Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 651
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Betbet teraz już możesz "rozluźnić" serce, bo dzisiaj Isia czuje się o niebo lepiej, bez porównania w stosunku do dnia wczorajszego. Coraz jej bliżej do normalności. Mi też już lżej na duchu.

---------------------------
22.01.2011 - dzisiaj Isia odbyła kolejną kontrolę - 25zł.
Otrzymała też wsparcie od Marty H. i jej rodziny - łącznie 170zł.

Posted

Dziewczyny czy to nie sławna Kasia z Wadowic!!!
Tylko zmieniła dane i jedno dziecko zgubiła ????

[quote name='choocolate']Oj. Źle sprecyzowałam :eviltong:, Szukamy piesków i suczek małych ras. Na stałe i na tymczas. Mamy duży dom i ogród. Ja pracuje okazjonalnie, zazwyczaj w piątki i soboty. Mąż jest kierowcą tira. Mamy 2 dzieci 19-letniego chłopca i 13-letnią córke. A wiec u nas w domu zawsze ktoś jest. Piesek nie bedzie zostawał sam przestraszony w nowym miejscu. Tylko taka sprwa, że sie troche pośpieszyłam, bo to oferty dopiero jak zbudujemy płot, przed wakacjami. Bo po wybudowaniu domu troche cienko było z kasą. Także przyjmiemy pieseczki małych ras , najlepiej grzywacze pp. Uważam, że mamy dobre warunki. Duży ogród, mieszkanie bliżniaka. Spokojna okolica, mili sąsiedzi, którzy mogą sie zaopiekować pieskami podczas naszej nieobecności. Niedaleko rzeka. Mało ruchliwe ulice. Ogólnie mała,nudna miejscowość, ale wspaniała dla zwierzaczków. Bo mamy tu wszystko czego mogą potrzebować. Weterynarz w mieście, ale do tego to tylko na szczepienia, na poważniejsze zabiegi to tylko do Białegostoku, bo ten nasz to jakiś słaby specjalista. Fryzjer także u nas jest. A jak czegoś nie ma to do Białegostoku tylko 30 km.
Mieliśmy kiedyś psy i koty. Ale po wprowadzeniu do nowego domu jakos nie mieliśmy czasu i kasy, żeby utrzymywać zwierzaka. Teraz sie podnieśliśmy, no i w naszym domu może zamieszkać piesek. Jakieś inne informacje ? - prosze piszcie tu lub prywatnie, chetnie udziele odpowiedzi.
A no i jeszcze związku z tym, że mąż jeżdzi po Polsce możemy pomóc w dowiezieniu psiaczków dla innych osób.
Mam nadzieje, że sprawiam dobre wrażenie.
Pozdrawiam, M.Kłoskowska


Tutaj pisze :

http://www.dogomania.pl/threads/27033-grzywacze-i-grzywaczopodobne-%28puchate%29-w-potrzebie!!!?p=16157873#post16157873

Posted

Betbet dorysuj jej grzebyczek na główce, jajko pod doopką i kukuryku jak się patrzy. Wspomniany kukuryku zaczepia mnie tu pod biurkiem kołnierzem, ale mocno interesuje się cięciem i niestety musi w nim łazić całą dobę.

Posted

W takim razie do widzenia, ale zawsze możesz wrócić, hahaha:eviltong:
Robisz tu ze mnie niepilnowaczkę jakąś jakbyś nie była na bieżąco; toć wiesz przecież że ja prędzej w wyniku wrodzonego panikarstwa przedobrzę niż odwrotnie.

Posted

Miała. W świetle jej stanu po operacji, cieknącej rany i pewnych niedogodności błogosławieństwem jest, że wszpasia jeszcze nie wyjechałą, bo ja bym zwyczajnie nie miała jak się nią zająć. Jak patrzę, że czuwasz, wyciskasz ropę, jedziesz z nią na konsultację, to tamto. To sobie myślę...fajnie...Isia by przy mnie zdechła, a raczej nie przy mnie, a pod moją nieobecność w domu...

