beataczl Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Dokladnie-pojedzie do DS - do mnie . :smile: Tak jak wczoraj dzwonilam podtrzymuje swoja decyzje.Wszystko przemyslalam co do tej adopcji . Szukam juz transportu dla Galeczki. Nie ma sensu zeby siedziala w hoteliku i sie przyzwyczajala. Pojedzie do Gdyni na konsultacje ze mna -jest umowiona wizyta u dr Garncarza na 9.4. Mam dom z ogrodem , jednego psa, jestem 24 h w domu. Bedzie dobrze. Sama bedac przy adopcji widzialam jak Galeczka weszla nieopatrznie na lezacego pieska i Ja dziabnal,ale Galeczka dalej sobie biegala bez reakcji, wiec mocno to nie bylo , bynajmniej nic sobie z tego nie robila. Nie wiem jak sytuacje wczesniejsze-nie widzialam naocznie -nie chodzilam tam..Pierwszy raz bylam przy adopcji Galki. Quote
ronja Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 [quote name='Betbet']Chwała Bogu... pytałam, bo część dzieje sie poza wątkiem. Czyli malutka bezpieczna, jak będzie wiadomo co z oczalkami i tym miejscem na szyi porobi się ogłoszenia. Tak myślę, co ona tam może mieć na szyjce, że się bidula tak boi? Powiększone węzły, jakąś rankę czy opuchliznę? Trzeba będzie koniecznie to sprawdzić. Byleby się tu bagno nie porobiło... szyja i cała reszta w porządku. nic tam nie ma. klapanie zebami było tylko ze strachu. wczoraj prawie straciłam palce przy czesaniu i wycinaniu dredów;) dziś mogę ją dotykać wszędzie. co z oczkami - napisze Mysza Gałeczka została pozytywnie przyjęta przez moje stado. sama nie inicjuje kontaktów z psami i kotami, bardzo lgnie do nas, zaczepia do zabawy, podgryza. [quote name='beataczl']Dokladnie-pojedzie do DS - do mnie . :smile: Tak jak wczoraj dzwonilam podtrzymuje swoja decyzje.Wszystko przemyslalam co do tej adopcji . Szukam juz transportu dla Galeczki. Nie ma sensu zeby siedziala w hoteliku i sie przyzwyczajala. Pojedzie do Gdyni na konsultacje ze mna -jest umowiona wizyta u dr Garncarza na 9.4. Mam dom z ogrodem , jednego psa, jestem 24 h w domu. Bedzie dobrze. Sama bedac przy adopcji widzialam jak Galeczka weszla nieopatrznie na lezacego pieska i Ja dziabnal,ale Galeczka dalej sobie biegala bez reakcji, wiec mocno to nie bylo , bynajmniej nic sobie z tego nie robila. Nie wiem jak sytuacje wczesniejsze-nie widzialam naocznie -nie chodzilam tam..Pierwszy raz bylam przy adopcji Galki. fajnie, że będzie ds. bo kolejna zmiana miejsca - kolejny stres - a tego trzeba unikać dla jej zdrowia. mam tylko wrażenie, że Mysza została potraktowana na zasadzie murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Quote
mysza 1 Posted March 24, 2011 Author Posted March 24, 2011 Byłyśmy z Ronją na wizycie u dra Garncarza. Diagnoza jest następująca: Lewe oko - całkowita degeneracja siatkówki, z pewnością nic nie widzi, nachodzi już na nie zaćma; nic nie można zrobić (nie z powodu zaćmy ale degeneracji siatkówki) Prawe oko- zagadka nawet dla dr Garncarza, fizjologicznie wszystko jest w porządku jednak było możliwości oceny widzenia z całą pewnością. Sunia w stresie, nowym miejscu, jej reakcje nie były miarodajne. Możliwe, że nie widzi na tle nerwowym (reakcja na schroniskowy stres) lub neurologicznym (guz mózgu) ale guz doktor raczej wyklucza, bo nie ma innych objawów, które by wtedy występowały. A może widzi... Zalecenia doktora: pobyt w jednym miejscu, który nie może być schroniskiem, spokój, baczna obserwacja i ponowna wizyta za 3-4 tygodnie. Najprawdopodobniej w czasie kolejnej wizyty wszystko się wyjaśni. Musimy trzymać kciuki, żeby przypadkiem w tym oczku nie ujawniły się jakieś zmiany, które w tej chwili nie są możliwe do uchwycenia. Myślę, że cała ta akcja nie była przemyślana i mozna było Gałeczce oszczędzić długiej podróży okrężną drogą, skoro miała DT 20 km od schroniska ;) ale nie znałam faktów, byłam przekonana, że tak jak zwykle, bo działam tu nie od wczoraj, zabieram psa na innych warunkach. Schronisko chyba nie chciało się na to zgodzić ale o tym dowiedziałam się po fakcie. W każdym razie, najważniejsze jest to, że Gałeczka będzie miała dom. Obiecałam sobie, że wydam ją tylko do DS i tak będzie. Wierzę, że sunia nigdy nie wróci do schroniska a na wątku będziemy regularnie czytać relacje na jej temat. Beataczl- jak sunia przyjdzie musisz zrobić jej pełne badania krwi, sprawdzić co się dzieje z tymi stawami (są dziwnie zgrubiałe). I pilnuj jej dobrze nawet na podwórku ;), bo będzie skołowana tymi ciągłymi zmianami. A teraz chyba mogę odejść. Quote
