdą stronę.
Jest pełno wydeptanych ścieżek i wygniecionej trawy pod krzaczkami ale to raczej sarenki tam mieszkają.
Ścieżki później prowadzą do lasu.

W lesie drzewa są stare i można między nimi rowerem jeździć. Tam się nie zaczepi o nic ale jak się rozpędziła to mogła bardzo daleko pobiec :shake:

Wszystkie dróżki i drogi dokoła lasu są oplakatowane. Przecież gdzieś musi wyjść.
Dzisiaj nawet w lesie przybijałyśmy plakaty do drzew. Ludzie chodzą na grzyby, może ktoś ją zauważy.
Objechałyśmy też dalsze drogi samochodem i drzewa wzdłuż rzeki. Wszędzie plakaty.
Jutro cała wieś idzie do kościoła to informacja rozniesie się bardzo szybko.

Najgorzej będzie jak ona zamieszka w jakiejś norze, dziurze i będzie unikać ludzi. Wtedy ani smycz ani numerek przy obroży nie pomoże :-(

Dla mnie najgorsze jest to, że ona pokazała jak bardzo u mnie jest nieszczęśliwa :shake:
Ile może biec pies gdy się przestraszy bażanta ? 50 metrów ? 100...
Potem się rozgląda, albo wraca, albo kręci się koło domu w którym mieszka, przybiega na posiłek...
Od początku kombinowała jak zwiać i trafiła jej się doskonała okazja.

Chodziłyśmy tą trasą na dużo dalsze spacery, minimum dwa razy dziennie.
Ślepy i głuchy pies trafiłby spowrotem. Byłam może 200-300 metrów od domu.
Ona poprostu nie chce ze mną być i to daje jej ogromną przewagę, bo gdy ja ją szukam ona kombinuje żebym jej nie znalazła :-(

Masakra. Może zgłodnieje i gdzieś się pokaże.
Nie mam kompletnie pomysłu co dalej robić. Ile kilometrów od domu jej szukać :placz:

Posted

Biafra-jest dokładnie tak jak mówią cioteczki;tu nie chodzi o ciebie-Dumka nie zna niczego poza schronem i wszystko jest dla niej obce,dziwne,straszne bo nie znane,nowe...jestem pewna,że nawet powrót do schronu byłby dla niej w tej chwili pewną ulgą bo go zna....nie wiń siebie i nie doszukuj się 'dziury w całym"-ja mam już rok z kawałeczkiem trzy babki ze schronu i uwierz mi-choć mnie kochają to jednak siedzi w nich nadal dużo lęków i boją się gwałtownych ruchów,nie spodziewanych odgłosów....

Posted

Pies może biec wiele kilometrów. Tym bardziej taki strachulec. Z każdym dniem jej szanse na znalezienie maleją. Skontaktujcie się jeszcze z leśniczym tamtej okolicy. Może on coś wypatrzy. Czarno to widzę... :(

Posted

Secia napisał(a):
oj Dumeczko z jednej strony dobrze, że masz smycz a zdrugiej...... cholerka ciężko mi teraz zasnąć...


Raczej to nie jest dobrze dla Dumki ,że wlecze sa sobą ok.2m kawalek smycz ,.bo może zaczepić nia o jakieś krzaki czy leżące drzewo-konary i nie wyplącze się sama i może stac się łatwiej ofiarą np,innych psów ,czy lisa albo dzików ,wilkow itp. albo też zginie z pragnienia albo glodu wtedy ...:shake::shake: A do tego Dumka to nie dokonca oswojony pies -pies bardzo strachliwy i uciekający od ludzi i nie będzie szukac pomocy blisko domostw czy ludzi przypadkowych a wręcz uciekać jak najdalej od ludzi ...:shake:

Posted

[quote name='Asencja']...ja mam już rok z kawałeczkiem trzy babki ze schronu i uwierz mi-choć mnie kochają to jednak siedzi w nich nadal dużo lęków i boją się gwałtownych ruchów,nie spodziewanych odgłosów....
Dokładnie tak jest z psiakami po przejściach.
Moją sunię adoptowałam z lublińskiego schronu 7 lat temu (miała wówczas 6-8 lat), a dopiero od chyba czterech lat zachowuje się, jak pies, a nie jak zaszczute zwierze. Tak długo trwało zanim uwierzyła, że to co ma, to jej miejsce i jej ludzie.
Wierzę, że sunia się odnajdzie. Może głód zmusi ją do zbliżenia się do domostw, a może i do ludzi.
Ogłoszenie ze zdjęciem w Metrze, czy innej gazecie byłoby pomocne.

