Jump to content
Dogomania

Wierna *ŻABKA* od kwietnia mieszka pod balkonem przy Fr.Nullo-MA DOM!!!Pozostał DŁUG!


Recommended Posts

  • Replies 793
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

karusiap napisał(a):
Wojtus czy jest mozliwosc,zebys podjechal z nia do wetow?Nasi sa po drodze do hoteliku,zadzwonilabym rano, ze bedziecie przed 11 pewnie i zeby zapisali wszelkie koszta na mnie.
Tylko czy masz czas?
A jesli tak,to przywiazcie jej pare smyczy do kazdej lapki i blagam wojtusiu noś ksiezniczke na rekach:oops:strasznie sie o nia martwie....

Tak, tak i Fizia też mnie pytała - podjadę do Wetów w Wieliczce po drodze do hoteliku:)

A możesz mi Karusia dać adres hoteliku i powiedz proszę jak najlepiej tam jechać;)

Posted

Żabcia nie wstawała całą noc, nie zjadła, nie wypiła...też bym się skłaniała ku temu, że jest po prostu aż tak przerażona i sparaliżowana ze strachu, ale ona tak dziwnie macha głową,jakby oszołomiona, jakby po jakimś uderzeniu...chyba bardziej od choroby mogłoby to wyglądać niestety na potrącenie przez samochód :( może dlatego nie zwiewała. rany mam nadzieję, że się mylę! ale wet koniecznie musi ją zobaczyć! :(

Posted

o rany, oby nie..
tyle czasu dała radę, nic się nie stało...

Nie wiem jak jest u psów, ale u ludzi chyba wstrząśnienie mózgu objawia się np. wymiotami.

Nie jest tez chyba połamana, bo przy przenoszeniu nie pisnęła nawet

Ona jest taka bardzo specyficzna, wyjątkowa.
Jak wcześniej Ją spotykałam cały czas była taka bardzo spokojna, smutna, np. stała na środku ulicy, jakby zawieszona w czasie albo na chodniku i tak się powolutku rozglądała, ludzie przechodzili, a Ona nie zwracała uwagi, coś się do Niej mówiło, a Ona patrzyła nie w oczy, tylko jakby przez człowieka. Taka zupełnie obojętna.

A to trzepanie głową to nie może być np. jakiś problem z uchem?


No nic, mozemy sobie gdybyać, ale i tak musi się wypowiedzieć lekarz

Posted

Mnie się też wydaje że Żabka była przed złapaniem już taka umęczona, przedwczoraj jak byłem spała głęboko i wczoraj jak mówiła Fizia też, chyba tak powoli się rozbudza ze snu, trzepanie głową to może też być od uszów, nieraz moja Wika tak robi choć jest zdrowa, lub na tyle silna że z małymi jakimiś infekcjami radzi sobie sama,
Będziemy u Wetów, zobaczymy

Posted

wiem, wiem że jest wyjątkowa :) też to zauważyłam...ten jej wzrok jest niesamowity! macie rację, co tam będziemy gdybać, wet ją zobaczy i powie co i jak. czekamy na Was o 10 :)

Posted

Żabka już w drodze do weterynarza i hoteliku.
Jedzie z Wojtusiem

Zabezpieczona w szelki - takie porządne, z których naprawdę bardzo trudno uciec, guardowe, dwuobręczowe od Taks - w 2 obdoże półzaciskowe i 3 smycze...:) wygląda dość osobliwie...ale raczej z tego wszystkiego chyba nie ma jak uciec.
Tylko, że i tak Wojtuś niósł Ją na rękach.

Ona jest sparaliżowana strachem...
Zachowuje się tak samo, jak moja Śrubka, kiedy brałam Ją ze schroniska....
Dokładnie ta sama minka...podkurczone łapki...i te próby sprawiania wrażenia, że wcale Jej tu nie ma...

Była bardzo dzielna, a trochę przy Niej robiliśmy dziwnych rzeczy, bo staraliśmy się dopasować te szelki i obróżki...

Znosiła to bardzo grzecznie, ale widać, że miała nas dość...


Teraz najważniejsze, co powiedzą weterynarza..


Jej by się strasznie przydał domowy tymczas...
Ale hotelik to i tak tysiąc razy lepiej, niż ta buda

Buda stoi, sprawdzałam.


Kenny, Wojtuś - bardzo było miło Was poznać i wielkie dzięki!!!!



A jeśli chodzi o oswajanie Żabki - trudno tak oceniać.
Z tego, co widziałam, to Żabka była właściwie oswojona, jak do nikogo, tak do tej Pani Wandy z radością i ufnością machała ogonkiem. Chodziła z Nimi na spacery nad Wisłę. Odprowadzała Pana na przystanek.
Przybiegała na zawołanie, na gwizd z innego końca osiedla.
Biegała wokół, cieszyła się - ale nie pozwalała się dotknąć.
Próbowali Ją namówić na wejście do klatki, do samochodu - ale się udało się.
Faktycznie można było pewnie to zrobić wszystko sprawniej - ale może zabrakło pomysłów, nie wiem.
Z drugiej strony, gdyby nie Oni, to nie wiadomo, co by z Żabką było


W każdym razie myślę, że Żabce jest teraz potrzebny spokój i czas na ponowne zaufanie człowiekowi.

