gonia66 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Jestem i ja...znalazłam watek na mikropsiakach... Gratuluje zaparcia Yorija...musi sie udac, wierzę, ze sie uda... Jak my, "szare żuczki" mozemy na juz pomóc malutkiej???Jest taka cudna i kochana.... Quote
gonia66 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Yorija napisał(a):z Krotoszyna do Poznania jest 100km - do Wrocławia 90km To jest najbliżej. Do Warszawy czy Krakowa to już 300 - 400km Najlepiej by było, żeby mogła pojechać tam gdzie byłaby od razu zoperowana - jeżeli się uda - lub jeżeli nie będzie można jej operować to tam gdzie będzie miała jakiś DS albo DT I wtedy dopiero będzie ją można zabrać. I oby jak najszybciej.Ktoś tu pisał o Wrocławiu..wiem, ze tam juz niejeden psiak był podobnie leczony...moze warto tam "uderzac"...no i Poznań tez chyba ma dobre kliniki... Quote
Yorija Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 supergoga napisał(a):No i właśnie z tym problem. Ja nie polecę w Poznaniu żadnej kliniki. Niestety - tej o której pisze ick też nie. Mam swoje doświadczenia i nie są fajne - w każdym razie nie dla zwierzaka w takim stanie. Musimy liczyc się z tym, że sunia będzie w klinice jakiś czas. No i - co dalej. Pomożemy w opłaceniu leczenia, ale nie mam co z nią zrobić po. Hotele odpadają. U mnie w domu też...niestety - całe dnie nikogo oprócz mojej wielkiej i niegościnnej suni. Trzeba szybko myśleć. I tu będzie najtrudniej. Może się też tak wydarzyć, ze diagnoza będzie taka, że jej się operować nie da - i wówczas na już trzeba ją zabrać. Quote
Yorija Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Napisałam do kariusiap - moze będzie mogła pomóc tak, żeby mała trafiła właśnie do Wrocławia na diagnozę. Ale może tam pojechać wtedy jak będzie można ją umieścić gdzieś. Quote
eve-w Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Tak czy siak trzeba na JUŻ podjąć działania. Nie ma DT, będziemy szukać. Na razie jest u Grzegorza i tam na chwilę obecną pozostać musi. nie mam kompletnie rozeznania wśród neurologów czy poznańskich czy wrocławskich. Dajcie linki do psów z podobnymi problemami. Popytamy, poczytamy. Quote
supergoga Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Myślę, że jak diagnoza będzie - a i tak musi być, to zapadnie decyzja. Sunie i tak trzeba podleczyc, postawić na łapki. Prawdopodobnie operować. Dobra klinika musi byc, żeby mogła w niej pobyć. To chyba jedyna opcja./ Quote
gonia66 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 supergoga napisał(a):Myślę, że jak diagnoza będzie - a i tak musi być, to zapadnie decyzja. Sunie i tak trzeba podleczyc, postawić na łapki. Prawdopodobnie operować. Dobra klinika musi byc, żeby mogła w niej pobyć. To chyba jedyna opcja./No wiec wlasnie...jak bedzie diagnoza i bedziemy wiedzieli gdzie pojedzie- bedzie trzeba szukac miejsca gdzie malenka bedzie mogla jechac po operacji...ja wierze, ze takie miejsce sie znajdzie...po operacji myśle, że i tak kilka dni bedzie musiala zostac w szpitaliku na obserwacji.... CZekamy więc na konkrety...chyba, ze mozna inaczej pomoc na "juz"... Quote
Asior Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 yorija, na boga czemu nie podesłałaś mi wątku. Ja od wczoraj zbieram sie zeby go założyć a on już jest :) Kochana, zaczynam rozsyłanie wątku... najpierw do ani z poznania :) potem dalej ;) Ta mała musi znaleźć się u dobrego weta... zaraz pisze do ludzi ;) Quote
Yorija Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Asior napisał(a):yorija, na boga czemu nie podesłałaś mi wątku. Ja od wczoraj zbieram sie zeby go założyć a on już jest :) Kochana, zaczynam rozsyłanie wątku... najpierw do ani z poznania :) potem dalej ;) Ta mała musi znaleźć się u dobrego weta... zaraz pisze do ludzi ;) a bo u Ciebie już jedno małe jest - nie wpadłam na myśl, zeby Cię jeszcze nim dobijać pewnie Grzegorz o tej małej opowiadał? Quote
