Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

już, już!

Najpierw njusy. strasznie płakał, jak go p. ewa namawiała na wyjście spod stolika. jak juz wyszedł (czytaj, wyjechał na smyczy - niestety nie mieliśmy czasu czekać na jego przyzwyczajenie do naszej obecności, poza tym mieli aferę rano, bo piec się zatkał i o mało się wszyscy nie potruli, więc ludzie i psy byli w nerwach cały dzień).... no w, każdym razie jak został wyprowadzony na dwór, to mimo obcych wrednych bab nawet się rozkręcił i wąchał sobie kwiatki, z ogonkiem do góry. ale nie liczcie, że to jest radosny golden. rozkręcenie w jego przypadku oznacza, że pies nie sztywnieje na kamień i jest w stanie a-pójść na smyczy na spacer do końca ulicy, pod warunkiem, że nie będzie przejeżdżał samochód; oraz b-po dlugich dąsach podejdzie po paróweczkę.

reasumując, naprawdę jest duża poprawa, ale to jest super przestraszony psiak. nie lubi wychodzić na dwór i najlepiej (o ile kiedykolwiek...) nada sie dla starszej osoby, siku wokół bloku i cześć, wracamy na kanapę, bo zaraz m jak miłość.
do opiekunów podchodzi na głaskanie (ale wciąż widać, że nie przekonał się całkiem do tego, że plusy z "mania" człowieka to zasada życiową, widać, mimo przyjemności z głasków, że zachowuje czujność, tak na wszelki wypadek) i nawet blacky'ego potrafi pogonić.

dobra, teraz foty:

tu widzicie, jak go namawiam na paróweczkę i jaka ta paróweczka niedobra ;-). ale wziął, wziął, nawet podchodził bliżej wygrzebywać mi ją z ręki


ale wie, co zrobić, żeby parówę dostać



obchód





przed parówkodawcą





UWAGA WAŻNE! Dostałam tabelkę z wpływami od p. ewy,to mi pomoże w zrobieniu wpływów i wydatków na rurka. wWtym tygodniu zrobię rozliczenie

  • Replies 814
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ależ on fajny :loveu: Kochany psiak :loveu:
A ile czasu on już jest na DT, bo straciłam rachubę czasu?
Mój tymczasowicz - też dzikus jest nieco ponad miesiąc u nas. Też sztywnieje przy dotyku, ale jednocześnie sam przychodzi po to głaskanie (trochę chyba jest w tym po prostu naśladowania naszego psa). Coraz częściej zdarza mu się też delikatnie zamerdać ogonkiem. No ale na przykład założeniem mu obroży wyrządziłam mu ssssstraszną krzywdę :/ Nie mówiąc o tym jak ktokolwiek przyjdzie do nas do domu lub cokolwiek upadnie na podłogę :/ Panika!! :/

Posted

sleepingbyday napisał(a):
od grudnia... długo!!!

ale tez przychodzi na głaski, jak ma melodię...

No to faktycznie jest kawałek czasu... Może jeszcze się przełamie, ale tak jak pisałam: Mój pies został zabrany od wolontariuszy Krzyczkowych jak miał zaledwie 3 miesiące. Nie wiem czy on lęk przed obcymi wyssał z mlekiem matki czy jak, ale obcych się boi jak ognia. Po trzech latach mogę stwierdzić, że jest znaczna poprawa, ale to nie znaczy, że już się obcych nie boi. Tylko mniej panikuje (bo kiedyś to potrafił się zsiusiać pod siebie ze strachu jak ktoś wyciągnął do niego rękę). Teraz znajomych wita jak szalony, a od obcych ucieka szczekając - no ale dużo szybciej się oswaja do obcych. Dochodzenie do tego co jest teraz zajęło 3 lata... :( W przypadku Rurka i naszego dzikusa pewnie nie ma co liczyć na szybkie efekty pracy :(

Posted

DIF napisał(a):
Ten k/Otwocka!

No to do mnie daleko, bo ja mieszkam obok Józefowa, ale tego przy Legionowie... Zostaje mi życzyć powodzenia! Oby kumpel szybko się znalazł...

A za Norka nieustająco trzymam kciuki :) Niech się chłopak szybciutko cywilizuje :)

  • 2 weeks later...
Posted

dowiedziałam się ostatnio, ż erurek ma kiepsko - maxi sprzymierzyła się z blackym i wyżywają się na rureczku. on jets cichy, przestraszony, nie umie walczyć o swoje a ci to wykorzystują, czując jego słabość. jeszcze maxi to umie być miła dla rurka, ale z blackym już nie. przydałby się, kurczę, dom dla black'yego.

rurek czasm odganai od swojego posłania blackyego, ale generalnie jest na samym końcu wtym stadzie. p. Ewa mówi, ze to straszny miziak, głaszcz mnie i glaszcz mnie...

w sobotę muszę wywieźć swojego tymczasa do lasu (oddaje go przyjaciółce na tydzień, bo musze wyjechać) to jest w miarę niedaleko od p. ewy, więc postaram się tam wpaść na chwilę.

