beataczl Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 szukam, szukam transportu, pomozcie jak cos znajdziecie wczesniej jutro wejdzie Casablanca z bazarkiem,nie ma neta na razie... Gałesia jak marzenie :loveu: Quote
ronja Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 mysza 1 napisał(a):Dobrze by było gdyby udało się znaleźć transport wcześniej niż za dwa tygodnie... po co malutka ma się przywiązywać do Ronji. zgadza się. tym bardziej, że chodzi za mną wszędzie, leży koło mnie na kanapie, ciągle dopomina się, by ją głaskać zapomniałam dopisać kosztów odrobaczania - aniprazol 12zł i wizyta u dr Garncarza - 45zł (Mysza założyła) Quote
Casablanca Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Jestem, ale bazarku brak, bo nie mam internetu i leciałam do babci, a zapomniałam skopiować na pen driva...chyba szału dostanę! Postaram się jutro dobiec do komputera Gałeczka przepiękna ;) Nie wiem czy jest już zrobione, ale w pierwszym poście powinniśmy zrobić rozliczenia itd. Quote
beataczl Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 a..dzieki Casablanca za przypomnienie -zaraz naniose wydatki na pierwsza! Quote
Casablanca Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 beataczl napisał(a):a..dzieki Casablanca za przypomnienie -zaraz naniose wydatki na pierwsza! Ok ;) Mam stare zdjątka od beataczl jeszcze ze schronu ;) Quote
akucha Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Nie wierzę w wielką miłość beataczl dla Gałeczki. Wcześniej nawet noclegu nie zaoferował, a teraz sunia czeka aż ktoś łaskawie zawiezie ją z powrotem do Trójmiasta. Faktycznie, ogromna to troska ze strony przyszłej opiekunki. Beataczl, czy liczysz również na to, że bazarkami pokryjesz koszty związane z pobytem Gałeczki w Warszawie, w tym wizytę u okulisty, transport i odrobaczenie? Pytam, ponieważ w żadnym poście nic na ten temat nie piszesz. Doczytałam, że umowa adopcyjna jest na ciebie, deklarujesz DS, więc jak to jest z finansowaniem Gałeczki? Quote
ronja Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 mam nadzieję, że Gałeczka będzie szczęsliwa i zaopiekowana jak trzeba. w środę jedzie od nas do beataczl. denerwuję się długą męczącą podróżą, która przed Galeczką, stresem z tym związanym i wpływem tego wszystkiego na jej zdrowie. można jej było tego oszczędzić...:roll: Quote
beataczl Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 akucha- nigdy nie byl potrzebny nocleg dla suni w Czluchowie.jak juz to w Trojmiescie . Transport juz znalazlam sama bezposredni do mnie i za niego place . A co obiecuje to dotrzymuje-mam nadzieje ze inni tez. Bazarek od Casablanki bedzie niebawem ma przejsciowe klopoty z netem. ronja-Galcia spi cala droge w autku-wiem bo sie tym interesowalam na biezaco. Rozmawialam rowniez z dr Garncarzem -jak najbardziej moze jechac do domu. U mnie na tapczanie tylko na razie 1 pies ale ciesze sie,ze juz niedlugo beda 2. :loveu: Quote
Awit Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Takie zdjęcia jak ronji to ja uwielbiam:-) Przepiękne!!! Beata, my wszyscy mamy tu OGROMNĄ nadzieję i bardzo ufamy Tobie, że Gałeczka u Ciebie będzie żyła przeszczęśliwa. Jest coś takiego w niej, co nie pozwala o niej zapomnieć. Quote