Posted

Masz racje fiziu!!
Badzmy wdzieczni i za ta budke,ludzie czasem po prosu nie wiedza jak sie zachowac do psa.Wazne,ze nie krzywdzili a wrecz ja polubili z wzajemnoscia. Mysle,ze p.Wandzie trzeba co jakis czas zdawac relacje co u malej.
Wojtus juz u weta,czekam na relacje:)Hotelik tez czeka.

Posted

dokładnie, ten domowy - indywidualny tymczas byłby dla niej super rozwiązaniem! na razie jest bezpieczna - to jest najważniejsze. ja myślę, że nie ma co wydawać jej od razu po sterylce. ona musi najpierw przejść proces socjalizacji, zanim pójdzie gdziekolwiek. to strasznie mądra psina. jeśli Ci państwo, co chcą ją wziąć to starsi ludzie to myślę, że Żaba spokojnie mogłaby ich przechytrzyć i zwiać. mimo wszystko - zanim pójdzie do DS - musi się trochę chociaż oswoić. ktoś musi popracować nad nią. to jest do zrobienia, ale potrzeba czasu i cierpliwości. powodzenia Żabciu!

Posted

karusiap, jakbyście jechały/jechali do hoteliku do Żabki (i innych) to daj znać, mam mało czasu ostatnio, ale mam nadzieję, że w któryś termin bym się wcisnęła z Wami, jak macie miejsce w aucie oczywiście :)
Bardzo chętnie pomogę w oswajaniu Żabki. Jej na pewno się przyda po prostu przebywanie z człowiekiem, bez żadnego "naciskania", siedzieć koło boksu, w boksie z jakimś smakiem i powoli przyzwyczajać do tego, że jednak ten człowiek jest obecny.

Dawno temu wybrałam się do hotelu busem (jak jeszcze był Ciapek i Morda) i zapamiętałam to jako ciężką wyprawę w zimną noc :cool3: i chyba już się nie podejmę, za mało znam tamtą okolicę, a sama jestem bez samochodu, więc mogę jedynie wybrać się "na przyczepkę".

Posted

Ja tez chętnie bym Ją odwiedziła

To ten sam hotelik, w którym jest Kora tak? oj Ją tez z przyjemnością bym poznała.
Ja w sumie głównie staram się pomagać psiakom z tego schroniska, w którym była Kora - z Jamrozowizny koło Częstochowy.
Moje sunie są właśnie z tego miejsca i czuję się zobowiązana, żeby jakoś pomóc :)
Na odległość za wiele nie mogę, ale zawsze jakieś ogłoszenia czy transporty czy bazarki
A nie ma tam właściwie wolontariuszy - tzn. jest Truskawa, ale tez mieszka w Częstochowie, więc kawałek do schroniska, w dodatku ma maleńką Córeczkę i wiadomo, dzien wypełniony obowiązkami po brzegi. Jest też Zuzia, ale Ona ma z kolei szkołę. No i to by było na tyle.
A w schronisku przepełnienie straszne, To takie małe, wiejskie schronisko, a w tej chwili jest 400 psów.
Całe szczeście pracownicy i Kierownik są bardzo fajni, bardzo chętni do współpracy i pomocy.


Ale wracając do Żabki :) tez myślę, że teraz spokój i takie delikatne oswajanie będzie najlepsze.
Plusem jest to, że to nie jest dziki pies.
Ona z pewnością miała kiedyś Dom.
Zna ludzi, nie wpada w panikę.
Tylko chyba całkowicie straciła zaufanie...

Posted

Może być też tak, że Żabcia trafi do domu taka nieufna i dopiero "zakocha" się w swoich właścicielach po pewnym czasie, a do reszty zawsze pozostanie taka obojętna.
Ważne, żeby nie zaczęła panikować, przyzwyczaiła się do obecności człowieka i nie reagowała agresją, bo z takim psem wydanym do adopcji, to wiadomo może różnie być, jak ludzie są niedoświadczeni.
Taka praca, żeby wszystkich lubiła, była odważna i wesoła - to długa mozolna praca, myślę że w tym przypadku wcale nie konieczna, z resztą jeżdżąc tylko do hoteliku byłoby ciężko, jest tam pewnie nie jeden pies którym trzeba się zająć.

Posted

No tak, może będzie z Nią, jak z naszą Śrubką.

Jedyne osoby, które kocha do szaleństwa i okazuje to na każdym kroku, to ja, Radek i moja mama.
W miarę toleruje jeszcze moich bratanków.

