fizia Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Żabka ma Dom!!!! ŻABKA OD ŚRODY 27 PAŹDZIERNIKA JEST JUŻ W HOTELIKU POD WIELICZKĄ :) :) :) BARDZO PRZYDAŁOBY SIĘ JEJ WSPARCIE FINANSOWE I NIE TYLKO... KAŻDY GROSIK NA WAGĘ ZŁOTA :) A TRZYMANIE KCIUKÓW RÓWNIEŻ BARDZO POTRZEBNE :) ************************************************************************ Od kilku dni na wątku krakowskim staramy się wpaść na pomysł, jak pomóc niewielkiej, chudziutkiej suni, która od kwietnia 2010 roku mieszka pod balkonem bloku numer 12 przy ul. Fr. Nullo w Krakowie. (od postu 12068 http://www.dogomania.pl/threads/32052-Wątek-Krakowskich-Zwierzaków/page1207 ) Prawdopodobnie musiała zostać tam porzucona, może wyrzucona z samochodu - wygląda tak, jakby cały czas na kogoś czekała... Na kogoś, kto już nigdy po Nią nie wróci...:( Bidulka tego nie wie, nie wie też, że chcemy Jej pomóc, że czeka na Nią miejsce w hoteliku, że jest osoba, która chce je opłacić - sunia nie daje się złapać...jest bardzo nieufna... Wczoraj udało nam się znaleźć Panią, która przez te miesiące dokarmiała sunię. Dała Jej też imię - Żabka. Widać, że Żabka bardzo Panią lubi, kiedy usłyszy Jej gwizdanie, biegnie do Niej, macha ogonkiem, cieszy się - ale nie daje się dotknąć, pogłaskać ani, tym bardziej, założyć sobie obróżki... Żabka codziennie rano odprowadza męża tej Pani pod sklep Merkury i potem wraca na swoje miejsce.. Chodzi z Panią, Jej mężem i Ich psiakiem na spacery nad Wisłę... Ale trzyma dystans, na nic próby zwabienia Jej do klatki schodowej czy złapania. Podobno była bardziej ufna, dawała się czasem pogłaskać, ale po nieudanej akcji łapania Jej przez jakieś osoby, już nie pozwala się dotknąć. Do tego podobno jakieś dzieciaki oblały Ja zieloną farbą jakiś czas temu... Wymieniłam się z Panią numerami telefonów, jesteśmy w kontakcie. Ta Pani położyła Żabce pod balkonem kartony i dywaniki, Sugarr przyniosła Jej kołdrę, ja zaniosłam kocyk z polaru. Mimo wszystko kiedy zaczną się mrozy, nie wyobrażam sobie suni pod tym blokiem... Żabka zawsze wraca na swoje miejsce, chodzi po okolicy, ale nie oddala się zbytnio od bloku numer 12. Ma bardzo, bardzo smutne oczy... Chodzi środkiem ulicy...siada na niej...rozgląda się. Ma apetyt, przynosimy Jej jedzonko, mieszkańcy okolicznych bloków tez przynoszą coś od siebie. Ale jest chuda, brudna, bardzo biedna :( Wczoraj przyjechała Kopciuszek ze swoim psiakiem, myślałyśmy, że może inny pies ośmieli Żabkę i owszem, była zainteresowana, ale Kopciuszkowi nie dała się dotknąć. I fatalna sprawa, Żabka ma cieczkę.... Mam nadzieję, że już niedługo ten wątek zakończy się happy endem... Bo kiedy raz zobaczy się to biedactwo, nie da się o Niej zapomnieć - bardzo bym chciała, żeby była bezpieczna... Quote
Noelle Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Bywam często w tamtych terenach i chyba wiem, który to pies. Jest niewielka i często wychodzi na ulicę, a ja tylko patrzę z przerażeniem, czy nic jej czasem nie przejedzie... Mogłabyś opisać wygląd Żabki ? Będę miała pewność, że to o tego samego pieska mi chodzi. :D Quote
fizia Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Właśnie usiłuję wkleić zdjęcia, tylko coś mi nie wychodzi... ALe mam nadzieję, że zaraz powinny być Sunia jest chuda, taka beżowo-ruda, w plamki Niewielka, raczej przed kolano Taki typ sarenki, chude, długie łapki Właśnie wchodzi często na ulicę - pewnie to ona Quote
Noelle Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Widuję tego psiaka prawie codziennie i nawet zastanawiałam się, czy nie spróbować Jej jakoś złapać, bo wygląda na bezdomną. :( Quote
kopciuszek Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Jestem i ja ;) Musimy Żabce pomóc ... to taka wspaniała i mądra sunia ... I te jej oczy ... Jak się raz w nie spojrzy nie da się o nich nie myśleć Quote
fizia Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 No właśnie podstawowy problem jest taki, że Ona nie daje się złapać... Nawet tym osobom, które zna i lubi... Wyjątkowo pasuje do tej sytuacji Twój podpis Natalek.... "Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/ Quote
