wszpasia Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Rozumiem, trzymam kciuki za rezydentkę. Wciąż nie odpisała mi babka od wczorajszego maila. Nadzieja umiera ostatnia.. Ja pierdzielę to fajny mały pies, podręczny, prawie bezproblemowy (mi przeszkadza jej szczekanie, ale nie jestem przyzwyczajona po prostu), prawie grzeczny:evil_lol: Gdyby nie presja czasu to w ogóle nie byłoby problemu, przecież Isia mogłaby ty być tak długo jak to konieczne.. Fu*k.. Quote
Kana Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Wszpasiu a czy nowego Pana zostawiacie z problemem ? Czy nie możemy się złożyć na te operację? Przecież nikt nie adoptuje psa po to by wywalić tyle kasy na dzień dobry. Gdybyś powiedziała Pani że pomożemy w opłaceniu tego, może jednak by się zdecydowala? Quote
wszpasia Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Jestem jak najbardziej zdania, ze należy nowemu domkowi pomóc w miarę możliwości, ale na tą chwilę nie mamy nawet na jedną listwę, i nie ma też osoby, która byłaby w stanie zająć się Isią w tym czasie okołooperacyjnym (zakładając, że pierwsza operacja miałaby miejsce przed znalezieniem DS). Ludzie boją się też tych guzów nie tylko ze względu na kasę, boją się, że wezmą psa a ona umrze. Jestem potwornie wściekła na całą tą sytuację i ponownie rozważam biopsję, bo jeśli jej wynik byłby optymistyczny, to może jednak nie warto jej męczyć 2 poważnymi operacjami w krótkich odstępach czasowych..? Rzucam to pytanie w przestrzeń.. Może wtedy ja bym lepiej sypiała a Isia miałaby większe szanse na dom, jeśli nie byłoby przesłanek ku roztaczaniu przytłaczającej wizji operacji (raz - stres dla nowego domu, czy się uda, czy pies przeżyje, czy to nie złośliwe guzy i suka nie umrze i tak w wyniku przerzutów; dwa - wydatek koszmarny, nawet w przypadku przekazania zebranych już funduszy). Ja nie mam pomysłu na to skąd wziąć 2 razy po 250-350zł (w zależności o przychodni) + każdorazowo kilkadziesiąt zł na badania krwi. Ta cała sytuacja przypomina trochę błędne koło. Quote
brazowa1 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 to nie tylko pieniądze-także opieka pooperacyjna,tego sie chyba ludzie boją. Znam dwie,co adoptowały z guzami-Kasia 25 i Wredne Słonko,czyli jest szansa. Quote
wredne_słonko Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 a tam, a tam.. opieka po operacji guzów wcale nie jest taka straszna, pies już po kilku godzinach wstaje, może iść siusiu itp. Zerwane więzadło u Diany to dopiero był hardkor ;) ale wiadomo, jeśli ktoś nie miał wcześniej do czynienia z poważniejszymi zabiegami to może się bać. Należy wytłumaczyć, że nie ma czego. Psy wytrzymałe są. Diana po guzach już na drugi dzień zachowywała się jakby żadna operacja nie miała miejsca, a po czterech dniach fikała na spacerze, a należy zauważyć że to baardzo nadwrażliwy pies ;) Gdzie Isia ma być operowana? W poniedziałek będę się kontaktować z Ulewiczen w sprawie guzów Diany, więc mogę podpytać o Isie :) Quote
wszpasia Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 A co wredne_słonko rozumiesz przez podpytanie? Chodzi o cenę? Jeśli to nie kłopot to zapytaj, będę miała większe rozeznanie w dostępnych możliwościach. Quote
wredne_słonko Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Tak, zapytam o cenę i może da się zrobić za jednym zamachem wszystko? Ale musiałabym chociaż w przybliżeniu wiedzieć jak wyglądają te guzy. Ile ich jest, jak duże są. Quote
Kana Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Absolutnie nie można zrobić dwóch listw za jednym razem! Wiesz co to za cięcia? Od pachy to okolicy odbytu.. Zdrowy pies może tego nie przeżyć a co dopiero starszy ... To bardzo poważny zabieg. Quote
