Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czym człowiek zasłużył sobie na miano istoty o wielkim sercu? Czymże jest bezlitosny akt cierpienia malutkiej istotki tak podle potraktowanej przez ... człowieka?

Historia jak wiele innych przedstawia okrucieństwo z jakim spotkał się ... tylko pies. Tylko pies, którego serce bije tak samo jak ludzkie. Tylko pies, który ma takie same pragnienia, który oddycha i cierpi tak samo jak my...

Człowiek przyszedł do sąsiada.
- Mam małe rasowe do sprzedania. Chcesz?
- Daj. Święta się zbliżają a prezentu dla żony nie mam. Małe będą?
- Tak, rasowe!
50 zł z rodzinnego budżetu zostało przeznaczone na prezent...

I tak właśnie zaczyna się smutna historia malutkiej Tinki, która trafiła do ... człowieka, którego pies jest największym przyjacielem.

Prezent bardzo się spodobał. Wzbudzał zachwyt całej rodziny.
- Jaki słodki szczeniaczek. Jak ślicznie wygląda z kokardką. Ja się będę nim opiekował!
- Nie! ja chcę! To MÓJ pies!

Malutki szczeniaczek rósł, zachowywał się jak małe dziecko. Sikał gdzie popadło, gryzł w zabawie wszystko co wpadło mu do pyszczka. Nie podobało się to człowiekowi. nie pozwolił na to, by słodkie malutkie dziecię mieszkało razem z nimi i jak niegdyś jego dzieci niszczyło w zabawie wszystko co wpadło w ich ręce.

Ale zdaniem człowieka pies był inny. Pies był narzędziem pracy, które miało szczekać, gdy obcy zbliżył się do bramy. W zamian za wykonywaną pracę miał dostawać resztki ze stołu, miał mieć "bezpieczny" kąt do końca swoich dni.

Tina wylądowała przy budzie. Malutkie dziecię uwiązane wielkim i grubym łańcuchem całymi dniami przebywało przy prowizorycznie zbudowanym czymś, czym człowiek określał "bezpiecznym kątem" - skleconą ze spróchniałych dech budę.

Tina wegetowała. Piszczała całymi dniami domagając się miłości ze strony swojego najlepszego przyjaciela - człowieka. Była zbyt mała i delikatna, żeby pełnić obowiązki psa stróżującego. Chciała ciepła ludzkiej ręki, chciała tego, kogo kochała najbardziej - człowieka. Piszczała również z bólu i cierpienia, bo człowiek uważał, że prezenty nie chorują. Tina była chora. Tinkę bolała główka, gdyż "rasowemu" psu nie zrosło się ciemiączko. Ból był nie do zniesienia. Potrzebowała pomocy, której nikt nie chciał jej udzielić.... tak już mają świąteczne prezenty rozdawane w dniu, gdy cieszymy się z narodzin Jezusa...

Człowiek bardzo narzekał na psa. Nie był zadowolony z pracy, jaka prezent pod choinkę miał wykonywać.
- Nie pracujesz, nie będziesz dostawać jeść.
Dotrzymał słowa...
Nad Tiną litowały się dzieci, które ukradkiem dokarmiały malutką sunię. Niestety, jedna kromka chleba dziennie to było za mało. Tinka była coraz słabsza, słaniała się na nogach a ciężki łańcuch wpijał się w jej malutką szyjkę. Tinka nie chciała żyć, poddała się.

Pewnego dnia człowiek wyszedł na ganek. Noce były wyjątkowo zimne i deszczowe. Założył ciepłą kurtkę i poszedł do drewutni wyjąć drewno na opał. Przeszedł koło prowizorycznej budy i zobaczył, że małe ciałko uwiązane od dwóch lat do łańcucha nie porusza się.

Wziął bezwładnie leżącą Tinkę i postanowił pozbyć się problemu. Wyrzucił przyjaciela do lasu. Pozostawił Tinę w lesie aby była pożywieniem dla dzikich zwierząt. Nie sprawdził czy żyje, pozbywał się problemu. Problemu, który nie spełniał jego oczekiwań. Nie służył jak na wiejskiego psa przystało. Rzucając ją na mech powiedział "Nareszcie". Wrócił do domu, przedstawiając rodzinie swoją wersję wydarzeń: "Zerwała się i uciekła".

