ilon_n Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Nutusia, nie martw się, Ania pewnie nie mogła odebrać, ale już wie, który to Twój numer z tych nieodebranych i zapewniła, że sama do Ciebie zadzwoni. Cioteczki trzeba podjąć konkretne decyzje co do Puszka, żeby Nutusia wiedziała co dalej ustalać z Kamilem. Opcje są 2: 1. w poniedziałek rano Nutusia zawozi Puszka Kamilowi (Kamil zamierza wziąć w poniedziałek dzień urlopu, żeby pobyć z Puszkiem w domu, więc też musi być uprzedzony czy psina zamieszka u niego już w poniedziałek), po czym Nutusia umawia się z Kamilem na wizytę kontrolną post-factum np. jeszcze w poniedziałek popołudniu. 2. Puszek zostaje u Nutusi do czasu wizyty kontrolnej u Kamila (ta pewnie w poniedziałek), po czym, gdy wszystko OK, następnego dnia zawozi Puszka do Kamila. decydujcie cioteczki, żeby sytuacja była klarowna. Trzeba ustalić strategię. No i jeszcze proszę [B]nadee[/B] o poprowadzenie na wątku mini-zbiórki na poczet transportu :) Quote
marysia55 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 jeszcze jest 3 opcja :lol: - Nutusia jedzie z Puszkiem do Kamila w poniedziałek i od razu na miejscu robi wizytę p/adopcyjną ... jeżeli wszystko jest Ok to Puszek zostaje u Kamila , jeżeli Nutusia stwierdza na miejscu, że coś jest nie OK zabiera Puszka pod pachę i wraca do domu. Quote
ilon_n Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='marysia55']jeszcze jest 3 opcja :lol: - Nutusia jedzie z Puszkiem do Kamila w poniedziałek i od razu na miejscu robi wizytę p/adopcyjną ... jeżeli wszystko jest Ok to Puszek zostaje u Kamila , jeżeli Nutusia stwierdza na miejscu, że coś jest nie OK zabiera Puszka pod pachę i wraca do domu.[/QUOTE] Marysiu, ta opcja byłaby optymalna, gdyby Nutusia nie musiała pędzić rano do pracy. Niestety tu są pewne ograniczenia. Oboje z Kamilem muszą stawić się u pracodawcy, co prawda Kamil ma możliwość wzięcia wolnego, ale pozostali rodacy do pracy ;) ja osobiście po wstępnym rozpoznaniu jestem za opcją nr 1 Quote
marysia55 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='ilon_n']Marysiu, ta opcja byłaby optymalna, gdyby Nutusia nie musiała pędzić rano do pracy. Niestety tu są pewne ograniczenia. Oboje z Kamilem muszą stawić się u pracodawcy, co prawda Kamil ma możliwość wzięcia wolnego, ale pozostali rodacy do pracy ;) ja osobiście po wstępnym rozpoznaniu jestem za opcją nr 1[/QUOTE] w takiej sytuacji tzn. po Twoim wyjasnieniu tez optuję za [B]nr 1[/B] :) Quote
Yv1958 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='marysia55']jeszcze jest 3 opcja :lol: - Nutusia jedzie z Puszkiem do Kamila w poniedziałek i od razu na miejscu robi wizytę p/adopcyjną ... jeżeli wszystko jest Ok to Puszek zostaje u Kamila , jeżeli Nutusia stwierdza na miejscu, że coś jest nie OK zabiera Puszka pod pachę i wraca do domu.[/QUOTE] Maaaryyysia!!!!:lmaa: Wypluj!!!Przez lewe ramie!! Quote
marysia55 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='Yv1958']Maaaryyysia!!!!:lmaa: Wypluj!!!Przez lewe ramie!![/QUOTE] OK :diabloti: mogę SE popluć jak potrzeba :evil_lol: Quote
Ellig Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='Yv1958']Mysle, ze opcja 1 jest dobra!:-)[/QUOTE] Jestem tez za opcja nr 1:) Quote
Cajus JB Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Nie jestem za oddawaniem psa, a potem robieniem wizyty. Potem może nigdy nie nastąpić. Radzę od razu podpisać stosowne dokumenty. Przygotować coś na szybko, aby była podkładka. Tylko zaznaczam, że mam odmienne zdanie co do metod. Quote
elinka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Cajus, chyba jednak nie masz odmiennego zdania bo ja też tak uważam. Pośpiech jest najgorszym doradcą. Szybko to psa można co najwyżej się pozbyć, szukając mu domu trzeba to robić z głową. Quote