taks Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Cały czas podczytuję i myślę... Wszystko rozbija się wg mnie o DT, taki gdzie można by spokojnie zrobić te operacje Biopsja cienkoigłowa moim zdaniem nie ma w tym wypadku większego sensu bo: 1/jeśli guzów jest kilka to nawet wykluczenie rakowatosci w części nie oznacza że w innych proces "uzłosliwienia" nie jest dalej posunięty 2/negatywny wynik punkcji tak na prawde nic nie oznacza- nowotwory sutków nawet poczatkowo niezłosliwe mogą zmienić charakter, w obrębie guza nie cała tkanka bywa jednoznaczna histopatologicznie( wszystko zalezy gdzie akurat trafi igła) - w sumie tylko wynik pozytywny jest jednoznaczny , negatywny nie wyklucza w 100% raka 3/dopiero wycinek z usunietej zmiany pozwala w miare pewnie ocenić charakter guza- biopsja jest znacznie mniej miarodajna 4/ nawet wykluczenie złosliwego charakteru tych zmian teraz nie oznacza że suka jest bezpieczna- przyjmuje sie ze 50% takich zmian ewoluuje w kierunku nowotworów złosliwych. Tak zostawic tego nie powinno się , na pewno jakies działania są niezbedne i cos bardziej pocieszającego- skoro guzy rozwijają sie równolegle na obu listwach to jest duże prawdopodobieństwo ze ich podłożem są przede wszystkim zaburzenia hormonalne ( byc może stany zapalne z przebytych laktacji). Sterylizacja powinna tu miec kluczowe znaczenie dla powstrzymania procesu- jest na to duza szansa. Rzadko ogniska nowotworowe pojawiają sie równoczesnie w kilku sutkach ( rzadko co nie znaczy że jest to niemozliwe) - jesli guzy sa w kilku miejscach to zwykle efekt "siania" z ogniska pierwotnego ale wtedy ( znowu "zwykle" co nie znaczy zawsze) stopien zaawansowania tych zmian jest zróznicowany , pojawiają się zmiany w węzłach chłonnych a nawet przerzuty do narzadów wew. ( płuca) Czyli w sumie wydaje mi się, że to co podpowiadaja weci aby spróbowac na pierwszy ogien farmakologii nie jest takie głupie. Tyle że to wymagałoby bardzo troskliwej i świadomej opieki czyli bardzo odpowiedzialnego ale i doswiadczonego DS. Leki+ bardzo pilna obserwacja+ stały kontakt z dobrym wetem + mozliwosc natychmiastowego wkroczenia chirurgicznego jesli trzeba... A jest jak jest - jesli nie zdarzy sie cud z idealnym DS to jasne, że dla suki najbezpieczniej wydać ją juz bez listew. Przynajmniej bedzie to max co mozna zrobic dla jej bezpieczenstwa ( max ,bo niestety samo usuniecie listew mlecznych nie daje 100% gwarancji że juz "posiało" i swinstwo czai sie gdzies w węzłach czy płucach i za jakis czas wyskoczy kolejne ognisko ale na to juz nic nie poradzimy) Co do kasy to najmniejszy problem , jak się sprężę a dogomaniacy nie zawiodą, to bazarkiem na te operacje jakoś uzbieram, tylko trzeba by cos konkretnego zadecydować - bazarek to jednak powazne zobowiazanie rozliczeniowe (regulamin)i nie chciałabym sobie zablokowac mozliwosci ich robienia jesli wyniknie np. problem z potwierdzeniem wydatków wet. Pytanie tylko czy Betbet uniesie wszystko co związane z tymi zabiegami. Owszem jak idzie gładko to kwestia paru dni intensywniejszej opieki ( choc na pewno jest to wieksze wyzwanie niz sterylka)ale co jesli zaczną np. puszczać szwy, wda się infekcja, trzeba bedzie latac codziennie do weta, czuwać przy suce...Wydaje mi sie że jesli zostawimy Betbet samą z problemem to może byc za duzo i to nie finansowo ( to mozna załatwic "korespondencyjnie")a przede wszystkim czasowo i logistycznie- tu juz musi byc wsparcie NA MIEJSCU- gwarancja zabezpieczenia juz a nie szukanie po fakcie. A jest? Może wypowiedzcie się na co ew. Betbet mogłaby liczyć od Dogomaniaczek w okolicy No i oczywiscie - nie ma mowy o jednoczesnym usuwaniu jednej i drugiej listwy. To muszą być dwa zabiegi. Tak się nie robi - zbyt duże ryzyko ( czas operacji/ narkozy, rozleglosc cięcia, ryzyko komplikacji pooperacyjnych) Tym bardziej że Isia ma konkretne kształty;) i luzów na skórze raczej nie posiada:eviltong:. Przy tym zabiegu nie tylko przecina się ale i usuwa pas skóry więc trzeba to robic etapami inaczej ryzyko, że wszystko sie "rozejdzie" jest zbyt duże- musi byc przerwa na zregenerowanie się skóry. Quote