Tina leżała na zimnej trawie. Resztkami sił doczołgała się do drogi, ruchliwej drogi. W oczach miała tylko śmierć. Instynkt podpowiadał jej, że pędzące samochody pozwolą jej szybko i bezboleśnie ukrócić cierpienia jakie odczuwała przez ostatnie dwa lata. W najgorszym przypadku trochę przetrącą i zostawią. Ale będzie bolało co innego, nie główka.
Plan Tiny jednak się nie powiódł. Drogą przejeżdżał akurat cudowny cżłowiek, który niewiele myśląc zatrzymał się i sprawdził czy małe futerko oddycha.
- Żyje! - krzyknął.
Opatulił w ciepły koc, przytulił i prędko pojechał ratować malutką istotkę.
Tinka po raz pierwszy poczuła ciepło. Koca oraz dotyku ludzkiej ręki. Natychmiastowa pomoc lekarska, błyskawiczne działanie przyjaciela zwierząt i Tina została uratowana. Karmiona codziennie co dwie godziny strzykawką (totalne wycieńczenie organizmu nie pozwala Tinie przyjmowować pokarmu) oraz ból spowodowany niezrośniętym ciemiączkiem nie pozwalają, żeby Tina całkowicie odzyskała równowagę psychiczną i fizyczną. Tina balansuje na granicy zycia i śmierci. Nie jest w stanie sama chodzić, sama nie potrafi załatwiać czynności fizjologicznych.

(tu do uzupełnienia, nie umiem dosadnie poprosić o pomoc... :) ) Od Was zależy czy ją uratujemy! To do Was należy decyzja! bla bla bla Potrzebne są środki finansowe na:
-
-
-

Tekst do przeróżnych modyfikacji. Jak za długi skracać. Jak niedobry zmienić!

ps. Jak ona ma wlasciwie na imię Bo nie wiem skąd mi się Tina przypałętała?

Posted

Nie zdążytłam napisać, bo zniknęłyście mi z forum, ale w razie kolejnego pobytu we Wro zapraszam na kawę (tą mam ZAWSZE ;) )!

Jutro będę w lecznicy ze swoimi tymczasowymi pociechami- Słowikiem i Arystotelesem, moze mi sie uda zobaczyć Tinkę :)

Posted

Tweety napisał(a):
nigdy nic nie było pobierane jeżeli był to zwierzak pod naszą opieką


Tweety, nie zrozum mnie źle, ale pamiętam na początku waszego istnienia, nawet tu na dogo.. kiedy zakładało się skarpetę u Was, to było pobierane 10% od każdej wpłaty, na koszty statutowe.. Czy mam rozumieć, że teraz tego nie ma???

adamo1974 napisał(a):
witam serdecznie przekazuje wiadomośc tinka pojechała do wrocka do kliniki kochana kamilka brnie prosto z pracy z maleńko jestem pełen podziwu ja chce podziękować wszystkim za okazano pomoc dla tinki i jestem w szoku że to tak szybko wszystko poszło ja już tęsknie za szkrabem i jedna sugestia nie zapominajmy o psiakach ze schronu w kielcach tam pieski też są w wielkiej potrzebie pozdrawiam grzegorz


Witaj
Pomyśl, ze to wszystko dzięki Tobie, gdyby nie Ty nikt nie dowiedział by się o małej ;)

Edi100 napisał(a):
Weszłam, dzięki Asior. Wyczytałam wszystko i sie uryczałam. Mega szybka akcja i oby diagnoza była pomyślna!
Kochane, cegiełki na allegro? Na pewno by się sprzedały.


Edi kochana, cieszę się, że jesteś ;)

Yorija napisał(a):

Sposoby zbierania finansów widzę dwa, a może nawet trzy
Bezpośrednio na konto AFN - tylko tutaj Tweety będzie miała więcej pracy sprawdzania co i kiedy przyszło - a chcialabym aby ją jak najmniej obciążać biurokratyczną pracą
Na moje konto - wówczas informacje o poszczególnych wpłatach będę umieszczać na wątku ja - a do AFN-u przesyłać będę zbiorcze kwoty
Na konto każdej dodatkowej fundacji, która może/będzie chciała zbierać pieniądze


zanim wyczytałam o tym, że małą przejmuje AFN, zadzwoniła do mnie Tamb która wysłała małą do Dziennika Polskiego, wraz z nr konta KTOZ-u.
Nie chcę, żeby wyszło, że się wcinamy, jeżeli to jest jakiś problem dajcie znać. jeśli jakiekolwiek pieniądze wpłyną an nasze konto będą do odebrania na podstawie faktury.

eve kochana, z takimi umiejętnościami w pisaniu tekstu zapraszam do napisania go mojemu dropsikowi :(

Posted

Asior, nigdy na zwierzaka będącego pod naszą faktyczną opieką tylko w przypadku użyczenia konta
Faktury będą wystawiane na nas więc z konta KTOZ-u nie ma możliwości takiego ich wyjęcia ale KTOZ ma możliwość (o ile statut to dopuszcza) przekazać darowiznę na AFN

Posted

Z finansami musimy zdać się na wpłaty na jedną fundację i robimy to przez AFN. Na AFN będą faktury z lecznicy.

