Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 922
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mimo, ze Fuksio ma juz allegro, ja dzis wystawilam to swoje tez. Im wiecej, tym lepiej :)

Niestety Charlotte (moze z racji tego, ze jest na 5 roku medycyny) dopatruje sie jakichs nieprawidlowosci w tym trzepaniu glowa. Mnie sie wydaje, ze jemu juz to weszlo w nawyk, ale ona twierdzi (a jest z nim prawei non stop wiec pewnie wie lepiej), ze jego tam cos nadal swedzi lub boli. Pojdzie na kolejna kontrole.
Powiedzialam Charlotte szczerze, ze finanse Fuksa leżą i zeby w takim razie stowke, ktora jej wyslalam na karme podzilelila na pol - za 50zl kupi karmy, a za 50zl pojdzie do weta. Jesli wyjdzie wiecej - ona zaplaci.
Jak tylko bede znac szczegoly i miec rachunki, uaktualnie rozliczenie.

Posted

Widziałam Fuksa na kilku ogłoszeniach (przeglądam je namiętnie, żeby zorientować sie mniej więcej jak wygląda sytuacja psów do adopcji w Poznaniu i okolicach) i szczerze mówiąc to się w nim zakochałam. Jest po prostu CUDOWNY. Uwielbiam sznaucery, bo wychowywałam się z suczką- mieszańcem sznaucera olbrzymiego, z którą tyle przeżyłam że dużo czasu by mi zajęło opowiadanie tego wszystkiego :) bardzo żałuję, że nie mogłam jej zabrać do Poznania, gdzie teraz studiuje i musiała zostać w moim rodzinnym domu. Mam od miesiąca niewielką 7-miesięczną suczkę z poznańskiego schroniska i gdyby tylko pozwoliły mi na to warunki to bym rozważyła na serio adopcję Fuksa. Mała by się cieszyła, że ma towarzystwo na czas mojej nieobecności, ja bym się cieszyła, bo uwielbiam pracę z psami, ale niestety. Jeśli jest taka potrzeba to chętnie wspomogę Fuksa kwotą w wysokości >50 zł :)

Posted

Bardzo, bardzo dziekuje Klaki91 ! Potrzeba jest jak widac, Fuksio ma dlugi. Wysle Tobie numer konta.

U Fuksia chwilowo bez zmian bo Charlotte lezy od kilku dni chora. Kupila mu karme, ale do weta jeszcze nie poszla. Jutro pojade po ten plyn do uszu, bylam w Poznaniu w sobote i chcialam go odebrac od Pani Gosi, ale caly dzien nie odebrala telefonu. Sprobuje jutro znow.

Posted

PAulina87 ma dobry sprzęt i zawsze chęci do fotografowania ;)
Aga jak brakuje Ci karmy dla Fuksa może Gonia Ci coś da bo dostała od nas ze sklepu ostatnio sporo karmy ;)

Posted

No i przenoszenie Fuksa z domu do domu przynioslo negatywne skutki.

Fuks od powrotu do Charlotte nie chce zostawac sam w domu, gdy ona wychodzi (a zostaje jej wspollokatrka lub pies zostaje sam) zaczyna szczekac w nieboglosy. Jest niespokojny, ciagle spiety i nasluchuje dzwiekow z klatki schodowej. Charlotte sie boi, ze sasiedzi sie wkurza :(

Dzis zawiozlam jej ten Ear Cleaner i bedzie czyscila mu uszy.

Posted

conceited napisał(a):
No i przenoszenie Fuksa z domu do domu przynioslo negatywne skutki.

Fuks od powrotu do Charlotte nie chce zostawac sam w domu, gdy ona wychodzi (a zostaje jej wspollokatrka lub pies zostaje sam) zaczyna szczekac w nieboglosy. Jest niespokojny, ciagle spiety i nasluchuje dzwiekow z klatki schodowej. Charlotte sie boi, ze sasiedzi sie wkurza :(

Dzis zawiozlam jej ten Ear Cleaner i bedzie czyscila mu uszy.