Posted

zrobiłam kolejne podliczenie finansów rurka - ma długi chłopak.
deklaracji ma 45 zł, potrzeba jeszcze 5 zł plus KASA NA KARMĘ. MAMY DŁUGI, BO Z KARMĄ JESTEŚMY BARDZO DO TYŁU.
czekam jeszcze na czerwcowe deklaracje (mam od AnnyA). a przy okazji - szarotka, zwiększyłaś kwotę deklaracji, prawda?
w czerwcu powinniśmy przelać p. Ewie 60zł (wyrównanie z poprzednich MIESIĘCY, bo kombinowałam z karmą za deklaracje, ALE PAMIĘTAJCIE, ZE 60 zł to kwota bez karmy, dług realny jest większy


Awit, jeszzce wisisz te grudniowe 5 zł, plis, wpłać następnym razem o 5 zl więcej, ok?
yumanji, nie mam wpłat od kwietnia. będę słać pw.

z oszczędności jednorazowych wpłat zaplaciłam (już o tym pisałam) raz 100zł na początku, kiedy nie było deklaracji i raz 100zł na karmę dla rurka i maxi na dwa miesiące, bo wcześniej rurek jadł karmę maxi. zostawia to 70zł funduszy leczniczo kastracyjnego, plus 50zł od katarzyny09 na odjajczanie - rurek na weta ma 120zł I TEGO NIE RUSZĘ NA KARMĘ ŻEBY NIE WIEM CO.


Rurek miał właśnie drugie szczepienia, wet obciąży łącznie, więc to jeszcze nie było opłacone, a pewnie wyjdzie ponad 50zł.
kastracja ma kosztować bodaj 120zł.

zatem na wydatki weterynaryjne potrzebujemy OK 50ZŁ. i to jest wariant optymistyczny

wklejam link do fotki tabeli excela, nie za bardzo widoczne, ale w powiększeniu powinno być ok. przeklejanie do wątku rozwala, próbowałam róznych sztuczek. jeszcze coś w tej kwestii pomyslę.
http://s536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/?action=view&current=fotorozliczenia_czerwiec2011.jpg

błagam o pomysły na karmę! może ktoś ma dostęp do darmowej? ja diostałam worek karmy i przekażę, ale to nie wystarczy... :-(

dopłacałam już ze swojej kaski, ale dużo tak nie dam rady. błagam o pomysły na rozwiązanie sytuacji? może uda wam się ściągnąć choć kilka osób? nie wydolę cały czas dopłacać, a jeszcze karma. Rurek nie szykuje się do szybkiej adopcji, chyba że cud się stanie.

Posted

byłam u rurka wczoraj i jestem w szoku. nie schował się na mój widok, podbiegł do bramy z innymi, ogon do górry. fakt, nie podszedł do mnie, ale jak miałam smaka, to owszem, przyszedł, żeby mu dać. jest postęp! widziałam, jak lata za zabawką.
p. ewa mówi, że on się tak wycofał jak blacky go napadł, a napada go w konkretnych okolicznościach, inaczej jest między nimi ok. nie kochają się,ale też nie mordują.

szczepienia kosztowały 40 i 38 zł. wchodzi w to chyba odroebaczenie też, o ile pamiętam; mam przerwę w podrózy i głowa mnie boli tak, ze az nogi mi się trzęsą, więc nie ręczę z anic, ale te 38 i 40zł chyba dobrze zapamiętałam.

nie mamy zatem na kastrację.
dałam p. ewie ze swoich pieniędzy 10zł na karmę.

proszę was o pomoc przy utrzymywaniu rurka.

długo nie wytrzymam gadając do siebie o pieniądzach...

Posted

katarzyna ty sie nie czerwień, bo od ciebie to już mamy 50 zyla na odjajczanie.

monika, serdeczne dzięki, zareaz ci wyśle nr konta.

dziewczyny, ale ja własnie prosiłam o rozsyłanie watku i prośby o deklaracje. każda z nas porusza się po innych wątkach, znamy rożne "zestawy osób" na dogo, to musza być wysyłki od nas w rózne strony.
i rozglądajcie się kochane za domem dla rurencjusza - jak tylko wpadnie wam w oko ktoś, kto chce spokojnego psiaka to dawajcie znac o rurku.

edit: wrzuciłam banerek, ale jak zwykle moje produkcje - nieczytelny. moż ektoś zorbić żebrzący banerek, ale, uwaga: CZYTELNY...?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...