Posted

Jak widać moja opieka na niewiele jej się zdała.
Byłam dzisiaj u innego weta - przez weekend stan Isi się pogorszył, z rany zaczęła ciec gęsta zielona ropa, pies stał się nieco osowiały i ewidentnie bardziej bolała ją ta okolica.
Dzisiaj odciągnięto jej ten wysięk strzykawą, było tego ponad 30cm + to co zostało wyciśnięte przez dziurki po igle, rana została przepłukana nadmanganianem potasu i jodyną (zalecenie jest takie, żeby również w domu to robiła). Dodatkowo Isi został przepisany metronidazol. Isiulka dostała w doopkę inny antybiotyk niż Betamox (nie jestem w stanie rozszyfrować co tam w książeczce jest wpisane), coś na powstrzymanie krwawienia. W domu ma dostawać też witaminę C.
Pani doktor fajnie się nią zajęła, spędziłyśmy w gabinecie dość dużo czasu i jedynym mankamentem była cena tej "przyjemności" - 100zł. Oczy wyszły mi na wierzch, ale mam nadzieję, że było warto.
Jutro kolejna wizyta, już wiem, że jej koszt to 40zł.
Padło w czasie tej wizyty takie zdanie, że może uda się uniknąć ponownego szycia.. Rana jest mocno zainfekowana i cholera wie co z tego będzie :-(

U dotychczasowego weta poprosiłam o paragon - będzie on opiewał na łączną kwotę 480zł.

Poniżej przedstawiam pozostałe paragony. Żałuję, że nie znalazłam tego za pierwszą obróżkę i nie zatrzymałam biletów.
Czekamy na zwrot 300zł ze skarbonki sterylkowej i jeśli tylko się uda, to chciałabym zamrozić niezbędną kwotę na poczet usunięcia drugiej listwy.







Posted

O niech to szlag...:placz:
Pewnie zainfekowana rana podczas zabiegu:shake:
i teraz wszystko się przeciągnie, biedna sunia i biedna Ty
Wszpasia kasą się nie martw ( jakby np. wet chciał zrobic posiew z tej ropy to się nie zastanawiaj).
Obiecałam bazarek i będzie.

Posted

Nie znam się ale myślę, że można było szybciej powstrzymać rozprzestrzenianie się infekcji. Już przy pierwszej kontroli widać było, że jest stan zapalny a (moim zdaniem, to nie jest fachowa opinia) Isia była dalej leczona jak pacjent, u którego gojenie przebiega bez powikłań.

Wydaje mi się, że dzisiejsza wizyta w innym gabinecie przyniosła niemal natychmiastową poprawę, bo Isia nawet troszkę się ze mną bawiła chwilę temu:)

Muszę kupić jakieś smaczki żeby przemycać jej tabletki. Zalałam je maślanką i liczyłam naiwnie, że się Isia nie zorientuje, ale jak na złość przegryzła wit. C - ale miny robiła:)

Dziękuję Taks, jeszcze są pieniążki na Isiowym koncie więc bazarek baaardzo pilnie potrzebny nie jest, ale oczywiście przyda się ogromnie, bo ciężko teraz przewidzieć ile te powikłania pochłoną $$$..

Posted

Sposób na tabletki jest też taki ( nie chce mi się pisac od nowa więc wklejam link do postu;))
http://www.dogomania.pl/threads/200735-Jak-podawa%C4%87-tabletki?p=16163688&viewfull=1#post16163688
Wit C lepiej podać w całości ale otoczona w masełku i wsadzona głęboko w pyszczek też wchodzi "jak ostryga";)
To tak na wszelki wypadek gdyby Mała robiła fochy przy braniu lekarstw "po dobroci".

A bazarek juz przygotowuję ale, że jak zwykle to duuuże bazarzysko obróżkowo smyczowe to jest trochę zabawy choćby przy fotkach i opisach wymiarów więc jeszcze chwilę mi zejdzie.

Posted

Metodę z masełkiem testowałam na kotce kiedyś, wyczytałam gdzieś, że taką pastą smaruje się kotu łapkę i sam sobie to wyliże - nie moja kotka:/ A przy podawaniu tabletek psom zawsze sprawdzało się coś dobrego + tabletka lub proszek z niej powstały. Jak kupię smaczki do faszerowania tabletkami to przynajmniej pies będzie miał trochę radochy z urozmaiconej diety, a u mnie w lodówce masła nie ma, bo staram się nie jeść pieczywa.

Idę z nimi na spacer a jak wrócę to muszę jakoś jej wycisnąć płyn z rany, tylko boję się, że po dzisiejszym wymiętoleniu u weta będzie tak obolała, że mogę sobie nie poradzić beż dodatkowej ręki, a na taką nie mogę liczyć. No nic, dam radę. Nadmanganian potasu rozrobiony, jodyna czeka w pogotowiu.