Noelle Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Trzeba Jej jakoś pomóc, bo nie wiem co z Nią będzie, jak zastanie Ją zima. A suczka jest mała i do tego ma krótką sierść. Nie wiem jak możnaby było Ją złapać, skoro już tyle miesięcy mieszka pod blokiem i nie daje się nawet dotknąć... ;( Quote
karusiap Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Na sunie czeka na 100% bezpieczny boks w hotelu, a byc moze nawet cieply dom,bo pare osob wspominalo o przygarnieciu jej. Quote
sugarr Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Właśnie wróciłam. Spotkałam chyba tego dziadka o którym pisałyście, dawał suni jeść i przeganiał od miski innego kundelka... Ja dołożyłam do tego Acanę i parę kabanosów. Ten kundel to niestety samiec, tragedia. Nie wiem czy to czyjś chodzący na spacery, czy kolejna bida. Już było ciemnawo, więc nawet go dobrze nie widziałam. Zobaczyłam też ten ogródek i myślę, że mogłoby to zadziałać, zdaje mi się, że sunia nie da rady wyskoczyć. Tylko czy ona tam za Panią wejdzie? To dość małe... Quote
fizia Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Własnie trudno powiedzieć, nie wiem też czy nie udałoby się Jej przeskoczyć tego ogrodzenia. W tym ogrodku też ktoś musiałby Ja jednak złapać, to nie będzie proste... Jakby była taka klatka-łapka to byloby zadanie bardzo ulatwione, ale Frotka mówi, że w TOZie nie mają w takim rozmiarze. Quote
karusiap Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 i czy widzac kogos innego nie zdazy czmychnac spowrotem przez dziure...to jest moment.... Quote
sugarr Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Dziurę (wszystkie możliwe szczeliny) trzeba będzie przed całą akcją czymś dobrze zabezpieczyć... Zawsze znajdziemy jakieś ryzyko, ale niedługo będzie trzeba spróbować w jakiś sposób, na razie ogródek wydaje mi się najlepszy. Ja po prostu nie umiem sobie wyobrazić jej życia tam dalej w zimie, będzie trzeba czegoś spróbować. Aha i proszę, niech ktoś jutro jej zaniesie coś do jedzenia... Ja wychodzę bladym świtem i wracam późną nocą, nie dam rady iść do suni. Quote
Noelle Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 to jest blok nr 12, tak ? czasem mogę Jej coś podrzucić do jedzenia, ale jutro akurat nie dam rady... Quote
Ank@ Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Ja tam ekspertem nie jestem ale proponuję żeby ta Pani wzięła coś atrakcyjnego do jedzenia i kilka razy zwabiła Żabkę do ogródka. Jak zobaczy że jej się tam nic nie dzieje to i w dniu łapanki wejdzie. A jeśli w dniu łapanki pierwszy raz Pani będzie zwabiać Żabkę do ogródka może się nie udać. Psy doskonale wyczuwają stres i zdenerwowanie człowieka po zapachu skóry i mowie ciała. Zobaczy że dzieje się coś innego niż zwykle, że Pani jest poddenerwowana i nie będzie współpracować. I może baaaaaaaardzo atrakcyjny smakołyk Żabka mogłaby zjeść z ręki, a to już duży krok. Potem delikatne dotykanie, głaskanie i oswajanie ze smyczą. Oczywiście nie jednego dnia. Quote
Evelka Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Zapisuję. Śledzę historię Żabki od samego początku na wątku krakowskim... Quote
kopciuszek Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Też myślałam o tym, aby najpierw sprawdzić czy sunia wejdzie za panią do ogródka. Bylibyśmy o krok do przodu ... tylko czy Pani się zgodzi na takie rozwiązanie Quote
sugarr Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 No jasne, trzeba powoli, też sądzę, że trzeba psa z ogródkiem oswoić, Pani mogłaby też tam kłaść jedzenie, pozytywnie to miejsce skojarzyć. Tylko tak jak pisałam, kluczem jest ta Pani i jej współpraca... Bo ona jest milion kroków przed nami wszystkimi jeżeli chodzi o zaufanie suni. Quote
kopciuszek Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 I jakby nie licząc 6 miesięcy dłużej zyskuje jej zaufanie ;) A z tym kładzeniem tam jedzenia to super pomysł :multi: Ale czy ten ogródek nie należy do mieszkania nad nim ?? Quote
sugarr Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Oj tego to ja nie wiem, może być i tak - wtedy trzeba będzie z błagalnym wzrokiem iść rozmawiać z właścicielami. Resztek jedzenia to sunia nigdy nie zostawia, także nawet nie będzie czego sprzątać po takim "wypożyczeniu" ogródka, a sama łapanka to będzie kwestia jednorazowa. Tylko wchodzenie tam (najlepiej często) tej Pani razem z psem to będzie trochę zawracanie głowy, bo wydaje mi się, że tam jakaś bramka jest, nie wiem czy na klucz, ale jeżeli tak to trzeba będzie ten klucz pożyczyć. Trochę zamieszania, ale są też ugodowi ludzie :) Gorzej jak ogródek jest spółdzielniany, z tymi się dogadać to czasem ciężko. Quote