gusia0106 Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Tak się nie robi. Bo w ten właśnie sposób się odechciewa chcieć. I tyle. Powiem Ci Mysza, że Ty to mi już od dawna ciemnymi kolorami zalatujesz ;) Quote
Ewa Marta Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Niewiele rozumiem z tego, ale domyślam, że z jakiegoś powodu DS zdecydowal się dopiero teraz i sunia musiała przejechac pół Polski, żeby z powrotem wracać w te same strony. Oby tylko na zawsze do jednego DS.... Quote
Secia Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 prosze poczytajcie o płatnym domowym hoteliku u Arktyki. Psy trzymane w szopie w boksach!!! ślepy mały Bunio, ślepy mały Zygmuś wyciągnięte przez Budryska ze schronu. Ślepa star pudliczka i 5 innych. Zapraszam do makabrycznej lektury http://www.dogomania.pl/threads/204773-Domowy-hotel-w-oborze-DT-u-Arktyki Quote
mysza 1 Posted March 24, 2011 Author Posted March 24, 2011 [quote name='Secia']prosze poczytajcie o płatnym domowym hoteliku u Arktyki. Psy trzymane w szopie w boksach!!! ślepy mały Bunio, ślepy mały Zygmuś wyciągnięte przez Budryska ze schronu. Ślepa star pudliczka i 5 innych. Zapraszam do makabrycznej lektury http://www.dogomania.pl/threads/204773-Domowy-hotel-w-oborze-DT-u-Arktyki Świat się kończy :( Quote
Itske Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 gusia0106 napisał(a):Powiem Ci Mysza, że Ty to mi już od dawna ciemnymi kolorami zalatujesz ;) Dzizys, albo dowcipu nie rozumiem, albo muszę lecieć bronić Myszy, bo jej ukrzywdzić nie dam! Mysza, jako ta lwica stanę w Twojej obronie! Qurcze, mało rozumiem, wyciagnie suni trawalo tyle miesięcy, organizacja transportu z perypetiami pzreroznymi, a teraz abarotna w pomorskie? Dobrze rozumiem? Quote
beataczl Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 mysza 1 napisał(a):Świat się kończy :( powtorka z AlinyS i nie tylko...:-( a rzekomo w lozku spaly :-( Quote
ronja Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Itske napisał(a):Dzizys, albo dowcipu nie rozumiem, albo muszę lecieć bronić Myszy, bo jej ukrzywdzić nie dam! Mysza, jako ta lwica stanę w Twojej obronie! Qurcze, mało rozumiem, wyciagnie suni trawalo tyle miesięcy, organizacja transportu z perypetiami pzreroznymi, a teraz abarotna w pomorskie? Dobrze rozumiem? Galeczka opuściła schronisko dzięki Myszy, która pojawiła się na wątku kilka dni temu. Gdyby nie jej zdecydowanie i chęć pomocy, Galeczka nadal potykałaby się o inne psy z biurze schroniska. Quote
Ewa Marta Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Itske napisał(a):Dzizys, albo dowcipu nie rozumiem, albo muszę lecieć bronić Myszy, bo jej ukrzywdzić nie dam! Mysza, jako ta lwica stanę w Twojej obronie! Nie martw się, Gusia oczy by wydrapala za Myszę i też by murem stanęła:-) Zresztą nie tylko ona, trochę nas jest. Quote
Itske Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 ronja napisał(a):Galeczka opuściła schronisko dzięki Myszy, która pojawiła się na wątku kilka dni temu. Gdyby nie jej zdecydowanie i chęć pomocy, Galeczka nadal potykałaby się o inne psy z biurze schroniska. Toż właśnie o to mi chodzi, ze Mysza bardzo Galeczce pomogła, więc nie zrozumiałam, dlazcego ona komuś "ciemnymi kolorami zalatuje" Ronja - jak rozumiem, Twoja pomoc też nieoceniona Dziewczyny - jesteście wspaniałe! Quote