ronja Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 [quote name='beataczl']akucha- nigdy nie byl potrzebny nocleg dla suni w Czluchowie.jak juz to w Trojmiescie . Transport juz znalazlam sama bezposredni do mnie i za niego place . A co obiecuje to dotrzymuje-mam nadzieje ze inni tez. Bazarek od Casablanki bedzie niebawem ma przejsciowe klopoty z netem. ronja-Galcia spi cala droge w autku-wiem bo sie tym interesowalam na biezaco. Rozmawialam rowniez z dr Garncarzem -jak najbardziej moze jechac do domu. U mnie na tapczanie tylko na razie 1 pies ale ciesze sie,ze juz niedlugo beda 2. :loveu: wiem, że rozmawiałaś z dr Garncarzem (nota bene zadzwoniłaś za naszymi plecami sprawdzić czy nic nie zatajamy;)). dr wyrażnie powiedział, że stres mógł spowodować nie widzenie w prawym oku (zdrowym oku) i tego stresu jak najmniej trzeba jej fundować. nie wierzę i nie przekonasz mnie, że dluga podróż z obcą osobą i zmiana miejsca nie będzie stresująca dla Gałeczki. oby to była ostatnia taka zmiana w jej życiu Quote
Ewa Marta Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 [quote name='ronja']mam nadzieję, że Gałeczka będzie szczęsliwa i zaopiekowana jak trzeba. w środę jedzie od nas do beataczl. denerwuję się długą męczącą podróżą, która przed Galeczką, stresem z tym związanym i wpływem tego wszystkiego na jej zdrowie. można jej było tego oszczędzić...:roll: Oby to był koniec takich zmian dla Gałeczki! Patrząc na jakiekolwiek kanapowe zdjęcia z Waszego ciepłego domku, nie mogę wyjść z podziwu, że wszystkie Twoje psiaki pozwoliły Kaluchnemu tak się wkręcić, że zawsze jest koło Ciebie Marta:-) Didi - księżniczka zadowala się drugim miejscem.... kochana sunieczka:-) Quote
akucha Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 beataczl napisał(a):akucha- nigdy nie byl potrzebny nocleg dla suni w Czluchowie.jak juz to w Trojmiescie . Rozumiem. Myślałam, że mieszkasz w trójmieście. beataczl napisał(a): Transport juz znalazlam sama bezposredni do mnie i za niego place . A co obiecuje to dotrzymuje-mam nadzieje ze inni tez. Bazarek od Casablanki bedzie niebawem ma przejsciowe klopoty z netem. Cieszę się, że zorganizowałas transport i pokryjesz jego koszty, chociaz dziwie sie, ze nie pojedziesz po sunię osobiście. Moim zdaniem jesteś jej to winna. Z tego, co wyczytytałam to deklaracje "innych" składane były bezdomnej schroniskowej suczce, która potrzebowała leczenia i domu tymczasowgo. A przecież Gałeczka ma już DS. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek inny miałby teraz ponosić koszty finansowe. Na co ma być ten bazarek? Na twojego psa? Jesli tak, to będę raportować ten bazarek do modów. Quote
Betbet Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Akucha ja już pisałam parę postów wcześniej, że nic nie rozumiem... Gałeczka byłą na wyciągnięcie ręki, musiałą przejechać taki kawał, zmieniać miejsce co jest dla niej szkodliwe jak WYRAŹNIE powiedział lekarz a teraz wraca... Poprzednio przy innym psie pisałam do osoby wydającej psa do adopcji, że nie rozumiem. Pies chory, szukał transportu a właścicielka wypowiadała się na wątku, że czeka, że piszczy że szał ciał ale ANI SŁOWEM o tym, że dołoży się do leczenia czy transportu. W pale mi się to nie mieści, bo ja płacę za leczenie cudzych lub bezpańskich psów, a ktoś nie będzie za swojego? beataczl absolutnie nie podważam Twoich dobrych chęci ale jest dla mnie niejasne: - dlaczego nie wzięłaś psa wcześniej - dlaczego decydujesz się na psa chorego skoro Cię na to nie stać - DLACZEGO PRZYTACZASZ INNE OPINIE TEGO SAMEGO WETERYNARZA? Tylko mi nie zarzuajcie że robię dym. JEstem dociekliwa. Kiedyś na wątku Czoko wyraziłąm swoje wątpliwości, nieco inne, ale związane z adopcją, za co słodzące-pierdzące sobie cioteczki mnie zlinczowały. Bo dla nich domek był idealny i zero kłopotów. Potem dostawałam przeprosiny, bo domek doprowadził do załamania nerwowego sunię i zwrócił po 2 miesiącach. Sunia do dziś nie ma domu... Na swojego psa nie wolno wystawiać bazarków, jest to niezgodne z regulaminem:( NIc się nie zmienia w związku z ostatnimi sytuacjami na dogo... Quote