Posted

Obawiam się ,że Dumka w głebi ducha jest i zostanie już chyba nieco dzikim psem -mimo tego,że urodzila się w schronie i tam żyla az 11 lat. Teraz po wyrwaniu sie na wolność jej ogromny strach przed bliskmi kontaktem z czlowiekiem jeszcze bardziej się rozwinąl -tym bardziej ,że teraz musi bać się tam wszystkiego wokol siebie -nie tylko samego czlowieka .Może ona toleruje tylko ten swoj kojec w schronie ,jaki miala i traktuje to jak swoj dom ? A kazde inne miejsce to dla niej ogromny stres i panika.Już mowilam martce niedawno,że przypadek Dumki przypomina nieco Gucia od Pipi z Podlasia ,ktory byl ponad rok u Jamora a mimo to nie dal się jednak zupelnie zsocjalizowac i po powrocie do Pipi niedlugo zaraz podkopal się w nowym kojcu i uciekl na wolność .Do tej pory,kilka m-cy juz żyje na polach i w lesie ,podchodzi czasem zjesc wystawioną karme ,ale nie chce wrócić do życia wśród innych psów i bezpiecznego bytu tam.Ucieka nadal na widok ludzi. Nieraz zdarza się się komuś ,że nie tylko pies adoptowany ze schronu ,ale nawet własny,domowy wystraszy się np.huku wystrzalów ,zerwie się i ucieknie daleko i nigdy nie uda się tego psa juz znalezc a sam nie potrafi wrócić.

Posted

Nie da się wszystkiego przewidzieć, choć człowiiek się stara.
Tak bywa w zyciu niestety. Dumka w każdym domu czułaby się nieszczęsliwa. Powoli by sie to pewnie zmieniało, ale chyba nigdy tak do końca.Potrzba było czasu, dużo czasu.
Trzeba wierzyć,że jakimś cudem się znajdzie. Trzymam kciuki.

Posted

są jakieś wieści od okolicznych ludzi ? Może straż miejską powiadomić i tego leśniczego, jak ktoś sugerował. Ja się też bardzo martwię tym, żeby ona się nie zaplątała gdzieś tą smyczą. No i jak ona bidna sobie poradzi - zawsze miała podaną miskę pod nos :( No ale wierzę, że jakiś psi instynkt przetrwania się w niej obudzi.
Najgorsze są te noce :(

Posted

ulka 1108 napisał(a):
zło wyrządzone powraca


kobieto nie udzielaj się już na tym wątku, jak masz tam głupio gadać, lepiej pomóż szukać i daj dobre rady. po ilości twoich postów widać , jak mało wiesz jeszcze o tym co robić. większe zło ty tu wprowadzasz

Posted

Dumka jest we wsi Zarzyce Małe.
Może przedostać się w kierunku Woli Radziszowskiej lub wsi Leńcze.
Raczej zmierza w kierunku północno-zachodnim.
To jest niestety daleko ode mnie :shake: ponad 10 kilometrów.

Wczoraj rano ludzie z Zarzyc widzieli ją w okolicach rzeczki z kawałkiem smyczy dosyć ubłoconej. Nie potrafili opisać koloru.
Jechali samochodem przez górę na drugą (moją) stronę i skojarzyli ogłoszenia na drzewach z wcześniej widzianym psem.
Niestety po 15 minutach po Dumce nie było już śladu.

Smycz musiała gdzieś odgryźć, bo Pan twierdził, że na pewno nie był to dwumetrowy kawałek.
Najgorsze jest to, że ucieka od lasu w stronę cywilizacji.
Dzisiaj będziemy plakatować tamte wioski.
Tam jest bardzo dużo domów w porównaniu z moją okolicą. Jeden przy drugim i wszystkie ogrodzone. Może gdzieś wbiegnie na posesję

Posted

Maczka wyczuwa ,że coś się dzieje.Biafro bardzo Ci współczujemy,ale w końcu Dumka może opadnie z sił,zgłodnieje może podejdzie gdzieś do ludzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...