Jeżeli tylko inne fundacje, TOZY, Stowarzyszenia będą mogły przekazać darowiznę na AFN - to również ale jeżeli nie uda się to - to co nam z tych pieniążków - to tak jak by loda przez szybę lizać. :-)

Posted

eve-w napisał(a):
Czym człowiek zasłużył sobie na miano istoty o wielkim sercu? Czymże jest bezlitosny akt cierpienia malutkiej istotki tak podle potraktowanej przez ... człowieka?

...
Tekst do przeróżnych modyfikacji. Jak za długi skracać. Jak niedobry zmienić!

ps. Jak ona ma wlasciwie na imię Bo nie wiem skąd mi się Tina przypałętała?


eve-w - tekst jest wzruszający - ale tu uwaga ma być dyplomatycznie - on ma pewne "niedoskonałości"
- jest za długi - mamy społeczeństwo na tabloidach wychowane - nie wszyscy oczywiście - ale czasu i siły na skupienie się nie będzie
- on jest ubarwiony - wg mnie za bardzo - trzymajmy się faktów - na facebuku jest już jedna wersja - zgodna z watkiem - jak wrzucimy taki tekst jak ten to za chwilę ktoś sie doczepi, że to fikcja i... zamiast pomóc będzie kicha.
Mała została zabrana z łańcucha, nie wiemy dlaczego w takim stanie, nie wiemy jeszcze nic - czy ją pobili, czy to choroba ją tak zalatwia a ci ludzie zaniedbali opieki, nie zabrali do veta, uwięzili, nie karmili

i mam nadzieję, że udało mi się dyplomatycznie to przekazać
Popracujesz odrobinę na tym tekstem i będzie super?

Posted

Mam nadzieję, że finansowe wsparcie będzie na miarę potrzeb.
Nawet Grzegorz powiedział, że też coś wpłaci :-)

Żeby wszystko było klarowne i szybkie zdecydowałyśmy z Tweety, że przelewy będą na moje konto - będę umieszczać info o każdej wpłacie na forum. A zbiorcze kwoty będę przelewać na AFN - i to będzie potwierdzała Tweety.

Oczywiście, jeżeli ktoś woli na AFN bezpośrednio - to również konto jest dostępne - ale tu proszę o wyrozumiałość - informacje o tym kto i ile wpłacić mogą się pojawić z dużym opóźnieniem.

Jak się tylko obrobię z normalną pracą umieszczę w pierwszych postach wszystko - ale deklaracje choćby 5zł - możecie już teraz wpisywać :-)

około 12 będą mam nadzieję pierwsze informacje z kliniki

Posted

Nie wytrzymałam - zadzwoniłam już

badania krwi miała zrobione już wczoraj - nerki, wątroba ok - nie wyszło w nich nic po za wskazaniem, że jest odwodniona
Trochę piła - jeść za bardzo nie chce - podają jej strzykawką i na palcu
Dziś doktor ustali kiedy będzie rezonans - dziś czy jutro

mam dzwonić po 11

Posted

Dziewczyny to przeróbcie go. Ja nie potrafię :) supergoga chciała wzruszający - to ma. Krótki jest mi ciężko napisać :(
Yorija, prawdy nie znamy i niegdy jej nie poznamy a podciągnąć historię zawsze można, byle by na korzyść psu wyszła.
Asior, napiszę dropsikowi, tylko daj mi sekundę, muszę go "poczuć" :)

Posted

Ulv - bardzo dziękuję za zaproszenie i chęć pomocy w dotarciu na miejsce
ale coś mi czas ucieka - urwałam się wczoraj z pracy - na stacji kupiłam mapę i dotarłam - fakt, że na miejscu miałam problem ze zlokalizowaniem kliniki - ale jak zadzwoniłam do nich to okazało się, że zaparkowałam prawie pod ich drzwiami :-)

a na kawę chętnie wpadnę - tylko wczoraj pędziłam do Rawicza - Metro - moje idealne psisko musiało przełożyć spacer o kilka godzin. Jak ja tego strasznie nie lubię - tego zostawiania zwierzyńca swojego na tyle godzin samych.