zuzlikowa Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='Cajus JB']Nie jestem za oddawaniem psa, a potem robieniem wizyty. Potem może nigdy nie nastąpić. Radzę od razu podpisać stosowne dokumenty. Przygotować coś na szybko, aby była podkładka. Tylko zaznaczam, że mam odmienne zdanie co do metod. ...cóż,jeden dzień w te lub we wte...dla psinki jeszcze nie ma wielkiego problemu,bo i tak być musi...a dom sprawdzony i pies na spokojnie przekazany...dla mnie wersja 2 jest bezpieczna- bo może być zrealizowana spokojnie i z konieczną uwagą...bo co będzie jeśli w wizycie post factum jednak :shake:...szkoda psiaka.Lepiej spokojnie,a psiak i tak bezpieczny. Gdzie się człowiek spieszy tam...oby nie. Quote
Yv1958 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Zdam Wam relacje z podrozy, jaka mam od Lidzi: ..."droga fatalna, a z powrotem jeszcze gorzej!!!. Dwa razy się zakopaliśmy.! Napisz, ze piesek się boi i jak się wysmyknie z obroży, to nie da się złapac. Mówiłam tej Pani, co jej psa oddawałam ale tak dla jasności piszę tobie .Poszłam po niego tak się bał, że nie mogłam go złapać.Złapałam go dopiero przez kurtkę bo mnie ugryzł. Jak jechaliśmy, to tak WYŁ cały czas przez 1.5h Już myślałam, że się cofniemy .Później, ok.6 km. przed Ciechocinkiem się uspokoił trochę zamerdał na mnie ogonkiem, zrobiłam mu zdjęcie i zasnął" Moj Boze! To jest szczeniak!!!! Mozna sobie tylko wyobrazic, jak okropnie byl traktowany u tej baby, ktora chciala sie go pozbyc!:shake: JAK DOBRZE, ZE UDALO SIE GO TAK SZYBKO WYCIAGNAC! Juz ma zwichrowana psychike! Mysle, ze to sie da naprawic?? Quote
andegawenka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 To stress. Z czasem wszystko wróci do normy....Mój tez kłapał na wszystkie strony i bez przerwy chodził... Quote
Ellig Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='ilon_n']Iwonko, di niente ;) Puszkowi należy się lepsze życie. Ehh .. u nas tak codziennie po trochu śnieguje .. A teraz wybaczcie mi OFF, ale mam pilny apel do wszystkich. Potrzeba zmobilizować ludzi z Katowic - dzielnica Piotrowice - zaginął tam świeżo adoptowany Dog Niemiecki, błękitny duży samiec IBO. Minęło już kilka dni od zaginięcia i pies musi być już wycieńczony. Potrzebne wsparcie w poszukiwaniach!! Wszystkich, którzy mają znajomych w Katowicach i okolicach proszę gorąco o wysłanie powiadomień i próśb o pomoc w poszukiwaniu psiaka. To może być krytyczny czas dla Niego!! Od naszego wysiłku zależy Jego życie! szczegóły i kontakt na wątku IBO wstawilam na Fb.... Quote
Ellig Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Nutusia pojechala do Czosnowa po szczeniaka bedzie w domu za 15 min. Quote
Marlena:) Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Ciotki jest DT dla szczeniaka - http://www.dogomania.pl/threads/198065-Wspania%C5%82y-DT-dla-szczeniaczka-WARSZAWA?p=15910673#post15910673 - od zaraz. Jeśli znacie jakiegoś podrzućcie proszę, szkoda tracić czasu jeśli jest taka okazja. Quote
Ellig Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='Ellig']Nutusia pojechala do Czosnowa po szczeniaka bedzie w domu za 15 min.[/QUOTE] Szczeniak bardzo wylekniony, powoli poznaje ,ze nic mu nie grozi :shake: Quote
andegawenka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Przepraszam , ale brakuję nam kasy na niewidomego pieska z mojego podpisu...:-( Bazarek: http://www.dogomania.pl/threads/198033-Dior-butki-ozdoby-dla-Misia-Anika-do-18.12.10.?p=15907107#post15907107 Quote