Pies ma leki porzucenia .On juz nie wie ktora osoba jest jego opiekunem ,przewodnikiem ,gdzie jest jego wlasciwe miejsce.
Osoba opiekujaca sie nim obecnie, powinna na poczatek na kilka minut go zostawiac i wychodzic z domu ,po powrocie nie wolno sie z psem witac ,ani go glaskac.kazdego nastepnego dnia powiekszamy czas podczas ktorych pies musialby siedziec sam w domu.
Co bedzie jak nie beda go chcieli?

Posted

Koszmar. Nie wiem co teraz. Jest mi bardzo przykro i jest mi bardzo zal zarowno Fuksa, jak i Charlotty.

Sluchajcie, Fuks jest oglaszany od kilku miesiecy, od kilku miesiecy mialam tylko jeden telefon w jego sprawie. Co robie nie tak? Na prawde te zdjecia sa takie kluczowe? Nie jest to jakis majstersztyk, ale widac, ze jest to pies, jest to sznaucer, a charakter opisany w ogloszeniu. Nie rozumiem.

Z reszta jak teraz znajdziemy dom staly i on znow sie przeprowadzi to moze tam sprawiac duuuze problemy :(

Posted

Zdjęcia są kluczowe niestety. A co do charakteru, to trzeba znaleźć mądry dom - to jest pies, sznaucer na dodatek ;) Taki jak ma sznaucerwata Lady http://www.dogomania.pl/threads/191363-Sznaucerowata-Lady-ju%C5%BC-w-nowym-cudownym-domku!!!?p=15815960&viewfull=1#post15815960

Z tym wyciem nie ma siły, trzeba czasu. Najlepiej stworzyć rytuał wyjścia i powrotu, pies poczuje się pewniej. Jak nie wył wtedy, to jest duża szansa że przestanie. Też się z tym teraz borykam, wiem że to szalenie uciążliwe, ale trzeba mu czasu.

Posted

Chroltte ma czas, ale sasiedzi ponoc nie maja cierpliwosci bo ona mieszka w zamknietym osiedlu, gdzie nie mozna miec i wyprowadzac psow :/ sa co prawda yorki i westy, ktore ludzie biora do kieszeni , ale Fuks powoduje ogolna konsternacje. On nie wyje na szczescie, ale bardzo glosno i dlugo szczeka. Nawet jak zostaje ze wspolokatorka.

Posted

conceited napisał(a):
On nie wyje na szczescie, ale bardzo glosno i dlugo szczeka. Nawet jak zostaje ze wspolokatorka.

Tym gorzej, bo jednak wycie jest subtelniejsze. Moi sąsiedzi też się buntują, ale jest ździebko lepiej, strzelam minkami i liczę, że pies się uspokoi zanim sąsiadom cierpliwości braknie. Mój też ujada jak zostaje z Tżtem - osoba z którą zostaje pies musi mu jednoznacznie dać do zrozumienia, że takiego zachowania nie toleruje. Jak się interesuje żarciem, to zatkać mu ryjka kongiem - wylizywanie b. wycisza psy. Zawsze te same rytuały, nie witanie i żegnanie się z psem, wyciszanie psa, zostawianie mu czegoś pachnącego człowiekiem i co moim zdaniem najważniejsze - odcięcie pępowiny. Czyli absolutnie nie należy wynagradzać pus samotność i pozwolić wisieć na sobie przez resztę dnia, tylko odsunąć jego legowisko od naszego łóżka itp. I masa ogłoszeń z dobrymi zdjęciami, żeby jego syt. się ustabilizowała w końcu ;)

Posted

Czy ktos to moze przetlumaczyc na angielski? Wysle Charlotte mailem. Sama jestem nauczycielem ang. ale musze leciec znow do roboty, mam przerwe 1,5h na obiad i lece dalej, zajecia do 20:00.