Posted

REZONANS DZIŚ WIECZOREM!!!

Rozmawiałam z doktorem Niedzielskim.
Mała ma wrodzoną wadę - niezrośnięte ciemiączko. Prawdopodobnie doznała urazu - w sam mózg - poprzez tę dziurę i stąd objawy neurologiczne:
problemy z chodzeniem, jedzeniem, skrzywiona główka.

Rezonans ma wyjaśnić co w środku się dzieje.
Czy jest obrzęk, krwiaki, wodogłowie - cokolwiek.

Mała jest zaniedbana, odwodniona troszkę ale ma dobre wyniki badań. Z sercem też ok. Podadzą kontrast.
Badanie ma być rozstrzygające co dalej.
Możliwe jest zasklepienie tej dziury specjaną siatką, która będzie chroniła mózg przed urazami.
Ale czy u Tiny będzie to można zrobić - wyjaśni się jutro.

Posted

Tweety napisał(a):
Asior, nigdy na zwierzaka będącego pod naszą faktyczną opieką tylko w przypadku użyczenia konta
Faktury będą wystawiane na nas więc z konta KTOZ-u nie ma możliwości takiego ich wyjęcia ale KTOZ ma możliwość (o ile statut to dopuszcza) przekazać darowiznę na AFN


niestety nie mamy takiej możliwości

Posted

Asior napisał(a):
niestety nie mamy takiej możliwości


dobra, odkręciłam u tamb, ale, proszę, nie róbcie już takich akcji bez porozumienia, bo potem więcej z tego problemu niż pożytku będzie, bo pieniądze pójdą w kosmos a Tina nadal będzie golas, sam rezonans to ok 500 (o ile mnie pamięć nie myli, bo cos mi tez podszeptuje, że to mogło być 700 zł)
Co do tekstu dla Tinki, to bez urazy, bo wiem, że pobudki tutaj szlachetne ale w ślad za Yoriją też proszę o oparty na faktach, nigdy nie posługiwałam się fikcyjnymi opowieściami jeżeli są znane fakty, moim zdaniem to nieuczciwe. Znam organizacje, które bazują na literackiej fikcji a potem jest więcej smrodu niż pożytku jak fakty wychodzą na wierzch a oczywiście spadek zaufania rozciąga się też na tych Bogu ducha winnych.

Posted

Tweety napisał(a):
dobra, odkręciłam u tamb, ale, proszę, nie róbcie już takich akcji bez porozumienia, bo potem więcej z tego problemu niż pożytku będzie, bo pieniądze pójdą w kosmos a Tina nadal będzie golas, sam rezonans to ok 500 (o ile mnie pamięć nie myli, bo cos mi tez podszeptuje, że to mogło być 700 zł)
Co do tekstu dla Tinki, to bez urazy, bo wiem, że pobudki tutaj szlachetne ale w ślad za Yoriją też proszę o oparty na faktach, nigdy nie posługiwałam się fikcyjnymi opowieściami jeżeli są znane fakty, moim zdaniem to nieuczciwe. Znam organizacje, które bazują na literackiej fikcji a potem jest więcej smrodu niż pożytku jak fakty wychodzą na wierzch a oczywiście spadek zaufania rozciąga się też na tych Bogu ducha winnych.



na miejscu w lecznicy z rozmów człowieków - mówiono o tym, że rezonans to koszt 800zł
ale to tylko plotki w poczekalni :-)

Tweety - zaczynam się Ciebie bać - udało się Tobie wycofać cały nakład dziennika i wydrukują jeszcze raz?
To jest dopiero grupa trzymająca władzę ... i czasopisma...

Posted

Tweety napisał(a):
dobra, odkręciłam u tamb, ale, proszę, nie róbcie już takich akcji bez porozumienia, bo potem więcej z tego problemu niż pożytku będzie, bo pieniądze pójdą w kosmos a Tina nadal będzie golas, sam rezonans to ok 500 (o ile mnie pamięć nie myli, bo cos mi tez podszeptuje, że to mogło być 700 zł)


eejj no BEZ PRZESADY!!!!!! Nie robiłam TAKICH akcji bez porozumienia z kimkolwiek, bo kiedy zadzwoniłam do Tamary to pies nie miał jeszcze żadnych deklaracji ani nie było nawet mowy o tym, że AFN go przejmuje, więc bardzo proszę bez insynuacji..... Nie wiedziałam, że yorija załatwia cokolwiek z Wami... Chciałam dobrze dla psa, bo nie było żadnych widoków na to, że ktokolwiek mu pomoże... no nic ...