Awit Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Czyli beataczl bierze Gałeczkę na stałe... Hmmm, nie rozumiem, w sumie mogła wziąć ją od razu. A może nie mogła... Beata pilnuj jej bardzo, długa smyczka czy linka itd.... Quote
Betbet Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Ja też jużnic nie rozumiem a po tym co się czyta to czasem mam wrażenie, że ufam może jednej osobie stąd... Quote
wiga138 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Trzymam mocno kciuki za Gałeczkę !!!! To super, super wiadomości. Dziewczyny, zajrzyjcie proszę na mój banerek.....tez straszna bida...... Quote
Ellig Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 ronja napisał(a):Galeczka opuściła schronisko dzięki Myszy, która pojawiła się na wątku kilka dni temu. Gdyby nie jej zdecydowanie i chęć pomocy, Galeczka nadal potykałaby się o inne psy z biurze schroniska.Przeczytalam calosc od a do z i nie rozumiem dlaczego Galeczka ma jechac w stresujaca podroz , dlaczego mimo zalecen lekarza ma przejsc taki stres?#265 tu jest mowa dlaczego nie pozwolono na adopcje suni ze schroniska itd. Czesto pomoc obraca sie przeciwko "nam"....................... Quote
Kava Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 beataczl napisał(a):ronja co u Galeczki beatczl, zapytaj Itske, moze ona bedzie miala znowu jazde W-wa - Gdansk i mog laby Galeczke przywiesc.... cholerka ze tez nie udalo sie wczesniej, te pare kilometrow z Chojnic do Czluchowa zrobilo by sie szybciutko... a tak na marginesie to Czluchow znam z dziecinstwa i pozdrawiam serdecznie. Quote
Itske Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 jutro mam Gdańsk - Warszawa :-) Warszawa - Gdańsk za dwa tygodnie, TZ jedzie sam, bierze już Kodiego, nie wiem, czy weźmie Gałeczkę, może da się urobić, ale ma mały samochód i jedzie z naaszą owczarkową i Kodim, dzisiaj nie odpowiem, Kodi będzie odebrany z Gdańska. Beata ewentualnie skąd odbierzesz Gałeczkę? z Gdańska? Quote
beataczl Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Itske napisał(a):jutro mam Gdańsk - Warszawa :-) Warszawa - Gdańsk za dwa tygodnie, TZ jedzie sam, bierze już Kodiego, nie wiem, czy weźmie Gałeczkę, może da się urobić, ale ma mały samochód i jedzie z naaszą owczarkową i Kodim, dzisiaj nie odpowiem, Kodi będzie odebrany z Gdańska. Beata ewentualnie skąd odbierzesz Gałeczkę? z Gdańska? z Gdanska lub na trasie, ustalimy wspolnie :) Kava -moze bawilysmy sie razem w piaskownicy..? ;) pozdrawiam rowniez :smile: Quote
ronja Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 u Gałeczki wszystko ok - humorek dopisuje rano wieczór i jeszcze, bo zapomniałam - Gałeczka ma u nas bezpłatny dt, ale były koszty paliwa odbiór Gałeczki z Warszawy - 20zł wyjazd do dr Garncarza (połowa kwoty, bo jechał jeszcze jeden pies z nami) - 20zł Quote
Itske Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Jakie cudne zdjęcia! Chyba na Galeczkę robiony był bazarek? Quote
Awit Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Co sesja to Gałeczka coraz piękniejsza:-) Opuszczenie schronu i domowe warunki, i psiaczek z dnia na dzień coraz szczęśliwszy, jaśnieje na duszy i ciałku:-) Jak miło widzieć ją taką roześmianą. A te bidy z obory sadystki Arktyki ledwo żyją, serce boli, i dwie ślepe istotki Bóg jeden wie gdzie są i czy żyją:-( Quote
Kava Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 ronja, czy to zdjecie ze sniegiem to fotomontaz? macie racje dziewczyneczki ze Galeczka jak odmieniona... wyglada na zadowolona i szczesliwa... szczegolnie to ostatnie zdjecie mowi samo za siebie... ona jakby w siodmym niebie.... jak milo na to pátrzec.... boshe zeby tylko Bunio sie znalazl i Zygmus wydobrzal.... trzymamy strasznie kciuki za nich.... milej niedzieli zycze.... Quote
mysza 1 Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Dobrze by było gdyby udało się znaleźć transport wcześniej niż za dwa tygodnie... po co malutka ma się przywiązywać do Ronji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.