Asior Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 tak tak, pisał mi i dziś dostałam zdjęcia... siedziała mi w głowie zanim jeszcze ją zobaczyłam a teraz to już wpadłam na amen :placz: Stanę na głowie ale muszę znaleźć jej domek już pospamowałam "moich" ludzi.. mam nadzieje na odzew... Quote
Isadora7 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Jestem w odpowiedzi na "spam" Asiora :):):) Quote
Paulina87 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Jestem i ja... w transporcie do Poznania, nie wiem czy mogłaby pomóc bo poruszam się tylko pociągami a nie wiem czy jej stan pozwala na podróże pociągiem. Quote
malibo57 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Witajcie. Tu trzeba uderzyć http://www.znanylekarz.pl/dr-n-wet-dariusz-niedzielski/weterynarz/wroclaw Wrocławianie mogą się tym zająć? Deklaruję pomoc finansową. Quote
Asior Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Isadorko kochana, Malibo, dzięki za szybki odzew... napisałam do Ulv, bo tylko ją znam z Wrocławia.. ale też do ani z poznania... może coś poradzi.. mają tam dobrego weta w śremie Quote
malibo57 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Polecam Niedzielskiego, Dariusza. Nie wiem, jakie są możliwości diagnostyki obrazowej we Wrocławiu? Quote
gonia66 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 NO...czyli "tu" jest juz "gorąco"- wiec na pewno będzie dobrze:) OBy wszystko udało sie jak najszybciej zorganizowac... Quote
AMIGA Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 I ja tu wpadlam na zaproszenie asior. Popłakałam się nad ta kupką nieszczęścia :-( Niestety wiele pomoc nie mogę, bo ani dt nie mogę dać doroslej suczce, no a finansowo też niestety jestem w tej chwili kompletnie do tyłu Quote
Asior Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Amigus TYM RAZEM nawet przez myśl mi nie przeszło żeby Ci ja wcisnąć na DT ;) Po prostu im nas więcej tym lepiej!!! Quote
Poker Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 malibo57 napisał(a):Witajcie. Tu trzeba uderzyć http://www.znanylekarz.pl/dr-n-wet-dariusz-niedzielski/weterynarz/wroclaw Wrocławianie mogą się tym zająć? Deklaruję pomoc finansową. Niestety mam wątpliwości nie bezpodstawnie. Może zacząć od dr Wrzoska, neurologa z Wrocławia? U nas chyba teraz już jest rezonans. Jeżeli sunia ma niezrośniętą czaszkę , to znaczy ,że czegoś jest w niej za dużo .Może to być guz, wodogłowie.Może na początek wystarczy rentgen i dobry radiolog jak dr Atamaniuk u nas. Quote
malibo57 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Pewnie masz rację - miejscowa jesteś, doradzaj:) Quote
2010 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art2195,pionierska-operacja.html http://ortowetrybinski.republika.pl/kontakt.html Cytuje : "Jedną z wad yorków jest tzw. niezrośnięte ciemiączko, czyli brak fragmentu kości czaszki. Powoduje to, że część mózgowia znajduje się niemal pod skórą i nie ma ochrony kostnej, przez co narażona jest na urazy. Szczenięta z taką wadą rzadko osiągają dorosłość. Najczęściej rodzą się martwe lub odrzucone przez matkę giną w pierwszych dniach życia. Cztery dni przygotowań do operacji Zabieg polegał na wszczepieniu w miejsce brakującego fragmentu kości specjalnego biomateriału, który jest stosowany w neurochirurgii. Psiak cierpi też na deformację otworu wielkiego, przez który rdzeń kręgowy wychodzi z kanału czaszki do kanału kręgowego kręgosłupa. Do przeprowadzenia plastyki tego otworu użyjemy pasma biomateriału. Wiąże się z tym pewne ryzyko, gdyż w okolicy znajdują się najważniejsze ośrodki życiowe: oddechowy i pracy serca - tłumaczy Przemysław Rybiński przed zabiegiem na główce niewiele większej od piłeczki pingpongowej. Z powodu braku kości sklepienia czaszki niechroniony mózg często był drażniony. Nieprzeprowadzenie operacji oznaczałoby dla pieska wyrok. Przy takim schorzeniu zagrożeniem dla życia jest nawet drobny uraz - byle uderzenie gałązką w głowę podczas spaceru może doprowadzić do śmierci. Jesteśmy świetnie przygotowani, mamy przemyślany i dopracowany