Zrobiłam jej w końcu ubranko pooperacyjne i zdjęłam kołnierz skoro jestem w domu i ją widzę. Ubranko spełnia swoją rolę a w miejscu, w którym sączy się z rany ma włożoną podpaskę (kupię takie dłuugie na noc, bo zwykła jest ciut za krótka) żeby często ją zmieniać nie pozbywając się całego ubranka.

Posted

Jezu, biedna Iśka. Ale wiesz, Wszpasia, te zdjęcia szwu są makabryczne, powinnaś mieć ostrzeżenie, że tylko dla ludzi o mocnych nerwach...
I tylko tak myślę, że w ubranku wygląda świetnie, ale czy brak wietrzenia nie zababrze jeszcze mocniej tej rany? Nie kazał wet obkładać czymś? Np rivanolem? I cyba trzeba popytać na dogo o żelowe opatrunki - ktoś oferował, że ma, ale zabij, nie wiem kto :-/

Posted

Ubranko ma działać w tym przypadku w dwie strony - chronić ranę przed dalszym zasyfieniem i chronić mnie przed złapaniem czegoś, bo mam już całą wykładzinę (której nienawidzę prać), pościel i każdą inną powierzchnie zasyfioną jej ropno-krwistym wyciekiem, a ostatnią rzeczą jakiej trzeba to żebym ja się od tego rozchorowała.
Ja jej podpachy w ubranku zmieniam co jakiś czas, co kilka godzin przepłukuję ranę nadmanganianem i później przecieram jodyną (oczywiście dopiero od dzisiaj) a i pies szczęśliwszy w ubranku (z nowego ręcznika..) niż w kołnierzu.

No i patrzcie czarownicę!! Wykrakała!! W trakcie pisania przeze mnie tego postu Isia zaczęła się tarzać na pleckach i jedne "wampirek" strzelił nie wiadomo gdzie a drugiego ja popsułam i kończymy na dzisiaj przygodę z ubrankiem. Jutro i tak muszę podejść do apteki po więcej rękawiczek jednorazowych i większą strzykawkę do nadmanganianu, bo odjęłam sobie i dałam jej swoją malutką od adrenaliny, którą noszę na wypadek ukąszenia owada.

Posted

gameta napisał(a):
............. czy brak wietrzenia nie zababrze jeszcze mocniej tej rany? Nie kazał wet obkładać czymś? Np rivanolem? I cyba trzeba popytać na dogo o żelowe opatrunki - ktoś oferował, że ma, ale zabij, nie wiem kto :-/


Na jakimś wątku Mysza 1 pisała ,że ma.

Posted

tylko, że teraz to lepiej aby się skóra za szybko nie zrastała bo musi być swobodny wypływ dla tej wydzieliny. nawet bym się nie zdziwiła jakby wet. zdjął parę szwów...
Jak skóra zarośnie a "w środku" będzie się dalej sączyć to mogiła:shake:

Posted

[quote name='wszpasia']Ja nigdy czegoś takiego nie stosowałam. Ale napiszę do Myszy czy wciąż ma zbędne opatrunki a jutro zapytam wetki czy warto by je zastosować.

Bez konsultacji z wet-em to na pewno nie ma co . Znalazłam w necie takie informacje , bo nigdy tego nie stosowałam ale jest możliwe jak czytam stosowanie na zmiany ropne. http://kikgel.com.pl/?p=114

Posted

Wszpasia Ty chcesz odkładać akonto usunięcia drugiej listwy,ale ja bym wcale o tym nie myślała...przez najbliższe miesiące. suka się nacierpiała strasznie. aborcja, teraz to pieprzone papranie... Organizm będzie cholernie osłabiony - każda narkoza to porażka, już przy tej było ostrzeżenie.

Piekielnie się o nią boję...

Posted

Betbet jeśli wyniki histo nie ujawnią złośliwego charakteru usuniętych guzów to będzie można dać czas Isi na porządną rekonwalescencję, ale jeśli okaże się, że siedziało w niej coś złośliwego to kolejna operacja będzie najszybciej jak to możliwe (tu oczywiście będzie się musiał wypowiedzieć wet). Ja niestety psychicznie nastawiam się na tą mniej optymistyczną wersję.. co nie zmienia faktu, że chętnie przeczytam na wyniku iż się myliłam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...