Betbet Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 żeby sytuacja była klarowna jakoś...w sensie ile opieki mogę dać od siebie. Wychodzę do pracy 8:30 wracam 18-19. Inaczej nie da rady, urlopu na Isię nie wezmę. U mnie raczej nikt obcy nie mógłby z nią siedzieć, bo to nie jest mój dom. Ech:( Dlatego tak jak mówiłam wszpasi, gdybym studiowała albo była w tamtym okresie kiedy nie miałam pracy - ok, podjęłabym się wszystkiego bez mrugnięcia okiem, bo wredne pomogłaby mi mobilnie i już. Ale tak to się komplikuje za mocno... Jestem DT awaryjnym, bardzo awaryjnym i mam warunki jakie mam(za które i tak trzeba będzie zapłacić:/ ) Quote
wredne_słonko Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Kana napisał(a):Absolutnie nie można zrobić dwóch listw za jednym razem! Wiesz co to za cięcia? Od pachy to okolicy odbytu.. Zdrowy pies może tego nie przeżyć a co dopiero starszy ... To bardzo poważny zabieg. Nie musisz się tak unosić. Mój pies miał robione razem i był w doskonałej kondycji. Ale nie jestem weterynarzem i się na tym nie znam dlatego zadałam pytanie tutaj. Jednak jeśli jest tak jak mówisz to dobrze wiedzieć, że na Łąkowej takie rzeźniki ;) Quote
taks Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 No dobrze , a może w takim razie spróbować inaczej Rozumiem, że kazdy boi sie brac sukę na DT żeby z nią nie zostac np. na miesiące. Wiadomo, dom stały może sie znalesc juz ale i może to jednak potrwać i zobowiązanie jest powazne i bezterminowe. A gdyby juz teraz ustalic że ten specjalny , czyli dysponujacy troche większa ilością czasu niz Betbet dom tymczasowy dostaje gwarancje że bierze suke tylko na czas zabiegów i opieki bezposrednio po- mozna nawet ustalić daty . I honorowa umowa że po tym terminie suka zostaje zabrana. Wydaje mi sie, że łatwiej podjąć sie czegos konkretnego, łatwiej wyprosic zgodę domowników jak wiadomo ile cała "akcja" ma trwać... Quote
wszpasia Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 Ja Wam coś powiem - jeżeli opieki nad Isią podjęłaby się osoba, która np. uczy się i mieszka jeszcze z rodzicami to ja gotowa jestem udostępnić mieszkanie wraz z psem - mnie tu i tak nie będzie. Taks, to jest dobry pomysł, tylko że skoro teraz nie ma deklaracji żadnego DT (oprócz tego mocno awaryjnego u Betbet) to jak pozyskać taki, który przejmie sukę po operacjach od DT-okołoperacyjnego? Quote
taks Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 No myślałam o tym mocno awaryjnym u Betbet w najgorszym ( dla Niej) razie;) Jak suka juz będzie "zrobiona" to warunki u Betbet , czyli długo okres Jej nieobecnosci w ciagu dnia i brak auta jest juz z trudem ale chyba do ogarnięcia. A zawsze jest szansa że cos innego się w międzyczasie znajdzie albo DS. Wazne tylko aby nie zostawić opiekuna Isi samemu sobie z suką do adopcji i brakiem funduszy chocby na karmę - tu juz musi byc jasna deklaracja konkretnych osób, terminy przejęcia opieki, zakres pomocy itd. Krótko mówiąc wydaje mi się, że trzeba wszystko z góry ustalić aby nikt nie obudził się z ręką w nocniku:roll: Quote
yunona Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Taks ma rację. Dwóch listw w wieku Isi na bank nie można robić. Mojej poprzedniej suni miniaturce Tince w wieku 9 lat robiłam listwy i chirurg też powiedział, że każdą osobno w odstępie miesiąca jak bedzie ok. I tak było. Tinka żyła jeszcze 7 lat w dobrej kondycji. Quote
wszpasia Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 Nikt nie rozważa usuwania listw jednocześnie. Trzech niezależnych wetów oglądając Isię mówiło o 2 etapowej procedurze i tego się będziemy trzymać. Muszę jeszcze kilka swoich tematów poukładać, ale niewykluczone, że Isia pierwszą listwę straci po weekendzie. Przełożymy, a w najgorszym przypadku stracimy, darmowe czyszczenie ząbków żeby nie trzeba było czekać aż gęba się zagoi. Tym sposobem na mnie jeszcze spocząłby ten najgorszy okres po operacji suki. A do terminu drugiej milion rzeczy może się jeszcze wydarzyć. Rozważam jeszcze zabranie psa do Holandii i tam zoperowanie jej, ale najpierw muszę dostać zgodę na przyjazd z nią i poznać ceny operacji na miejscu (bo jeśli są np. 4 razy tak wysokie jak tutaj to oczywiście odpada). Postaram się też znaleźć wsparcie w Holenderskich fundacjach dlatego jeśli ktoś ma kontakt do jakiejkolwiek to pisać. Dumamy i dumamy a czas leci. Quote