mysza 1 Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 Chciałabym tylko, żeby było jasne, większości osób z tego wątku nie znam i nie mam wpływu na to, co zostało tu napisane. Chciałam zupełnie bezinteresownie pomóc psu, któremu nikt wcześniej nie pomógł a teraz pojawiają się insynuacje, że napuszczam ataki na Beatę na wątku. Szczerze mówiąc, lekko mi się ulewa. Chyba nawet więcej niż lekko... I jeszcze muszę się tłumaczyć, nieźle. Quote
Betbet Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Mnie nikt na nikogo nie napuści, bo dla wielu NIESTETY posiadam własne zdanie, myślę czasem nawet logicznie, lubię wiedzieć, lubię wypytać i nie przyklaskuję myślom oraz działaniom tylko dlatego, że większość tak robi. Nie byłam karana, posiadam pełnię władz umysłowych i odpowiadam za to co piszę. Oświadczam też, że znam z tego wątku akuchę, bardzo ją szanuję i wiem, że w wielu kwestiach się zgadzamy, ale nie łażę za nią po wątkach jak ślepa owca. Myszy nie znam, nie miałam z nią nigdy kontaktu, a jeśli ma jakieś kłopoty w związku z tym co zostało napisane na wątku, to bardzo mi przykro. Jeśli ktoś ma również jakieś zastrzeżenia do tego co piszę, to może napisałby śmiało, szczerze i prosto w twarz na wątku, a nie cichaczem robi innym burdy? Quote
Itske Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Dla ścisłości, 1. sunię chciala też (na początku wątku) wziąć dziewczyna z Krakowa, byl transport - tylko trzeba było ja podwieźć do Starogardu - z Czluchowa to niedaleko 2. bylam też w okolicach czluchowa i mogłam sunię wyciagnąć - nocleg mógł być gdziekowiek (niestety u mnie ze wzgędu an 12 godzinne nieobecnosci w tych dnaich w domu, było to niemozlwe) - tylko podwiezienie potem do Gdańska do mnie , bo jechałam bezpośrednio z Gd. Kraków usiłował sie z Toba skontaktowac, moglaś wziąć sunię i ją przetrzymać Beata- jak ją będziesz woziła do weta? - jeśli podwiezienie do Starogardu lub Gdańska - okazało się problemem? Tak jak Betbet - nie chcę afery, tylko nie rozmumiem tego co się dzieje od początku z Gałeczką. Wożenie z pomorskiego do w-wa i z powrotem.... Czy decyzja o adoptowaniu Gałeczki jest przemyślana i pewna? i na co zbierana jest w końcu kasa? Beatacz - jeśli Gałeczka ma mieć u Ciebie dom na stałe, na zawsze to świetnie, cieszę się ze względu na psa - ale błagam o trochę więcej odpwieedzialnosci, bo marnuje się niepotrzebnie energia dogomaniaczek. Mam nadzieje, że psianka znajdzie spokojną przystań i będzie miała szczęśliwe życie. ps. dla całkowitej jasności: nie znam Myszy osobiście - nie rozumiem tekstów z napuszczaniem na nią, o co chodzi? Mysza - takie jest moje zdanie - od poczatku działała tu pełna dobrej woli i bezinteresowanie Gałeczce chciala pomóc dziewczyna z Krakowa, ja miałam ją wieźć bezplatnie. Zainteresowal mnie jej los, więc byłam na jej wątku. Quote