fizia Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Właśnie wróciliśmy od Żabki. Zawieźliśmy Jej ciepłe jedzonko. Ale nie jest fajnie... Zamiast samej Żabki pod balkonem zastaliśmy Żabkę i Jej adoratora :( Żabka leżała na swojej kołderce - super, że Ją ma! A adorator stał obok i Jej bronił, nie chciał pozwolić mi do Niej podejść, szczekał i się stawiał. Ja znam tego psiaka. Już pisałam o Nim wcześniej na wątku krakowskim. To jest taki piesek, który biega sobie tu po całej okolicy już od bardzo dawna. Zastanawiałam się kiedyś czy nie jest bezdomny, ale na 99% nie jest. Myślę, że ktoś go po prostu wypuszcza na spacery.... Zawsze jest czysty - a ma białe łapki, więc to nie byłoby łatwe, gdyby mieszkał gdzieś pod chmurką. Jest bardzo szczupły, ale to też taki typ sarenki - długie nóżki. Zachowuje się całkiem inaczej niż Żabka - zawsze chodzi sobie lub biega pewnym krokiem w jakimś konkretnym kierunku, a do tego od jakiegoś czasu ma obróżkę, której nie miał wcześniej. No więc super, jak się już kapnął, że Żabka tam jest i ma cieczkę, to pewnie nie odpuści... Kiedy sunia mojej sąsiadki z bloku miała jakiś czas temu cieczkę, to wystawał pod blokiem prawie codziennie... Jak podeszłam dzisiaj z tym jedzeniem pod balkon - to oboje odeszli w stronę ulicy i zniknęli w osiedlu. Gdyby nie to, że ma cieczkę, to by było nawet fajnie, jakby miała przyjaciela - ale w tej sytuacji to fatalnie... W dodatku zastanawiam się czy nie będzie jej teraz zjadał jedzenia.. Quote
karusiap Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 No to pieknie.... Wiec musimy ja zlapac my i ciachnac,bo wiadomo jak to ludzie,moga ja nawet jesli wziac, to nie chciec sterylizowac i beda maluchy;/ Quote
Noelle Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Jeśli jedzenie będzie się Jej zostawiać tylko na ogródku, to nie będzie miałą wyboru i zacznie tam wchodzić. A wtedy można pomyśleć nad łapaniem Jej. :p Quote
fizia Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Ręce opadają przez tą bezsilność... Kurcze, jak tak oglądam te interwencje w TV np. z RSPCA - jak tam jest to wszystko super przygotowane, jaki sprzęt, zaplecze weterynaryjne. Widzisz psa czy kota czy jakiekolwiek inne zwierze w potrzebie, dzwonisz i wiesz, że się nim odpowiednio zaopiekują. Widziałam odcinki, w których wyciągali zwierzaki z kanałów, rozkopywali ogródki, żeby wydobyć psa z rury w ziemi, rozpruwali budynek, bo utknął gdzieś mały kotek. Mają specjalne urządzenia, kamerki, do tego karetki do przewozu zwierząt, w których można od razu udzielić pierwszej pomocy. A tu wiem, że w organizacjach czy schronisku pracują dobrzy ludzie, maja dobre chęci, ale bez odpowiednich środków nic się nie zdziała... Jeśli faktycznie była juz interwencja na skutek telefonów mieszkańców - tak, jak mówili wczoraj Kopciuszkowi jacyś ludzie - i zakończyła się tym, że powiedziano, że pies jest nie do złapania, to to jest marny wynik... Ciężko nam będzie - kilku dziewczynom, bez doświadczenia w łapaniu zalęknionego psa - postąpić tak, żeby taka akcja się powiodła. A teraz jest podwójnie sprawa nagląca - nie dość, że zima idzie to jeszcze pewnie mała jest w ciąży albo za parę dni będzie... A myślicie, że ten pomysł z klatką-łapką odpada? Można by Ją wtedy przewieźć w niej do hoteliku, bez dodatkowego stresu z nakładaniem obroży. wiem, że to pewnie by było tez stresujące, ale nie wiem czy nie lepsze to, niż spanie na mrozie, w ciąży... Ona nie jest duża, może byłaby gdzieś możliwośc pożyczenia takiej. Pomysł z ogródkiem jest dobry, ale wg mnie szanse na powodzenie sa raczej 50/50 Jakoś Ją trzeba w tym ogródku złapać, a nie jest aż tak maleńki. Ona ze strachu może zwiać albo przeskoczyć siatkę, bo trudno powiedzieć, jakie ma możliwości, jeśli chodzi o skakanie. Do tego myślę, że może ugryźć ze strachu - nie wiem czy ta pani będzie chętna tak zaryzykować Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.