każdy ruch - zapewnia Przemysław Rybiński. Dwie godziny napięcia Koszty operacji to około 1500 zł. 850 zł trzeba zapłacić za biomateriał, a sam zabieg szacuje się na 600 zł. Tym razem jest jednak taniej. - Kiedy producent biomateriału dowiedział się, że ma być wykorzystany do operacji psa, przekazał go nam za darmo - mówi lekarz. - A my także bierzemy tylko połowę honorarium. W skład zespołu operacyjnego oprócz Przemysława Rybińskiego wchodzą jeszcze dwie osoby: anestezjolog i asystentka weterynaryjna. Po dwóch godzinach operacji piesek ze szwami na głowie zostaje wyniesiony z sali operacyjnej i powoli wybudza się z narkozy. - Wszystko poszło zgodnie z planem. Okazało się, że ubytek kości był znacznie większy, niż się spodziewałem - mówi lekarz. - Teraz psa czeka jeszcze rehabilitacja i kuracja farmakologiczna. Kilkanaście dni później Tofikowi zdjęto szwy. Ani razu nie przytrafiły mu się w tym czasie objawy, które dręczyły go przed operacją. Quote
nescca Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Mój Boże....Asior....musiałaś na noc? Zwłaszcza ,że śpię z 4 tyg oseskiem? i z moimi 2 psiakami? Pchaja się z każdej strony. Dziewczyny....Jeśli będzie RTG czaszki to skonsultuję je z dr.Fabiszem (śląsk) jeśli zechcecie. .Mam tylko dobre doświadczenia z tej kliniki. Tak w ogóle to uważam ,że najlepsze jest Brno. Zwrócę się o pomoc do OTOZU i Pogotowia dla Zwierząt. Porozsyłam po znajomych..... Finansowo jestem klapnięta....ale jesli tylko będę mogła w jakikolwiek inny sposób to pomogę. Psinko maleńka..... bądź silna. Quote
ulvhedinn Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Niekoniecznie za dużo, Poker, to równie dobrze moze być wada wrodzona. Suczka to mikrus, z fotek wynika że ma głowę typu "jabłko", jak cziłka- one miewaja wrodzone niezarośnięte ciemiączko. Jeśli chodzi o badania obrazowe typu RTG, to faktycznie Atamaniuk, u Wrzoska też warto skonsultować- to świetny neurolog. RM ma Niedzielski i ... no cóż, jesli operacja "być albo nie być", to ja bym uderzała do niego. Nie ma co udawać, doktor często idzie na duże ryzyko, ale też często podejmuje się "naprawy" psów przy których inni rozkładaja ręce- i często mu się udaje. Uratował mi Pikulca ;) Jesli chodzi o chirurgów w trudnych sprawach, to ja jeszcze ufam dr Rajczakowskiemu i dr Szczypce. Nie bardzo moge zaoferować tymczas, chyba, że krótkoterminowy (i nie następny tydzień, bo wtedy pracuję). Mogę pomóc z wetami, w tym tygodniu i za-nastepnym podjechać z małą, ew pokombonować z konsultacjami, jak bedą juz jakieś wyniki badań. Quote
Yorija Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 A czy to może być mechaniczny uraz? Czy ona mogłaby przeżyć 3 lata z taką wadą? Jeżeli problem z jedzeniem byłby również wrodzony - tak jak i to że nie zachowuje czystości to ona byłaby cała w odleżynach. Jeżeli trzymali ją na łańcuchu to czy karmili by ją ręcznie. Sąsiedzi mogliby zareagować wcześniej widząc ją w takim stanie. Może ona była zdrowa. A potem ktoś ją kopnął udeżył. Stąd uraz, pęknięta czaszka. Suczka przestaje jeść, nikt się nią nie przejmuje. Chudnie, jest odwodniona, przestaje chodzić. I dopiero na taki jej stan interweniują sąsiedzi. Zabrana została 2 tygodnie temu - od tego czasu karmiona ręcznie staje na własnych łapkach. 2 tygodnie - taka zmiana - nadal jest coś nie tak bo ma problemy z jedzeniem - ale czy przy wrodzonej wadzie tak szybko by się pozbierała. Tak gdybam i dywaguję - bez diagnozy można równie dobrze z fusów wróżyć. Quote
ulvhedinn Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Możliwe. No i gdyby miała niezarośnięte ciemiączko, przy niezbyt wielkiej zmianie, to mogłaby sobie z tym żyć, ale wcale nieduży uraz mógłby się okazać fatalny w skutkach. Tak, czy siak, potrzebna porządna diagnostyka. aha, ja bym niezaleznie od przyczyny wprowadziła aescin (wyciąg z kasztanowca), jesli tam jest jakis obrzęk pourazowy, to pomoże, a zaszkodzic nie zaszkodzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.