akucha Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 mysza 1 napisał(a):Chciałabym tylko, żeby było jasne, większości osób z tego wątku nie znam i nie mam wpływu na to, co zostało tu napisane. Chciałam zupełnie bezinteresownie pomóc psu, któremu nikt wcześniej nie pomógł a teraz pojawiają się insynuacje, że napuszczam ataki na Beatę na wątku. Szczerze mówiąc, lekko mi się ulewa. Chyba nawet więcej niż lekko... I jeszcze muszę się tłumaczyć, nieźle. Wybacz Mysza1, nie chciałam cię w żaden sposób narazic na jakiekolwiek nieprzyjemności. Weszlam wczoraj na ten wątek, bo zobaczyłam wpis Ronji i zastanawiałam sie, co jąprzywiodło na pomorskie. I trafiłam na fotki Gałeczki, takie cieplutkie, domowe i zaczęłam czytać jej historię od poczatku. Przeczytałam całość i przyznam, że zrozumiałam tylko tyle, że gdyby nie Mysza i wspierajce je decyzję dogomaniaczki, to mała dalelej siedzialaby w schronie. Postępowanie beataczl jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, jej decyzja jakaś niewiarygodna. Przede wszystkim bulwersuje mnie jej zamiar korzystania z pomocy bazarkowej na finansowanie własnego psa, którego traktuje moim zdaniem bardzo przedmiotowo zmuszając do przeżywania wyjazdów, powrotów i kontaktów z nieznajomymi ludźmi. Przecież to niewidomy pies, jej lęki są wieksze, zmianę środowiska odczuwa dotkliwiej. Ślepota być moze jest wynikiem stresu. No jak można... Nikt mnie nie podpuszczał, to forum publiczne, czyta każdy i komentować też wolno. Ciagle zastanawiam się, jakie są prawdziwe motywy beataczl, bo nie ufam jej po lekturze tego watku. Zakulisowe, bezpodstawne ataki na Mysza1 (z którą się nie znamy) to dla mnie przejaw tego, że coś jest na rzeczy. Quote
ronja Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Mysza nigdy nie zniżyłaby się do poziomu, by napuszczać ludzi na wątek! A mi po prostu żal Gałeczki, bo przez ten moment jest częscią mojego stada, troszczę się o nią jak o swojego psa i mam pewne wątpliwości, które wyrażam. nie atakuję personalnie nikogo, tylko tak samo jak reszta osób nie rozumiem intencji wożenia Gałeczki przez pół Polski. chcę mieć pewność, że adopcja Gałeczki podyktowana jest potrzebą serca, a nie poczuciem obowiązku z racji nieudolnych ustaleń ze schronem. Quote
mysza 1 Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Trzymamy się tego, że adopcja Gałeczki jest podyktowana potrzebą serca, w domu u Beaty będzie jej dobrze i zostanie tam na zawsze. Transport po Gałeczkę chyba w drodze chociaż nic nie wiem. Quote
beataczl Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 tak, transport sie troche spozni...jestesmy w kontakcie z tz ronji. Quote
karolina_g_k Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 A ja mam pytanie. Skoro sunia ma juz zapewniony DS to moze dochód z bazarku przeznaczyc na inne potrzebujace psiaki? Casablanca, co Ty na to? Quote
Ewa Marta Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 [quote name='karolina_g_k']A ja mam pytanie. Skoro sunia ma juz zapewniony DS to moze dochód z bazarku przeznaczyc na inne potrzebujace psiaki? Casablanca, co Ty na to? Pamiętajcie, że został jeszcze dług do zapłacenia. Rozumiem, że mała jedzie do DS dzisiaj, a wydatki na nią do tej chwili, mogą być chyba zbierane na bazarku? Quote
karolina_g_k Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 [quote name='Ewa Marta']Pamiętajcie, że został jeszcze dług do zapłacenia. Rozumiem, że mała jedzie do DS dzisiaj, a wydatki na nią do tej chwili, mogą być chyba zbierane na bazarku? To moze bazarek na pokrycie długu i na inne bezdomniaki? :) A ogólnie rzecz biorac myslałam, ze koszty przejął DS. I tak beataczl pisała, ze zamierza isc z malutka do Garncarza. Pogubiłam sie chyba. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.