Jump to content
Dogomania

Wierna *ŻABKA* od kwietnia mieszka pod balkonem przy Fr.Nullo-MA DOM!!!Pozostał DŁUG!


Recommended Posts

Posted

wtatara napisał(a):
mąż był w godzinach dopołudniowych . Ten babsztyl cały czas go obserwował.

a ta nowa miejscowka to gdzies blisko tego babska?zeby tam jej przeszkadzac nie zaczela...

  • Replies 793
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

karusiap napisał(a):
Kenny super!!!:)Brawo!
Tylko z tym oknem to lepiej chyba probowac jak malej nie bedzie w budzie,bo przestraszy sie na pewno i moze zrazic znowu.
A ta budka to widze taka porzdaniejsza:)


tak, tak. jak nie będzie Żabci to postaram się przesunąć to okno,wezmę TŻ-a bo sama chyba nie dam rady :P a jak będzie to sobie z nią pogadam, może mnie polubi ;) nie martw się nie zrobię nic co mogłoby ją zrazić do ludzi, przerobiłam już troche takich dzikusków ;) tym się między innymi zajmuje - zbieraniem dzikusków z ulicy oraz oswajaniem trudnych przypadków na moim DT. i też wierzę w to, że się z Żabcią uda i Wy też musicie wierzyć i nie poddawać się. ostatnio prosto z ulicy wyadoptowałam Lucy (teraz ma super domek na Klinach) i Maxa, który dzięki ogłoszeniu w Dzienniku znalazł dom na Czyżynach. nie ma rzeczy niemożliwych, potrzebny tylko odpowiedni moment. a dzikuski wcale się tak trudno nie oswajają ;) one tylko tak udają na wszelki wypadek jakby ktoś zły chciał spróbować ;)

Posted

ooo to jednak faktycznie buda drewniana chyba

Wtedy, jak byłam, to była taka z kartonu

No jest to w miarę blisko - mniej więcej na wysokości tej pierwszej klatki w bloku, czyli klatki schodowej tej baby, na upartego mogłaby widzieć z okna, ale może nie będzie się czepiać...

Guest Elżbieta481
Posted

Może babie wytłumaczyć,że się staracie,że potrzeba czasu,że jak się oswoi sunia-nie baba!-to ją zabierzecie..
E/W

Posted

ja się nie podejmuję tłumaczenia niczego tej kobiecie, wybaczcie ale zamiast coś jej wytłumaczyć mogłabym babsztylowi zrobić krzywdę. dlatego zostawię to komuś innemu i niech lepiej ta kobieta mnie nie spotka.

Posted

Niestety to jest osoba, której nie uda się nic wytłumaczyć.
Starałyśmy się w miarę spokojnie przekazać, że to przecież nie tylko dla dobra Żabki, ale też właśnie mieszkańców, którzy pozbędą się "kłopotu"
Mówiłyśmy, że chodzi o parę dni.
Ale jak grochem o ścianę.
Koniec rozmowy był taki, że uznała nas za chorych psychicznie...
I śmiała się, że psa nie możemy złapać

Guest Elżbieta481
Posted

Jednego czego w Polsce dostatek to głupota...
E/W

Posted

oj tak, niestety...

Nie dość, że nie pomoże, to jeszcze zaszkodzi...

Ja tylko nie mogę wyjść ze zdumienia, jak to jest, że można sobie spokojnie przez pół roku mieszkać w ciepłym, wygodnym domu, siedzieć sobie na miękkiej kanapie pod kocykiem i nie czuć się źle z tym, że pod balkonem zwinięta w kłębuszek leży sunia, skrzywdzona przez człowieka, zmarznięta i smutna.
Nie pomóc Jej w żaden sposób, aż w końcu - kiedy przychodzą chłody - wyrzucić Jej jedyną ostoję, miejsce, które stało się Jej domem, jedyne, co miała - karton, kołderkę, kocyk i miskę - i jeszcze być z tego dumnym.
A ludzi, którzy chcą pomóc zwyzywać..
Paranoja...

Posted

paranoja to mało powiedziane. ta kobieta nie ma serca. albo mózgu. albo jednego i drugiego. zresztą...nie ona tu jest ważna tylko Żabcia, której pomożemy czy tej kobicie się to podoba czy nie. niech nam tylko nie przeszkadza w tym, bo wtedy to się do niej przejdę i tak jej przygadam, że więcej się nie odezwie. ktoś dzisiaj idzie do Żabki? ktoś chce iść ze mną?

Posted

Czytam i tylko mnie złość ogarnia.
Niewiele więcej mogę, jak tylko trzymać kciuki.
A babsztylowi - niech jej w święta chłodem powieje.

Guest Elżbieta481
Posted

Oczywiście,że najważniejsza jest Żabeczka-tylko gdyby się kobieta wyłączyła to szybciej by szło....
Marzenia
E/W

Posted

Ja wczoraj wieczorem myślałam, żeby iść, ale potem doszłam do wniosku, że jeśli Żabka ma jedzenie, to swoją obecnością tylko wypłoszę Ją z ciepłego posłanka i znowu będzie się musiała przez jakiś czas tułać po okolicy.

Posted

tak - wczoraj miała dużo jedzenia, a dzisiaj jak byłam u niej koło 11 to już nie miała nic. nie wiem czy zjadła czy ktoś to zabrał, ale zaniosę jej coś wieczorem. Żabki nie było, więc przesunęłam okno troszkę do przodu, nie wiem czy wystarczająco. jakby ktoś się dzisiaj wybierał do niej to proszę o cynk ;) 784-378-280

Posted

myślę, że jedzonko jutro się przyda. ja postaram się pójść dzisiaj, ale nie wiem czy dam radę, bo mam od dziś dwa szczeniory na mieszkaniu i na razie nie chcę ich zostawiać z moją suką sam na sam, a też nie chcę jej brać ze sobą, żeby Żabka tam przy budzie nie poczuła innego psa. Na razie nie ma mnie kto w domu ze szczeniakami zastąpić bo mój TŻ wyjechał na 2 dni, ale może kogos poproszę ze znajomych, żeby tu przyszedł pomatkować chwilę.

Posted

Przykro mi, ale wczoraj nie dotarłam do Żabki...
Jedziemy dzisiaj do przyjaciół ok. 19, więc podjadę i zostawie jakieś jedzonko

A mamy jakiś pomysł na termin schwytania Jej?

Posted

Byliśmy u Żabki ok. 23
Przestraszyliśmy Ją bidulkę podchodząc...wyskoczyła z budy jakoś gwałtowanie.
W nocy jest tak cicho, że ciężko podejść niezauważonym.
Trzeba będzie opracować jakoś podejście chyba od tyłu
Jedzenie jeszcze miała w miseczkach, ja dołożyłam trochę suchego.
Odsunęliśmy to okno tak, że jest teraz równo z budą, więc można śmiało czymś zasłonić wyjście, jakby była akurat okazja.

Posted

To prawda, że przynajmniej wiemy, gdzie Ją szukać

Dajcie tylko znać kiedy i ja z chęcią stawię się na akcji :)

Strasznie bym chciała już widzieć Ją bezpieczną...

Coraz bardziej mi Jej żal...
Ma takie smutne oczy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...