Posted

Nie ma za co :)
Ogromna szkoda, że nikt nie dzwoni. Piesek prezentuje się naprawdę dobrze, zwłaszcza po wizycie u fryzjera. Sznaucery są bardzo pojętne i szybko się uczą, nauczenie go zostawania w domu trwałoby maksymalnie 2 tygodnie. Wystarczyłyby wspomniane już tutaj metody ignorowania przed wyjściem i po powrocie, izolowanie się od psa w ciągu dnia (stopniowo wydłużając czas, żeby zobaczył, że pobyt w samotności nie oznacza, że właściciel go zostawił). Do tego wymęczenie dłuższym spacerem, aportowaniem, ćwiczeniem nowych komend pół godziny przed wyjściem z domu i pies był by zbyt zmęczony, żeby jeszcze urządzać serenady.
Gdybym tylko miała własne mieszkanie, a nie wynajmowane.. ;/

Posted

Zależy od psa oczywiście i jego doświadczeń. Z tego co wyczytałam to Fuks nie ma żadnych traumatycznych przeżyć.
Przyzwyczajenie mojej schroniskowej suczki do zostawania w mieszkaniu do 5 godzin tylko z gumowym kurczakiem, piłeczką i wędzoną kością trwało jakiś tydzień. A na początku nawet nie mogłam się zamknąć w łazience, bo mała zaraz piszczała, drapała, szczekała i wyła. Teraz czasami jak muszę na szybko gdzieś wyjść i nie zdążę jej należycie zmęczyć to co najwyżej słyszę schodząc po schodach dwa/trzy szczeknięcia. Na razie żadnych skarg nie miałam, a mieszka pode mną uprzejma pani, która na bank by mi zwróciła uwagę. Z tym, że ona (suczka) nie ma jeszcze skończonego roku, więc ten proces mógł przebiegać łatwiej.
Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że są psy z wyjątkowo silnie rozwiniętym lękiem separacyjnym (to już chyba niestety taka przypadłość piesków schroniskowych, z którą rzadko liczą się ludzie biorący schroniskowce w przypływie dobroci serca), i w niektórych przypadkach łatwiej będzie się poradzić behawiorysty. Ja jednak zawsze wolę poszukiwać własnych rozwiązań niż iść po linii najniższego oporu i próbowałabym wszystkiego od ignorowania do specjalnych zabawek (swoją drogą chciałabym kiedyś tego konga wypróbować :) )
Aha i trzeba uważać, żeby szczekanie nie przerodziło się w demolowanie mieszkania (co się mojej małej też zdarzyło), chociaż to zawsze ma też swoje plusy w postaci braku poirytowanych sąsiadów :)

Posted

Tyle, ze Fuks tego wczesniej nie mial. Bez problemow zostawal sam w domu nawet na 5-6 godzin. Nie szczekal, nie piszczal - nic. Byl szczesliwy, spokojny i zadowolony dopoki nie zaczelismy go przenosic na Swieta. Najpierw pojechal do Pani Gosi (gdzie mu sie chyba podobalo), a na same dwa dni Swiat do jej przyjaciolki, potem wrocil do Pani Gosi, a potem do Charllotte. No i zwariowal :(
Teraz jak bylam zostawic ten preparat do uszu to chcial isc ze mna.
On juz nic nie rozumie, a ja boje sie, ze jak znajdziemy dom i znow zostanie przeniosiony to bedzie jeszcze gorzej.

Jezu, skad znalezc piekny, nowy, cierpliwy dom?

Z tymi zdjeciami tez jest problem, bo ja mam badziewny aparat i zdjec nie potrafie robic (jak wiecie), Charlotte ma dokladnie ten sam problem. Moze ktos moglby podjechac na Wojskowa w weekend i porobic kilka pieknych zdjec?

Posted

Zamieszka w jednym stałym domu to się uspokoi ;) tylko trzeba będzie nowych właścicieli uprzedzić, o ile w ogóle ktoś się zgłosi ;| taki ładny pies a taki mały odzew

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...