Posted

Asior napisał(a):
eejj no BEZ PRZESADY!!!!!! Nie robiłam TAKICH akcji bez porozumienia z kimkolwiek, bo kiedy zadzwoniłam do Tamary to pies nie miał jeszcze żadnych deklaracji ani nie było nawet mowy o tym, że AFN go przejmuje, więc bardzo proszę bez insynuacji..... Nie wiedziałam, że yorija załatwia cokolwiek z Wami... Chciałam dobrze dla psa, bo nie było żadnych widoków na to, że ktokolwiek mu pomoże... no nic ...


To już rozumiem to zamieszanie - Asia - Ty się dowiedziałaś od Grzegorza o małej mniej więcej wtedy co ja i wtedy już ruszyłaś z pomocą!
No to wszystko jasne - nie wieszaj nosa - wygląda na to ze "ubiegłam" Ciebie nieco :-)
Dzięki Tobie część ludzi, którzy tu są dowiedzieli się o małej - działamy dalej!

Posted

Asior napisał(a):
eejj no BEZ PRZESADY!!!!!! Nie robiłam TAKICH akcji bez porozumienia z kimkolwiek, bo kiedy zadzwoniłam do Tamary to pies nie miał jeszcze żadnych deklaracji ani nie było nawet mowy o tym, że AFN go przejmuje, więc bardzo proszę bez insynuacji..... Nie wiedziałam, że yorija załatwia cokolwiek z Wami... Chciałam dobrze dla psa, bo nie było żadnych widoków na to, że ktokolwiek mu pomoże... no nic ...


ale spokojnie, nikt nic nie zarzuca, tylko prośba na przyszłość. Dla mnie akurat jest oczywiste, że konsultuję rzeczy tak istotne jak zbiórkę pieniędzy z osobą, która poszukuje pomocy dla zwierzaka. Koordynacja i logistyczne działania podstawą sukcesu ;) szkoda pary w gwizdek.
Yorija, nie zdradzaj tak publicznie naszych możliwości;)

Posted

Tweety napisał(a):
ale spokojnie, nikt nic nie zarzuca, tylko prośba na przyszłość. Dla mnie akurat jest oczywiste, że konsultuję rzeczy tak istotne jak zbiórkę pieniędzy z osobą, która poszukuje pomocy dla zwierzaka. Koordynacja i logistyczne działania podstawą sukcesu ;) szkoda pary w gwizdek.
Yorija, nie zdradzaj tak publicznie naszych możliwości;)



czyli mam nie mówić, że do kociarni przygarniecie tę kobyłkę ....?

Posted

Yorija napisał(a):
czyli mam nie mówić, że do kociarni przygarniecie tę kobyłkę ....?


o kobyłce możesz ale o żyrafie przemilcz, na Boga ;)

kurcze, mam nadzieję, że te zmiany neurologiczne u Tinki to rzecz przejściowa. Nie wiesz jak u niej dzisiaj z załatwianiem się?

Posted

Tweety napisał(a):
o kobyłce możesz ale o żyrafie przemilcz, na Boga ;)

kurcze, mam nadzieję, że te zmiany neurologiczne u Tinki to rzecz przejściowa. Nie wiesz jak u niej dzisiaj z załatwianiem się?


Czy to normalne, że człowiek zadowolony jest że pies sika?
Mała sika normalnie - u mnie w aucie całkiem normalnie wysikała się.
I kupę całkiem normalnie i całkiem normalną zrobiła również.

Posted

Yorija napisał(a):
Czy to normalne, że człowiek zadowolony jest że pies sika?
Mała sika normalnie - u mnie w aucie całkiem normalnie wysikała się.
I kupę całkiem normalnie i całkiem normalną zrobiła również.


nawet nie wiesz jaka to czasem niebiańska muzyka jak słychać wodospad w kuwecie, znaczy w przypadku kota ;)
czyli nie sika pod siebie tylko świadomie?

Posted

Tweety napisał(a):
nawet nie wiesz jaka to czasem niebiańska muzyka jak słychać wodospad w kuwecie, znaczy w przypadku kota ;)
czyli nie sika pod siebie tylko świadomie?


Tego nie wiem.
Grzegorz mówił, że wcześniej sikała pod siebie a po jakimś czasie jak ją na spacer na trawkę wynosił to potrafiła tam się załatwić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...