Pozostałe osoby mogłyby dla Niej nie istnieć, a nawet pewnie byłaby z tego bardzo zadowolona, bo boi się obcych, szczeka.
Staramy sie wprowadzać różne sztuczki podglądnięte w programach z psimi psychologami, wyczytane gdzieś - ale średnio to wszystko pomaga.
Z nami jest szczęśliwa i wyluzowana, przy obcych wręcz przeciwnie.

W sumie podobnie jest z Pestką - ale Ona jakoś bardziej zaufała światu. Do dzisiaj ma swoje lęki, ale krąg osób, które lubi jest znacznie szerszy.

a to moje sunie :) Śrubka to ta czarna - jakoś tak z postury i mordki i tej minki przypomina mi trochę Żabkę

http://www.dogomania.pl/threads/37679-Pragnę-przygarnąć-Sunię-ze-schroniska-koło-Częstochowy-PESTKA-i-ŚRUBKA-już-w-domu!!/page63

Posted

Cudne psiaki fiziu:)

Jedna z moich suk nie dosc,ze toleruje tylko mnie i moja Mame to reszte swiata chce zagrysc. Cieszy sie wyjatkowo uroczo,merda ogonkiem,a wyciagnij reke to masz jedna konczyne mniej;/ Na spacerach ludzie patrza jak na wariatke jak mowie,zeby nie dotykali "bo ona sie tak cieszy". Nie mowiac,ze delikatnie utrudnia to zycie innym domownikom,ktorych kazdy ruch po domu jest obwarkiwany. A gdyby moja dobermanka nie miala anielskiej cierpliwosci nie chce myslec co by bylo;) Takze strach u Zabki to pol biedy:)

Co do hotelu,serdecznie zapraszam na wspolne spacery. Dzis jedziemy np ok 17 mysle. W sobote pewnie tez bedzie ktos jechal (ja nie mam pewnosci), niestety zdarza sie,ze faktycznie idziemy na nogach.Ale idzie sie przyzwyczaic, ja swoim tempem szlabym godzine,ale dziewczyny z dlugimi nogami nadaja marsz i w pol godzinki do 40 min jestesmy z petli w Wieliczce na miejscu;)

Teraz Zaba.Wojtus odstwail mala i chyba sie zakochal w niej:) Weterynarz stwierdzil,ze sunia jest zdrowa. Tydzien poczekamy az sie zaklimatyzuje i zrobimy USG,jesli jest w ciazy-sterylka,jak nie- pomalutku wedlug kolejnosci najpierw szczepienie.

Zabka lezy na podusi i kocyku w cieplym boksie. p.Tomek mowil,ze czekal na labradora (nie wiem skad mu sie ta wizja wziela), a tu takie malenstwo na rekach:loveu:Pytal czy to moj pomysl zrobienia z niej psa zaprzegowego,bo miala podobno na sobie cale wyposazenie sklepu zoologicznego:evil_lol:i dobrze,bezpieczenstwo przede wszystki:loveu:
Dzis posiedze z nia troche w boksie,moze wezme na raczkach na pole jak bedzie miala ochote,zeby za duzo wrazen na jeden dzien nie miala.

Posted

uffff, cudownie, że dotarła bezpiecznie do hoteliku :D ucałujcie ją dzisiaj ode mnie :) Żabka zaprzęgowa - hahaha, no tak się bawiliśmy tutaj na moich 50m2 w psie zaprzęgi :D

Posted

ufff no to strasznie się cieszę, że nic Jej złego nie jest!!1

Dzięki za wieści:)

Teraz już musi być tylko lepiej

A, że się Pan Tomek zdziwił, to się nie dziwię - ja też jeszcze tak ubranego psa nie widziałam :) ale postanowiliśmy zabezpieczyć Ja na wszystkie możliwe sposoby :)

Posted

Kenny, Fizia i ja się ciesze z poznania Was, tak nieraz fajnie jest sie zobaczyć a nie tylko pisząc czy dzwoniąc :loveu:

Trochę mi smutno że Żabkę musiałem zostawić.

Pojechaliśmy w szelkach, 2 obrożach i 3 smyczach, ale Żabka była noszona na rękach:)
W lecznicy postawiona na ziemi też nie mogła zrobić kroku, tak jest jeszcze wystraszona, tylko rączki.

Jest zdrowa, dokładnie Pan Doktor zbadał uszy i jedno poczyścił wacikiem,
obadał Sunię, temp, serducho, cały brzuszek ale potrzebna jest 1 tyg kwarantanna,

Jak się nie zakochać, skoro cały czas się mizialiśmy, w aucie na kocyku, podczas badania, a na rączkach było przytulanie i buźki ode mnie.
W kojcu po rozebraniu z zaprzęgowych uprzęży usiadła na kocyku ... a ja wychodząc musiałem się zawrócić i jeszcze dać jej buźke w główkę.

Oj ta Żabka to mądra i kochana Sunia, marzę o takim dobrym domku dla niej, muszę na razie dojsć do siebie że musiała tam zostać a nie już w kochającym domku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...