Nutusia Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Jestem. Maleństwo (w żadnym razie nie Puszek, bo gładziuteńki jest jak aksamit :)) strasznie przerażone. Nie chciał wyjść z auta dziewczyn, ale udało się na smaczki. W drodze do mnie wył jak potępieniec - tak smętnie i żałośnie, że aż mi się oczy zaszkliły. U mnie też z auta nie chciał wysiąść. W końcu wzięłam go na ręce - warczał i się bronił, ale nie gryzł (bardziej niż gryźć, chciał po prostu zniknąć). Postawiłam go na ziemi, moje dwa małe psiaki podeszły spokojnie, nie bronił się nie warczał, ale też nie ruszył się z miejsca. Usiłowałam delikatnie pociągnąć go na smyczy - panika! W końcu wzięłam na ręce i przyniosłam do domu. Na rękach jest spokojny, przywiera do człowieka. Postawiony na podłodze pobiegł do łazienki i usiłował wyjść przez...ścianę! Na wyciągniętą rękę reaguje podnoszeniem warg, na podchodzącą moją jamnisię też, ale gdy się zdecydowanie go weźmie, nie protestuje. Nie chciał jeść. Wzięłam go na ręce, usiadłam na kanapie, przytuliłam i głaskałam. Powoli zaczął się odprężać. Położyłam na boczku i miziałam wszędzie. W pewnym momencie pokazał brzusio, wywalił się na plecy i miziany zasnął z głową na poduszce. Pospał tak z pół godzinki i wyraźnie chciał zejść. Myślałam, że może chce siusiu, więc go zestawiłam z kanapy. Poszedł do biblioteki, trochę się pokręcił (wciąż śledzony przez Kreskę :)) W rogu pokoju stoi niski stolik. Tam się zadekował. Dałam mu spokój, ale Kreska nie odpuszczała. Położyła się na przeciwko i się obserwowali. Maluch powarkiwał, ale Kreska nic sobie z tego nie robiła. Gdy ponownie weszłam do pokoju, zastałam Maleństwo na... kanapie! Zaczął się trochę niepewnie, ale jednak bawić z Kreską. Na widok człowieka wieje jednak natychmiast, więc znów skrył się pod stolikiem. Dałam mu jeść - zjadł z apetytem, mimo, że nie odeszłam, a kucałam przy misce. Coraz bardziej się rozkręca z Kreską. W zabawie dotarli już nawet na chwilę do salonu. Nic na siłę, niech wszystko idzie jego tempem. Kamil dzwonił. Wrócił specjalnie od rodziców już dziś, bo jednak nie będzie mógł wziąć urlopu na poniedziałek. Jutro jadę do Radości po sunię, która będzie u mnie na DT, więc po drodze zawiozę Malca do Kamila, zobaczę w jakich warunkach będzie Maluch i w ten sposób będziemy mieć wizytę przedadopcyjną z głowy :) Psiątko jest młodziutkie, więc stawiam, że przy dobrym i czułym człowieku wyjdzie ze skorupki bardzo szybko i równie szybko zapomni o swym niefortunnym starcie w życie. Jest prześliczny - elegancji jak kelner z Bristolu! :) Teraz trzymajcie kciuki, żeby dziewczyny bezpiecznie i szczęśliwie wróciły do Torunia, bo sypie jak diabli i droga fatalna. Zamierzam dziś wziąć kajtusia na noc do łóżka - zobaczymy czy się wyśpimy! :) Quote
andegawenka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Daj znać jak dojadą...u nas też zadymka. Trzymam kciuki... Quote
Nutusia Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Obawiam się, że dojadą bardzo późno w nocy... :( Dzielne dziewczyny - wybrać się w podróż w taką pogodę! No, ale dzięki temu kajtuś już jest bezpieczny. Coraz bardziej się rozkręca w zabawie z Kreską, ale na mój widok wieje pod stolik. Zaliczył też sikanko na dywan, bo nie mam sumienia go brać do ogrodu i dodatkowo stresować. Nie mogę go bowiem puścić luzem, bo potem bym pewnie musiała chodzić na czterech w śniegu pod choinkami do samego rana :) Quote
andegawenka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Poczatki będą trudne:glaszcze:, a mały miał "niezły" start życiowy. mam nadzieję że koszmar ma już za sobą. Martwię się o dziewczyny, ja zawsze bałam się jeżdzić w taką pogodę...:shake: Quote
Yv1958 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Komu moglabym wyslac zdjecia z podrozy psinki? I jak wyje? Nie umiem wstawic.:-( Quote
elinka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Yv, przyślij zdjęcia do mnie [email protected] Quote
andegawenka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [email protected] cały czas aktualne ;) Przepraszam może ktoś doradzi "ciotki kochane potrzebuja dziewczyny pomocy kogos kto zrobi wizyte przed adopcja OKOLICE JELCZA LASKOWI-OŁAWY..... prosze o propozyje kto moze? to by i zyc psiaka.....:smile:" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.