Betbet Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Jest mi cholernie głupio i przykro zarazem, że niewiele mogę zaproponować i że wygląda to chyba tak jakbym tu była "ta zła". Początkowo po prostu był potrzebny ratunek, alternatywa dla schroniska...no i tym się kierowałam załatwiając sprawę DT. I to nie jest kwestia tego jak duży to kłopot dla mnie... raczej kwestia właściwiej opieki nad suką po operacji... Wydaje się, że sugestie taks są właściwe, tylko dalej nie wiem jak znaleźć DT pooperacyjny gdy nie ma żadnego DT chętnego. Dwa, czy dla Isi takie przerzucanie z rąk do rak będzie super? Opcję zamieszkania u wszpasi rozważałyśmy ,ale czas mojej nieobecności w domu jeszcze by się wydłużył, bo to bardzo daleko od mojej rpacy, a miałabym tylko komunikację miejską do dyspozycji. Więc ktoś inny mógłby z tego skorzystać... Quote
taks Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Betbet wejź i przestań głupoty wymyslać - jesteś dla Isi w tej chwili jak koło ratunkowe, przeciez bez Twojej pomocy wszpasia zostałaby sama jak palec z problemem. Możesz zaoferować tyle ile masz. Zapewne jest i wielu którzy mogliby więcej tylko wolą nie brać sobie kłopotu na głowę więc zupełnie nie rozumiem czemu to tobie ma byc głupio :roll: Obawiam się, że choc pomysł zabrania suni do Holandii jest niebywale kuszący ( cos mi sie zdaje, że suczka juz powaznie zakochana w Opiekunce i z wzajemnoscią:eviltong:) ale kurcze , koszty wet. mogą okazać się zaporowe. Betbet wydaje mi sie że zamieszkanie u wszpasi przynajmniej dla Isi byłoby lepszym rozwiazaniem. Gorzej dla Ciebie skoro te dojazdy... Ale po pierwsze suka byłaby "u siebie" a więc jeden stres odpada a po drugie tam chyba jej ew. szczekanie nie groziłoby eksmisją ( bo pamietam co pisałas o sytuacji u Ciebie w domu) Quote
Betbet Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Nie no rozwazalam,napraaawde ale odpada...to jest bardzo daleko od mej roboty... Quote
wszpasia Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 To naprawdę jest bardzo daleko i zakładając, że wszystkie środki komunikacji miejskiej zgrają się w czasie to wliczając przesiadki jedzie się ok. godzinę do Wrzeszcza. A rano wydostać się stąd nie jest łatwo i godzinę to często jedzie się do samego Gdańska Gł. a co dopiero dalej.. Ta propozycja nie była skierowana do Betbet a rzucona luźno z nadzieją, że może ktoś wyrwałby się chętnie z gniazda i jednocześnie zaopiekowałby się Isią. Betbet krejzolko nie gadaj głupot, mimo swojej sytuacji lokalowej znalazłaś rozwiązanie pozwalające przetrzymać Isię i za to jestem Ci bardzo wdzięczna. Tylko Ty wyraziłaś chęć zostania Dt, chociaż wiem jakie to w Twoim przypadku problematyczne. Za to wielkie DANK U WELL, jakby to powiedział ktoś mówiący po niderlandzku;) Quote
Isadora7 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Chwilami mi wszystko opada, echhhhhh :( Quote
brazowa1 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Wszpasiu...5 lat temu,kiedy szczepionka p/ wscieliznie w Polsce kosztowała 10 zł,w Holandii kosztowała 20 euro. Takie sa przebitki cenowe-nieadekwatne zreszta do umiejetności.Sterylka dwudziestokilowej suczki w Polsce ok 300 zł,tam (nie wliczając wizyt po zabiegu) 350 euro,kastracja 250. Quote
wszpasia Posted January 17, 2011 Author Posted January 17, 2011 Uzupełniam finanse - patrz pierwsza strona. Jutro operacja - usuwamy prawą listwę. Czyszczenie zębów przesunięte w bliżej nieokreśloną przyszłość. Quote
Atomowka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Trzymam kciuki za jutrzejszą operację :happy1: Quote
Isadora7 Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Atomowka napisał(a):Trzymam kciuki za jutrzejszą operację :happy1: Ja też :)..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.